Dodaj do ulubionych

Wymieńmy się inf o zarobkach przed sezonem

24.01.09, 00:02

Witajcie!
Zaczęłam ten wątek, ponieważ bardzo mi zależy na wymianie
doświadczeń jeśli chodzi o zarobki jako pilot wycieczek (mnie
interesują wyjazdy zagraniczne, ale może kogoś innego i krajowe
interesują).
Pewnie zaraz znajdzie się ktoś, kto napisze że nie jest to
miejsce na takie tematy albo że są ciekawsze, bo jakiś czas temu
widziałam taki komentarz. A nie sądzę, żeby ten temat był jakimś
tabu czy tajemnicą wielką. (Nie wiem dlaczego wiele osób sprawy
wysokości zarobków traktuje ten dość nienormalny sposób, bo przecież
zarobki to rzecz naturalna i normalna zupełnie.)
(Rozpisuję się nie na temat, ale chciałam to napisać żeby może
zachęcić przynajmniej kilka osób do wymiany doświadczeń i informacji
na ten temat, bo od dawna chciałam się trochę na ten temat
dowiedzieć a myślę, że nie jestem jedyną osobą, której takie
informacje się przydadzą.)
Pytam tu, ponieważ nie znam raczej innych osób zajmujących się
pilotażem a tylko czasem przelotnie na trasie spotykam innych
pilotów.
Nie jestem osobą, która dopiero zaczyna pilotować albo w ogóle to
dopiero ma zamiar zrobić kurs pilota wycieczek i pyta o zarobki
tylko po to, żeby zobaczyć czy się opłaca. Nie! :) Pytam, ponieważ
chcę się zorientować czy wszędzie stawki są podobne i żeby się
zorientować o jakie stawki negocjować, aby było to uczciwe i
korzystne dla obu stron - mnie i biura.
Wiem, że ciężko tak ogólnie powiedzieć, bo czynników jest wiele -
kierunek, doświadczenie, biuro - wiem, ale można otworzyć dyskusję.
Jeśli chodzi o mnie, to mam 27 lat i od 7 lat uprawnienia, które
od początku wykorzystuję - pilotuję po kilka wycieczek na rok. Mam
wyższe wykształcenie (nie turystyczne, ale 2 inne kierunki związane
tematycznie z turystyką), biegle znam angielski i mam wpisany do
legitymacji.
Specjalizuję się w kilku krajach Europy i głównie jeżdżę na te
kierunki, o których stale (jak zresztą każdy chyba pilot) zgłębiam
swoją wiedzę.
Ciężko o sobie pisać, ale wygląda po reakcjach Turystów, że
jestem dobrym pilotem, bo często proszą o kontakt jakiś i często coś
do mnie piszą.
Jeżdżę dla różnych biur, głównie małych, organizujących wycieczki
dla grup zorganizowanych. Ale też jeździłam czasem dla dużych biur.
Teraz - po tym wprowadzeniu - kontynuacja tematu. :D
Jeśli spełniacie podobne kryteria lub jeśli ktoś z biura to czyta
a zatrudnia pilotów - jakie są stawki za pilotaż.
Ja zarabiam 200-250 netto/ dzień (raczej doba), oczywiście mam
zapewniony nocleg i śniadanie z grupą a w przypadku grup
zorganizowanych też i obiad/ kolację.
Za to widzę, że w przypadku większych firm i największych
turoperatorów stawki są jeszcze niższe i czasem trzeba negocjować,
żeby płacili 160netto/dzień. (oO) Uważam, że to jest wykorzystywanie
i nieuczciwe warunki. Do tego nie ma żadnej diety.
Proszę napiszcie jakie macie doświadczenia z takimi biurami jak
Itaka, Rainbow Tours czy Orbis Travel.
Jednocześnie wiem, że przeciętny obywatel w naszym kraju nie
zarabia nawet 160netto/dzień, wiem to bardzo dobrze i pewnei
niektórzy czytając to będą zaraz się oburzać że uważam, że to mało.
Ale piloci wycieczek i (mam nadzieję) inni z wyobraźnią, wiedzą, że
jt to zajęcie dość specyficzne. Jest przede wszystkim bardzo
niebezpieczne, wymagające bardzo dużej odpowiedzialności a także
dużej wiedzy. Poza tym pracuje się nie 7h/dzień a często całą dobę.
Wyjeżdża się z Domu czasem na m-c a praca jest często sezonowa i
potem trzeba cały rok za zarobione pieniądze przeżyć.
Myślę, że jest to dobry wątek przed rozpoczęciem sezonu.
Pozdrawiam,
Keira

(P.S. Szkoda, że nie ma tu akapitów, bo tekst wygląda bardzo
nieprzejrzyście ale mam nadzieję, że jakoś go przeczytacie. )

Obserwuj wątek
    • kasia.grecja22 Re: Wymieńmy się inf o zarobkach przed sezonem 24.01.09, 09:36
      Napisze tylko jedno- masz rację, moim zdaniem (podejrzewam że nie tylko moim),
      nie jest to miejsce na tego typu dyskusje. Przede wszystkim dlatego, ze jest to
      forum otwarte, dostępne dla wszystkich. Jezeli chcesz juz rozpocząć tego typu
      dyskusję, zrób to przynajmniej na dobrej turystyce, gdzie nie każdy ma dostęp. A
      czy koledzy i koleżanki będą chcieli ujawnić swoje zarobki, to juz inna sprawa.
      • smerv Re: Wymieńmy się inf o zarobkach przed sezonem 24.01.09, 12:23
        No to może umówimy się, że w 2009 poniżej 300 zł za dzień nie
        zaczynamy nawet rozmowy i w ogóle na drzewo. Piloci z określonym
        stażem to wołają o pięć stówek, a co niektórzy uczestnicy tego forum
        to poniżej tysiaka za dobę nie wstawią nawet nogi w drzwi autokaru.
        Tylko czy to jest do wyegzekwowania? Próbuj podnosić swoją stawkę,
        jeśli firma stwierdzi, że warto zapłacić, to da więcej. W końcu 500
        zł podzielone na 50 uczestników to dycha na łeb. Albo uzna, że ci
        odbiło i weźmie kogoś tańszego. No to w innej firmie będziesz tym
        tańszym. Chcieliśta kapitalizmu to mata wolny rynek. Można odrzucać
        a priori oferty za 100 zł na dzień, ale skąd wiadomo, że ktoś, komu
        akurat trzeba tych paru setek, nie schyli się po te trzy - cztery
        stówki uznając, że w domu tego nie wysiedzi...
        • bluemar Re: Wymieńmy się inf o zarobkach przed sezonem 24.01.09, 13:10
          smerv napisał:
          >Można odrzucać
          a priori oferty za 100 zł na dzień, ale skąd wiadomo, że ktoś, komu
          akurat trzeba tych paru setek, nie schyli się po te trzy - cztery
          stówki uznając, że w domu tego nie wysiedzi... >


          I właśnie dlatego jest niezbędny zapis w nowej ustawie gwarantujący
          kwotę minimalną nie niższą niż kwota diety służbowej
          przysługującej w czasie oddelegowania do danego kraju pracownikom
          sfery budżetowej.Przy czym kwota minimalna nie może być całością
          wynagrodzenia a jedynie stanowiłaby środki niezbędne dla pilota na
          zaspokojenie potrzeb życiowych i innych wynikających z faktu pobytu
          poza miejscem zamieszkania.
          Do kwoty minimalnej winna być doliczona pozostała część
          wynagrodzenia-już do negocjacji w zależności od szeregu
          czynników:doświadczenia pilota,stopnia trudności imprezy,czynności
          dodatkowych np. przewodnictwo itp.
          Należy również ustawowo wprowadzić zakaz wyjazdu grupy z "pilotem
          stażystą" bez wynagrodzenia-jeżeli stażysta godzi się jechać za
          friko bez wynagrodzenia to w grupie powinien być pilot prowadzący a
          stażysta miałby możliwość przyuczenia się.Taki zapis wyeliminowałby
          wszelkie próby obejścia płacenia normalnych stawek pilotom przez
          niektórych organizatorów.

          >Jednocześnie wiem, że przeciętny obywatel w naszym kraju nie
          zarabia nawet 160netto/dzień, wiem to bardzo dobrze i pewnei
          niektórzy czytając to będą zaraz się oburzać że uważam, że to mało.>

          Po pierwsze "przeciętny obywatel" nie powinien być pilotem bo
          wymagania w stosunku do pilotów są dużo wyższe od przeciętnej .
          Po drugie-są w naszym kraju grupy "zawodowe" często bez konkretnych
          umiejętności,które takich skrupułów nie mają za to są solidarne.

          Albo jeżeli wszelkie zakazy i nakazy nie leżą organizatorom i
          części pilotów lub żle się kojarzą-to zlikwidować wszelkie
          licencje ,egzaminy językowe itp a wysokość zarówno stawek jak i
          przydatność pilota do zawodu niech określi "rynek".Natomiast
          pozostawienie licencji musi się przełożyć na obowiązek zadbania w
          stopniu chociaż minimalnym o interesy licencjobiorców przez
          licencjodawcę.
          W związku z ostatnimi podwyżkami cen minimalna stawka 300 zł/doba
          nie jest stawką wygórowaną -proszę porównać ze stawkami
          przewodników,lekarzy ,adwokatów prowadzących własną działalność czy
          wynagrodzeniami w przeróżnych spółkach.I są organizatorzy płacący
          takie i wyższe stawki- dlatego nie słyszy się o nich w związku z
          różnymi "aferami" jakie mają miejsce podczas przebiegu niektórych
          imprez.
          • turdoradca Re: Wymieńmy się inf o zarobkach przed sezonem 28.01.09, 23:19
            bluemar napisała:
            > I właśnie dlatego jest niezbędny zapis w nowej ustawie gwarantujący
            > kwotę minimalną nie niższą niż kwota diety służbowej
            > przysługującej w czasie oddelegowania do danego kraju pracownikom
            > sfery budżetowej.

            Poziomu wynagrodzeń pilockich w Sejmie nikt nigdy nie zapisze nawet w ustawie turystycznej (by the way może baliby się, że musieliby ją wraz z całym procesem legislacyjnym co roku przerabiać bo przecież nasze honoraria rosną w tak zastraszającym tempie, że reprezentanci narodu by po prostu nie wyrabiali z nowelizacjami)

            A poziom diet już reguluje rozporządzenie i to samego Ministra Finansów, ale może poprosimy go by w kryzysowym roku dopisał choćby, że nie dotyczy to rozporządzenie pań i panów pilotów oraz zatrudniających ich biur turystycznych bo turyści są za biedni i i tak za dużo płacą za wycieczki do Meksyku, Chin, czy choćby Egiptu by jeszcze mieli łożyć na ustawowy koszt pobytu zagranicznego ich obsługi; przynajmniej byśmy sobie nie musieli zawracać głowy czytaniem i obliczeniami ile dostajemy ponad dietę czyli za ile pracujemy :))))
      • keira6 Re: Wymieńmy się inf o zarobkach przed sezonem 24.01.09, 20:58

        Do Kasi, która napisała:
        "Napisze tylko jedno- masz rację, moim zdaniem (podejrzewam że nie
        tylko moim), nie jest to miejsce na tego typu dyskusje. Przede
        wszystkim dlatego, ze jest to forum otwarte, dostępne dla
        wszystkich."

        Po raz kolejny to samo... nie wiem co to za tajemnica albo jakiś
        zakazany temat... Skoro na forum Turystyka zorganizowana,
        stacjonarni pracownicy biur podróży nie widzieli problemu i w sposób
        normalny wymieniali się doświadczeniami o swoich zarobkach i w ogóle
        doświadczeniami ze współpracy z biurami, to dlaczego uważasz, że
        piloci wycieczek muszą z tego robić jakiś temat tabu i w ogóle
        wielkie coś? Śmieszne trochę.
        Nie sądzę by wszyscy Koleżanki i Koledzy piloci mieli do tego takie
        chore podejście.

        I co z tego, że to forum publiczne, nie pyta przecież nikt o dane,
        dokładne zarobki ani o dokładne przypisanie stawek poszczególnym
        biurom. Jedynie o przedziały, albo o stawkę poniżej której nie
        pownno się schodzić.
        Tak orientacyjnie, bo jak potem Evcia cennie zauważyła, może to być
        cenną informacją dla innych, głównie młodych pilotów.
        • kasia.grecja22 Re: Wymieńmy się inf o zarobkach przed sezonem 26.01.09, 10:15
          keira6 napisała:

          >
          > Do Kasi, która napisała:
          > "Napisze tylko jedno- masz rację, moim zdaniem (podejrzewam że nie
          > tylko moim), nie jest to miejsce na tego typu dyskusje. Przede
          > wszystkim dlatego, ze jest to forum otwarte, dostępne dla
          > wszystkich."
          >
          > Po raz kolejny to samo... nie wiem co to za tajemnica albo jakiś
          > zakazany temat... Skoro na forum Turystyka zorganizowana,
          > stacjonarni pracownicy biur podróży nie widzieli problemu i w sposób
          > normalny wymieniali się doświadczeniami o swoich zarobkach i w ogóle
          > doświadczeniami ze współpracy z biurami, to dlaczego uważasz, że
          > piloci wycieczek muszą z tego robić jakiś temat tabu i w ogóle
          > wielkie coś? Śmieszne trochę.
          > Nie sądzę by wszyscy Koleżanki i Koledzy piloci mieli do tego takie
          > chore podejście.
          >
          > I co z tego, że to forum publiczne, nie pyta przecież nikt o dane,
          > dokładne zarobki ani o dokładne przypisanie stawek poszczególnym
          > biurom. Jedynie o przedziały, albo o stawkę poniżej której nie
          > pownno się schodzić.
          > Tak orientacyjnie, bo jak potem Evcia cennie zauważyła, może to być
          > cenną informacją dla innych, głównie młodych pilotów.

          Jezeli nie rozumiesz o co mi chodzi, to nic na to nie poradzę. Wystarczy tylko
          troszke się wysilić i pomysleć. Jeżeli ktoś ma odmienne zdanie od Twojego to nie
          znaczy od razu, że jest ono chore. Ja nie mam nic przeciwko dyskusji na temat
          zarobków- nie uważam, zeby to była tajemnica ale tylko w naszym środowisku, stad
          propozycja przeniesienia dyskusji na forum zamkniete. Niekoniecznie turyści,
          którzy także czytają to forum, musza wiedzieć, jakie są stawki za pilotaz. Mnie
          z kolei zastanawia co innego- Twoja niechęc do prowadzenia dyskusji na
          zamknietym forum...
    • evcia664 Re: Wymieńmy się inf o zarobkach przed sezonem 24.01.09, 18:15
      Pragnę tylko dodać do wypowiedzi bluemar iż był u mnie ostatnio hydraulik bez wykształcenia czy licencji t.z. "złota raczka" i za 15 minut pracy wziął 60 zł.Dałam ten przykład dla porównania do zarobków pilota.
      Często biura z małych miejscowości proponują jeszcze 100 zł za wycieczkę zagraniczną i pilot ma być jeszcze przewodnikiem miejskim.Powinniśmy się cenić i autentycznie stawiać warunki nie jechać za takie pieniądze. Nawet jakiś pilot początkujący też ciężko pracuje a jego brak doświadczenia zwiększa jego własny stres ponieważ musi sobie radzić aby wywiązać się z obowiązków.Zresztą jeśli się nie wywiąże to wie że będzie mięsem na pożarcie dla swojej grupy.Dlatego młodzi powinni wiedzieć jakie są stawki i jeśli będą jeździć za grosze to kręcą na siebie bicz w przyszłości.
      • smerv Re: Wymieńmy się inf o zarobkach przed sezonem 24.01.09, 18:34
        A jeszcze może pojechać siostrzenica szwagierki właściciela biura,
        co prawda papierów żadnych nie ma, ale to taka rozgarnięta
        dziewczyna, więc sobie da radę. I nie ma na to rady, szczególnie
        przy wyjazdach zagranicznych. Jeszcze przed granicą krokodylki mogą
        sprawdzić, czy jedzie z nami pilot, ale na to też jest sposób,
        zawsze można wcisnąć ciemnotę, że to tylko transfer do hotelu. Można
        więc tylko upubliczniać nazwy firm, które robią koninę, zaniżają
        stawki, w ramach obowiązków dorzucają oprowadzanie po mieście. Nie
        tylko piloci czytają to forum. Parę nazw już tutaj padło.
      • keira6 Re: Wymieńmy się inf o zarobkach przed sezonem 24.01.09, 22:17
        > Często biura z małych miejscowości proponują jeszcze 100 zł za
        wycieczkę zagraniczną i pilot ma być jeszcze przewodnikiem
        miejskim.Powinniśmy się cenić i autentycznie stawiać warunki nie
        jechać za takie pieniądze.

        Bardzo dobrze mówisz, bo tak właśnie często jest i to nie dotyczy
        tylko biur z małych miejscowości!!! Wręcz przeciwnie, duże biura
        często oferują takie śmieszne stawki (no nie aż takie jak 100zł ale
        za to 150!!!).

        A niektóre z większych to nawet są na tyle bezczelne, że oczekują od
        pilota, aby "robił za" i pilota i jeszcze przewodnika. To jest już
        skraj chamstwa i prostactwa. Nie raz chyba czytacie programy, gdzie
        użyte jest okerślenie (wymyślone przez denne i wyzyskujące biura
        podróży) "pilot - przewodnik". Co to ma być???

        Kiedy rozmawiam na temat wyjazdu i słyszę, że w Rzymie czy Paryżu
        nie ma przewodnika, to od razu mówię NIE i dziękuję, niech szukają
        sobie kogoś kto da się przerobić. I nie jeżdżę na takie imprezy.
        Ale... co najgorsze znajdą się (i to szybko tacy) którzy dadzą się
        wyrolować i pojadą. Nie dość, że odwalą kawał nie swojej roboty i
        nic za to nie dostaną, to jeszcze przez to są "zmuszeni" do łamania
        prawa.

        Jeśli chodzi o kilka miast jak Rzym, Paryż czy Madryt to znam je
        bardzo dobrze, z detalam architektonicznymi (bo jestem po historii
        sztuki), ale ostatecznie nie jestem przewodnikiem po nich i pracę
        przewodnictwa zostawiam osobom do tego upoważnionym.
        • smerv Re: Wymieńmy się inf o zarobkach przed sezonem 25.01.09, 10:49
          Nie sądzę, że powinnaś od razu mówić "nie" na propozycję
          oprowadzania po mieście. Powinnaś mieć prawnie zagwarantowaną
          możliwość powiedzenia: Zrobię to za kwotę odpowiadającą mniej więcej
          stawce przewodnika miejskiego. Może trochę miej, bo to dodatkowa
          kasa, a może trochę więcej, bo dodatkowy wysiłek, nie będziesz
          patrzyła na zegarek, kiedy Ci się kończą godziny pracy, no i musisz
          to zrobić porządnie, bo nie powiesz ludziom "do widzenia", tylko
          jedziesz z nimi dalej i jak dasz ciała, to Ci będą to cały czas
          wypominać. I niech biuro wybiera. Nie wolno dać sobie wmówić, że
          oprowadzanie jest obowiązkiem pilota i trzeba to robić za friko, za
          obietnicę, że może jeszcze Pan(i) z nami pojedzie. Trzeba się cenić,
          ale jeśli już masz trasę po okolicach, gdzie nie ma przewodników, to
          solidne przygotowanie się jest psim obowiązkiem. Za dodatkową
          stawkę. Jak napisałem wcześniej - pilot i przewodnicy to dla
          organizatora koszty naprawdę niewielkie, bo rozkładają się na całą
          grupę uczestników.
          • aga-ze Re: Wymieńmy się inf o zarobkach przed sezonem 26.01.09, 11:54
            Jak mam w zwiazku z tym pytanie. Dopiero zaczynam prace pilota choc
            uprawnienia mam od 4 lat. Odbylam kilka wstepnych rozmow z
            bp.Dwukrotnie zaproponowano mi pilotowanie wycieczek do Pragi,ale w
            polaczeniu z oprowadzeniem po Pradze.Jak to wyglada w
            rzeczywistosci, czy czeska policja zatrzymuje pseudoprzewodnikow?

            Dodam,ze oferowano mi wlasnie stawke 150zl/dzien. Odmowilam
            pomimo,ze doswiadczenia duzego nie mam i dobrze byloby gdyby
            wreszcie okreslone minimalne stawki za wyjazdy krajowe i
            zagraniczne. Oczywiscie nie mam nic przeciwko uwzglednieniu:
            doswiadczenia, stazu, znajomosci jezykow itp.
            • bluemar Re: Wymieńmy się inf o zarobkach przed sezonem 26.01.09, 12:33
              Na rynku jest za dużo organizatorów,którzy zamiast zająć się
              organizacją imprez-organizują jeden za drugim kursy zapewniając
              sobie z tego ciągły dochód -często jedyny. Biura te mamią
              potencjalnych kandydatów możliwością uzyskania zatrudnienia a przy
              okazji kursu : -oczywiście wycieczka "szkoleniowa" _po "kosztach
              własnych " :).Wykorzystując fakt,że na kursy w większości trafiają
              kandydaci nie mający przed kursem kontaktów z turystyką-często
              tacy ,którzy nigdy nie byli prywatnie na żadnej wycieczce,kuszą
              ich "możliwościami" wyjazdów dla "najlepszych" - a ponieważ jedyną
              wiedzą "turystyczną" po takim kursie jest wiedza dostarczona przez
              organizatorów-absolwent kursu jest przekonany,że musi odbyć staż-
              jechać i pracować za friko ,żeby zdobyć "doświadczenie"
              Należałoby zastanowić się czy nie warto w ustawie zamieścić przepis
              ograniczający takie gangsterskie praktyki-np : jeżeli w ciagu roku
              okaże się ,że więcej niż 10% ogółu wpływów do kasy to czesne za
              kurs-odbierać koncesję bo w tynm przypadku to nie żadne BP tylko
              firma szkoleniowa.Inne wyjście to możliwość organizacji kursu np co
              2 lata dla maximum 25 osób (a nie na pełny autokar).
              Oczywiście są na rynku inni organizatorzy kursów nie bedący biurami
              turystycznymi ale ich działalność jest ograniczona-nie mają w ręku
              atutu w postaci obietnicy zatrudnienia i takiej ilości kursantów.

              Stąd potem takie śmieszne stawki-a może sie głupi znajdzie i weźmie.
              • evcia664 Re: Wymieńmy się inf o zarobkach przed sezonem 27.01.09, 23:42
                Obecnie są tak tanie promocyjne loty z Rayaner czy inne ,że korzystniej dla
                młodego adepta pilotażu będzie polecieć na 2 dni do Rzymu czy Madrytu i obcykać
                sobie samemu miasto.
                Jeszcze odnośnie wcześniejszych wypowiedzi-często biura aby zlikwidować problem
                przewodnika piszą: opieka pilota-przewodnika uświadamiając turystów iż pilot to
                przewodnik a przewodnik to pilot. Turyści nie są świadomi jaka jest różnica i
                nie rozgraniczają zadań pilota czy przewodnika miejskiego. Często nawet gdy są
                poinformowani iż będzie tylko pilot a tenże pilot wywiązuje się doskonale ze
                swoich zadań łącznie z przekazaniem ogólnej wiedzy o mieście i zabytkach to
                jednak żądają wiadomości przewodnickich szczegółowych. Często są to ludzie
                zafascynowani sztuką i chcą jak najwięcej dokładnych informacji. Z tego względu
                warto jeszcze podczas podróży zejść delikatnie na temat zadań pilota aby
                uświadomić turystów co należy do zadań pilota a co do przewodnika miejskiego.
                PONADTO DLA TYPOWYCH MALKONTENTÓW DOBRZE jest Mieć USTAWĘ PRAWNĄ O ZADANIACH I
                OBOWIĄZKACH PILOTA.
                • mateuszklimek Re: Wymieńmy się inf o zarobkach przed sezonem 27.01.09, 23:54
                  evcia664 napisała:

                  > PONADTO DLA TYPOWYCH MALKONTENTÓW DOBRZE jest Mieć USTAWĘ PRAWNĄ O ZADANIACH I
                  > OBOWIĄZKACH PILOTA.

                  Żeby dostało biuro dla którego pracujesz, a nie Ty? Wydaje się to średnio udanym
                  pomysłem...
                  • smerv Re: Wymieńmy się inf o zarobkach przed sezonem 28.01.09, 00:34
                    Wiedziały gały co brały. Jak się zdecydujesz być pilotem-
                    przewodnikiem, to po pierwsze wynegocjuj z biurem, za ile to robisz,
                    a potem nie odwracaj kota ogonem i zasłaniaj się ustawą, tylko
                    przygotuj się porządnie do dobrowolnie przyjętych na siebie
                    dodatkowych obowiązków. W 95% szczegółowa wiedza nie jest potrzebna,
                    i tak Twoim ludziom w głowie nie pozostanie, chyba, że trafisz na
                    globtrotterów, a połowa będzie miała doktorat z historii sztuki. Ale
                    zawsze możesz znaleźć działkę, gdzie będziesz lepsza. O wiele
                    ważniejszy jest interfejs, czyli jak do ludzi mówisz i jak
                    potrzefisz sprzedać swoją wiedzę, nawet niezbyt głęboką. A jak nie
                    chcesz tego robić, to po prostu nie bierz zleceń, gdzie masz być
                    pilotem-przewodnikiem.
                    • bluemar Re: Wymieńmy się inf o zarobkach przed sezonem 28.01.09, 07:49
                      evcia664 napisała:
                      >PONADTO DLA TYPOWYCH MALKONTENTÓW DOBRZE jest Mieć USTAWĘ PRAWNĄ O
                      ZADANIACH I OBOWIĄZKACH PILOTA>
                      Oczywiście dobrze jest mieć ze sobą dla uprzykrzającego się
                      malkontenta zakres obowiązków pilota (mam tu na uwadze przypadki
                      skrajnych zachowań pojedynczych osób,jakie niestety w grupach się
                      trafiają) bo to może pomóc wygasić emocje mogące zepsuć pobyt całej
                      grupie.
                      Turysta zawierając umowę z BP, w której ma napisane pilot-
                      przewodnik ma prawo wymagać obsługi przewodnickiej-pytanie tylko
                      czy w świetle obowiązujących przepisów taki zapis może być w umowie
                      biura z klientem-moim zdaniem nie - chociażby z powodu,że
                      wykonywanie usługi przewodnickiej wymaga licencji,której pilot nie
                      posiada.
                      Poza tym pobyt w jakimś mieście to nie wykład na uczelni i turysta
                      oczekuje przekazania oprócz wiedzy książkowej i wskazania
                      obiektów trochę "klimatów lokalnych".Przewodnik prawie nigdy nie
                      jest zamówiony na cały dzień i tak pilot zawsze częściowo wykonuje
                      tą pracę.Pamiętajmy też,że pilot nie jeździ na jednej trasie i
                      nawet najlepszy nie jest w stanie być na bieżąco z dniem codziennym
                      odwiedzanych miast.Zwiedzanie jakiegoś miasta to -przynajmiej moim
                      zdaniem - nie tylko obiekty zabytkowe i legendy o dobrej ,pięknej
                      księżniczce,która została świętą,to również powstające (często o
                      wspaniałej architekturze) nowe obiekty sportowe i inne,wydarzenia
                      kulturalne o charakterze lokalnym np festiwale (nie te z górnej
                      półki) ,ciekawostki związane np z lokalnym klubem piłkarskim czy
                      miejscowe imprezy folklorystyczne (takie dla miejscowych a nie
                      występy dla turystów "przy kotlecie").To jest domena przewodników
                      lokalnych.A także np krótkotrwałe zmiany w organizacji ruchu
                      (bardzo uciążliwe i zaskakujące) w związku z krótkotrwałą
                      przebudową jakiegoś odcinka ulicy i szereg innych zdarzeń.
                      Pilot jest w pracy całą dobę i wszelkie próby nałożenia dodatkowych
                      obowiązków muszą znaleźć odzwierciedlenie w wynagrodzeniu.żadne
                      biuro nie jest w stanie zagwarantować pilotowi takiej ilości zleceń
                      żeby mógł się wyspecjalizować w kilku miastach i być w nich
                      pełnowartościowym przewodnikiem miejskim.Piszę to na bazie własnych
                      doświadczeń ponieważ jestem jednym i drugim.

            • radziass Re: Wymieńmy się inf o zarobkach przed sezonem 28.01.09, 12:08
              aga-ze napisała:

              > Jak mam w zwiazku z tym pytanie. Dopiero zaczynam prace pilota choc
              > uprawnienia mam od 4 lat. Odbylam kilka wstepnych rozmow z
              > bp.Dwukrotnie zaproponowano mi pilotowanie wycieczek do Pragi,ale w
              > polaczeniu z oprowadzeniem po Pradze.Jak to wyglada w
              > rzeczywistosci, czy czeska policja zatrzymuje pseudoprzewodnikow?
              >
              W Pradze kontrole nie są tak częste i nahalne jak np we Włoszech czy Austrii ale
              są.. Do kontroli upoważnieni są oprócz policjantów również strażnicy miejscy
              oraz specjalny oddział policji turystycznej - spotkasz ich- jak na razie -
              głównie w obrębie Zamku i całych Hradczan. W praktyce najczęściej zdarzają się
              kontrole w samej katedrze i na dziedzińcach zamkowych, choć wielu
              licencjonowanych przewodników dodatkowo sygnalizuje odp służbom pojawienie się w
              okolicy osoby"obcej", zazwyczaj bez uprawnień prowadzącą grupę. Kontrole dotyczą
              zarówno uprawnień przewodnickich jak również umowy o pracę, bądź też dokumentów
              potwierdzających prowadzenie działalności gospodarczej, dlatego też kontrolowani
              są nawet powszechnie na rynku znani - "starzy wyjadacze". Kara za nie posiadanie
              któregokolwiek z tych dokumentów ostatnio wynosiła 30000kc
              Z doświadczenia mogę powiedzieć, że kontrole na Starym czy Nowym Mieście i na
              Wyszehradzie są sporadyczne.. ale są ;-)
              • smerv Re: Wymieńmy się inf o zarobkach przed sezonem 28.01.09, 13:27
                Sprowadza się to mniej więcej do tego, że polscy przewodnicy z
                licencją napuszczają czeską policję lub straż miejską na potencjalną
                konkurencję bez papierów.
                Nachalnie przypomnę... Już zapomniałem
                • radziass Re: Wymieńmy się inf o zarobkach przed sezonem 28.01.09, 15:08
                  Masz prawo tak uważać.. obawiam się jednak, że na niechcianych gości - skarżą
                  się wszystkie nacje po równo ;). I to nie tylko w Pradze..
                  Jeśli zwiedzacie z grupami np Akropol, często pewnie używając przewodnika w
                  funkcji "stojak na 1,5 - 2 godz"/jakimkolwiek językiem obcym by nie władał/ -
                  radzę pilnować go, by przynajmniej zbytnio nie oddalał się znudzony od Waszej
                  grupy (często lubią sobie odskoczyć na pogaduchy kilkadziesiąt metrów dalej)..
                  kilka razy widziałam tam specyficzne "akcje" kiedy pozostawiony sam sobie -
                  "pilot-przewodnik" nie reagujący na pytania dociekliwych licencjonowanych
                  przewodników miejscowych - np. co tam robi i skąd się wziął, że cokolwiek
                  ludziom opowiada, został zepchnięty ze schodów przed Prpoylejami a innym razem
                  okładany sławetnymi parasolkami, interweniować musieli strażnicy ;).
                  Podobnie agresywne zachowania zaobserwowałam w Wenecji, z pewnością przykłady
                  można by mnożyć.. W Krakowie ponoć też zdarzają się ostre wymiany zdań - w
                  obecności grup.. Smutne to ale prawdziwe.
                  • smerv Re: Wymieńmy się inf o zarobkach przed sezonem 28.01.09, 16:59
                    Zjeżdżamy z wątku, ale z upierdliwością właściwą mojej stetryczałej
                    mózgownicy powtórzę - zgodnie z unijną zasadą swobodnego przepływu
                    towarów i usług przewodnicy lokalni powinni konkurować z pilotami-
                    przewodnikami kompetencją, wiedzą, erudycją, płynnością wysławiania
                    się, bogactwem języka, a nie argumentem parasolek czy policyjnych
                    mandatów. Inaczej dochodzi do takich wynaturzeń, jak na Akropolu,
                    kiedy samemu się oprowadza, a słupowi trzeba coś tam zapłącić i
                    jeszcze pilnować. Więc pomożemy lokalnym przewodnikom, ale nie tak,
                    że będziemy zawsze wymagać ich zatrudniania przez biura, bo to
                    prowadzi do monopolu i obniżenia jakości, tylko uświadamiając
                    biurom, że pilot - przewodnik powinien zostać opłacony jako pilot
                    plus jako przewodnik.
                    • turdoradca Porozmawiajmy o tym przy kawie we Wrocławiu 6.II 28.01.09, 22:49
                      Sedno całej dyskusji to kilka często omawianych ale przez środowisko
                      pilockie nie do końca sprecyzowanych kwestii podstawowych:

                      - każdy zatrudniany powinien wiedzieć jakie są zasady opłacania
                      pilotów (a powinna to być w podstawie dieta + wynagrodzenie)

                      - organizacje pilockie i osoby niezrzeszeszone (jak pewnie duża część
                      osób korzystających z forów) pracujące w naszym zawodzie muszą jako
                      całe środowisko zawodowe jasno sprecyzować stawkę minimum za
                      konkretne usługi, by sumy proponowane przez organizatora poniżej tej
                      wartości były łamaniem swego rodzaju umowy branżowej co powinno być
                      wyraźnie wytknięte, napiętnowane i najlepiej karane choćby
                      wizerunkowo, słownie, publicznie jako wykorzystywanie taniej siły
                      roboczej

                      - w praktyce znane są każdej osobie pracującej dłużej w turystyce
                      ceny pilotażu i zagranicznego przewodnictwa imprez wycieczkowych,
                      ceny rezydentury, wahadeł, opieki nad uczniami, usług instruktorskich
                      a... w rezultacie zdarzają się chyba czasem (oby nie często)
                      organizatorzy, którzy mówią instruktorom narciarskim z uprawnieniami
                      pilota, że mają opiekować się dodatkowo uczniami i niech się cieszą,
                      że dostają 150 zł za dzień i wyżywienie, zakwaterowanie i karnet
                      narciarski...

                      I dopóki coś się nie zmieni w powyższych podstawach branżowych
                      (wymagających rzeczywiście jakiegoś działania) do tego czasu
                      absolwenci kursów będą ciągle zadawać te same pytania w niewiedzy za
                      ile mają pracować, szczególnie na pierwszym zleceniu. A do mnie będą
                      dzwonić studenci i mówić, że oni na nartach nie płacą więcej niż 100
                      zł za dzień bo robią turystykę niskobudżetową...

                      I przy okazji: jakby ktoś miał czas i ochotę sobie o tym wszystkim
                      porozmawiać bezpośrednio przy kawie lub piwie to zapraszam na
                      nieformalne spotkanie towarzysko-tematyczne na targach we Wrocławiu 6
                      lutego:
                      www.goldenline.pl/spotkanie/grupa-branzowa-piloci-wycieczek-
                      spotkanie-tematyczno-towarzyskie2 - dajcie znać wcześniej by
                      przekazać zainteresowanym obecnym gdzie i o której :)
                      • turdoradca Porozmawiajmy o tym we Wrocławiu 6.II - LINK 28.01.09, 23:27
                        We wcześniejszym poście link został rozbity i nie działa więc poniżej jeszcze raz:

                        LINK DO SPOTKANIA 6 LUTEGO 2009
    • fiolkaa1 20 postów i żaden na temat... 28.01.09, 23:36
      Jak zwykle zresztą... Jak ktoś pyta o konkrety to ze świecą szukaj, ale
      blubranie o biednych pilotach wmanewrowanych w usługi przewodnickie na okrągło.
      Proste - nie chcesz - nie jedź, a jak się godzisz na to, to Twoje ryzyko i
      głupota - moim zdaniem. Poza tym wątki o tym są wszędzie indziej na tym forum
      więc darujcie sobie te rozprawy w powyższym temacie.
      Wracając do sedna i mimo tego, że to forum dla wszystkich (w tym turystów)
      podzielę się moją wiedza na temat kasy. Znam z opowieści stawki po 400-500 zł za
      dzień ale sama jestem przeciętniakiem i nigdy takiej kasy na oczy nie widziałam.
      Może są takie Asy ale osobiście nie znam. Pilotuję od 2001 i wtedy kwota
      150zł/dzień wydawała mi się dobra, a 200 bardzo dobra. Czasy się zmieniły i
      teraz (nawet jak mam czas) za mniej niż 200zł/dzień nie pojadę. Choć uważam, że
      to mało i za taką kwotę biorę wyjazdy od znajomych (dosłownie kolegów mających
      własne biuro), w kierunkach, które mnie pociągają albo małe grupy. Uważam, że
      absolutne minimum to 250 zł, jak jest 300 to fajnie. Duże biura często dają
      jeszcze teraz mniej typu 150-180, a małe, niepozorne często miło zaskakują.
      Prawda jest taka, że to robota może nie 24h (choć i tak się zdarza) ale na pewno
      na 2 etaty, także kwota 15zł za godzinę jest słuszna. Biorąc pod uwagę, że jest
      to umowa-zlecenie i "0" świadczeń chyba nawet turyści nie będą nam zazdrościć.
      I po co to TABU ???
      • bluemar Re: 20 postów i żaden na temat... 29.01.09, 07:31
        fiolkaa1 napisała:
        >Jak ktoś pyta o konkrety to ze świecą szukaj, ale
        blubranie o biednych pilotach wmanewrowanych w usługi przewodnickie
        na okrągło.>

        Jest to Twój pierwszy wpis na tym forum więc nie zaczynaj od
        zwracania uwag tylko daj się najpierw poznać bo tak naprawdę to
        wcale nie wiemy czy na pewno jesteś pilotem.Ale skoro sie
        zdecydowałaś w tym temacie wypowiedzieć i to w tonie z lekka
        pouczającym to skomentuję.

        >Proste - nie chcesz - nie jedź, a jak się godzisz na to, to Twoje
        ryzyko i głupota - moim zdaniem>
        To wbrew pozorom wcale nie jest takie proste ponieważ na młodego
        stażem pilota jest wywierana presja-jak się nie zgodzisz to nie
        pojedziesz a pojedzie ktoś inny-zobacz ilu jest chętnych.

        >Pilotuję od 2001 i wtedy kwota 150zł/dzień wydawała mi się dobra,
        a 200 bardzo dobra.>
        No właśnie -ta stawka "wydawała się" dobra i dałaś się wykorzystać.

        >Prawda jest taka, że to robota może nie 24h >
        -a właśnie,że to jest 24 h , pojęcia "praca" nie należy rozumieć
        dosłownie tzn,że 24 h pilot zajmuje się grupą-pilot jest "w ciągłej
        dyspozycji" (podobnie jak np lekarze na dyżurach i inne grupy
        zawodowe).

        >Znam z opowieści stawki po 400-500 zł za>
        -Zapewniam Cię,że to są normalne stawki płacone przez solidnych
        organizatorów (także w ubiegłym sezonie) ale faktem jest,że
        przewodnik jest tylko w miejscach ,w których nie da się tego
        uniknąć.

        > także kwota 15zł za godzinę jest słuszna.>
        -a jak obliczyłaś te 15 "słusznych" zł/h? OD OTRZYMANYCH PIENIĘDZY
        NALEŻY ODJĄĆ RÓWNOWARTOŚĆ DIET(pobierają takie diety inne grupy
        zawodowe i nie zastanawiają się ,czy w Polsce to dużo czy mało- i
        to grupy w dużo bardziej komfortowej sytuacji zawodowej niż piloci
        bo opłacane z budżetu )-dopiero pozostała kwota to Twoje
        wynagrodzenie za pracę i nie ma znaczenia czy to jest mała grupa
        czy duża,wahadło czy normalna wycieczka -pilot jest w pracy.
        Pilot jest wynagradzany za czas a nie za konkretne czynności -mała
        grupa to nie znaczy,że jest mniej pracy czasem wręcz
        przeciwnie.Osobiście nigdy nie pilotowałam "wahadła" ale nie widzę
        powodu dlaczego pilot miałby być opłacany za to mniej .A gdzie w
        wysokości zarobków pilota są uwzglednione noce np na trasie?

        >I po co to TABU ??? >
        "Tabu" -jest potrzebne-sama nie wypowiadałabym się na forum
        publicznie gdyby piloci mieli inne miejsce na takie dyskusje i
        gdyby nie odległość chętnie wypiłabym kawę we Wrocławiu.I znowu
        odwołam się do postępowania innych grup zawodowych czy dochody
        budżetówki są znane?-owszem podaje się publicznie płacę zasadniczą -
        a co z dodatkami,dietami ,nadgodzinami itp?Nie robiłabym wielkiej
        tajemnicy z zarobków pilota - jednak publicznie podając kwoty
        należy jak napisałam wyżej-odjąć równowartość diet żeby nie
        zafałszowywać obrazu rzeczywistych zarobków.

        Podsumowując jestem sceptyczna czy załatwią to za nas jakieś
        organizacje-we wszystkich znanych mi stowarzyszeniach z nazwy
        pilockich -są organizatorzy i ich pracownicy zarówno
        wśród "czlonków założycieli" jak i we "władzach".



        • fiolkaa1 Re: 20 postów i żaden na temat... 29.01.09, 18:12
          > Jest to Twój pierwszy wpis na tym forum więc nie zaczynaj od
          > zwracania uwag skoro sie
          > zdecydowałaś w tym temacie wypowiedzieć i to w tonie z lekka
          > pouczającym to skomentuję.
          W przeciwieństwie do Ciebie nikogo nie pouczam. Stwierdzam fakt. Na forum jestem zarejestrowana 2-3 lata ale nigdy się na nim nie rozpisywałam bo wielu tu pilotów mądrzejszych ode mnie.
          > -a jak obliczyłaś te 15 "słusznych" zł/h? OD OTRZYMANYCH PIENIĘDZY
          > NALEŻY ODJĄĆ RÓWNOWARTOŚĆ DIET
          Wystarczy trochę matematyki 240zł / 16 godzin pracy (czyli 2 etaty). Poza ekstremalnymi sytuacjami 8 godzin na sen pozostaje. A jak mam przejazdy w nocy to mi dodatkowo za nie płacą. Hotel i pełne wyżywienie przy tej stawce oczywiście wliczone w cenę.
          Nie oczekiwałam komentarza mojego postu bo to znów nie na temat. A ja jako jedyna udzieliłam odpowiedzi na pytanie keira6.
          > -Zapewniam Cię,że to są normalne stawki płacone przez solidnych
          > organizatorów (także w ubiegłym sezonie) ale faktem jest,że
          > przewodnik jest tylko w miejscach ,w których nie da się tego
          > uniknąć.
          To może wskażesz których (odpowiadając konkretnie na posta). Ale lepiej nie, bo jeszcze zbyt wielu pilotów będzie chciało dla nich pracować. Choć z drugiej strony za pilotaż + przewodnictwo to nie za wiele. Jak rozumiesz "nie da się tego uniknąć"? To w kontekście solidnych organizatorów, którzy zmuszają pilotów do odbierania chleba braciom przewodnikom?
          I nie ma co porównywać dyżuru lekarskiego z noclegiem w hotelu pilota, który tylko z rzadka okazuje się koszmarem.
          • bluemar Re: 20 postów i żaden na temat... 29.01.09, 18:59

            fiolkaa1 napisała:
            >Hotel i pełne wyżywienie przy tej stawce oczywiście wliczone w
            cenę>
            Jednak nie jesteś pilotem - jeżeli nawet masz uprawnienia
            to "martwe"'-żaden "aktywny" pilot takiego zdania by nie napisał-
            dlatego dalej nie komentuję.
          • smerv Re: 20 postów i żaden na temat... 29.01.09, 19:16
            Mogę Cię zapewnić, że dyżur lekarza też rzadko jest koszmarem.
            Pielęgniarka siedem razy się zastanowi, czy ma Pana Doktora prawo
            obudzić, pacjent zdąży trzy razy wykorkować. Zgłoś się na Izbę
            Przyjęć na nocnym dyżurze (zakłądając, że nie przywozi Cię karetka z
            ulicy).
            "przewodnik jest tylko w miejscach ,w których nie da się tego
            uniknąć"
            Są miasta, w których sam oprowadzam i nie mam kompleksów wobec
            lokalnych opowiadaczy. Ale są też inne. Jeden człowiek nie ogarnie
            wszystkiego. Jak jest coś nowego, do czego można sie przygotować nie
            wchodząc w konflikt z lokalnym prawem, to naprawdę - lepiej to
            zrobić samemu, ale stawiając warunek dodatkowej płacy za dodatkowe
            usługi. Stąd sie biorą stawki po kilkaset złotych (średnio). Nikt
            mnie nie zmusza do tego, składam swoją ofertę, a organizator może
            wybrać. Napisałem w innym miejscu - pomóżmy lokalnym przewodnikom,
            stawiając organizatorom warunki, a nie kłapiąc ozorem za friko. Ci
            lokalni opowiadacze często są ciency jak polsilver w PRL-u, więc
            konkurencja tylko im wyjdzie na dobre.
            Jak się umówisz na 240 zł za dzień z dwoma posiłkami (rzadko jest
            pełne wyżywienie, tj, 3 posiłki), to znajdź sobie tabelę diet w
            kraju docelowym (zwykle ok. 30-40 euro/dzień), jak potącisz
            śniadanie i kolację, to i tak zostaje połówka diety, którą musisz
            odjąć od swojej stawki, realnie zostaje niecałe 200 zł.
            Generalnie - nie ma jednej stawki. Ta sama firma robi jedną grupę i
            proponuje więcej, przy innej grupie, jeśli ma ciężkiego klienta,
            który liczy każdy grosz, też nie jest specjalnie hojna dla pilota.
            W innym wątku napisano - 700 zł za 9 dni, bez świadczeń. I co? Nikt
            tego nie weźmie? Gdyby organizator wiedział, że nie znajdzie
            jelenia, to od razu zaproponuje więcej.
            • anastasi33 Re: 20 postów i żaden na temat... 29.01.09, 22:28
              Odnośnie wyżywienia i noclegu dla pilota. Chyba najbardziej mnie rozbawia oferta pracy gdy biuro do rzekomo godziwego wynagrodzenia dorzuca jeszcze nocleg i wyżywienie dla pilota gratis. Tak jakby kierowca dostał wyjazd do Aten i paliwo gratis.
              Przy okazji poruszony był temat niskiego wynagrodzenia za wahadła. Niestety wyjazdy wahadłowe często są traktowane przez biura po macoszemu. A wiemy że to jest praca przeważnie w nocy. Nie spisz jedną noc . potem druga z powrotem, jedna nocka w hotelu i z powrotem 2 nocki. Kodeks pracy przewiduje za prace w nocy wyższą stawkę, nawet na taśmie przy pakowaniu kosmetyków. My piloci wraz z kierowcami w czasie nocy w autokarze mamy zdrowie i życie i naszych turystów w dłoniach. To chyba nadzwyczaj odpowiedzialna i ciężka praca, dlatego nie rozumiem z jakiego powodu proponują tak niskie stawki.
              • diabelski_tuzin nocne przejazdy 29.01.09, 22:54
                > Kodeks pracy przewiduje za prace w nocy wyższą stawkę

                Źle dobrany argument. Kodeks pracy stosuje się do PRACOWNIKÓW. Pilot
                z reguły (wyjątki są bardzo nieliczne) świadczy usługę na podstawie
                umowy cywilnoprawnej. Co nie znaczy, że nie powinien być godziwie
                wynagrodzony za trud. Ale nie opierajmy się o Kodeks pracy...

                > My piloci wraz z kierowcami w czasie nocy w autokarze mamy
                >zdrowie i życie i naszych turystów w dłoniach.

                Nie ma jak to lekka przesada. Kierowca rzeczywiście, ale pilot... Ja
                najczęściej na nocnych przejazdach uderzam w kimono. Karimata (bądź
                śpiwór) i na międzypokład, tj . podłogę. Raz BP miało o to
                pretensje - to go pożegnałem. Kierowca (kierowcy) przejadą swe 9 (18
                godz. dla dwu) i mają odpoczynek - bo tacho, bo tarczki,
                bo "krokodyle", bo BAG... A ja następny cały dzień mam zwiedzanie,
                więc mam być świeży, uśmiechnięty, gotów do odpowiedzi na pytania
                zainteresowanych turystów itd. Nie można tego zrobić po
                nieprzespanej nocy. A jeśli się coś poważnego dzieje, to można mnie
                w każdej chwili obudzić.
                • maddymad Re: nocne przejazdy 29.01.09, 23:13
                  I tu się zgodzę z diabelskim_tuzinem. Mogę sobie pozwolić na niespanie i
                  przegadanie całej nocy z kierowcą na wahadle, ale przy perspektywie porannego
                  zwiedzania z grupą zmęczonych, a przez to drażliwych i często przez to
                  niesympatycznych turystów, niespanie nie wchodzi w rachubę.
                  Na szczęście większość kierowców zdaje sobie z tego sprawę. Jestem do
                  dyspozycji, gdy coś się dzieje, ale muszę trochę wypocząć.
                  I tak jest z wszystkim, dlatego impreza typu wycieczka nie jest jednoznaczna z
                  wahadłem.
                  Pozdrawiam wszystkich pilotów.
                  • anastasi33 Re: nocne przejazdy 30.01.09, 13:29
                    Właśnie to są predyspozycje pilota. W nocy pilnować kierowcy a w
                    dzień oprowadzając turystów być uśmiechnętym. Ponadto do
                    najważniejsztch zadań pilota należy dbałość o zdrowie i zycie
                    uczestników. Napewno nieraz -diabelski tuzin- widziałeś pracującego
                    kierowcę nad ranem. Jego zmęczenie może spowodować że zaśnie z
                    otwartymi oczyma. Większość wypadków zdarza się nad ranem i wtedy
                    zadaję sobie pytanie gdzie był pilot. Ja nieraz jadę na stojąco bo
                    zamykają mi się oczy ale nie daję się, stosuję różne rzeczy dla
                    siebie i kierowcy aby się nie dać a w ciągu dnia muszę być
                    uśmiechnięta i cierpliwa ale to jest specyfika pracy piolota. Nie
                    wyobrażam sobie jak pilot może spać. Jędą z cech pilota powinna być
                    wytrzymałośc.Pilot który idzie w kimono powinien pomyśleć że może
                    też się nie obudzić wystarczy ułamek sekundy dla zmęczonego
                    kierowcy.
                • malediwypiotrs Re: nocne przejazdy 30.01.09, 14:06
                  diabelski_tuzin napisał:
                  > najczęściej na nocnych przejazdach uderzam w kimono. Karimata
                  (bądź śpiwór) i na międzypokład, tj . podłogę.

                  Wybacz, ale nie wyobrażam sobie bardziej żenującego obrazka niż
                  pilot śpiący pod nogami klientów...
                  • diabelski_tuzin Re: nocne przejazdy 30.01.09, 21:46
                    > Wybacz, ale nie wyobrażam sobie bardziej żenującego obrazka niż
                    > pilot śpiący pod nogami klientów...

                    Istotnie, nie zaliczam takiego widoku do normalnych - podobnie jak
                    nocnych przejazdów, po których występuje dzień wypełniony
                    intensywnym zwiedzaniem. Ale takie są realia polskie - w przypadku
                    grup niemieckich czy szwajcarskich (a jest to ok. 1/3
                    mojego "obrotu") nigdy nie miałem do czynienia z nocnymi
                    przejazdami. Jeśli zaś tak razi to Twój zmysł estetyki, to co
                    powiesz o pilocie śpiącym (przy zapiętych rzecz jasna pasach) na dwu
                    przednich siedzeniach, gdy inni cisną się na jednym? Te 2 fotele z
                    przodu to, wg niektórych, zwyczajowy przywilej pilota... Kilkanaście
                    lat temu jechałem na Costa Brava jako uczestnik - 2 noce w
                    autokarze, przedzielone w tamtą stronę zwiedzam Strasburga, a z
                    powrotem Norymbergi. Pilotka spała w śpiworze na podłodze. Nie
                    znalazł się nikt (a autokar był pełny - 48 uczestników i to, jak
                    wykazał pobyt, kilka osób o dość roszczeniowej postawie), kto by
                    miał o niej o to wydumane pretesje nt. Brak opieki nad uczestnikami.
                    "Do zadań pilota wycieczek należy sprawowanie, w imieniu
                    organizatora, opieki nad uczestnikami imprezy turystycznej w
                    NIEZBĘDNYM ZAKRESIE, wynikającym z charakteru imprezy..." - ten
                    cytat to fragment przepisu art. 20 ust. 3 ustawy o usługach
                    turystycznych. Podkreślone słowa nie są przypadkowe - w niezbędnycm
                    zakresie, a nie w ogóle opieki. W imieniu organizatora należy
                    rozumieć: tak, jak czyniłby to organizator osobiście. Czy tenże, tj.
                    właściciel BP czuwałby całą noc nad kierowcą? Proszę na to pytanie
                    odpowiedzieć samemu. A rozpatrując problem na zimno, wystarczy
                    niewiele, by zapewnić faktyczne, a nie urojone bezpieczeństwo
                    turystom w autokarze - tylko przestrzegać norm czasu pracy i czasu
                    prowadzenia kierowców, nie robić podkładek czy innych przewałów.
                    Przy okazji przypominają mi się czasy studenckie i odwieczny problem
                    na zaliczeniu wykładu prawa morskiego. Otóż zgodnie z Kodeksem
                    morskim kapitan jest zobowiązany OSOBIŚCIE kierować statkiem w
                    niebezpiecznych sytuacjach. Jedną z takich, obok wejścia do portu
                    czy pokonywania kanałów itp. jest sztorm. Czy w trakcie trwającego
                    już czwartą dobę orkanu kapitan ma nadal pozostawać na mostku?
                    Przecież pozbawiony snu i odpoczynku ten człowiek sam staje się
                    zagrożeniem! A przepis mówi jasno i wyraźnie... No cóż, my na
                    szczęście nie mamy aż takich dylematów rozwiązania. Sądzę, że każdy
                    pozostanie przy swoim zdaniu - jeśli pragniecie, "czuwajcie" nad
                    kierowcami. Ja w tym czasie będę spał na przednim fotelu (a może i
                    szlafkamerze kierowcy?). I jestem dziwnie pewien, że w razie
                    jakiegokolwiek wypadku (czego Wam i sobie nie życzę), żaden
                    prokurator nie postawi mi zarzutu "braku wystarczającej opieki"...
                    13

                    • bluemar Re: nocne przejazdy 30.01.09, 22:21
                      Skąd pomysł żeby : "pilnować kierowcy by nie zasnął? A pilota
                      samolotu też? - bo spadniemy? Ja rozumiem gdyby taki byl pkt
                      widzenia paniusi co to z domu pierwszy raz się wybrała ale pilota,
                      który doskonale wie ,że dopuszczalny czas pracy kierowców obliczyli
                      specjaliści i nie jest on przypadkowy,że kierowcy przechodzą
                      odpowiednie badania i czy w nocy czy w ciągu dnia nie ma potrzeby
                      ich pilnować bo to jest ich zawód i mają nie tylko prawo jazdy ale
                      i odpowiednie warunki psycho-fizyczne.
                      Jak tak czytam niektóre wypowiedzi (i to co gorsze pilotów) to
                      wychodzi na to ,że pilot (co to może wg niektórych mieć status
                      niepełnosprawnego) powinien w czasie przejazdu organizować gry i
                      zabawy,potem nocą pilnować kierowców,rano zadbany i z uśmiechem
                      zrealizować "spacer z pilotem" np po Wenecji (a co tam -jak
                      usłyszałam w jednym z BP -"przecież Wenecja jest
                      malutka"),następnie popilotować kierowców do hotelu na zadupiu
                      (oczywiście bezbłędnie bo po to jedzie) -zakwaterować grupę,pokazać
                      jak się otwiera okno albo odkręca krany w kilku pokojach,zamienić
                      kilka pokoi bo turysta tak je kontroluje jakby się wprowadzał nie
                      na jedną noc tylko na całe życie,pogadać z hotelarzem bo dobry
                      obyczaj wymaga i trzeba dbać o wizerunek organizatora , zapłacić
                      rachunki i poza programem zrealizować spacerek "by night" bo akurat
                      zadzwonił organizator z prośbą : "niech im Pani coś dołoży to
                      pojadą z nami na następną".A tam ....

                      Nie przepadam za kolegą z Częstochowy ale w tym przypadku muszę mu
                      przyznać rację-chociaż nie nazwałabym tego "najbardziej żenującym
                      obrazkiem" -widziałam dużo gorsze.
                      • smerv Re: nocne przejazdy 31.01.09, 01:45
                        Kontrola pilotów samolotów jest na szczęście użo skuteczniejsza, niż
                        kontrola czasu pracy kierowców. Pamiętam, jak przesiedziałem dobę na
                        lotnisku w Kairze właśnie z powodu czasu pracy pilotów. Samolot z
                        powodu mgły wylądował w Aleksandrii i zanim mgła opadła i przeleciał
                        do Kairu, to skończył się czas pracy pilotów, a ja miałem wracać
                        powrotnym kursem. No i nawrót do hotelu.
                        Jak siadam do autobusu z nieznanymi kierowcami, to po pierwsze primo
                        pytam, czy są rzeczywiście wyspani, czy tylko mają lewe urlopówki.
                        Jak wiem, że gość dopiero co zszedł z autokaru firmy A a w firmie B,
                        z którą jadę, ma wypisane zaświaczenie o uprzednim urlopie, to wiem,
                        że nie pośpię. Staram się podrzemać na początku jazdy, a przed
                        świtem już nie. Wolę być niewyspany, niż sztywny. W końcu to pilot
                        zajmuje totenplatz.
                        • bluemar Re: nocne przejazdy 31.01.09, 08:37
                          >Jak siadam do autobusu z nieznanymi kierowcami, to po pierwsze
                          primo pytam, czy są rzeczywiście wyspani, czy tylko mają lewe
                          urlopówki.>

                          A oni jak na spowiedzi od razu mówią :))) i już wiesz co masz
                          robić.Swoją drogą jeżeli "na wejście" jesteś w stanie uzyskać takie
                          wyznanie od kierowców to musisz mieć fizis jak archanioł.
                          • smerv Re: nocne przejazdy 31.01.09, 11:34
                            Może nie na dzień dobry, ale jeśli wkrótce po ruszeniu jeden
                            kierowca od razu nurkuje do szlafki, a drugi pompuje się kawą, to
                            wiadomo o co chodzi. Potem jedno głębokie spojrzenie w oczy, mina
                            starego belfra i Polam-wszystko jasne.
                            • malediwypiotrs Re: nocne przejazdy 31.01.09, 11:47
                              Jak czytam Wasze wypowiedzi to mi się scyzoryk w kieszeni otwiera...
                              I jeszcze bardziej jestem za nieujednolicaniem stawek za piloaż. I
                              proszę nie mylić tego z zaniżaniem stawek...

                              Jeśli nie potraficie nieprzespać nocy w autokarze a następnie
                              spędzić dzień z grupą w Wenecji to czas pomyśleć o innej pracy bo do
                              tej najwyraźniej brak Wam predyspozycji. A jak już będziecie po tej
                              nieprzespanej nocy jeszcze się szeroko uśmiechać do swoich klientów
                              to wtedy walczcie o jaknajwyższe stawki...

                              diabelski_tuzin napisał:
                              > Istotnie, nie zaliczam takiego widoku do normalnych - podobnie jak
                              > nocnych przejazdów, po których występuje dzień wypełniony
                              > intensywnym zwiedzaniem. Ale takie są realia polskie

                              Co do nocnych przejazdów to moge się z Tobą zgodzić ale nie
                              przypominam sobie, żeby śpiący w przejściu pilot to były jakieś
                              realia polskie...
                              Poza tym w tej chwili ze względów bezpieczeństwa nie mogą wisieć w
                              przejściu woreczki ze śmieciami więc cóż tu mówić o śpiącym
                              pilocie...
                              • bluemar Re: nocne przejazdy 31.01.09, 12:11
                                >Jeśli nie potraficie nieprzespać nocy w autokarze a następnie
                                spędzić dzień z grupą w Wenecji >
                                Nie chodzi o umiejętność nieprzespania nocy tylko o
                                zasadność "pilnowania" kierowców i programów ze zwiedzaniem
                                bezpośrednio po nocnym przejeździe bez lokalnego
                                przewodnika.Pilot "zniesie" ale pytanie ile z takiego zwiedzania ma
                                turysta nieprzyzwyczajony do podróży na tak długich trasach.Poza
                                tym Polska nie zaczyna się w Częstochowie i kondycja pilota zależy
                                od tego skąd wyrusza i ile km przejedzie jeszcze przed tym nocnym
                                przejazdem.
                                I jeżeli ktoś a zwłaszcza organizator tego nie pojmuje to czas żeby
                                pomyślał o zmianie branży-marketing teraz na topie-kłopotu
                                wielkiego nie bedzie.
                                • malediwypiotrs Re: nocne przejazdy 31.01.09, 19:14
                                  Są piloci którzy zanim wyruszają z Częstochowy muszą do niej dotrzeć
                                  np. z Poznania czy Zakopanego. A Ci z Częstochowy czasami muszą
                                  najpierw jechać do Warszawy aby stamtąd zacząć swoją podróż za
                                  granicę. I jeżeli ktoś, a zwłaszcza pilo wypowiadający się na forum
                                  tego nie pojmuje, to czas zeby również pomyślał o zmianie branży...

                                  I o co w tym wszystkim chodzi to Ty bluemar już na pewno dawno
                                  zapomniałaś...
                                  A ja niezależnie od wszystkiego jeszcze raz powtórzę, że pilot
                                  śpiący w przejściu to żenujący obrazek...
                                  • bluemar Re: nocne przejazdy 31.01.09, 19:51
                                    To Twoja firma nie gwarantuje pilotowi hotelu jeżeli po grupę
                                    jedzie do innego miasta?A ile to godzin Twoim niepodważalnym
                                    zdaniem pilot powinien wytrzymać na pełnych obrotach z uśmiechem
                                    bez snu?Rzuć jakąś cyfrą to inni się dowiedzą o czym mówimy - bo
                                    może nie o tej samej Wenecji.A może gwarantujesz nocleg w Wenecji i
                                    po zwiedzaniu już nie trzeba nigdzie jechać bo hotel pod nosem?
                                    >A ja niezależnie od wszystkiego jeszcze raz powtórzę, że pilot
                                    śpiący w przejściu to żenujący obrazek...>
                                    I rację masz -tylko bladzi ,wymięci po nocnej jeździe turyści z
                                    uśmiechniętym ale równie bladym pilotem (pełniącym funkcję
                                    przewodnika) z rozbieganymi oczami czy czasem nie złapią i trzeba
                                    będzie zastawić chałupę bo organizator po powrocie się wypnie - to
                                    jeszcze bardziej żenujący obrazek.Ale ta uwaga to już nie do Ciebie
                                    oczywiście tylko ogólnie - bo organizatorów to u nas na pęczki-
                                    dziś jest jutro przychodzisz a tu zaklad fryzjerski.
                                    Całe szczęście,że nie Ty decydujesz o image polskiego turysty i
                                    polskiego pilota.
                                    • smerv Zaproszenie do Wenecji 31.01.09, 20:34
                                      U mnie pod miastem jest taka knajpa nad stawem po byłej gliniance.
                                      Nawet dobrze karmią, łódką też można popływać, ale kąpiel odradzam.
                                      Zupełnie jak w Wenecji. Dojazd krótszy i nie trzeba kimać w
                                      przejściu między fotelami.
                                      • malediwypiotrs Re: Zaproszenie do Wenecji 31.01.09, 21:39
                                        A jedak nie myliłem się - rzeczywiście już nie pamiętasz o co Ci
                                        chodzi...
                                        Ale oszczędzę Cię zanim znowu wyjedziesz ze swoim życiorysem i
                                        potencjałem seksualnym...

                                        A jeśli chodzi o moją firmę, swoim pilotom gwarantuje ona 3 dniowe
                                        SPA przed i po wyjeździe na którym sam dojazd do Wenecji trwa 3 dni
                                        z poprzedzającymi go noclegami w hotelach 5* w Brnie, Wiedniu i w
                                        Udine. To wszytko dlatego, że łamiemy polskie realia śpiącego pilota
                                        w przejściu autokaru. Nasi klienci są, hojni, wyrozumiali i do tego
                                        wysportowani śmigając nad przejściem jak mistrzowie Kung Fu żeby
                                        przypadkiem nie nadepnąć poświęcającego się dla nich pilota. A na
                                        forum oczywiście piszę o hipotetycznych przypadkach na jakie taki
                                        biedny polski pilot jak Ty bluemar jesteś narażona równocześnie
                                        podkreślając moje stanowcze NIE upokarzającej praktyce leżenia
                                        pilota pod nogami klientów po to, żeby póżniej wyglądał nieco lepiej
                                        od nich... A to stwierdzenie w tym wszystkim rozśmieszyło mnie
                                        najbardziej...
                                        Mam wrażenie bluemar, że masz predyspozycje ale do pracy w nocnym
                                        lokalu: ogromny potencjał seksualny i gdybyś w dzień się wyspała to
                                        wieczorem byś wyglądała lepiej niż wszyscy inni którzy w tym czasie
                                        potrzebują się już położyć spać...
                                        Aha, i mój prezes prosi, żebyś nie wysyłała do niego kolejnego CV bo
                                        nie potrzebuje pilotów co sobą podłogę w autobusie wycierają...
                                        • la_lunna skoncz kretynie -do malediwypiotra 31.01.09, 23:02
                                          Co za brudny obrzydliwy wywod! Juz dawno przejrzałam ciebie.Czasem tylko
                                          zastanawiam sie dlaczego tobie ktos odpisuje,jestes kretyn jakich malo.

                                          To twoja firma placi pilotom 600/ręke_bo moze jechalam dla ciebie? bylo bez
                                          nocnych przejazdow,dojazd do miejsca odbioru turystow(zaplacono mi za
                                          benzyne,hotel najlepszej kategorii,wprawdzie spa nikt nie oferowal ale moze
                                          jakbym sie upomniala?)turysci zadowoleni ze biuro nie okrada ich i dodatkowo w
                                          porze nocnej zalatwia dla nich noclegi?

                                          a z drugiej strony-tez fajna impreza-przejazd rozklekotanym autobusem z izmiru
                                          do van we wschodniej anatolii,spanie na podlodze w spiworze-ja jako pilotka
                                          ocyzwiscie)wynagrodzenie 700 na reke/dzien-to chyba nie moglabyc twoja
                                          firma?turysci niezwykle zadowoleni,wrazen bardzo duzo.teraz szykuja sie do laos
                                          i kambodzy.z ta co spala w spiworze w rozklekotanym otobusie w anatolii.
                                          • malediwypiotrs Re: skoncz kretynie -do malediwypiotra 31.01.09, 23:13
                                            la_lunna napisała:
                                            > Juz dawno przejrzałam ciebie.Czasem tylko jestes kretyn jakich
                                            malo.

                                            Aaaa... To Ty jesteś tą miłą starszą panią z pracowni RTG??? Wybacz,
                                            ale to, że musiałem się przed Tobą rozebrać od pasa w górę, żeby
                                            zrobić kilka zdjęć wcale nie oznacza, że chcę się już z Tobą
                                            zaprzyjaźnić....

                                            • malediwypiotrs Re: skoncz kretynie -do malediwypiotra 31.01.09, 23:43
                                              Myślałem, że jesteś tą panią z RTG ale Ty chyba w Londynie na
                                              zmywaku siedzisz i przeklinasz swój okrutny los...
                                          • malediwypiotrs Re: skoncz kretynie -do malediwypiotra 31.01.09, 23:17
                                            la_lunna napisała:
                                            >spanie na podlodze w spiworze-ja jako pilotka

                                            Chyba jako wycior do podłogi a nie jako pilotka...


                                            >ocyzwiscie)wynagrodzenie 700 na reke/dzien

                                            Ja bym i za 1400 na reke roli wyciora nie wziął...
                                            • la_lunna Re: skoncz kretynie -do malediwypiotra 31.01.09, 23:21
                                              male masz pojecie o turystyce.przywdziewasz garnitur i krawat wedrujac po
                                              stepach?nie odpowiadaj ,zalosny jestes
                                        • bluemar Re: Zaproszenie do Wenecji 31.01.09, 23:08
                                          Najpierw przypomnij sobie sztukę czytania i zanim coś obrzydliwego
                                          znowu wypocisz -przeczytaj dokładnie co napisałam na temat spania
                                          na podłodze.
                                          Jeżeli chcesz brać udział w dyskusji to odpowiedz na zadane pytanie
                                          z szacunku nie dla mnie bo mi to wisi w Twoim wykonaniu -tylko dla
                                          tych,którzy to forum traktują poważnie i chcą się czegoś dowiedzieć
                                          od pracownika organizatora,który wie wszystko najlepiej : ile
                                          godzin powinien być Twoim-przedstawiciela organizatora zdaniem "na
                                          chodzie" pilot.Nie odpowiesz - bo nie wiesz -bo nawet nie przyszło
                                          do głowy żeby się nad czasem pracy pilota zastanowić -ważne,że
                                          impreza skasowana a prezes przedłuży umowę o stałą pracę.
                                          Nie przyznawaj się publicznie,że jesteś pilotem bo wstyd
                                          przynosisz.
                                          I nie próbuj stosować chwytu,który już raz zastosowałeś do Laluny
                                          mającej rzekomo pisać do Ciebie maile z propozycją współpracy-
                                          wymyśl coś nowego.
                                          Już ktoś napisał Tobie na tym forum gdzie Twoje miejsce-więc nie
                                          bedę się powtarzać- zrozum wreszcie - nie zachowujesz się jak pilot
                                          a organizatorem też nie jesteś -takie ni to ni owo podlizujące się
                                          szefom-oby docenili.
                                          • la_lunna Re: Zaproszenie do Wenecji 31.01.09, 23:15
                                            """I nie próbuj stosować chwytu,który już raz zastosowałeś do Laluny
                                            > mającej rzekomo pisać do Ciebie maile z propozycją współpracy-
                                            > wymyśl coś nowego"""""""
                                            Aaaaaaa teraz dopiero zalapalam o co mu chodzio.Bylo kiedys cos takiego ,napisal
                                            w jednym z postow do mnie ze sle do niego maile ze swoim cv.Nie bardzo wiedziaam
                                            o co mu chodzi,mysle sobie ,bredzi kretyn jak zwykle,zostawilam to.Teraz
                                            zrozumialam,zastosowal ten sam chwyt w stosunku do Ciebie.Co za tupet!
                                            • bluemar Re: Zaproszenie do Wenecji 31.01.09, 23:22
                                              Chyba grozi mu redukcja,że tak się miota i o co właściwie?-że
                                              piloci próbują wypracować dla siebie godne warunki pracy-podobno
                                              jest jednym z nas -brrr-ciarki mnie przechodzą.
                                            • pasajera7 Re: Zaproszenie do Wenecji 01.02.09, 02:28
                                              la_lunna napisała:
                                              Teraz
                                              > zrozumialam,zastosowal ten sam chwyt w stosunku do Ciebie.Co za tupet!

                                              -Tupet, MANIA WIELKOŚCI, no i BARDZO NISKA EDUKACJA!!! -co z resztą dokonale widać!
                                              Anonimowość na forum, nie zwalania z dobrego wychowania i szacunku do drugiej
                                              osoby! -no chyba że ten ktoś sam sobie odbiera szaczunek, zachowując się tak, w
                                              oczach innych osób. Jak mniemam, część z tych osób, to osoby które nie są
                                              pilotam, bo to przecież ogólnie dostępne forum...
                                          • malediwypiotrs Re: Zaproszenie do Wenecji 31.01.09, 23:29
                                            bluemar napisała:
                                            > Jeżeli chcesz brać udział w dyskusji to odpowiedz na zadane
                                            pytanie z szacunku nie dla mnie bo mi to wisi w Twoim wykonaniu -
                                            tylko dla tych,którzy to forum traktują poważnie i chcą się czegoś
                                            dowiedzieć od pracownika organizatora,który wie wszystko najlepiej :
                                            ile godzin powinien być Twoim-przedstawiciela organizatora aniem "na
                                            chodzie" pilot.

                                            Nie było pytania to i nie było odpowiedzi. Jest pytanie to i
                                            znajdzie się odpowiedź:

                                            TYLE ILE POTRZEBA!!!

                                            > Nie przyznawaj się publicznie,że jesteś pilotem bo wstyd rzynosisz.

                                            Zamierzam więcej tego nie robić odkąd dowiedziałem się, że śpiący
                                            pilot na podłodze to polskie realia...

                                            > I nie próbuj stosować chwytu,który już raz zastosowałeś do Laluny

                                            To nie chwyt, to ironia i drwina z Ciebie!
                                            • malediwypiotrs Re: Zaproszenie do Wenecji 31.01.09, 23:33
                                              bluemar napisała:

                                              > Chyba grozi mu redukcja,że tak się miota i o co właściwie?-że
                                              > piloci próbują wypracować dla siebie godne warunki pracy-podobno
                                              > jest jednym z nas -brrr-ciarki mnie przechodzą.


                                              Dziewczyno! Nic nie robie tylko pisze, że śpiący w przejściu pilot
                                              to żenujący obrazek! A Ty chcesz wypracować dla siebie lepsze
                                              warunki pracy - to pisz do producentów autokarów, żeby szersze
                                              przejścia w autokarach robili żeby się piloci mogli w nich lepiej
                                              wyspać!!!
                                            • la_lunna Re: Zaproszenie do Wenecji 31.01.09, 23:37

                                              """"Zamierzam więcej tego nie robić odkąd dowiedziałem się, że śpiący
                                              pilot na podłodze to polskie realia...""""

                                              Tak tak ,te polskie realia sa o wiele bardziej szokujace.Chyba sie z choinki
                                              urywasz skoro nie widzisz tego .Ale jako org tez sie nie przyznasz do marnej
                                              jakosci uslug oferowanych przez twoje biuro.Te nocne przejazdy ,ta
                                              oszczednosc(czytaj okradanie turystow przez biura podrozy)To oszukiwanie
                                              klientow ze pilot to przewodnik(kto na tym osczedza-oczywiscie biuro ktore nie
                                              chce zaplacic kilkuset euro lokalnemu przewodnikowi)A turysci za to placa!
                                              Odradzam znajomym wyjazdy z polskimi biurami podrozy.Za to samo maja dwa razy
                                              wiecej jadac np z Berlina,Kopenhagi ,innych.
                                              • malediwypiotrs Re: Zaproszenie do Wenecji 31.01.09, 23:40
                                                la_luna - A pisałaś, że to ja nie mam pojęcia o turystyce...

                                            • bluemar Re: Zaproszenie do Wenecji 31.01.09, 23:42
                                              malediwypiotrs napisała"
                                              >TYLE ILE POTRZEBA!!!>

                                              Drwisz nie ze mnie tylko z siebie i swojego pracodawcy-a
                                              pomyśleć,że jeszcze tak niedawno to było dobre akademickie biuro z
                                              tradycjami.
                                              Obrzydziłeś mi miasto,w którym pracujesz już nie zatrzymam się
                                              nawet u Macdonalda na rogatce -jak im spadną obroty będziesz musiał
                                              za friko-nocami myć gary,żeby na rano były cacy-jako właściwy
                                              człowiek na właściwym miejscu.
                                              • malediwypiotrs Re: Zaproszenie do Wenecji 31.01.09, 23:46
                                                bluemar napisała:
                                                > Obrzydziłeś mi miasto,w którym pracujesz już nie zatrzymam się
                                                > nawet u Macdonalda na rogatce

                                                No to kto Ci wtedy darmową kanapkę da??? Będziesz liczyć na to, że
                                                jakiś klient z góry Ci rzuci jak będziesz leżała na tej podłodze???
                                                • bluemar Re: Zaproszenie do Wenecji 31.01.09, 23:54
                                                  Ty głupku jak zabierasz głos w dyskusji to najpierw przeczytaj
                                                  dokładnie co napisałam na temat spania na podłodze -kilka postów
                                                  wyżej i wycisz się bo Cię zwolnią za psucie image firmy.
                                                  • malediwypiotrs Re: Zaproszenie do Wenecji 01.02.09, 00:01
                                                    bluemar napisała:
                                                    > Ty głupku jak zabierasz głos w dyskusji to najpierw przeczytaj
                                                    > dokładnie co napisałam na temat spania na podłodze -kilka postów
                                                    > wyżej

                                                    Ty miła sympatyczna dziewczyno! Nie ma chyba takiego, co by wiedział
                                                    o co Ci naprawdę chodzi... Łącznie z Tobą oczywiście...

                                                    bluemar napisała:
                                                    >i wycisz się bo Cię zwolnią za psucie image firmy.

                                                    Myślisz o McDonald's??? OK, jak następnym razem przyjedziesz to
                                                    tylko puść oczko i będzie wiadomo o co chodzi...
                                                  • mateuszklimek Re: Zaproszenie do Wenecji 01.02.09, 00:17
                                                    Jako młody przedstawiciel grona pilockiego, stanowczo protestuję przeciwko takim
                                                    dyskusjom. Wymieńcie się numerami telefonów i podyskutujcie. Obniżacie poziom
                                                    tego forum, obniżacie poziom jego uczestników, a co za tym idzie, obniżacie
                                                    poziom braci pilockiej. Wstyd mi za Was. Forum nie jest miejscem wyzwisk i
                                                    nierzeczowych kłótni.
                                                    Mowa jest srebrem, a milczenie złotem, a skoro rozmawiamy o zarobkach, to może
                                                    lepiej będzie jeśli pomilczycie? Złoto jest cenniejsze.
                                                  • bluemar Drogi Mateuszu. 01.02.09, 00:33
                                                    Jak dorośniesz i poczytasz trochę literatury-to posiądziesz
                                                    zdolność czytania między wierszami i może między wierszami
                                                    znajdziesz coś co przyda się Tobie w pilockiej praktyce.
                                                    Ale to dobrze,że starasz się być aktywny.Pozdrawiam.
                                      • valdi49 Re: Zaproszenie do Wenecji 01.02.09, 11:19
                                        Bardzo proszę Cię o podanie swoich namiarów na adres:
                                        valdi49@gazeta.pl Mamy wiele wspólnych tematów a chyba mieszkamy
                                        niedaleko siebie.
                                        • valdi49 Re: Zaproszenie do Wenecji 01.02.09, 11:21
                                          Zapomniałem dodać, że chodzi o kolegę Smerv'a.
                                          • evcia664 Ostrzezenie 01.02.09, 16:32
                                            Bluemar błagam nie podawaj mu swojego adresu!!!! to z pewnością jest ktoś
                                            wynajety przez malediwypiotrs do mokrej roboty w ramach vendetty za twoje linki.
                                            Bardzo by mi ciebie brakowało.
                                            • blackpythia Re: ??? 01.02.09, 18:03
                                              najpierw przeczytaj do kogo valdi49 napisal to zaproszenie, a pozniej zastanow
                                              sie co piszesz!
                                              vendetta - prosze cie nie rozsmieszaj mnie
                                              • bluemar Re: ??? 01.02.09, 18:20
                                                blackpythia napisała:
                                                > najpierw przeczytaj do kogo valdi49 napisal to zaproszenie, a
                                                pozniej zastanow> sie co piszesz!
                                                > vendetta - prosze cie nie rozsmieszaj mnie

                                                Ale to miało rozśmieszyć nawet jak się pomyliła.
                                                Dzięki Evcia za troskę i poczucie humoru-tak trzymaj-moze kiedyś
                                                wypijemy razem kawę :) - ale nie w Cz. !
                                                • smerv Re: ??? 01.02.09, 22:49
                                                  Jest takie miasto w naszym pięknym kraju, gdzie miłość bliźniego
                                                  powinna rozkwitać jak młode pączki w różanym ogrodzie, ludzie mają
                                                  być mili, serdeczni, wyrozumiali, współczujący i pełni najlepszych
                                                  intencji zaraz, gdy padnie na nich cień wysokiej wieży.
                                                  Jak się rodzą pyskówki: (w oryginale powinno być cyrylicą, ale będę
                                                  miał litość dla młodzieży)
                                                  Pan do Pani: Przepraszam najmocniej, ale nadepnąłem Pani na nogę.
                                                  Pani: Ależ nic podobnego, młody człowieku, Pan mi wcale na nogę nie
                                                  nadepnął.
                                                  Pan: Nie, ja na pewno nadepnąłem i chciałem najmocniej przeprosić.
                                                  Pani: Nie ma za co przepraszać,bo mi Pan na nogę nie nadepnął.
                                                  Pan: Nadepnąłem, chyba Pani nie zauważyła, ale i tak przepraszam.
                                                  Pani: Ja zawsze wszystko zauważam, gdyby mi Pan nadepnął to bym też
                                                  zauważyła.
                                                  Pan: Ale ja przepraszam, bo z pewnością nadepnąłem.
                                                  Pani: To co, zarzuca mi Pan, że mówię nieprawdę, no po prostu
                                                  kłamię...
                                                  Pan: Ależ nic podobnego.
                                                  Pani: Jak już wiem, co Pan sobie myśli. Jak kobieta ma inne zdanie,
                                                  to zaraz kłamie, no po prostu łże jak bura suka!!!
                                                  Pan (oczy w słup)
                                                  Pani: Ludzie.... ten człowiek mnie wyzwał od burej suki!!!!
                                                  (Людиииии!!! Он обозвал меня сукой!!!!)
                                                  Żeby nie być posądzonym o antyfeminizm, to napiszę, że dialog równie
                                                  dobrze może toczyć się w przeciwnym kierunku, tylko przezwisko musi
                                                  być inne.
                                                  A zaczęło się tak niewinnie - prawie jak ten wątek. Jak zawsze o
                                                  kasie, nocnych przejazdach, spaniu w autokarze.
                                                  Ja preferuję tylne siedzenie na parkingu pod mostem łańcuchowym.
                                                  • bluemar Re: ??? 01.02.09, 23:34
                                                    smerv napisał:
                                                    > Jest takie miasto w naszym pięknym kraju, gdzie miłość bliźniego
                                                    > powinna rozkwitać jak młode pączki w różanym ogrodzie,>

                                                    Powinna ale...miałam tam ciotkę -bardzo lubiła dzieci więc rodzice
                                                    jak latem gdzieś wyjeżdżali to zawozili mnie do niej na parę dni-
                                                    zawsze płakałam-te dni do dziś wspominam jak koszmar-coś w tym jest.

                                                    Grunt to poprawność-do bólu-no nie?
                                                  • smerv Re: ??? 02.02.09, 01:09
                                                    No cóż - traumatyczne przeżycia z dzieciństwa zawsze odbijają się na
                                                    życiu dorosłym. Tylko współczuć. Za to Twój adwersarz miał pewno w
                                                    dzieciństwie surową nanię, to sobie teraz musi pofolgować.
    • valdi49 Re: Wymieńmy się inf o zarobkach przed sezonem 02.02.09, 14:23
      Aleście się zapętlili!! A ja tylko chciałem się z kolegą wymienić
      informacjami pilockimi z pominięciem tych waszych złośliwych wtrąceń!
      • uzman Re: Wymieńmy się inf o zarobkach przed sezonem 03.02.09, 21:43
        Się hrabiostwo pilockie spotkało i każden musi pokazać co to nie on
        i drugiemu z pogardą w twarz napluć.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka