Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Beaujolais 2003

    26.08.03, 20:52
    I znów tu jestem. Juliénas dans le Beaujolais. Tutaj zaczęła się moja miłość
    do wina. Tutaj tak naprawdę zaczęła się miłość między nami. Pierwszy raz
    przyjechaliśmy tu wiele lat temu, za przygodą, autostopem, z
    enerdowską „dwójką”, plecakami ze stelażem i kilkuset frankami w kieszeni -
    jakby się nic nie znalazło. Ale znalazło się. Znalazło się dużo więcej, niż
    się spodziewaliśmy - oprócz pracy zyskaliśmy też prawdziwych przyjaciół.

    Później przyjeżdżaliśmy tu już na prawie całe lato. Poznawaliśmy siebie,
    poznawaliśmy kraj, ludzi i wino. Na początku miejscowe i okoliczne. I to od
    samego jego początku - od winobrania. Nigdy nie potrafiłem patrzeć na
    wzgórza Beaujolais, „rozdeptane” trochę jak nasze Bieszczady, przez pryzmat
    obsadzonego areału, hektolitrów z hektara czy fermentacji jabłkowo-mlekowej.
    Pijąc rocznik 1992 miałem w pamięci upalny wrzesień, moje dłonie poranione
    nożykiem zwanym tu „serpette”, czyli „sierpik” i czarne od winogronowego
    barwnika, krzyże, które bolały tak, jakby mnie ktoś ciął piłą na pół i
    jaszczurkę, którą zauważyłem w moim wiadrze za późno, kiedy już wsypywałem
    winogrona do kosza przechodzącego obok „portera”. Biedaczka, oddała swoje
    małe życie w imię Dionizosa.

    Teraz już nie ranię sobie rąk i nie bolą mnie plecy. Teraz już Ona jest moją
    żoną. I jest tak, że każda tu wizyta jest zawsze podróżą sentymentalną.
    Teraz już przyjeżdżamy samochodem mijając po drodze miejsca, gdzie
    łapaliśmy "stopa". Zjeżdżamy z autostrady, żeby raz jeszcze pojechać cudowną
    doliną rzeki Doubs, przebyć wzgórza Jury, zwolnić przy dziwnie długich
    domach w Bresse. W Julienas niektórzy mieszkańcy kłaniają się nam na ulicy,
    zagadują, pytają co słychać. To malutkie miasteczko - wszyscy tu się znają.
    To miłe, że nas poznają i zauważają.

    Tym razem na twarzach miejscowych winiarzy widac troske. "To katastrofa,
    przyjacielu" mowi mi jeden z nich. I rzeczywiscie, nawet najstarsi nie
    pamietaja takiej suszy. Miejscami na krzewach wisza kiscie nie winogron, ale
    rodzynek - jagody sa kompletnie wysuszone i twarde, zaden uczciwy czlowiek
    nie zrobi z nich wina. Generalnie zbiera sie niespelna polowe dopuszczalnych
    limitow. Winogrona zawieraja zbyt wiele cukru w stosunku do kwasow.
    Teoretycznie mozna by zrobic z nich wino o mocy nawet 15%, ale winifikacja
    bedzie trudna. Ponadto jest goraco, ponad 30 st. i rozgrzane winogrona
    zaczynaja fermentowac blyskawicznie, przed dotarciem do kadzi. Tegoroczne
    wino bedzie doskonale, ale bedzie go malo. To jedyna pociecha dla winiarzy.

    Poki co pozdrawiam znad kieliszka Juliénas z zeszlego roku!

    PS. Nie cierpie francuskiej klawiatury...
    Obserwuj wątek
      • Gość: star Re: Beaujolais 2003 IP: czech:* / 192.168.5.* 26.08.03, 22:32
        Ladne - jakby sie czytalo Petera Mayle'a ...

        Pozdrawiam
        star
        • ducale Drżyjcie ... 27.08.03, 14:39
          Gość portalu: star napisał(a):

          > Ladne - jakby sie czytalo Petera Mayle'a ...
          >
          > Pozdrawiam
          > star

          Drżyj Bieńczyku!! Spol do Przekroju!!!
          :)))
          pozdr
          • amsti Re: Drżyjcie ... 27.08.03, 15:28
            ducale napisał:

            > Gość portalu: star napisał(a):
            >
            > > Ladne - jakby sie czytalo Petera Mayle'a ...
            > >
            > > Pozdrawiam
            > > star
            >
            > Drżyj Bieńczyku!! Spol do Przekroju!!!
            > :)))
            > pozdr

            Ano. Ma spol lekką rękę do pióra, ups, klawiszy. Brawo

            • hania55 Re: Drżyjcie ... 27.08.03, 16:36
              Jestem za! Spol do "Przekroju"!

              PS. Albo niechby książkę wydał!
      • hania55 Re: Beaujolais 2003 27.08.03, 12:21
        Spolu, piękny opis. Tutaj pochmurno i zimno, więc miło było coś takiego
        przeczytać :-)
        Udanych wakacji!
      • spol Re: Beaujolais 2003 27.08.03, 20:59
        Dodam tylko, ze moszcz ma ok. 3 - 3,5 gr kwasow na 10 l zamiast dopuszczalnego
        mimimum 5 gr i idealnego 7 gr. Coz, tu musi wkroczyc niestety chemia. I tak
        niestety jest wszedzie, nie tylko w Beaujolais.

        Pozdrawiam!

        PS. Dziekuje za mily odbior mojego postu :o)

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka