Dodaj do ulubionych

Tour de France z Itaką-opinia

IP: *.gl.digi.pl 28.07.07, 14:26
Kilka dni temu wróciłam z wycieczki Tour de France, którą organizowało biuro
Itaka. Do tej pory nie znalazłam opinii o tej trasie więc czuję się
zobowiązaną ją przedstawić.
Trasa- ciekawa chociaż w ogólnym odczuciu uczestników wycieczki z kilku
miejsc należałoby zrezygnować ( zdecydowanie Aix-en-Provence, Limoges,
Periguex) na rzecz np. Arles, Orange, Pond du Gard, jednego z zamków nad
Loarą ( np. Chenonceau), jaskini Lascaux czy też 1 dnia dłużej w Paryżu na
Luwr i Wersal. Trasa została tak ułożona, że np. na Tours, Bordeaux
przeznaczony jest 1 cały dzień podczas gdy można było poświecić 2-3 godziny (
Bordeaux) i 1 godzinę na Tours a w konsekwencji zobaczyć inne miejsca. Co do
9 godzinnego postoju w Strasburgu czy w Monako nie wypowiadam się bo są one
konieczne ze względu na kierowców. Największym zaskoczeniem było wspaniałe
Albi.
Noclegi- hotele Balladins i Campanille. Z kilkoma wyjątkami małe pokoje i
małe łazienki. Po 2 noclegi były koło Paryża i koło Tuluzy. Myślę, że w
cenie wycieczki trudno byłoby znaleźć lepsze hotele. Nie narzekam chociaż
kilka osób było bardzo rozczarowanych.
Posiłki- śniadania w hotelach, szwedzki bufet-urozmaicony, można było się
najeść. W cenie wycieczki były 4 obiadokolacje w samoobsługowej restauracji
Flunch ( otrzymuje się talon na 8 euro i samemu wybiera się danie mięsne lub
rybne, napój ewentualnie deser; warzywa można dobierać do woli, woda za
darmo, jeśli wybrało się za ponad 8 euro to trzeba dopłacić). W pozostałe dni
zawsze szliśmy do restauracji Flunch i każdy płacić sam za siebie. Około 1
godziny trwała wizyta we Flunchu.
Autokar- luksusowy, bez żadnych zastrzeżeń, świetni kierowcy koło 30-ki.
Pilotka – p. Magda. Ogromnym błędem biura Itaka było wysłanie pilotki, która
była 1 raz na tej trasie. A nawet jeśli była 1 raz to powinna się bardziej do
trasy przygotować.
Wiedza pilotki była ograniczona, bazowała jedynie na przewodniku Michalin i
jeśli czegoś w nim nie było to dla niej to nie istniało. Uczestnicy wycieczki
posiadali własne inne przewodniki ( głównie Wiedza i Życie) i na jakikolwiek
pytania związane z zabytkami reagowała ze zdziwieniem. W kilku miastach po
pokazaniu nam zabytków z programu dostawaliśmy 2-3 godziny wolnego bez
informacji co warto zobaczyć. Po wyrażeniu niezadowolenia, sytuacja uległa
małej zmianie. W niektórych przypadkach na zwiedzany zabytek nie wystarczało
zapowiedzianego czasu ( np. aby obejść Notre Dame w Paryżu razem z ubikacją
dostaliśmy 15 minut, nieco ponad godzinę na zamek w Chambord). Pilotka nie
wchodziła razem z grupą do zwiedzanych miejsc ( w większości przypadków nie
mówiła nawet na co zwrócić uwagę podczas zwiedzania). Śniadania były o 8
rano, o 9 wyjazd. Zdecydowanie za późno. Pierwszego dnia w Paryżu
wyjechaliśmy o 9.30 i w centrum Paryża byliśmy po 11. A do 11 można było
zobaczyć wiele. Na sugestie, że zbyt późno wyjeżdżamy usłyszeliśmy, że
najwcześniej możemy wyjeżdżać o 9-ej – bo „ pilotka musi zrobić makijaż”.
Dziwnym wydaje się, że pilotka nie wie, że żeby wjechać na Wieżę Eiffla
trzeba odstać w kolejce a my pod wieżą pojawiliśmy się po 11-ej. Przed
samym wjazdem do miasta, otrzymywaliśmy kilka informacji o nim. O typowym
życie przeciętnych Francuzów nie dowiedzieliśmy się praktycznie nic, ani nie
poznaliśmy podstawowych zwrotów.
Na plus należy zaliczyć fakt świetnej znajomości języka francuskiego,
gotowość pomocy podczas wybierania dań we Flunchu czy sprawna organizacja
przy rozdawaniu kluczy w hotelach. Zobaczyliśmy nadprogramowo kilka miejsc-
La Rochelle, akwedukt Pond du Grad, najwyższy most na świecie Millau na
rzecze Tarn ( zasługa kierowców), Arles ( ogromny plus) czy Antibes (
niestety, samemu bo pilotka nawet nie poszła z nami do miasta). Nie obyło się
bez „reklamówek” czyli dwukrotnie winiarni ( degustacja, możliwość zakupu
win). Także w Paryżu zobaczyliśmy więcej niż w programie ale podczas objazdu
z okien autobusu.
Moja surowa opinia o pilotce wynika z faktu, iż kilka lat temu miałam
możliwość doświadczyć jak powinna wyglądać praca pilota. Także z Itaką,
podczas Vivy-Iberii z „legendarnym” przewodnikiem panem Marcinem.
Pozdrawiam wszystkich uczestników
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka