Przepraszam za głupie pytanie, ale jestem na kilka dni przed IUI i tak mnie naszło.
U nas niepłodność o niewiadomym pochodzeniu. I myślę sobie i myślę, że jedyne badanie jakiego dotąd nie zrobiłam to... zwykły wymaz z pochwy! Ło matko i córko! Wyczytałam w internecie, że zwykłe zakażenie/infekcja może być przyczyną niepłodności.
I co teraz??? Czemuż żaden z lekarzy nie zrobił mi tak podstawowego badania
Stad moje pytanie - jeśli faktycznie moim problemem jest jakaś infekcja, czy IUI w takim razie jest zupełnie bezsensowne, bo nie przyniesie pozytywnego efektu właśnie z powodu hipotetycznej infekcji?
Robiłam tylko chlamydię, ale we krwi

Buuu.