24.04.12, 22:39
Właśnie z przerazeniem czytam ankietę na forum "adopcja", jakiejś kolejnej niedouczonej studentki. Jesli tak uczy się o adopcji i adoptowanych dzieciach na studiach, to przepraszam, ale ja się wypisują. Pedagogika rodziny, q... jej mać.
forum.gazeta.pl/forum/f,581,Adopcja.html
Nie wytrzymałam i napisałam, co o tym sądzę.
Obserwuj wątek
    • jottka Re: Adopcja 24.04.12, 23:47
      no ja nie chcę szczuć, ale tam pisze na froncie, że to studentka ignatianum, a to chyba kolegium jezuickie? znaczy ono może się "nieco" różnić w poglądach na te, które reprezentowane są na uczelniach państwowych...

      zaintrygowało mnie też pytanie początkowe o powody "odebrania" dziecka rodzicom naturalnym - o ile mi wiadomo, to dziecko, po pierwsze, nie musi być odebrane, matka może się go zrzec, a po drugie - rodzice adopcyjni chyba nie mają dostępu do takich informacji???

      a poza tym za łagodnie napisałaśsad
      • ding_yun Re: Adopcja 25.04.12, 09:44
        A dajcie spokój, przecież to kolejna jakaś na kolanie napisana ankieta przez studentkę, co musi zaraz napisać magisterkę, żeby mieć odbebnione wyższe studia. Nic ponad to. Aczkolwiek rzeczywiście przykro się te ankietę czyta.
        • jottka Re: Adopcja 25.04.12, 10:49
          ale studentka, jak sama nazwa wskazujesmile, powinna coś wiedzieć w dyscyplinie studiowanej, a nie bredzić szkodliwie. choćby z metodologicznego punktu widzenia - przecież ta ankieta już pytaniami udowadnia jedynie słuszną tezę.

          w sąsiednim wątku jest dyskusja, czy psychoterapeuta-wyznawca nie zaszkodzi pacjentowi-homoseksualiście, to ja się pytam, jaka jest gwarancja, że studentka-już-pedagog nie zaszkodzi adoptującym bądź adoptowanym w realu z takimi poglądami?
          • iwoniaw Oj, Jottka, koleżanka powyżej ma rację - toż to 25.04.12, 11:13
            jakaś studentka, która w ostatniej chwili na łapu-capu próbuje cokolwiek zmontować, bo pewnie ją wykładowca inaczej nie dopuści do egzaminu/zaliczenia/seminarium/ czego tam jeszcze. I pewnie nie jest ani specjalnie lotna, ani obeznana z dziedziną, którą rzekomo studiuje, więc wygląda to jak wygląda. Nie wyrokowałabym na tej podstawie ani o samej uczelni, ani o sposobie prowadzenia tam konkretnego przedmiotu, ani nawet o wykładowcy konkretnej pani - gdyż wszystko powyższe może być dowolnie mądre/głupie słuszne/nie mieszczące się w żadnym kanonie, ale z postu na forum wnioskować możemy tylko, że na pewno jedna osoba ma problem z metodologią. Verdana słusznie jej uwagę zwróciła, jest nadzieja, że do refleksji ją to jakiejś skłoni i tyle.
            • verdana Re: Oj, Jottka, koleżanka powyżej ma rację - toż 25.04.12, 12:46
              Jako promotor, z wieloletniego doświadczenia wiem , ze ankietę w sieci umieszcza się zazwyczaj po konsultacji z promotore. Ta ankieta zdecydowanie na taką wygląda - nie ma rażących błedów metodologicznych , jest tylko koszmarne założenie badawcze. Winien jest promotor, bez zadnego wątpienia. Albo nie ma pieczy nad pracami i pozwala robić ankiety bez zaglądania do nich, albo jak sądzę, ankietę zaakceptował. W obu wypadkach to skandal i jak najbardziej mogę wyrokować o promotorze tejże pani. Na przemiał go!
              • iwoniaw Re: Oj, Jottka, koleżanka powyżej ma rację - toż 25.04.12, 13:03
                CytatAlbo nie ma pieczy nad
                > pracami i pozwala robić ankiety bez zaglądania do nich, albo jak sądzę, ankiet
                > ę zaakceptował. W obu wypadkach to skandal


                Obstawiam zatem skandal w opcji pierwszej, jako że zbyt wielu już w życiu widziałam promotorów mających dziesiątki dyplomantów na raz oraz ich podejście do tychże. To skutek wspomnianego w wątku obok współczynnika scholaryzacji, który w obecnym systemie jest bogiem i nieważna jakość maturzystów/studentów/magistrów - ważne, by 100% podchodziło do matury i ją zdawało, a 90% z nich szło na studia i je - a jakże - bez względu na potencjał intelektualny kończyło. To nie może się dobrze kończyć. Nie żebym tłumaczyła promotora, panią czy kogokolwiek - ale rozumiem mechanizm i widzę, że na zmiany na lepsze się nie zanosi w temacie.
                • verdana Re: Oj, Jottka, koleżanka powyżej ma rację - toż 25.04.12, 13:15
                  Ja bym obstawiała wersję pierwszą, gdyby nie to, ze ankieta formalnie wygląda na dopracowaną. I to mnie przeraża najbardziej...
                  Promotorzy nie dlatego olewają, zę współczynnik scholaryzacji. Jest określona liczba magistrantów, którą wolno mieć, wcale nie więcej niż kiedyś (krórki okres było inaczej, ale sprawę uregulowano). Promotorzy olewali zawsze, bo sa zadufanymi dupkami.
                  • jottka Re: Oj, Jottka, koleżanka powyżej ma rację - toż 25.04.12, 13:38
                    siem zgadzam, jako że wersja "pisanie na kolanie na ostatnią chwilę" nie zakłada samodzielności intelektualnej, a wręcz przeciwnie - raczej się wtedy pisze pod promotora, żeby zaakceptował i nie było kłopotów z zaliczeniem roku/ przedłużeniem legitymacji/ itp.smile
      • mkw98 Re: Adopcja 25.04.12, 13:38
        jottka napisała:
        > rodzice adopcyjni chyba nie mają dostępu do takich informacji???

        Owszem, mają. Ośrodki adopcyjne przekazują rodzicom adopcyjnym informacje o środowisku, w jakim dziecko się wychowywało. Stopień szczegółowości jest oczywiście różny.

        A ankieta straszna. : (
        • jottka Re: Adopcja 25.04.12, 13:54
          mkw98 napisała:

          > Owszem, mają. Ośrodki adopcyjne przekazują rodzicom adopcyjnym informacje o środowisku, w jakim dziecko się wychowywało. Stopień szczegółowości jest oczywiście różny.

          i to ostatnie info wydaje mi się kluczowe...
    • godiva1 Re: Adopcja 25.04.12, 15:36
      Nie znam sie na socjologii, ale zakladajac, ze tematem pracy sa klopoty wychowawcze z dziecmi adoptowanymi, jak nalezaloby zbierac dane? Ja bym dala mniej wiecej taka ankiete rodzicom dzieci adoptowanych i dzieci biologicznych i sprawdzila wariancje.
      • verdana Re: Adopcja 25.04.12, 15:44
        A czytałaś ankietę? Bo nie chodzi tu o temat, który jest dobry, tylko o pytania.
        • godiva1 Re: Adopcja 25.04.12, 19:57
          Czytalam, ale przeciez Ty piszesz, Verdana, ze technicznie ta ankieta jest dobra tylko merytorycznie glupia? Ze wyglada jakby ja jakis promotor zaaprobowal?
          • verdana Re: Adopcja 25.04.12, 20:02
            No właśnie. Chyba ją ktoś zaaprobował, a ona jest cholernie szkodliwa. Bo zadaje pytania o problemy najpowazniejsze, zahaczajace o patologię, pomijając wszystkie problemy specyficzne dla adopcji. W dodatku część z tych problemóew jest typowa dla wieku - czyli musiała by być grupa kontrolna, tylko wtedy dowiemy sie, czy 30% pijących nastolatków to norma, czy też problem adoptowanych nastolatków. Poza tym przyjmuje, zę problemyu są "z dziećmi" - nie z rodziną. Czyli, jak nastoclatek ćpa, pije, pali i leje mamusię to dlatego,że adoptowani, a nie dlatego,że tata pije, pali i lejje żonę, albo nie dlatego,że rodzina była nieudolna, albo nie dlatego,że nikt go nie kocha.
            Kazdy wynik tej ankiety udowodni,że adoptowani nastolatkowie to samo ZUO.
            • jottka Re: Adopcja 25.04.12, 20:06
              to się nazywa pytania naprowadzające, zakazane w byle przesłuchaniusad
    • mary_ann Re: Adopcja 25.04.12, 19:21
      Bardzo grzecznie jej odpisałaś. Ja się wkurzyłam głupawą odpowiedzią autorki i sobie nie żałowałam.
      A tak w ogóle to sprawa zahacza o pewną istotną i nabrzmiałą dla mnie kwestię - poziom niektórych uczelni katolickich, które wydają się pozostawać jakby w ogóle poza zasięgiem zwyczajnej akademickiej krytyki. Mam na myśli np. żenujący poziom powstających tam prac magisterskich, a niejednokrotnie także bronionych tam doktoratów.
      • jottka Re: Adopcja 25.04.12, 19:27
        yyy, zajrzałam - "wyszczegółowiłam problemy"... niech mi to ktoś przetłumaczysad

        po wrzuceniu w gugla widzę 500 trafień, znaczy to się szerzy..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka