pilot sprzedaje

17.01.11, 19:58
niedawno koleżanka wróciła z Pragi i opowiadała, że pilot w autokarze sprzedawał różne gadżety, na przykład widokówki, płyty cd, bryloczki...oczywiście po cenie nizszej niż w sklepach ...czy pilot ma prawo na taką sprzedaż?
    • smerv Re: pilot sprzedaje 17.01.11, 20:44
      Pewno musiałby mieć zgłoszoną działalność gospodarczą '"handel obwoźny" i kasę fiskalną pod pachą. A z drugiej strony - kierowcy też nie mają szyldu "usługi gastronomiczne" i zezwolenia Sanepidu, a barek w kufrach wożą. To raczej sprawa etyki, a nie uprawnień.
      Sprzedawał chyba breloczki, bez bryli to już nie widza.
    • free-znowak Re: pilot sprzedaje 17.01.11, 20:47
      A kto to tutaj zapytał o to? Przecież chyba nie pilot, bo pilot dobrze wie czy mu wolno, czy nie (sprzedawać w autokarze).
      • agnes-05 Re: pilot sprzedaje 17.01.11, 21:00
        Teoretycznie rzecz biorąc pilot może mieć zgłoszony "handel obwoźny", odprowadzać podatki i jest "pełen legal" w sensie prawnym.

        Oczywiście większość biur pewnie sobie tego nie życzy, ale miałam do czynienia z biurami zagranicznymi ( głównie niemieckimi), które wręcz używały pilota ( własnego albo polskiego) jako handlowca dając mu do sprzedaży różne książki, kasety itp...

        Kierowcy niemieccy oprócz barku z napojami prowadzą wręcz restauracje na pokładzie ( z tym że prawie wszyscy mają stosowne zezwolenia).

        Dla mnie taki handelek to jednak obciach, ale wiem, ze wielu pilotów to stosuje..Ci to chyba nie muszą zbyt ostro negocjować stawek???
        • bluemar Re: pilot sprzedaje 17.01.11, 21:25
          ;))) -najlepiej pójdą chipsy albo pop-corn,majątek na tym zbijesz.
      • bluemar Re: pilot sprzedaje 17.01.11, 21:32
        Zygmunt pewnie się zdziwisz ale masz moje słowo- to JEST pilotka i to podobno fylolog.
        • agnes-05 Re: pilot sprzedaje 17.01.11, 21:57


          A czy na przykład pilot będący jednocześnie przedstawicielem jakiejś firmy sprzedającej odkurzacze, garnki itp...albo polisy ubezpieczeniowe ma prawo działać podczas wycieczki, którą prowadzi w końcu...jako pilot.
          Podobne przypadki wcale nie są takie rzadkie, przecież to wymarzona sytuacja, masz "na widelcu" kilkadziesiąt osób zamkniętych w niewielkim pomieszczeniu ( autokar), długie przejazdy w czasie których można zrobić prezentację, ba, nawet dvd żeby puścić jakiś filmik.
          Kiedyś zgłosiła się do mnie pewna pani z firmy kosmetycznej ( napuściła ją moja "koleżanka" po fachu, która te produkty rozprowadzała i to często wśród uczestników wycieczki) z propozycją nie do odrzucenia. Jakież było jej zdziwienie, kiedy propozycja została jednak odrzucona...
          • bluemar Re: pilot sprzedaje 17.01.11, 22:16
            Spójrz na to z pkt widzenia turysty-na codzień jesteśmy tak bombardowani agresywną reklamą,
            że ja gdybym jeszcze trafiła- jadąc prywatnie na wycieczkę, na taką prezentację -
            zamiast podziwiania trasy, to wściekłabym się :).
            • agnes-05 Re: pilot sprzedaje 17.01.11, 22:41
              bluemar napisała:

              > Spójrz na to z pkt widzenia turysty-na codzień jesteśmy tak bombardowani agresy
              > wną reklamą,
              > że ja gdybym jeszcze trafiła- jadąc prywatnie na wycieczkę, na taką prezentację
              > -
              > zamiast podziwiania trasy, to wściekłabym się :).

              bluemar, ja też bym się wściekła, ale właśnie spojrzałam z punktu widzenia turysty, czy raczej turystki...Przystojny pilot, który tyle ciekawego opowiada, tak się grupą zajmuje, jest alfą i omegą...po prostu anioł! To nie jakiś anonimowy telemarketer, to NASZ pilot. Dlaczego nie kupić od niego książeczki, breloczka, a nawet odkurzacza czy garnków? Myślę, że tak to mniej więcej działa, bo w przeciwnym wypadku nie byłoby handlu w autokarach. A jest. I to wcale nierzadko.
              • bluemar Re: pilot sprzedaje 17.01.11, 23:17
                Szczerze przyznam,że ja w ciągu tych n lat w pilotażu jakoś nie zetknęłam się z takim zjawiskiem.
                Osobiście sądzę,że turyści te wspomniane przez Ciebie kosmetyki np perfumy kupują nie dlatego,że są im potrzebne-oni chcą być obsłużeni w zagranicznym sklepie-mieć taką namiastkę uczestniczenia w życiu tubylców.
                Dlatego też prawdopodobnie ,jak miałam okazję zaobserwować,turyści nie przepadają za hotelami z polską obslugą-np kelnerską.
                A poza tym jest spora podejrzliwość w stosunku do pilotów-ja osobiście unikam (nawet jak pytają) wskazywania konkretnego sklepu z pamiątkami ,zawsze prowadzę w takie miejsce gdzie jest ich kilka i daję czas wolny.
                • agnes-05 Re: pilot sprzedaje 17.01.11, 23:55
                  Jeśli chodzi o wyjazdówki, to znam ze słyszenia, natomiast na przyjazdówkach rzecz jest ciągle aktualna. Znam specjalistów, którzy handlują nawet węgorzami..świeżuteńkimi, prosto z jeziora i wędzarni. A ze rybka lubi pływać, to i niemiecki kierowca coś dorobi, a to sznapsa sprzeda, a to piwa więcej. A najważniejsze, że klient jest zadowolony z pikniku np. nad Śniardwami. To się nazywa "ambiente". I nic by z tego nie wyszło, gdyby pilot nie sprzedał węgorza...
                  • smerv Re: pilot sprzedaje 18.01.11, 01:19
                    Przykład idzie z góry - wybierz się w podróż "tanią linią" to Ci będą wciskać samolotowe gadżety po kosmicznych cenach. Kasy fiskalnej na pokładzie nie widziałem, a jeszcze częstym tekstem jest, że z powodu awarii terminalu możliwa jest tylko płatność w gotówce.
                • valdi49 Re: pilot sprzedaje 18.01.11, 12:04
                  Z tymi sklepami robię podobnie jak Ty ale niedawno miałem taki zarzut, że na innej wycieczce to pani pilotka dokładnie im radziła co i gdzie mają kupować a ja to wykazuję brak zainteresowania przy tego typu poradach - potem okaże się, że coś "niekorzystnie" kupili. Ręce mi opadły. Inna sprawa, że kiedyś słyszałem rozmowę: ciekawe ile on z tego ma, że nas tu przyprowadził?
                  I tak źle i tak niedobrze.
                  • agnes-05 Re: pilot sprzedaje 18.01.11, 12:34
                    Sklepy to jednak inna bajka. W tytule wątku wyraźnie stoi "pilot sprzedaje" i chodzi o bezpośrednią działalność handlową pilota np. na terenie autokaru. A to jest coś innego.


                    • bluemar Re: pilot sprzedaje 18.01.11, 12:55
                      agnes-05 napisała:

                      >sklepy to inna bajka>

                      ...ale jest pewna analogia czyli wspomniane przez Valdiego pytanie:-ile on/a z tego ma?
                      i to prawda,że prawie zawsze jest źle:albo przepłacili albo kupili podróbę (bo za tanio).
                      Nasi turyści są dosyć trudni i uważam,że lepiej nie "dokładać" żadnych działań,
                      które mogą spowodować konflikt-i bez tego bywa dość problemów.
                      Zwłaszcza z wpakowaniem klienta w jakieś ubezpieczenie (albo "rewelacyjne garnki"
                      za kilka tysięcy)-to może spowodować,że taki klient będzie potem przez lata nachodzić
                      Bogu ducha winnego organizatora z pretensjami,że od "jego" pilota kupił produkt,
                      z którego jest niezadowolony.
    • supermajolka Re: pilot sprzedaje 18.01.11, 17:49
      tu autorka postu - oczywiście pilotka, jak ktoś uprzejmy (już mi znany ze swojej wredności, któremu sie najwyraźniej nudzi w życiu i sprawdza tożsamość wszystkich tu obecnych na forum) wyżej zauważył. znam prawa i obowiązki pilota, więc może pytanie było źle sformułowane, natomiast byłam po prostu ciekawa waszego zdania, czy spotkaliście się kiedyś na trasie z takim handlem (od tego jest forum). nie sądziłąm, że dojdzie do sprzedaży garnków :) ja nie sprzedawałam nigdy "swoich produktów" turystom i nie zamierzam, ale przypomniało mi się, że miałam kiedyś turyste - przedstawiciela handlowego - który próbował wciskać swoje oferty wszystkim wokół. jak widac na tak licznej grupie zorganizowanej każdy chce zarobic
    • tarlaff Re: pilot sprzedaje 18.01.11, 19:51
      Super pomysł! Na razie wysłałem zgłoszenia do perfumerii, bo to się rozchodzi momentalnie w wentylowanym pojeździe i pościelówki, podobno tam są największe prowizje, jak by ktoś miał jeszcze jakieś dobre namiary to dajcie znać.
      • bluemar Re: pilot sprzedaje 18.01.11, 20:10
        aaaa :) to o to chodziło :))-no cóż jak to mówią-każdy orze jak może-mamy klikać?
    • monika.kazana Re: pilot sprzedaje 19.01.11, 09:35
      ja spotkalam sie pare lat temu tylko raz ze sprzedaza mapek miejsc, do ktorych prowadzila trasa, nie bylo to razace i zrobione dyskretne, no i oczywiscie woda od kierowcy na dlugich przejazadach, ale to jak wszyscy tu zauwazyli - standard, no i cos czego turysci nawet oczekuja, bo czesto pytaja o wode i cieple napoje na pokładzie
      natomiast gadzety nieturystyczne lub nawet i te - w zbyt duzej ilosci namolnie- to żenada....
      osobicie raczej wskazalabym miejce, gdzie turysci moga nabyc wszystko o co pytaja,i jak kolega zauwazyl - wskazac najlepiej kilka sklepow, nikt nie posadzi nas ze mamy umowe ze sprzedawca - a czy ja mamy czy nie - to juz nasza sprawa;)
      mozna samemu stanac przy jakims straganie - polowa od razu interesuje sie co pilot kupuje, wtedy mozna doradzic, potlumaczyc, pomoc przy zakupach itp, jest to wtedy dosc naturalne,
      ale kazdy ma inne doswiadczenie - w zaleznosci od rodzaju grupy:)
Pełna wersja