Dodaj do ulubionych

złość, załamanie

09.11.09, 14:01
Od 3 lat staramy się z mężem o dziecko. Rok temu zaczęliśmy się
badać w Invimedzie w Warszawie. Badania trwały ok. 6 miesięcy
(nasienie, hormony, wrogość, HSG). Niestety Pani doktor nie zleciła
wszystkich badań od razu tylko je nam "dozowała". Wszystko wyglądało
ok, poza HSG - jeden z jajowodów się nie uwidocznił. Zalecono in-
vitro. Ponieważ trochę brakowało nam kasy na chwilę odłożyliśmy
zabiegi. Tydzień temu poszłam do poprzedniego mojego ginekologa a
ten jak usłyszał jak pobieżnie mnie badano to mnie ochrzanił.
W zasadzie nie miałam monitoringu cyklu, wrogość podobno zbadana
niemiarodajną techniką (wymaz 12h po stosunku), nie proponowano ani
płukania jajowodów ani laparoskopii.
Jestem wściekła bo sama nie wiem co robić. Czy uznać że zrobione
badania są wystarczające, czy zaczynać się badać od początku? Jeśli
od początku to straciłam rok, a tak chciałabym już mieć dzieckosad
Jestem wściekła na lekarzy, na siebie i sama nie wiem co dalej robić.
Obserwuj wątek
    • greennadia79 Re: złość, załamanie 09.11.09, 14:46
      szerszenpa, gdyby słuchać pięciu lekarzy naraz to każdy pewnie
      miałby inne zdanie. Co lekarz to opinia.
      z tego co piszesz to miałaś robione wszystkie badania oprócz
      laparoskopii. Aby dostać skierowanie na laporoskopię to musisz miec
      co do tego jakieś konkretne powody a za tym idą też konkretne
      podejżenia.
      Jeżeli chodzi o wrogość śluzu to nie znam innej metody jak pobranie
      wymazu po stosunku. Można też zrobic test z krwi na przeciwciała.
      ale jeśli ze sluzu nic nie wyszło to nie ma takiej potrzeby.

      jednak monitoring cyklu to podstawa. Też leczę się w invimedzie i
      pierwsze co to lekarz zalecił monitoring cyklu a dopiero potem
      zaczęły się inne badania.

      Uważam że powinnaś trzymać się jednego lekarza i jego opini. bo
      inaczej to napawdę zwariujesz.
      klinika leczenia niepłodnośi zajmuję się stricte tylko niepłodnością
      i mają w tym doświadczenia a zykli lekarze czasem nie mają o tym
      pojęcia.
      Jeśli lekarz proponuje in vitro to może rzeczywiście jest to
      najlepszy sposób na ciążę w Twoim przypadku. Sama wiem jak czekanie
      może dobijać.
      Głowa do góry i życzę dobrych wyborów. smile
      • szerszenpa Re: złość, załamanie 09.11.09, 15:01
        dzięki za wsparcie ale mam mieszane uczucia. Mam wątpliwości, czy
        konieczny jest dość drogi zabieg, czy może da się to wszystko
        wyleczyć. Ale z drugiej strony leczenie farmakologiczne czy nawet
        operacyjne może trwać w nieskończoność a laparo też nie daje
        gwarancji powodzenia.
        • magdamajewski Re: złość, załamanie 09.11.09, 15:35
          wybierz sie do kiliniki niepolodnosci z badaniami ktore juz masz.
          Nie ci zrobia kilka monitoringow bo to podstawa.
          Mowie z wlasnego przykladu ze nie warto od razu sie porywac na ivf.
          Ja ma za soba 2 pelne cykle ivf z kilkoma transferami (stymulacja
          bardzo ciezka) bez sukcesu. Po tym wszstykim trafilam na lekarza
          ktory bardziej sie "przyjzal" sprawie dostalam inne leki i zrobiona
          inseminacje - strzal w dziesiatke.
          Od razu zaznaczam ze kazdy przypadek jest inny ale jakos dziwne mi
          sie wydaje ze bez monitoringu cyklu od razy ivf proponuja..
          Znajdz lekarza ktoremu zafuasz ustal jakis plan dzialania laczenie z
          czasem jaki chcesz na to poswiecic i jesli wszystko zawiedzie wtedy
          bedziesz mogal pomyslec o ivf.
          Powodzenia.
    • effie1980 Re: złość, załamanie 09.11.09, 15:59
      mysle, ze na ivf nie ma się co przedwczesnie decydowac, jesli nie
      wiadomo w czym problem lub sa inne metody. Ivf jest drogie i
      obciazajace dla organizamu i psychiki, niestety kliniki w ten spoosb
      zarabiaja duzo pieniedzy, wiec niektore napewno rekomenduja ivf tak
      wczesnie jak sie da. Pisze to z wlasnego doswiadczenia, zrobilam
      podtstaowe (w moim odczuciu zbyt podstawowe)badania, wszystko ok,
      lekarz powiedział zeby próbować dalej, po pół roku, kiedy juz nie
      chcielismy tylko czekac powiedział, zebysmy zdecydowali sie na ivf.
      Poszłam do innego lekarza (niespecjalisty) dał mi clo i pierwszym
      cylku zaszłam w ciaze, niestety poroniłam.
      Teraz zmieniłam klinikę, poszłam do takiej, która się specjalizuje w
      metodach nieinwazyjnych i podobno wysyła na ivf tylko w
      ostatecznosci i faktycznie zaproponowali próbowanie z clo, potem
      monitoring, inseminacje, akupunkture, badania na ocenosc metali
      ciezkich itd.
      Takze co klinika to inne podejscie.
      • szerszenpa Re: złość, załamanie 09.11.09, 16:38
        dzięki, też mi się wydawało, że te badania to chyba za bardzo
        podstawowe. Monitoring był ale jakby połowiczny (2 wizyty), widać
        było tylko że pęcherzyk rośnie ale już nie wiem czy pękł i co było
        dalej. Ale myślałam, że to lekarzowi wystarczy.
        Spróbuję jeszcze innych badań i dopiero jak te nie wyjdą to decyzja
        o in vitro.
        Dziękismile
      • katrina99 Re: złość, załamanie 09.11.09, 18:54
        effie1980 napisała:

        > Teraz zmieniłam klinikę, poszłam do takiej, która się specjalizuje
        w
        > metodach nieinwazyjnych i podobno wysyła na ivf tylko w
        > ostatecznosci i faktycznie zaproponowali próbowanie z clo, potem
        > monitoring, inseminacje, akupunkture, badania na ocenosc metali
        > ciezkich itd.
        > Takze co klinika to inne podejscie.

        effie1980 możesz napisać co to za klinika?
        • effie1980 Re: złość, załamanie 10.11.09, 11:46
          Lecze sie za granica, w Londynie, wiec nie wiem czy ta informacja
          bedzie dla Ciebie przydatna. To klinika Viveka.
    • alraune szerszenpa... 13.11.09, 15:19
      A u kogo w Invimedzie byłaś? Jeśli nie chcesz podawać nazwiska, to
      chociaż inicjały wink
      Jestem ciekawa, bo ja odwiedziałam panią KZ. Mam bardzo pozytywne
      odczucia, choć też koniec końców dała pod rozwagę IVF - inaczej nie
      była w stanie mi pomóc (niepł. idiopatyczna, wszystkie wyniki w
      normie).
      • batutka Re: szerszenpa... 13.11.09, 15:25
        a maz badania mial robione?
        • szerszenpa Re: szerszenpa... 23.11.09, 17:49
          tak, mąż był badany, i wyszedł całkiem przyzwoiciesmile jest
          trochę "dezerterów" ale armia i tak liczna więc wystarczysmile
    • zielona.kukurydza Re: złość, załamanie 13.11.09, 15:57
      Witam!
      Wydaje mi się, że znalazłam wątek dla siebie
      Pierwszą wizytę w Invimedzie miałam w październiku u dr. MK, miły
      sympatyczny. Ustaliliśmy monitoring naturalnego cyklu i test PCT na
      przyszły miesiąc (listopad) i w dalszej kolejności HSG. Tylko doktor
      wybierał się na urlop, ale zapewniał, że jego koledzy się mną zajmą.
      Monitoring wypadł mi u dr. JN, byłam tylko 2 razy, (jak robiłam
      monitoring cyklu stymulowanego CLO to u mojej „zwykłej” lekarki
      byłam 4-5 razy). Wspomniałam dr. JN o teście PCT to doktor
      powiedział, że om mi tego nie zrobi, bo szkoda czasu, bo on tego nie
      robi. Po drugiej wizycie na monitoringu zalecił mi wizytę u dr. MK.
      Chciałam zrobić test PCT żeby mieć już wynik na wizytę, ale nie
      można się na niego zapisać w recepcji bo trzeba mieć skierowanie od
      lekarza....
      Pierwsze kroki w klinice i czuje się lekko rozczarowana.
      • szerszenpa Re: złość, załamanie 16.11.09, 16:30
        Badaliśmy się u dr Kingi Ź. Bardzo miła ale pobieżnie chyba badała.
        Monitoring to były tylko dwie wyzyty. Nie padła nawet propozycja
        laparo tylko od razu in vitro. Mąż oczywiście miał badanie nasienia.
        Wyszło całkiem nieźle. (40% "dezerterów" ale armia tak liczna, że
        reszta wystarczy).
        Odczucia mam więc mieszane.
        • gorzkacava Re: złość, załamanie 16.11.09, 18:37
          A możesz mi powiedzieć czemu tak upierasz się na laparoskopię?
          Powiem szczerze, ze tego nie rozumiem.
          Czy masz jakies wyraznie wskazania do przeprowadzenia laparoskopii?
          Ja również leczę się w Invimedzie i monitoring cyklu to dokładnie 2
          wizyty, czyli tak jak u Ciebie.
          Wykonanie wszystkich badań również trwało około 4 miesięcy (nie
          wszystko na raz).
          Musisz zaufac lekarzowi, bo w przeciwnym wypadku takie leczenie nie
          ma sensu.
          • wioletta123 Re: złość, załamanie 16.11.09, 19:00
            Ja miałam laparoskopię i ten zabieg potwierdził że mam PCO, wiec
            nakłuwano mi jajniki, przy okazji okazało sie ze mam jeden jajowód
            niedrożny.
            Jednak laparoskopia pomogła mi tylko w tym ze mam częstsze cykle,
            nie tak jak kiedyś co kilka miesięcy...oraz pojawiła sie owulacja
            tzn. z obserwacji organizmu .
            Upragnionego dziecka nie ma do dziś, nie zaszłam w ciażę wieć
            niedawno wybrałam sie do Invimedu i trafiłam na doktora który od
            razu zasugerował monitoring cyklu, oczywiscie ucieszyłam sie tym
            bardzo bo tak naprawdę nigdy nie miałam monitoringu cyklu i w
            zasadzie nie wiem jak to jest u mnie z tym pękaniem itd.Poszłam na
            kilka wizyt do tego doktora i na ostatniej wizycie powiedział że
            JEST pęcherzyk dominujacy , ma 14mm, bardzo sie ucieszyłam lecz nie
            na długo bo po tej wizycie miałam zgłosić sie do innego lekarza
            ponieważ ten obecny oświadczył mi ze idzie na urlop.No wieć
            zapisałam sie na dwa dni pózniej do innego specjalisty który wogóle
            oburzył sięze mam monitoring cyklu, ze przy PCO to bez sensu no i że
            on nie widdzi tu zadnego pecherzyka i od razu zaproponował mi IVM
            (specjalne dla PCO)Też sie wkurzyłam bo w końcu nie wiem co dalej,
            nie wiem czy pęka mi dominujacy pęcherzyk czy do cholery nie,
            podczas monitoringu miałam mieć test na wrogość śluzu ale oczywiscie
            nie dosżło to do skutku bo monitoring przerwałam, lekarz mnie
            zniechecił, powiedział ze metodą naturalną nie zajdę w ciażę (staram
            sie o dziecko 7 lat) i cała ta zabawa w szukanie przyczyny jest bez
            sensu bo wiadomo ze przyczyną jest napewno PCO!
            Wyszłam zła, rozczarowana, zdołowana , zniechęcona do dalszego
            leczenia , nie mam za wiele kasy na to in vitro i sama nie wiem co
            zrobić sad
            Niewiem czy lekarz ma tyl e pacjentek ze juz nie chce mu sie wnikać
            w problemy i od razu z miejsca nie patrząc nawet na badania , nie
            robiąc wywiadu proponuje in vitro?

            Niewiem kompletnie co mam robić, a jak sie okazało poprzedni lekarz
            który poszedł na urlop leczacy w tej klinice jest zwykłym
            ginekologiem nie zajmujacym sie niepłodnością wiec juz całkiem mozna
            zgłupieć...

            Nie wiem czy iść do jeszcze innego lekarza w tej klinice czy
            zdecydować sie na to IVM...(35% szans)
          • szerszenpa Re: złość, załamanie 23.11.09, 17:44
            Ja się nie upieram przy laparoskopii. Po prostu inny lekarz był
            bardzo zdziwiony, że jej nie miałam, więc tym skutecznie namieszał
            mi w głowie. Ja chciałabym skutecznej metody, która spowoduje u mnie
            ciążę. Ze względów finansowych zapewne wolałabym, aby okazało się,
            że wystaczy laparosmile
        • bluemka78 Re: złość, załamanie 16.11.09, 19:35
          A maz mial pelne badanie nasienia w klinice robione? Bo u nas jak
          bylo w zwyklym laboratorium to wyniki wyszly spoko. A w 2 klinikach
          byly robione pelne badania po 2 razy i sie okazalo, ze nasienie b.
          slabe tylko 5% prawidlowej morfologii. A chodzac wczesniej do innego
          gina ladowal we mnie hormony bez sensu, mimo ze mialam dobre wyniki.
          • wioletta123 Re: złość, załamanie 16.11.09, 20:04
            Mąż miał dobre badanie i robił w Invimedzie,jest w normie, ale
            oczywiście coś tam obaj lekarze przebąkiwali że nie bardzo jest
            dobre, co prawda zmieścił sie w normie ale ma zbyt mało tych super
            plemników typu A i B, a przeważajaca liczba tych patologicznych lub
            mało ruchliwych w stosunku do tych A i B.
            Nie wiem co robić...
            • wioletta123 Re: złość, załamanie 16.11.09, 20:05
              No i z miejsca odradził mi inseminację twierdząc że nic z tego nie
              będzie chyba, lepiej IVM.
              • bluemka78 Re: złość, załamanie 16.11.09, 21:40
                Lekarze maja takie tableki gdzie pisze przy jakim wyniku warto
                jeszcze robic inseminacje. Jesli chodzi o morfologie, bo my w tym
                temacie siedzimy to miedzy 7 a 14% jak jest dobra. Powyzej 14% jest
                norma, a ponizej 7% nie ma sensu. Reszty doboru nei znam, bo reszta
                u nas byla w porzadku.
    • dariuska89 Re: złość, załamanie 25.11.09, 01:28
      wiesz ja na Twoim miejscu chyba zdecydowała się na ponowne badania bo może coś pominęli i wtedy nawet in vitro nie pomoże jeśli będzie coś nie tak prawda? i nie tylko będziesz rok w plecy ale i 10 tyś. Ja dopiero zaczynam badania więc jeszcze tak naprawdę nie wiem co mnie czeka... bynajmniej wiem że się nie poddam tak bardzo chcę już czuć pod sercem tego brzdąca

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka