mer75
13.05.08, 12:18
Taki pasus z dzisiejszego "Dziennika":
"Zdecydowanie najwięcej czasu polski premier zamierza jednak
poświęcić na poznanie uroków Ameryki Łacińskiej, zaczynając od
wspaniałości kultury prekolumbijskiej. To jedna z pasji żony
premiera. Państwo Tuskowie polecą z Limy do starożytnej stolicy
Inków Cuzco i zbudowanego przez nich na odludziu Andów Machu Picchu.
Odwiedzą muzeum sztuki starożytnej w peruwiańskiej stolicy i obejrzą
spektakularny park wodny, w którym niektóre fontanny biją na
wysokość ponad 100 m. A w Chile jedno popołudnie premier poświęci na
degustację trunków w najsłynniejszej tamtejszej winnicy Concha y
Toro w towarzystwie rodziny właścicieli."
Znając zainteresowanie Premiera winami, myślę, że cała reszta
wyjazdu to pretekst;) Ale to dobrze. Może to sympatii Premiera i
Prezydenta do wina zawdzięczamy zmiany, jakie mają dotyczyć poslkich
producentów wina?