Dodaj do ulubionych

Czy warto próbować w obecnej sytuacji ?

IP: *.net.wlnet.com.pl / 80.72.34.* 12.05.04, 15:22
Jak myślicie , czy warto brać CLO w tym cyklu , przy ilości 15 mil plemników
w tym 10% w ruchu postępowym ? ( u mnie wszystko ok).
Czy sobie odpuścić i czekać aż się parametry zdecydowanie poprawią.
Już sama nie wiem.
Pzdr.Kama.
Obserwuj wątek
    • Gość: Malinka Re: Czy warto próbować w obecnej sytuacji ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.04, 15:32
      Próbójcie, nigdy nic nie wiadomo, a wszystko sie moze zdarzyć !! Pozdrawiam M
      • Gość: Kama Re: Czy warto próbować w obecnej sytuacji ? IP: *.net.wlnet.com.pl / 80.72.34.* 12.05.04, 15:49
        No właśnie. Nigdy nic nie wiadomo,cuda się zdarzają. Szczególnie gdy się
        człowiek nie spodziewa. Ja się tylko boję poprostu tych stymulacji, najpierw
        CLO, potem pregnyl, a potem 14 dni luteina. Ile tak można jechać na pusto?
        Przecież to hormony, które nie są obojętne. Czy warto się nimi faszerować,
        jeśli ze mną jest w porządku ?
        Jak myślicie ?
        Co mi to da, jeśli armia jest za słaba ?
        • Gość: Jesica Re: Czy warto próbować w obecnej sytuacji ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.04, 16:07
          Czasami cala armia jest slaba a jeden silny smile) moj maz ma zaledwie 6.250.000
          plemniczkow a tez zarzywalam clo w tym cyklu. MOze niektorym wydawac sie ze
          nie ma to sensu ale ja wierze ze bedzie dobrze.
          pozdrawiam
        • tekla12 Re: Czy warto próbować w obecnej sytuacji ? 12.05.04, 17:12
          Jeśli cuda się zdarzają to nie potrzeba do tego clo. Piszesz, że wszystko z
          tobą w porządku - po co w takim razie wspomaganie hormonalne. Clo to nie
          cukierki, odpowiedź na stymulację będzie coraz słabsza i z czasem będziesz
          musiała sięgnąć po silniejszy i znacznie droższy menogon. Clo wprawdzie
          stymuluje wzrost pęcherzyków ale upośledza wydzielanie płodnego śluzu i wzrost
          endometrium. Ja bym odpuściła clo i starała się na cyklu naturalnym czekając na
          poprawę parametrów męża (te żołnierzyki nie są przecież dramatycznie złe i na
          pewno można je podrasować) albo zastanowiła się nad bardziej radykalnymi
          metodami jeśli nie masz siły czekać.
          • Gość: Kama Re: Czy warto próbować w obecnej sytuacji ? IP: *.net.wlnet.com.pl / 80.72.34.* 13.05.04, 08:34
            No właśnie. Tak robię. Nie ma sennsu się faszerować w tym przypadku.
            Jesico, my zaczynaliśmy od 6100.000 a w tej chwili po 6 m-cach kuracji jest 15
            mil. To i tak już się powiększyło więcej niż dwukrotnie, ale nie spodziewamy
            się już wielkich cudów , przecież to chyba się poprawia do pewnego momentu .
            Nie wiem.
            W każdym razie jak ma być dzidzia to będzie ,jak nie ,to clo też nie pomoże.
            Jeśli jest pęcherzyk ,który ładnie pęka naturalnie to reszta należy już chyba
            tylko do chłopaków.
            Dzięki Wam za odp. Pzdr. Kama.
            • Gość: aga2831 doKamy! IP: *.fish.ar.szczecin.pl 13.05.04, 10:45
              Kamo! A jaką kurację przechodzil Twój mąż???????
              • Gość: Jesica Re: doKamy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.04, 11:31
                Tez chcialam zapytac o to jaka kuracje przechodzil Twoj maż, moj na razie
                bierze tylko witaminki body max androvit folik i witaminka c
                Prosze napisz nam co Twojemu mezusiowi pomoglo
                • Gość: Kama Re: doKamy! IP: *.net.wlnet.com.pl / 80.72.34.* 13.05.04, 15:44
                  Jesica, a jakie parametry ma Twój mąż i gdzie się leczycie ?
                  Kama.
              • Gość: Kama Re: doKamy! IP: *.net.wlnet.com.pl / 80.72.34.* 13.05.04, 11:38
                Nadal jest podczas kuracji.
                Trochę tego było.Zaczynał od Androvitu, jednocześnie Biosteron i Folik.
                Potem zaczęły się zastrzyki - Choragon 2x 0,5 ampułki przez 6 tyg. a teraz cała
                dawka 2x w tygodniu przez następne 6 tyg.
                Ja dodatkowo zapodałam mojemu mężulkowi Macę (dawka wg ulotki),potem zamienimy
                Androvit na Salfazin (mają większe dawki cynku i tych rzeczy niż w Andr.)
                I stosujemy kawkę lub coca-colę "przed"- ponieważ zwiększają ruchliwość.
                A jakie Wy macie sposoby na plemniczki ?
                Pzdr. Kama. _
                • Gość: Jesica Re: doKamy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.04, 21:26
                  Zaczne od tego ze mamy zalediwe 6.250.000 plemniczkow i jak na razie
                  wykonalismy tylko jedno badanie, caly czas licze na to ze grypa ktora maz
                  przechodzil przed badaniem zle wplynela i laboratorium nie bylo najlepsze....
                  tak sie ludze. Za niedlugo wykonamy badanie ponownie tym razemw katowicach u
                  dr.Fryda
                  Tak naprawde to sie nie leczymy na wlasna reke podaje witaminki, na poczatku
                  bodymax folik teraz androvit - po ktorym maz zle sie czuje.
                  Ja mialam robione badania hormonalne i wyszedl problem z prl. teraz niby jest
                  oki bo 3 miesiace temu prl byla 2.12 czyli jak dziewczyny sie wypowidzialy
                  ladna smile tylko te plemniczki - jak na razie wiem ze jest ich malaa jak sie
                  ruszaja to tak naprawde nie wiem teraz tylko czekam na zrobienie badan i ten
                  wynik bedzie dla mnie bardziej prawdziwy.A propo coca coli to jak najbardziej
                  tez ja stosujemy smile)) z kawa "przez" raczej odpada ze wzgledu na pozne pory
                  przytulania smile aha i jeszcze maz zaczal chodzic w bokserkach, unikac goracych
                  kapieli, prasuje bielizne, tylko nie moze zucic palenia i boje sie ze w tym
                  jest pies pogrzebany...
                  pozdrawiam
                  • Gość: Kama Re: doKamy! IP: *.net.wlnet.com.pl / 80.72.34.* 14.05.04, 08:51
                    No to u Was podobnie ,jak my zaczynaliśmy.
                    A propos fajek ,napewno one nie pomagają, ale znam wokół siebie tyle
                    facetów ,co jarają jak smoki i kobiety również a mają po dwoje dzieci, a np. my
                    z mężem nie palimy oboje, mój mąż jest okazem zdrowia (ja kiedyś paliłam), no i
                    mamy problem z plemnikami. Także nie ma reguły. Palenie warto rzucić dla
                    zdrowia ogólnie, ale to na pewno nie jest główną przyczyną niepłodności.
                    Chociaż w przypadku ludzi takich jak my, warto wyeliminować wszystko co by
                    mogło nam przeszkadzać.
                    Ale się rozpisałam, na temat z resztą oczywisty.
                    Pozdrawiam Kama.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka