Dodaj do ulubionych

za miskę ryżu?

29.07.11, 07:38
Nawet nie komentuję bo tego chyba nie zamieścił organizator z koncesją
-wstydziłby się a przynajmniej powinien.

Ogłoszenie z tur-info.

>Dział: Dam pracę
Data wstawienia: 2011-07-28 18:12:54
Data ważności: 2011-08-27
Województwo: Mazowieckie
Centrum Kolonii i Obozów COGITO Sp. z o.o. poszukuje OD ZARAZ wychowawcy z doświadczeniem JAKO WOLONTARIUSZ na kolonie w Polsce na turnusy 01.08.-12.08.2011 oraz 04.08.-16.08.2011.
Wymagania: umiejętność pracy z dziećmi, znajomość gier i zabaw dla najmłodszych, doświadczenie na podobnych wyjazdach.Wyjazd z Warszawy.
Zainteresowane osoby proszę o kontakt WYŁĄCZNIE na telefon komórkowy 605-262-801.>

A może wysłać sms niech przynajmniej oddzwonią na swój koszt?
A swoją drogą to już w Warszawie taka bieda z nędzą?

Obserwuj wątek
    • smerv Re: za miskę ryżu? 29.07.11, 07:47
      A myślisz, że nie znaleźli? Taki mamy rynek. Nauczyciel, który ma długie wakacje liczy w ten sposób: nie zarobię, ale też mniej wydam, bo jakiś tam wikt zapewnią bez opierunku, wody, gazu, światła nie zużyję, to jest mój zysk. Smutne, ale prawdziwe.
      Inna rzecz, jak to się ma do kodeksu pracy? Nie wolno wykonywać pracy bez wynagrodzenia.
      • bluemar Re: za miskę ryżu? 29.07.11, 10:52
        smerv napisał:

        >Inna rzecz, jak to się ma do kodeksu pracy? Nie wolno wykonywać pracy bez wynagrodzenia. >

        To jest tak pomyślane,że z tego wybrną-wystarczy,że właściciel firmy komercyjnej ma
        zarejestrowaną fundację :) i zatrudni nie biuro tylko fundacja non profit.
        Jak to mówią : podłość ludzka nie zna granic.A swoją drogą jak mają konkurować
        z czymś takim "normalni " organizatorzy?
        • smerv Re: za miskę ryżu? 29.07.11, 12:42
          Założyć fundację... Zatrudnić siebie jako dyrektora i paru znajomych w administracji. W fundacji najpierw wypłaca się pensje (bez limitu pułapu) dla administracji, a jak coś zostanie (z reguły niewiele lub nic), to można to dać ochłap na cele statutowe. No i zbierać pieniążki na szlachetne cele, żeby starczyło na pensje dla szefostwa fundacji. Kółko się zamyka. Bez urazy dla tych, co rzeczywiście działają ze szlachetnych pobudek, ale 90% fundacji, które znam, działa w opisany powyżej sposób. Koszty własne fundacji są z reguły ogromne.
    • emigrant_ka Re: za miskę ryżu? 31.07.11, 03:39
      Zastanawiam sie , skad w Was/Tobie tyle zlosci i sfrustrowania?
      Mnostwo ludzi na swiecie niesie pomoc innym pracujac jako wolnotariusze, sama w wolnych chwilach jade do szpitala na oddzial dzieciecy, aby poczytac ksiazki, pograc w jakas gre, zastapic Mame, ktora spedza mnostwo czasu przy lozku dziecka i tez chce odpoczac....
      Pewnych wartosci, zachowan nie da sie przeliczyc na pieniadze, nie ma takiej sumy, ktora mozna zaplacic za usmiech, za zadowolenie, za wyciagnieta do kogos reke...
      Mnostwo jest wolnotariuszy na swiecie, dlaczego w Polsce patrzy sie na nich tak nieprzychylnie, dlaczego we wszystkim doszukuje sie szwindlu..?
      Opamietaj sie troche, dla Ciebie tez starczy [zlecen, biur] , nie chcesz, nie rob tego, ale pozwol innym byc dobrym...i nie krytykuj tego.

      Zdegustowana emigrant_ka
      • smerv Re: za miskę ryżu? 31.07.11, 09:19
        Z perspektywy zza Wielkiej Wody wygląda to trochę inaczej. Nie mam nic przeciwko idei wolontariatu, bardzo szanuję ludzi, którzy poświęcają własny czas dla innych. W Polsce jest wielu wolontariuszy, podobnie jak na całym świecie. Sądzę, że Polacy są jedną z ostatnich nacji, którą należy podejrzewać o przeliczanie wszystkiego na pieniądze.
        Ale największym zagrożeniem dla tej idei jest jej nadużywanie, czyli zmuszanie ludzi do pracy za darmo. Jest to praktykowane przez firmy małe i wielkie, bez różnicy. Wykorzystuje się do tego nierównowagę podaży i popytu na rynku pracy, w tym przypadku pilotażu, czyli po prostu nadmiar ludzi z formalnymi uprawnieniami do wykonywania tej funkcji. To nieprawda, że zleceń i biur starczy dla wszystkich. Na tym rynku może 10% absolwentów kursów, którzy pomyślnie zdali egzamin, pracuje w tym zawodzie. Na tym żerują nieuczciwe biura, oferując tzw. wycieczki szkoleniowe "po kosztach", funkcje "drugiego", "trzeciego" i "piątego" pilota.
        W przypadku cytowanego ogłoszenia mamy ewidentnie do czynienia z szukaniem osoby, która za darmo wykona pracę, za którą normalnie trzeba zapłacić. Albo zapłaci się pod stołem.
      • agnes-05 Re: za miskę ryżu? 31.07.11, 10:38
        emigrant_ka napisała:

        > Zastanawiam sie , skad w Was/Tobie tyle zlosci i sfrustrowania?

        Jaka złość? jakie sfrustrowanie? Dziewczyno, czytajże ze zrozumieniem!

        > Mnostwo ludzi na swiecie niesie pomoc innym pracujac jako wolnotariusze, sama w
        > wolnych chwilach jade do szpitala na oddzial dzieciecy, aby poczytac ksiazki,
        > pograc w jakas gre, zastapic Mame, ktora spedza mnostwo czasu przy lozku dzieck
        > a i tez chce odpoczac...

        Droga emigrant_ko,
        Zdecydowanie mylisz dwie rzeczy: wolontariat z darmową praca na rzecz podmiotów, które przecież za swe usługi pieniądze pobierają. Casus opisywany przez Ciebie jest w Polsce bardzo popularny, sama znam wielu młodych ludzi, którzy pracują jako wolontariusze np. w szpitalach dziecięcych, czy hospicjach. I nikt ich w Polsce nie krytykuje, wręcz przeciwnie.
        Natomiast sytuacja, w której jakaś spółka z o.o. organizuje kolonie, za które przecież pobiera pieniądze ( od rodziców albo jakiejś organizacji), a potem szuka wolontariuszy, którzy zmniejszą jej koszty tej kolonii, jest zdecydowanie naganna. Że nie wspomnę już o sytuacji, w której firmy korzystające z darmowej pracy mają przewagę nad konkurencją: mogą ( ale nie muszą ) być tańsze. Znamy z historii takie przypadki, ba, i dzisiaj tu i ówdzie jak widać, system ten ma się dobrze. Kiedyś nazywano to niewolnictwem, dziś używa się szlachetnej idei wolontariatu do przykrycia wykorzystywania darmowej pracy w celu osiągnięcia zysku.
        Sprawdź stronę firmy Cogito, obozy i kolonie kosztują u nich od ok. 1200 do prawie 2000 PLN....




        • emigrant_ka Re: za miskę ryżu? 31.07.11, 16:03
          Przeciez to biuro stawia sprawe jasno,jest wyraznie napisane, ze szukaja wolnotariuszy, wiec dlaczego "tak boli"?
          Kazdy ma inne cele w zyciu, inne wyzwania, sa ludzie, ktorzy nie maja/nie moga miec dzieci i chca z nimi spedzic czas, sa osoby poczatkujace w zawodzie, dla ktorych wolnotariat w "resume" moze byc bardzo pomocny w drodze do kariery...itd

          Moze dam przyklad z "mojego podworka", czasami fotografuje, przewaznie dzika zwierzyne, odkrylam piekne miejsce w innym stanie, gdzie istnieje "przytulek dla czarnych niedzwiedzi", sa tam dokarmiane czarne misie, ktore przychodza pojedza i znikaja w chaszczach okolicznych lasow, jezdze tam czesto, wiec niektore miski przychodza te same od lat , jest tez sporo "nowych", wybudowano tam taras dla turystow, za kazdego turyste a przyjezdza ich tam wielu, pobierana jest oplata, wiec zarabiaja pieniadze...i to miejsce oprocz kilku osob z "dyrekcji" obsluguja sami wolnotariusze , przyjezdzaja tam osoby z calego swiata, ktore za wyzywienie i nocleg w lesie, w chatce bez biezacej wody i elektrycznosci sa tam po kilka miesiecy, kiedys mialam wolny tydzien, wiec zapytalam czy nie potrzebuja pomocy odpowiedziano mi, ze nie, dziekuja, ale jest kolejka chetnych juz na nastepny rok....

          emigrant_ka

          Ps. smerv, dziekuje za stonowana mila odpowiedz,
          agnes...mniej agresji, mniej wykrzyknikow, ja naprawde staram sie czytac ze zrozumieniem, moze czasami po prostu rozumiemy inaczej
          • agnes-05 Re: za miskę ryżu? 31.07.11, 19:51
            emigrant_ka napisała:

            > Przeciez to biuro stawia sprawe jasno,jest wyraznie napisane, ze szukaja wolno
            > tariuszy, wiec dlaczego "tak boli"?

            Jednak nadal nic nie rozumiesz. Nie chodzi o to, że tak napisali, tylko o to, że takie pomysły są dla pilotów, czy wychowawców ( często to te same osoby - szczególnie młodzież) bardzo niekorzystne. Jak już napisała bluemar, to jest forum dla pilotów- osób, które zawodowo chcą zajmować się turystyką. Zawodowo czyli odpłatnie. A nawiasem mówiąc, mnie akurat nic nie boli, raczej śmieszy, ze ktoś w ogóle może wpaść na taki pomysł.

            Żeby było jasne: jestem absolutnie za wolontariatem w hospicjach, schroniskach dla zwierząt ( sama pomagam kociemu azylowi ), szpitalach itp. instytucjach. Ale nie na rzecz firm komercyjnych.

            > agnes...mniej agresji, mniej wykrzyknikow, ja naprawde staram sie czytac z
            > e zrozumieniem, moze czasami po prostu rozumiemy inaczej

            Nie wmawiaj nikomu agresji, bo jak na razie to właśnie twoje posty są agresywne. Wykrzyknik był tylko jeden i to jak najbardziej przemyślany.
      • bluemar Re: za miskę ryżu? 31.07.11, 17:12
        Ani biuro turystyczne ani pilot wycieczek nie są wolontariuszami to firmy
        -żeby wykonywać taką działalność firmową trzeba ją zarejestrować,
        płacić składkę na ZUS i odprowadzać podatki.
        Jeżeli organizatorzy turystyki będą stosować takie chwyty
        to skurczy się rynek pracy dla tych właśnie początkujących w zawodzie,
        którzy pracując i zarabiając muszą zapewnić sobie i swoim rodzinom byt
        -jeżeli nie teraz to w najbliższej przyszłości.
        Żeby być "dobrym" jak napisała moja przedmówczyni wcale nie trzeba być
        zarejestrowanym wolontariuszem -wystarczy takim "dobrym"być.
        Nic nie mam przeciw spontanicznej dobroci-natomiast przeciw wykorzystywaniu
        naiwnych poprzez obietnice profitów bądź to w postaci przyszłego zatrudnienia
        lub zdobycia doświadczenia-mam i to sporo.
        A tak poza tym nie wiem jaki jest związek pomiędzy pracą w charakterze pilota
        czy wychowawcy kolonijnego (pracą bardzo odpowiedzialną) a tymi misiami z
        jak się domyślam innego kontynentu -jak wolontariusz misia nie nakarmi na czas
        to misio najwyżej schudnie trochę,za niedopilnowane cudze dziecko jest sprawa karna.

        I w kwestii formalnej droga emigrant_ko- to jest forum dla pilotów nie dla turystów,
        ani ciekawskich-jest otwarte owszem możesz sobie poczytać ale nie wypowiadaj się
        w sprawach,które Ciebie zawodowo nie dotyczą.
        • emigrant_ka Re: za miskę ryżu? 31.07.11, 17:49
          o tym czy mam sie odzywac, czy nie to decyduje moderator tego forum, ktory mnie dopisal do listy, czy ci [male c zamierzone] sie to podoba , czy nie, to nie twoj prywatny folwark, wiec nie bedziesz nikomu mowil/mowila, czy ma sie wypowiadac, czy nie..
          Jesli nie rozumiesz zwiazku miedzy wolnotariuszami, to juz twoj problem, najlepiej oczywiscie zalozyc, ze wolnotariusz to "NIKT" i napewno dzieci nie dozywi, nie dopatrzy i jest be....swietne podejscie osoby "swiatowej" [zawsze zakladalam, ze pilot, to ktos kto ma troche szerszy poglad na swiat] najlepiej napluc z zalozenia na kogos [wolnotariusza], czy na cos [biuro] nie majac zielonego pojecia o czym sie pisze [zakladam, ze nigdy nie popelnilas/es wolnotariatu, to nie twoj styl]

          coraz_bardziej_zdegustowana_emigrant_ka
          • bluemar Re: za miskę ryżu? 31.07.11, 18:24
            No widzisz nie rozumiesz emigrantk-o tego forum.My tu nie rozważamy istoty ani celowości istnienia wolontariatu-to nie jest pilocka działka.My tu rozmawiamy o pracy za wynagrodzenie,z którego większość z nas musi opłacić składkę ZUS , emerytalną i podatki.Te ostatnie m in po to żeby móc przekazać procent na
            organizacje wyższej użyteczności.
            Jak kogoś stać na to żeby nie pracować zarobkowo a chce być wolontariuszem to proszę bardzo ale pilotowi,przewodnikowi lub wspomnianemu wychowawcy za wykonywanie bardzo odpowiedzialnej pracy na rzecz firmy komercyjnej należy się wynagrodzenie i nie jest to mój wymysł tak stanowi prawo.
            • free-znowak Re: za miskę ryżu? 31.07.11, 19:29
              emigrant_ka napisała:

              "o tym czy mam sie odzywac, czy nie to decyduje moderator tego forum, ktory mnie dopisal do listy, czy ci [male c zamierzone] sie to podoba , czy nie, to nie twoj prywatny folwark, wiec nie bedziesz nikomu mowil/mowila, czy ma sie wypowiadac, czy nie.."

              ... i najlepiej żeby moderator wycinał w zarodku, bo pozostawienie tutaj to wg. zasady "kuli śniegowej" może TYLKO zaszkodzić FORUM.

              i "Jesli nie rozumiesz zwiazku miedzy wolnotariuszami, to juz twoj problem, najlepiej oczywiscie zalozyc, ze wolnotariusz to "NIKT" ... najlepiej napluc z zalozenia na kogos [wolnotariusza], ... nigdy nie popelnilas/es wolnotariatu,"

              ... a "wolNOtariat" to jakieś nowe pojęcie? A "wolNOtariuszowi" bliżej do "wolnomyśliciela" czy do "wolnomularza"?

              • bluemar ciekawych ogłoszeń ciąg dalszy 01.08.11, 13:13
                Znowu kwiatek z Tur Info

                >Witam serdecznie,
                Poszukujemy pilota na wycieczkę do Pragi ............
                Od kandydatów oczekujemy szerokiej wiedzy krajoznawczej i historycznej
                oraz bardzo dobrej znajomości miasta. >

                Pilot z taką wiedzą oczekuje zapewne "szerokiego" i "bardzo dobrego" wynagrodzenia.

                ...a ustawa mówi o obowiązku przekazania przez pilota jedynie : -
                PODSTAWOWYCH INFORMACJI ...
                • smerv Re: ciekawych ogłoszeń ciąg dalszy 01.08.11, 18:04
                  Tym gorzej dla ustawy. Knota pisanego przez lobby okopane na swoich stanowiskach, bez pojęcia o wolnym rynku i zasadach rządzących usługami turystycznymi w krajach praktykujących wolnorynkową gospodarkę bez okresu komunistycznego eksperymentu.
                  • bluemar Re: ciekawych ogłoszeń ciąg dalszy 02.08.11, 10:47
                    smerv napisał:

                    >...Tym gorzej dla ustawy. Knota ...>

                    A z tym to akurat zgodzę się ,chociaż może niekoniecznie w zakresie o jakim piszesz.:) bo akurat jestem po lekturze skargi jaka załapał kolega.
                    Otóż turystka z jakimś tam uszczerbkiem na zdrowiu,pojechała na wycieczkę objazdową i słowa "opieka pilota" zawarte w umowie zrozumiała dosłownie jak opiekę typu : odprowadzanie z bagażami do pokoju,asysta w pokoju w czasie kąpieli(bo co jak zasłabnie-a współlokatorka uciekła pod pretekstem spaceru),trzymanie pilota pod rękę podczas zwiedzania (bo ciężko chodzić)-ujęła to w skardze słowami:"pilot zajmował się zabawianiem uczestników i nie sprawował żadnej opieki".:).Ktoś musiał w firmie stracić czas żeby to wyjaśnić,ustosunkować się do skargi itd.
                    A wystarczyłoby pomyśleć i napisać: np "opieka pilota w zakresie realizacji uzgodnionego programu i świadczeń" albo cokolwiek w tym stylu.To słowo "opieka" jest dość niebezpieczne zwłaszcza w przypadku grup szkolnych.Z reguły następuje nadinterpretacja.
                    M in dlatego część pilotów z dużym doświadczeniem rezygnuje z pilotowania szkolnych grup.
                    • smerv Re: ciekawych ogłoszeń ciąg dalszy 02.08.11, 11:16
                      Proponuję firmom takie sformułowanie: "Nadzór pilota nad realizacją programu". A z wycieczkami szkolnymi jeżdżę bardzo niechętnie, tylko dla dobrze zaprzyjaźnionych biur. Wtedy od razu ustawiam zasady współpracy z "ciałem".
                      Jeśli chodzi o asystę w czasie kąpieli, to wszystko zależy od okoliczności...
                      • agnes-05 Re: ciekawych ogłoszeń ciąg dalszy 02.08.11, 11:35
                        Przecież słowo "opieka" jest używane całkiem świadomie i służy jako dodatkowy instrument marketingowy, szczególnie przy imprezach szkolnych. A to, że każdy rozumie je po swojemu to już jego sprawa, raz są awantury, a raz ich nie ma.
                        Też byłabym za użyciem innego terminu, choćby smervowego "nadzoru", choć i ten niespecjalnie się kojarzy.))

                • figamaga Re: ciekawych ogłoszeń ciąg dalszy 01.08.11, 18:10
                  Bo tu tradycyjnie chodzi o to, aby pilot był przewodnikiem po Pradze ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka