Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    nauczysc sie wina????

    IP: *.slg.se 16.08.02, 16:37
    Od kilku lat interesuje sie winami,troche czytam, sporo probuje w Polsce i
    podczas licznych podrozy za granice.Jednak bardzo mi brakuje konkretnej
    wiedzy jak okreslac smak, zapach...Znam nazwy dlugie krotkie, geste ,lekkie,
    ale to jest teoria, nie umiem tego zastosowac w praktyce.Czy ktos z Panstaw
    bardziej doswiadczony niz ja moglby mi powiedziec jak dochodzil do swojej
    dzisiejszej wiedzy na temat win? Czy moze jakies zajecia zorganizowane?
    Czy czytanie ksiazek? Czy tylko probowanie????
    Pozdrawiam
    ADJ

    Obserwuj wątek
      • giorgio_primo Re: nauczysc sie wina???? 16.08.02, 18:02
        No coz...

        Zadnym "zawodowcem" degustatorskim nie jestem i tych wszystkich slowek
        nie "kocham", ktore opisuja wina. To bardzo trudne i niewiele w sumie mowi o
        winie. Zreszta ten temat byl juz tu kiedys intensywnie dyskutowany.

        Natomiast wiem jedno: zeby co nieco wiedziec o tym co nam naprawde odpowiada,
        trzeba wypic mase win. W tym takze duzo subiektywnie niesmacznych. Zaryzykuje
        twierdzenie, ze JEDYNIE droga empiryczna do poznania wina jest mozliwa. Pomocna
        jest literatura i dziennikarstwo winiarskie, ale cenniejsze sa zawsze osobiste
        porady kogos bardziej doswiadczonego.

        pozdrawiam,
        • Gość: Ania Re: nauczysc sie wina???? IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 24.08.02, 22:53
          pić ,pić i jeszcze raz pić!
          po takiej praktyce od razu wiesz o co chodzi z winem.
          ja próbowałam rózne,najlepsze serwuja przednie restauracje na zachodzie.
          od tego czasu żadne w Polsce mi nie smakuje (tych z bardzo wysokich półek nie
          kupuję)może to są te dobre?
          ale przecież nie o to chodzi aby dobre wino było niedostepne na naszą kieszeń
      • walet Re: nauczysc sie wina???? 16.08.02, 23:37
        Balem sie pierwszy odpowiedziec w tym samym stylu co Giorgio ale takze wydaje
        mi sie , ze jesli umiemy opisac smak kapusniaku albo lodow truskawkowych
        to i z winem sobie poradzimy.
        Oczywiscie ladnie brzmia te koneserskie okreslenia typu " rubinowa suknia ",
        "delikatne acz wyrazne taniny " czy "dlugi finisz ".
        Ale czy nie nie mozna powiedziec zamiast : "piekny ciemnoczerwony kolor",
        "wino lekko goryczkowate" czy wreszcie "smak zostaje dlugo w ustach".
        Moze nie znajdziemy z takimi okresleniami uznania u fachowcow ale czy na
        uznaniu fachowcow nam zalezy czy na poznawaniu tematu ?
        Wsrod normalnych znajomych natomiast mozemy narazic sie na posądzenie
        o snobizm czy wode sodową uzywajac tych wszystkich bardzo fachowych okreslen.
        Proponuje - tak jak przedmowca - zaoszczedzony na nauce "Parker's vocabulary"
        czas przeznaczyc na konsumpcje i wlasne studia dostepnej literatury (oczywiscie
        takze Przewodnika Parkera) jak rowniez internetu dostarczajacego z kazdym dniem
        wiecej i wiecej ciekawych informacji .

        W razie watpliwosci zawsze tez mozna wyslac post na forum Gazety.pl a
        stali forumowicze na pewno pomogą.

        Pozdrawiam.

        • Gość: Bolgheri Re: nauczysc sie wina???? IP: *.k.mcnet.pl 19.08.02, 15:42
          proponuję skorzystanie z kursów sommelierskich, które organizuje
          tratoria-dom przyjaciół wina (tratoria@tratoria.pl) - byłem i nauczyłem.
          Książki to jedno, ale ważne jest upożądkowanie chaosu, który w książkach jest,
          nie mówiąc o nauczeniu się degustacji.

          z pozdrowieniami,
          Bolgheri
          • amsti [...] 31.07.03, 13:59
            Gość portalu: Bolgheri napisał(a):

            > proponuję skorzystanie z kursów sommelierskich, które organizuje
            > tratoria-dom przyjaciół wina (tratoria@tratoria.pl) - byłem i nauczyłem.
            > Książki to jedno, ale ważne jest upożądkowanie chaosu, który w książkach
            jest,
            > nie mówiąc o nauczeniu się degustacji.
            >
            > z pozdrowieniami,
            > Bolgheri


            Wiadomość została usunięta ze wzgledu na potencjalną mozliwość złamania prawa
            lub regulaminu w związku z tym co ja w tej chwili o tym sądzę :)/

            Amsterdam
            • Gość: docg Re: [...] IP: 212.160.147.* 31.07.03, 14:04
              przynajmniej wiesz, co jest w książkach: chaos ! :-)))))
              (w dodatku nieupożądkowany) :-))
              pozdrawiam
              • amsti Re: [...] 31.07.03, 15:42
                Gość portalu: docg napisał(a):

                > przynajmniej wiesz, co jest w książkach: chaos ! :-)))))
                > (w dodatku nieupożądkowany) :-))
                > pozdrawiam

                tak, i chyba domyślam się kto to napisał :)

      • Gość: tratoria Re: nauczysc sie wina???? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 19.08.02, 16:27
        Witam,
        chetnie udzielę Panu informacji na temat warsztatów wina, które od września
        rozpoczną się w jednym z warszawskich lokali.
        Proszę o kontakt.

        tratoria@tratoria.pl
        • Gość: GiorgioP Re: nauczysc sie wina???? IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 19.08.02, 20:52
          czyzbysmy przezywali "wielowatkowy", bolgherowo-tratoriowy atak
          kryptorekalmowy???

          )))))))

          GP
          • walet Re: nauczysc sie wina???? 20.08.02, 12:18
            Gość portalu: GiorgioP napisał(a):

            > czyzbysmy przezywali "wielowatkowy", bolgherowo-tratoriowy atak
            > kryptorekalmowy???

            No wychodzi na to ,że tak ...
            Tylko ten atak jakis taki mało "upożądkowany" ..

            Pozdrowienia


            • Gość: ADJ Re: nauczysc sie wina???? IP: *.slg.se 20.08.02, 15:46
              walet napisał:

              > Gość portalu: GiorgioP napisał(a):
              >
              > > czyzbysmy przezywali "wielowatkowy", bolgherowo-tratoriowy atak
              > > kryptorekalmowy???
              >
              > No wychodzi na to ,że tak ...
              > Tylko ten atak jakis taki mało "upożądkowany" ..
              >
              > Pozdrowienia

              Atak nie atak, najwazniejsze, ze mozemy oddawac sie przyjemnosci picia wina z
              wiedza o nim badz bez:-)))). I widze, ze takiego zdania sa rowniez moi
              rozmowcy:-)))I to mnie cieszy. ADJ
              >
              >
              >
              • walet Re: nauczysc sie wina???? 20.08.02, 16:18
                Gość portalu: ADJ napisał(a):

                >
                > Atak nie atak, najwazniejsze, ze mozemy oddawac sie przyjemnosci picia wina
                z
                > wiedza o nim badz bez:-)))). I widze, ze takiego zdania sa rowniez moi
                > rozmowcy:-)))I to mnie cieszy. ADJ

                Alez zupełnie błędny wniosek , drogi przedmowco!

                Dwoch twoich rozmowcow oddaje sie przyjemnosci picia wina i przy tej okazji
                ich wiedza o winie staje sie pelniejsza a dwoch Twoich kolegow reklamuje
                warsztaty ( swietne slowo w kontekscie wina..) jak sie okazuje bedąc
                sztucznie przez Ciebie wywolanymi.

                Wydaje mi sie ,ze uczciwiej byloby gdyby to Tratoria rozpoczela ten wątek
                oglaszajac po prostu ,ze organizuje to i to, tam i tam ...

                Ale moze sie mylę .... ?

                Pozdrawiam

                • giorgio_primo Re: nauczysc sie wina???? 20.08.02, 19:30
                  No moze za szybki wniosek, Walet... ale dziwny jakis zbieg okolicznosci. Tylko
                  wlasnie nie wiem czemu taki pokretny sposob, jesli to prawda)))

                  pa
                  • Gość: Dr.KrisK Re: nauczysc sie wina???? IP: *.eng.fsu.edu 20.08.02, 19:37
                    Hm, też się zastanawiałem... Albo juz jesteśmy podejrzliwi jak łasice, albo
                    faktycznie zgrabny zabieg marketingowy.
                    Sam nie wiem. Co za czasy...
                    KrisK
                    • giorgio_primo Re: nauczysc sie wina???? 20.08.02, 19:45
                      Tylko jaki to "zabieg" w ogole??? Przeciez tu bywa ze 30 osob moze)))

                      Gra "nie warta swieczki"... jesli to fakt.
                      • Gość: Dr.KrisK Re: nauczysc sie wina???? IP: *.eng.fsu.edu 20.08.02, 19:47
                        No fakt. Może jesteśmy za podejrzliwi.
                        Lepiej dac sobie spokój, jeszcze tak nam zostanie na starość i co będzie?
                        KrisK
                        • Gość: Michel Re: nauczysc sie wina???? IP: *.horsenskom.dk 21.08.02, 08:48
                          Kiedys ktos w Polsce probowal odejsc od krawatu i nazywac do wisiadlo ZWISEM.

                          Oczywiscie, ze mozna zamiast dlugi finisz uzywac - smak dlugo pozostaje w
                          ustach ale po co ? Napisanie tego zabiera zbyt duzo czasu.

                          Nie zapominajmy, ze te wszystkie piekne opisy wina odnosza sie wlasciwie do win
                          z pewna klasa (juz o tym kiedys bylo pisane). Jesli placimy za butelke np. 200
                          zl. lub wiecej to zupelnie automatycznie oczekujemy od zawartosci czegos
                          wyjatkowego. Dziala to na psychike, pobudza wyobraznie. Dobrze wiec, ze mamy
                          takich Parkerow i innych, ktorzy we wspanialy sposob potrafia opisac kontakt z
                          winem wlasnie w taki sposob.
                          Musimy sie zdecydowac, traktujemy wino jako "cos boskiego" albo jako cos do
                          wypicia zamiast wodki.
                          pozdr



                          • walet Re: nauczysc sie wina???? 21.08.02, 10:01
                            Gość portalu: Michel napisał(a):

                            > Kiedys ktos w Polsce probowal odejsc od krawatu i nazywac do wisiadlo ZWISEM.
                            > Oczywiscie, ze mozna zamiast dlugi finisz uzywac - smak dlugo pozostaje w
                            > ustach ale po co ? Napisanie tego zabiera zbyt duzo czasu.
                            > Nie zapominajmy, ze te wszystkie piekne opisy wina odnosza sie wlasciwie do
                            win z pewna klasa (juz o tym kiedys bylo pisane). Jesli placimy za butelke np.
                            200 zl. lub wiecej to zupelnie automatycznie oczekujemy od zawartosci czegos
                            wyjatkowego. Dziala to na psychike, pobudza wyobraznie. Dobrze wiec, ze mamy
                            takich Parkerow i innych, ktorzy we wspanialy sposob potrafia opisac kontakt z
                            winem wlasnie w taki sposob.
                            Musimy sie zdecydowac, traktujemy wino jako "cos boskiego" albo jako cos do
                            wypicia zamiast wodki. pozdr

                            Cos juz drugi raz na tym forum nie rozumiem kolegow z Danii .

                            1.Ktore z okreslen :

                            a/ "smak pozostaje dlugo w ustach "
                            b/ "dlugi finisz"

                            jest krawatem a ktore zwisem ?

                            Wg mnie pierwsze to krawat a powod jego wlasnie uzywania to fakt ,iz taką
                            konstatację zrozumie kazdy smiertelnik a nie tylko "znawca win" .

                            2. Co ma wspolnego cena wina z uzywaniem badz nie fachowych okreslen?
                            Jesli ma - to dla mnie jest to rodzaj snobizmu nie akceptowanego dotychczas
                            na tym forum.

                            3. Ja tez uwazam,jak zreszta wspominalem w pierwszym moim poscie w tym watku,
                            ze bardzo dobrze miec Parkera i innych . Natomiast szansa ,na osiagniecie
                            jego poziomu wiedzy i doswiadczenia jest raczej niewielka wiec sugerowalem
                            czas jaki nam jeszcze zostal do osiagniecia pelnej starosci
                            (to do Dr.Kriska ..) przeznaczyc na degustacje i literature niz skupianie
                            sie na nauce "wlasciwego" slownictwa .

                            4. Ostatnie zdanie listu Michela wydaje mi sie wyjatkowo nieestetyczne.

                            Pozdrawiam.






      • Gość: AST Re: nauczysc sie wina???? IP: 213.54.192.* 21.08.02, 12:02
        Po 20 latach picia wina nie moge powiedziec, ze sie go nauczylam.
        Potrafie odroznic dobre od zlego, bardzo dobre od sredniego, dobrac odpowiednie
        wina do zamawianych czy serwowanych potraw, ale nie potrafie mowic o winie, tak
        jak nie potrafie mowic o perfumach.
        I do tej pory smiesza mnie te gotowe, puste okreslenia typu "dlugi finisz",
        ktre absolutnie nic a nic mi o winie nie mowia.
        Uzywanie takich okreslen w odniesieniu do czegos, co kazdy odbiera
        indywidualnie wg.wlasnego smaku jest bezsensowne, choc owszem, ladnie brzmi.
        Po latach picia (pardon, degustacji), nadal chetniej pije biale (moj maz woli
        czerwone), nie lubie win gorzkawych (np.Amarone), za ktorymi moj maz przepada.
        Kazdy musi sie "uczyc wina" sam, bez sugerowania sie krasnomowstwem
        sommelierow, a bazujac tylko na pewnych zasadniczych regulach, takich jak
        podawanie wina w odpowiedniej dla danego gatunku temperaturze itp, oraz
        podstawowach zasad dopasowania wina do posilkow. I nie chodzi tu tylko o to,
        ze "biale do ryby- czerwone do miesa", ale o pare innych subtelnosci, np.ze
        biale renskie, frankonskie, czy riesling sa do ryby za ciezkie, lub ze
        popijanie pizzy burgundem to grzech.

        Przyjemnej "nauki" zycze.
        • giorgio_primo Re: nauczysc sie wina???? 21.08.02, 18:48
          Jakis uraz do tego Amarone... Nie zebym byl fanem, ale gorzkie to one na pewno
          nie sa!!!)))

          Perfumy sa do wachania. A wino do picia, i to nie "zamiast wodki". Po prostu do
          picia. Cala reszta, to narzedzia potrzebne do wypicia lepszego wina zamiast
          gorszego. Jednak najlepsza aplikacja do diagnozowania chorob zainstalowana w
          komputerze, nie zastapi doswiadczonego lekarza. Do dyskusji o "parkeryzmach" i
          innych"izmach" nie wracam - temat zdaje sie byc wyczerpany.
        • Gość: anna Re: nauczysc sie wina???? IP: *.pppool.de 31.07.03, 15:55
          mam podobne zdanie.Po wielu degustacjach,kursach i roznych targach nie mowiac o ciaglym probowaniu w domu
          wiem co mi smakuje dzisiaj. Jutro moze beda mi inne wina smakowac.Mi sprawia przyjemnosc
          degustowanie,dyskutowanie,a poza tym swiat wina ma swoj urok.Nie ma mozliwosci poznania wszystkich
          win.Rowniez Parker i Johnson tych mozliwosci nie maja,chociaz rocznie setki win probuja.Zmieniaja sie gusta
          klientow , technologie.Szkoda tylko ,ze wina zatracaja regionalny charakter.Staja sie podobne, niezaleznie z ktorej
          czesci swiata pochodza.Tendencja jest podobna jak z jedzeniem z McDonalda.Wszedzie smakuje tak samo.
          Dzisiaj pija sie wina mlode.Smaku starych dobrych win prawie nikt nie zna,bo i gdzie mialby poznac.A poza tym sa
          bardzo drogie.Podziwiam ludzi ktorzy opanowali jezyk "winny".Opowiadanie o winie jest to rodzaj sztuki.Ja okreslam
          wina skala 20-to punktowa.
          przesylam serdeczne pozdrowienia i zycze udanych spotkan z winem
          Anna
          • hania_76 Re: nauczysc sie wina???? 31.07.03, 15:58
            Gość portalu: anna napisał(a):

            Szkoda tylko ,ze wina zatracaja regionalny charakter.Sta
            > ja sie podobne, niezaleznie z ktorej
            > czesci swiata pochodza.Tendencja jest podobna jak z jedzeniem z
            McDonalda.Wszed
            > zie smakuje tak samo.

            ???????
            ???????
            ???????
            ???????
            • Gość: docg Re: nauczysc sie wina???? IP: 212.160.147.* 31.07.03, 16:07
              hania_76 napisała:

              > ???????
              > ???????
              > ???????
              > ???????
              -------------> a co to za MACIERZ?
              :-))
            • Gość: Anna Re: nauczysc sie wina???? IP: *.pppool.de 31.07.03, 16:24
              Dlaczego tyle znakow zapytania? Taka jest ogolna tendencja.J a nie mowie tutaj o smakoszach.Smakosz nie idzie do
              Mcdonalda ,ale stara sie zjesc kolacje w renomowanym lokalu.Wiekszosc pijac wina nie zastanawia sie nawet nad
              odmiana winogron i skad wino pochodzi ,nie chodzi tu tylko o Polakow,rowniez Niemcy ,Francuzi i Wlosi,wazne zeby
              sma

              kowalo.Z reguly ma sie ulubionego winiarza ,moze paru ,i jest sie im wiernym.

              Ap
              • hania_76 Re: nauczysc sie wina???? 31.07.03, 16:28
                Gość portalu: Anna napisał(a):

                > Dlaczego tyle znakow zapytania? Taka jest ogolna tendencja.J a nie mowie
                tutaj
                > o smakoszach.Smakosz nie idzie do
                > Mcdonalda ,ale stara sie zjesc kolacje w renomowanym lokalu.Wiekszosc pijac
                win
                > a nie zastanawia sie nawet nad
                > odmiana winogron i skad wino pochodzi ,nie chodzi tu tylko o Polakow,rowniez
                Ni
                > emcy ,Francuzi i Wlosi,wazne zeby
                > sma
                >
                > kowalo.Z reguly ma sie ulubionego winiarza ,moze paru ,i jest sie im wiernym.
                >
                > Ap


                Ale to jest uzasadnienie tezy "wina z różnych części świata smakują tak
                samo"? :-)
                • amsti Re: nauczysc sie wina???? 31.07.03, 16:41
                  hania_76 napisała:

                  >
                  > Ale to jest uzasadnienie tezy "wina z różnych części świata smakują tak
                  > samo"? :-)

                  Do tego niektóre jeszcze jak burbon :)/ i pachna malymi ciasteczkami





                  • Gość: Anna Re: nauczysc sie wina???? IP: *.pppool.de 31.07.03, 17:19
                    ha ,ha ,ha nie mam argumentow na ostatnia odpowiedz.
                    pozdrowienia ap
                    • joe_stru Bo smakują tak samo niestety... 31.07.03, 18:21
                      i to nie jest taka znów błędna teza. W moim odczuciu chodzi o te wina , które
                      sa teraz w literaturze (mbwb choćby) określane jako międzynarodowe. Nie
                      jestem "winnym poetą" , więc nie będę opisywał smaku , ale faktem jest ,że
                      supermarketowa produkcja , to kierowana do masowego odbiorcy w znacznej częśći
                      jest zunifikowana. Oczywiście czuje się ,że nie są to wina nalane z jednej
                      cysterny , ale ich styl jest bardzo podobny. To są takie łatwo przyswajalne
                      owocowe wina i jest ich bardzo dużo.pzdr.
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka