alta2
30.01.04, 09:11
Staramy sie o dzecko juz 16 miesiecy i nic. Problemy mamy oboje. Były
badania, leki, specjalistyczne zabiegi i nic. A ja juz jestem na granicy
wytrzymałości. Wiem, że spokój, pozytywne myslenie itd są połową sukcesu, ale
ja nie potrafie wyluzowac. W zsadzie od momentu podjecia decyzji o dziecku
nie potrafie myslec o niczym innym. A kolejne niepowodzenia wpedzaja mnie w
coraz glebszy dolek. Ciagle rozmyslam, analizuje, szukam nowych informacj...
Prosze, moze macie jakies super sposoby zeby przestawic sie na pozytywne
myslenie, albo zeby przestac myslec tylko o dziecku i ciazy. Ta cala sytuacja
zniszczy w koncu nasze (udane) malzenstwo. No bo ile mozna zyc w takim
stresie, nie mowiac rowniez o problemach dnia codziennego. To wszystko mnie
przerasta.
Tak swoja drogo czy ktorejs z was udalo sie kiedy naprawde
zupelnie "odpuscila"?
Blagam, blagam i jeszcze raz blagam, napiszcie jak mozna sobie radzic z
psychika w takiej sytuacji. Bo teksty "wyluzuj, wyjedz gdzies, odpocznij" to
za malo. Ja potrzebuje konkretow.
No coz. Zycze wszystkim powodzenia i czekam na zloty srodek.