Dodaj do ulubionych

Psychiczny wrak!!!

30.01.04, 09:11
Staramy sie o dzecko juz 16 miesiecy i nic. Problemy mamy oboje. Były
badania, leki, specjalistyczne zabiegi i nic. A ja juz jestem na granicy
wytrzymałości. Wiem, że spokój, pozytywne myslenie itd są połową sukcesu, ale
ja nie potrafie wyluzowac. W zsadzie od momentu podjecia decyzji o dziecku
nie potrafie myslec o niczym innym. A kolejne niepowodzenia wpedzaja mnie w
coraz glebszy dolek. Ciagle rozmyslam, analizuje, szukam nowych informacj...
Prosze, moze macie jakies super sposoby zeby przestawic sie na pozytywne
myslenie, albo zeby przestac myslec tylko o dziecku i ciazy. Ta cala sytuacja
zniszczy w koncu nasze (udane) malzenstwo. No bo ile mozna zyc w takim
stresie, nie mowiac rowniez o problemach dnia codziennego. To wszystko mnie
przerasta.
Tak swoja drogo czy ktorejs z was udalo sie kiedy naprawde
zupelnie "odpuscila"?
Blagam, blagam i jeszcze raz blagam, napiszcie jak mozna sobie radzic z
psychika w takiej sytuacji. Bo teksty "wyluzuj, wyjedz gdzies, odpocznij" to
za malo. Ja potrzebuje konkretow.
No coz. Zycze wszystkim powodzenia i czekam na zloty srodek.
Obserwuj wątek
    • Gość: Adelle Re: Psychiczny wrak!!! IP: *.lodz.sdi.tpnet.pl 30.01.04, 10:10
      Przypadków, kiedy to dzidzia pojawia się w momencie, kiedy rodzice, jak to
      napisałaś "odpuszczają", jest naprawdę dużo, wręcz mnóstwo (znam to z
      rodzinnych przypadków i z opowieści przyjaciół). Pomyśl sobie, że może Wasz
      czas jeszcze nie nadszedł, że może maleństwo ma przyjść na świat za jakiś
      czas, daj "temu" wolną ręką, uszanuj decyzje odgórne.. To może abstrakcja, co
      piszę, ale jednocześnie może jedyna droga, żeby nie zwariować??
      Ja tymczasem jestem w 19 dc, a tempka w ogóle nie skoczyła do góry (przeciwnie
      zaliczam niewiarygodnie niskie temperatury - 36.1, 36.2, 35.9, śluz też nie
      jest jakiś bardzo ewidentny).. I też myślę sobie, że dzidzia nie spieszy się
      na ten pokręcony świat..
      Pozdrawiam cieplutko
    • Gość: Nikola Re: Psychiczny wrak!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.01.04, 10:20
      Witam!
      Wiem co czujesz..w zupełności Cię rozumiem. Mamy podobny czas starań o
      dziecko....i również bywały załamania nerwowe...I niestety nie znam lekarstwa
      na takie zachowania. Wiem, że teksty typu: "Wyluzuj..." jest bardzo trudno
      wprowadzić w czyn, ale z całych sił trzeba się starać to robić...Niestety.
      Ja już probowałam wszystkiego...obecnie maksymalnie mam zajęty czas...praca,
      uczelnia, dom i tak w kółko. Powiem Ci , że trochę mi się udaje nie myśleć o
      dziecku, jednak zawsze coś tkwi w naszej podśwaidomości...zwłasza teraz...
      obecnie zaczeliśmy badania i niestety chcąc niechcąc trzeba o tym mówić...
      Tak sobie też myślę..nie wiem czy dobrze czy źle, ale to forum uzależnia i
      niestety zaglądająć tutaj cały czas mówimy o problemie wertujemy go,
      przeglądamy i przypominamy. Nie mówię, ze forum jest złe...można się wiele
      nauczyć od wspanialych dziewczyn, zaczerpnąć informacji, jednak to rodzaj
      przypominacza, który wpływa na nasze samopoczucie psychiczne. Czasami może
      wpływać przygnębiająco a czasami daje nadzieję na lepsze jutro...
      Zależy to od naszej psychiki...Dlatego też przy okazji należy się nad tym
      zastanowić....Ja obecnie staram się mniej zaglądać tutaj. Np. ustaliłam, że
      tylko zerkam tutaj w pracy (jak mam chwilę) w domu staram się zająć czymś
      innym... A tak naprawdę to nawet nie mam na to czasu. Staram się równeiż
      dobrze wysypiać. Sen jest lekarstwem na nasze bolączki....Organizm, psychka
      wtedy odpoczywa.
      Naprawdę nic więcej nie mogę Ci poradzić...
      Jednak trzymaj się mocno! Wszystkie jesteśmy z Tobą!!!
      Pozdrawaiam Serdecznie!!!
      Nikola
      • Gość: ISIA10 Re: Psychiczny wrak!!! IP: 80.244.134.* 30.01.04, 11:17
        więc pomyślcie sobie, że my z mężem staramy się już 48 miesięcy!!!!!!!!!!!!!!
        jeszcze nie wariujemy, a to dlatego,że cały czas wierzymy że nam się uda.
        Przecież musi się w końcu udać!!!!!!!
        • alta2 Re: Psychiczny wrak!!! 30.01.04, 12:15
          Ja wiem, ze pewnie dziesiatki par stara sie dluze ni my i bardzo im wspolczuje.
          Chodzi o to ze ja jakby tarce z miesiaca na miesiac nadzieje, ktorej i tak jest
          niewiele. Dziecko stalo sie jakims magicznym zakleciem, chociaz w pierwotnej
          wersji naszych planow starania mielismy zaczacz jeszcze za jakies 2-3 miesiace.
          Ale skoro zdecydowalismy sie wczesniej,...Martwi mnie tez troche wiek. Mam juz
          29 lat, a chcialabym miec przynajmniej dwoje dzieci. Kiedy skoro nawet jeszcze
          nie ma pierwszego w zarodku.
          Leczylam sie w Novum ale chyba zle trafilam, bo nie nawiazalam zadnego kontaktu
          z lekarzem, co wiaze sie z brakiem zaufania do niego. Wogole czulam sie tam jak
          numerek na liscie a nie zywa istota z olbrzymim problemem. Moje pytania
          pozostawaly bez odpowiedzi, bylam totalnie ignorowana. Poza tym tak naprawde ni
          zostala postawiona zadna diagnoza. Nie poznalam zadnych wnioskow po roznych
          badaniach, nic. Nie jestem przeciez tak ograniczona, zeby nie zrozumiec co sie
          do mnie mowi, zwlaszcza, ze duzo czytam na roznych forach, znajduje publikacje
          semi naukowe itd. Nie dowiedzialam sie tam niczego poza tym co wiedzialam.
          Lekarz zasugerowal PCO tylko z obrazu USG bo innych objawow ani zewnetrznych,
          ani "hormonalnych" nie bylo tzn hormony wg. mnie, podanych norm laboratoryjnych
          i norm podanych dla lekarzy (jakas strona dla specjalistow) byly w porzadku.
          Owulacje tez raczej mam -sam lekarz to stwierdzil (pozno to pozno-ok 21dc)-a
          poza tym w dwoch cyklach badalam progesteron 54.5 i 67 przy normie w drugiej
          fazie 8-75nmol/l. Szkoda dalej pisac. Bez konsultacji, dyskusji, prostego
          pytania co ja na to inseminacja 3x. Wiem ze moglam powiedziec nie,
          ale...Myslalam ze takie sa procedury. Przy kolejnych wizytach lekarz zupelnie
          sie nie orientowal jakie badania byly robione, jakie sa wyniki itd. Szopka.
          Kiedy z uporem zadawalam jakies pytanie to zaczynal wyjmowac karty pacjentek
          ktorym sie udalo i analizowac przebieg ich leczenia, badania itd.
          Za takie pieniadze oczekiwalam wiecej zainteresowania i zaangazowania.
          Rozpisalam sie bo chyba musze to z siebie w koncu wyrzucic.
          Fakt faktem, ze jesli kiedys tam wroce to pojde do innego lekarza, moze
          Zamorrry.
          Nie wiem czy juz wam dziekowalam za cieple slowa. Wiec czynie to niniejszym i
          licze na wiecej. Zycze wam szczescia, tak jak sobie.
          • dominigag1 Re: Psychiczny wrak!!! 30.01.04, 12:38
            Najpierw piszesz o tym, że chciałabyś się wyluzować, a potem
            przytaczasz "procedury" z Novum i szczegóły Twojego przypadku. Powiem jedno: u
            mnie było podobnie. Także byłam rozczarowana Novum, z tym że chodziłam do
            Zamory (z raczej Zmory...). Też nie potrafiłam się przełamać i wyluzować. Co
            mi pomogło? Z jednaj strony trafiłam pod skrzydełka sensownej pani psycholog,
            która zresztą dobrze znała z autopsji mój problem, po wtóre poszłam na wizytę
            do Inviemdu (wówczas jeszcze nikomu nie znanego) i gdy dr Rokicki zaproponował
            zrobienie in-vitro, z miejsca na to przystałam. Po prostu nie chciałam już
            dłużej bawić się w pół środki, chciałam konkretu. Przeprowadziliśmy z mężem
            badania, kupiłam leki, a wewnętrznie pogodziłam się z faktem, że będę mieć
            dziecko z próbówki i pierwszy raz nie robiłam z sypialni inkubatora. Efekt?
            Obeszło się bez in-vitro, leki sprzedałam... Teraz mam już rocznego synka i
            spokojnie, bez pośpiechu myślę o kolejnym maluszku ... Pamiętaj, psychika to
            potęga. A może się tak udasz do Invimedu... Dr Rokicki ma szczęśliwą rękę.
          • Gość: Magdaaa Re: Psychiczny wrak!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.04, 15:46
            Lekarz to chyba mysli ,że my cudu oczekujemy.Może i cudu-ale przede wszystkim
            zrozumienia-potraktowania jak człowieka-a nie pacjenta.Zrobiłam wszystko co
            możliwe-wyluzowałam sie na urlopie(wzięty po to,że może pomoże)Nie myślec-łatwo
            powiedzieć-nie udaje mi się-mogę udawac ,że nie myśle-ale to oszukiwanie
            siebie.Nie znajduje zrozumienia-czego ja od zycia chcę.Tutaj jedynie znajduje
            bratnie dusze-może dlatego,że łatwiej zrozumiec problemy,jeśli dotyczą nas
            również.Ja chyba juz tracę resztkę siłsad(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka