Moja historia pokrótce:
04.2005. - ciąża biochemiczna
następny cykl - ciąża (test zrobiłam dopiero 2 tyg. po terminie @, bo bałam się powtórki) - ciąża na podtrzymaniu - 2 pobyty w szpiotalu, pessar, mnóstwo leków, ale udało się - synek urodzony przez cc w 38 tyg.
Teraz staramy się 9 cykl (to mój 2 mąż, syn jest z poprzedniego małżeństwa) - w 6 cyklu znowu biochemiczna. Potem wszystkie badania ok, cykl od razu regularny (zawsze 28-29 dni), owulacja potwierdzona usg (potwierdziło to moje obserwacje). Sam fakt biochemicznej ma też swoje "plusy" - przynajmniej wiemy, że może dojść do zapłodnienia...
Teraz mąż zrobił badanie nasienia i tu pojawił się problem:
okres abstynencji - 4 dni
odczyn ph - 8,3
objętość - 5 ml
lepkość - (-)
czas upłynnienia - 60 min
ocena mikroskopowa (met.komorowa)
plemniki w 1 ml nasienia 25,25 mln
plemniki w całym ejakulacie - 131,25
komórki okrągłe - 0,35 mln/ml
leukocyty POX - dodatnie - 0
ruchliwość plemników (preparat przeżyciowy)
ruch postępowy - 22%
ruch niepostępowy - 26%
brak ruchu - 52%
leukocyty - 0-1 wpw
erytrocyty - nb
autoaglutynacja - nie występuje
żywotnośc plemników
żywe - 73%
martwe - 27%
morfologia
kom spermatogenezy - 0
plemniki prawidłowe - 11%
MAR - igG bezpośredni - neg 4%
wg. obecnych norm (WHO 2010) wszystkie parametry są w normie, za wyjątkiem ruchu postępowego. Jeden lekarz twierdzi, że wyniki nie są złe, sugeruje branie witamin i powtórkę badań za 3 miesiące, 2 - skłania się ku inseminacji.
Chętnie poznam Wasze zdanie na ten temat, rady mile widziane