ewulek525
08.06.07, 12:14
A ja postaram się opisac swój pierwszy raz jako pilotka. Pojechalam do
wloszech na objazdowke po raz pierwszy jako pilot. Co prawda bylam tam już 2
razy ale jako turystka wiec wydawalo mi się ze sobie poradze. Mialam grupe z
liceum z Krakowa. Przezylam koszmar! Okazalo się ze kierowcy tez byli
pierwszy raz. Nie mieli map (czesc kupilam ze swoich pieniedzy). Mieli GPS
ale nie dzialal. Do Rzymu dojechalismy na 22 a jeszcze trzeba było dojechac
ok. 25 km za Rzym do hotelu. Ponieważ nie moglam znalezc wlasciwej drogi
wzielam taxi – co prawda kosztowalo mnie to 45 euro ale jakos przezylam. Z
Wenecja było to samo mimo mapy pomylilam drogi musielismy zawracac a jako ze
kierowca zawrocil przed bramkami na autostradzie zlapala nas drogowka i
wlepila mandat. 130 euro które musialam pokryc z wlasnej kieszeni. Nie moglam
trafic na parking Tronchetto.
Generalnie sypalo się wszystko. Kierowcy mnie zmaltretowali psychicznie i
mowili ze pomoga ale za… wiadomo za co.
Po 3 dniach dostalam pilota innego który pomogl pilotowac i jezdzil z nami.
Po powrocie do biura dostalam bure i powiedziano mi ze jak się dogadamy nie
będzie problemow ale kasy nie dostane. Machnelam reka i wolalam nie
zadrazniac sytuacji.Mam teraz debet na koncie bo wybralam kase na mandat z
bankomatu i do zaplacenia tel komorkowy za rozmowy telefoniczne (oczywiście
miedzynarodowe) bo musialam się umawiac z przewodnikami dzien wczesniej.
Mialam generalnie problemy z topografia miasta. Przekonalam się ze być raz
czy drugi nie znaczy znac na tyle żeby dojechac.
Nie wiem czy kiedykolwiek się jeszcze gdzies wybiore. Jestem przerazona.
Wycieczka rozlozona na lopatki. Ludzie zli bo czesc rzeczy nie zobaczyli.
Tyle ze jak prosilam o zejscie na konkretna godzine to i tak schodzili pol
godz. pozniej.
Było 5 panow wychowawcow którzy mieli wszystko w nosie. Nie interesowali się
mlodzieza. Coz trudno mam niezla nauczke.
Chcialam wobec tego spytac jak pilotujecie wycieczki po raz pierwszy w nowym
nieznanym miescie? Generalnie nie mialam klopotu z omawianiem miejsc czy ich
historia a problem stanowil dojazd do nich. Ja wiem ze pilot winien znac
trase ale jak ja znac skoro się jest pierwszy raz? Przeciez nie zawsze się
jest wszedzie, nawet doswiadczonemu pilotowi trafiaja się miejsca w których
nigdy nie był.
Skomentujcie bardzo proszę. Pozdrawiam
Ewa