Dodaj do ulubionych

JAK MAJA NIE PADAC ?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.05, 16:33
Jak rozumiem biuro podrozy to biznes, a istota biznesu jest zarabianie pieniedzy. To oznacza, ze przychody musza byc wyzsze, niz ponoszone koszty. To cholernie proste.

A teraz pytanie ? Jak prowadzic biuro w kraju, w ktorym 3/4 turystow chce wyjechac na 2 tygodnie do Egiptu (all inclusive, 4 gwiazdki) za 1000 zl ?

Sposob jest jeden.

Grupa tych placacych po 1000 zl wylatuje, a przewoznicy i hotelarze czekaja na swoje pieniadze. Pierwsza grupa wraca zadowolona, o hotelarze wciaz czekaja. Wylatuje druga grupa i tez wraca bez problemu. I tak dalej, az do momentu, kiedy przychodzi uregulowac zobowiazania biura wobec podmiotow zewnetrznych (hotele, czartery). Wtedy, ostatni 'turysci', ktorzy zostali tam na miejscu dowiaduja sie, ze wyjazd za 1000 zl to nierealne ...

Az do nastepnego razu. Pardon, do nastepnego biura podrozy.

Przepraszam bardzo, czy ktos z tych wylatujacych za 1000 zl zajrzal chociaz na strony hotelu, w ktorym bedzie spal ? Sprawdzil ile on kosztuje ? Niedowiarkkow odsylam do ostatniej POLITYKI - tam stoi jak wol napisane, ze w Europie Poludniowej hotel za 100-150 euro ZA DOBE to calkiem korzystna oferta.

A Polacy za te pieniadze chcieliby wyjechac na tydzien. Komus sie udaje, ale coraz wiecej jest takich, za ktorych powrot musi placic nasze Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Placic za to, ze ktos jest NAIWNY ?
Obserwuj wątek
    • mama75 Re: JAK MAJA NIE PADAC ? 30.06.05, 18:09
      hm - bardzo podoba mi sie ten post. Jest w nim duzo racji :) Niestety z druiej
      strony duzo Polakow chce jechac na wakacje, ale przy obecnych zarobkach szukaja
      jak najtanszej oferty. Wystarczy, ze jeden znajomy wyjedzie na wczasy
      korzystajac z "promocji" i w swiat idzie opinia, ze podrozowanie jest tanie...
      no a pozniej dzieje sie tak jak napisales.

      Mialam kiedys klienta, ktory kupil impreze w Portugalii dla 4 osobowej rodziny
      za 12.000 zl (2+2) na 14 dni. To bylo dosc duzo, ale Pan chcial miec pewnosc,
      ze jedzie w dobre warunki. Wrocil zachwycony. Za rok przyszedl do mnie i
      powiedzial, ze chce miec te same warunki, ale chce zaplacic 6.000-8.000 zl za
      rodzine - bo wszyscy jego znajomi tak jezdza i dziwia sie, ze on tak przeplacil.
      Niestety nie znalazlam mu oferty spelniajacej wszystkie jego warunki. Podobno
      kupil w innym biurze i ... nie polecial, bo biuro padlo.
      • Gość: Zdziwiony Re: JAK MAJA NIE PADAC ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.05, 20:41
        Mechanizm jest dokladnie taki, jak opisalas.

        Dla konsumenta nie ma gorszej rzeczy, jak swiadomosc, ze za ten sam produkt (usluge) ktos inny zaplacil mniej. W turystyce rzecz polega chyba na tym, ze wielu 'znajomych' opowiadajacych o rzekomo 'podobnych warunkach' niekoniecznie spalo W TYM SAMYM HOTELU. A trzy gwiazdki nie znacza zawsze tego samego !

        Pisze to jako turysta, klient biur podrozy, a nie ich pracownik.

        P.S.

        Dla wyjasnienia - na poludnie Europy jezdze na wakacje z zona i corka od 7 lat. Kazdorazowo nasz urlop kosztuje 10.000 - 15.000 zl.
        • marijohanna zdziwiony ma racje, a ja nie wiem czy sie smiac 30.06.05, 23:01
          czy plakac z sytuacji na rynku polskim.

          to, ze podany tu przyklad zrealizowania wczasow za 1000 pln jest NIEREALNY to
          rzecz jasna. TUI czy Necermann moga sobie oczywiscie pozwolic na ceny
          dumpingowe, bo za nimi stoi kapital! zedra troche wiecej z niemca, ktory tego
          nie poczuje i w ogolnym rozrachunku sie wyrowna. aby wykonczyc konkrencje na
          rynku polskim, pozanizaja ceny przez kilka lat, a polskie biura podrozy musza
          sie dostosowac. gdy wszystko popada, to firmy zachodnie dadza realne-normalne
          ceny i wtedy wielu turystom zostana przyslowiowe wczasy na dzialce.

          a najgorsze to to, ze dochod nie zostaje w kraju i jak to ma byc w polsce
          dobrze???? jak?????
      • Gość: narciarz Re: JAK MAJA NIE PADAC ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.05, 12:15
        mogę wtrącić coś o turystyce zimowej, duży procent klientów jeździ z tak zwaną
        szarą strefą czyli domorosłymi organizatorami nie posiadającymi żadnych
        zezwoleń. Mają niskie ceny, nie płacą podatków 22% Vat marża + 19
        dochodowy !!!! w na miejscu w górach zupełna katastrofa. Wielokrotnie
        ratowaliśmy turystów - klientów z szarej strefy. To zupełna zmora. Klienci wolą
        zapłacić 50 zlotych mniej a za to ryzykują zdrowiem i własną kondycją
        psychiczną.Musimy się nauczyć kojarzenia ceny ze standardem i realistycznego
        rozeznania naszych możliwości finansowych. Zyskowność polskiego biura
        turystycznego to około 10 % minus 41% podatku. I o czym my mówimy.W Unii
        Europejskiej w turytyce są mniejsze podatki - zresztą nasze kochane państwo
        nigdy nie dbało o polskie biura.Jak się dobrze rozejrzeć to na rynku pozostało
        bardzo mało znaczących touroperatorów z polskim rodowodem. Pisanie o polskich
        biurach podróży takich jak Wezyr, Scan Holiday, Oasis, Exim Tours, Selectours
        i jeszcze wiele innych znanych nazw jest nieporozumieniem. Nawet nazwa Orbis
        nie gwarantuje rodowodu polskiego. Daje to wiele do myślenia, w szczególności
        ukazuje jak nasze państwo dba o polskich przedśiębiorców. Obecnie żadne polskie
        biuro nie przebije się na rynku letnich wakacji. Jedyny ratunek dla polskich
        biur to wąska specjalizacja. Można mnożyć wiele problemów w tej branży jest ona
        taka jak cała gospodarka. Zyczę miłych i udanych letnich wakacji z " polskimi "
        biurami turystycznymi.
        • Gość: Zdziwiony Re: JAK MAJA NIE PADAC ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.05, 12:26
          Narciarzu, napisales wiele rzeczy, z ktorymi absolutnie sie zgadzam, ale prawdziwym kluczem co calej sparwy jest jedno zdanie "Jedyny ratunek dla polskich biur to wąska specjalizacja."

          ABSOLUTNIE sie z tym zgadzam.

          Z racji wykonywanego zawodu, wiem ze na Zachodzie funkcjonuja bardzo wyspecjalizowane biura, a stopien segmentacji rynku doszedl do takiego momentu, kiedy nawet geje maja biura podrozy, ktore specjalizuja sie w ofercie dla nich.

          Ja mam jeden konkretny pomysl. SZUKAM biura specjalizujacego sie w obsludze rodzin z dziecmi, ktore podrozuja na wakacje samochodem. Czego oczekuje od takiego podmiotu:

          (1) bardzo starannej selekcji hoteli - a wiec np. w Hiszpanii mniejsze hotele (nie takie kolosy, jak w Sta. Susanna), NIE PRZYJMUJACE grup mlodziezowych (skakanie do basenu i wrzaski nad ranem), bez zadnej dyskoteki na dole, anie hoselu na przeciw mojego hotelu (raz to przezylem - co druga noc nie przespana)

          (2) szczegolwej informacji, wrecz mapki dojazdu, ba calej drogi, z dokladnym podaniem kosztow (autostrady), cen benzyny i innych przydatnych porad, KTORE PRZECIEZ LUDZIE Z BRANZY TURYSTYCZNEJ POWINNI MIEC W MALYM PALCU

          To tyle, tak na goraco. Zaplacilbym chetnie POLSKIEMU biuru, ktore spelni te warunki. Ci, ktorych filozofia brzmi WYSYLAMY KAZDEGO, WYSYLAMY WSZEDZIE o ile nie maja odpowiedniej renomy (a trudno ja zdobyc przez 2-3 lata istnienia na rynku) nie maja szans. Tylko specjalizacja !
    • Gość: Jola Re: JAK MAJA NIE PADAC ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.07.05, 08:02
      Bez względu na koliczności , dla mnie przerażające jest to ,że dopiero na
      własnej skórze można przekonać się o kondycji biura z którym sie wyjechało.
      Powinien być jakiś mechanizm z zewnątrz ,myślę tu o jakiej organizacji
      państwowej/ który zapewniłby choć minimum bezpieczeństwa podróżnym.Bo
      sytuacje ,że z wielkim hukiem padają biura ,pozostawiając na pastwę losu
      Polaków w innych państawach jest też wg mnie wstydem dla Polski. Chyba że sie
      mylę?
      • marijohanna Re: JAK MAJA NIE PADAC ? 01.07.05, 08:44
        Gość portalu: Jola napisał(a):

        > Bo
        > sytuacje ,że z wielkim hukiem padają biura ,pozostawiając na pastwę losu
        > Polaków w innych państawach jest też wg mnie wstydem dla Polski. Chyba że sie
        > mylę?



        momencik. kto kogo kiedys zostawil na pastwe???z tego co wiem, to zawsze
        turysci wracali bez dodatkowych kosztow, bo biura byly ubezpieczone. ale moze
        brakuje mi jakiegos backgroundu???

        w niemczech (gdzie mieszkam) tez czesto zdarzaja sie takie sytuacje. nawet byla
        niedawno "afera" tego typu.
        • Gość: Jola Re: JAK MAJA NIE PADAC ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.07.05, 09:21
          Nawet jeżeli w końcu wracają z czyjąś pomocę to z tego co słyszę jest to
          poprzedzone " koczoweniem" pod hotelem czy na lotnisku i to jest wg mnie
          okropne.Natomiast o ile zdarza sie to również w innych krajach / osobiście nie
          słyszałam/ to nie jest mi już tak wstyd . Ale tylko trochę.
          • marijohanna do joli 01.07.05, 09:55
            www.n24.de/ticker/?n2005053109341800002
            wiadomosc z 31 maja. biuro bylo nie ubezpieczone i turysci musieli wracac za
            wlasne pieniadze. czyli polecieli, pokoczowali na lotnisku i kto mial kase to
            wrocil nastepnym lotem. z tego co wiem, w polsce KAZDE biuro MUSI byc
            ubezpieczone.
    • konrad.boryczko Jede szczegol 01.07.05, 08:15
      "Komus sie udaje, ale coraz wiecej jest takich, za ktorych powrot musi placic
      nasze Ministerstwo Spraw Zagranicznych."

      Pomijajac szereg blednych zalozen Twojego postu (np. przy takim rozumowaniu
      lada moment zbankrutuja wszystkie hipermarkety), spiesze sprostowac ten cytat.
      Kade biuro MUSI miec polise ubezpieczeniowa, gwarancje bankowa lub
      ubezpieczeniowa w zakresie pokrycia kosztow powrotu klienta do kraju. Inaczej
      nie dostanie zezwolenia (scislej wpisu). I z tej polisy to jest oplacane, a nie
      z kasy MSZ (pomoc konsula gratis:))
      pzdr.
    • Gość: Zdziwiony Trzy sprawy do wyjasnienia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.05, 10:28
      Z dotychczasowej wymiany zdan wnosze, iz istnieje potrzeba wyjasnienia trzech spraw:

      (1) odnosnie ingerencji MSZ (w tym polskich konsulow)- oczywiscie WIEKSZOSC biur ma ubezpieczenie, co nie oznacza, ze od czasu do czasu nie slyszymy o polskich ministrach zabierajacych na poklad swojego samolotu jakichs 'rozbitkow' z polskich biur podrozy, ktorzy nie mieli czym wrocic do kraju (to prawda, w tym roku jeszcze o tym nie slyszalem , ale mamy dopiero 1 lipca :) Zenujaco te zbrzmia wypowiedzi naszych turystow (tych za 1000 zl), ktorzy do kamery tv stekaja, ze musieli dzownic do konsula z prosba o wsparcie finansowe, bo oni ze soba wzieli na wakacje 100 euro i im sie skonczyly pieniadze, a hotelarz ich wyrzucil z pokoju (autentyczna sytuacja z zimy, z Austrii).

      (2) sugestii, ze biura niemieckie wykoncza polskie niskimi cenami - jakos nie mam wrazenia, ze to niemieckie biura stosuja dumping. Jak wspomnialem, od wielu lat jezdze na wakacje z Neckermannem i nie udaje mi sie znalezc w ich katalogu 2-tygodniowych wakacji za 1000 zl. Ceny ? Rodos czy Kreta w sezonie to od osoby 2.500-4.000 zl, wiec chyba nie oni stosuja dumping. I zeby bylo smieszniej, w konkurencyjnym TUI, w ubieglorocznych katalogach: polskim i niemieckim (Hiszpania) znalazlem kilkanascie tych samych ofert hoteli, przy czym w kilku przypadkach cena w polskim katalogu byla zanizona (ponizej kursu euro), a w wielu ZAWYZONA (powyzej kursu euro). Probowalem to wyjasnic w warszawskim oddziale TUI, ale otrzymalem sztampowe stwierdzenie, ze wszystkie oferty sa dostosowane do potrzeb rynku i takie tam, bla, bla, bla. Ale generalnie ani TUI, ani Neckermann nie stosuja zadnego dumpingu cenowego !

      (3) porownania biura podrozy do hipermarketu - porownanie CALKOWICIE nietrafne, jesli w domysle mamy 'polskie biura'. Siec hipermarketow to olbrzymie przedsiebiorstwo, o ogromnych obrotach i skali dzialania. Dlatego tez: (1) moze uzyskac nieporownanie lepsze warunki zakupu od malych sklepikow, (2) moze stosowac nizsze marze, a i tak utrzyma sie na rynku (skala obrotu), (3) moze do niektorych produktow dokladac (loss-leaders), bo i tak na znakomitej wiekszosci zarabia. Co to ma wspolnego z polskimi, MALYMI biurami podrozy (mysle o WSZYTSKICH), ktore stosuja strategie niskich cen ? Na czym ona mialyby zarabiac ? Czy male biura maja szanse uzyskac takie rabaty od hotelarzy jak Thomas Cook (wlasciciel Neckermanna). Dla znacow przedmiotu - Thomas Cook ma rocznie 13 mln klientow - to wiecej,niz liczba Polakow, ktorzy w ciagu calego roku wyjazdzaja na wakacje z WSZYSTKIMI BIURAMI RAZEM WZIETYMI. W ciagu 6 miesiecy (listopad 2004 - kwiecien 2005, a wiec sezon zimowy) Thomas Cook mial obroty 2,4 mld euro. To laczne obroty wszystkich polskich biur razem wzietych za kilka kolejnych lat !

      Obawiam sie, ze mialem i mam racje. Male biura, nastawione na obsluge 'wszystkich jak leci', ze strategia niskich cen NIE MAJA SZANS PRZETRWAC! I co chwila bedziemy slyszeli, ze powodem upadku byla 'dekoniunktura na rynku turystycznym'.
      • konrad.boryczko re. 01.07.05, 11:11
        Milo poczytac, jak ktos nienajglupiej pisze...
        Ale jakie niby znaczenie ma cena 1 doby w takim hotelu? I tu wlasnie porownanie
        z hipermarketem jest na miejscu. Otoz porownywanie ceny wczasow (wykupionych
        przez biuro hurtowo, grubo przed sezonem itp., zreszta zapewne wiesz o co
        chodzi) z cena 1 pojedynczej doby to jest dopiero naciaganie. To tak, jakbys
        poszedl do hipermarketu i zazadal 1 kostki masla, ktora oni by specjalnie dla
        Ciebie sprowadzili od producenta i wycenili koszty plus zysk. Cena kostki z
        polki musi byc wielokrotnie nizsza.
        A minister bierze ludzi na poklad dlatego, ze:
        1. Ma miejsce
        2. Ladnie wyjdzie na zdjeciu
        3. Tak bedzie szybciej dla tych ludzi, ktorzy sila rzeczy musza koczowac zanim
        polski wojewoda (tak, tak) uruchomi polise i zalatwi jakis transport.
        Poza tym ceny wycieczek ostatnio spadly, gdyz np. ceny przelotow sie obnizyly
        (tanie linie). Co wcale nie zmienia faktu, iz niektore oferty sa rzeczywicie
        podejrzanie tanie.
        pzdr.
        • Gość: Zdziwiony Mamy Cie :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.05, 11:34
          I chyba powoli dochodzimy do porozumienia ...

          Wezmy za przyklad taki hotel CALETA PARK w St Agaro (Costa Brava), w ktorym mialem kiedys przyjemnosc spedzic tydzien wakacji. Wybieram jakis okres, kiedy maja wolne i sprawdzam, ile kosztuje dwojka z dwoma posilkami. Np. miedzy 27 sierpnia, a 1 wrzesnia, koszt hotelu (wg witryny wlasciciela Confortel) to 1054 euro czyli ca. 4300 zl

          W Neckermanie (polski katalog, str. 36) ten sam pobyt wyniesie 2270 zl, a wiec POLOWE CENY (to jest uwaga dla tych, oskarzajacych Niemcow o dumping).

          Ale tu jawi sie pytanie, czy gdyby polskie biuro Iksinski i Synowie negocjowalo Confortel Hotels znizki, to otrzyma takie same, jak Thomas Cook, wlasciciel Neckermanna ? Bo Thomas Cook to jest taki hipermarket, a nasze biura sa jak male sklepiki osiedlowe.

          Kokurencja niskimi cenami nie ma z ich punktu widzenia najmniejszego sensu !
          • konrad.boryczko Re: Mamy ich:)))) 01.07.05, 11:41
            Widzisz, chodzilo tylko i wylacznie o zjawisko. Oczywiscie, ze p. TC ma lepsza
            pozycje negocjacyjna, ale tez nie za bardzo moze na innych rzeczach oszczedzac.
            Przykladowo raz tylko bylem z akurat TUI i uwazam, ze standard (przede
            wszystkim opieki rezydenta) byl az za duzy:))). No, ale poczucie bycia tym
            najwazniejszym dla niektorych jest warte doplaty. BTW w TUI placilem 2000zl. za
            doroslego za dwa tygodnie w **HB na Costa del Sol (rok 2000, samolotem). Wtedy
            byla to cena podejrzana:) Dzisiaj? Strach pomyslec.
            pzdr.
            • Gość: Zdziwiony Re: Mamy ich:)))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.05, 11:59
              Prawde powieziawszy uzywam biura podrozy w innym celu. Nie oczekuje szczegolnej opieki rezydenta, bo czas na miejscu organizuje sobie sam (na kilku wyjazdach nie widzialem ani razu rezydenta, bo nie czulem takiej potrzeby). Wiec do czego potrzebne jest w mojej opinii biuro ?

              Do wstepnej weryfikacji olbrzymiej oferty noclegowej. Zakladam bowiem, ze jesli hotel trafia do katalogu TUI czy Neckermanna to musi spelniac jakies warunki, a nie wystarczy sam fakt, ze istnieje. Ci ktorzy podrozuja troche po Europie, doskonale wiedza, ze miedzy hotelami 3-gwiazdkowymi nawet w tej samej miejscowosci sa olbrzymie roznice. ZAKLADAM, ze rzetelne biuro (1) nie uwzgledni w katalogu hoteli ponizej pewnego standardu, (2) ostrzeze mnie o okreslonych niedogodnosciach (blisko linii kolejowej, daleko od plazy, itd). Tego wszystkiego niestety NIE ZALATWI Internet. Jestem wdzieczny pomyslodawom Google, bo to swietna wyszukiwarka, ale moze jest ona nawet zbyt swietna ? Wpiszcie 'Costa Brava' + 'hotel' a wyjdzie wam ponad ... milion trafien. I co ja mam z tym zrobic ?

              Od tego mam RZETELNE biuro podrozy. Niestety mam wrazenie (przegladajac od czasu do czasu oferty polskich biur), ze tam weryfikacji nie ma zadnej, a jedynym kryterium wyboru jest niska cena pokoju.
              • konrad.boryczko Re: Mamy ich:)))) 01.07.05, 12:18
                Mam podobna taktyke. Zanim wykupie wczasy w konkretnym hotelu sprawdzam w
                necie, czy ten hotel oferuja (i ile daja gwiazdek) biura niemieckie, angielskie
                czy holenderskie. Bo jezeli dany hotel maja tylko Polacy, Czesi i Wegrzy, to
                tam nie pojade.
                Co do rezydenta, to wystarczy mi, zeby byl poskojezyczny i w hotelu byl do
                niego kontakt na komorke w naglych przypadkach. Widziec go moge tylko na
                lotnisku:)
                pzdr.
                • Gość: Zdziwiony Re: Mamy ich:)))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.05, 12:28
                  No to jestesmy jednakowego zdania. Tylko smuci mnie, ze nie tylko ja poszukuje hotelu na zasadzie 'byle nie byl w ofercie polskich biur podrozy' ...

                  Czy to swiadczy o czyms niebezpiecznym ;)
                  • Gość: Zdziwiony Re: Mamy ich:)))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.05, 12:30
                    Sorry, powinno oczywiscie byc 'WYLACZNIE w ofercie polskich biur podrozy'
                    • konrad.boryczko Raz sie nacialem:( 01.07.05, 12:34
                      Ze wzgledu na wczesniejszy wybor kumpla (w Triadzie) bylem w
                      zasadzie "zmuszony" wziac ten sam hotel w Turcji. Oferowalo go tez jakies biuro
                      niemieckie (poza tym polskie i czeskie). To zaplacilem (GTI). Moja relacja o
                      wszechobecnym syfie itp. w tym hotelu jest na forum. Nie podaje teraz nazwy, bo
                      bylem tam w sierpniu 2003r. i moze cos sie do dzis poprawilo. Choc baaardzo
                      watpie.
                      pzdr.
                      • Gość: Zdziwiony Re: Raz sie nacialem:( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.05, 12:48
                        Stad moja opinia o rzetelnej weryfikacji hoteli w katalogu ze strony biura podrozy. Ja tez RAZ, kiedy wpadlem na dosc dziwny pomysl spedzenia wakacji letnich w Austrii, niestety w przypadku 2 sposrod 3 hoteli z katalogu Neckermanna nie bylem w pelni zadowolony (eufemizm). Na szczescie biuro 'zareagowalo' - jeden z hoteli ZNIKNAL Z ICH KATALOGU, a ja otrzymalem drobna rekompensate za niedogodnosci. Satysfakacja, ze inni sie nie natna zupelnie mi wystarczyla.
      • marijohanna Re: Trzy sprawy do wyjasnienia 01.07.05, 11:25
        Gość portalu: Zdziwiony napisał(a):

        > (2) sugestii, ze biura niemieckie wykoncza polskie niskimi cenami - jakos nie
        m
        > am wrazenia, ze to niemieckie biura stosuja dumping. Jak wspomnialem, od
        wielu
        > lat jezdze na wakacje z Neckermannem i nie udaje mi sie znalezc w ich
        katalogu
        > 2-tygodniowych wakacji za 1000 zl. Ceny ? Rodos czy Kreta w sezonie to od
        osoby
        > 2.500-4.000 zl, wiec chyba nie oni stosuja dumping. I zeby bylo smieszniej,
        w
        > konkurencyjnym TUI, w ubieglorocznych katalogach: polskim i niemieckim
        (Hiszpan
        > ia) znalazlem kilkanascie tych samych ofert hoteli, przy czym w kilku
        przypadka
        > ch cena w polskim katalogu byla zanizona (ponizej kursu euro), a w wielu
        ZAWYZO
        > NA (powyzej kursu euro). Probowalem to wyjasnic w warszawskim oddziale TUI,
        ale
        > otrzymalem sztampowe stwierdzenie, ze wszystkie oferty sa dostosowane do
        potrz
        > eb rynku i takie tam, bla, bla, bla. Ale generalnie ani TUI, ani Neckermann
        nie
        > stosuja zadnego dumpingu cenowego !
        >

        a to sorry. zasugerowalam sie, ze oni tez sprzedaja wczasy za 1000 zl.
      • mama75 to straszne :) 01.07.05, 12:59
        ale znowu musze Ci przyznac 100% racji.

        TUI czy NEC moze czasami zrobia jakas promocje - ale nie maja oni cen
        dumpingowych. Z takimi cenami zaczynali Scan czy Ecco, zeby wbic sie w rynek,
        wytepic mniejsze biura ktore nie byly w stanie obnizyc bardziej swoich cen i
        musialy sie zamknac z powodu braku klientow, a wtedy ci ktorzy obnizali ceny
        podniesli je do normalnych poziomow.

        Co do biur nastawionych na specjalna klientele, to niestety chyba jeszcze nie
        pora w Polsce. Zbyt duzo Polakow nastawionych jest na wyjazd, gdzie priorytetm
        jest CENA. Wola zaplacic 50 zl mniej, a wybrac hotel troszke mniej odpowiadaacy
        ich potrzebom.
        Tutaj chyba najlepszym rozwiazaniem na razie jest miec wlasnego konsultanta w
        biurze. Chodzi mi o osobe, ktora juz zna Twoj gust, Twoje potrzeby i widzac
        fajna oferte w hotelu przygotowanym akurat pod klienta z dzieckiem, wysle Ci
        mailem czy smsem sygnal: "Panie Andrzeju - w termine takim i takim hotel X
        bedzie mial dodatkowe animacje dla dziecka" czy "Biuro Y na sezon letni
        wprowadza hotel Z w takim i takim kraju, sadze ze hotel ten moglby Pana
        zainteresowac".
        • alessa Re: to straszne :) 01.07.05, 13:21
          Bardzo wartościowa dyskusja, popieram. Jestem właścicielką Biura o wąskiej
          specjalizacji - narty. Działamy sobie pocichutku i pomalutku, w dwójkę z mężem
          przygotowujemy całą stronę organizacyją i pózniej na miejscu jesteśmy przy
          naszych klientach cały sezon. Nie mamy sztabu ludzi , za wszystko odpowiadamy
          osobiście, rozwiązujemy ewentualne sprawy na miejscu.
          Przez 3 lata naszej ciężkiej pracy - wysłaliśmy około 2000 osób w Dolomity z
          tego do tej pory nie było żadnych problemów (może 3 klientów niezadowolonych,
          ale oni już z nami nie pojadą) , osobiście rozmawiamy z naszymi narciarzami ,
          jesteśmy zaprzyjaznieni z większą częścią i to oni robią nam dobrą reklamę i
          przywożą następnych. Myślę , że za kilka lat usłyszycie o naszym 100% polskim
          biurze, które jest solidne i ma dużo dobrych pomysłów narciarskich. A ceny - no
          niestety na narty nie da się za 1000,-złotych , nie mówiąc o innych dopłatach .
          Pozdrawiam i życzę wspaniałego letniego wypoczynku .
          • Gość: Zdziwiony Re: to straszne :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.05, 13:29
            A ja Tobie wielu klientow. Takie bezposrednie zaangazowanie wlascicieli (przyslowiowe 'panskie oko') na pewno pomoze w rozwoju biznesu. A problem polega na tym, ze przy setkach tysiecy wyjezdzajacych na wakacje niech tylko co piaty ma inne oczekiwania, niz tylko tani hotel - juz jest miejsce dla zindywidualizowanej obslugi dla goscia. A za 5,6 lat moze takich klientow bedzie polowa ?

            Powodzenia
    • basbusaa Re: JAK MAJA NIE PADAC ? 01.07.05, 13:36
      Gdyby Polak zarabiał tyle co Niemiec to pewnie za wycieczkę raz do roku mógłby
      zapłacić 5000 za osobę i zbytnio nie zubożyłoby to jego portfela. Jednak przy
      zarobkach Polaków nie ma się co dziwić, że szukają ofert jak najtańszych. Sama
      wyjeżdzając szukam ofert max do 1500-1800 i tak jeżdzę już od 7 lat. Byłam i w
      fajnych **** hotelach i trochę gorszych ***. Gdybym zarabiała więcej, a
      właściwie nie chodzi tu o mnie tylko o osoby które ze mną jadą, bo jechać sama
      to żadna przyjemność. Wolę jechać za 1000 czy 1200 ale z kimś.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka