Czytam to forum od kilku dni i jestem zachwycona Wasza postawa dziewczyny!
Tyle odwagi, cierpliwosci, wiary, nadziei, czasem tez poczucia humoru - o co
przy tym problemie tak trudno. Jestescie wspaniale!
Postanowilam napisac, bo chcialabym o cos zapytac - ale to pozniej. Najpierw
kilka slow o mnie: trzy lata temu bylam w ciazy, ktora poronilam w 14 tyg.
Zaszlam bez wiekszych problemow w 3 cyklu staran. Ciaza przebiegala wzorowo i
nieznane sa przyczyny obumarcia dzidzi (wczesniej na podstawie usg
stwierdzono, ze ciaza obumarla

). Potem przez dlugi czas nie staralam sie
o ciaze z wielu przyczyn osobistych. No i teraz od czterech cykli staram sie
znowu. Jak na razie bez rezultatu - ale to wciaz w granicach normy o ile sie
orientuje. Dodam, ze na razie nie biore zadnych lekow, badan hormonalnych
jeszcze nie robilam, ale moja gin twierdzi, ze wezmie sie jednak za mnie od
nastepnego cyklu

I teraz mam pytanie: oczywiscie jestem teraz w II fazie c. (2-3 dni przed @)
i chodze po scianach z nerwow i czekania czy @ przyjdzie czy nie. Zastanawiam
sie czy - zakladajac, ze jestem w ciazy - moga mnie w ogole NIE bolec
piersi??? Czy moze tak byc, ze bola dopiero w 3, 4 tyg? Jak myslicie, jakie
sa Wasze doswiadczenia?
Mnie w pierwszej ciazy bolaly strasznie piersi (duzo mocniej niz przed @), to
byl najwczesniejszy symptom. Czy w drugiej ciazy moze byc inaczej?
Pozdrawiam wszystkich z nadzieja, ze nie zadalam glupiego pytania...
Aga.