Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Veuve Clicquot (Demi-Sec)

    24.10.03, 17:24
    Witam Szanownych Forumowiczów,

    piłem takiego szampana (jak w temacie; rocznik bodajże '98) ostatnio i mojemu
    podniebieniu (mało wyrobionemu, przyznaję) bardzo przypadł do gustu.
    Chciałbym się dowiedzieć czy wy również macie jakieś doświadczeni z tym
    winem? Jakie?
    Obserwuj wątek
      • amsti Re: Veuve Clicquot (Demi-Sec) 27.10.03, 13:11
        To przyjemny szampan (ale chyba poza mną nikt nie lubi tu Demi-seców), tylko o
        ile pamiętam był to NV
        • Gość: Marek Re: Veuve Clicquot (Demi-Sec) IP: 194.181.108.* 27.10.03, 14:45
          Ja ostatnio piłem Bollingera Special Cuvee i muszę powiedzieć że był tak
          wytrawny ż aż wydawał mi siekwaśny. Zacząłem się nawet zastanawić czy wino nie
          jest zepsute, bo trochę stało na półce sklepowej. Inna sprawa że Bollinger ma
          inny styl od innych szampanów więc może stąd też ta różnica.
          Półsłodkiego nie piłem ale spróbuję bo duża kwaskowatość mnie denerwuje.
          A propos Vueve Cliquot to wśród znawców Yellow Label czyli wytrawny jest
          uważany za jeden z najlepszych nierocznikowych, podobnych zachwytów nad
          półsłodkim niesłyszałem ale może się mylą :)
          • amsti Re: Veuve Clicquot (Demi-Sec) 30.10.03, 13:05
            Gość portalu: Marek napisał(a):

            > Ja ostatnio piłem Bollingera Special Cuvee i muszę powiedzieć że był tak
            > wytrawny ż aż wydawał mi siekwaśny. Zacząłem się nawet zastanawić czy wino
            nie
            > jest zepsute, bo trochę stało na półce sklepowej. Inna sprawa że Bollinger
            ma
            > inny styl od innych szampanów więc może stąd też ta różnica.

            A piłeś samego, czy też może do jakiejś potrawy? Problem z większością
            najbardziej popularnych szampanów czyli brut jest taki, że wbrew powszechnym i
            ciągle powtarzanym opiniom należy je traktować przede wszystkim jako normalne
            wina. Innymi słowy nie należy ich pić do dowolnej potrawy, ponieważ może
            nastąpić zbytnie uwypuklenie/przytłumienie pewnych cech, względnie pewne
            przekłamanie. Co więcej szampan brut (brut zero nie piłem), choć IMO
            dobrze sprawdza się jako trunek sam w sobie, to demi-sec wypada pod tym
            zdecydowanie lepiej. Innymi słowy brut na pobudzenie apetytu lub toast
            sylwestrowy, a demi-sec do delektowania się zawartością całej butelki (no
            ewentualnie z jeszcze tylko 1 osobą :);):)/ )

            > Półsłodkiego nie piłem ale spróbuję bo duża kwaskowatość mnie denerwuje.

            Demi-sec to oczywiście szampan słodki, natomiast faktyczna "słodkość" zależy
            od tylko od fantazji producenta. Duuża dowolność, niezależnie od tego ile
            cukru deklarują.

            > A propos Vueve Cliquot to wśród znawców Yellow Label czyli wytrawny jest
            > uważany za jeden z najlepszych nierocznikowych, podobnych zachwytów nad
            > półsłodkim niesłyszałem ale może się mylą :)

            Niestety nie piłem, ale w zasadzie poza Francją (gdzie z reguły jak jest w
            sklepie brut, to obok jest również demi-sec tego samego producenta) demi-seców
            się nie pija w większych ilościach. Stąd pewnie mniej pochlebne opinie.


            Amsterdam
            • giorgio_primo Re: Veuve Clicquot (Demi-Sec) 30.10.03, 14:04
              W Polsce jest dostępny ten Demi-Sec. Około 200 zł.
              • hania55 Re: Veuve Clicquot (Demi-Sec) 30.10.03, 21:18
                giorgio_primo napisał:

                > W Polsce jest dostępny ten Demi-Sec. Około 200 zł.

                W niektórych miejscach nawet ponad 200 (widziałam do 220).
            • Gość: Marek Re: Veuve Clicquot (Demi-Sec) IP: 194.181.108.* 30.10.03, 15:33

              > A piłeś samego, czy też może do jakiejś potrawy?
              Samego, razem z żoną do spółki i cała butelka poszła:))
              A propos piłem póżniej Bollingera RD 1990 (teraz już mogę umrzeć:))
              i był bardzo, bardzo podobny w stylu tyle że mniej kwaskowaty, wydaje mi się że
              był delikatniejszy ale rożnica w czasie między wypiciem tych obu była zbyt duża
              żeby ręczyć za to głową.
              Tego RD wypiliśmy nie do obiadu a tylko zagryzając suszone owoce: śliwki,
              mandarynki, rodzynki itp. na ten pomysł wpadła moja żona i był to strzał w
              dziesiątkę! Proponuję wszystkim to wypróbować!
              Dzięki amsti za komentarz
              Pozdrawiam

              • amsti Re: Veuve Clicquot (Demi-Sec) 04.11.03, 15:57
                Gość portalu: Marek napisał(a):

                > Tego RD wypiliśmy nie do obiadu a tylko zagryzając suszone owoce: śliwki,
                > mandarynki, rodzynki itp. na ten pomysł wpadła moja żona i był to strzał w
                > dziesiątkę! Proponuję wszystkim to wypróbować!

                Skoro tak radzisz to czemu nie. Choć najbliższa okazja to pewnie będzie
                powitanie Nowego Roku :(

                Też pozdrawiam

                Amsterdam
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka