pytanie. Skąd ok 30 letnia siksa w czasach PRL dysponowała "rocznym dochodem dyrektora szkoły w Polsce" - zakładam, że nie z tak wyśmiewanych ostatnio "dotacji rodzinnych, z pracy też nie - pozostaje jedna opcja - nakradła i sumienie uciszając - wpłaciła ? To już wiem, skąd ta ucieczka za granicę.....
Po prostu dzicz, busz, głupota, okrucieństwo. A odpowiedzialni za taki stan, gdy zachorują, jeżdżą leczyć się do najlepszych klinik zagranicznych.
ależ do jakich klinik zagranicznych ? na Marsa latają
sam widziałem !!
Pod koniec lat osiemdziesiątych, wspomagając ludzi w kraju, wpłaciłam sporą kwotę (wtedy roczny dochód dyrektora szkoły w Polsce) na mające się budować hospicjum w pewnym mieście wojewódzkim - nie ma go do tej pory, pieniędzy też nie.
w każdym większym mieście jest co najmniej jedno hospicjum. W mniejszych też. Ale bajeczka fajna