Dodaj do ulubionych

JESTEM PSYCHOLOGIEM- tez mam problemy

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.04, 09:10
Obserwuj wątek
    • maretina Re: JESTEM PSYCHOLOGIEM- tez mam problemy 24.02.04, 09:15
      kazdy je ma, najgorsze jest to, ze te wlasne sa najbardziej meczace, prawda?smile
      mam nadzieje, ze niebawem opusci Cie ten, przez ktory mialam przyjemnosc poznac
      Cie na tym forumsmile
    • hop_angel Re: JESTEM PSYCHOLOGIEM- tez mam problemy 24.02.04, 09:46
      No to witaj w klubie, ja tez jestem psychologiem i ma ten sam problem co ty
      czyli nie moznośc zajścia w ciążę i wydaje mi sie, ze innych umiała bym w
      takiej sytuacji podnieść na duchu ale ja sama to inny przypadek. Pozdrawiam Cie
      sredecznie i mam nadzieję, że wkrótce obie zaciążymy i będziemy udzielac takich
      porad innym, bo psycholog tez człowiek, a tak na marginesie jaka masz
      specjalizację?
      • Gość: marjar Re: JESTEM PSYCHOLOGIEM- tez mam problemy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.04, 10:13
        A no witaj, ciesze się odezwałyście.
        Jestem na forum od dawna, zakładałam kilka wątków z konkretnymi pytaniami,
        otrzymałam od Was kochane dziewczynki pomocne informacje.
        Wiem dokładnie co oznacza ból rozczarowania, złudnych nadziei, niespełnionych
        oczekiwań....
        Oprócz tego że jestem psychologiem, jestem tez przede wszystkim kobietą, żoną,
        partnerką, a chcę być matką...
        Moim najlepszym terapeutą jest "żywy optymizm" w osobie mojego męża, za to
        jestem mu baaardzooo wdzięczna.
        To wy moje drogie wiecie najlepiej, kto jest dla Was najwazniejszy w tych
        trudnych chwilach, wiecie same przed kim chcecie się otworzyć, albo z kim po
        prostu chcecie pobyć.
        Życzę abyście same dla siebie były duszą przyjazną, z potzrebna dawką
        cierpliwości i wytrwałości...
        ZOBACZYCIE, NASZE MARZENIA SPEŁNIĄ SIĘ....

        P.S. mój aktualny stan: jestem 12 dni po inseminacji (26 d.c.), biorę
        duphaston, brzuszek boli jak na @, piersi już nie bolą, śluzu trochę jest,
        zajadam się cebulą, w następnym cyklu robię przerwe i odpoczywam, a dziś chcę
        być szczęśliwa....

        P.S.2: Jestem psychoprofilaktykiem i pracuję w szkole... pa pa
        • maretina do marjar 24.02.04, 10:24
          ja w tym cyklu, w ktorym zaciazylam nie widzialam sygnalow ciazy, po 27 dc moje
          piersi zrobily sie "miekkie", wprawdzie brzuch mnie nie bolal jak na @, ale w
          poprzedniej ciazy owszemsmile.
          bardzo chcialabym cie zarazicsmile
          ps. Twoj nick to pierwsze litery mojego imienia i nazwiska!smile
          • Gość: marjar Re: do maretiny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.04, 10:38
            Kochana jesteś, wiesz o tym?
            Wysyłaj prątki, ja chętnie się zarażę...smile)))
            MOJ NICK TO TEZ PIERWSZE LITERKI MOJEGO IMIENIA (MARZENA) I NAZWISKA
            FAJNIE SIE ZLOZYLO..
            CZYTAM WSZYSTKIE TWOJE POSTY I CIESZE SIE JAK TY SIE CIESZYSZ..
            C A Ł U S Y
          • maretina Re: do marjar 24.02.04, 10:46
            daj namiar do siebie gg albo adres imeilowysmile
            cos Ci napiszesmile
            • Gość: marjar Re: do maretiny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.04, 11:10
              Moj adres: sonia10@wp.pl
    • maretina sprawdz poczte:)/nt 24.02.04, 11:36

    • Gość: marjar Re: JESTEM PSYCHOLOGIEM- tez mam problemy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.04, 11:50
      dzieki maretina za maila !!!
      nie ma to jak szczegółowa samoobserwacja smile))
      ja narazie próbuje się nie wsłuchiwać i nie wpatrywać w siebie, a co ma byc to
      i tak będzie...
      napisz jak sie czujesz,fasolka daje we znaki???
      C A Ł U S Y
      • maretina Re: JESTEM PSYCHOLOGIEM- tez mam problemy 24.02.04, 11:54
        dzis pierwszy dzien kiedy to moja kochana fasolka daje sie we znaki. niby nie
        mam mdlosci, ale czuje jak caly czas cos stoi mi w gardle! boje sie jak diabli,
        bo w razie czego lazienka jest na drugim pietrze a ja pracuje na parterzesmile
        hmmmmm moze sie zdarzyc tak, ze przyozdobie szcowna instytucje wink)). poza tym
        jak pilam herbate to czulam paskudny smak metalusad bleee
        ale i tak sie cieszesmile wszystko zniosesmile
    • Gość: femalespirit Re: JESTEM PSYCHOLOGIEM- tez mam problemy IP: 212.180.158.* 24.02.04, 15:56
      Witam w klubie, kolezanko po fachu smile. To, ze jestes psychologiem, nie
      oznacza, ze nie masz uczuc albo, ze sobie zawsze z nimi konstruktywnie radzisz.
      A na siebie trudno spojrzec obiektywnie, sama wiesz najlepiej, co to opor,
      niechec do dostrzegania pewnych spraw i projekcje. Trudno pomoc samej sobie.
      Fryzjer sam sie dobrze nie ostrzyze, tak samo i spojrzenie na problemy
      psychologiczne wymaga dystansu choc kilku krokow. Moge Ci poradzic wizyte u
      dobrego kolegi po fachu lub swojego superwizora, jesli go masz. Zawsze to ktos
      obiektywny, a jednoczesnie fachowiec, ktory nie bedzie Ci udzielal glupich
      porad w rodzaju "wyluzuj sie". Mi taka wizyta pomogla w uswiadomieniu sobie
      niektorych spraw, ktore przedtem staly przede mna zakryte mimo wieloletniego
      treningu i autoobserwacji (np. przesadna chec kontrolowania fizjologii, na
      ktora wplyw nasz jest minimalny). Mysle tez, ze za duzo od siebie wymagalam
      emocjonalnej samokontroli, paradoksalnie, wlasnie dzieki wykonywanej pracy. I
      zbyt malo pozwalalam sobie na uczucia takie jak smutek, zawod, zniechecenie,
      utrata napedu do zycia, ktore w tej sytuacji sa calkowicie normalne. Teraz
      czuje sie znacznie lepiej. I zaczynam myslec nad tym, czy nie warto by
      zorganizowac takiej grupy wsparcia. Moglabym sluzyc swoim czasem jako
      moderatorka i mieszkaniem w Warszawie. Co o tym sadzicie?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka