Zakładam wątek dla nas, staraczek 35-40 lat.
Myślę, że ten przedział wiekowy jest szczególny (przepraszam wszystkie dziewczyny w innym wieku), bo jeszcze teoretycznie mamy szanse, ale z każdym miesiącem one malają. Ja mam syndrom "ostatniego dzwonka".
Piszcie o swojej sytuacji - przyczynach i perspektywie.
Zaczęłam starania późno, w wieku 33 lat. Wcześniej nie chciałam mieć dziecka, nie czułam potrzeby i tyle. Moje koleżanki też rodziły w wieku 32-33, więc kiedy się zdecydowałam, to nie sądziłam, że będą problemy. Na razie byłam u lekarzy lokalnych

mam zrobione hormony - ok, hsg - ok i mąż badania - też ok. Rezultatów brak, na razie przyczyna nie stwierdzona. Mam torbiel na jednym jajniku i nadmierne owłosienie, ale nie wiadomo z jakiej przyczyny. Wybieram się do lekarza do Poznania, nie wiem, co zaproponuje, boję się, że IVF. Na to nie jestem gotowa ani finansowo, ani psychicznie. Nie wiem nawet, jak miałabym sobie ułożyć sprawy w pracy, bo pracuję w instytucji państwowej, a na leżenie w szpitalach potrzeba dni wolnych.
Doszłam do ściany i nie wiem co robić.
W styczniu kończę 36 lat.
Jak u Was? Jakie przyczyny i perspektywy? Kiedy zamierzacie powiedzieć sobie dość? Nie boicie się, że będziecie matkami-babciami?
Pozdrawiam