Dodaj do ulubionych

Zapytania klientów

IP: *.chello.pl 02.09.04, 20:16
Ludzie! Spapraliście taki piękny wątek!!! Otworzyem, chciałem dopisać kilka
zabawnych sytuacji, ale jak przejrzałem pierwszych może 50 postów słabo mi
się zrobiło.

To miało być śmieszne!!! Mamy się pośmiac sami z siebie! nawet anonimowo (bo
taki jest net) tego nie potraficie???? Nie umiecie uśmiechnąć się szczerze
gdy ktoś palnie jakąś bzdurę??? Nie ważne czy z niewiedzy czy przypadkowo
(przejęzyczenia czasami tez bywają przekomiczne)

A porownanie ludzi z biur podrozy do sprzedawcow to tez "drobne"
nieporozumienie. Kasje "kasuje", "wbija cenę" "przeciąga czytnikiem przez kod
kreskowy" i robi setki czynności związanych z przyjmowaniem kasy... żeby
usiąść w biurze podróży trzeba mieć cholernie dużą wiedzę. Nie tylko
geograficznę czy z branży turystycznej/hotelarskiej etc, ale również wiedzę
ogólną.

A hasełka "Egipt na południou Europy" są śmieszne i należy się z nich
śmiaaaaać!!!! Nie bądźmy więc poważni na siłę, pośmiejmy się z SAMYCH siebie.

Dorzucam zasłyszane (z Egiptu)"

rejs na wyspe koralową oddalona o moze dwa kilometry od Hurgady:
-Panie to już Synaj?
-Nie, prosze pana, to Sycylia...
-ooooo... Nie wiedzialem ze stad grecję widać...

:))))))))))))))))))))))))))))

Życzę wszystkim udanego "last minute na terefere" (czytać fonetycznie):)))))
Obserwuj wątek
    • Gość: Richelieu* Re: Zapytania klientów IP: 217.98.107.* 02.09.04, 20:34
      cholernie dużą wiedzę geograficzną ma geograf a nie panienka po turystyce
      to co nazywasz wiedzą geograficzną jest krajoznawstwem i sam fakt, że tego nie
      wiesz świadczy już źle
      geograf nie nadaje się do biura podróży, bo takimi duperelami nie zajmował się
      w trakcie studiów, no, może z miesiąc czy 2 geografii turystycznej i w
      zależności od specjalizacji
      lepszy jest już tu historyk sztuki, filolog czy archeolog, o niebo lepszy

      A nie, że potem skojarzenia na temat geografii pierwsze trafiają w
      podróżowanie. Jak dyrektorzy biur podróży durni to trzeba wykorzystywać
      swoją "wiedzę".

      i
      nie mam doświadczeń włansych z biurami podróży, bo geograf zazwyczaj nie
      korzysta z żadnego zorganizowania
      • Gość: Richelieu* Re: Zapytania klientów IP: 217.98.107.* 02.09.04, 20:38
        no ok, a teraz pośmiejmy się z wiedzy pracowników biur podróży

        przychodzi pracownik biura podróży na forum i mówi
        -pracownicy... mają bardzo dużą wiedzę, blablabla
        - tak? dlaczego?
        - wiedzą, że Egipt nie leży na południu Europy
        - nieprawdopodobne, fantastyczne, zachwycające
        • Gość: agent Re: Zapytania klientów IP: *.chello.pl 02.09.04, 20:51
          Buahahahahahahahahahahaha.

          Z Ciebie się śmieje, bez obrazy.

          Jeśli rzeczywiście nie zrozumiałeś co napisałem, to Twoj problem. Wytłumaczę
          Ci jeszcze raz: chodzi o śmianie się z zachowań nie z
          kilentów/pracowników/rezydentów/blondynek.
        • Gość: agent Re: Zapytania klientów IP: *.chello.pl 02.09.04, 20:55
          Żebyś nie czuł się samotny ze swoimi wypowiedziami przyłącze się do olbrzymiej
          wiedzy jedej z pracownic jednego z biur podrozy z ktorym miale okazje sie
          spotkac.

          -A co pani mysli o Maderze?
          - A KTO to jest?


          Zwątpiem i podziękowałem.
      • Gość: agent Re: Zapytania klientów IP: *.chello.pl 02.09.04, 21:01
        w czym zaimponuje mi pracownik biura podrozy bedacy filologiem? Jakim?
        Chinskim? Koreanskim? A moze niemieckim???? A ja wlasnie do Turcji chce? Przyda
        sie jak cholera.

        Historyk sztuki? Nie dziekuje, nocowac wole w hotelu nie w muzeum. Ma mi pomoc
        taki hotel wybrac.

        Archeolog... tja... zwlaszcza archeolog. Podziwiam wiedze, myslalem nawet o
        tych studiach (wybralem jednak inne) ale co ma wspolnego z biurem podrozy?????
        To sa fascynaci swojej dyscypliny naukowej.


        Zycze pracownikow zorientowanych w geografii (sam znam kilku wlascicieli biur
        po geografii)

        • Gość: Richelieu* Re: Zapytania klientów IP: 217.98.107.* 02.09.04, 21:47
          a geograf co? z braku laku pracowałabym i w biurze podróży, tak dziś trudno o
          pracę, podobno, więc wybierając pracę kasjerki w supermarkecie a sprzedawacza
          wycieczek wybrałabym to drugie. Ale tak czy siak to ostatnia możliwość, którą
          chciałabym robić, po geografii. Pracowałam tam będąc jeszcze studentem i mi
          wystarczy.

          I naprawdę nie wiem w czym geograf miałby być lepszy od archeologa. Tego czego
          oczekuje klient można dowiedzieć się samemu, z broszur, ze stron w necie, z
          przewodników. Filolog ma ogromną wiedzę o kulturze, jednego co prawda obszaru
          językowego, ale zawsze może być specjalistą od wycieczek właśnie w ten rejon.
          Historyk sztuki, ba, architekt, zna się na okolicznych zabytkach, na tym na
          czym mało znają się panny po turystykach, zwłaszcza w dziadoskich prywatnych
          szkołach

          i jeszcze raz, w jakiej geografii? to są dziecinne informacje, prosto z
          podstawówki, a nie geografia



          • Gość: greko Re: Zapytania klientów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.04, 08:52
        • Gość: Mar Re: Zapytania klientów IP: *.gda.computerland.pl 03.09.04, 10:51
          Obawiam się że w wyborze hotelu geograf nie będzie lepszy niż historyk sztuki...
          A historyk sztuki może przynajmniej powiedzieć co warto zwiedzić.
          Geograf co najwyżej powie "gdzie jest Egipt" - bez obrazy,tyle to wiem:)
      • Gość: Hiena Re: Zapytania klientów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.09.04, 11:58
        bo jest niezorganizowany.... nic z tego nie zrozumiałeś.
      • Gość: Ethlinn Re: Zapytania klientów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.09.04, 22:00
        Droga Richelieu,
        w planach miałam ignorować Twoje posty na temat biur podróży i pracowników
        tychże.
        Ponieważ czytuję Twoje posty od dłuższego czasu, muszę Ci powiedzieć, że dziwi
        mnie, że człowiek wykształcony -jakim podobno jesteś -ma w sobie tyle pogardy
        dla innych. Jesteś przeczulona na punkcie swojej geografii; uważasz, że
        absolwentowi tego kierunku pozostaje tylko zdobycie nagrody Nobla. Ja Ci tych
        klapek z oczu nie zdejmę, Twoich kompleksów nie wyleczę. Życzę jednak nieco
        więcej pokory i mądrości, bo Twoje niektóre posty jako żywo przypominają
        wypowiedzi zarozumiałej, nastoletniej pannicy.
        Zresztą - skoro turystyka z geografią ma niewiele wspólnego, wytłumacz mi
        dlaczego zniżasz się do takiego poziomu i wchodzisz na to forum, i czytasz
        takie jak ten wątki??

        Ps1. Ja też nie rozumiem w czym archeolog bardziej nadaje sie do pracy w biurze
        podróży niż geograf. Piszesz, że pracowałaś na studiach w biurze podróży -
        posadzili Cię na kasie to i tyle masz pojęcie o pracy w takim miejscu.
    • Gość: cs Re: Zapytania klientów IP: 195.215.5.* 03.09.04, 10:24
      boze, o czym wy ludzie nadajecie ?
      Co za roznica, kto pracuje w biurze podrozy, moze to byc elektronik albo
      nauczyciel muzyki. Nikt nie musi byc geografem ani historykiem, aby byc
      wystarczajaco zorientowany w gfeografii i historii, bo tu chodzi o turystyke.

      A teraz do tematu:
      Rozmawiam z moja sasiadka, ktora pracuje jako freelance korespondent dla
      dziennika w Nowym Yorku, wiec troche powinna sie orientowac.
      No i mowie: "Moi znajomi leca na Wyspy Kanaryjskie i lot trwa ponad 6 godzin."
      Na to ona: "Co tez pan gada za glupoty, lot trwa 12 godzin"
      po czym nastapila wymiana zdan i wyszedlem na durnia w jej oczach

      rozumiecie - Wyspy Kanaryjskie - Wyspy Karaibskie :O)




    • Gość: Mar Re: Zapytania klientów IP: *.gda.computerland.pl 03.09.04, 10:48
      >Ludzie! Spapraliście taki piękny wątek!!!
      Nie. Zaprotestowalismy przeciw watkowi, ktory nie powinien sie pojawic.

      >To miało być śmieszne!!! Mamy się pośmiac sami z siebie!
      >nawet anonimowo (bo taki jest net) tego nie potraficie????

      To nie bylo smianie sie samych z siebie.
      Gdyby byl to watek w ktorym Klienci biur podrozy smieliby sie sami z siebie,
      slowa bym złego nie napisał.
      Jak chcesz sie smiac cwaniaku z siebie to pisz o wlasnych wpadkach.

      >A porownanie ludzi z biur podrozy do sprzedawcow to tez "drobne"
      >nieporozumienie. Kasje "kasuje", "wbija cenę" "przeciąga czytnikiem przez kod
      >kreskowy" i robi setki czynności związanych z przyjmowaniem kasy... żeby
      >usiąść w biurze podróży trzeba mieć cholernie dużą wiedzę. Nie tylko
      >geograficznę czy z branży turystycznej/hotelarskiej etc, ale również wiedzę
      >ogólną.

      Przydałoby się... Szkoda że tak często tego brakuje.
      Niemniej potrzebna jest także kultura - jesli nie osobista
      to chociaż kupiecka (np. nie obsmiewanie własnych Klientów...)
      A co do sprzedawców : nie pochlebiaj sobie. Sprzedawcy są
      nie tylko w sklepie; ludzie sprzedaja oprogramowanie,
      ubezpieczenia, samochody, kserokopiarki itp.


      >A hasełka "Egipt na południou Europy" są
      >śmieszne i należy się z nich
      >śmiaaaaać!!!! Nie bądźmy więc poważni na siłę,
      >pośmiejmy się z SAMYCH siebie.

      Z niecierpliwoscią czekam kiedy zaczniesz śmiać się sam z siebie.

      • Gość: Agent . IP: *.proxyplus.cz / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.04, 12:02
        No dobra jak sobie chcecie, ja stad spadam, smutne ze na tym forum sa ludzie z
        zerowym dystansem do siebie samego. Ja sie smieje z samego siebie gdy jest ku
        temu powod. A ze ludzie z biur podrozy smieja sie ze swoich klientow??? Oni
        robia to samo co wszyscy inni. Hipokryci, czy ktos wam uwierzy ze wy z NIKOGO
        nie robicie sobie zartow, nie powtarzacie zabawnych wpadek i anegdot??? i nie
        wazne czyich swoich szefow, wspolpracoenikow czy klientow.

        A jesli tego nie robicie, to wam wspolczuje, gdzies czytalem ze ludzie bez
        poczucia humoru krocej zyja. No i dobrze, bo po co komu na tym swiecie same
        smutasy??????

        Bawcie sie dobrze, i wyluzujcie, weekend idzie. Ja sie bede dobrze bawil (i
        smial, z siebe tez jak bedzie potrzeba czy okazja)

        Do zobaczenia?
        (mam nadzieje ze mojego urlopu na Kubie nie zepsujecie mi swoja obecnnoscia,
        hahahahahahahahaha:)))))))))))))))
        • Gość: Richelieu* Re: . IP: 217.98.107.* 03.09.04, 13:02
          (mam nadzieje ze mojego urlopu na Kubie nie zepsujecie mi swoja obecnnoscia,
          > hahahahahahahahaha:)))))))))))))))



          my Tobie nie, co najwyżej Kuba może Ci uprzyjemnić
        • Gość: Mar Re: . IP: *.gda.computerland.pl 03.09.04, 15:12
          >No dobra jak sobie chcecie, ja stad spadam,
          >smutne ze na tym forum sa ludzie z
          >zerowym dystansem do siebie samego.

          Zdradze Ci cos - nik tu sie ze mnie nie śmiał...
          A do etyki zawodowej dystansu rzeczywiście nie mam. I nie chcę mieć.

          >Ja sie smieje z samego siebie gdy jest ku
          >temu powod.
          Jakoś nie zauważyłem... jakiś link ?

          >A ze ludzie z biur podrozy smieja
          >sie ze swoich klientow??? Oni
          >robia to samo co wszyscy inni.
          >Hipokryci, czy ktos wam uwierzy ze wy z NIKOGO
          >nie robicie sobie zartow, nie
          >powtarzacie zabawnych wpadek i anegdot??? i nie
          >wazne czyich swoich szefow, wspolpracoenikow czy klientow.

          Właśnie w tym problem - nie rozumiesz że WAŻNE.

          >A jesli tego nie robicie, to wam
          >wspolczuje, gdzies czytalem ze ludzie bez
          >poczucia humoru krocej zyja. No i dobrze,
          >bo po co komu na tym swiecie same
          >smutasy??????

          Jasne. Na świecie pełno smutasów : nie śmieszą
          ich ich wlaśni Klienci, ani jak ktoś czknie
          albo nasika na podłogę... Bez poczucia humoru ludzie...

          >(mam nadzieje ze mojego urlopu na
          >Kubie nie zepsujecie mi swoja obecnnoscia,
          >hahahahahahahahaha:)))))))))))))))

          Wygląda na to że na Kubie będziesz się czuł jak w domu.
          Powinieneś zostać w tamtym ustroju...
    • Gość: pozdrawiam Re: Zapytania klientów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.04, 11:19
      I życze udanego wypoczynku na Kubie.
      Twój wątek był (niestety, świętej pamięci ...) świetny. Czytałam scenki z życia
      codziennego :) Dzięki

    • Gość: Cukiereczek5 Re: Zapytania klientów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.04, 06:17
      Całkowicie Cię popieram. Większość wypowiedzi wskazuje na zakompleksionych
      desperatów, którzy najdalszą podróż swego życia odbyli do wiochy obok. Od 8 lat
      pracuję "w branży" i mam stały kontakt z klientami. Fakt: bywają chamskie
      gbury, których najchętniej wyrzuciłoby się za drzwi (pozostaje też na podłodze
      sporo słomy, która sypie im się z butów. Bywają tacy, których witam jak starych
      znajomych. Są też klienci, z którymi mogę spędzić kilka godzin (!) na rozmowie
      (o turystyce oczywiście). Ale najbardziej zapamiętuje się tych od "wpadek".
      Czasem gdy opowiadam znajomym moje codzienne "zdarzenia" i
      niecodzienne "sytuacje" proponują mi by to spisywać, bo za kilka lat może z
      tego powstać spporych rozmiarów książka.
      Na dobry początek "hit miesiąca września" pt. Na lotnisku, czyli rozmowa
      klienta z przedstawicielem biura podróży (wylot do Tunezji):
      Klient: - Przepraszam Pana, ale chciałbym wziąć w samolocie prysznic o ile to
      możliwe.
      Przedstawiciel: - Obawiam się proszę pana, że taką możliwość ma jedynie samolot
      Air Force One.
      Klient: - hm... Ale to my nim nie lecimy, co?
      Przedstawiciel: - Niestety obawiam się, że cena biletu charterowego byłaby zbyt
      wysoka...
      C.D.N.
      Klient
      • barca2004 Re: Zapytania klientów 11.09.04, 12:33
        Witam!

        Hahaha!
        Boki zrywać!
        Nie przyszło Ci do głowy, że Twoją wypowiedź może przeczytać TEN klient?! Jak
        sie wówczas będziesz czuł(a)?! Oby do Ciebie przyszedł!
        Zastanów się, czy rzeczywiście jest to śmieszne?
        A gdzie etyka zawodowa?!

        Co do "wiochy" - pozostawiam bez komentarza - brak słów.

        Słowa te kieruję nie tylko do Ciebie, ale również do
        innych "zbieraczy" "Zapytań klientów i "(Nie)
        przemyślanych zapytań klientów".

        Nie czas, by zakończyć te niezbyt wybredne wątki?!
        Pozostawiam to pod rozwagę innym "producentom" tych "śmiesznych" opowiastek nie
        mogących zrozumieć, co wypada, a co - nie.

        Pozdrawiam
        wieśniak
      • Gość: Martyna Re: Zapytania klientów IP: *.f / *.internetdsl.tpnet.pl 12.09.04, 22:28
        To ja w takim razie mam propozycję dla tych,którzy czują się urażeni
        rozpoczętym tematem - NAJLEPIEJ TEGO NIE CZYTAJCIE! I będzie spokój! Ja też od
        jakiegoś czasu pracuję z różnymi ludźmi (jestem pilotem),którzy przychodzą do
        mnie z "problemami" i zadają niewiarygodne wręcz pytania.Nie będę ich
        przytaczać,bo nawet jeśli ktoś je przeczyta to co? Dużo czasu spędzam w biurze
        i jak słyszę jacy są klienci, to wiecie co? Heh,nie napiszę co,bo mnie co
        niektórzy zlinczują.A wracając do tematu - to jest forum,na którym każdy może
        napisać co chce,bo po to ono powstało.I podobnie jest z czytającymi.Nie
        wierzę,że otwierając stronę www tego portalu czytacie (narzekający!) wszystkie
        posty! Na pewno NIE - wybieracie ten temat,który Was interesuje.Więc dajcie
        szansę tym,którzy chcą wiedzieć jak elokwentni są klienci biur podróży.Chcemy
        się smiać - więc się śmiejmy,a kto będzie chciał się dołączyć i podzielić
        wrażeniami - zapraszam!A kto ma wielkie poczucie niesprawiedliwości (pewnie
        przeczytał o sobie i się wścieka...) niech skupia swoją uwagę na dziesiątkach
        innych tematów,których tu nie brakuje!
        • barca2004 Re: Zapytania klientów 13.09.04, 00:44
          Witam!

          Mam wrażenie, że Ty również nie rozumiesz o co chodzi.

          Można się śmiać, ale czy obiekt "żartów" jest aby właściwy?! Rzeczywiście nie
          uważasz w tym nic zdrożnego?!
          To, że wszelacy specjaliści (przynajmniej często za takowych się uważający)
          podśmiewują się ze swoich klientów - jest, wg Ciebie, na miejscu?! Jeszcze raz
          podkreślam gdzie tu etyka zawodowa, kupiecka, nie wspominając o takcie.
          I wcale nie mam tu na myśli tylko branży turystycznej. Zauważyłem to zjawisko
          również np. w branży informatycznej, z którą jestem poniekąd związany.

          A tak poza tym, ciekaw jestem czy ze swoich wpadek się śmiejesz. Jesteś taka
          nieomylna?! Nawet nie masz pojęcia jak wielu pilotów jest z jednej strony słabo
          przygotowanych merytorycznie do pracy (szczególnie tych młodych), a z drugiej -
          jak wiele błędów językowych (ortografia i gramatyka) popełniają, nie zdając
          sobie z tego sprawy.
          Może Tobie też nie "można" zadać choćby najbanalniejszego pytania z turystyki,
          aby nie narazić się na "wybuch śmiechu".

          Pamiętaj kto dla kogo jest. Jeśli nie odpowiadają Ci "problemy", z jakimi
          zwracają się ludzie - to zmień pracę, nie denerwuj się niepotrzebnie.

          Ponadto, jak sama napisałaś, każdy może napisac co chce. Owszem, ale na temat
          turystyki, a nie wyśmiewania się z ludzi, którzy Wam dają papu. Biura bez
          klientów raczej nie istnieją.
          Nie mam poczucia niesprawiedliwości (nie wiem o co Ci z tym poczuciem
          niesprawiedliwości chodzi), ale raczej pozostaje niesmak. No, ale skoro Ty masz
          satysfakcję z faktu, że "przeczytał o sobie i się wścieka"...
          Pozostawię bez komentarza.

          Pozdrawiam
          • Gość: Martyna Re: Zapytania klientów IP: *.f / *.internetdsl.tpnet.pl 13.09.04, 17:40
            A ten dalej swoje! Proszę wszystkie blondynki o napisanie petycji do właściwego
            organu na kolejne wymyślane o nich durne dowcipy! Przecież to
            niedopuszczalne,żeby śmiać się z koloru włosów! Wszędzie wszyscy śmieją się ze
            wszystkich i tak pozostanie!
            P.S.Śmieję się z własnych przejęzyczeń,bo nie ma ludzi nieomylnych,a błędów z
            każdym wyjazdem popełniam coraz mniej.Poza tym ŻADNE zadane mi pytanie nie
            pozostanie bez odpowiedzi.I mimo,że praca jest stresująca i niesamowicie
            odpowiedzialna nie zamieniłabym jej na żadną inną!
            Pozdrawiam i większego poczucia humoru życzę!
            • barca2004 Re: Zapytania klientów 13.09.04, 18:12
              A ta dalej swoje, że tak zacznę w Twoim stylu.

              Porównanie z blondynkami nietrafione.
              Podajecie cytaty z codziennego dnia pracy. Dotyczą żywych, realnych ludzi.
              Kawały o blondynkach są "bezosobowe". Tak jak kawały o policjantach, o Jasiu,
              itp.
              Ponadto nic nie pisałem, że takie kawały mi odpowiadają. To, że Twoja praca
              jest, jak sama twierdzisz, stresująca i niesamowicie odpowiedzialna - nie
              oznacza przyzwolenia na pokpiwanie z klientów.
              Gdzie tu etyka zawodowa!!!
              No, ale mam wrażenie, że to słowo jest wielu osobom obce.
              Co do mojego poczucia humoru - mam wrażenie, że je posiadam. Ale nie
              odpowiadają mi kawały czy śmiesznostki rodem z filmów typu "American Pie". Wolę
              poczucie humoru W. Allena.
              No, ale de gustibus non est disputandum.

              Ponadto, poprzez te "cytaty" wystawiacie swojej branży niezbyt pochlebną
              opinię. I po co to wszystko?! Żeby sobie porechotać?!
              Weź to pod rozwagę nim obsmarujesz kolejnego klienta, że śmiał spytać o Egipt w
              południowej Europie.
              Pozdrawiam
              • Gość: Małgośka Re: Zapytania klientów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.04, 19:25
                Barca, a czy Ty naprawdę jesteś takim chodzącym ideałem? Nigdy nie popełniasz
                żadnej śmiesznej gafy, przejęzyczenia czy pomyłki? Bo wydaje mi się, że każdemu
                człowiekowi czasem się to zdarza. I trzeba nie tylko umieć dostrzec własne
                błędy, ale czasem można też z nich się i pośmiać - również z siebie. Nie wierzę
                też, że nigdy i z nikim nie rozmawiasz o swojej pracy i niektórych zabawnych
                zdarzeniach z udziałem klientów twojej firmy (lub z Twoim udziałem również). No
                chyba, że jesteś straaaasznie poważnym gościem trtaktującym wszystko ze
                smiertelną powagą. A wracajac do klientów biur podróży - to wybacz, ale jeżeli
                ktoś juz się do takiego biura udaje, to powienien, choćby pobieżnie, ale
                orientowac się, dokąd chciałby pojechać i gdzie to "miejsce" się znajduje, a
                nie szukać Egiptu na południu Europy czy np. oznajmiać, że chce wykupić wczasy
                na Malediwach (bo od dawna o tym marzy) a potem dowiadywać się ze zdziwieniem -
                że Malediwy nie leżą na Morzu Śródziemnym (autentyczne!)
                • barca2004 Re: Zapytania klientów 13.09.04, 20:47
                  Witam!

                  Nie, nie jestem ideałem. I owszem, śmieję się z siebie, w towarzystwie rodziny
                  czy znajomych. Tak akurat zostałem wychowany, że jakoś nie śmieszą mnie czyjeś
                  zewnętrzne ułomności. Ot, taki dziwak i smutas ze mnie.
                  Szkoda tylko, że pracownicy biur tak nawołujący do śmiania się z siebie,
                  znajdują tylko przykłady dotyczące ich klientów.
                  Śmieję sie również z innych, ale nie wyśmiewam i za ich przyzwoleniem. To
                  zasadnicza różnica.
                  A te zabawne zdarzenia - to w głównej mierze wykpiwanie z Waszej (tj.
                  pracowników biur podróży) strony głównie braków w wiedzy klientów. A to jest
                  już przynajmniej brak szacunku do drugiej osoby. Wręcz można to nazwać brakiem
                  kultury i dobrych obyczajów.
                  Poczytaj proszę sobie ten cały wątek i podobny "(Nie)przemyślane zapytania
                  klientów". Ileż tam kpin, często niewybrednych żartów, wycieczek osobistych.
                  Tymi wątkami, szczerze powiedziawszy, wystawiacie sobie po prostu kiepską
                  cenzurkę. Gdybym był złośliwy stwierdziłbym wręcz, że chyhacie na takowe błędy.
                  W dodatku spora część postów okwieconych jest koszmarnymi błędami
                  ortograficznymi. A to przecież nasz język ojczysty, znajomość którego jest
                  równie ważna jak podstawowa znajomość geografii. I gdzież tu ta "wielka wiedza
                  ogólna"? Czyżby język polski w niej się nie zawierał?

                  Przyjemnej lektury
                  Pozdrawiam
                  • Gość: Martyna Re: Zapytania klientów IP: *.f / *.internetdsl.tpnet.pl 13.09.04, 21:58
                    I znów skaszanili nam taki ciekawy wątek... Człowieku - nie chcesz - NIE
                    CZYTAJ! A nie przytaczasz wywody o kulturze i etyce zawodowej.To,że
                    przedstawiane są tu sytuacje z biur podróży i nie tylko to jest beee,ale jak
                    zaczyna się wątek o beznadziejnych biurach podróży czy rezydentach (gdzie
                    baaardzo często wymianiani są z imienia i nazwiska!),a opinie są dość
                    subiektywne i niekiedy mijające się z prawdą,to jest dobrze,tak? A zauważ,że
                    tutaj nikt nie podał danych klienta,jak wyglądał,gdzie to było itp....
                    END, bo nie chce mi sie więcej z Tobą polemizować.
                    • barca2004 Re: Zapytania klientów 13.09.04, 22:26
                      Wypraszam sobie uwagi typu - "Człowieku - nie chcesz - nie czytaj". Taki, wg
                      Ciebie, ma byc poziom każdej dyskusji?!
                      Pamiętaj! Ja bez biur podróży mogę podróżować. Biura bez klientów - raczej nie
                      mogą istnieć i to one biorą się za organizowanie imprez turystycznych, a nie
                      ja. Stąd niedorzeczne komentarze rozżalonych, niedouczonych klientów w stosunku
                      do krystalicznie uczciwych i kompetentnych biur.
                      Skoro większość pracowników biur podróży nie rozumie, że takich wątków wręcz
                      zakładać nie wypada - pozostaje mi westchnąć - O tempora! O mores!
                      Trwania w samozadowoleniu i "kupy" śmiechu z klientów-nieuków
          • Gość: Kamisia Popieram wątek. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.04, 11:02
            Jesteś przedziwny... Prawy, dobry, opanowany... Jestem pełna podziwu...dla
            Twojej wspaniałości. Poszperaj na forum w swojej branży... A jak słyszę "kto
            jest dla kogo?" to mi się śmiać chce. "Kto daje papu" Nie bądź żałosny, czy Ty
            wiesz ile się zarabia w biurze podróży? Czy wiesz jak mizerne są prowizje?
            życzę Ci z całego serca żebyś usłyszał tak jak ja kiedyś, że jeździsz złotym
            BMW, masz willę w Łomiankach bo się dorobiłeś na klientach. Albo żebyś musiał
            biegac po całej Warszawie jak Forrest Gump żeby rozmienić 2 gr na dwie monety 1
            groszowe bo siedzący przed Tobą NABAB czeka na reszty. A może to byłeś Ty? Nie
            wiadomo... I nie sugeruj żebym zmieniła branżę, bo sa klienci, którzy są
            wspaniali, którzy wnoszą w życie wiele dobrych i ciepłych chwil i dla takich
            ludzi warto jest pracować. A prostych chamków i nuworyszów nie brakuje na tym
            świecie i z ich trzeba się śmiać, żeby nie zwariować.

            Co do pilotów, w każdej branży są lepsi i gorsi. Wiadomo, że młody pilot nie ma
            doświadczenia. Ale z czasem je zdobędzie. Wszystko zalezy od podejścia
            człowieka.

            I juz nie mądrzyj się na tym forum bo jesteś zbyt zasadniczy. Idź na wódkę i
            się rozluźnij. Tylko uważaj, bo kasjerki z monopolowego mają jeszcze gorsze
            poczucie humoru niż "kasjerki" z turystyki.
            • Gość: kazio Re: Popieram wątek. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.04, 14:12
              Ten obrońca etyki zawodowej widocznie rozpoznaje siebie w wielu opisywanych tu
              sytuacjach. I śmiejmy się z tego.
              • Gość: Kamisia Re: Popieram wątek. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.09.04, 09:52
                Czytałam posty tego człowieka jeszcze przy innych wątkach i po prostu mnie ten
                Don Kichot z La Manchy zniewala. Życzę mu powodzenia w gąszczu dzisiejszej
                dziczy jaka nas otacza.
    • itaczka Re: Zapytania klientów 13.09.04, 17:13
      To się normalnie w głowie nie mieści jaka hołota przychodzi teraz do biur
      podróży.Kompletne ciemniactwo , słoma sterczy z buciorów , a wymagania i
      pretensje królewskie.
      Przychodzi kiedyś wstrętne babsko z pretensjami , że jej gwiazdki w hotelu
      brakowało. Zapłaciła za trzy , a były tylko dwie i żąda zwrotu różnicy . Pewnie
      wpadła do miasta po kufaję i jej brakło na gumiaki do kompletu. Kumpela się
      wnerwiła , wzięła ją do siebie i mówi że sprawdzi.
      Odpaliła jakąś stronę i mówi babsku , że ma rację. Tyle tylko , że to były dwie
      duże gwiazdy i hotel był droższy . Podziękowała jej za uczciwość i
      poinformowała , że po obliczeniu rzeczywistych kosztów dostanie rachunek z
      dopłatą . Jak tylko poprosiła o podanie danych osobowych , to baby w biurze nie
      było. Ubaw za to po pachy.
      Albo przychodzi facet , morda straszna nawet za dnia , pretensje bo mu
      kierowca nie chciał dać darmo piwa. Opłacił luksusowy autobus , to powinien
      mieć darmowy dostęp do barku , a kierowca chciał 5 zł. za piwo. Nie
      podyskutujesz z debilem , więc pytamy ile tego piwa nie skonsumował.
      Wyszło , że 16 puszek. Od ręki napisał reklamację : „proszę o natychmiastowy
      zwrot 16 puszek niespożytego piwa”.
      W odpowiedzi wysłaliśmy : „Z przykrością informujemy , że zwrot nie spożytego
      piwa jest obecnie niemożliwy. W przypadku dalszych wątpliwości proponujemy
      zasięgnąć bliższych informacji u gastrologa.” Pewnie hoduje krowy o wyższej
      inteligencji niż on sam. Może mu któraś przetłumaczyła , bo więcej się nie
      pokazał.



      • Gość: Hiena Re: Zapytania klientów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.04, 11:13
        Prowokacja gorzej niż durna.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka