Pilot - instruktor narciarstwa.

10.12.07, 19:54
Czy to nie jest analogiczna sytuacja do pilot - przewodnik? Chodzi tu o osoby wyłącznie z uprawnieniami pilota.
A co gdy turysta złamie nogę?
Kto kontroluje na stokach w Polsce instruktorów? Jakie są konsekwencje?
Z góry dziękuję za odpowiedzi:)
    • czerwonemaki1 Re: Pilot - instruktor narciarstwa. 11.12.07, 13:25
      To na pewno nie jest analogiczna sytuacja do "pilot - przewodnik"!!!
      Byłoby nonsensem zatrudniać pilota bez uprawnień instruktora do
      prowadzenia szkolenia narciarskiego! To samobójstwo tak dla biura
      jak i samego pilota! Przecież nie chodzi o to czy ktoś sprawdzi
      uprawnienia, czy nie. - Na pewno sprawdzi je towarzystwo
      ubezpieczeniowe, prokurator... gdyby coś się stało(!) Tfu! Tfu! Tfu!
      A stać się może wiele, bo to nie stanie przed zabytkiem w wielkim
      mieście i pokazywanie paluszkiem zza np. parasola, czy też
      pomrukiwanie pod nosem - żeby straż miejska nie zauważyła i nie
      usłyszała! Wielu narciarzy zginęło na stokach, wielu jest
      niepełnosprawnych. Posłużę się przykładami niedawnymi i głośnymi -
      narciarz uderza w konstrukcję wyciągu, szkolona przez fachowca
      instruktora narciarka uderza w instruktora (uratował jej życie) -
      sama jest ranna, instruktor ginie! ... a gdyby tak byli pod "opieką"
      niefachowca!? Piloci - nieinstruktorzy nie dajcie się w to wrobić za
      parę groszy! To są góry a nie chodnik na Marszałkowskiej za oknem
      luksusowych biur! Często spotykane w ofercie młodzieżowych obozów
      narciarskich: "instruktor narciarstwa i opiekunowie jeżdżący na
      nartach". Grupa 50-60 osób (autokar) - to instruktor ok. 1 godz.
      dziennie dla każdej podgrupy - resztę załatwiają "opiekunowie
      jeżdżący na nartach" - zupełnie nieświadomie i nielegalnie!
      W Polsce 3 kontrole na turnus są obligatoryjne: Sanepid, Straż
      pożarna z Nadzorem budowlanym, Kuratorium - zarówno jeśli chodzi o
      obiekt, jak i kadrę (młodzież, ferie). Więc na początku zimowiska -
      tupanie na nartach za stodołą i rzeźba w śniegu - ostrożnie z
      budowaniem fortów i wojną na śnieżki! Jak już się kontrolerzy
      wyniosą, wtedy - hulajdusza! Wszyscy doskonale potrafią jeździć na
      nartach, a zwłaszcza na snowbordzie!
      Za granicą jest jeszcze "fajniej" - zupełnie beztrosko! Nikt nie
      kontroluje (we Włoszech trzeba mieć kask i to wszystko) - dla "kadry
      jeżdżącej na nartach" - relaks po nieprzespanej przy młodzieży nocy!
      Dla młodzieży - szansa "pokazania się" w szybkich zjazdach i coraz
      zmyślniejszych skokach (większość bez przedsezonowego przygotowania,
      a co drugi zwolniony z W.F. z powodu chuderlawości!). To trochę tak
      jak z tragedią na drogach - przybyło nam wiele mocnych, szybkich aut
      i dobrych olejów - za wyjątkiem tego w głowie!

      Więc ta sytuacja nijak się ma do sytuacji pilot-przewodnik. Tu jest
      szalone niebezpieczeństwo - dla WSZYSTKICH!

      A co do kontroli na stokach, to pojawiły się patrole Policji
      (widziałem w Szczyrku, na Jaworzynie Krynickiej i na Kasprowym, w
      Austrii też), ale to przede wszystkim prewencja. Normalnych nie
      kontrolują . Obserwują, czy nie ma brawury, alkoholu i czy ktoś
      ewidentnie nie stwarza zagrożenia.
    • diabelski_tuzin Re: Pilot - instruktor narciarstwa. 11.12.07, 14:26
      Strona prawna zagadnienia.
      Teoria - ustawa o kulturze fizycznej (instruktorzy rekreacji
      ruchowej) + rozporządzenie o instruktorach r.r. Nawet na kolonii, by
      prowadzić zajęcia z siatkówki, trzeba mieć uprawnienia instruktora
      r.r. o spec. siatkówka!!
      Praktyka - sprawa nauczyciela prowadzącego zimową wycieczkę na Rysy.
      Brak uprawnień. Osiem ofiar śmiertelnych. Wyrok w I instancji w
      zawieszeniu (nie wiem, czy się uprawomocnił). To, moim zdaniem,
      wyrok b. łagodny. Wyobraźmy sobie jednak postępowanie cywilne o
      odszkodowanie oraz zadośćuczynienie i zasądzone sumy. To naprawdę
      poważniejsze brzemię niż 2 czy 3 lata w zawieszeniu. A w przypadku
      kalectwa w grę wchodzi płacona dożywotnio renta! Radzę się dobrze
      zastanowić!
      13
      • turdoradca Re: Pilot - instruktor narciarstwa. 09.01.08, 15:30
        Naturalne jest, że jeżeli biuro już obieca klientom, że zapewnia obsługę pilota
        i instruktora, to najtaniej jest, jeżeli jest to jedna osoba.

        Z praktyki wiem, że zdarza się, że do tych dwóch obowiązków zatrudniane są na
        jeden wyjazd dwie osoby. Jednak chyba rzadko. Poza tym, chyba nie ma co rwać
        szat, że wypadki, tragedie etc. W przypadkach obu obowiązków takie ryzyko gdzieś
        jest wliczone i zawsze można powiedzieć, że od takich kwestii są ubezpieczenia
        cywilne. Są też biura, które łaskawie w trosce o klientów zabraniają jeździć
        pilotom. Tak więc co, cieszyć się czy płakać?
        • czerwonemaki1 Re: Pilot - instruktor narciarstwa. 09.01.08, 17:56
          Szanowny Panie Piotrze!
          (piszę do Piotra K.)

          Myślę, że autorowi tematu ("gambiera") - chodziło nie o to, o czym
          napisałeś.
          Wcześniejszy wątek: "pilot - przewodnik" poświęcony był głównie
          sprawie "oprowadzania turystów przez pilotów nie posiadających
          uprawnień przewodnika lokalnego". W związku z tym padło to pytanie:
          a jak to jest w przypadku "pilot - instruktor narciarstwa"?
          Sądzę, że najbardziej chodziło o sytuację pełnienia funkcji
          instruktora narciarstwa przez pilota jeżdżącego na nartach, a nie
          posiadającego uprawnień instruktora?
          W takiej sytuacji żadne ubezpieczenia nie wchodzą w rachubę -
          oczywiście konkretnie chodzi o ubezpieczenie OC pilota. W tej
          konwencji były posty z odpowiedziami pisanymi przeze mnie
          i "diabelski_tuzin".
          • turdoradca Re: Pilot - instruktor narciarstwa. 10.01.08, 01:18
            czerwonemaki1 napisał:

            > Szanowny Panie Piotrze!
            > (piszę do Piotra K.)
            >
            > Myślę, że autorowi tematu ("gambiera") - chodziło nie o to, o czym
            > napisałeś.
            > Wcześniejszy wątek: "pilot - przewodnik" poświęcony był głównie
            > sprawie "oprowadzania turystów przez pilotów nie posiadających
            > uprawnień przewodnika lokalnego". W związku z tym padło to pytanie:
            > a jak to jest w przypadku "pilot - instruktor narciarstwa"?
            > Sądzę, że najbardziej chodziło o sytuację pełnienia funkcji
            > instruktora narciarstwa przez pilota jeżdżącego na nartach, a nie
            > posiadającego uprawnień instruktora?


            No to dzięki twej (czy też ewentualnie jeśli preferujesz: Pana/Pani bo chyba jeszcze nie wiadomo) odpowiedzi tym bardziej nie mogę zaprzeczyć prostej racji w zawiłej formie, do czego bynajmniej nie zmierzał mój wcześniejszy komentarz.

            Me zaś pytanie w tym kontekście zabrzmiałoby: jeżeli już w polskich realiach jest się na wyjeździe jako pilot i instruktor (w obu przypadkach w pełni uprawniony) to czy w praktyce często cieszyć się można podwójną czy choćby półtorakrotną gratyfikacją? I powinno być skierowane do takowych praktyków (nawet ewentualnie nie cieszących się tym materialnym przywilejem wbrew wnioskom płynącym z mądrych mych przedmówców przestróg).
            • czerwonemaki1 Re: Pilot - instruktor narciarstwa. 10.01.08, 09:22
              Szanowny Panie Piotrze K., Szanowny "turdoradco"!

              "gambiera" napisał/ła: "Chodzi tu o osoby wyłącznie z uprawnieniami
              pilota"...(czyli bez uprawnień instruktora) - więc czy "turdoradca"
              na pewno nadal podtrzymuje trafność swoich wywodów o dwu, czy 1,5
              wysokości wynagrodzenia? - To zupełnie inny temat! "gambierze"
              chodziło o kwestie prawne a nie finansowe, więc po co je wrzucać do
              jednego worka i "mieszać"?
              P.S. proszę szanownie zauważyć, że piszę bardzo grzecznie.
              • turdoradca Re: Pilot - instruktor narciarstwa. 10.01.08, 15:15
                Odcinając się od dyskusji na temat "co autor miał na myśl" dodam drobną
                refleksją, na temat tzw. "grzeczności": uważam ten wymóg raczej za standard, a
                nie za jakiś szczególny powód do dumy


                Zapraszam też do dołączenia do projektu bez potrzeby zachowywania tutaj
                anonimowości. Pozdrawiam i wyjeżdżam do pracy.
                • kamyk4 Re: Pilot - instruktor narciarstwa. 12.01.08, 00:10
                  Obawiam sie ze obie te funkcje sie wykluczaja. Jako pilot mam
                  obowiazek w razie wypadku pojechac z niemowiacym w obcym jezyku
                  turysta na pogotowie. Zwykle (we Wloszech) zajmuje to ok 4 godzin.
                  Kiedy wg organizatora mam pracowac jako instruktor i co mam
                  powiedziec grupie ktorej musialam odwolac zajecia? Mialam jeden taki
                  wyjazd ze bylam codziennie na pogotowiu (oczywiscie tylko jako
                  pilot). Nie widze tu mozliwosci polaczenia obu tych funkcji i
                  wykonania swoich obowiazkow.
                  • czerwonemaki1 Re: Pilot - instruktor narciarstwa. 12.01.08, 16:09
                    Można to pogodzić, ale do tego trzeba ZDROWEJ, a nie oszukańczej
                    polityki czy raczej filozofii działalności ORGANIZATORA. Jeździłem
                    (i nadal będę) zarówno na pobyty wczasowe jak i obozy młodzieżowe -
                    jako pilot i instruktor narciarstwa (2 w 1). Ale... - musi być
                    dodatkowo REZYDENT. Więc: albo jestem pilotem i rezydentem, albo
                    pilotem w czasie podróży, a na miejscu - instruktorem. To się nie
                    często spotyka, ale DOBRZY i ZDROWO MYŚLĄCY ORGANIZATORZY - są. Nie
                    znaczy, że tylko "dobrzy dla pilota" - bo przecież i dla siebie!

                    - Żaden DOBRY ORGANIZATOR nie powinien oszukiwać odpoczywających
                    klejąc ze sobą poszczególne funkcje: pilot - instruktor, wychowawca -
                    instruktor, pilot - wychowawca, itp! Pieniądze z tego niewiele
                    większe, a "smród" może być ohydny! Nawet sam kiedyś "wpadłem w
                    sidła" biura, które nie zapewniło odpowiedniej ilości wychowawców i
                    ja (kierownik) musiałem świecić oczyma przed dostojnikiem z
                    kuratorium za biuro; że to niby wychowawczyni się rozchorowała a ja
                    tylko chwilowo pełnię jej obowiązki... - pierwszy i ostatni raz!

                    - Żaden DOBRY PILOT (jeżeli nie ma na miejscu rezydenta) mając
                    uprawnienia instruktora nie może zająć się szkoleniem lub
                    konsultacjami na stoku i pozostawić innych turystów samym sobie!

                    - Żaden DOBRY INSTRUKTOR - też nie może sobie pozwolić na
                    pozostawienie podległej mu grupy szkolonych narciarzy - żeby
                    załatwiać sprawy (np, szpital) tylko niektórych turystów!

                    Zawsze byłem zdania, że "zło" leży po stronie NIEUCZCIWYCH (przecież
                    nie wszystkich!) ORGANIZATORÓW. Młodzi piloci (ci ambitni,
                    wartościowi) też pewniej i odpowiedzialniej stawialiby swoje
                    pierwsze kroki, gdyby nie tkwiło w ich świadomości przekonanie, że
                    ta niskopłatna "działka" jest tylko dla nich - "bo który z
                    doświadczonych by się za to brał..."? A jeszcze do tego dochodzą
                    jeżdżący NIEPILOCI.
                    No kto dostał by pracę - gdyby mu ORGANIZATOR jej nie dał!? Wolny
                    rynek? - Tak - ale nie dla PARTACZY!

                    Szanowni ORGANIZATORZY (jest Was wielu na tym i pokrewnych forach!)-
                    to Wy kreujecie RYNEK TURYSTYCZNY (w nim mieści się rynek PILOTÓW).
                    Kreujcie rynek turystyczny - na zasadzie wolnego rynku - porzez
                    zatrudnianie zarówno DOBRYCH DOŚWIADCZONYCH (nie tych pazernych i
                    zrutyniałych!), oraz DOBRYCH, MŁODYCH PILOTÓW, AMBITNYCH,
                    KREATYWNYCH, WARTOŚCIOWYCH. Ale wszyscy mają być FACHOWCAMI -
                    wtedy... WOLNY RYNEK!!!
                    P.S.
                    Ja też - kiedyś, dawno, dawno... byłem wychowawcą na obozie
                    młodziężowym. Jedną z krnąbrnych moich podwładnych była pewna
                    piętnastolatka... a w następnym roku B.T. wysłało ją jako "kadrę" na
                    równolegle z obozem prowadzoną kolonię!!! - A czy teraz tak się nie
                    zdarza?!
                    • us33 Re: Pilot - instruktor narciarstwa. 09.03.08, 22:51
                      czerwonemaki, święta prawda, ale ja poszedłbym jeszcze dalej - co to znaczy
                      pilot instruktor? czy rownież wyjazd nad morze móglby być obsłużony przez pilota
                      - instruktora nurkowania? uważam za kompletny absurd łączenie tych dwóch
                      funkcji. Instruktorzy to są miejscowi goście, którzy kasują za kursy
                      narciarskie, tak jak lokalni przewodnicy. i mają grupki max 10 - osobowe.
                      Obiecywanie przez biuro, że bedzie z nami pilot instruktor - jeden dla 50
                      narciarzy? I kogo on ma instruować - tych lebiodów na oślej łączce czy jako tako
                      jeżdżacych na niebieskich trasach? A może tych, ktorzy nie boją się czarnych
                      tras i chcą popróbować off-piste? O czym w ogóle mówimy, ludzie, przecież to kit
                      i lipa taka oferta
Pełna wersja