Gość: Latarnik
IP: 194.168.231.*
25.05.08, 14:50
Po pierwsze - piekna idea - jako lekarz rodzinnych - zacieram juz
moje tluste lapki - ale niestety nierealny. Rozumiem frustracje
moich rodakow na Wyspach - nie moga sie dostac do lekarza w dniu
kiedy zlapia katar a jak sie juz dostana do lekarza to ten nie chce
przepisac im antybiotyku - no poprostu granda.
Po drugie - sznowni redaktorzy - general practitioner (GP)- nie jest
odpowiednikiem polskiego lekarza ogolnego a tym bardziej lekarza
internisty - GP to lekarz rodzinny to znaczy ze leczy i dzieci i
doroslych. Pozdrawiam