Gość: art124
IP: *.targowek.waw.pl
17.03.08, 15:37
:( Niestety wycieczka do Łysych nie była wymarzona, a to wszystko
przez organizację. Najpierw niewiadomo czego z 10 min. przerwy na
stacji przeciągnęła się ona do 30 min. Potem zamiast trzymać się
toru jazdy, to trzebabyło zrobić skrót by dojechać na czas (czyli na
10.00). W łysych byliśmy o 10.15, a kierowca pomylił drogi i w
kościele byliśmy o 10.30. Ponowne spotkanie przy autokarze miało
odbyć się o 13.45. Masza przesunęła się o godzinę. Skończyła się o
13.00-mieliśmy 45 min. na obejrzenie targowiska, palm i koncertu,
który rozpoczął się o 13.30. O 13.45 spotkaliśmy się przy autobusie
i zaproponowaliśmy by przedłużyć pobyt o 1 godz. Pilot był
niewzruszony i powiedział, że nie może przedłużyć. Weszliśmy do
autobusu i dramat... najpierw brakowało 3 osób które znalazły się po
25 min. potem kierowca chciał ruszyć lecz autobus się popsuł.
Czekaliśmy kolejne 40 min - łącznie 65 min (co możnaby wykożystać na
dalsze zwiedzanie). Wyjechaliśmy z ponad godzinnym opóźnieniem i
wyruszyliśmy do Pułtuska gdzie mieliśmy zwiedzić rynek i zamek. Na
miejsu okazało się iż mamy tylko 10 min na zwiedzanie. Przeszliśmy
rynek a do zamku nawet nie doszliśmy. Planowany powrót do Warszawy
był na godz. 19.00. Wyjechaliśmy z Pułtuska o 17.00 i wiadomo był że
w Warszawie bdziemy na 18.00 (czy nie możnabyło spędzić więcej czasu
w Pułtusku i przynajmniej obejść zamek? :evil: ). Wycieczka była
fajna, tylko ta organizacja i ten beznadziejny pilot, gdy go
słyszałem to chciało mi sie wymiotować :shock: . Można było naprawdę
min. 1 godz. więcej spędzić w Łysych i 30 min. w Pułtusku i
wycieczka byłaby udana i nawet zasłoniłbym uszy by nie słyszeć tego
pilota. Byłoby fajnie.
Za tą samą cenę można samemu pojechać samochodem, spędzić miło czas,
obejrzeć po drodze kilka fajnych miejsc, rozplanować samemu czas.
Pozdrawiam - Wycieczkowicz.