Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Slyszeliscie?

    IP: *.dialo.tiscali.de 20.10.02, 17:17
    Francuzi opatentowali sposob obrobki korka, ktora my gwarantowac
    nieprzenikanie mikroelementow korka do wina.

    Powiedzcie czy zdrzylo Wam sie juz lub jak czesto Wam sie zdarza wylac wino
    do zlewu bo czuc je korkiem?
    Obserwuj wątek
      • Gość: pesti Re: Slyszeliscie? IP: *. / *.MA1.srv.t-online.de 20.10.02, 17:41
        w ciagi kilku lat, nigdy mi sie nie zdarzylo, mimo iz zawsze kupowalem
        te 'tansze';)

        a moze powinno sie uzywac plastikowych? widzieliscie kiedys jabola, ktory
        zepsulby sie od korka?;))))))
      • winoman Re: Slyszeliscie? 20.10.02, 18:36
        Podobno statystycznie 1-3% win jest "korkowych", z moich
        doświadczeń wynika. że to raczej bliżej tych 3% jest, 1%
        to absolutnie do zlewu, a pozostałe 2% wiekszości nie
        przeszkadza, ale jednak niektórym tak.
        O chemii problemu korkowego juz tu kiedys pisalem.
        Pozdrawiam!
      • Gość: gaga Re: Slyszeliscie? IP: *.pool80116.interbusiness.it 20.10.02, 18:46
        Tez nie szaleje z portfelem, a korkowy problem zdarzy mi sie tylko raz i to
        dawno dawno temu (nawet wina nie pamietam , ale fakt tak, bo to byly chude
        czasy w Londynie i szlag mnie trafil, ze kupilam drogie (jak dla mnie) wino i
        trzeba bylo je wylac).
      • Gość: Dr.KrisK Wino do zlewu???? IP: *.eng.fsu.edu 21.10.02, 19:30
        Gość portalu: AST napisał(a):


        >
        > Powiedzcie czy zdrzylo Wam sie juz lub jak czesto Wam sie zdarza wylac wino
        > do zlewu bo czuc je korkiem?
        Nawet jak je czuć korkiem, to nie wyleję!!!! Po winach mojej młodości
        (pamiętacie? Bułgarski cabernet marki Cabernet, Egri bikawer oraz Sowietskoje
        Igristoje) żadne zatęchłe wińsko nie wystraszy dra KrisKa. Ot co.
        KrisK
        • gagapisa Re: Wino do zlewu???? 21.10.02, 19:36
          Twardy jestes, Herr Doctor! ja kiedys w Londku kupilam jakies australiskie
          biale i nawet lod w kostkach mu nie pomogl, takie bylo kwasne.
          Znad kieliszka (malego),
          Gaga
          • Gość: Dr.KrisK Wino do zlewu???? Nigdy!!! IP: *.eng.fsu.edu 21.10.02, 19:45
            gagapisa napisała:

            > Twardy jestes, Herr Doctor! ja kiedys w Londku kupilam jakies australiskie
            > biale i nawet lod w kostkach mu nie pomogl, takie bylo kwasne.
            > Znad kieliszka (malego),
            > Gaga

            Ja, naturlich!! Co tam Londek nad tamizką, w Lądku (Zdroju) to kiedyś wina
            były! Gagapisa młoda, to nie pamięta, ja też nie pamiętam bo sclerosis, ale coś
            mi prześwituje! I nikt wtedy owych dóbr z trudem nabytych do zlewu nie wylewał.
            Jak za kwaśne, to posłodzić!!! Kiedyś kelnerka w mieście Malborku spytana o
            wina zapodała, że jest "bułgarskie mocno kwasowe, ale można posłodzić".
            A nie wylewać do zlewu! Środowisko się zanieczyszcza i w ogóle nie przystoi.
            Takie jest moje zdanie.
            KrisK
            • gagapisa Re: Wino do zlewu???? Nigdy!!! 21.10.02, 19:52
              Ha! Ja w Malborku bylam w tym roku i nawet w restauracji zamkowej, ale piwo
              pilam i kielbase z rozna jadlam, zadne tam zagramaniczne widzimisie. Bosze!
              Jak mi brakuje wedzonej kielbasy i kiszonej kapusty... Oddalabym butelke
              dobrego wina za te frykasy.
              Pozdrawiam,
              Gaga
              • anna_wu Re: Wino do zlewu???? Nigdy!!! 21.10.02, 19:56
                Gagapisa:) nie wiem gdzie Cie ponioslo, ale kapuste kiszona mozesz sobie zrobic
                sama jak tak bardzo za nia tesknisz. Mialam gdzies przepis, sama jednak go
                nigdy nie wyprobowalam.
                A tak a propos, to ja nigdy nie wylewam wina do zlewu:) pije mimo ze mi do
                konca nie smakuje. Taka moze niemadra konsekwencja odkorkowania butelki;)
                • Gość: gaga Re: Do Anny IP: 62.211.54.* 21.10.02, 20:03
                  Ponioslo mnie do Italii, dzisiaj kisic mi sie nie chce, ale nawet mam taki
                  garnek do kiszenia, jak masz przepis, to chetnie skorzystam. Ale o ogorkach to
                  moge pomarzyc, tutaj nie ma takich odmian do kiszenia. I sledzie sa albo
                  wedzone albo surowe. Kazdy kraj ma swoje ograniczenia. I razowego tez nie ma.
                  Chyba sie rozplacze,

                  Gaga
                  • anna_wu :) 21.10.02, 20:10
                    Moge Cie zrozumiec. Tutaj gdzie ja jestem (stan NY), to nie mozna spotkac
                    dobrego bialego sera (maslankowy bialy to juz dawne wspomnienie). W ogole
                    nabial nie smakuje mi tak jak nasz polski. Ale cos za cos. Smakuje inne
                    delicje, ktore w naszej ojczyznie nie sa latwo dostepne.
                    Przepis na kapuste poszukam dzisiaj:).
                  • Gość: Dr.KrisK Proszę natychmiast przestać! IP: *.eng.fsu.edu 21.10.02, 20:14
                    Gość portalu: gaga napisał(a):

                    > Ponioslo mnie do Italii, dzisiaj kisic mi sie nie chce, ale nawet mam taki
                    > garnek do kiszenia, jak masz przepis, to chetnie skorzystam. Ale o ogorkach
                    to
                    > moge pomarzyc, tutaj nie ma takich odmian do kiszenia. I sledzie sa albo
                    > wedzone albo surowe. Kazdy kraj ma swoje ograniczenia. I razowego tez nie ma.
                    > Chyba sie rozplacze,
                    >
                    > Gaga
                    Proszę tu nie chlipać, tylko wziąć się w garść, nabyć gdzieś w Esselunga, GS
                    albo inszej Standzie kapusty kwaszonej w puszce (kiedyś była), zrobić sobie
                    małosolne ogórasy i od razu będzie lepiej! Nagotować sobie fasolki po
                    bretońsku, w wersji polskogarmażeryjnej, bigosu stołówkowego a la' "stołówka
                    pracownicza nr 16"... to są frykasy...
                    A ja bym tak bresaoli wkąsił, albo jakieś prosciutto crudo ...
                    KrisK Zgłodniały Niebezpiecznie
                    • Gość: gaga Re: Proszę natychmiast przestać! IP: 62.211.54.* 21.10.02, 20:22
                      Gość portalu: Dr.KrisK napisał(a):

                      > Proszę tu nie chlipać, tylko wziąć się w garść, nabyć gdzieś w Esselunga, GS
                      > albo inszej Standzie kapusty kwaszonej w puszce (kiedyś była), zrobić sobie
                      > małosolne ogórasy i od razu będzie lepiej! Nagotować sobie fasolki po
                      > bretońsku, w wersji polskogarmażeryjnej, bigosu stołówkowego a la' "stołówka
                      > pracownicza nr 16"... to są frykasy...
                      > A ja bym tak bresaoli wkąsił, albo jakieś prosciutto crudo ...
                      > KrisK Zgłodniały Niebezpiecznie
                      Bresaole Ci moge podeslac DHL-em albo i prosciutto crudo, kapuste kiszona w
                      puszce to owszem mam, ale to sa krauti na winie i nijak sie maja do polskiej
                      kiszonej kapusty, a ogorki to nie mam odmian i rozmiarow, sa tylko tzw.
                      polskie zielone, swieze, najwyzej na mizerie. Uff! tez zglodnialam!
                      Plakac juz nie bede, zapije winem (wloskiem)!

                      Gaga
                  • Gość: AST do Gagi IP: *.dialo.tiscali.de 21.10.02, 20:20
                    Gość portalu: gaga napisał(a):

                    > Ponioslo mnie do Italii, dzisiaj kisic mi sie nie chce, ale nawet mam taki
                    > garnek do kiszenia, jak masz przepis, to chetnie skorzystam. Ale o ogorkach
                    to
                    > moge pomarzyc, tutaj nie ma takich odmian do kiszenia. I sledzie sa albo
                    > wedzone albo surowe. Kazdy kraj ma swoje ograniczenia. I razowego tez nie ma.
                    > Chyba sie rozplacze,
                    >
                    > Gaga

                    Ja z moich wloskich czasow pamietam tesknote do zsiadlego mleka.
                    Ale to sie we Wloszech tez da zrobic- mozna zakwasic swieze mleko zsiadlym
                    mlekiem przywiezionym z Polski- klopot tylko z tym, ze nie mozna potem przerwac
                    produkcji.

                    pzdr.
                  • hania_76 Do Gagi 22.10.02, 11:36
                    Gość portalu: gaga napisał(a):

                    > Ponioslo mnie do Italii, dzisiaj kisic mi sie nie chce, ale nawet mam taki
                    > garnek do kiszenia, jak masz przepis, to chetnie skorzystam. Ale o ogorkach
                    to
                    > moge pomarzyc, tutaj nie ma takich odmian do kiszenia. I sledzie sa albo
                    > wedzone albo surowe. Kazdy kraj ma swoje ograniczenia. I razowego tez nie ma.
                    > Chyba sie rozplacze,
                    >
                    > Gaga

                    Surowe sledzie pokroic, oblozyc duza iloscia posiekanej cebulki, zapakowac do
                    sloja, dolozyc pieprz w ziarenkach, lyzeczke soli, listek laurowy i zalac
                    olejem. Za 2 dni beda sledziki jak zloto!
                    • Gość: docg Re: Do Gagi IP: 212.160.147.* 22.10.02, 12:17
                      hania_76 napisała:

                      (...)> Surowe sledzie pokroic, oblozyc duza iloscia posiekanej cebulki,
                      zapakowac do
                      > sloja, dolozyc pieprz w ziarenkach, lyzeczke soli, listek laurowy i zalac
                      > olejem. Za 2 dni beda sledziki jak zloto!
                      ****
                      jeszcze solić śledzie ??? chyba że będziesz do nich piła barolo jak stara
                      podeszwa i nie chcesz czuć tego smaku :))
                      pozdrawiam
                      • Gość: gaga Re: Do Gagi IP: *.pool80116.interbusiness.it 22.10.02, 13:12
                        Dzieki za przepis, cos wykombinuje. A solic trzeba, bo sa surowe, a nie solone
                        z beczki. Raz juz kupilam i zrobilam w occie, ale zapomnialam o soli i byly
                        bez smaku.
              • Gość: gaga Re: Wino do zlewu???? Nigdy!!! IP: 62.211.54.* 21.10.02, 19:59
                Okreslenie mloda jest wzgledne, ja jestem over 30 i czuje sie jak szczypiorek
                na wiosne. Herr Doctor, jak skleroza lapie, to moze maselko trzeba zlikwidowac
                z jadlospisu (taka legenda ludowa).
                Z powazaniem,
                Gaga
                • anna_wu Re: Wino do zlewu???? Nigdy!!! 21.10.02, 20:21
                  Temat jedzenia sie tutaj wkrecil. Powinnam chyba zagladnac do lodowki i
                  zoabaczyc co tam ciekawego dzisiaj jest dostepne do jedzenia.
                  Macie jakies plany na kolacje?
                  • Gość: Dr.KrisK Chyba zgłodnieliśmy! IP: *.eng.fsu.edu 21.10.02, 20:27
                    anna_wu napisała:

                    > Temat jedzenia sie tutaj wkrecil. Powinnam chyba zagladnac do lodowki i
                    > zoabaczyc co tam ciekawego dzisiaj jest dostepne do jedzenia.
                    > Macie jakies plany na kolacje?

                    Nic ciekawego. Sałata przecierana z solą, do tego krewetki, trochę sera feta,
                    karczochy z puszki i majonez.
                    Potem duża szklanka "Kentucky Gentleman" - oj, nie jest ci to wino.
                    Cygaro.
                    Tenis.
                    Spać.
                    KrisK.
                    • anna_wu Re: Chyba zgłodnieliśmy! 21.10.02, 20:30
                      Salata przecierana z sola? Jak to wyglada i czy to sie po prostu bierze salate,
                      sol i przeciera?:)
                      • Gość: Dr.KrisK Sałata z solą.. IP: *.eng.fsu.edu 21.10.02, 20:35
                        Własnie tak! Sałacie dobrze robi, jak się ja weźmie, posoli i trochę pomęczy
                        (tzn. przetrze w dłoniach, ale oczywiście nie za moco - żeby nie puściła np.
                        soku!). Wtedy nie jest taka chrupiąca, i człowiek nie czuje sie jak królik, ale
                        jak prawdziwy homosapiens.
                        Przepis ludowy, bardzo dobry. Zwłaszcza jak sałata z tych twardych i gorzkich.
                        Wtedy efekt najlepszy.
                        A do sałaty najbardziej lubię czerwone proste wino, jakis bezpretensjonalny
                        merlot, na przykład.
                        KrisK
                        • anna_wu Re: Sałata z solą.. 21.10.02, 20:42
                          Dobrze wiec:) Smacznego:)
                          Ja mam merlot, ale salaty juz nie, niestety. Moze nastepnym razem.
                        • Gość: pesti Re: Wurst! IP: *. / *.MA1.srv.t-online.de 21.10.02, 20:46
                          tak ladnie piszecie o frykasach z poslki. ja niedawno tam bylem;), przywiozlem
                          sobie troche kielbasy mysliwskiej. jestem jej tak spragniony, ze popelniam
                          wlasnie barbarzynstwo: zapijam ja bozole (tanim, bo tanim, ale z apelacja;)))))
                          • Gość: gaga Re: Wurst! IP: 62.211.54.* 21.10.02, 20:49
                            Ja jem substytut kielbaski mysliwskiej czyli cos wedzonego z Portugalii i
                            zapijam Salice salentino. Tez dobre.
                            • Gość: pesti Re: Wurst! IP: *. / *.MA1.srv.t-online.de 21.10.02, 20:53
                              to jestes szczesciara, bo jak ja kupilem niemiecki substytut kielbasy, to po
                              usmazeniu, ledwo sie dal zjesc.
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka