Dodaj do ulubionych

Targi w berlinie

25.02.10, 19:17
Pytanie mam, odnośnie parkingów przy targach w Berlinie. Chodzi mi głównie o
ich koszt dla autokaru na cały dzień. Na stronie nie mogę znaleźć żadnych
informacji, pewnie gdzieś tam są, ale nie wiem gdzie.
Chodziłoby mi o parking jak najbliżej samych targów.
Pozdrawiam serdecznie
Obserwuj wątek
    • kamyk4 Re: Targi w berlinie 26.02.10, 12:52
      Parkingi w Berlinie dla autokarow sa bezplatne i dlatego pewnie nie
      ma tez mozliwosci zaparkowania autkoaru kolo targow. Ja zwykle
      wysadzalam ludzi przy targach a autokar jechal na parking przy zoo
      czy gdzie tam sobie kierowcy chceli postac przez caly dzien i
      bylismy umowieni na telefon.
      • ligiawitch Re: Targi w berlinie 26.02.10, 21:37
        Dzięki za odpowiedź:)
        • ilonazar Re: Targi w berlinie 02.03.10, 23:12
          Drodzy piloci!
          Na pewno część z Was odwiedziła kiedyś Targi berlińskie. Czy warto tam jechać,
          aby szukać pracy jako pilot w sezonie?
          • ewa.p7 Re: Targi w berlinie 04.03.10, 21:35
            ilonazar napisała:

            > Drodzy piloci!
            > Na pewno część z Was odwiedziła kiedyś Targi berlińskie. Czy warto tam
            jechać,
            > aby szukać pracy jako pilot w sezonie?
            Niewątpliwie jest to świetna impreza, dzięki której można zyskać naprawdę
            znakomite materiały (mapy i przewodniki). I choćby z tego powodu warto
            pojechać.
            • turdoradca Re: Targi w berlinie 05.03.10, 00:06
              > > Na pewno część z Was odwiedziła kiedyś Targi berlińskie. Czy warto tam
              > jechać,
              > > aby szukać pracy jako pilot w sezonie?

              Wiem, że np. kolega pilocik z ponad dekadą stażu tam będzie i przy okazji liczy na dobre kontakty i potencjalne kontrakty ale w firmach niepolskich.

              PS z pozdrowieniami dla mojego kolegi :)
              • ilonazar Re: Targi w berlinie 11.03.10, 19:46
                Zastanawiałam się trochę nad współpracą z zagranicznymi biurami podróży, ale czy
                nie jest to trochę tak, że, np. Hiszpan po świecie weźmie Hiszpana, zaś na
                wycieczkę w Polsce biuro zagraniczne zawrze kontrakt z biurem polskim, a nie z
                pilotem??
                • agnes-05 Re: Targi w berlinie 11.03.10, 23:59
                  ilonazar napisała:

                  > Zastanawiałam się trochę nad współpracą z zagranicznymi biurami podróży, ale cz
                  > y
                  > nie jest to trochę tak, że, np. Hiszpan po świecie weźmie Hiszpana, zaś na
                  > wycieczkę w Polsce biuro zagraniczne zawrze kontrakt z biurem polskim, a nie z
                  > pilotem??

                  Do odważnych świat należy. Próbować zawsze możesz...
                  Jeśli będziesz lepsza niż Hiszpan, to dlaczego nie miałoby Cię zatrudnić biuro hiszpańskie?
                  Przecież piloci z Polski pracują dla zagranicznych biur na trasach w Europie i poza nią.
                  Co do imprez w Polsce, to wszystko zależy od kontrahenta. Hiszpanie, Włosi, Francuzi raczej działają przez polskie biura, natomiast Niemcy coraz częściej organizują coś na własną rękę, bo tak naprawdę potrzebują tylko zamówić dobry hotel z HB. Transport mają własny, na obiad kierowca gotuje parówki, a polskiego pilota zawsze znajdą. Pilot zamówi im zwiedzanie potrzebnych obiektów, przewodników i inne atrakcje. Problemem jest tylko dotarcie do tych kontrahentów, to na ogół małe biura, na ITB ich nie znajdziesz, bo nie mają stoisk. Czasami potrzeba lat pracy, żeby sobie takie kontakty wyrobić.
                  Ale nie ma rzeczy niemożliwych!))
                  • bluemar Re: Targi w berlinie 12.03.10, 07:28
                    agnes-05 napisała:
                    >Problemem jest tylko dotarcie do tych kontrahentów, to na ogół
                    małe biura, na ITB ich nie znajdziesz, bo nie mają stoisk>
                    Prawda.

                    agnes-05 napisała:
                    >Czasami potrzeba lat pracy, żeby sobie takie kontakty wyrobić.>

                    No :) - to się tak delikatnie nazywa : "wyrabianie
                    kontaktów",sposób jest jeden-nagminnie stosowany- tylko nikt się
                    nie przyzna.

                    A odnośnie pracy "u" czy "z" kontrahentem zagranicznym : to jest
                    praca głównie w przyjazdówce .
                    Sytuacja,że zagraniczne biuro zatrudni kogoś jako pilota i będzie
                    pilotował grupy cudzoziemców po świecie -zdarza się ale
                    ekstremalnie rzadko.
                    Po pierwsze u nich też jest bezrobocie,po drugie trzeba znać język
                    perfekcyjnie a w większości krajów trzeba mieć obywatelstwo żeby w
                    razie spraw spornych można było szybko wezwać pilota w celu
                    ewentualnych wyjaśnień.Po trzecie wszędzie jak u nas trzeba mieć
                    trochę wejść-tak z ulicy nikt nie zatrudni.Poza tym biura
                    niechętnie zatrudniają jako pilotów cudzoziemców ponieważ oni słabo
                    wyczuwają klienta-nie znając dokładnie mentalności i wielu innych
                    spraw.
                    Spore szanse natomiast mają przewodnicy tak jak pisze Agnes w
                    niemieckich małych biurach.
                  • ulubieniecmoderatora8 Re: Targi w berlinie 12.03.10, 07:47
                    agnes-05 napisała:
                    > Niemcy coraz częściej orga
                    > nizują coś na własną rękę, bo tak naprawdę potrzebują tylko
                    zamówić dobry hotel z HB. Transport mają własny, na obiad kierowca
                    gotuje parówki, a polskiego pil ota zawsze znajdą. Pilot zamówi im
                    zwiedzanie potrzebnych obiektów, przewodnikó
                    > w i inne atrakcje.

                    No proszę do jakich absurdów można dojść...
                    Tyle się tutaj naczytałem argumentów na korzyść ustaw zabraniających
                    pilotom pełnienie roli przewodnika. Bo niby to nieetyczne,
                    nieuczciwe, w końcu też niemożliwe aby zaoferować usługę na wysokim
                    poziomie itd... A teraz będziemy promować pilotów (tych dobrych
                    pewnie którzy mogliby oprowadzać ale ustawa zabrania)którzy mają
                    szansę zorganizaować cały program po Polsce dla zagranicznych
                    kontrachentów którzy dzięki temu sprytnie ominą polskie biura...
                    Wystarczy tylko, że ten dobry pilot na targi do Berlina pojedzie...
                    Co ciekawe też, niektórzy lobbujący środowisko przewodników dawali
                    za przykład min. organizatorów niemieckich jako tych, którzy nie
                    oszczędzają na swoich klientach. A teraz co? Parówki? Hotele z HB
                    załatwiane przez pilota???...


                    Piotr Skorek
                    www.piloci-wycieczek.pl
                    • agnes-05 Re: Targi w berlinie 12.03.10, 10:53
                      ulubieniecmoderatora8 napisał:

                      No proszę do jakich absurdów można dojść...
                      > Tyle się tutaj naczytałem argumentów na korzyść ustaw zabraniających
                      > pilotom pełnienie roli przewodnika. Bo niby to nieetyczne,
                      > nieuczciwe, w końcu też niemożliwe aby zaoferować usługę na wysokim
                      > poziomie itd... A teraz będziemy promować pilotów (tych dobrych
                      > pewnie którzy mogliby oprowadzać ale ustawa zabrania)którzy mają
                      > szansę zorganizaować cały program po Polsce dla zagranicznych
                      > kontrachentów którzy dzięki temu sprytnie ominą polskie biura...
                      > Wystarczy tylko, że ten dobry pilot na targi do Berlina pojedzie...
                      > Co ciekawe też, niektórzy lobbujący środowisko przewodników dawali
                      > za przykład min. organizatorów niemieckich jako tych, którzy nie
                      > oszczędzają na swoich klientach. A teraz co? Parówki? Hotele z HB
                      > załatwiane przez pilota???...

                      Po pierwsze pisze właśnie, że NIE WYSTARCZY do Berlina pojechać, żeby wyrobić
                      kontakty.

                      Po drugie NIE piszę, że pilot sam robi zwiedzania, wręcz przeciwnie, pomaga
                      znaleźć przewodnika.
                      Poza tym ja raczej nie wypowiadałabym się na temat, o którym nie wiem nic albo
                      bardzo niewiele.

                      Niemiecka przyjazdówka to temat zupełnie odrębny z wielu powodów. Oni znają
                      bardzo dobrze nasz rynek, bo od lat 70 przysyłają tu grupy tzw. wypędzonych i
                      przez tyle lat zdążyli sobie wyrobić świetne układy u nas. Ciekawe, czy jakaś
                      polska firma wysyłająca ludzi np. do Włoch ciągle w jedno miejsce korzystałaby z
                      jakiejś włoskiej agencji, żeby zamówić hotel??? Raczej wątpię..

                      To, że niemiecki kierowca robi te posiłki nam tez się akurat nie podoba ( a
                      głównie nie podoba sie polskim restauracjom) ale oni mają wszelkie zezwolenia
                      własnego sanepidu, a autokary wyposażone w takie kuchnie (niektórzy łącznie z
                      zamrażarką i grillem), że niektórzy w Polsce nigdy się takich w domu nie dorobią...
                      Fakt sprzedawania parówek nie wyklucza dbania o klienta, więcej, Niemcy lubią w
                      ciągu dnia zatrzymać się np. nad jeziorem Śniardwy i zrobić sobie tam piknik. To
                      nie zmienia faktu, że mieszkają na Mazurach ( lub gdzie indziej) w 4**** hotelu,
                      mają tam dobrą kolację, świetnie, logistycznie opracowane programy, w których
                      każdy przytomny organizator napisze literkę F jak Fuhrung, tam gdzie jest
                      wynajęty l i c e n c j o n o w a n y przewodnik, a literkę B jak Besichtigung,
                      tam gdzie nie ma wymogu wynajmowania przewodnika i pilot może się z grupą
                      przespacerować ( np. nad brzegiem Krutyni).
                      Klient nie jest więc wprowadzany w błąd, wie, w którym miejscu ma
                      zagwarantowanego przewodnika a gdzie idą z Reiseleiterem

                      Z kolei o to, że Niemcy np. sami zamawiają sobie hotele, akurat polski
                      organizator wysyłający naszych obywateli do Włoch, czy Francji w ogóle nie
                      powinien mieć pretensji, bo jak działają polskie biura??? Czy zawsze bierze się
                      zagranicznego kontrahenta?
                      A jak załatwia się przewodnika?? Może przez agencję????

                      To przecież nasze biura pokazały na początku lat 90 przykład dzikiej
                      organizacji, niestety niektórzy Niemcy, czy Austriacy dobrze się na naszym
                      przykładzie wyszkolili w dziadostwie, bo w ostatnich latach w Polsce jest wysyp
                      podejrzanie tanich wycieczek właśnie z tych krajów ( tanich, bo klient za
                      wszystko na miejscu dopłaca, łącznie z opłata klimatyczną...). Ale to margines
                      wśród organizatorów....

                      A to że ktoś po kilku latach pilotowania potrafi zadzwonić do Malborka i zamówić
                      zwiedzanie Zamku, to chyba nie jest jakiś specjalny wyczyn...

                      A na koniec powiem, że połowa tzw. "flagowych" pilotów zajmujących się niemiecką
                      przyjazdówką, ma również zezwolenia organizatorów od urzędów marszałkowskich, to
                      naprawdę nie taka trudna i droga sprawa.
                      • agnes-05 Re: Targi w berlinie 12.03.10, 11:05
                        Dodam jeszcze, żeby wszyscy tu krzyczący np. na temat swobody oprowadzania przez
                        pilota, czy wszystko jedno kogo, swobody organizatorów w zamawianiu świadczeń
                        bezpośrednio i w ogóle wszelkiej swobody mieli na względzie, że jest to
                        działanie w obie strony. My mamy prawo u NICH, to oni mają prawo u NAS.

                        I jeszcze jedna ważna sprawa dla organizatorów: chcecie, żeby pilot sam
                        oprowadzał, żeby naprawiał wszystkie błędy w programie, żeby świecił oczami za
                        te błędy przed klientem, to nie dziwcie się, ze co pojętniejszy pilot w te pędy
                        założy własne biuro. Jeśli ma już się denerwować, to za lepsze pieniądze.
                        Przecież jest swoboda działalności gospodarczej, wolny przepływ pieniądza i
                        osób. Do odważnych i zdolnych świat należy!
                        • ulubieniecmoderatora8 Re: Targi w berlinie 12.03.10, 11:43
                          agnes-05!
                          Za bardzo się przejełaś tym co napisałem...

                          agnes-05 napisała:
                          > To, że niemiecki kierowca robi te posiłki nam tez się akurat nie
                          podoba (a głównie nie podoba sie polskim restauracjom) ale oni mają
                          wszelkie zezwolenia własnego sanepidu, a autokary wyposażone w takie
                          kuchnie (niektórzy łącznie z zamrażarką i grillem), że niektórzy w
                          Polsce nigdy się takich w domu nie dorobią...

                          Ktoś kiedyś mi powiedział, że żeby Polacy pozbyli się kompleksów z
                          czasów komuny to trzeba by było conajmniej trzy następne pokolenia
                          wybić...
                          Nie wiem jakimi autokarami jeździałaś do tej pory należacymi do
                          polskich przewożników ale moim zdaniem nie mamy już tak bardzo czego
                          się wstydzić. Nawiasem mówiąc, zwykle są to autokary obcych marek a
                          nie nasze rodzime Jelcze czy Autosany, a więc dostęp do tych
                          technicznych nowinek właściwie już mamy taki sam. To, że nasi polscy
                          kierowcy nie serwują parówek na pewno nie jest wynikiem braku takich
                          znakomitych urządzeń AGD jakie w swoich autokarach mają niemcy.
                          Piszesz o niemieckich pozwoleniach sanepidu itp. A nie wiem czy
                          wiesz, że polski kierowca, na terytorium naszego kraju nawet kawy
                          nie powinien swoim klientom sprzedawać. I znwou wracamy do chorych
                          przepisów jakie polski ustawodawca notorycznie produkuje...
                          Ale właściwie nawet o te przepisy nie chodzi. Mamy tak chore
                          społeczeństwo (uogólniam oczywiście), że polski kierowca nie
                          sprzedaje parówek min. dlatego, że polski turysta ich nie kupi, żeby
                          czasem jeszcze i kierowca na nim się za bardzo nie dorobił... Lepiej
                          zjeść kabanosa za rogiem...

                          agnes-05 napisała:
                          >Fakt sprzedawania parówek nie wyklucza dbania o klienta, więcej,
                          Niemcy lubią w ciągu dnia zatrzymać się np. nad jeziorem Śniardwy i
                          zrobić sobie tam piknik. To nie zmienia faktu, że mieszkają na
                          Mazurach ( lub gdzie indziej) w 4**** hotelu,

                          No tak, napisz jeszcze, że niemiecki turysta o niczym innym nie
                          marzy jak o zjedzeniu niemieckiej parówki z autokaru nad polskim
                          jeziorem...
                          Ale w końcu widzę jakąś analogię. Patrząc na naszych turystów można
                          mieć wrażenie, że oni też zamiast z siedzenia w luksusowych
                          restauracjach, czerpią największą przyjemność z jedzenia kabanosów w
                          najciekawszych zakątkach tego świata...

                          Ale wracają do sedna sprawy. Przy okazji dysputy o przewodnikach,
                          lobbujący to środowisko notorycznie przypominaja jakie uprawnienia
                          ma pilot i jakie czynności wchodzą w ich zakres. Nie znajduje wśród
                          nich niczego, co uprawniałoby do jakiejkolwiek formy pomocy w
                          realizacji imrezy dla zagranicznego kontrachenta, poza samym
                          ewentualnie jej pilotowaniem.
                          Jeśli przyjmiemy, że nawet najlepszy, najbardziej oczytany,
                          najbardziej obeznany itd. pilot nie ma prawa bez uprawniń
                          przewodnika oprowadzać grupy bo nie gwarantuje solidnej usługi to
                          dlaczego solidny, bogaty, uczciwy itd. niemiecki kontrachent miałby
                          powierzyć organizację imprezy czy rezerwację świadczeń pilotowi
                          wycieczek a nie turoperatorowi czy organizatorowi który musiał się
                          starać, słono również za to płacąc, o niezbędne do tej działalności
                          wymagane ustawą koncesje? Czy dla ochrony tych właśnie niemieckich
                          kontrachentów, polski ustawodawca (i nie tylko) nie powinien
                          zabronić tego typu praktyk pilotm wycieczek narzucając takie same
                          restrykcje jak w przypadku oprowadzania bez uprawnień przewodnika???
                          • ulubieniecmoderatora8 Re: Targi w berlinie 12.03.10, 11:50
                            agnes-05 napisała:
                            > A na koniec powiem, że połowa tzw. "flagowych" pilotów zajmujących
                            się niemiecką przyjazdówką, ma również zezwolenia organizatorów od
                            urzędów marszałkowskich, to naprawdę nie taka trudna i droga sprawa.

                            Niewątpliwe to całkiem zmienia dyskusję.
                            Zastanawiam się tylko czy czasem nie masz dostępu do tych samych
                            statystyk co nasz pan prezydent...

                            Piotr Skorek
                            www.piloci-wycieczek.pl
                            • agnes-05 Re: Targi w berlinie 12.03.10, 12:24
                              ulubieniecmoderatora8 napisał:

                              > agnes-05 napisała:
                              > > A na koniec powiem, że połowa tzw. "flagowych" pilotów zajmujących
                              > się niemiecką przyjazdówką, ma również zezwolenia organizatorów od
                              > urzędów marszałkowskich, to naprawdę nie taka trudna i droga sprawa.
                              >
                              > Niewątpliwe to całkiem zmienia dyskusję.
                              > Zastanawiam się tylko czy czasem nie masz dostępu do tych samych
                              > statystyk co nasz pan prezydent...
                              >
                              > Piotr Skorek
                              > www.piloci-wycieczek.pl

                              Piotrze, zauważ, że piszę "flagowych". Takich nie ma zbyt wielu...To są
                              najwięksi artyści w tym fachu. Nie tylko świetni organizatorzy, ale często
                              ludzie cholernie dobrze wykształceni.

                              Zauważ też, że przyjazdówka to jednak inna bajka, bo faktycznym organizatorem
                              jest kontrahent zagraniczny. Ktoś kto zamawia świadczenie w Polsce to tylko
                              pośrednik. To nasz ustawodawca nadał mu miano organizatora, choć pełni tylko
                              rolę podwykonawcy dla organizatora faktycznego.

                              • bluemar Re: Targi w berlinie 12.03.10, 12:52
                                Agnes -ja nie pracuję z niemieckim i tylko w małym zakresie z
                                przyjazdówką,więc w temacie czy piloci mają licencję na organizację
                                i ilu ich ma - głosu nie zabieram.
                                Natomiast "historycznie" ujmując to obniżenie standardu usług
                                zaczęlo się tak naprawdę od II poł lat 90-tych,kiedy turystyką
                                zaczęli zajmować się chałupnicy i kierowcy.Nie jest prawdą,że za
                                tzw "komuny" imprezy były do niczego.Zawierały w programach i
                                element "kulturalny" typu teatr,kolacja pożegnalna etc,a polskie
                                grupy spały w najlepszych hotelach w centrach miast.
                                Ci "nowi" organizatorzy to nawet nie mają pojęcia jak wyglada
                                impreza kiedy ma się umowę z zagranicznym organizatorem-chyba nawet
                                nie wiedzą na czym to polega.
                                Kiedy pracowałam w BT (nie polskim) w centrum jednej ze stolic to
                                wcale nie mieliśmy klientów z Polski pomimo zawalenia parkingów (a
                                raczej ulic bo za parking trzeba płacić) polskimi autokarami-aż mi
                                było wstyd.Kiedyś już o tym pisałam : w pojęciu części tzw
                                organizatorów "zagraniczny kontrahent" to polska dama mieszkająca
                                kątem u jakiegoś bezrobotnego Greka,Włocha albo Turka,a cały
                                inwentarz firmy to telefon komórkowy.Autokar u nas jak ma cieknący
                                barek to już lux.
                                Nie wyobrażam sobie w tej sytuacji turystyki w
                                wykonaniu "uwolnionych" organizatorów bez jakiejkolwiek kontroli.
                                • agnes-05 Re: Targi w berlinie 12.03.10, 13:09
                                  bluemar napisała:

                                  > Agnes -ja nie pracuję z niemieckim i tylko w małym zakresie z
                                  > przyjazdówką,więc w temacie czy piloci mają licencję na organizację
                                  > i ilu ich ma - głosu nie zabieram.

                                  Bluemar, ma kilku z tych przytomnych, naprawdę...bo to tylko na obszar nr.1 więc teren Polski i tylko pośrednictwo, ani nie kosztuje to zbyt wiele, ani nie jest trudno to uzyskać. I nazwa organizator nie jest adekwatna, bo to zagraniczna firma organizuje, a nie polski pośrednik, tak więc odpowiedzialność zupełnie inna. Pamiętam, ile się wykłócały o nazewnictwo i zakres odpowiedzialności, biura - członkowie Forum Turystyki Przyjazdowej przed wprowadzeniem tej ustawy...Nie pomogło...Tyle, że polisy staniały. To znaczy najpierw były śmiesznie tanie, potem śmiesznie drogie, a na końcu wszytko znormalniało...

                                  Pod resztą Twej wypowiedzi ( nie zacytowałam) podpisuje się obiema łapkami!
                          • agnes-05 Re: Targi w berlinie 12.03.10, 12:14
                            Drogi ulubieńcu moderatora!

                            Toż właśnie piszę, że wielu pilotów ma uprawnienia organizatora!

                            A to, że je mają jest wynikiem nie tylko chęci większych zarobków, ale błędów i
                            wypaczeń we współpracy z biurami, i to dawno, bo jeszcze w latach 90.

                            Uzyskanie takich zezwoleń na organizacje na obszarze RP to przysłowiowy "mały
                            pikuś". Jeśli dostają je ludzie po 2- letniej pomaturalnej szkole turystycznej,
                            to dlaczego ma nie dostać pilot z wyższym wykształceniem i wieloletnim stażem w
                            turystyce?

                            A co do autokarów....uwierz mi, ze ja BARDZO dobrze znam rynek transportowy i
                            wiem, jaka jest obecna jakość polskich autokarów oraz jakie podejście mają
                            polscy turyści ( jak myślisz dlaczego nie lubię objazdówek autokarowych z
                            naszymi rodakami??).

                            I uwierz mi, ze ja bardzo dobrze widzę wszystkie anomalie zarówno przyjazdówki
                            jak i wyjazdówki i chyba nie ma o co kruszyć kopii, bo jaki jest polski klient
                            każdy widzi, a jaki jest niemiecki organizator tez każdy wie.

                            Tylko, że to właśnie na tym forum wielokrotnie podkreślano, jakie to wspaniałe
                            możliwości dają niemieckie, czy brytyjskie przepisy dotyczące choćby wolnego
                            oprowadzania. Kilka osób ( i nie mówię tu o Tobie) w swym zaślepieniu i "idee
                            fixe", nie chce zauważyć, że często ta wolność bije bezpośrednio w nas - rynek
                            słabszy, z biedniejszym klientem i biedniejszym organizatorem.

                            I żeby była jasność: ja uważam, ze Niemcy dobrze organizują, bardzo dbają o
                            klienta, ale nie twierdzę, że nie ma wśród nich cwaniaków, oszustów i dziadów! A
                            ponieważ czują się na naszym terenie jak u siebie, to i sami wszystko zamawiają
                            ( albo przez zaprzyjaźnionego pilota - z lub bez zezwolenia-, przez hotel, mało
                            tego, czasami przez właściciele knajpy!). Wielu z nich w ogóle kupiło teren albo
                            gotowy obiekt gdzieś na Mazurach, czy na Dolnym Śląsku i przywożą ludzi naprawdę
                            do siebie.
                            Tak zresztą robią tez polskie biura gdzieś np. w Chorwacji, czy we Włoszech.

                            A chore przepisy to przecież nie tylko bolączka turystyki...Mamy taką władzę
                            ustawodawczą jaką sobie wybieramy...


                            • ulubieniecmoderatora8 Re: Targi w berlinie 12.03.10, 13:16
                              agnes-05 napisała:
                              > Piotrze, zauważ, że piszę "flagowych". Takich nie ma zbyt wielu...

                              Pojęcie "flagowy pilot" jest na tyle abstrakcyjne, że jego użycie w
                              tym temacie jest wręcz wielce niefortunne...

                              Według mojej wiedzy, droga do zdobycie wymaganej koncesji
                              organizatora wcale nie jest tak usłana rózami jak to można by z
                              Twojego postu wnioskować. Jeśli już natomiast ktoś ją przeszedł to
                              zapewne nie po to, żeby pilotaż był jego przeważającą działalnością,
                              a więc nie mówimy już o pilotach posiadających uprawnienia
                              organizatora a raczej odwrotnie...

                              Pomijając parówki od kierowców czy kuchenki i lodówki w autokarach,
                              chciałem zwrócić uwagę jedynie na pewną konsekwencję której nie
                              widzę w forumułowanych tutaj tezach. Skoro tak uporczywie większoć
                              tutaj twierdzi, że pilot nie powinien wychodzić poza zakres swoich
                              ustawowych obowiązków w temacie oprowadzania dlaczego więc ustawowo
                              nie zabronić mu jakichkolwiek działań na rzecz organizatorów
                              wychodzącyhc poza zakres jego obowiązków związanych bezpośrednio z
                              wykonywaniem usługi pilotażu?

                              Żeby było jasne, nie mówimy przecież o pilotach mających uprawnienia
                              przewodnika i o organizatorach mających uprawnienia pilota. Mowa
                              jest po prostu o pilotach. I cała ta filozofia o turystyce dziś i
                              wczoraj jest tutaj zupełnie według mnie niepotrzebna...

                              Osobiście nie mam nic przeciwko oprowadzaniu przez pilota jak i
                              posredniczeniu przez niego w rezerwacji jakichkolwiek świadczeń.
                              Jeśli ktoś jednak uporczywie przekonuje, że pilot nie ma szans bez
                              odpowiednich uprawnień wystarczająco się sprawdzić jako przewodnik
                              (nie myślę tutaj o Tobie) to nie chciałbym zaraz przeczytać, że za
                              to może się świetnie sprawdzić jako organizator np. dla kontrachenta
                              niemieckiego... Irytuje mnie brak konsekwencji i tyle...

                              • agnes-05 Re: Targi w berlinie 12.03.10, 13:29

                                Pojęcie "flagowy pilot" jest na tyle abstrakcyjne, że jego użycie w
                                tym temacie jest wręcz wielce niefortunne...

                                Według mojej wiedzy, droga do zdobycie wymaganej koncesji
                                organizatora wcale nie jest tak usłana rózami jak to można by z
                                Twojego postu wnioskować. Jeśli już natomiast ktoś ją przeszedł to
                                zapewne nie po to, żeby pilotaż był jego przeważającą działalnością,
                                a więc nie mówimy już o pilotach posiadających uprawnienia
                                organizatora a raczej odwrotnie.

                                Piszmy chyba o innych rzeczach. nawet ustawodawca rozróżnia organizatora od
                                agenta, pośrednika itd....
                                Rynek niemieckich imprez do Polski jest bardzo specyficzny i wielu ludzi staje
                                przed dylematem: organizować coś dla nich, czy odpuścić w ogóle. Jeżeli firma
                                niemiecka nie potrzebuje polskiego biura, żeby zorganizować wycieczkę ( patrz:
                                wątek o Niemcach), to pokaż mi człowieka ( czytaj: pilota), który odmówi pracy
                                dla nich z pobudek..jakich? patriotycznych? lojalnościowych? wobec kogo? Wobec
                                biura, które przecież tez nie ma skrupułów wobec pilotów, i akceptuje fakt, ze
                                wiele niemieckich autokarów wcale polskiego pilota nie bierze. Jesli więc zdarzy
                                się, że jakaś firma zza Odry zamówi świadczenia w polskim biurze ( ale bez
                                pilota) to wszyscy skwapliwie takie zlecenie realizują.

                                Ja nie prezentuję tutaj jakiejś mojej opinii, tylko opisuję sytuację jaka jest
                                na rynku. To ostra walka, w której czasami jesteśmy partnerami, a czasami
                                konkurentami.

                                A określenie: flagowy pilot nadali nam kiedyś koledzy z Wybrzeża i tak juz
                                zostało. To miłe określenie i należy na nie patrzeć po prostu z humorem, nie
                                doszukując się drugiego, czy trzeciego dna.
                                • ulubieniecmoderatora8 Re: Targi w berlinie 12.03.10, 14:23
                                  agnes-05 napisała:
                                  > Piszemy chyba o innych rzeczach. nawet ustawodawca rozróżnia
                                  organizatora od agenta, pośrednika itd....

                                  Czy napisałem coś, co sugerowałoby, że ja tego nie rozróżniam?

                                  > Rynek niemieckich imprez do Polski jest bardzo specyficzny (...)

                                  Tak tak jakby nasz, polski, nie był specyficzny w stosunku do
                                  innych krajów...

                                  > Jeżeli firma niemiecka nie potrzebuje polskiego biura, żeby
                                  zorganizować wycieczkę ( patrz: wątek o Niemcach), to pokaż mi
                                  człowieka ( czytaj: pilota), który odmówi pracy dla nich z
                                  pobudek..jakich? :-)

                                  A gdybym tak analogicznie napisał:
                                  Jeżli firma polska nie potrzebuje polskojęzycznego lokalnego
                                  przewodnika żeby oprowadzić wycieczkę (patrz wątek Prowadzenie,
                                  oprowadzanie, przeprowadzanie... lub kto zmanipulował), to pokaż mi
                                  człowieka (czytaj: pilota), który odmówi dla nich pracy z pobudek...
                                  jakich?:-)
                                  Ano właśnie, zasadnicza różnica polega na tym, że w tym przypadku,
                                  poza tymi pobudkami które wcześniej wymiełaś odmówi głównie z powodu
                                  ustawy która tego zabrania...

                                  Do tej pory byłem przeciwny ustawie zabraniającej pilotowi
                                  oprowadzania bez uprawnień przewodnika (co wcale nie oznacza, że
                                  jestem przeciw usługom przewodnickim), teraz natomiast, żeby
                                  zachować konsekwencję tej ustawy chętnie poparłbym ustawę, która
                                  zabraniałaby pilotom robienie czegokolwiek co wychodziłoby poza
                                  ustawowy zakres jego obowiązków.

                                  agnes-05 napisała:
                                  >Piszmy chyba o innych rzeczach...

                                  No ja zapewne nie piszę na temat "Niemcy a rynek polski"...
                                  • agnes-05 Re: Targi w berlinie 12.03.10, 14:38
                                    ulubieniecmoderatora8 napisał:

                                    >
                                    > Do tej pory byłem przeciwny ustawie zabraniającej pilotowi
                                    > oprowadzania bez uprawnień przewodnika (co wcale nie oznacza, że
                                    > jestem przeciw usługom przewodnickim), teraz natomiast, żeby
                                    > zachować konsekwencję tej ustawy chętnie poparłbym ustawę, która
                                    > zabraniałaby pilotom robienie czegokolwiek co wychodziłoby poza
                                    > ustawowy zakres jego obowiązków.
                                    >

                                    A możesz na przykład zabronić pracownikom biur, zakładania własnego biura na
                                    bazie klientów ukradzionych z poprzedniej pracy. Czy to wchodzi w zakres ich
                                    obowiązków? Mogę podać co najmniej kilkanaście takich przykładów i to tylko z
                                    ostatnich dwóch lat. Gdzie lojalność, gdzie umowa o nie-konkurencji, którą na
                                    ogół się podpisuje. Przecież biuro można założyć na brata, szwagra, mamusię,
                                    itp... To jest właśnie wolny rynek i konkurencja, a że nieuczciwa? No cóż....

                                    Z mojego doświadczenia wynika, że tam, gdzie pracownik, czy zleceniobiorca (
                                    wszystko jedno pilot czy referent) jest doceniony, ma dobre warunki pracy i
                                    płacy, nie myśli o własnym biznesie. Niestety te obserwacje w bardzo małym
                                    zakresie dotyczą rynku polskiego.
                                    • ulubieniecmoderatora8 Re: Targi w berlinie 12.03.10, 14:44
                                      agnes-05 napisała:
                                      > A możesz na przykład zabronić pracownikom biur, zakładania
                                      własnego biura na bazie klientów ukradzionych z poprzedniej pracy.

                                      "Jestem za, a nawet przeciw"...
                                      Dołożyłbym jeszcze do tego, konsekwentnie pisząc jeszcze o pilotach,
                                      zakaz wykorzystywania bazy noclegowej poznanej z jednym biurem na
                                      potrzeby innego biura...itd.

                                      agnes-05 napisała:
                                      > Z mojego doświadczenia wynika, że tam, gdzie pracownik, czy
                                      zleceniobiorca (wszystko jedno pilot czy referent) jest doceniony,
                                      ma dobre warunki pracy i płacy, nie myśli o własnym biznesie.

                                      I dlatego dobry pilot, czy może "flagowy pilot", chętnie podzieliłby
                                      się bez dodatkowych uposażeń, a chcąc tylko zaoszczędzić kosztów
                                      swoim klientom (bo przecież nie swojemu pracodawcy) wiedzą na temat
                                      miejsca które znakomicie zna, kocha i mógłby o nim mówić cały dzień,
                                      gdyby tylko ustawa mu tego nie zabraniała...
                                      • agnes-05 Re: Targi w berlinie 12.03.10, 14:56
                                        ulubieniecmoderatora8 napisał:

                                        > Dołożyłbym jeszcze do tego, konsekwentnie pisząc jeszcze o pilotach,
                                        > zakaz wykorzystywania bazy noclegowej poznanej z jednym biurem na
                                        > potrzeby innego biura...itd.

                                        Oboje wiemy, ze to jest....mission impossible...


                                        chcąc tylko zaoszczędzić kosztów
                                        > swoim klientom (bo przecież nie swojemu pracodawcy) wiedzą na temat
                                        > miejsca które znakomicie zna, kocha i mógłby o nim mówić cały dzień,
                                        > gdyby tylko ustawa mu tego nie zabraniała...

                                        Piotrze, piloci się przecież dzielą tą wiedzą. A co robimy godzinami jadąc w
                                        autokarach???


                                        • ulubieniecmoderatora8 Re: Targi w berlinie 12.03.10, 15:08
                                          agnes-05 napisała:
                                          > Piotrze, piloci się przecież dzielą tą wiedzą. A co robimy
                                          godzinami jadąc w autokarach???

                                          Przekonałaś mnie! Rzeczywiście piszemy o różnych rzeczach...
    • ligiawitch Re: Targi w berlinie 10.03.10, 13:46
      Mam na planie miasta zaznaczone parkingi przy tym rozjeździe, wie ktoś może czy
      autokary mogą tam stanąć (przy Nordkurve i rasthaus Avus, teoretycznie) ?
      Wolałabym uniknąć wysadzania moich pasażerów przy targach, jedziemy w dwóch
      autokarach i logistyczne takie rozwiązanie to nie jest;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka