Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ
    21.08.06, 22:51
    Jak pytaja zagraniczni przyjaciele czy sie Fukier w warsiawce definitywnie
    skonczyl? To co gadac? Jakies badziewie w lokalu jak na weselu cyganskim na
    starowce. Wojna nie dala rady komuchy uszanowaly a terwaaz nie ma, no nie ma
    i juz. Co warsiawiacy z Fukierem zrobili no co? Qrwa.
    Obserwuj wątek
      • shogun_smutku Re: Fukier 22.08.06, 09:32
        to nie Warszawiacy tylko przyjezdni za takich się podający i bredzący, jak ty ...
      • winersch Re: Fukier 22.08.06, 18:07
        Fukier w Warszawie skończył sie dokładnie 8 października 1939 roku, kiedy
        niemieccy zołnierze skonfiskowali i wywieźli wszystkie wina, a były wśród nich
        tokaje z 1610 roku i jednoczesnie skonfiskowano cały majatek Fukierów. Henryk
        Fukier, ostatni z rodu nigdy juz nie poprowadził winiarni (zmarł w 1959 roku.
        Prze cały okres komunizmu, była to juz marna knajpa, gdzie serwowano podłe wina
        (fakt, że innych w Polsce wówczas nie było) z jeszcze gorszym jedzeniem. Po
        prostu innego wyboru nie było i w tamtych czasach mogło to sie komus nawet
        wydawac fajne. Nie mniej tak rok po roku wizerunek i renoma upadały, bo nikt
        nire potrafił tego robić tak jak Fukierowie. Nie pomógł nowy własciciel juz po
        okresie komunizmu usiłując zrobić z Fukiera, restaurację, którą Fukier nigdy
        nie był. Przed wojna nie podawano tam jedzenia, wyłacznie wino i miody. Tak że
        Fukiera skończyli Niemcy. Ci sami, którzy nam go w XV stuleciu dali - takie
        koło historii, zas ostatnie 50 lat to próby żerowania na marce i wizerunku,
        który już nie istniał

        pozdrawiam
        winersch GTB
        • skwierzyna12 Re: Fukier 23.08.06, 02:39
          > Fukier w Warszawie skończył sie dokładnie 8 października 1939 roku, kiedy
          > niemieccy zołnierze skonfiskowali i wywieźli wszystkie wina, a były wśród
          nich
          > tokaje z 1610 roku i jednoczesnie skonfiskowano cały majatek Fukierów. Henryk
          > Fukier, ostatni z rodu nigdy juz nie poprowadził winiarni (zmarł w 1959 roku.
          > Prze cały okres komunizmu, była to juz marna knajpa, gdzie serwowano podłe
          wina
          >
          > (fakt, że innych w Polsce wówczas nie było) z jeszcze gorszym jedzeniem. Po
          > prostu innego wyboru nie było i w tamtych czasach mogło to sie komus nawet
          > wydawac fajne. Nie mniej tak rok po roku wizerunek i renoma upadały, bo nikt
          > nire potrafił tego robić tak jak Fukierowie. Nie pomógł nowy własciciel juz
          po
          > okresie komunizmu usiłując zrobić z Fukiera, restaurację, którą Fukier nigdy
          > nie był. Przed wojna nie podawano tam jedzenia, wyłacznie wino i miody. Tak
          że
          > Fukiera skończyli Niemcy. Ci sami, którzy nam go w XV stuleciu dali - takie
          > koło historii, zas ostatnie 50 lat to próby żerowania na marce i wizerunku,
          > który już nie istniał
          >
          > pozdrawiam
          > winersch GTB
          I tu masz racje w całej postaci swojej wypowiedzi. I ja jako stara
          Warszawianka ,z 23 letnią przerwą mieszkania w Londynie z wielkim szacunkiem Ci
          to piszę.
          Pozdrawiam
          Babcia Halinka
          • olejowy.bogacz Re: Fukier 30.08.06, 18:00
            Fukier to nie byla reastauracja czlowieku w PRL tylko winiarnia. Do jedzenia
            byly prazone migdaly w soli i wino - duuuuzo wina i fajne kelnerki w fajnych
            pseudo ludowych kieckach i duuuuuzo studentow i studentek i zakochanych. A czy
            wino bylo dla znawcow i koneserow? Dla takich byl Krokodyl z krokodylkiem od
            Fidelka kubanskiego jak glosi wiesc gminu.
        • h_hornblower tak, ale.. mam pytanie. 23.08.06, 11:10

          "Stary dobry Fukier" skończył sie ciut wcześniej. Ostatni z rodu (jak piszesz)
          Henryk Fukier pozował na arystokratę i powaznie się zadłużył w czasach
          hiperinflacji. Wskutek tego winiarnię w drugiej chyba połowie lat '20 XX w.
          przejął nowy własciciel, który zaczął sprzedawać tam znacznie gorsze lub po
          prostu złe wina (utrzymał tylko poziom cen) i "Fukier" błyskawicznie stracił
          renomę. W latach juz chyba '30 przejął go (i zamknął!) bank, u którego nowy
          własciciel był z kolei zadłuzony. Oczywiście nie zmienia to faktu, że to
          niemcy definitywnie "zamknęli fukiera", plądrując jego piwnice.

          Oczywiście Fukier nie był restauracją, na szyldzie miał "Skład Win" - ale zdaje
          mi się, że do pitego tam na miejscu wina podawano jednak "konsumpcję".

          Mam pytanie dotyczące niemieckiego plądrowania. Piszesz, że wynieśli "Tokaje z
          1610 roku". To oficjalny rok założenia Fukiera (też był na szyldzie). Ciekawe
          jednak, czy coś z taką, kilkusetletnią w końcu historią, ostało się do najazdu
          "narodu poetów i kompozytorów" w 1939 roku. Tzn, czy znany jest jakis spis stanu
          piwnic z np miedzywojnia?

          pzdr
          horny
          • winersch Re: tak, ale.. mam pytanie. 23.08.06, 12:49
            Winiarnia Fukiera powstała w 1805 roku kiedy Florian Fukier odkupił udziały
            swojego wspólnika Kilianiego. zas rok 1810 to data zakupu kamienicy zwanej dzis
            fukierowska gdzie powstała słynna winiarnia
            Co do losów międzywojennych może cioś być co piszesz, bo własciwie wszelkie
            datowane wspomnienia Henryka Fukiera (ostatniego) nie siegaja powyżej lat
            dwudziestych. Nie mam jednak zadnych więcej informacji>
            pozdrawiam

            winersch
            • h_hornblower Re: tak, ale.. mam pytanie. 23.08.06, 13:07
              winersch napisał:

              > Winiarnia Fukiera powstała w 1805 roku kiedy Florian Fukier odkupił udziały
              > swojego wspólnika Kilianiego. zas rok 1810 to data zakupu kamienicy zwanej
              dzis fukierowska gdzie powstała słynna winiarnia

              Myslałem, że powstała tam nieco dawniej... Na pewno na szyldzie przedwojennego
              Fukiera był napis "od 1610 roku". Jak wrócę do domu sprawdzę u Wiernickiego.



              > Co do losów międzywojennych może cioś być co piszesz, bo własciwie wszelkie
              > datowane wspomnienia Henryka Fukiera (ostatniego) nie siegaja powyżej lat
              > dwudziestych.

              pisał o tym Wiernicki

              pzr
              horny
          • Gość: winersch Re: tak, ale.. mam pytanie. IP: *.chello.pl 23.08.06, 13:07
            Jeszcze uzupełnienie: 1610 to data założenia domu handlowego Michała Fukiera,
            który obracał najrózniejszymi towarami z importu w tym winem, wiec stad może ta
            data jako założenie firmy.
            Co do win inwentarz z 1939 roku (bez dokładnej daty) wspomina o trzystu
            butelkach tokaju z 1606 roku, nastepnie roczniki 16754 i 1682 w sumie około
            tysiąca butelek.
            No i oczywiscie dużo z lat "młodszych" czyli XVIII i XIX wiek w butelkach,
            gąsiorach i beczkach. Obok tokajów, była tez spora kolekcja miodów.

            Jak wspomniałem nie znam tych losów Fukiera w latach trzydziestych, mogło
            jednak byc coś takiego o czym piszesz, bo wspomnienia sie urywają w połowie lat
            miedzywojennych, zaś po wojnie brak wspomnień choćby starań o wznowienie
            działalnosci czy odzyskanie kamienicy zabranej przeciez prze okupanta.

            pozdrowienia

            winersch GTB
            • Gość: winersch Re: tak, ale.. mam pytanie. IP: *.chello.pl 23.08.06, 13:10
              Oczywiscie rocznik 1654 a nie 16754 - to by był numer
      • Gość: Mila Re: Fukier IP: *.lightspeed.cicril.sbcglobal.net 11.11.15, 17:47
        Jedzenie drogie powinno byc smaczne.kaczka byla sucha ,porcja malutkiej jak dla 3 latka.Nie polecam tej restauracji nikomu.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka