Dodaj do ulubionych

In vitro w praktyce?

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.01.04, 19:14
Czy ktoś mógłby mi powiedzieć jak w praktyce wygląda cały proces. Wiem dość
sporo o tej metodzie z punktu medycznego, ale nie mam pojecia o innych
sprawach; ile czasu mija od pierwszej wizyty do zabiegu, ile razy trzeba
pojechać do kliniki, jak dlugo przyjmuje się leki, itp.
Obserwuj wątek
    • larvva Re: In vitro w praktyce? 31.01.04, 20:41
      niestety nie ma scislego terminarzu - to sprawa bardzo indywidualna.
      zanim skompletujesz wszystkie wyniki badan i przejdziesz cykl z tabletkami anty
      mija conajmniej miesiac (zarezerwuj najlepiej 2). potem jest stymulacja - i ta
      czesc jest uzalezniona od twojego organizmu - lekarz przepisze odpowiednia
      dawke lekow, ale w miare rozwoju sytuacji moze dawke modyfikowac. nikt przed
      zabiegiem nie jest w stanie powiedziec ile to bedzie trwalo. tuz przed punkcja
      jezdzi sie do kliniki mniej wiecej co dwa dni - ale ile to bedzie razy -
      niewiadomo. dowiesz sie tylko gdy podejmiesz probe.
      ja cykl z tabletkami anty rozpoczelam we wrzesniu - w polowie listopada bylam
      po zabiegu.mozna przyjac ze calosc zajela mi ok 3,5 miesiaca.
      • Gość: kathrin78 Re: In vitro w praktyce? IP: *.dip.t-dialin.net 01.02.04, 16:35
        Oczywiście niezawsze stosuje się anty. Często podaje się jedynie preparat
        wstrzymujący pracę jajników. Bywa również i tak, że od razu zaczyna się od
        stymulacji.
        Można by było wiele pisać - to temat rzeka...
        • Gość: lula11 Re: In vitro w praktyce? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.02.04, 17:10
          Co to są anty? Nie spotkalam się z tym określeniem. U mnie w zasadzie z
          jajeczkowaniem jest o.k. Mialam kilka monitoringów i zawsze było jajeczkowanie,
          ale przed inseminacją lekarz zapisał mi clo i po 5 tabletkach mialam aż 8
          pęcherzyków, z czego 5 pęklo. Czy to jakoś ulatwi i skróci moje leczenie przed
          in vitro? U nas problem tkwi w kiepskich wynikach męża i moim prawym,
          niedrożnym jajowodzie. Martwią mnie te częste wizyty w klinice bo jestem
          nauczycielką i nie mogę brać urlopu, a zwolnienie lekarskie chyba nie wchodzi w
          grę?
          • larvva Re: In vitro w praktyce? 01.02.04, 17:27
            tabletki antykoncepcyjne

            jesli dobrze reagujesz na stumulacje to rzeczywiscie moze byc krocej.

            w kwestii zwolnienia - lekarskie mozesz wziac (np od lekarza rodzinnego, nr
            choroby z32 o ile dobrze pamietam - czyli dzialania prokreacyjne). upewnij sie
            czy bardziej oplaca ci sie brac co drugi dzien urlop bezplatny, zwolnienie
            lekarskie czy bedziesz potrzebowala zwolnienia ciaglego (na dluzszy okres czasu
            a nie tylko na dni wyjazdow do kliniki).
          • Gość: kathrin78 Re: In vitro w praktyce? IP: *.dip.t-dialin.net 01.02.04, 17:34
            Nie wiadomo jak zareagujesz na używane w stymulacji np. fsh (np. gonal f,
            menogon) - zawsze jednak początkowo stosuje się jak najbezpieczniejsze dawki.

            Niestety bez wizyt się nie obejdzie - na początku należy wykonać stosowne
            badania, a potem w trakcie stymulacji zapewne będą jeszcze 2-4, do tego
            dochodzi wolne na dzień punkcji i kilka dni po oraz dzień wolny na transfer.
          • Gość: kathrin78 Re: In vitro w praktyce? IP: *.dip.t-dialin.net 01.02.04, 17:35
            Zapewne dostaniesz zwolnienie na czas punkcji i transfer.
            • larvva Re: In vitro w praktyce? 01.02.04, 17:42
              napewno - zwolnienie od dnia punkcji na okres dwoch tygodni - to taki
              standardzik.
              przed zabiegiem - tak jak pisalam - warto udac sie do rodzinnego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka