Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Wspolna biesiada z bialymi krukami???

    IP: 217.7.144.* 20.08.02, 17:01
    Witajcie Winiarze!
    Udalo mi sie kupic kilka roznych Barolos (rowniez Brunate 1997) od Elio
    Altare (roczniki nie dostepne w handlu). Fanom tego wina nie musze chyba nic
    wyjasniac. Ceny tego wina dochodza do kilkuset Euro. Czy ktos z Was ma
    podobne biale kruki (nie koniecznie w tej cenie), ktorych nie chce juz dluzej
    meczyc w piwnicy lecz uraczyc nim podniebienie? Proponuje wspolna biesiade
    (wine tasting?). Nie mieszkam w Polsce, ale jestem w ojczyznie od czasu do
    czasu. Spotkanie poza granicami Polski jest rowniez opcja. Co myslicie o
    tym?? Czekam na odzew i byc moze do zobaczenia!!
    Sommelier
    Obserwuj wątek
      • Gość: Amsti Re: Wspolna biesiada z bialymi krukami??? IP: 149.156.22.* 21.08.02, 09:52
        No nie wiem, tak od razu? Powinniśmy się wczesniej lepiej poznać ;):D :)/
        Poza tym jestem nietowarzyski. Może gdybyś był kobietą

        Amsterdam
      • Gość: AST Re: Wspolna biesiada z bialymi krukami??? IP: 213.54.192.* 21.08.02, 10:34
        Barolo od Elio Altare to brzmi zachecajaco. Jakie roczniki?
        Nie posiadam bialych krukow, czy raczej win, ktore moglyby za takie uchodzic.
        Dosyc sceptycznie sie tez do takich win odnosze. Barolo, owszem, min.8 letnie,
        dobrze zdekantowane (czy jak to sie po polsku mowi) to jest -jak o nim mowia-
        "krol win i wino dla kroli".
        Przyjmuje zaproszenie na biesiade wirtualna. Opisz nam degustacje. Co podajesz
        do Barolo?
        Pozdrawiam.
        • Gość: Sommelier Re: Wspolna biesiada z bialymi krukami??? IP: 217.7.144.* 21.08.02, 10:57
          Roczniki mlode: Barolo 1997 i Vino del Table 1998. Jak na Nebbiolo to
          niemowleta. Troche czuje sie jak baby killer. Udalo mi sie jednak zupelnie
          przypadkowo do nich dotrzec. Elio Altare to juz powoli historia Piemontu. Co do
          tego podaje? Ostatnio zaprosilem kilka osob na kolacje i przygotowalem pieczen
          cieleca wg specjalnego przepisu z Piemontu (jezeli kogos interesuje moge
          podac). Zuzylem do tego cala butelke!!! To male szalenstwo, ale goscie nie
          chcieli mnie opuscic :-) Do Barolo pasuje najlepiej "czerwone" mieso, najlepiej
          pieczone w sosie winowym. To niesamowicie wyraziste wino i nisczczy lagodna
          konkurencje. Tak na szybko proponuje jednak Parmesan. Wysmienity jest kazdy
          rodzaj makaronu z bialym sosem i roztartymi czarnymi truflami. To jednak juz
          spory luksus i polecam tylko tym, ktorzy nie maja zadnych problemow finansowych
          albo sa tak zakreceni na tym punkcie jak ja. Wczoraj zabilem kolejne niemowle
          do tagietella z pesto z zuszonych pomidorow z parmesanem. W poniedzialek
          wrocilem z Toskanii i ciagle pod wrazeniem tamtejszej kuchni. Czy ktos z Was
          lubi Chianti??
          • hania_76 Re: Wspolna biesiada z bialymi krukami??? 21.08.02, 11:03
            Gość portalu: Sommelier napisał(a):

            > Roczniki mlode: Barolo 1997 i Vino del Table 1998. Jak na Nebbiolo to
            > niemowleta. Troche czuje sie jak baby killer. Udalo mi sie jednak zupelnie
            > przypadkowo do nich dotrzec. Elio Altare to juz powoli historia Piemontu. Co
            do
            >
            > tego podaje? Ostatnio zaprosilem kilka osob na kolacje i przygotowalem
            pieczen
            > cieleca wg specjalnego przepisu z Piemontu (jezeli kogos interesuje moge
            > podac). Zuzylem do tego cala butelke!!! To male szalenstwo, ale goscie nie
            > chcieli mnie opuscic :-) Do Barolo pasuje najlepiej "czerwone" mieso,
            najlepiej
            >
            > pieczone w sosie winowym. To niesamowicie wyraziste wino i nisczczy lagodna
            > konkurencje. Tak na szybko proponuje jednak Parmesan. Wysmienity jest kazdy
            > rodzaj makaronu z bialym sosem i roztartymi czarnymi truflami. To jednak juz
            > spory luksus i polecam tylko tym, ktorzy nie maja zadnych problemow
            finansowych
            >
            > albo sa tak zakreceni na tym punkcie jak ja. Wczoraj zabilem kolejne niemowle
            > do tagietella z pesto z zuszonych pomidorow z parmesanem. W poniedzialek
            > wrocilem z Toskanii i ciagle pod wrazeniem tamtejszej kuchni. Czy ktos z Was
            > lubi Chianti??

            Uwielbiam Chianti. Uwielbiam Toskanię (ale Ci zazdroszczę wakacji!). Uwielbiam
            tagliatelle z truflami (niestety raczej nie do zrobienia w Polsce). Poproszę o
            przepis na tę pieczeń w czerwonym winie (możesz napisać na skrzynkę, tylko
            pomiń w adresie NOSPAM).
            Pozdrawiam.
            • stas_75 Re: Wspolna biesiada z bialymi krukami??? 21.08.02, 11:48

              > Uwielbiam Chianti. Uwielbiam Toskanię (ale Ci zazdroszczę wakacji!).
              Uwielbiam
              > tagliatelle z truflami (niestety raczej nie do zrobienia w Polsce). Poproszę
              o
              > przepis na tę pieczeń w czerwonym winie (możesz napisać na skrzynkę, tylko
              > pomiń w adresie NOSPAM).
              > Pozdrawiam.

              I znowu zgodze sie z Hania. Toskania to jedna z najpiekniejszych krain na
              ziemi. A kuchnia i wino ...!!!
              Gdzie byles w Toskanii jezeli wolno spytac?
              • hania_76 Re: Wspolna biesiada z bialymi krukami??? 21.08.02, 11:59
                stas_75 napisał:

                >
                > > Uwielbiam Chianti. Uwielbiam Toskanię (ale Ci zazdroszczę wakacji!).
                > Uwielbiam
                > > tagliatelle z truflami (niestety raczej nie do zrobienia w Polsce). Popros
                > zę
                > o
                > > przepis na tę pieczeń w czerwonym winie (możesz napisać na skrzynkę, tylko
                >
                > > pomiń w adresie NOSPAM).
                > > Pozdrawiam.
                >
                > I znowu zgodze sie z Hania. Toskania to jedna z najpiekniejszych krain na
                > ziemi. A kuchnia i wino ...!!!
                > Gdzie byles w Toskanii jezeli wolno spytac?

                Właśnie - też jestem ciekawa w jakim regionie Toskanii byłeś.
              • Gość: sommelier Re: Wspolna biesiada z bialymi krukami??? IP: 217.7.144.* 21.08.02, 12:00
                To byl moj pierwszy raz w Toskanii, a zatem objechalem trojkat toskanski: Pisa,
                Florencja i Siena. Na koniec na deser zostawilem sobie Lucca! Bylo cudownie!!
                Pozdrawiam.
                • hania_76 Re: Wspolna biesiada z bialymi krukami??? 21.08.02, 12:14
                  Gość portalu: sommelier napisał(a):

                  > To byl moj pierwszy raz w Toskanii, a zatem objechalem trojkat toskanski:
                  Pisa,
                  >
                  > Florencja i Siena. Na koniec na deser zostawilem sobie Lucca! Bylo cudownie!!
                  > Pozdrawiam.

                  Następnym razem koniecznie powałęsaj się trochę po dolinie Chianti i po Val
                  d'Orcia. Również południe Toskanii jest warte zobaczenia.
                  • stas_75 Toskania 21.08.02, 12:35
                    Montalcino - Pienza - Montepulciano, ta trasa zwala z nog, zarowno ze wzgledu
                    na krajobraz jak i wrazenia kulinarno winiarskie!!! Jeszcze dwa pytania: (i)
                    objazd wlasnym pojazdem czy wypozyczanym, (ii) gdzie nocowaliscie? Pozdrawiam,
                    • hania_76 Re: Toskania 21.08.02, 12:42
                      stas_75 napisał:

                      > Montalcino - Pienza - Montepulciano, ta trasa zwala z nog, zarowno ze wzgledu
                      > na krajobraz jak i wrazenia kulinarno winiarskie!!! Jeszcze dwa pytania: (i)
                      > objazd wlasnym pojazdem czy wypozyczanym, (ii) gdzie nocowaliscie? Pozdrawiam,

                      Potwierdzam! Coś wspaniałego. Chociaż trasa San Quirico d'Orcia - Bagno
                      Vignoni - Montalcino też jest przepiękna.
      • Gość: AST Re: Wspolna biesiada z bialymi krukami??? IP: 213.54.192.* 21.08.02, 12:59
        Musi z Ciebie przedni kucharz, Sommelierze...
        Bistecca al Barolo jest mi znana z restauracji. Tagliatelle al tartuffo rowniez.
        Sama nigdy nie probowalam tego robic, bo u nas (w Niemczech) o swieze trufle
        niesamowicie trudno.
        Toskanie uwielbiam, spedzilam tam 5 urlopow, w takiej malej posiadlosci pod
        Florencja, skad mozna bylo w ciagu dnia skoczyc do wszystkich toskanskich perel
        i perelek. Najlepsze chianti kupowalam w takim jednym malym castello (nie moge
        sobie w tej chwili przypomniec nazwy), gdzie zamiast biletu wstepu nalezalo
        kupic pare butelek chianti z tamtejszej winnicy. Niestety, tylko smak po nim
        zostal...
        • stas_75 Re: Wspolna biesiada z bialymi krukami??? 21.08.02, 13:36
          Gość portalu: AST napisał(a):

          > Musi z Ciebie przedni kucharz, Sommelierze...
          > Bistecca al Barolo jest mi znana z restauracji. Tagliatelle al tartuffo
          rowniez
          > .
          > Sama nigdy nie probowalam tego robic, bo u nas (w Niemczech) o swieze trufle
          > niesamowicie trudno.
          > Toskanie uwielbiam, spedzilam tam 5 urlopow, w takiej malej posiadlosci pod
          > Florencja, skad mozna bylo w ciagu dnia skoczyc do wszystkich toskanskich
          perel
          >
          > i perelek. Najlepsze chianti kupowalam w takim jednym malym castello (nie
          moge
          > sobie w tej chwili przypomniec nazwy), gdzie zamiast biletu wstepu nalezalo
          > kupic pare butelek chianti z tamtejszej winnicy. Niestety, tylko smak po nim
          > zostal...
          Nastepnym razem proponuje sprobujcie malej restauracyjki w Pienzy o nazwie "Il
          Rosselino". Trzeba rezerwowac kilka dni wczesniej ze wzgledu na wielkosc (tylko
          3-4 stoliki). Wieczor spedzony tam zostawia naprawde niezapomniane wrazenia.
          Czlowiek czuje sie tam jakby zostal zaproszony przez gospodarzy na kolacje do
          ich wlasnego domu. Atlasowe obrusy i serwetki, zastawa porcelanowa wyjmowana z
          kredensu stojacego obok stolikow tylko kilka potraw do wyboru ale za to
          codziennie innych i ... brak karty win!? Gospodarz na podstawie naszego
          zamowienia proponuje nam kilka pozycji z jego piwniczki, a doprawdy ma w czym
          wybierac!!! Pozdrawiam,
          • Gość: AST Do Stas 75 IP: 213.54.193.* 21.08.02, 17:35
            stas_75 napisał:

            > Gość portalu: AST napisał(a):
            >
            >
            > Nastepnym razem proponuje sprobujcie malej restauracyjki w Pienzy o
            nazwie "Il
            > Rosselino". Trzeba rezerwowac kilka dni wczesniej ze wzgledu na wielkosc
            (tylko
            >
            > 3-4 stoliki). Wieczor spedzony tam zostawia naprawde niezapomniane wrazenia.
            > Czlowiek czuje sie tam jakby zostal zaproszony przez gospodarzy na kolacje do
            > ich wlasnego domu. Atlasowe obrusy i serwetki, zastawa porcelanowa wyjmowana
            z
            > kredensu stojacego obok stolikow tylko kilka potraw do wyboru ale za to
            > codziennie innych i ... brak karty win!? Gospodarz na podstawie naszego
            > zamowienia proponuje nam kilka pozycji z jego piwniczki, a doprawdy ma w czym
            > wybierac!!! Pozdrawiam,

            Dzieki za informacje, choc podroz w tamte strony nie lezy w naszych planach na
            najblizszy rok.
            Ale pomarzyc doba rzecz. Co tam podaja? Crostini na poczatek, potem tagliatelle
            al cinghiale, bistecca fiorentina , dalej peccorino i na koniec cantuccini i
            Vin Santo? Mmmmmm.......
            • hania_76 Re: Do Stas 75 21.08.02, 17:52
              Gość portalu: AST napisał(a):

              > stas_75 napisał:
              >
              > > Gość portalu: AST napisał(a):
              > >
              > >
              > > Nastepnym razem proponuje sprobujcie malej restauracyjki w Pienzy o
              > nazwie "Il
              > > Rosselino". Trzeba rezerwowac kilka dni wczesniej ze wzgledu na wielkosc
              > (tylko
              > >
              > > 3-4 stoliki). Wieczor spedzony tam zostawia naprawde niezapomniane wrazeni
              > a.
              > > Czlowiek czuje sie tam jakby zostal zaproszony przez gospodarzy na kolacje
              > do
              > > ich wlasnego domu. Atlasowe obrusy i serwetki, zastawa porcelanowa wyjmowa
              > na
              > z
              > > kredensu stojacego obok stolikow tylko kilka potraw do wyboru ale za to
              > > codziennie innych i ... brak karty win!? Gospodarz na podstawie naszego
              > > zamowienia proponuje nam kilka pozycji z jego piwniczki, a doprawdy ma w c
              > zym
              > > wybierac!!! Pozdrawiam,
              >
              > Dzieki za informacje, choc podroz w tamte strony nie lezy w naszych planach
              na
              > najblizszy rok.
              > Ale pomarzyc doba rzecz. Co tam podaja? Crostini na poczatek, potem
              tagliatelle
              >
              > al cinghiale, bistecca fiorentina , dalej peccorino i na koniec cantuccini i
              > Vin Santo? Mmmmmm.......

              W maju podawali suflety z karczochów lub szparagów. Tagliatelle al cinghiale -
              oczywiście. Secondi - jagnięcina w musztardowo-miodowym sosie, albo młode
              gołębie. Deser - suflet truskawkowy.

              Z menu lipcowego pamiętam papardelle z truflami i suflet z owoców leśnych. Ale
              co było na przystawkę? Nie pamiętam.

              Aha, mają też fantastyczne sery podawane z miodem o lekko mlecznym zabarwieniu.

              O grappie, winach, aperitifach i kawie litościwie nie wspomnę.
              • stas_75 Do AST 21.08.02, 18:05
                hania_76 napisała:

                > Gość portalu: AST napisał(a):
                >
                > > stas_75 napisał:
                > >
                > > > Gość portalu: AST napisał(a):
                > > >
                > > >
                > > > Nastepnym razem proponuje sprobujcie malej restauracyjki w Pienzy o
                > > nazwie "Il
                > > > Rosselino". Trzeba rezerwowac kilka dni wczesniej ze wzgledu na wielk
                > osc
                > > (tylko
                > > >
                > > > 3-4 stoliki). Wieczor spedzony tam zostawia naprawde niezapomniane wr
                > azeni
                > > a.
                > > > Czlowiek czuje sie tam jakby zostal zaproszony przez gospodarzy na ko
                > lacje
                > > do
                > > > ich wlasnego domu. Atlasowe obrusy i serwetki, zastawa porcelanowa wy
                > jmowa
                > > na
                > > z
                > > > kredensu stojacego obok stolikow tylko kilka potraw do wyboru ale za
                > to
                > > > codziennie innych i ... brak karty win!? Gospodarz na podstawie nasze
                > go
                > > > zamowienia proponuje nam kilka pozycji z jego piwniczki, a doprawdy m
                > a w c
                > > zym
                > > > wybierac!!! Pozdrawiam,
                > >
                > > Dzieki za informacje, choc podroz w tamte strony nie lezy w naszych planac
                > h
                > na
                > > najblizszy rok.
                > > Ale pomarzyc doba rzecz. Co tam podaja? Crostini na poczatek, potem
                > tagliatelle
                > >
                > > al cinghiale, bistecca fiorentina , dalej peccorino i na koniec cantuccini
                > i
                > > Vin Santo? Mmmmmm.......
                >
                > W maju podawali suflety z karczochów lub szparagów. Tagliatelle al cinghiale -

                > oczywiście. Secondi - jagnięcina w musztardowo-miodowym sosie, albo młode
                > gołębie. Deser - suflet truskawkowy.
                >
                > Z menu lipcowego pamiętam papardelle z truflami i suflet z owoców leśnych.
                Ale
                > co było na przystawkę? Nie pamiętam.
                >
                > Aha, mają też fantastyczne sery podawane z miodem o lekko mlecznym
                zabarwieniu.
                >
                > O grappie, winach, aperitifach i kawie litościwie nie wspomnę.

                Tak to wlasnie dokladnie wyglada! :) :) :) Pozdrawiam,
        • Gość: Sommelier Re: Wspolna biesiada z bialymi krukami??? IP: 217.7.144.* 21.08.02, 14:03
          U nas w Niemczech..... Witam zatem rodaczke:-) O trufle nie jest latwo, ale mam
          znajoma w pracy, ktora kilka razy w miesiacu leci do Wloch. To jest jednak
          droga zabawa i czasem ryzykowna. Na truflach tez trzeba sie bowiem znac. W
          przeciwnym razie mozna sporo stracic. Sezon truflowy juz tuz tuz. Czy byl ktos
          z Was w tym czasie (listopad) w Toskanii albo np. Piemoncie?? To musie byc
          niesamowite. Wlosi urzadzaja w tym okresie specjalne festyny, na ktorych podaje
          sie danie przyrzadzane z truflami. Jezeli chodzi o zdolnosci kulinarne to
          uwazam, ze to tylko i wylacznie dobre checi. Nie jestem profesjonalista, ale
          uwielbiam probowac nowe rzeczy.
      • Gość: Amsti Kruczek IP: 149.156.22.* 21.08.02, 13:52
        Gość portalu: Sommelier napisał(a):

        > Witajcie Winiarze!
        > Udalo mi sie kupic kilka roznych Barolos (rowniez Brunate 1997) od Elio
        > Altare (roczniki nie dostepne w handlu).

        I jak smaqje

        >Fanom tego wina nie musze chyba nic wyjasniac.
        > Ceny tego wina dochodza do kilkuset Euro.

        No może jednak :)

        www.winespectator.com/Wine/Daily/News/1,1145,1573,00.html
        Jakiś komentarz? :)/

        Amsterdam

        • Gość: Sommelier Re: Kruczek IP: 217.7.144.* 21.08.02, 14:10
          Kupilem to wino od ubezpieczyciela tej firmy produkujacej korki. Dlatego nie
          pojawi sie ono nigdy w handlu. Altare jest za bardzo znanym producentem aby
          sprzedawac wino, ktore moze byc "korkowe". Do tej pory ze wszystkich butelek,
          ktore wypilem badz sprezentowalem (ponad 20) tylko jedna miala slad korka.
          Barolo Brunate 1997. Inne wina bez sladu.
          Pozdrawiam
          • Gość: Amsti Re: Kruczek IP: 149.156.22.* 21.08.02, 14:43
            Gość portalu: Sommelier napisał(a):

            > Kupilem to wino od ubezpieczyciela tej firmy produkujacej korki. Dlatego nie
            > pojawi sie ono nigdy w handlu. Altare jest za bardzo znanym producentem aby
            > sprzedawac wino, ktore moze byc "korkowe". Do tej pory ze wszystkich
            butelek,
            > ktore wypilem badz sprezentowalem (ponad 20) tylko jedna miala slad korka.
            > Barolo Brunate 1997. Inne wina bez sladu.
            > Pozdrawiam

            Hm, w takim razie możesz skreślać totka. Masz dużą szansę na szóstkę.

            Ale żeby usprawiedliwić moją wrodzoną złośliwość to sam zobacz:

            Nie piszesz tu zbyt często. Zapraszasz na degustację białych kruków, a tym
            białym krukiem, okazuje się coś co producent nie wypuścił do detalu (o czym
            akurat wiedziałem). Jeśli szanowany producent czegoś nie wypuszcza, to znaczy,
            że uważa to za niewarte noszenia jego etykietki. Druga możliwość to
            degradowanie tzw. wielkich win do niższej kategorii (też popularne). Podajesz,
            że ceny tego wina dochodzą do kilkuset Euro (ale przeciętnie jest duużo
            tańsze, a co mówić o roczniku, który nie pojawił się na rynku). No i podajesz,
            że na 20 butelek tylko jedna była zła, podczas gdy producent bał się, że 1 na
            10 może być dobra (wiem, jest chciwy i chciał jak największe odszkodowanie,
            ale musiał mieć jakieś dowody przed sądem). Jeszcze piszesz, że kupiłeś od
            ubezpieczyciela. Patrz jaki ciekawy układ - bo wygląda, że wszyscy na tym
            zarobili, wino znakomite, a Ty z dobrego serca chcesz się z nami podzielić.

            Dobra, kończę na tym ten wątek

            Amsterdam
            • Gość: Sommelier Re: Kruczek IP: 217.7.144.* 21.08.02, 16:26
              Nie do konca rozumiem Twoj watek. Uwazam te wina za jedna z lepszych jakie
              kiedykolwiek mialem szanse sprobowac. Osoby, ktore maja duze wieksze
              doswiadczenie w tym zakresie (ekspert ubezpieczalni) potwierdzily moje zdanie.
              Te wina nie trafily do sprzedazy, bo 1 na 20 to zbyt duze ryzyko dla takiego
              faceta jak Altare. Jezeli chodzi o ceny to jego barolos sprzedaja sie w cenach
              Gaja. Nie chce byc uszczypliwy ale chyba masz jakis problem z kims kto chce sie
              podzielic czyms co uwaza za dobre. Ale to takie typowe dla naszych wspanialych
              rodakow.
              • Gość: Amsti Re: Kruczek IP: 149.156.22.* 21.08.02, 17:53
                Gość portalu: Sommelier napisał(a):

                > Nie do konca rozumiem Twoj watek.

                Prościej nie potrafię napisać. Zakwestionowałem nie Altare i jego wina, a
                tylko Brunate z rocznika 1997, którym się akurat pochwaliłeś.

                >Uwazam te wina za jedna z lepszych jakie kiedykolwiek mialem szanse
                >sprobowac.

                O.K. w to mogę uwierzyć.

                >Osoby, ktore maja duze wieksze doswiadczenie w tym zakresie (ekspert
                >ubezpieczalni) potwierdzily moje zdanie.

                W to też. Choć akurat ekspert ubezpieczalni może nawet nie lubić wina, a tiko
                chcieć go sprzedać, coby odzyskać wtopioną kasę.

                > Te wina nie trafily do sprzedazy, bo 1 na 20 to zbyt duze ryzyko dla takiego
                > faceta jak Altare.

                Może. Ale nie dostałby takiego odszkodowania mając 1 zepsutą butelkę na 20.
                Chyba że WS kłamie. Przeczytałeś dokładnie artykuł? Jest mowa o 58% Barolo 97
                i Langhe 98 - o ugodzie zawartej poza sądem mającej również zadośćuczynić
                szkodzie na jaką narażone zostało dobre imię producenta. I ten facet zgadza
                się na puszczenie tego wina w podziemiu ? Rozumiem, że te pozostałe 42 %. No i
                po ile stała 1 butelka?

                > Jezeli chodzi o ceny to jego barolos sprzedaja sie w cenach Gaja.

                Kupiłem osobiście 2 butelki z rocznika 1995 Barolo Arborina i Barolo Brunate.
                Nie pamiętam ile to było w lirach (jeszcze wtedy), ale cuś koło 60, góra 70
                Euro. Jak widzisz nie było to kilkaset. Możliwe, że któreś z jego win ze
                starszych roczników osiaga taką cenę, ale jakoś miałem wrażenie, że chodziło
                Ci o ten nieszczęsny 1997.

                >Nie chce byc uszczypliwy

                nie jesteś

                >ale chyba masz jakis problem z kims kto chce sie podzielic czyms co uwaza za
                dobre.

                jaki tam problem? mam tylko dobrą zabawę :))

                >ale to takie typowe dla naszych wspanialych rodakow.

                Nie wiem czy mamy tych samych rodaków, bo trudno wyczuć co tam masz w
                paszporcie wpisane. A tak poważnie to nie ma potrzeby odnoszenia się do nich w
                dyskusji - nic nie zawinili. Popatrz, pisze tu regularnie z 15-20 osób, a
                tylko ja sobie żartuję.

                I to by było na tyle

                Amsterdam
                • giorgio_primo Re: Kruczek 21.08.02, 18:34
                  Watek "toskanski"... prawda: pieknie tam i smacznie. Polecam San Gimignano,
                  Panzano, Gaiole i okolice. Duze miasta, takie jak piekna Lucca czy Siena nie
                  daja prawdziwego obrazu.

                  Do glownego watku:

                  Wlasciwie nie planowalem odzywac sie w tej kwestii, choc na pewno tzw. "krukow"
                  mam kilka. Jedank skoro Amsti juz zaczal...))) (czekalem na to!!!)

                  1. Dla mnie picie takich win powinno odbywac sie w dobrym i bliskim mi
                  towarzystwie. Mimo, ze nie znam osobiscie, to kilka(nascie?) osob z tego forum
                  zalicza sie do partnerow do Wina. Pan "Sommelier", z kolonskiego wydawnictwa
                  bankowego pojawil sie jak meteor z taka propozycja...

                  2. Ciesze sie, ze to Amsti wyciagnal sprawe Altare, bo ja postanowilem "milczec
                  jak grob", zeby nie zostac posadzony o agresje i podejrzliwosc spiskowa, tak
                  charakterystyczna "dla naszych/waszych/ich(?) rodakow" - no i przede wszystkim
                  dla mnie.

                  3. Niestety jakos w te wszystkie "cuda" nie wierze. Moze sie myle - trudno.
                  Ubezpieczyciel od "korkownika" (ciekawy kontakt!) sprzedaje wina "obsmarowane"
                  w calej prasie winiarskiej i pan Altare sie na to zgadza. Dla mnie jakies
                  to "kosmiczne" wszystko. Z wrodzonej ciekawosci skrobne faksik do Cascina Nuova
                  z pytaniem.

                  Przepraszam jesli ktos sie czuje urazony i nieslusznie podejrzewany.

                  Pozdrawiam
                  • Gość: Amsti Re: Kruczek IP: 149.156.22.* 22.08.02, 10:17
                    giorgio_primo napisał:

                    > > Do glownego watku:
                    >
                    > Wlasciwie nie planowalem odzywac sie w tej kwestii, choc na pewno
                    tzw. "krukow" mam kilka. Jedank skoro Amsti juz zaczal...))) (czekalem na
                    to!!!)
                    >
                    > 1. Dla mnie picie takich win powinno odbywac sie w dobrym i bliskim mi
                    > towarzystwie. Mimo, ze nie znam osobiscie, to kilka(nascie?) osob z tego
                    forum
                    > zalicza sie do partnerow do Wina. Pan "Sommelier", z kolonskiego wydawnictwa
                    > bankowego pojawil sie jak meteor z taka propozycja...
                    >
                    > 2. Ciesze sie, ze to Amsti wyciagnal sprawe Altare, bo ja
                    postanowilem "milczec
                    >
                    > jak grob", zeby nie zostac posadzony o agresje i podejrzliwosc spiskowa, tak
                    > charakterystyczna "dla naszych/waszych/ich(?) rodakow" - no i przede
                    wszystkim
                    > dla mnie.
                    >
                    > 3. Niestety jakos w te wszystkie "cuda" nie wierze. Moze sie myle - trudno.
                    > Ubezpieczyciel od "korkownika" (ciekawy kontakt!) sprzedaje
                    wina "obsmarowane"
                    > w calej prasie winiarskiej i pan Altare sie na to zgadza. Dla mnie jakies
                    > to "kosmiczne" wszystko. Z wrodzonej ciekawosci skrobne faksik do Cascina
                    Nuova
                    >
                    > z pytaniem.
                    >
                    > Przepraszam jesli ktos sie czuje urazony i nieslusznie podejrzewany.
                    >
                    > Pozdrawiam
                    >
                    >
                    >
                    • hania_76 Aj, aj, aj - poważna sprawa... 22.08.02, 10:21
                      Gość portalu: Amsti napisał(a):

                      > I to już koniec
                      >
                      > Amsterdam (złośnik - a tak)
                      >

                      Nie jest dobrze się złościć tak z samego rana :)

                      Ps. Dyskusja bardzo ciekawa.
                    • Gość: Sommelier Re: Kruczek IP: 217.7.144.* 22.08.02, 12:21
                      Powoli dochodze do niemilych wnioskow. Zupelnie normalna propozycja przerodzila
                      sie w pelna zarzutow wymiane zdan. Wybaczcie ale nie do konca rozumiem o co Wam
                      panowie chodzi. Po pierwsze nie jestem "meteorem z kolonskiego wydawnictwa
                      bankowego"! Jezeli juz starasz sie zidentyfikowac IP to rob to bardziej
                      profesjonalnie, GP! Jak Wy traktujecie goscia. Jak mozna nazwac nowego
                      przybysza meteorem?
                      Forum jest dostepne dla wszystkich i kazdy jego uczestnik jest jego
                      rownouprawniona czescia. Czy Wy panowie Amsterdam i GP tworzycie jakies centrum
                      kompetencji?

                      Informacje na temat Altare i tego procesu sa powszechnie dostepne i ludzie,
                      ktorzy sie interesuja winami z Piemontu dokladnie wiedza o tym wydarzeniu. Dla
                      mnie to wino jest czyms niepowtarzalnym ze wzgledu na walory smakowe, ale
                      rowniez, a moze przede wszystkim, gdyz jest nieosiagalne w handlu! Dlatego
                      nazwa "bialy kruk" jest w moim mniemaniu w pelni uzasadniona.

                      "Niestety jakos w te wszystkie "cuda" nie wierze".

                      Jakie cuda?? Ze ktos chce z Toba wypic wino??

                      "Ubezpieczyciel od "korkownika" (ciekawy kontakt!) sprzedaje
                      > wina "obsmarowane"
                      > > w calej prasie winiarskiej i pan Altare sie na to zgadza. Dla mnie jakies
                      > > to "kosmiczne" wszystko. Z wrodzonej ciekawosci skrobne faksik do Cascina
                      > Nuova
                      Ubezpieczalnia ma prawo do sprzedazy tych win, gdyz uzyskala je
                      jako "zlagodzenie straty" (nie znam polskiego terminu) po wyplaceniu
                      odszkodowania. Nie wolno jej jedynie deklarowac tego jako wina rocznikowe Elio
                      Altare. Na butelce widnieje zatem nazwa producenta i napis Vino del
                      tabolo. "Skrobanie faksika" swiadczy nie tylko o "wrodzonej ciekawosci" ale
                      wrecz naturze dedektywistycznej.

                      "Przepraszam jesli ktos sie czuje urazony i nieslusznie podejrzewany"
                      Tak urazony moze sie ktos czuc, ale nie ze wzgledu na podejrzenia! Jakie
                      podejrzenia??? Czy ja zaproponowalem sprzedaz tych win na tym forum?? Chcialem
                      tylko podzielic sie z kims moimi wrazeniami i rowniez tym winem. Wydaje mi sie
                      jednak, ze mialem troche za bardzo naiwne oczekiwania. Siedziec przy stole z
                      kims obcym i testowac wina przerasta wyobrazenia GP. Bylem juz na wielu
                      spotkaniach tego typu poza Polska. Mialem nadzieje, ze cos podobnego moze
                      powstac rowniez u Was. Widze, ze to chyba jeszcze za wczesnie. Czesc osob jest
                      pelna podejrzen, ze ktos kto wychodzi z taka propozycja musi byc oszustem albo
                      przynajmniej miec nieczyste sumienie.


                      > 3. Nie obrażajcie się, nawet jeśli odczuwacie że ktoś Was atakuje. Być może
                      > robi to życzliwie i z takiej polemiki można się wiele dowiedzieć. A z całą
                      > pewnością inni forumowicze skorzystają na dyskusji między Wami.
                      Nie uzywam na codzien Polskiego i powoli niestety moja mowa ojczysta traci swoj
                      blask ale "Zyczliwe atakowanie" ciagle spostrzegam jak "brzydkie piekno"
                      czy "zla milosc". Proponuje pomyslec nad sensem tego, gdyz to przeczy logice.
                      To chyba po czesci taka nasza polska natura. Atakowac, zazdroscic, niszczyc
                      innych ambicje i pomysly. To troche przykre, bo ciagle uwazam sie za Polaka.

                      Z drugiej strony nie piszcie zupełnie niepoważnych historyjek, bo po prostu
                      > to brak szacunku dla innych miłośników wina
                      "Historyjka jest prawdziwa" i zarzut braku szacunku do innych dosc powazny.
                      Moge raz jeszcze tylko napisac: NIE ROZUMIEM!


                      A zatem dziekuje za polemike i obiecuje juz niczego nie napisac na tym forum.
                      Czy o to komus chodzilo? Jezeli tak to proponuje nastepny toast za ten sukces!
                      Sommelier


                      Gość portalu: Amsti napisał(a):

                      > giorgio_primo napisał:
                      >
                      > > > Do glownego watku:
                      > >
                      > > Wlasciwie nie planowalem odzywac sie w tej kwestii, choc na pewno
                      > tzw. "krukow" mam kilka. Jedank skoro Amsti juz zaczal...))) (czekalem na
                      > to!!!)
                      > >
                      > > 1. Dla mnie picie takich win powinno odbywac sie w dobrym i bliskim mi
                      > > towarzystwie. Mimo, ze nie znam osobiscie, to kilka(nascie?) osob z tego
                      > forum
                      > > zalicza sie do partnerow do Wina. Pan "Sommelier", z kolonskiego wydawnict
                      > wa
                      > > bankowego pojawil sie jak meteor z taka propozycja...
                      > >
                      > > 2. Ciesze sie, ze to Amsti wyciagnal sprawe Altare, bo ja
                      > postanowilem "milczec
                      > >
                      > > jak grob", zeby nie zostac posadzony o agresje i podejrzliwosc spiskowa, t
                      > ak
                      > > charakterystyczna "dla naszych/waszych/ich(?) rodakow" - no i przede
                      > wszystkim
                      > > dla mnie.
                      > >
                      > > 3. Niestety jakos w te wszystkie "cuda" nie wierze. Moze sie myle - trudno
                      > .
                      > > Ubezpieczyciel od "korkownika" (ciekawy kontakt!) sprzedaje
                      > wina "obsmarowane"
                      > > w calej prasie winiarskiej i pan Altare sie na to zgadza. Dla mnie jakies
                      > > to "kosmiczne" wszystko. Z wrodzonej ciekawosci skrobne faksik do Cascina
                      > Nuova
                      > >
                      > > z pytaniem.
                      > >
                      > > Przepraszam jesli ktos sie czuje urazony i nieslusznie podejrzewany.
                      > >
                      > > Pozdrawiam
                      > >
                      > >
                      > >
                      • Gość: AST Do Sommeliera IP: 213.54.192.* 22.08.02, 13:43
                        Ja tez jestem "meteorem", bo dopiero pare dni temu znalazlam to forum.
                        Po tych paru dniach zauwazylam jednak jedno: niektorzy korespondenci
                        zapominaja, ze picie wina to ma byc PRZYJEMNOSC, RADOSC, ZBLIZENIE TOWARZYSKIE,
                        chocby i wirtualne, a nie konkurs wiedzy o winie!
                        To jest (jak zrozumialam) forum milosnikow wina, a nie zawodowcow.
                        Jezeli Ty uwazasz ze Barlo, ktore posiadasz to biale kruki, to jest to Twoje
                        prawo amatora wina! Ja w kazdym razie tak to odebralam, bo nie spodziewalam sie
                        na tym forum znalezc bywalcow aukcji wina placacych tasiace dolarow za jakies
                        tam Chateau Lafitte...

                        Pozdrawiam.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka