junas1
25.09.08, 02:35
W sierpniu 2008 pojechaliśmy z żoną w podróż poślubną do Grecji.
Mieliśmy wykupioną wycieczkę na Chalkidiki, półwysep Kasandra, miejscowość Siviri, hotel Golden Beach 3,5*.
Po przylocie do Salonik Pani rezydent oznajmiła nam, że nasz hotel zrobił overbooking i przenoszą nas na inny półwysep - Athos, a w ramach rekompensaty dostaniemy hotel 4* Theoxenia, all inclusive, oraz wycieczkę fakultatywną gratis. Kiedy spytaliśmy dlaczego akurat nas przenoszą, skoro inni jadą w wybrane przez siebie miejsce, Pani rezydent powiedziała nam, stwierdzili ze jestesmy młodzi i nie bedziemy mieli nic przeciwko.
Poprosilismy o katalog, aby porównać naszą wycieczkę do tego co nam proponowali. Rezydent powiedziała, że ma katalog w autokarze i pokarze nam go w drodze na Athos. Oczywiście katalogu nigdy nie zobaczyliśmy.
Przed wyjazdem mieliśmy uzgodnione, że otrzymamy pokój z widokiem na morze, gdyż jest to nasza podróż poślubna.
Na miejscu otrzymaliśmy pokój z widokiem na zeschniętą trawę i dachy innych budynków. W recepcji sami zażądaliśmy zmiany pokoju, ponieważ Pani rezydent opuściła już hotel. Nowy pokój był trochę lepszy, jednak w łazience była wilgoć,a po ścianach chodziły mrówki.
Obiecana forma All inclusive dotyczyła niestety tylko głównego baru, który znajdował sie w restauracji hotelowej. W barze na plaży i przy basenie za wszystko trzeba było płacić.
Plaża zamiast piaszczysta była piaszczysto- kamienista, a wejscie do morza całkowicie kamieniste. Poza tym po plaży biegały dzikie psy bez żadnego nadzoru.
Basen przy hotelu czynny od godz 10-18, później goscie byli wypraszani.
Wybierając miejsce wypoczynku Siviri zależało nam na tym żeby było gdzie się pobawić, niestety w miejscowości do której nas zawieziono po 21 nic się nie działo,a do najbliższej wiekszej miejscowości było okolo 8 km, a ostatni autobus kursował do 23.
Od obsługi hotelu dowiedzieliśmy się że sytuacja która nas spotkała nie jest po raz pierwszy.
Na nastepny dzień zarządaliśmy od Pani rezydent, aby na koszt biura przewieziono nas do Siviri i tam zapewniono nam inny hotel o podobnym standardzie. Niestety Pani rezydent Patrycja Kubacka powiedziała nam, iż nie ma takich kompetencji i nic w naszej sprawie zrobić nie morze. Próbowaliśmy zatem z Grecji dzwonić do Biura Itaka w Opolu, niestety bez skutku.
Na spotkaniu z rezydent upomnielismy sie o wycieczkę za która przy rezerwacji zapłaciliśmy 340zł/2os- był to rejs wzdłuż wybrzeża Kasandry. w zamian za to otrzymaliśmy rejs po półwyspie Athos, który kosztował zaledwie 40euro za 2 osoby, czyli był tańszy o jakies 200 zł od naszej wycieczki.
Oczywiście kiedy poruszyliśmy sprawę wycieczki do Salonik, która mieliśmy otrzymać w ramach rekompensaty Pani Patrycja wyparła sie wszystkiego i twierdziła, że nic takiego z nami na lotnisku nie uzgadniali i żadnej wycieczki nie otrzymaliśmy.
Czujemy się oszukani i bardzo rozczarowani całą sytuacją, a w szczególności podejściem do sprawy przedstawicieli Biura Nowa Itaka.
Była to nasza podróż poślubna, a biuro skutecznie ją popsuło.
Oczywiście już na miejscu złożyliśmy pisemną reklamację, którą przyjęła i podpisała pani rezydent. W reklamacji zażądaliśmy całkowitego zwrotu kosztów wycieczki.
Minęło 1,5 miesiąca, a Itaka nie odpowiedziała nam na nią. Według prawa mają na to 30 dni od zakończenia imprezy, jesli biuro tego nie zrobi to znaczy, że reklamację uznaje i powinno spełnić nasze żądania. Wysłaliśmy do nich następne pismo z proźbą o wpłacenie kwoty wycieczki na nasze konto. Niestety nadal bez jakiegokolwiek odzewu ze strony biura.
Nie chcemy i napewno nie zostawimy tak tej sprawy. Chcemy zawiadomić urząd marszałkowski, Polską Izbę Turystyki a jesli to nie pomoże chcemy założyć sprawę w sądzie.
Jeśli ktoś już walczył w sądzie z nieuczciwym biurem prosimy o sugestie jak to zrobić i czy wiecie czy takie sprawy mozna wygrać i czego można żądać od biura?