jarp123
19.07.17, 10:00
Szanowni Forumowicze, chciałbym was ostrzec przed skorzystaniem z usług wypożyczalni samochodów GOLDCAR. Opisze Wam historię, która zdarzyła się mnie w wypożyczalni w Gironie w Hiszpanii, ale dotyczy pewnie całej firmy GOLDCAR.
W całej sprawie swój udział ma również przewoźnik lotniczy Ryanair. Na stronie Ryanaira zarezerwowaliśmy w kwietniu 2017 bilety lotnicze dla całej rodzinki (2+2). Samolotem do Girony i dalej na wybrzeże do zarezerwowanego domku, ok 40 km. samolot miał wyladować ok.23. Dlatego po weryfikacji wszystkich za i przeciw zdecydowaliśmy, że wynajmiemy samochód. Ze względu na różne przygody, o których czytaliśmy w necie zdecydowaliśmy, że najbezpieczniej będzie wynająć samochód za pośrednictwem strony Ryanair'a, który taka usługę oferuje. Na początku maja wybraliśmy z wielu oferowanych wypożyczalni GOLDCARA wydawał się najrozsądniejszy. Na stronie wybraliśmy auto, z opcje pozostawienia depozytu, tzw. "wkładu własnego" w wysokości 1.100 EUR jako zabezpieczenia. W przypadku jakiejkolwiek szkody mieli to wykorzystać. Oczywiście blokada karty na taka kwotę, karta wystawiona na kierowcę itd. Wybraliśmy też opcje paliwa full to full - pełny do pełnego. Zdecydowaliśmy się również dlatego, że przy rezerwacji na stronie pośrednika, do której nas przekierowano ze strony Ryanair'a, zaproponowane zostało ubezpieczenie naszego depozytu 1.100 EUR. Gdzie w przypadku skorzystania z zablokowanych 1.100 EUR po złożeniu odpowiednich dokumentów pieniądze miały być wypłacone z wykupionego ubezpieczenia. Ubezpieczycielem była firma AXA. Znana na rynku tj. bezpieczna.
Zapłaciliśmy za wynajem samochodu i za ubezpieczenie za pośrednictwem strony.
Otrzymaliśmy elektronicznie potwierdzenie rezerwacji i potwierdzenie ubezpieczenia, gdzie było napisane, żeby zabrać ze sobą potwierdzenie tego ubezpieczenia i przedstawić je w ubezpieczalni. Z uwaga że będą chcieli nam sprzedać dodatkowe ubezpieczenie.
Po wszystkich zabiegach zadzwoniłem jeszcze do Ryanair'a z prośbą o potwierdzenie czy wszystko jest ok. Pani w infolinii sprawdziła nasza rezerwację i potwierdziła że wszystko gra. Po poczytaniu na stronach uwag na temat ubezpieczeń w wypożyczalniach, jeszcze na dzień przed wylotem potwierdzałem w Ryanairze na czacie bo infolinia już nie była dostępna, czy wszystko jest w porządku z rezerwacją auta i ubezpieczeniem.
Przepraszam za przydługi wstęp, ale teraz to co nas spotkało na lotnisku w Gironie.
Przylecieliśmy o 23.00. Zmęczeni ale szczęśliwi, że wreszcie zaczynamy upragnione wakacje. Po wejściu do terminala jedyna czynna wypożyczalnia był GOLDCAR. Przy okienku było kilka osób musieliśmy poczekać. Przyszła nasza kolei. Pan poprosił o dokumenty rezerwacji. Pokazałem mu Voucher rezerwacji auta i potwierdzenie zawarcia ubezpieczenia do depozytu tzw "wkładu własnego" 1.100 EUR. Pan sprawdził rezerwacje auta zrobiona przez internet, wszystko było ok. Na potwierdzenia w ogóle nie spojrzał. Na dokumencie rezerwacji pokazał mi punkt gdzie była mowa o depozycie, przekreślił go i powiedział, że to nie jest opłacone i że mam wykupić u niego "pełne" ubezpieczenie za 229,95 EUR. Na co pokazałem mu potwierdzenie zawarcia ubezpieczenia depozytu i że ma zablokować na karcie 1.100EUR i wydać auto. Pan powiedział, że go to nie obchodzi i że mam ubezpieczyć u niego. Zapytałem go co to zatem jest, przedstawione potwierdzenie ubezpieczenia. Powiedział, że to nie jego interes, że to jakiś wymysł internetowy. Na moje żądanie wydania auta na zasadach opisanych przy rezerwacji auta, powiedział, że nie wyda mi auta bo GOLDCAR to jego firma, auto jest jego i to on zdecyduje czy wyda mi auto czy nie.
Zrobiło się bardzo nieprzyjemnie. Moja młodsza córka się rozpłakała. Próbowałem zadzwonić do Ryanair'a i do GOLDACRU na podane w dokumentach numery żeby wyjaśnić sytuację. Ale była 23.30 niedziela i nikt nie odbierał. Poprosiłem o podanie nazwiska bo Pan w miedzy czasie obrócił swój identyfikator. Usłyszałem zdecydowane nie.
Było bardzo późno, byliśmy w obcym kraju, nie było do kogo się zwrócić o pomoc, a mieliśmy jeszcze godzinę drogi. Właściwie nie miałem żadnego wyjścia. Zdecydowaliśmy że wykupimy to ubezpieczenie. 229,95EUR ponad 1000,-zł z karty.
Przy okazji okazało się, że jest druga rodzina która ma identyczną sytuację. A starsza córka która zna nieco hiszpański usłyszała jak pracownicy między sobą mówią, żeby "przestać rozumieć angielski".
Jeszcze z Hiszpanii napisałem do Raynair'a skargę z prośbą o weryfikacje i stanowisko. Odpowiedź dostałem już po wakacjach. Napisali, że oni pieniędzy za rezerwację i ubezpieczenie auta, rezerwowanego za ich pośrednictwem, nie przyjmowali i nie poczuwają się do żadnej odpowiedzialności. Postanowiłem, że nie odpuszczę i poproszę o pomoc prawnika.
Będę się odwoływał zarówno do GOLDCAR'a jak i Raynair. Mam wrażenie że niewiele to da.
Ostrzegam przed korzystaniem z wypożyczalni GOLDCAR i uważajcie na wymuszanie.
Z tego co poczytałem już po wszystkim takie wymuszanie to "standard". Pracownicy maja za zadanie wymuszać dodatkowe ubezpieczenia to pewne.
Może ktoś ma podobne doświadczenie. Napiszcie czy i jak załatwialiście sprawę. Może się przydać.