Gość: Magda
IP: 193.111.166.*
24.02.05, 11:37
Proszę o pomoc, bo nie wiem już, gdzie mam się zwrócić. We wrześniu leciałam
do Tunezji z TunisAir. Dzieki przewoźnikowi przeżyłam horror - czekalismy na
wylot do Tunisu od 07.00 rano, do 23.30 wieczorem. Wszyscy informowali nas,
że to krótkie opóźnienie, potem okazało się, że samolot jest w hangarze
naprawczym. Pomimo ewidentnych faktów TunisAir cały czas uspokajał nas, że za
godzinę, najdalej 2 wylecimy - to tylko niewielka awaria. Tak było do godziny
18.00. Wtedy szefostwo przyznało się, że rzeczywiscie są problemy z samolotem
i wysłali po nas "godzinę wcześniej" samolot z Tunisu. Przypominam, że lot
trwa ok. 2 godzin. Samolot doleciał około 23.00.
Jak się okazało, ludzie, którzy lecieli naszym pierwszym samolotem, tym o 7
rano, mieli awaryjne lądowanie samolot zaczął się palić w powietrzu i obsługa
LOTu od samego początku mówiła, że w takim stanie nie pusci dalej rzeczonego.
Ponieważ leciałam do Tunezji tylko na tydzień, "wypadł" mi cały dzień, który
mogłam bardzo rozsądnie spożytkować. Pisma reklamujace do TunisAir nic nie
dają - ślę je od października. W grudniu raczyli mi odpisać, że reklamację
zgłoszono do centrali TunisAir i mam spokojnie czekać na odpowiedź. Dzięki -
mamy już koniec lutego. Dodam, że do wiadomości moją skargę dostało polskie
przedstawicielstwo IATA.
Błagam, uświadomcie mnie, co mogę jeszcze zrobić, żeby wyegzekwować swoje
prawa. Nie przepuszczę im tego.