Dodaj do ulubionych

Reklamacje turystów

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.11, 17:47
Mam dla Was ciekawy materiał o tym czego unikać pisząc reklamację imprezy turystycznej. Zastanawialiście się kiedyś, że po drugiej stronie też jest człowiek i często to od jego dobrej woli zależy jak się potoczy Wasza sprawa? Polecam lekturę.
Obserwuj wątek
    • Gość: moli Re: Reklamacje turystów IP: *.adsl.inetia.pl 26.07.11, 20:49
      Ja te mam cikawostkę - Głupie, głupsze i najgłupsze skargi klientów biur podróży
      • Gość: Mary Re: Reklamacje turystów IP: *.kalisz.mm.pl 26.07.11, 21:12
        jeśli rzeczywiście istnieją tacy idioci, to nie trudno wyobrazić sobie, jakie niedorzeczności wypisują potem na temat hotelu czy biura albo oceniają je w sposób negatywny.
        A ludziska tzw. normalni wierzą takim idiotom i biorą nawet pod uwagę ich opinie....
        eh, człowiek uczy się całe życie:-)
        • Gość: Gość Re: Reklamacje turystów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.11, 08:45
          W tym roku osobiście skorzystałem z polubownego załatwienia reklamacji. Byłem na imprezie objazdowo-pobytowej, której część objazdowa absolutnie moją rodzinę nie zadowoliła. Objazd był prowadzony w sposób delikatnie mówiąc amatorski. Zaraz po zakończeniu objazdu złożyliśmy ustną skargę do kierownika pilotów, opisaliśmy mu co się wydarzyło oraz w bardzo grzeczny sposób zażądaliśmy rekompensaty w postaci darmowego fakultetu, na którym nam wcześniej bardzo zależało w zamian za to, że my nie będziemy tej sprawy dalej rozwijać. Kierownik po zasięgnięciu informacji z innych źródeł spotkał się z nami następnego dnia i bez zmrużenia oka zgodził się na tego typu ugodę. Poprosił nas jedynie o podpisanie ugody z biurem podróży. Na darmowym fakultecie zaoszczędziliśmy 500 zł (za 3 osoby). Wiadomo, że składając skargę (reklamację) po powrocie do kraju nic byśmy nawet w sądzie nie osiągnęli, tylko czas i nerwy zmarnowali.
      • Gość: wilku86 Re: Reklamacje turystów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.11, 13:39
        Zabawny artykuł, większość z tych skarg już kiedyś słyszałem ale niektóre mnie zaskoczyły :)
        • Gość: ines Re: Reklamacje turystów IP: *.rzeszow.mm.pl 27.07.11, 16:06
          Kilka lat temu na jednej z objazdówek turystka puściła po autokarze swój list zażaleniowy (zbierała podpisy). W sumie żałuję, że nie zapisałam sobie fragmentów, bo było to 2 strony A4. Utkwiło mi, że skarżyła się m.in. na małą kabinę prysznicową i brak półki na mydło w niej, co sprawiło, że musiała się schylać i po schyleniu obijała się o ową kabinę.
          Na innej zgasło światło w hotelu akurat po zakwaterowaniu, ale przed kolacją i jedna z Pań piekliła się strasznie.
          • Gość: gościówa Re: Reklamacje turystów IP: *.dynamic.chello.pl 28.07.11, 17:12
            hehe niezłą ludzie mają fantazję:P
      • agulha Re: Reklamacje turystów 30.07.11, 00:38
        Spośród tych skarg, na ogół faktycznie niedorzecznych, jedna mnie zastanowiła. Pani, która żali się, że _wszystkie_ potrawy serwowane w restauracjach były bardzo pikantne. Jeżeli tak było (rozumiem - w dużym hotelu z posiłkami serwowanymi w formie bufetu), to pani ma rację. Wśród turystów mogą zdarzać się osoby z problemami trawiennymi i na kilka dostępnych potraw można przygotować chociaż jedną łagodną w smaku. Nawet linie lotnicze na średnich i długich trasach oferują oprócz standardowych posiłków możliwość wyboru posiłku specjalnego: zarówno związanego z przekonaniami religijno-etycznymi (wegetariańskie, hinduskie, koszerne), jak i z uwarunkowaniami zdrowotnymi (bezglutenowe, niepikantne).
        • nchyb Re: Reklamacje turystów 30.07.11, 10:59
          czy chodzi o panią z Goa? Ona nie napisała, ze wszystkie. Pewnie większość.
          W hotelowych restauracjach przygotowują i niepikantne dania. Pewnie było ich dla pani za mało...
          • agulha Re: Reklamacje turystów 30.07.11, 11:51
            No, napisała, że "praktycznie każda", co mogło oznaczać, że każda gorąca potrawa ("praktycznie" mogło oznaczać, że np. chleb nie, ale że trudno jeść sam chleb).
            Inna rzecz, że musiała mieć strasznego pecha. Ja - z powodów zdrowotnych, choć nie trawiennych - unikam ostro przyprawionych potraw i trochę cierpiałam na objazdówce w Chinach, jak na stół (coś pośredniego między bufetem a serwowaniem - półmiski na obrotowych stołach na kilka osób) wjeżdżało po kilka pikantnych dań. Ale zawsze w końcu coś innego się trafiło, np. zupa - oni mają takie mniej zawiesiste zupy niż my. No i ryż :-(.
            • nchyb Re: Reklamacje turystów 30.07.11, 16:03
              praktycznie każda z restauracyjnych potraw...


              nie napisała czy w hotelu. Kuchnia Indii słynie z pikanterii, szczególnie południe, zachód zdaje się, ze też nie ustępuje.
              Kiedy wie się, gdzie się jedzie, warto sprawdzić specyfikę danej kuchni. Przy problemach, raczej nie wybiera się miejsc, ktróych kuchnia może sprawić problemy. Ale z drugiej strony, byłam na wycieczce, na której podawano jak dla mnie zupełnie mdłe dania. Byli narzekający na ich ostrość...
            • Gość: werewer Re: Reklamacje turystów IP: *.adsl.inetia.pl 30.07.11, 17:08
              Tak przy okazji. Tu znalazłem kilka wzorów reklamacji
              naszewojaze.cba.pl/?p=392
              • Gość: kinia Re: Reklamacje turystów IP: *.xdsl.centertel.pl 31.07.11, 12:00
                Uznanie reklamacji nie zależy od "dobrej woli" czytającego. Uznanie reklamacji nie zależy również (!) od ewidentnych naruszeń umowy. Uznanie reklamacji zależy (przy zaistnieniu oczywiście obiektywnych warunków złożenia reklamacji) od wytrwałości składającego.
                W 99% pierwszą odpowiedzią nawet na zasadną reklamację (złożoną oczywiście w ostatnim dniu ustawowego terminu) będzie formułka (copy/paste), że wszystko było zgodne z umową, opisem itp. Wszystkie Biura idą na wstępie w tzw. zaparte i realizują złoty nakaz szefów: ZNIECHĘCIĆ. Dopiero kilkakrotna wymiana korespondencji (zawsze po odczekaniu ustawowego terminu) przy przywołaniu żelaznych dowodów (zdjęcia itp.) i udowodnieniu, że rozpatrująjącym reklamację, że robią z nas (albo z siebie) idiotów powoduje łaskawe uznanie...
                Najbardziej mnie śmieszy, że składając reklamację za ewidentnie zawalona imprezę wyjazdową oczekiwałem jedynie małego słowa "przykro nam", "przepraszamy" - nie myśląc nawet o rekompensacie finansowej. Ponieważ Biuro zastosowało regułę jak wyżej - kosztowało go to 3500 zł.....przy czym po każdej wymianie (żałosnej ze strony Biura) korespondencji zwiększałem kwotę roszczeń traktując to jako swoistą zabawę (miałem tzw. ewidentne dowody). Poddaję to pod rozwagę rozpatrującym reklamację i szefom Biur - chytry dwa razy traci ! I zatrudniajcie na stanowiskach rozpatrujących reklamacje nieco bardziej rozgarnięte i inteligentne osoby, please :)
                • Gość: Mary Re: Reklamacje turystów IP: *.kalisz.mm.pl 31.07.11, 12:22
                  proszę, podziel się z nami wiedzą, za jakie niedociągnięcia biuro zapłaciło 3,5 tys. zł, a także jakie to są "ewidentne dowody".
                  • Gość: kinia Re: Reklamacje turystów IP: *.xdsl.centertel.pl 31.07.11, 12:54
                    Jakaś dziwna podejrzliwość z Ciebie bije ale poszerzę Ci wiedzę .....Pokój niezgodny ze standardem, stan remontu w jednej części hotelu (hotel miał być wykończony a nie był), potwornie brudna plaża. Ewidentne dowody to zdjęcia fotograficzne. Proste ? Kwota stanowiła 25% kosztów. Nie sądziłas chyba że płacąc 3 tys. dostałam 3,5 odszkodoawania ;)
                    • Gość: Mary Re: Reklamacje turystów IP: *.kalisz.mm.pl 31.07.11, 16:47
                      nic nie sądziłam...pytanie zadałam, dziękuję za odpowiedź

                      choć tak naprawdę, to teraz dopiero jestem ciekawa jakaż to impreza turystyczna za 14 tys. zł miała takie niedociągnięcia? i jakie biuro?
                      chciałabym mieć więcej wiedzy, aby nie stracić tylu pieniędzy gdybym przypadkiem szykowała się podobny wyjazd, ale już boję się poprosić o dalsze szczegóły, bo znów o podejrzliwość posądzona zostanę.
                      • agulha Re: Reklamacje turystów 01.08.11, 21:16
                        To mogła być impreza za 7 tys. od osoby - pokoje są zazwyczaj dwuosobowe i ludzie często jeżdżą parami. A takich jest sporo. Wtedy "dostałam odszkodowanie" mogło stanowić skrót myślowy (mogło chodzić o to, że Kinia walczyła za siebie i współtowarzysza/kę).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka