reneta.szara
08.10.10, 12:44
Przepełniona goryczą niepłodności nie wychodzę z domu, jak już to późnym wieczorem, gdy ciężarne i mamusie z wózkami śpią. Nie mogę znieść ich widoku, chociaż nic mi nie uczyniły- zazdrość czy jak nazwać to co się we mnie kotłuje?
Gdzie osoby takie jak ja mają swoje miejsce, swój azyl?
Nawet tu, muszą niepytane wtrącać swoje 3 grosze cieżarne. Wciskają się w wątki znerwicowanych dziewczyn. Hasło "nie martw się, uda sie i tobie" maksymalnie wkurza i pogłębia rozpacz Jest forum CIP i W oczekiwaniu i setki innych jeszcze... Ale nie...
Epatując ciążowymi suwaczkami ranią uczucia pogłębiając ten cholerny ból. Wcale nie jest mi lżej, że komuś innemu się udało. Do licha czy to tak wiele? Trochę empatii i taktu? Wiem, że nie jestem sama z odczuciami- jest nas więcej.
Ciężko o tym pisać- naraziłam się, wiem.
Przepraszam.
Nie potrafię inaczej.