Dodaj do ulubionych

werona - obowiazkowy przewodnik?

11.08.11, 14:31
witam. przegladajac program najblizszej imprezy zauwazylem, ze biuro nie przewidzialo przewodnika na zwiedzanie werony. w biurze twierdza, ze akurat na to miasto nie jest potrzebny, ale pamietajac wczesniejsze imprezy we wloszech, jakos mi niespecjalnie pasuje ta wersja...wie ktos jak wyglada sprawa?
druga kwestia - spotkalem sie ostatnio z opiniami czesci pilotow-przewodnikow, ze posiadajac uprawnienia lokalnego przewodnika np. w gdansku, mozna oprowadzac w miastach wydzielonych poza granicami Pl...prawda?
z gory dzieki za info.
Obserwuj wątek
    • saskia1 Re: werona - obowiazkowy przewodnik? 11.08.11, 22:00
      Werone zawsze robie sama i wydaje mi sie ze lokalny przewodnik nie jest tam potrzebny, zreszta to jest bardzo proste miasto, wystaryczy kawałek mapy i wszedzie sie dojdzie. Najważniejsza w Weronie jest Arena to ścisłe centrum a tam do domu Julii 5 minutek- naprawde nie masz sie czym przejmowac - powodzenia !
      • bluemar Re: werona - obowiazkowy przewodnik? 13.08.11, 07:35
        Tak Werona to bardzo proste miasto-jak wszystkie inne na świecie.Właściwie to nic tam nie ma.Nawet nie trzeba na dobrą sprawę oprowadzać,turysta z kawałkiem mapki sam trafi-piloci w tym czasie mogą spokojnie sprzątać autokary albo robić kanapki dla grupy.
        • saskia1 Do bluemar 13.08.11, 10:51
          .... tak własnie, ogólnie wszystko mozna zobaczyc juz w necie, i dla mnie ta Europa to jakas taka mała, wszystko mozna powiazać. A tak poważnie to chyba jak pilot ma w sobie troszkę sprytu to znając historię Europy, Włoch mozna opowiadać w nieskończonoc. Oczywiście topograficznie Werona jest ośc prostym miastem- pilot z niewielkim doświadczenie powinien sobie bez problemu poradzic z takim miastkiem- tak miastkliem, nie miastem, bo dla mnie np.Stambuł, Kair to naprawde są miasta ogromnych rozmiarów i naprawdę nawet bardzo doświadczony pilot moze sie ,,zamotać,,
          Weronę, Padwę ,Bolonie i jeszcze kilkanaście innych włoskich miast robie przewżnie sama a moj pierwszy raz tez był taki że pojechałam nie znając miasta, miłam tylko dobre mapy, kilka przewodników i kilkudniowe przygotowanie.
          Skoro piszesz posty to odpowiadaj na pytania zadawane przez pytających i nie komentuj proszę moich wypowiedzi- rozumiem że każdy pilot lubi popisywać sie swoim intelektem , ale rób to raczej przed turystami. Pozdrawiam
          • bluemar Re: Do bluemar 13.08.11, 11:12
            saskia1 napisała:

            >...jak pilot ma w sobie troszkę sprytu to znając historię Europy, Włoch mozna opowiadać w nieskończonoc....>

            Dzięki za naukę bo ja naiwna do tej pory byłam pewna,że jak wiozę turystę do takich "niewielkich miasteczek" jak w/w to należy jemu pokazać i omówić jak najwięcej konkretnych miejsc w danym mieście,czasem z detalami-teraz już wiem,że gdziekolwiek nie pojadę wystarczy wypełnić czas historią Europy albo kraju.
    • tewet111 Re: werona - obowiazkowy przewodnik? 26.08.11, 17:50
      We Wloszech istnieje " cos takiego"-jak policja turystyczna. Prawo nie zezwala oprowadzac pilotom-sa od tego miejscowi przewodnicy.
      Nasza realnosc jest inna ,wiele miast robimy sami-bo biura oszczedzaja...a niestety powinno sie mowic NIE!!!!
      Pod Colosseo stoja tajniacy...w Tivoli to samo...powinnismy jakos sie zebrac i razem buntowac...a nie na zasadzie...jakos to bedzie...jakos sie to zrobi...
      Pewnie,ze sie zrobi-bo wielu pilotow ma wieksza wiedze i pasje..niz przewodnicy.
      Ale prawo-jest prawem.
      Tak,jak musisz wykupic check point. Kropka
      • smerv Re: werona - obowiazkowy przewodnik? 26.08.11, 20:36
        Nie do końca masz rację. W tym roku wchodzi w życie część przepisów Dyrektywy Usługowej 2006/123/WE, gdzie przewodnicy turystyczni nie są zaliczeni do tzw. zawodów regulowanych, czyli uprawnienia przewodnickie dowolnego miasta, dowolnego kraju, są respektowane z całej UE. To paradoks, ale prawda - proponuję poczytać np.
        eur-lex.europa.eu/LexUriServ/LexUriServ.do?uri=CELEX:32006L0123:PL:HTML
        Brukselka potraktowała przewodników tak, jak szewców czy hydraulików. Masz odpowiednie papiery w Polsce, obowiązują w całej Unii.
        • bluemar Re: werona - obowiazkowy przewodnik? 27.08.11, 08:49
          smerv napisał:
          >......>
          Może Twoja interpretacja jest i słuszna,nie bardzo mam czas na zagłębianie się w przytoczone :) tylko zapominasz o takim aspekcie zagadnienia jak życzenia turysty.Czy turysta zgodzi się na wyjazd ze świadomością,że nie będzie go oprowadzał ktoś miejscowy a jedynie poduczony z internetu i jakiś publikacji pilot z Polski?
          Nie neguję,że zdarzają się piloci/przewodnicy z super wiedzą o jakimś mieście/miastach ale to wyjątki.
          Turystyka jest zjawiskiem masowym i tak należy rozpatrywać zagadnienie.
          Rozumiem,że optując za oprowadzaniem przez pilota lub przewodnika krakowskiego czy nawet warszawskiego :) po np Berlinie ,masz w domyśle wkalkulowane dla niego dodatkowe wynagrodzenie (przypominam w ustawowym zakresie obowiązków pilota nie ma oprowadzania) ale...czy klient nie będzie miał nic przeciwko temu żeby płacić w/w zamiast lokalnemu przewodnikowi?Pod warunkiem,że ten przewodnik lokalny będzie rzeczywiście przewodnikiem z uprawnieniami lokalnymi a nie "podstawionym" przyjacielem organizatora ,który dopiero co przyjechał z Polski albo mieszka w danym mieście,zna język polski ale nie ma licencji przewodnika.
          Ja w tym sezonie zetknęłam się już dwukrotnie,że nie żadna policja turystyczna czy jakakolwiek inna ale sami turyści zażądali od miejscowych przewodników okazania identyfikatora.Na szczęście przewodnicy mieli uprawnienia.
          • smerv Re: werona - obowiazkowy przewodnik? 27.08.11, 10:36
            Najbardziej krzepiące jest Twoje ostatnie zdanie:
            >Ja w tym sezonie zetknęłam się już dwukrotnie,że nie żadna policja turystyczna
            > czy jakakolwiek inna ale sami turyści zażądali od miejscowych przewodników okaz
            > ania identyfikatora.Na szczęście przewodnicy mieli uprawnienia.
            Bo nie administracyjne zakazy i nakazy są od ustalania, kto ma oprowadzać, a kto nie. Od tego jest wolny rynek. I jeśli turyści wymagają, to w konsekwencji organizator będzie musiał zacząć myśleć, czy pilot jest wystarczająco kompetentny i za dodatkową stawkę będzie również pełnił funkcję przewodnika, czy mu się opłaci parę euro dołożyć w przeliczeniu na głowę i zatrudnić miejscowych opowiadaczy, selekcjonując ich pod względem fachowości. Jeśli organizator zacznie myśleć, jak zrobić, żeby było dobrze, a nie tylko, jak złapać grupę, to będzie to milowy krok w kierunku normalności w turystyce.
            Cały czas trąbię, że profesjonalni piloci (czyli nie ktoś z doskoku, ale taki, dla którego turystyka jest znaczącym kawałkiem chleba) na obecnym rynku mogą zaistnieć tylko, gdy przejmą częściowo funkcję przewodników, przejmując też ich zarobki - myślę o tych, co cię produkują za ojro. Mając przy tym świadomość własnej kompetencji i ograniczeń.
            • bluemar Re: werona - obowiazkowy przewodnik? 27.08.11, 11:37
              smerv napisał:
              >...>
              >Cały czas trąbię, że profesjonalni piloci (czyli nie ktoś z doskoku, ale taki, dla którego turystyka jest znaczącym kawałkiem chleba) na obecnym rynku mogą zaistnieć tylko, gdy przejmą częściowo funkcję przewodników, przejmując też ich zarobki>

              Ależ piloci i tak obecnie przejmują część obowiązków przewodników-bardzo rzadko zdarza się ,że przewodnik lokalny jest na tzw cały dzień czyli 8 do 10 godz .
              Zwykle jest to kilka godzin,resztę programu zwiedzania
              robi pilot-bez "przejęcia" zarobków, jedynie z minimalnym podwyższeniem stawki (albo i bez:)).
              Chciałbyś żeby nie korzystano z usług lokalnych przewodników wcale?
              • smerv Re: werona - obowiazkowy przewodnik? 27.08.11, 11:55
                Ech, zmuszasz mnie do powtarzania w kółko. Pilot, pracujący dodatkowo jako przewodnik nie będzie omnibusem. Jak jadę w tereny, które opanowałem i się czuję pewnie, to oprowadzam sam. Jak życie mnie zmusza do wyjazdu w tereny nieznane, to biorę miejscowego przewodnika. Ale wtedy mam niższą stawkę, więc staram się unikać takich tras. W ten sposób, niejako automatycznie. kształtuje się specjalizacja pilotów w danym kierunku, rośnie ich poziom profesjonalizmu, czyli same korzyści dla turystów. A jak gość z uprawnieniami na Częstochowę będzie oprowadzał w Malborku, to da plamę i więcej go biuro nie zatrudni. Jeszcze trochę i to do organizatorów dotrze.
                • bluemar Re: werona - obowiazkowy przewodnik? 27.08.11, 18:34
                  smerv napisał:
                  >Ech, zmuszasz mnie do powtarzania w kółko.>

                  I vice versa :)

                  W założeniu samej funkcji pilota leży uniwersalność-to w niej ma źródło taki a nie inny zakres obowiązków.
                  Pilot,który ma "opanowane" jedną czy nawet trzy trasy to żaden pilot.Dobrze przygotowany do pracy pilot to taki,który pomimo posiadania swoich ulubionych tras jest w stanie popilotować grupę w każdy pkt mapy,nawet z dnia na dzień-oczywiście bez "robienia za przewodnika".Wtedy moim zdaniem można mówić o specjaliście pilotażu.

                  Taki jest mój pogląd a pisząc "specjalista" nie mam na mysli wąskiej "specjalizacji" a poziom profesjonalizmu w zakresie wypełniania obowiązków określonych ustawą.
                  • smerv Re: werona - obowiazkowy przewodnik? 27.08.11, 20:49
                    Profesjonalny pilot obsłuży każdą trasę. A na swoich ulubionych będzie robił za przewodnika i zarabiał lepsze pieniądze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka