Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Czechy - nie tylko piwo

    IP: *.eranet.pl 15.10.01, 12:26
    Choć jak na północnego barbarzyńcę przystało uważam, że nic lepszego nad świeżo
    uwarzone piwo, popijane do bułczanego knedla z gulaszem w gotyckiej piwnicy
    Złotej Pragi, to podczas mojego tam pobytu odkryłem, że mają tam całkiem
    przyzwoite wino. Uprawiają toto w południowych Morawach, głównie Riesling (po
    ichniemu ryzlink :-) i Muller-Thurgau, niemożliwie tanie i zupełnie pijalne.

    A jakie jest Wasze zdanie na temat morawskich win?
    Obserwuj wątek
      • Gość: Vittis Re: Czechy - nie tylko piwo IP: 212.160.147.* 15.10.01, 15:06
        Czeskie wina z przedziału 70-100 koron zdecydowanie można określić
        jako "pijalne", choć nie wszystkie. Piłem też "Rulandske sede" za 135 koron
        (najdroższe, jakie było w sklepie) :-)))) i muszę powiedzieć, że było "więcej
        niż pijalne". Krótko mówiąc, wina te, chociaż ogólnie nie rewelacyjne, mają
        znakomity stosunek jakości do ceny.
        Moje doświadczenia opierają się na znajomości sklepów w strefie nadgranicznej,
        ciekawe jak jest w głębi Czech ?
        pozdrawiam
        • Gość: karol w. czechy i luksemburg IP: 65.93.5.* 22.10.01, 03:25
          probowalem tutaj - w kanadzie - czeskie czerwone pod nazwa frankovka. z
          etykietki mozna wyczytac, ze jest to winiarnia prowadzona na morawach przez
          jakichs anglikow ktorzy chca "odbudowac" tamtejszy przemysl winiarski

          wino bylo takie sobie, cienkie i blade. chyba normalne w tamtejszym klimacie,
          ze lepsze beda biale, gdyz te winogrona nie wymagaja tyle slonca co czerwone.
          bialych z czech natomiast w naszych sklepach nie ma.

          z innych egzotycznych krajow winiarskich - luksemburg. bylem tam i popijalem
          ich biale robione glownie z miejscowej odmiany rieslinga. calkiem przyzwoite.
          potem pojechalismy odwiedzic winnice na stokach wzdluz ich glownej rzeki - jak
          tam ona sie nazywa. hektary starych winorosli, kilkaset lat tradycji uprawy i
          robienia wina. a jesli mozna osiagac takie wyniki na tej wysokosci
          geograficznej, wiec i w polsce nalezalo by poprobowac - np. kolo zielonej
          gory. zreszta jakis facet kolo jasla cos w tej sprawie robi.
      • tomtomclub Re: Czechy - nie tylko piwo 30.10.01, 17:30
        Morawy to ziemia prawdziwych niespodzianek. Tylko błagam, nie zatrzymujcie się
        na supermarketach. Prawdziwie zacne wina są do dostania w vinnych sklipkach np.
        w Valticach rzut beretem od tranzytowego Mikulova, czy choćby w samym Mikulovie.
        Próbowałem ostatnio świetnego Nueburskiego i Zeleneho Veltlinskeho (obie
        odmiany typowe dla pobliskiej Austrii). Te powyżej 100 KCZ naprawdę ok.
        Szukajcie producenta o wdzięcznej nazwie Baloun (pamietacie Szwejka?). A przy
        okazji, czy ktoś pił tamtejsze Eisweiny i tzw. vino slamowe z winogron
        suszonych na słomie (niczym Amarone)??? Są koszmarnie drogie jak na Czechy
        (򗧈 KCZ), więc pożałowałem tak w ciemno.
        • Gość: Vittis Re: Czechy - nie tylko piwo IP: 212.160.147.* 31.10.01, 15:31
          ile kosztuje to "slamowe" ??? - bo u mnie na ekranie widać kratkę w miejscu,
          gdzie powinna być kwota
        • Gość: Joe_Sru Re: Czechy - nie tylko piwo IP: 192.168.0.* 01.11.01, 07:51
          Mieszkam dość blisko granicy i wypiłem już bardzo dużo czeskich win. Jeżdżę tam
          2 - 3razy w roku i kupuje hurtem białe wina i uważam że sa świetną alternatywą
          dla polskich propozycji supermarketowych. Kilka moich uwag. Na początek
          proponuje odpuścić sobie tamtejsze produkcje czerwone. Nie trafiłem jeszcze na
          nic ciekawego , i nawet te najdroższe , po 300 - 400 kcs są takie sobie. Białe -
          co innego. Już za stówkę można kupić niezłe wino stołowe. Proponuje unikać win
          bez rocznika i tych w litrowych butelkach. Szczególnie lubię ich ryzlingi i
          sauvignon blac. Muller - turgau - z tym bywa róznie , jest z reguły dość
          kwaśne. Radzę kupować "pozdni sber" , "vyber" albo "vyber z hroznu" - to
          odpowiedniki niemieckich wyższych predikatów. czesem można kupić
          stare "archivni " wina , 10-cio , 15-sto letnie. Za 200 - 400 koron można nabyć
          świetne wino. Piłem ryzlink rynsky , 1988 (250kcs) i było rewelacyjne ,
          pachnące , o gęstości oliwy i wogóle nie utlenione. Ryzlink vlasky za bardzo mi
          nie smakuje. W Czechach cena raczej odzwierciedla jakość i jest dobrą
          wskazówką. Tamtejsze chardonnay jest moim zdaniem jakościowo takie jak
          bułgarskie. Ich rodzimy szczep - Palava ma zmienną jakośc , piłem dobre i
          bardzo kiepskie. Polecam wina produkowane przez "Vinne Sklepy Valtice" - dobry
          producent. Czeskie musujące - oj , nie...
          Co do eisweina , "lodove" , nie piłem , faktycznie wściekle drogie , jak na
          tamtejsze zwyczaje , 500 - 600 kcs za 0,375. Jeśli będziecie w tych
          okolicach , to dobry sklep jest w hradcu Kralove. Nie znam adresu , ale na
          starym mieście na pewno znajdziecie , najlepiej popytać. Ma setki win . W
          Ostravie na ulicy Nadrażi są dwa sklepy , ale niestety wina za ladą , też mają
          sporo. Jakby jakieś pytania , to służę. Aha, nie jestem właścicielem polecanych
          sklepów :)) Pozdrawiam.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka