Dodaj do ulubionych

In vitro po 40-tce, komu się udało?

    • monikczkas Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 31.10.14, 11:51
      wczoraj na wizycie dowiedziałam się że pobranie mam jutro czyli 1-11 a wszczepienie w poniedziałek czyli 3-11 podobno jajeczek jest sporo. Dostałam masę leków (ok. 1000zł) są to leki na teraz i na przyszły tydzień co będzie później zobaczymy...
      • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 31.10.14, 12:08
        Monik,a jak ma być?Będzie dobrzewink Trzymamy kciuki. Ania
        • monikczkas Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 31.10.14, 12:16
          Aniu dziękuję ci bardzo kiss

          Został mi niewykorzystany menopur bo stymulacja bardzo szybko poszła i trzeba było przestać podawać w obawie o hiperstymulację... zapłaciłam za niego jak wiecie (bo my po 40 nie mamy zniżek) 1630zł. więc jeśli któraś potrzebuje proszę o info smile
          • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 31.10.14, 12:27
            Monik,jeśli lekarz przepisze mi menopur właśnie to dam znać. W piątek 07.11 będę wiedziała jakie dostanę leki.buźka i odpoczywaj....no i wodawink
            • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 31.10.14, 12:56
              oczywiście nie pomyślałam że możemy być z różnych miast...ja jestem z W-wy....ps. Monik,jeszcze tylko dopytam...nie robisz przypadkiem PGD zarodków?Ania
              • monikczkas Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 31.10.14, 13:14
                ja też Wawa smile
                Menuporu po zmieszaniu nie przechowuje się w lodówce tylko normalnie smile
                mój był zmieszany 23-10-2014 i ma od tej daty miesiąc ważności.
                przepraszam ze pytam co to jest PGD? ale jestem w tych tematach bardzo początkująca smile

                ask-73 napisał(a):

                > oczywiście nie pomyślałam że możemy być z różnych miast...ja jestem z W-wy....p
                > s. Monik,jeszcze tylko dopytam...nie robisz przypadkiem PGD zarodków?Ania
                • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 31.10.14, 13:27
                  ok...pgd to badanie zarodka pod kątem wad genetycznych...przepraszam ze zapytałam. Większość nie robi bo nie ma potrzeby. U mnie była wcześniej wada genetyczna płodu i dlatego robię.
                  • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 31.10.14, 13:28
                    dam znać jeśli będę wiedzieć coś z tym menopurem
                  • monikczkas Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 31.10.14, 13:38
                    wiesz co nie myśleliśmy o tym... z Kariotypu i z badań M genów nie wychodziło nic a podobno te badanie zarodka jest koszmarnie drogie... 8tyś... sad więc chyba na razie nie będziemy robić.
                    muszę poszukać więcej info o tym badaniu smile

                    ask-73 napisał(a):

                    > ok...pgd to badanie zarodka pod kątem wad genetycznych...przepraszam ze zapytał
                    > am. Większość nie robi bo nie ma potrzeby. U mnie była wcześniej wada genetyczn
                    > a płodu i dlatego robię.
                    • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 31.10.14, 13:52
                      czyli jesteś w Invikciewink....bo tam tyle kosztujesmile..ja teżwink
                      • monikczkas Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 31.10.14, 14:21
                        nie smile jestem w Invimedzie... a w Invikcie wiem że to robią i w zasadzie tylko tamsmile
                        • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 31.10.14, 14:32
                          w invimedzie też ale...ale trochę inaczej. Invickta jest faktycznie w tym najlepsza. ps. Ja jestem u Kunickiego
                          • monikczkas Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 03.11.14, 11:17
                            Dziewczyny ja jestem po punkcji w sobotę, pobrano ok. 20 jajeczek! Dziś transfer smile zobaczymy jakie są jakościowo te nasze materiały wink mam problem z jednym lekiem który biorę od 2 dni.. strasznie obolały brzuch w miejscu zastrzyków który nie przechodzi... i dziś wysypka na szyi i dekolcie... jakaś masakra sad t dopiero 2 zastrzyki a mam ich mieć 16!
                            • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 03.11.14, 11:21
                              ale naprodukowałaśsmile. Oby dużo się zapłodniło.
                              A co to za zastrzyk?Chyba powinnaś zgłosić to lekarzowi. Wygląda to jednak na tzw.działanie niepożądane. Nie wiem czy powinnaś go dalej przyjmować w tej sytuacji. Trzymam kciuki za transfer. Dwa podadzą?
                              • monikczkas Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 03.11.14, 12:24
                                ten zastrzyk to Prolutex wzięłam dopiero 2 zastrzyki i mam jeszcze 14 do wzięcia! oczywiście alergię po ovitrelle zgłaszała ale to było też tak jak w ulotce napisane i tylko 1 zastrzyk a to co teraz biorę to naprawdę jest bolesne i nie schodzi mi obrzęk i do tego ta wysypka...
                                • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 03.11.14, 12:29
                                  aaa...to progesteron, a może dopochwowo lepiej np. Lutinus? Nie wiem...zgłoś to po prostu. po co się męczyć, poza tym nie jest to chyba obojętne dla organizmu, szczególnie po transferze...
                                  • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 03.11.14, 12:30
                                    a może w ogóle masz uczulenie na progesteron? i wtedy tylko podjęzykowo?
                                    • monikczkas Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 04.11.14, 09:54
                                      Dziewczyny ja już po transferze, nie był źle dało się wytrzymać wink miałam pobranych 20 jaj z czego zapłodniło się 10 ale jedno było wolniejsze i w sumie zostało 9. No i z tej dziewiątki wzięliśmy jednego malucha do domu smile
                                      Ponieważ źle znosiłam zastrzyki (obrzęk, piekące zaczerwienienie) i dostałam wczoraj wysypki lekarz zastanawiał się czy zmienić mi leki i wstrzymać transfer.. ale ponieważ podejrzenie padło na antybiotyk który już przestałam brać w niedzielę więc podjęliśmy decyzję że podchodzimy do transferu i jeszcze kontynuujemy zastrzyki i obserwujemy. I wiecie co po wczorajszych zastrzykach nic się nie dzieje! Jest OK nie powstały bolesne zaczerwienienia ani pęcherze.. M tylko zmienił sposób podawania tych zastrzyków i jest ok?! Za to dziś rano o mało nie zemdlałam tak mi się ciemno zrobiło, ale jestem dobrej myśli bo zastrzyki nie bolą a wysypka się nie nasila smile no i maleństwo jest z nami wink Teścik 14 rano! Więc trzeba wytrwać. Pozdrawiam
                                      Was wszystkie i trzymam kciuki oby udało się wszystkim które się starają! smile
                                      • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 04.11.14, 10:21
                                        Monik,no to teraz "najlepsze"...czekanie...ciekawa jestem ile maluchów przetrwa z tej 9tki, a w zasadzie 8ki. Zakładam że będą czekać do 5ej doby i dopiero wtedy zamrożą resztę? Odpoczywaj ile się da. Niby mówią żeby zachowywać się normalnie ale wg mnie wskazane jest "polegiwanie" przez klika najbliższych dni. A już na pewno nie zaszkodzi. Różna "cuda"pomagają zaimplementować się fasolce. Np. jedzenie orzechów brazylijskich i jedzenie świeżego ananasa(plaster dziennie)....ale to już to przemyśleniawinkTrzymam kciukismile Ania
                                        • monikczkas Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 04.11.14, 10:30
                                          hehe smile
                                          orzechy i ananasa kupię koniecznie a co do polegiwania to planuję dopiero od weekendu będę miała 4 dni wolnego a teraz pomału do pracy chodzę bo mam siedzącą pracę więc wolne mi nie potrzebne.
                                          muszę też jeść lekkostrawne rzeczy bo po tych lekach mam bardzo spuchnięty brzuch... aż w szwach trzeszczy wink


                                          ask-73 napisał(a):

                                          > Monik,no to teraz "najlepsze"...czekanie...ciekawa jestem ile maluchów przetrwa
                                          > z tej 9tki, a w zasadzie 8ki. Zakładam że będą czekać do 5ej doby i dopiero wt
                                          > edy zamrożą resztę? Odpoczywaj ile się da. Niby mówią żeby zachowywać się norma
                                          > lnie ale wg mnie wskazane jest "polegiwanie" przez klika najbliższych dni. A ju
                                          > ż na pewno nie zaszkodzi. Różna "cuda"pomagają zaimplementować się fasolce. Np.
                                          > jedzenie orzechów brazylijskich i jedzenie świeżego ananasa(plaster dziennie).
                                          > ...ale to już to przemyśleniawinkTrzymam kciukismile Ania
                                          • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 04.11.14, 10:31
                                            pij dalej dużo wody
                                            • monikczkas Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 04.11.14, 14:55
                                              Dziewczyny wszystkie które się staracie a jesteście po 40 mam 225 jednostek menopur i chętnie sprzedam, ważny jeszcze 3 tygodnie. Warszawa.
                                              • tztm Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 29.07.15, 19:06
                                                Gdyby ktoś potrzebował to ja również mam jedno opakowanie Menopuru 600j. ważne do 04 2017r. Mam paragon z apteki ale niestety wyrzuciłam ostatnio pudełko które było puste. (lek trzymam w lodówce i zapomniałam, że pudełko jest potrzebne). Jeśli ktoś jest zainteresowany to proszę pisać - tztm@o2.pl
                                                Lek kupiony ze zniżką. Cena do uzgodnienia.
                                                • anna.2070 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 27.08.15, 21:37
                                                  Cisza tutaj strasznawinknie ma już staraczek 40+.
                                                  Megan jak bobaski? już jesteś pewnie po połówkowych? jaka płeć dzieciaczków? odezwij sięwink
                                        • lamia39 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 05.11.14, 23:32
                                          dziewczyny polegiwanie, ananas i orzechy oraz pamietajcie by miec cieple stopy i rece.
                                          nie wiem na ile pomoglo, ale u mnie implantacja sie udala. ponoc chodzi o dobry krwiobieg tak zeby macica byla dobrze ukrwiona. ile w tym prawdy nie wiem, ale pilnowalam by cieple skarpety miec na nogach.
                                          jestem z listopadowego transferu 2013
                                          powodzenia.
                                  • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 19.02.15, 11:19
                                    Moniczka , mam pytanie do Ciebie o lek Prolutex który brałas. Jakie igły miałaś do tego?szare 27g czy jeszcze inne?
                                    • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 19.02.15, 11:20
                                      A i jeszcze o jakiej porze dnia go robiłaś? Czy to w ogóle miało znaczenie
    • malazdzicha Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 08.11.14, 01:07
      Witajcie dziewczynki!!
      Ale się cieszę!! Po ponad roku powróciłam na mój wątek smile
      W końcu udało mi się namówić mojego M. na kolejną próbę- z pełną świadomością że jest ona ostatnią.. Poszło nam expresowo- na pierwszej wizycie i praktycznie bez wyników badań- tylko po usg lekarz zaordynował stymulację krótkim protokołem. Oboje z M. byliśmy w szoku i zupełnie na to nie przygotowani. Nawet ja smile
      Tak więc od 4 listopada biorę menopur i gonal. Menopur końskie dawki bo wyniki ze stycznia miałam amh 0,4. Strasznie słabe ale lekarz daje nadzieję. W poniedziałek się dowiem jak reaguję na stymulację.
      Dziewczynki, trzymam za nas wszystkie kciuki i serdecznie was pozdrawiam!

      • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 08.11.14, 08:29
        malazdzicha,wątek żyje jak widziszsmile. Podtrzymujemy jak się da. Fajnie że napisałaś no i że wracasz "do gry"wink
        Ja od dziś zaczynam menopur(łącznie 1125 j przez 6 dni) a potem cetrotide...dla odmiany reaguję dość mocno. Podgląd mam 14.11 i zobaczymy. Ale ja już wiem że nie o ilość chodzi...przy dwóch podejściach miałam dużo zarodków ale co z tego jak tylko po jednym zdrowym(w rezultacie przestały się rozwijać)...załamka. Co będzie teraz, zobaczymy.
        Trzymamy kciuki i odzywaj się jak sytuacjasmile. pozdrawiam, Ania
        • malazdzicha Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 10.11.14, 14:30
          Bardzo się cieszę że ten wątek żyje i możemy się wspólnie wspierać smile Aniu, trzymam za Ciebie mocno kciuki!
          Dziś mam wizytę i trochę obaw czy dobrze zareagowałam na leki.. Zastrzyki robię sobie sama. Nie jest źle. Ale jajniki mnie nie bolą. W ogóle nic nie czuję. No może bardziej jestem śpiąca wink
          Pozdrawiam!
      • joannna7 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 08.11.14, 10:17
        Czesc Kobietki,
        Malazdzicha witamy na Twoim forum. Powodzenia! Ja rowniez 2 podejscie rok temu mialam z krotkim protokolem. Niestety u mnie kompletnie sie nie sprawdzil. Juz nie pamietam co bralam chyba gonal 225, wiec niby tez konskie dawki. Niestety mialam tylko jedna komorke, ktora mi pobrano i ktora okazala sie wadliwa. Ale to nie musi byc regula oczywiscie, bo podobno krotki protokol daje lepsze wyniki. Ja ciagle uwazam, ze bylam zbyt "wyciszona", bo przed lekami kazali mi brac antyki przez chyba 40 dni bez przerwy. No ale bylo minelo. Tylko szkoda, ze nikt mi nie powiedzial, ze przez decyzje o pobraniu komorki zaliczono mi to podejscie jako refundowana probe.
        Kamila my juz zaczelysmy sie o Ciebie martwic. Ja niestety nic ci nie poradze, Inseminacje mialam 3 bez lekow i przy naturalnych owulacjach. Oczywiscie nic z tego ne wyszlo. Droznosci mi nie sprawdzano, bo w zamian podjelismy decyzje o IVF, wiec nie bylo takiej potrzeby. Zreszta w NL maja lekarzy jasnowidzow, bo oni twierdza patrzac na moje wyniki, ze u mnie raczej nie ma z droznoscia problemow. Moge tylko powiedziec, ze u mnie doradzano od razu IVF ze wzgledu na wiek a mialam tylko wink 38 lat, bo statystycznie daje wieksze szanse.
        Aniu, Tobie tez zycze udanej stymulacji. Trzymam kciuki!
        U mnie bez zmian. Za okolo dwa tygodnie bede dzwonila do kliniki. Mam malego stresa, ze o mnie zapomnieli i beda chcieli przesunac moj transfer na styczen.

        Pozdrawiam
        Asia
        • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 08.11.14, 10:33
          Asia,dobrze że jesteśsmile...ja teraz byłam wyciszana przez 33 dni i też myśle że to za długo,a poprzednio zaledwie przez 13 dni. Zobaczymy co teraz wyhoduję.
          Trochę nie rozumiem pewnych rzeczy. Lekarz badał mnie wczoraj(a to był w zasadzie 1szy dzień cyklu-dostałam dopiero wieczorem okresu) i mówił że mam 10 pęcherzyków na lewym jajniku. Ale zanim zaczęłam zastrzyki to on widzi już pęcherzyki???Myślałam że one pojawiają się dopiero po brania zastrzyków(w zasadzie w trakcie)? To one tam są a po zastrzykach po prostu rosną? Myślałam że jest tylko jedno tak normalnie....Zgłupiałam...i wyszło że nic nie wiem o cyklu....
          Ściskam Wassmile
          ps. Megan- jeszcze Ty daj znak. Mam nadzieję że "jakoś" się trzymasz....
          • malazdzicha Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 10.11.14, 16:33
            Witaj Ask-73,
            10 pęcherzyków na jednym jajniku! Dużo. Żeby Cię tylko nie przestymulowali. Mi lekarz w 2dc powiedział ze mam po 3 na kazdym jajniku. Ale czy dojrzeją to się okaże. Dziś mam pierwsze podglądanie..
            Sama sobie robisz zastrzyki?
            Pozdrawiam i powodzenia!
            • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 10.11.14, 18:17
              no własnie sporo...zawsze miałam dużo, ale co z tego jak chore(robiłam PGD)...i boje się tej hiperki bo już dwa razy miałam z czego raz skończyłam w szpitalu. No ale zobaczę w piątek jak tam rosną i czy w ogóle rosną bo kto to wie...człowiek nie młodnieje...niestety. Teraz faktycznie dostałam mniej menopuru. Może będzie dobrze. Tzn musi być dobrzesmile. Zastrzyki robię sama. Mąż się rwał(bardziej jako chyba atrakcja dla niego), ale wolę sama. Przy pierwszym łapka mi drżała nie powiemwink
              czekam na wieści po wizycie, Ania
        • anula36 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 08.11.14, 10:45
          Zreszta w NL maja lekarzy jasnowidzow, bo oni twierdza patrzac na moje wyniki, ze u mnie raczej nie ma z droznoscia problemow.

          W PL tez tacy wystepujasmile przynajmniej jednego takiego spotkalam.
          • aniuta74 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 10.11.14, 10:58

            Kochane Dziewczynki !
            Strasznie przrepraszam ze nie pisze ale nie mam czasu nawet sie podrapac
            28 pazdziernika przez cc urodzil sie Nasz Kochany Synek )) postanowil wyjsc wczesniej w35 tc..jest wczesniakiem i "" dojrzewa " w inkubatorze. Mamy nadzieje ze pod koniec tygodia bedzie juz z nami w swoim domku na razie sciagam mleko i dwa razy dziennie zawoze do szpitala.jestesmy strasznie zmeczeni ale szczesliwi. Dalej az ciezko uwierzyc ze to sie dzieje naprawde
            Mamy nadzieje ze przyniesiemy Wam szczescie
            Trzymamy mocno kciuki za Was wszystkie a szczegolnie za Te Dziewczynki ktore teraz w listopadzie sa juz tak blisko kolejnej szansy.
            Buziaki
            Ania i Bartus
            Postaram sie opisac wszystko w wolnej chwili. I przeczytac ostatnie posty.
            Nie zauwazylam ostatnich postow i wpisalam sie tez wczesniej wink
            • malazdzicha Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 10.11.14, 15:22
              Och Aniuta!! Strasznie Ci gratuluję!! Pamiętam Twoją walkę na początku wątku smile Życzę Ci Szczęśliwego macierzyństwa i zdrowia dla synka! I szybkiego powrotu do domu, pa. Pozdrawiam
              • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 10.11.14, 15:40
                Aniutkasmile)) Jak się ogromnie cieszę nawet nie wieszsmile)) Gratulacje!!! i Zdrówka dla Ciebie i Maluszka. Normalnie nie wierzę że ten czas tak szybko zleciał. Ściskam Was mocno, Ania
            • joannna7 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 10.11.14, 21:24
              Aniuta
              Serdeczne gratulacje! No widzisz a Bartus w jednej wersji mial ze mna obchodzic urodziny na pocztku grudnia. A tu prosze tak sie pospieszyl smile Dobrze, ze wszystko sie dobrze skonczylo i juz niedlugo bedzie z Wami w domu.
              Fajnie, ze o nas pamietasz i trzymasz kciuki.

              Pozdrawiam goraco!
              Asia
              • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 11.11.14, 14:29
                Malazdzicha,jak po wizycie? Rosną?A
        • malazdzicha Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 10.11.14, 15:14
          Witaj Asiu,
          3 lata temu też przez 30 dni brałam antyki przed stymulacją. Miałam 4 ppęcherzyki, w nich 2 komórki ale tylko jedna się zapłodniła. Niestety transfer się nie udał.
          Trzymam kciuki za Twój transwer! Daj znać.
          Pozdrowionka!
          • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 10.11.14, 16:05
            Małazdzicha,dzięki za wsparciewink. Za Ciebie też trzymamsmile. Idziemy prawie "łeb w łeb" winkDaj znać koniecznie jak po wizycie. Ja dopiero pogląd w piątek. Chyba sama zrobię sobie w środę badanie estradiolu i progesteronu. Bardzo boję się przestymulowania...A ile dali łącznie Ci tego Menopuru?Ania
            • megan757 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 10.11.14, 18:10
              Aniuta,
              Moje GRATULACJE! Mam nadzieję, że Maluszek szybko wyjdzie ze szpitala i będzie już z Wami. Dawaj znać - na tyl na il pozwoli Ci czas i siły.
              Aniu,
              Apropo pęcherzyków:
              Pęcherzyki antralne są to pęcherzyki w jajnikach o średnicy 2 - 8 mm, które są gotowe do wzrostu pod wpływem naturalnych gonadotropin produkowanych przez przysadkę mózgową lub tych samych hormonów podawanych z zewnątrz w trakcie leczenia. Podczas wzrostu pęcherzyki antralne stają się pęcherzykami dominującymi a w nich dojrzewają komórki jajowe. Zaletą oceny AFC jest to, że może być ona wykonana podczas wstępnej oceny jajników już na pierwszej wizycie u lekarza. Ze względu na wysoką wartość kliniczną opisanie liczby pęcherzyków antralnych powinno być standardową procedurą podczas badania USG narządu rodnego zwłaszcza u kobiet, które czekają na ciążę lub jeszcze nie planują potomstwa. Ta prosta czynność zwłaszcza przy użyciu dobrego aparatu USG bardzo dobrze określa rezerwę jajnikową. Niska rezerwa jajnikowa to mniej niż 5 pęcherzyków antralnych w jajniku.

              Najbardziej wiarygodne badania naukowe (metaanalizy) wykazały, że AFC poniżej 4 - 5 pęcherzyków w jednym jajniku jest związane ze znacznym zmniejszeniem szansy na ciążę oraz z tym, że odpowiedź jajników na stymulację owulacji będzie nieprawidłowa.
              Większa od prawidłowej liczba pęcherzyków antralnych jest czynnikiem prognostycznym wystąpienia zespołu hyperstymulacyjnego (OHSS) podczas stymulacji owulacji. Liczba graniczna nie została jednoznacznie ustalona jednak AFC > 12 – 15 pęcherzyków jest związana ze zwiększonym prawdopodobieństwem wystąpienia OHSS.

              U mnie bez zmian - 20 listopada mam wizytę w klinice ale staram się o tym wszystkim nie myśeć bo jak zaczynam - to masakra. Nie wiem czy ja jestem gotowana plan B. Trudne to wszystko.
              Pozdrawiam Was wszystkie. M
              • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 10.11.14, 18:26
                Megan, dziękuję Kochana za wyjaśnienie. Wstyd się przyznać ale nie wiedziałam że tak jest. Żaden z poprzednich lekarzy nie liczył mi pęcherzyków na 1szej wizycie. Może wreszcie trafiłam na kompetentnego ...oby...
                Nie myśl o wizycie. Po prostu idź. Ja tez nie myślałam długo że znowu zaczynam. Tzn myślałam ale cieszyłam się że jeszcze daleko do wizyty. Aż nadeszłasad. A teraz to już 3ci dzień brania menopuru...więc raczej nie ma odwrotu.
                Mój plan B niby siedzi mi w głowie, ale jesli przyjdzie mi go realizować to nie wiem jak to będzie...chociaż mówią że co nas nie zabije...itd. A my już sporo przeszłyśmy...Podobno po coś pewne rzeczy się dzieją...tylko że ja jeszcze nie wiem po co. Szczególne te niektóre...
                Trzymaj się Kochana. I pisz.
                Cmok, Ania
                • malazdzicha Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 11.11.14, 19:25
                  Witajcie
                  Aniu, nie odezwalam się wczoraj bo moje pierwsze podglądanie to porażka na całej linii... nie mogę dojść do siebie sad
                  Nic się nie ruszyło! 3 dni menopur po 300 i 3 dni po 225 plus 6 dni gonapeptyl i nic. Na początku byly po 3 pęcherzyki a teraz po jednym i slabe. Nie urosly.. lekarz dal mi jeszcze 2 razy menopur i ostatecznie w środę zadecyduje czy konczymy wszystko. . Strasznie mi z tym źle. .. byłam tak pozytywnie nastawiona a tu katastrofa. Chyba nadchodzi przedwczesna menopauza!! Jestem zalamana. .
                  • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 11.11.14, 19:45
                    o matko....tego to się nie spodziewałam od Ciebie "usłyszeć"sad. Może jeszcze coś drgnie...to niemożliwe. Poczekaj z tym negatywnym myśleniem. Boże nie wiem co Ci napisać. Może inne leki? Ja przy poprzednim razie dostawałam jakąś Elonve i Orgalutron i po tym zestawie zareagowałam "nadmiernie". Może więc inne leki w następnym miesiącu? Podpytaj lekarza. Przecież mają różne przypadki.
                    Sciskam Cię mocno Malasmile
                  • joannna7 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 11.11.14, 22:02
                    Malazdzicha
                    Nie wiem jak cie pocieszyc. Wiem dokladnie co czujesz, bo sama przez to przechodzilam na poczatku roku. Przezylam to bardziej niz nieudane transfery...
                    Poczekaj, moze jednak nie wszystko jest jeszcze starcone.
                    Trzymaj sie dzielnie. Sciskam.
                    Asia
                    • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 12.11.14, 22:37
                      Malazdzicha, jak sytuacja? Coś drgnęło? Mam nadzieję że tak... A
                      • monikczkas Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 14.11.14, 12:43
                        Hej smile
                        dziewczyny jakoś dotrwałam, dziś oddałam krew na bhcg i czekam na telefon...............
                        testu w domu jednak nie robiłam - miałam mocne postanowienie nie wkręcać się i czekać no i jakoś się udało dotrwać do 14-11 smile
                        • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 14.11.14, 15:12
                          no to zaklinamy zeby było goodwink
                          • malazdzicha Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 15.11.14, 00:27
                            Witajcie dziewczynki,
                            2 dni temu mialam drugie podglądanie. Doktor powiedział że coś się ruszyło-ale widzi tylko jeden pęcherzyk. Dostalam te same dawki. Dziś inny doktor mnie ogladal i tez powiedzial ze rosną ale słabo - po jednym malym na każdym jajniku i ze MOŻE do poniedziałku dojrzeja. Dawki mam bez zmian. Zastanawiam sie czy to ma sens-bo ktoraś (przepraszam ale nie wiem już ktora to staraczka byla) napisala ze przy jednym pecherzyku przerwano jej stymulacje. Z drugiej strony to jedyna szansa-nie zbiore szybko kolejnej kwoty. A jak widac czas nagli..
                            Ostatnie dni to dla mnie taka huśtawka emocjonalna ze hej. Ale staram się teraz myslec tylko o pęcherzykach a nie o kolejnych etapach. Wiecie to trochę pomaga wink
                            Dziękuję za wsparcie Aniu i Asiu!
                            Pozdrawiam ciepło smile
                            Mała
                          • malazdzicha Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 15.11.14, 00:34
                            Aniu,
                            A jak dzisiaj twoje podglądanie? Ściskam smile
                            • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 15.11.14, 07:52
                              a ja dostałam za małe dawki (w obawie przed hiper) i też słabo mi urosły.Doktor dołożył mi 900 menopuru(na 3 dni) i w poniedziałek też podgląd. Niby mam 6 na jednym i 3 na drugim. Zobaczymy co okaże się w poniedziałek. Podchodzę już do tego na zasadzie "co los niesie". Doktor mówi że urosną. Twoje Mała pewnie też ruszą tylko może potrzebują czasu. Zresztą co ma być. Nic nie wymyślimy i nie wysylimy się bardziej niż można. Cierpliwość teraz musimy ćwiczyć i już...Trudne ale...
                              W ogóle tak szaro za tym oknem i te hormony...
                              Trzymam kciuki Mała za Ciebie. Terminowo idziemy chyba podobnie. Mnie powiedział że punkcja może czwartek, piątek. Tylko że ja potem jeszcze PGD z którego może być jedno wielkie NIC....i po zabawiesad
                              buziaki dla Wszystkich.
                              • joannna7 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 15.11.14, 09:43
                                Witajcie
                                Dziewczyny nadal Wam kibicuje. Aniu 9 to super wynik. Mala nawet gdyby byly tylko 2 jajeczka to i tak masz szanse. Na Twoim miejscu bym szla na calosc.
                                U mnie za oknem tez szaro buro i deszczowo, ale i tak ciesze sie bo jest weekend.
                                Milalam kolejny ciezki tydzien w pracy. Ostatnio kolezanka stwierdzila, ze moze nie udaje mi sie wlasnie przez prace i ciagly stres... Czy to jest mozliwe?
                                Powodzenia, trzymam kciuki i czekam na newsy smile
                                • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 15.11.14, 09:58
                                  Asia,dziękismile Stres na pewno ma znaczenie. Na wszystko. ja póki co na zwolnieniu. Chcę mieć po prostu spokój. Oczywiście nie da się go osiągnąć całkowicie ale przynajmniej nie myśleć dodatkowo o pracy. Szukam innych zajęć. Tu coś ogarnę, poprasuję,ugotuję,wyjdę pochodzić,książka itp.
                                  Jeśli możesz sobie na to pozwolić to może pomyśl o przerwie w pracy... Trzymam kciuki też za Ciebie. Został jeszcze jeden mrozaczek z tego co pamiętam a Ty na aspirynie?
                                  pozdrawiam,A
                                  ps. Megan,Kamila co u Was?
                                  Aniuta-Mamuśka pewnie zabieganasmile
                                • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 15.11.14, 10:03
                                  btw,czytałam ostatnio o takim "kleju" Embryoglue który wspomaga podobno implementację. Znacie? www.novum.com.pl/pl/dla-pacjentow/forum-embriologiczne/lista-pytan/pytanie/337/
                                  • megan757 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 15.11.14, 14:30
                                    Aniu,
                                    Trzymam kciuki aby komóreczki dojrzały jak trzeba a PGD ich nie uszkodziło. Cały czas uważam, że in vitro to jedna wielka loteria - no ale ktoś w tej loterii wyciąga jednak szczęśliwy los. Ja poważnie wzięłam sobie do serca co napisałaś - przestałam myśleć i wtedy jest ok. Choć muszę przyznać, że zdałam sobie sprawę ostatnio, że jeśli mój plan B powiedzie się - to do końca życia będę musiała umieć przyjmować różne komenatarze na ten temat. Byłam wczoraj u swojej pani ginekolog (nie z kliniki ), która zna moją historię ginekologiczną i poronień, zapytała co słychać a kiedy powiedziałam , że jednak podchodzimy do KD wyraziła swoje zdanie, że to nie jest zgodne z jej poglądami, uważa, że natura wie lepiej co robi ale rozumie, że można b.chcieć mieć dziecko - też myślała o drugim koło 40 ale dała spokój bo to za późno. Rozumie mnie jednak bo przeszłam swoje - (sic!). I cały ten jej wywód był nawet neutralny w swoim wyrazie bo mnie nie atakował, nie oceniał etc - to jednak w obecnym moim stanie - znowu wpędził mnie w dołek. Jestem jakaś nadwrażliwa i niewiele trzeba abym sobie uroniła łzę. I to taki przerywnik z życia wzięty.
                                    Jeśli chodzi o embryoglue to słyszałam ale nie korzystałam. Ja zaczynam się skłaniać jednak do zdania, że główny problem to jednak wadliwe komórki. U mnie przecież implantacja następowała i też nie z tego nie wyszło. A jeśli komórki są wadliwe to lepiej żeby nie było implantcji.
                                    Asiu,
                                    Kiedy startujesz - wiesz już?
                                    Mała Zdzicha,
                                    Jedna komórka czy dwie - mój lekarz mówi, że wystarczy jedna prawidłowa. Ja próbowałam na cyklu naturalnym - więc z założenia była tylko jedna komórka bo uważałam, że warto. Natomiast każdy musi sobie odpowiedzieć sam czy warto biorąc pod uwagę koszty psychiczne (możliwa porażka), fizyczne (leki, punkcja, potencjalne poronienie) i finansowe.
                                    Trzymam kciuki za Ciebie aby jednak się udało.
                                    Aniuta,
                                    Czy synek jest już z Wami w domu? daj znać co słychać jak znajdziesz chwilkę.
                                    Kamila- co u Ciebie?
                                    Pozdrawiam Was serdecznie, M.
                                    • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 15.11.14, 14:55
                                      Megan Kochana dziękuję....Co do Pani Doktor, szanuję ludzi którzy mają swoje zdanie, ale łatwiej się wypowiadać chyba komuś kto ma już przynajmniej dziecko...lub jest pogodzony z losem...tak myślę. Mnie kardiolog zrobiła podobny wykład że sama chciała 2gie dziecko ale jak poroniła to zrozumiała że tak ma zostać itp. Ok. Jej sprawa. A ja jeszcze nie wiem co zrobię ale na pewno będę działała zgodnie z moim sumieniem, rozumem,potrzebami itd. Kiedyś bardzo interesowało mnie zdanie innych. Teraz już mniej. Polegam głównie na sobie...
                                      Cmok
                                      ps. Nie zastanawiaj się co powiedzą inni. W sumie co Cię to obchodzismile. Jeśli pan B się uda, pomyślisz później czy komuś o tym mówić itd.
                                      Nie jest to łatwe. Myślę o tym planie B, mimo że jeszcze nie zakończyłam tej stymulacji.
                                      • joannna7 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 15.11.14, 23:30
                                        Megan,
                                        Podpisuje sie dwoma rekami pod tym co napisala Ania.
                                        Idz za glosem swojego serca, bo zycie jest zbyt krotkie i ulotne. A ludzie.. no coz moim zdaniem im mniej wiedza tym lepiej.
                                        Ja sama nigdy nie rozwazalam KD. Do niedawna nawet nie wiedzialam, ze jest taka mozliwosc. Nie czuje sie na silach. Mam wrazenie, ze ostatnie kilka lat pamietam tylko przez pryzmat staran. Nie ma mnie, tylko pogon za ciaza. Wiec jezeli ten ostatni transfer nie powiedzie sie to wierze, ze czas leczy rany i w koncu odnajde siebie i swoje powolanie. Ale to tylko teoria, zobaczymy jak bedzie w praktyce.
                                        A Was bardzo podziwiam i jezeli macie wystarczajaco sil i determinacji to walczcie.
                                        Ja czekam na @, ktora pewnie mnie jak zwykle nie zawiedzie i przyjdzie w polowie przyszlego tygodnia. Wtedy bede umawiala sie na pierwsze podgladanie.
                                        Pa
                                        Asia
                                        • anna2070 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 17.11.14, 09:50
                                          Witajcie kobietki.
                                          Mam pytanie do tych które miały in vitro na cyklu naturalnym....
                                          Kiedy jest takie zalecenie,od czego zalezy..
                                          Mam 40+już...raczej nie reaguje na leki....po 1 próbie był 1 pęcherzyk,1 zarodek..no i nie udało się...
                                          myślałam,że nie podniosę się psychicznie,a;e może zmienimy klinikę i spróbuje jeszcze... wink
                                          Dużo pomogło mi czytanie wątku.....macie tyle siły w sobie.. wink
                                          Napiszecie jak to wygląda na naturalnym??
                                          Pozdrowienia.
                                          • monikczkas Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 17.11.14, 12:52
                                            hej smile
                                            dziewczyny niestety u mnie porażka... w piątek o 19 dowiedziałam się że beta ujemna sad - a byłam taka pewna że się uda... a jakby tego było mało to u mnie było 20jaj z czego zapłodniło się 9 jedne miałam podane a w piątek odebrałam raport mrożenia i okazało się że tylko 1 zarodek dotrwał do mrożenia!!! masakra! strasznie mi ciężko.. tym bardziej jak pomyślę o moim M - on tak ciężko to wszystko przeżywa...
                                            • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 17.11.14, 14:33
                                              Monik,bardzo to przykre...domyślam się co czujesz. Wszystkie chyba się domyślamy bo przechodziłyśmy te porażki wzdłuż i wszerz. Z tą ilością jajek to własnie tak jest. Niby duzo a potem jak widać. Pewnie nic nie jest w stanie Cię na razie pocieszyć. Walcz po prostu bo to w zasadzie dla Was początek tej walki z in vitro. Oby trwała ta wojna jak najkrócej. Nie poddawaj się po pierwszej porażce....A może ten jeden zarodek będzie najmocniejszy...Nie czekaj zbyt długo tylko wracaj po niego. Ściskam Cię mocno. Ania
                                              • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 17.11.14, 14:36
                                                Ania, ja niestety nie podpowiem Ci jak to jest na cyklu naturalnym, ale moze Megan się odezwie. Zdaje się że ona tak miała.
                                                ps.Fajnie że dołączyłaś do forum. Wspierajmy się na ile mozemy. No i ta wymiana doświadczeń bezcennasmile
                                                pozdrawiam, Ania
                                                • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 17.11.14, 14:40
                                                  ....a ja jeszcze w trakcie stymulacji. Dziś znowu dołożył mi menopur(2x225). W sumie to już prawie 2500 jed. Szok! Ale jajka mi rosną. Nie będzie ich chyba dużo ale jak wiadomo nie o ilość tu chodzi. Sama mam podobne doświadczenia jak Monika. Pobrali dużo a zostało baaardzo mało i w dodatku z wadami. Nie łudzę się zbytnio że będzie tym razem lepiej. Po prostu robię swoje i staram się przyjmować co los niesie.
                                                  ps. Małazdzicha,jak Twoje jajeczka. Mam nadzieję że podrosły.
                                                  Ania
                                                  • anna2070 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 17.11.14, 14:47
                                                    Monik trzymaj się.....bedzie pewnie lepiej następnym razem...
                                                    ale masz przynajmniej mrozaczka.....i to będzie to Twoje szczęscie... wink
                                                    Ask-73 pytam o naturalne bo jakoś nie chce mi się wierzyć zeby leki coś
                                                    pomogły....
                                                    jak czytam ile macie tych jajeczek to aż nie wierzę... wink
                                                  • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 17.11.14, 15:32
                                                    Ania,niby duzo ale co z tego? W rezultacie zostaje jeden...albo żaden, bo z całym szacunkiem, ale nie najmłodsze jesteśmysad
                                                    Teraz jak tak analizuję to w sumie poźno dostałam okresu(jak miałam 14 lat), późno urosły mi piersi to moze jeszcze z opóźnieniem przekwitnęwink. mam nadziejęwink
                                                    pozdrawiam Wszystkie dziewuszkismile cmok
                                                    ps. Monia, za parę dni dostaniesz kopa do działania-zobaczysz. Dziś wszystko jest bez sensu...
                                                  • anna2070 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 17.11.14, 15:46
                                                    Ask...w sumie ja też pózno dostałam okres....a reszty nie pamiętam.. ')
                                                    a Ty ile razy już podchodziłaś?
                                                    ja mam 43 lata..pewnie jesteś młodsza...ja to już taki dinozaur....
                                                    nie wiem czy będe próbować jeszcze......
                                                    w sumie nadal płaczę po tej nieudanej próbie....
                                                  • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 17.11.14, 16:01
                                                    ...mam 41(!), podejście trzecie....(plus 4 inseminacje), tzn trzecia stymulacja. W dwóch poprzednich zarodki miały w większości wady genetyczne, a te zdrowe przestawały się dzielić tuż przed transferem.Od listopada 2013 do stycznia 2014 byłam w ciąży ale dzidziuś miał wadę genetycznąsad...Przy drugim razie mnie przestymulowali tak że leżałam w szpitalu(brrr)...i teraz boję się znowu hiperki. Ale dziś lekarz powiedział że powinno być ok(oby). Niby jest 9 pęcherzyków(plus kilka poniżej 10 mm-zakłada że nie urosną-chociaż kto wie...), ale przy punkcji się okaże.
                                                    Założyłam że to moja ostatnia próba. Mam trochę dość. Wszystko kręci się wokół tego....(tak jak u Asi).
                                                    Ania
                                            • joannna7 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 17.11.14, 20:28
                                              Monik,
                                              Bardzo, bardzo mi przykro. Pamietaj, ze ten najwiekszy bol minie po kilku dniach, tygodniach i wtedy bedziesz gotowa do kolejnej proby.
                                              Sciskam
                                              Asia
                                              • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 19.11.14, 16:09
                                                No Dziewczynki, moja punkcja w piątek rano. Na dzień dzisiejszy 10 jajeczek od 14-18 mm. A jak będzie w rzeczywistości no to zobaczymy.
                                                Malazdzicha, jak u Ciebie?
                                                pa,A
                                            • malazdzicha Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 17.11.14, 23:36
                                              Monikczkas wspolczuje, w takich sytuacjach jest nam wszystkim strasznie przykro.. Trzymaj się dzielnie i wracaj po swoją sniezynkę. Powodzenia!
                                    • malazdzicha Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 18.11.14, 00:06
                                      Megan757, dzięki za dobre słowo wink
                                      Mam dwa pecherzyki-zobaczymy co z tego będzie. Na razie postanowiłam myśleć tylko o tych pecherzykach a nie o upragnionej ciąży. Walczę-15 dzień stymulacji wink
                                      Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki za twoje trudne decyzje-kiedy już je podejmiesz poczujesz spokój ducha. Słuchaj swojego serca. Tego ci życzę! !
                                      • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 18.11.14, 08:07
                                        No właśnie, może to Twój urok. Może się okazać że po tych małych Twoich będą lepsze efekty niż po moich wyrośniętych.
                                        Poza tym masz w nicku "mala" to i jajeczka male wink. Tego się się trzymamy. Buźka
                                        • malazdzicha Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 19.11.14, 16:44
                                          Dzięki Aniu wink ale mała to ja byłam przed tymi hormonami.. Dziś mam estradiol 342 wiec jest dobrze. Zaraz mam podglądanie. Może obie będziemy miały pick-up w pt wink
                                          Nie wiem tylko jak załatwić sobie zwolnienie lekarskie na ten dzień.
                                          A jak u ciebie? Jak się masz?
                                          Ściskam
                                          • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 19.11.14, 17:11
                                            ogólnie może byćwink... aczkolwiek mam "wisielczy humor" bo chyba nastawiam się że i tak nic z tego nie będzie(po moich fatalnych doświadczeniach). Wiem że to błąd a głowa sama wymyśla już historiewink
                                            Czyli u Ciebie jest przynajmniej jedno, dwa jajeczka prawie gotowe do pobrania? To chyba dobrze, biorąc pod uwagę że mogło być "wielkie nic".
                                            ps. mój estradiol dziś 3555 pg/ml...nie dostałam już menopuru wiec liczę że urośnie. Ja za to mam problem z nadmierną reakcją na leki...tak źle i tak niedobrzesad
                                            A zwolnienie powinni dac Ci w klinice.
                                            buźka i oby do piątkuwink
                                            A
                                            • joannna7 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 20.11.14, 12:02
                                              Aniu, Malazdzicha,
                                              Ja tylko na chwilke, zeby zyczyc Wam powodzenia.
                                              Trzymam mocno kciuki.
                                              Koniecznie dajcie znac jak poszlo.

                                              Asia
                                              • malazdzicha Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 20.11.14, 18:37
                                                Dzięki Asiu, ja dopiero w poniedziałek-jak się okazało...
                                                Jestem pełna nadziei ale co ma być to będzie.. Pa wink
                                            • malazdzicha Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 20.11.14, 18:35
                                              Hej Aniu, jak sie masz przed wielkim dniem? Nie nastawiaj sie az tak negatywnie- wiesz- twój organizm cię podsłuchuje wink
                                              Bedzie dobrze! W końcu musi się udać- tym bardziej że masz trochę tych jajeczek. Nie trać nadziei! I koniecznie napisz po pick-upie.
                                              Ja z kolei pick-up mam dopiero w poniedziałek. Do piatku jeszcze Menopur i w sobotę Choragon. Bede robić sobie sama- pielęgniarka powiedziała ze robi sie go tak samo jak Menopur. Mam wielkie nadzieje że te moje dwa jajeczka będą dojrzałe.. Musi się jakiś cud zdarzyć!!
                                              Co do zwolnienia u nas na pick-up nie dają bo aby on się odbył musisz być zdrowa- a zdrowym nie dają zwolnień. Można dostać na transwer ale ja nie mogę mojemu szefowi zanieść z kliniki gdyż może tą wiedzę wykorzystać któregoś dnia przeciwko mnie... Taki typ.
                                              Tak więc sama nie wiem co mam począć. A akurat przyszły tydzień mam bardzo pracowity- łącznie z sobotą.
                                              Aniu, trzymaj się kochana, myśl pozytywnie! Odpoczywaj, i staraj się nie myśleć o głupotach wink
                                              Czekam na wieści, POWODZENIA, pa!
                                              • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 20.11.14, 19:06
                                                Dziękuję Kochane za słowa wsparcia, ale samie wiecie jak to jest....
                                                Szkoda Mala że nie wypadło nam razem. Ale chyba dla Ciebie te pare dni to nawet lepiej. Jajeczka sobie podrosną.
                                                Ja już lekki stresik. W ogóle nie mam apetytu. Boli mnie brzuch, a właściwie jelita(cały czas coś mi się w nich "przelewa" i trochę mi niedobrze(mam nadzieję że to tylko po tych wszystkich hormonach). Oczywiście dopatruję się hiperki ale Pani doktor która badała mnie wczoraj powiedziała że nic takiego nie powinno mieć miejsca.Hyyyy....
                                                Już miałam rano lecieć na badanie krwi ze sprawdzić estradiol (na własną rękę), ale sama sobie przemówiłam do rozumu. Nadgorliwość gorsza od....wiadomo czegowink
                                                Odezwę się po.
                                                Cmok dla Wszystkich.
                                                A
                              • malazdzicha Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 17.11.14, 17:38
                                Hej Aniu, za oknem i szaro i zimno i śpiąco. I tak jakoś placzliwie wink Mnie czasem pobolewaja jajniki a estradiol słabo rośnie. W 14 dniu stymulacji mam 136 sad dzisiaj kolejne podglądanie.
                                A ciebie bardzo bolą jajniki? Estradiol pewnie masz dużo wyższy niz ja. Ania!Trzymam mocniutko kciuki za twoją punkcję a przede wszystkim za PGD!
                                Najgorsze jest czekanie ech.. ale damy radę wink
                                Pa !
                                • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 17.11.14, 18:00
                                  oj damy damy...tylko kiedy pękniemy?
                                  ps. jajniki mnie bolą...i już oczywiście się martwię czy tam nie za bardzo puchną...mój estradiol spory1500...a jeszcze przez dwa dni mam menopur 2x225 więc pewnie pójdzie powyżej 2000. Może i Twój skoczy...widać że lekarz nie traci jeszcze nadzieji....rozumiem że jeszcze bierzesz dalej duże dawki?A
                                  • megan757 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 17.11.14, 19:10
                                    Anna,
                                    Ja podchodziłam do invitro na cyklu naturalnym - zdaje się, że przez 5 czy 6 cykli. Kiedy są wskazania: z reguły gdy jest niska rezerwa jajnikowa lub gdy słabo reagujesz na stymulację - a w moim przypadku teoria mojego lekarza była taka, że najważniejsza jest jakość jajeczek a nie ich ilość (bo silna stymulacja może pogorszyć jakość). Z tą jakością to nie wiem - ale myślę, że prawda leży po środku czyli za silna stymulacja z pewnością pogarsza jakość ale taka w granicach normy - to nie wydaje mi się (chyba, że zależy to indywidualnie od jednostki). Możesz mieć zupełnie naturalny cykl (bez leków) lubb trochę wspomagany (b.małe ilości leków stymulacyjnych). Ja miałam część tych cykli trochę stymulowanych a ostatni z którego była ciąża - zupełnie naturalny. Potem proces przebiega tak samo jak przy normalnym in vitro czyli masz podgląd czy jajeczko rośnie, jeśli jest OK - dostajesz zastrzyk na pęknięcie i robią ci punkcję. Oczywiście nigdy nie masz pewności czy pęcherzyk nie pęknie przed punkcją (na cyklu naturalnym szybciej i łatwiej pękają niż te po stymulacji), potem czekasz aż sprawdzą czy komórka jest dojrzała, potem czy się zapłodni a potem czy zarodek się rozwija etc. Ja na tych 5-6 cykli - dwa razy miałam niedojrzałe komórki i nie było transferu, 3 razy był transfer przy czym zawsze miałam piękne zarodki a ostatnio piękną blastocystę 4AA z której była ciąża - niestety poroniona w 8 tygodniu. Nie wiem co chciałabyś więcej wiedzieć - jeśli masz pytania - pisz a postaram się odpowiedzieć.
                                    Mój lekarz twierdzi, że trzeba doczekać się na to jedno prawidłowe jajeczko - a że w naszym wieku to nie taka prosta sprawa - trzeba mieć szczęście. Ja go nie miałam.
                                    Pozdrawiam. M
                                    • anna2070 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 17.11.14, 19:47
                                      Megan dziękuje za obszerną odpowiedz....
                                      Na razie to tylko takie moje myśli,że na naturalnym,lekarz dopiero za tydzien.....zmiana kliniki,lekarza i zobaczymy. Bo ten poprzedni to ciągle przypominał mi,że jestwm już za stara i lepiej się nie cieszyć,że coś tam się udaje. Nafaszerował mnie lekami....i ciągle marudził....ach... lepiej nie wspomninac.
                                      Nasza wina bo po 2 wizycie mogłam zmienić lekarza....cóz na błędach człowiek się uczy.
                                      W sumie to nic nie wiedziałam o iv....podeszliśmy tak na już....byłam pewna,że jeżeli mam tylko problem z jajowodami..do tego mam już dziecko...to iv,to tylko formalność.
                                      No i chyba jeszcze nigdy nie miałam takiej depresji,nie wylałam tyle łez....normalnie wyłam przez cały miesiąc....
                                      Pójdę na wizytę teraz,ale nie wiem czy dam radę dalej próbować....a tak bardzo pragnę zostać mamą....nie mówiąc jak bardzo mój M chce zostać tatą...no ale to pragnienie każdego z tego (i innych) wątku...
                                      Buziaki dla wszystkich... wink
                                    • anna2070 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 17.11.14, 19:49
                                      aaaa moja rezerwa to 0,98.....malutka już....ale powiem wam,ze nie miałam nigdy aż tak olbrzymiej płodności...tylko nie myślało się o tym bo ciąza była.
                                  • malazdzicha Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 17.11.14, 23:50
                                    Hej Aniu. Rzeczywiście spory ten twoj estradiol ale to dobrze-na tyle pecherzykow musi.
                                    Ja dostalam jeszcze 2 razy Menopur po 300 i w środę podglądanie. Doktor powiedział ze może te moje pęcherzyki takie małe z urody. Mam nadzieje że się nie myli wink ale prawdę mówiąc musze liczyć się z porażką-2 to mało plus wiek (41) nie wplywa dobrze na ich jakość.
                                    Zapytałam dzisiaj lekarza jak dlugo najdłużej stymulawal- odp: 30 dni. Mam jeszcze 15 wink
                                    • megan757 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 20.11.14, 15:02
                                      Ja oczywiście też trzymam kciuki - powodzenia!Mam nadzieję, że przejdziecie ten etap z sukcesem. Pa.M.
                                      • anna2070 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 20.11.14, 15:46
                                        Hej Dziewczyny
                                        Czy ktoś jest w Katowicach w Gyncentrum?
                                        Jakię plusy lub minusy? możecie coś powiedzieć o tej klinice?
                                        Proszę o jakieś info
                                      • malazdzicha Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 20.11.14, 18:40
                                        Dziękuję Megan, u mnie to ostatnia szansa... więc sukces byłby dla mnie cudem smile
                                        Pa
                                        • megan757 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 20.11.14, 21:23
                                          Mała - cuda się zdarzają a nadzieja umiera ostatnia więc nie trać nadziei. Wiem, że szanse nie są duże ale komuś w końcu musi się udać. Myśl pozytywnie i tyle. Więcej nie możesz nic zrobić. Powodzenia.
                                          Anna,
                                          Ja nie mam doświadczeń z kliniką w Katowicach więc niestety nie mogę Ci pomóc w tej materii.
                                          Ask,
                                          Daj znać po punkcji jak poszło - kciuki zaciśnięte.
                                          Pozdrowionka. M.
                                          • anna2070 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 20.11.14, 21:50
                                            Szukam jakieś kliniki która ma jakieś promocje
                                            no,ale żeby też znalezć lekarza konkretnego...
                                            Oj jakie to trudne wszystko.....
                                            Ale jak myślę o tym ,ze może spróbujemy
                                            jeszcze to az mi lzej na duszy,...
                                            Trzymam za Was mocne kciuki... wink
                                            • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 20.11.14, 22:06
                                              Anna, słyszałam że w Gyncentrum jest fajny lekarz dr Mercik. Podobno szuka rozwiązań itp. Co do kosztów-nie wiem.
                                              Pacjentki korzystają chyba czesto z klinik w Białymstoku: Bocian i Kriobank. Chyba Białystok jest w ogóle prekursorem in vitro w Polsce. Rok temu byłam już nawet zapisana do Kriobanku do prof Kuczyńskiego ale szczerze powiem że dojazdy mnie zniechęciły...
                                              pa, Ania
                                            • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 21.11.14, 16:25
                                              Kochane, ja już po punkcji. Pobrali 16. Ile przetrwa okaże się wkrótce.
                                              Najprzyjemniejsza rzecz z tego wszystkiego to narkoza...cudowny stan przy usypianiuwink
                                              Ściskam Was.
                                              ps. Mala teraz Twoja kolej. Zaciskam na szczęście wszystko co możliwewink
                                              Leżała ze mną Pani której pobrali 3 komórki a myślała że będzie miała 2. Małe cuda się zdarzająsmile
                                              • anna2070 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 21.11.14, 16:29
                                                Ask,super..tyle jajeczek..
                                                ... wink
                                                Trzymaj się dzielnie..... wink
                                                a kiedy transfer?
                                              • joannna7 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 21.11.14, 16:51
                                                Aniu,
                                                Juz chyba kiedys mowilam, ze prawdziwa nioska z Ciebie smile.
                                                Oby tak dalej.
                                                Odpoczywaj.
                                                Pa
                                                • megan757 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 21.11.14, 18:13
                                                  Aniu,
                                                  Super wieści. Oby tak dalej. A PGD robisz na 3 czy 5 dniowych zarodkach?
                                                  Całuję. M
                                                • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 21.11.14, 18:19
                                                  Dzięki Kochanesmile. Teraz czekamy ile się zapłodni i przetrwa do 5ej doby. No i właśnie na 5tą dobę będzie badanie pgd. Ewentualny transfer w przyszłym miesiącu. Powiem szczerze że na nic się nie nastawiam. Przy poprzednich byłam pozytywnie nastawiona i bardzo się rozczarowałam. Teraz po prostu czekam i przyjmę wszystko z pokorą. Przecież nic już tu nie wskóram...a wieku nie cofnę.
                                                  Buźka,Ania
                                                  • megan757 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 21.11.14, 18:54
                                                    Aniu,
                                                    Nie nastawiaj się - tak chyba łatwiej. Czytałam, że PGD w 5 dobie jest bezpieczniejsze dla zarodka więc tego trzeba się trzymać. Rozumiem zatem, że informacje powinny być gdzieś za 6 dni mniej więcej. Pozdrawiam. M
                                                  • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 21.11.14, 19:51
                                                    no właśnie Megan, nie nastawiam się. Tak łatwiej.
                                                    Też czytałam że badanie w 5ej dobie bezpieczniejsze ale to "gmyranie" w zarodkach ogólnie nie jest dobre. No ale co zrobić. Nie chcę już ryzykować. Wole wiedzieć wcześniej że maluch może być chory. Szkoda tylko że to badanie takie drogie. Może za parę lat obniżą koszty, przynajmniej dla kobiet w grupie ryzyka.
                                                    pa,A
                                                  • malazdzicha Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 21.11.14, 23:00
                                                    Och Aniu, super ze jesteś juz po pick-upie i to z takim wynikiem smile teraz trzymam mocno- najmocniej kciuki aby wszystkie się zdrowo zaplodnily! Tobie życzę teraz spokoju i pogody ducha!
                                                    Ja jutro choragon i w poniedziałek o 8.030 też odplynę wink Dziękuję ci za wsparcie i mam nadzieje na cud smile ze przynajmniej te moje dwie komórki będą zdrowe..
                                                    sciskam ciebie!
                                                    Pa
                                                  • monikczkas Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 22.11.14, 17:04
                                                    Gratulacje piękny wynik smile żeby tylko wszystkie były ok napisz jak będzie wynik badań, jak się czujesz po stymulacji?
                                                  • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 22.11.14, 21:43
                                                    trochę obolała jeszcze jestem ...i wzdęta. Dziś na obiad zjadłam spaghetii i myślałam że mi jelita brzuch przebijąsad. Ale najważniejsze że bez większych problemów poszło. W koncu te jajniki nieźle naruszone były więc coś musi mi przeszkadzać. Ratuję się nospą. Nawet jakoś nie myślę co tam w tym laboratorium się dzieje...tak jakby ta punkcja była dla mnie jedyną rzeczą do zrobienia. buźka dla Was Dziewuszkismile
                                                  • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 22.11.14, 22:01
                                                    Mala,zastrzyk pewnie juz zrobionywink. Zwarta i gotowa na poniedziałek? Trzymam kciuki oczywiściesmile, pa, Ania
                                                  • malazdzicha Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 23.11.14, 22:29
                                                    Jakiegoś " nerwa" miałam przed tym Choragonem ale poszło ok. Od paru dni jestem strasznie poddenerwowana nie tyle pickupem co moją nagłą nieusprawiedliwioną nieobecnością w pracy.. i że moglibyśmy zaspać-budzik nastawiony na 5.40 wink
                                                    Czy wiecie dziewczynki kiedy powiadamiają ile komórek jest dobrych lub ile zaplodnionych?
                                                    Mojego lekarza jutro nie będzie sad
                                                    Pozdrawiam was wszystkie , pa
                                                  • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 24.11.14, 08:26
                                                    Trzymaj się Malasmile
                                                    ps. mnie powiadomili w dniu pickupu wieczorem ile jest kumulusów(czy jakoś takwink
                                                  • malazdzicha Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 24.11.14, 13:33
                                                    Jestem juz po pickupie. Spalo się smacznie wink jajniki troszkę pobolewaja.
                                                    Ania! Pobrali mi 3 kumulusy smile Cud! Mam nadzieję że dobrze się zapłodnią- w sobotę transfer. Oby nie było telefonu z kliniki.. doktor powiedział że brak telefonu to dobra wiadomość..
                                                    A jak twoje zarodki? Czy już coś wiesz? Myślę o tobie, sciskam!
                                                  • monikczkas Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 24.11.14, 13:57
                                                    małazdzicha wink wspaniale GRATULUJĘ, trzymam kciuki!

                                                    malazdzicha napisał(a):

                                                    > Jestem juz po pickupie. Spalo się smacznie wink jajniki troszkę pobolewaja.
                                                    > Ania! Pobrali mi 3 kumulusy smile Cud! Mam nadzieję że dobrze się zapłodnią- w sob
                                                    > otę transfer. Oby nie było telefonu z kliniki.. doktor powiedział że brak telef
                                                    > onu to dobra wiadomość..
                                                    > A jak twoje zarodki? Czy już coś wiesz? Myślę o tobie, sciskam!
                                                  • malazdzicha Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 24.11.14, 17:18
                                                    Dziękuję Monikczkas wink
                                                    Początki były ciężkie-przez pierwszy tydzień stymulacji nic nie drgnęło i lekarz chciał przerywać podejście. Potem jedna komórka ruszyła więc że pobrano 3 to cud.
                                                    Teraz wiem ze nic ode mnie nie zależy. Czekam na sobotę na transfer. Oby wcześniej nie dzwonili. Pa
                                                  • joannna7 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 24.11.14, 19:10
                                                    Malazdzicha, super niespodzianka. Gratuluje.
                                                    Pierwszy etap macie dziewczyny za soba.
                                                    Musimy cieszyc sie z kazdego udanego etapu i naszych malych sukcesow!
                                                    Ja dzwonilam dzisiaj do kliniki i umowilam sie na pierwszy podglad w poniedzialek za tydzien. To bedzie 10 dzien cyklu. Mam tylko nadzieje, ze bede miala owulacje w tym miesiacu... Potem trzymam kciuki, zeby moje dwa maluchy przezyly rozmrozenie. Jak wszysko pojdzie wedlug planu, to za dwa tygodnie bede po transferze. N, ale nie wybiegam jeszcze tak daleko w przyszlosc.
                                                    Powodzenia i czekamy z niecierpliwoscia na dobre nowiny od Was smile
                                                    Asia
                                                  • malazdzicha Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 25.11.14, 00:12
                                                    Super Asia że już w poniedziałek się dowiesz co i jak wink trzymam kciuki za owulacje! Ja też staram się myśleć o aktualnym etapie i nie wybiegac za bardzo w przyszłość. Teraz NIE CZEKAM na telefon z kliniki wink Oby do soboty!
                                                    Sciskamsmile

                                                    Mój mąż dzisiaj chciał mi wykupić Lutinus 6 opak i szczęki nam opadły. . 1 opak. kosztuje 250 zl!! Czy to możliwe? Czy znacie jakis zamiennik?
                                                  • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 25.11.14, 00:22
                                                    Mala, jeśli jesteś z W-wy to na ulicy Łuckiej jest Apteka gdzie jeszcze niedawno Lutinus był po 120 zł. A On jest chyba najlepszy niestety. Ja teraz biorę Luteinę 5m mg. Jest bardzo tania ale i mniej chyba skuteczna.pa
                                                  • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 24.11.14, 14:44
                                                    Mala, świetne wieści!!! Myślałam o Tobie od ranasmile. Bardzo się cieszęsmile Teraz tylko cierpliwe czekanie. Nie masz już dalej wpływu na to więc teraz już co ma być to będzie.
                                                    Ja dziś powinnam dostać telefon z kliniki jak tam sytuacja. Lekki stresik jest ale staram się za dużo nie mysleć.
                                                    Odpoczywaj. Buźka, Ania
                                                  • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 24.11.14, 16:45
                                                    no i z mojej kliniki nie zadzwonili...a ja ćwiczę cierpliwość i też nie dzwonię. Czekam....ale trochę się wkurzyłam, nie powiem. No bo jak ktoś obiecuje że zadzwoni to chyba powinien, bez względu na to jakie ma wieści.....wrrr....hormony mi jeszcze buzują. pa,A
                                                  • malazdzicha Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 24.11.14, 17:12
                                                    Tak rzeczywiście powinni zadzwonić. Zwłaszcza w takiej sytuacji. Mogę sobie wyobrazić jak się denerwujesz. .
                                                    A może to dobry znak ze nie dzwonią? Może twoje zarodki cały czas się dzielą? W której dobie mieli je badać? Aniu, trzymaj się dzielnie! Trzymam mocno kciuki i czekam na wieści!
                                                    Pa
    • agul73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 24.11.14, 21:07
      Dziewczyny,
      Dziękuję za ten wątek i wszystkie Wasze posty, które podczytywałam w chwilach invitrowego czekania smile Obiecałam sobie, że jak nam się uda to napiszę tu. Udało się!!!!! Mam 41 lat. 9dpt - bhcg 299. To było nasze pierwsze podejście. (insulinooporność, słaba morfologia nasienia, wiek). Staraliśmy się relatywnie krótko - 6 miesiecy (od poronienia mojej pierwszej, naturalnej ciąży), ale za to bardzo intensywnie. Chcę te starania podsumować, bo może komuś się to przyda, choć pewnie wszystkie robimy to samosmile.
      1. Medycznie
      - szukaliśmy do skutku lekarzy godnych zaufania, każdą poważną diagnozę konsultowaliśmy z innym ekspertem (udało nam się nawet znaleźć androloga nie związanego z przemysłem in vitro) - to nas prawie zrujnowało i doprowadziło do szaleństwa,(zdarzały się diagnozy totalnie sprzeczne) ale dzięki temu mamy lekarzy, którym naprawdę ufamy, którzy znaja naszą historię i nie traktują jak dodatku do karty kredytowej.
      - od razu, jak nam to zasugerowano przebadaliśmy się oboje
      - intensywnie korzystaliśmy z dr Googla, szukając źródeł naukowych, statystyk, badań anglojęzycznych i z portalu nasz bocian
      - zadawaliśmy dużo pytań o przebieg i staraliśmy się dostosować proces do naszego komfortu, oswoić go ( np. mąż był obecny przy transferze, na wszystkie wizyty chodziliśmy razem, przesunęliśmy cały proces o miesiąc, bo po prostu nie czuliśmy się gotowi)
      - korzystaliśmy z akupunktury i akupresury. Potem już tylko z akupresury u zaufanej lekarki.
      - zrobiliśmy badanie PGD ( na 7 zarodków, 3 były zdrowe), żeby ograniczyć ryzyko poronienia, które oznaczałoby kolejne pół roku dochodzenia do siebie
      2. Fizycznie
      - przeszliśmy na dietę. Ja niskoglikemiczną, mąż ograniczył gluten. Oboje ograniczyliśmy nabiał, wykluczyliśmy kofeinę i alkohol (dieta konsultowana z lekarzami i dietetyczką)
      - Braliśmy witaminy i suplementy ( każde wg wskazań swojego lekarza)
      3. Psychicznie
      Bałam się bardzo in vitro, bo z zasady nie ufam lekarzom i preferuję medycynę naturalną. Bardzo mi pomogły:
      - podglądanie na facebooku tej historii, wiara i optymizm tej pary, oraz celebrowanie każdego etapu in vitro były dla mnie inspiracją (www.facebook.com/gardnerquads?fref=ts )
      - książka, podejście, medytacje, telekonferencje i metoda Julii Indichovej, która pomaga radzić sobie z trudnymi emocjami, a nie zamiatać je pod dywan "pozytywnym myśleniem" w chwilach, kiedy chce się wyć www.fertileheart.com/
      - rozmowy z lekarzem i zrozumienie całego procesu od razu na początku
      - wsparcie terapeutki
      - To, że byliśmy i jesteśmy w tym razem. Mój mąż bardzo się angażował, razem ze mną palił świeczki, modlil się, medytował.
      - Długie rozmowy o naszych priorytetach, o tym co to znaczy dla nas rodzina i jak bardzo jesteśmy zdeterminowani, żeby taka stworzyć, co za tym idzie dopuszczenie opcji adopcja
      - wsparcie rodziny i przyjaciół - najbliższa rodzina i przyjaciele wiedzieli o naszych staraniach i ich wsparcie i życzliwość były nam nieraz kołem ratunkowym.
      Oczywiście do tej całej harówy doszedł fakt, że mieliśmy po prostu dużo szczęścia, a ja bardzo dobry wynik FSH. Nie było łatwo, ani przyjemnie, nie wiadomo jak będzie dalej, ale wiem, że zrobiliśmy wszystko, co mogliśmy. Dla nas zadziałało.
      No i teraz dalej się modlimy i czekamy. Pozdrawiam Was gorąco.
      • malazdzicha Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 25.11.14, 00:26
        Agul73 gratulacje! ! To rzeczywiście "złoty strzał" wink nie często słyszy się takie historie z pozytywnym zakonczeniem procedury. Teraz zostaje życzyć ci zdrowej ciąży.
        Super że miałaś tak silne wsparcie męża. A to się nie często zdarza. Mój mąż- no muszę powiedzieć że tym razem czuję jego zaangażowanie i wwsparcie, a różnie to bywało w poprzednich podejsciach.
        I cieszę się że ten wątek pomaga i wspiera nas wszystkie smile
        Pozdrawiam cię
        • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 25.11.14, 16:54
          Mala, jak tam sytuacja? Dobrze się czujesz?Ania
          • malazdzicha Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 25.11.14, 21:30
            Aniu, właściwie wczoraj to przeleżałam albo przespałam cały dzień wink
            Ale dziś wcale nie było lepiej (jajniki) a musiałam iść do pracy. Nie fajnie..
            Pewnie jutro bedzie już lepiej. Staram się nie myśleć o moich zarodkach i nie czekam na telefon z kliniki! Co prawda zerkam na komórkę z obawą wink Muszę na sobotę załatwić zwolnienie bo w weekend pracuję... Ech życie..
            Aniu, a jak tam sytuacja u ciebie? Ściskam!
            • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 25.11.14, 22:33
              No widzisz Mala...niby nie dużo nakłuwania a jednak dyskomfort jest. Ja dopiero dziś ruszyłam się trochę dalej niz wokół domu. Bolą mnie jeszcze te jajniki szczególnie jak długo stoję. No ale faktycznie co dzień to lepiej.
              Jutro pgd moich zarodków. Może jutro lub w środę coś się dowiem. Jestem przygotowana na każdą informację...
              Dobrej nocysmileA
      • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 25.11.14, 09:52
        Agul,ja też gratuluję i życzę żeby cała ciąża przebiegła spokojniesmile. Teraz to najważniejsze.Cieszę się że znaleźliście swoją drogę do takiego zakończenia. Podziwiam za zaangażowanie obu stron. To faktycznie rzadkość.
        ps. Jesli to nie tajemnica napisz proszę w której klinice się leczyliście. Głównie chodzi mi tu o badanie PGD.
        pozdrawiam i raz jeszcze baaaaardzo gratuluję, Ania
        • agul73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 25.11.14, 11:16
          Dziewczyny, dziękuję za ciepłe słowa. Zwłaszcza, że to nie jest meta naszych starań, tylko start, a że w lutym poroniłam w 12 tc to trochę nerwowo jest wink, ale jak mówi moja Pani od akupresury - Niech się Pani nie denerwuje, bo się macica ściska smile
          Leczyliśmy się w Invimedzie w Warszawie i tam robiliśmy PGD. Badanie jest kosztowne, ale myślę, że warto je zrobić, zwłaszcza jeśli ma się za sobą poronienia. U nas na 7 przebadanych zarodków, 3 były zdrowe, ale jeden z nich nie dotrwał do transferu. Czyli ryzyko uszkodzenia zarodka jest. Cena od ok. 9 do 11 tys w zależności od ilości badanych zarodków.
          Początkowo, kiedy usłyszałam o tym badaniu byłam bardzo sceptyczna, ale biorąc pod uwagę mój wiek ( w styczniu 42) i inne parametry uznaliśmy, że musimy zwiększyć swoje szanse jak się da i niestety to jest dla nas. Podobnie zresztą rekomendował nawet mój ginekolog prowadzący poprzednią ciążę, raczej naturalista. Pozdrawiam Was i trzymam kciuki za Wasze powodzenie jak najszybciej.
          • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 25.11.14, 16:53
            Agul, pgd miałaś robione w 3ej dobie? Ania
            • agul73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 26.11.14, 10:21
              Ania, tak, pgd w 3 dobie.
              • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 26.11.14, 16:44
                Dzięki Agul.
                A ja dziś dostałam informację że z 4ech blastek pobrano materiał do PGD i je zamrożono. Reszta odpadłasad...w sumie dobre i tyle. No i teraz znowu czekanie. Podobno moze być max do 21 dni! Mam nadzieję że wcześniej, bo inaczej padnę. Na każdy dźwięk telefonu reaguję co najmniej nerwowo.
                Ściskam Was, A
                • anna2070 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 26.11.14, 17:24
                  Hej dziewczyny.. smile
                  Pozdrawiam i mocno ściskam kciuki za wszystkie.
                  Trochę doszłam do siebie...zaliczyłam wizytę w nowej klinice.
                  Nawet fajny lekarz..dość cierpliwy...
                  mam 2 opakowania antyków...jak zacznę brać 2 to mam się zgłosić na wizytę...ma to być na cyklu naturalnym...
                  w sumie nie wiem jak......
                  bo antyki mam do 10.01...a potem dostanę jeszcze coś albo już będzie jakaś punkcja...
                  pomożecie????
                  Megan liczę na ciebie......... wink

                  Agul73 jestes Wielka....mąz też....uda się na pewno...
                  Ask-73 chyba cięzka decyzja z tym PGD..no ale warto wiedzieć
                  Buziaki dla Was wszystkich
                • malazdzicha Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 26.11.14, 21:21
                  Gratuluję Aniu, to całkiem dobre wieści. W tych czterech na pewno będą zdrowe. Tego ci życzę z całego serca.
                  W tej chwili juz doszlam do siebie . teoretycznie. . Dziś o 13.00 dostałam telefon z kliniki że żadna komórka się nie zapłodniła sad
                  To już koniec...
                  Nie mamy więcej ani pieniędzy ani czasu. Strasznie mi smutno, a moje serce krwawi. . Najgorsza jest świadomość że na kolejną walkę brakuje nam czasu... Czuję żal smutek i złość... I bezsilność..
                  • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 26.11.14, 21:55
                    Mala, przepraszam że w takim momencie, ale nie myślałaś o KD....sama rozważam , nie wiem co zrobię ale jeśli ktoś bardzo chce....?
                    • malazdzicha Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 26.11.14, 23:14
                      Wiesz kochana ale tu jeszcze dochodzi slabiutenki czynnik mojego M. Doktor dzisiaj przez telefon powiedział że komórki były dojrzałe ale się nie zaplodnily przez ICSI. Zastanawia mnie tylko dlaczego nie wspomniał nic o IMSI (bo mieliśmy wykupione) i jakości wyselekcjonowanych przez nich plemników. Może już wariuję ale jeśli nie zrobili IMSI? Ta myśl mnie dreczy i nie chce opuścić sad a nawet jeśli z jakiegoś powodu tak się stało to i tak nam nie powiedzą prawdy..
                      Wspomniałam niedawno mojemu M.o KD ale jest przeciwny. I tak ciężko było namówić go na invitro a co dopiero KD. Kiedyś nawet wspomniałam adopcję i też był b.przeciwny. To takie trudne i smutne kiedy para tak bardzo różni się w pragnieniach i poglądach.
                      Aniu, trzymam kciuki za ciebie bardzo mocno! I za wszystkie dziewczyny też! Pa

                      Teraz

                      • malazdzicha Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 26.11.14, 23:16
                        Teraz płaczę..
                      • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 27.11.14, 09:55
                        Mala, a nie masz karty informacyjnej od nich? Tam powinno byc napisanie jaką metodę zastosowano? A jesli nie masz to poproś. Masz do tego prawo.
                        • malazdzicha Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 27.11.14, 22:48
                          Tak zrobię, dziękuję za radę.
                • malazdzicha Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 26.11.14, 22:50
                  Gratuluję Aniu, to całkiem dobre wieści. W tych czterech na pewno będą zdrowe. Tego ci życzę z całego serca.
                  W tej chwili juz doszlam do siebie . teoretycznie. . Dziś o 13.00 dostałam telefon z kliniki że żadna komórka się nie zapłodniła sad
                  To już koniec...
                  Nie mamy więcej ani pieniędzy ani czasu. Strasznie mi smutno, a moje serce krwawi. . Najgorsza jest świadomość że na kolejną walkę brakuje nam czasu... Czuję żal smutek i złość... I bezsilność..
          • joannna7 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 25.11.14, 19:49
            Agul,
            Bylam pod wrazeniem, gdy czytalam wasza historie. Wow, faktycznie zrobiliscie wszystko co bylo do zrobienia. Super, ze sie udalo i jest ciaza. Ja naiwnie liczylam na samo powodzenie in vitro, bez diet, akupunktur itd. Moze to byl blad...
            Dzisiaj dowiedzialam sie, ze dwie osoby w pracy spodziewaja sie kolejnego potomstwa. Ciagle pamietam, gdy im gratulowalam pierwszego. Ja juz wtedy sama sie staralam... Nie wiem czemu, ale kompletnie mnie te nowiny wytracily z rownowagi. Musialam ostro trzymac fason. Rany, ale niektorym to latwo przychodzi...

            Aga, Mala nadal trzymam kciuki i mysle o Was.


            • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 25.11.14, 22:37
              Asia, ja mam podobnie. Nie potrafię z euforyczną radością podejść do informacji że ktoś znajomy znowu spodziewa się dziecka...chociaż cieszę się bardzo ale miesza się to ze smutkiem...Trudne to wszystko.
              Trzyma się dzielnie i nie denerwuj bo jak napisała Agul macica niepotrzebnie się napina a Ty teraz powinnaś relax przed ponownym podejściemwink
              ps.Moim zdaniem też zrobiłyśmy ile się dało. Na swój sposób...
              Dzięki za kciukismile
              Ania
            • agul73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 26.11.14, 10:20
              Asia, dzięki. To wszystko było bardzo trudne, tak jak zaakceptowanie faktu, że może nam się nie udać naturalnie. Dieta akurat była mocnym wskazaniem w naszym przypadku. Tak, jak ask-73 uważam, że każdy starający się robi, co może w swojej sytuacji zdrowotnej, czasowej, organizacyjnej, finansowej. Każda nasza historia jest inna. Akupunktura, z tego co wiem jest dobrym wsparciem dla zagnieżdżenia się zarodka. W Anglii to dość powszechne, że proces in vitro wspiera się akupunkturą. U nas kiedyś byla akupunkturzystka w Novum, ale teraz z tego co widziałam w necie pracuje na własny rachunek. Mój mąż stosował akupunkturę i dietę na poprawę morfologii nasienia, ale nie mamy pewności, czy to wogóle pomogło ( nie powtarzaliśmy badań przed in vitro), czy i tak by znaleźli jakieś dobre plemniki. Tego nigdy nie wiadomo. Trzymam kciuki, dbaj o siebie przed kolejnym podejściem. Powodzenia
      • nannah74 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 26.11.14, 17:35
        Agul73 - serdeczne gratulacje!
        mam nadzieję, że sama doczekam tak wspaniałych wieści będących ukoronowaniem moich (oczywiście przy mocnej współpracy mojego R) starań. Mój R trochę nerwowo podchodzi do tematu akupunktury, ale może jakoś jeszcze się przekona.

        Witajcie dziewczyny,
        Jestem tu nowa (w sensie dokonania wpisu), choć towarzyszę Wam już od jakiegoś czasu. Wraz z R jesteśmy po jednym, niestety nieudanym IVF (a dokładnie IMSI, czyli z 'wyłapywaniem' plemniczków o właściwej budowie). Teraz właśnie mija miesiąc od momentu, gdy okazało się, że tym razem się nie udało, i przyznam szczrze, jakoś bardzo ciężko było mi przejść nad tym do porządku dziennego mimo, że mój R od tego czasu mocno nade mną pracuje starając się podnieśc na duchu przed kolejną próbą w styczniu.

        Ale podobnie jak Agul73 chciałabym Wam napisać nieco o naszej próbie, bo wiem, że sama się zaczytywałam na forach poszukując podobnych informacji. I choć wiem, że każdy przypadek jest indywidualny, to może nasze doświadczenia komuś pomogą w jego zmaganiach.

        Po kompleksowych badaniach, w naszym przypadku decyzja o IVF była prosta - oboje jesteśmy już 'wiekowi' (ja 40, R prawie 38), a do tego w przypadku R okazało się, że jest ogromny problem z morfologią nasienia. U mnie wszystkie 'parametry' rewelacyjne - jak to doktor określił - jak u 30tki, a może nawet 25tki. Stymulację zniosłam całkiem nieźle (pomijając 'mały' drobiazg - mam taką fobię - przez całe życie przeraźliwie boję się igieł - nie zastrzyków a igieł, i na ich widok w pobliżu potrafię mdleć - tak więc wyobraźcie sobie jak było to dla mnie stresujące - ale wszystkie wiemy, jak wiele jesteśmy znieść by mieć maluszka).
        Aby zmniejszyć ryzyko poronień, a tym samym wydłużyć sobie czas na 'efektywne' próby (czyli ograniczyć czas na dochodzenie do siebie /psychicznie i fizycznie/ po ewentualnych poronieniach w przypadku zagnieżdzenia się zarodka w wadą genetyczną lub nawet niezagnieżdżenia się go wcale) od razu byliśmy zdecydowani na PGS. Nie ukrywam, że bardzo się tego bałam, bo:
        1) a co jeśli się okaże, że nie będzie żadnego zdrowego zarodka do transferu (a lekarz uprzedzał, że często tak bywa), czy to oznacza, że kolejnym razem też tak będzie?
        2) a co jeśli był jakiś zdrowy i podczas badania został uszkodzony, a gdyby tego badania nie było to byłaby szansa, że jednak zostanie z nami (inaczej mówiąc, zagnieździ się podczas kolejnego transferu)?

        Podczas punkcji udało się u mnie pobrać 8 komórek, z czego jedna okazała się być niedojrzała, a po zapłodnieniu jedna się nie rozwijała.
        Na 3. dzień, gdy pobierano materiał do badań okazało się, że 2 kolejne zarodki przestały się rozwijać (tak się zastanawiałam, a co by było gdyby któryś z nich został transferowany drugiego dnia - czy w organiźmie by przeżył? ale chyba wtedy już widać, że coś z nimi jest nie tak i lekarze wybierają najmocniejsze?).
        Do badań PGS poszły 4 mocne zarodki (a właściwie ich 'próbki'). W dzień transferu okazało się, że 2 kolejne przestały się rozwijać (mieliśmy EmbryoVision, co umożliwia ich podgląd bez wyciągania), tak więc do dyspozycji mieliśmy już tylko 2. Badania wykazały, że tylko 1 z 4 badanych był zdrowy, i był to 1 z tych 2, które nam pozostały.

        Lekarz nam tłumaczył, że te z uszkodzonym materiałem genetycznych najczęściej przestają się rozwijać już we wczesnej fazie, nieco silniejsze (mimo, że uszkodzone) zagnieżdżają się, ale później dochodzi do poronienia, a najsilniejsze potrafią się nawet 'prawidłowo' rozwinąć i urodzić, ale niestety wady genetyczne pozostają (wiem, że to też są wspaniałe dzieciaczki, ale my już jesteśmy 'wiekowi', i kto by się takim maleństwem opiekował gdybyśmy nie-daj-Boże odeszli?).

        Tak jak już wspomniałam, ten transfer niestety się nie udał. Niestety, to być może dlatego, że chcialiśmy jak najszybciej wrócić do domu, żebym mogła odpoczywać, i 'tłukliśmy się' po naszych kochanych polskich drogach tego samego dnia przez ponad 6 godzin (wprawdzie z postojem, ale jednak). Już chciałabym, żeby był kolejny transfer, i tak bardzo bym chciała usłyszeć, że tym razem wszystko się udało, ale to jeszcze prawie 2 miesiące. Tym razem z pewnością zostanę na miejscu (w Warszawie) jeszcze przynajmniej 2 pierwsze dni po transferze. Jeszcze rozważam wizytę u psychologa, aby jakoś sobie poradzić z tymi igłami, bo stres z tym związany może jakoś wpływać na jakoś moich komórek (hormon stresu szkodzi mocno próbom zajścia w ciążę, głównie chodzi tu o zagnieżdżenie sie zarodka, ale na komórki chyba też).

        To czego oboje z R jesteśmy pewni, to to, że w przyszłości też skorzystamy z PGS. Lekarz, który unikał jakichkolwiek statystyk, przy transferze powiedział, że po tym wszystkim nasze szanse wynoszą prawie 70%. Kosztuje to strasznie, ale oszczędza niesamowicie dużo czasu i stresu. W naszym przypadku, gdybyśmy mieli mieć transfer 2 dni po punkcji, jak to najczęściej bywa, najprawdopodobniej mielibyśmy jeszcze później do dyspozycji 5 zamrożonych zarodków. Czyli podjęlibyśmy jeszcze 5 dodatkowych transferów, zmarnowali 5 kolejnych miesięcy, zmarnowali masę dni wolnego z pracy (na transfery i kilka dni po), ponieślibyśmy 5 krotnie koszt dojazdów, noclegów, transferów i badań po nich, i co najgorsze - jeszcze 5 razy byśmy przechodzili przez to rozczarowanie (a raczej niemal załamanie). A później teoretycznie czekało by mnie to co teraz, czekanie, stymulacja i dalsza niepewność. Napisałam teoretycznie, bo wiem jak dużo emocji kosztowała mnie ta jedna porażka, a nie wiem w jakim stanie bym była po 6ciu i czy nadal bym miała siły walczyć.

        Dziewczyny, jeśli się wahacie czy zdecydować się na to czy też nie - to według mnie, w oparciu o powyższe - zdecydowanie warto! Oczywiście jest to tak drogie badanie, że każdy musi rozważyć własne 'za' i 'przeciw'. No i kolejna rzecz, że samo IVF jest tak drogie, że dla niektórych z nas niemal poza zasięgiem.

        Przepraszam za tak długi post, ale właśnie dojrzałam do tego aby podzielić się moimi przejściami i przemyśleniami, więc tak jakoś wyszło.

        Tak czy inaczej - będzie dobrze, i pamiętajcie - nadzieja umiera ostatnia!
        • agul73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 26.11.14, 18:56
          Nannah, współczuję. Następnym razem na pewno się uda. Pomyśl, że te trzy miesiące to czas na regenerację psychiczną i fizyczną. Dostawałaś jakieś leki podtrzymujące? Ja biorę Lutinus i Clexane oraz Glucophage ( to w związku z wcześniejszym poronieniem i poszerzoną diagnostyką w kierunku krzepnięcia krwi i insuliny).
          Nasze rozumowanie było dokładnie takie jak opisałaś, kiedy decydowaliśmy się na PGD. Trzymaj się ciepło! Będzie dobrze.
          • megan757 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 26.11.14, 21:23
            Anna,
            Nie brałam nigdy antykoncepcji przy in vitro na cyklu naturalnym ale myślę, że może być takie samo uzasadnienie jak przy standardowym, długim protokole tzn. jest to wyciszanie jajników (poprzez środki antykoncepcyjne) co argumentuje się tym, że co miesiąc jajniki przygotowują pewną ilość pęcherzyków, które potem dojrzewają lub nie. Przy słabej odpowiedzi na stymulację/niskie AMH zakłada, ze jak wyciszymy jajniki w jednym cyklu to w kolejnym tych jajeczek będzie więcej. A potem- jak pisałam: zależy czy będzie to lekko stymulowany cykl czy zupełnie naturalny (w międzyczasie obserwacja pęcherzyków- USG), zastrzyk na pęknięcie i punkcja.
            Czytałam wszystkie Wasze historie i utwierdzam się, że niestety największym czynnikiem sprawczym jest tutaj jednak szczęście. To co działa u jednych – zupełnie nie działa u innych. Ja stosuję dietę bezglutenową od chyba 5 lat, prócz tego jemy bardzo zdrowo (staramy się nie jeść przetworzonych rzeczy, piekę sama chleb, robimy sami jogurty, kefiry, kisimy kapustę, ogórki etc korzystamy jak tylko można z ekologicznych upraw, ograniczamy cukier, sól, wieprzowinę i w ogóle mięso, jemy sporo ryb, pijamy własnoręcznie wyciskane soki z warzyw, soki z kiszonych buraków itp., itd), regularnie ćwiczę lub biegam, nie palimy, alkohol bardzo umiarkowanie – od okazji do okazji, nie robiłam co prawda PGD ale badałam komórki jajowe – i nic. No przepraszam – był sukces – 3 poronienia. Nie wiem co mogłabym zrobić inaczej – pewnie wszystko – bo przecież nic nie przyniosło szczęśliwego rozwiązania. Tylko o tym wie się dopiero po fakcie. Dodam, że teoretycznie nie powinniśmy mieć żadnych problemów z zajściem w ciążę - wszystkie badania moje i męża w normie, kariotypy prawidłowe i to tyle. Pozdrawiam Was serdecznie i życzę właśnie szczęścia.
            • megan757 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 26.11.14, 21:31
              Mała Z - tak mi przykro! Nie wiem co mogłabym powiedzieć bo nic nie będzie w stanie oddać tego czujesz. Myślę, że ja wiem co możesz czuć i dlatego sama nie wiem co Ci napisać. Trzymaj się! M
              • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 26.11.14, 21:45
                Mala...nie wiem co Ci napisać....bardzo bardzo mi przykrosad ...nie potrafię tego zrozumieć....Ściskam Cię mocno, A
                • anna2070 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 26.11.14, 21:57
                  Bardzo ci Megan dziękuje za odzew...byłam na tej wizycie,posłuchałam,biorę te anty,ale nadal nie wiem czy
                  podejdziemy....czy psychika da radę.
                  Mała smutna jest Twoja historia-trzymaj się....życie niekiedy ma dla nas jakiś plan,o którym nie wiemy.
                  Czytając historie te radosne i te smutne cięzko stwierdzić dlaczego.....dlaczego nie udaje się tak wielu osobom.
                  Powiem szczerze,że są różne przyczyny niepłodności....wiek też robi swoje,ale
                  nawet nie przyszło mi nigdy na myśl,że mając niedrożne jajowody mogą być problemy z in vitro.
                  Dziewczyny głowy do góry i próbujcie aż do utraty sił.

                  • malazdzicha Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 27.11.14, 22:58
                    Dziękuję Anna2070, jak bardzo chciałabym mieć więcej czasu...
                    Myślę że naszym największym problemem był brak finansów. Stąd przerwy 3-4 letnie pomiędzy programami.. a czas leciał..
                    Pozdrawiam Cię serdecznie
                    Pa
                    • joannna7 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 01.12.14, 19:00
                      Czesc Dziewczyny, jakos cicho i smutno sie zrobilo....Liselle gratuluje, fajnie, ze komus sie jednak udaje. Nalezysz to tych szczeslwych 15 czy 20 %.
                      Bylam dzisiaj na kontroli i troche sie zdenerwowalam. Mam pecherzyk 8mm i endo 8mm. Kazano mi w domu zrobic test owulacyjny, ktory oczywiscie byl negatywny.Zadzwonilam, powiedzielam i po kilku godzinach dostalam telefon, ze dzisiaj wieczorem mam zrobic zastrzyk z pregnylu.... Troche to dziwne, ale co ja tam wiem...Tak czy inaczej, jezeli moje zamrozone zarodki przezyja, to w niedziele bedzie transfer. Chyba tego nigdy nie zapomne , bo wlasnie w niedziele mam 40. Ja to potrafie sie wstrzelic ! Oczywiscie zarowno przed jak i po transferze zero sprawdzania poziomu hormonow, dodatkowych lekow itd
                      No i w urodziny bede polegiwala na kanapcewink

                      Aniu, co u Ciebie? Nadal brak wiadomosci? Trzymam kciuki za Twoje 4 blastki.

                      Pozdrawiam

                      • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 01.12.14, 21:02
                        Asia, po prostu poddaj się temu i już. Będę myślała o Tobiesmile Świętuj w niedzielę pod każdym względem. Trzymam moooooocno kciukismile
                        ps. A u mnie na razie cisza. Coś czuję że faktycznie przetrzymają mnie z tym wynikiem przez 21 dni...i to roboczych. Teraz to już trudno. Co ma być.
                        buźka dla Wszystkich
                • malazdzicha Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 26.11.14, 23:29
                  Dziękuję Megan, dziekuję Aniu
                  Wszystkiego dobrego dla was!
                  Pa
                  • joannna7 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 27.11.14, 21:42
                    Malazdzicha, strasznie mi przykro. Wyplacz sie kochana, to troche pomaga.
                    Asia
                    • malazdzicha Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 27.11.14, 22:53
                      Dziękuję Asiu, pa
            • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 26.11.14, 22:15
              Megan,też utwierdzam się w przekonaniu że czynnikiem istotnym jest szczęście...dobrej nocy
          • nannah74 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 26.11.14, 22:30
            Agul, staram się jak mogę, aby jakoś o tym nie myśleć. Ten pierwszy miesiąc po nieudanej próbie był dla mnie wyjątkowo ciężki. Teraz juz zaczynam myśleć o styczniu i przyznam szczerze, że takie historie jak Twoja mocno podbudowują. Mam nadzieję, że pozostałe dziewczyny też będa miały dobre wieści.

            Od dnia punkcji do HCG brałam Lutinus, a przy okazji tego testu miałam też badanie Progesteronu, i to nie on był przeszkodą, bo tu wszystko wg. mojego gina było ok.

            W naszym przypadku do niepowodzenia mogła się przyczynić wielogodzinna podróż powrotna po transferze (niestety mój R musiał następnego dnia być w pracy - chodziło o spotkanie planowane od miesięcy, a nie chciał mnie zostawiać samej w hotelu), poziom hormonu stresu (to przez te igły), wada genetyczna w którejkolwiek z pozostałych 22 par chromosomów lub najzwyczajniej jakiś pech.

            Tak czy inaczej, wkrótce wracam do walki a w międzyczasie kibicuję wszystkim obecnym tu dziewczynom.
            • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 26.11.14, 22:50
              Hannah, współczuję. Wszystkie mamy za sobą niepowodzenia więc dokładnie rozumiemy co przechodzisz.
              Dobrze że mamy ten wątek. Mąż do pogadania to co innego...
              Dzięki Malasmile Trzymaj się dzielnie.
              A
              • megan757 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 27.11.14, 09:50
                Mała,
                Nie wiem co, jak i kiedy uleczy Twój stan. Ja też często płaczę, nawet mój M już nic nie mówi jak widzi moje łzy. Jedynu pozytyw, że on nie ma nic przeciwko KD i nawet miał mniej obiekcji niż ja. Uważa, że najważniejsze kto wychowa dziecko a nie geny. Oczywiście, że geny tez sa wazne - ale to tylko jakiś potencjał, który może być wykorzystany lub nie (bo tu juz zależy od wielu zewnetrznych czynników). No ale jednak to nie jest prosta decyzja, są różne opinie i ja nikogo nie namawiam na taką opcję choc czasami warto wziąć pod uwage różne warianty - choć generalnie łatwo nie jest. Przytulam Cię mocno. M.
                • malazdzicha Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 27.11.14, 22:52
                  Dziękuję Megan,
                  Pa
              • nannah74 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 27.11.14, 15:01
                Zupełnie co innego... wiem, że bardzo się stara, ale widzę też, że go trochę te moje emocje i uczucia przerażają. Nie do końca wie jak sobie z nimi radzić i pewnie jak to facet, trochę inaczej do tego podchodzi... nie udało się - trudno, będzie następne podejście! A to nie takie proste... dobrze jest widzieć (czytać), jak Wy sobie z tym radzicie... i na szczęście widzieć, że komuś się udaje, że trzeba walczyć! Choć tak boli jeśli komuś się nie udaje...
    • liselle Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 29.11.14, 17:18
      Pisałam jakiś czas temu, ze podchodzę smile Otóż udało się pierwsze podejście. Wyhodowałam 8 pięknych zarodków klasy 8A. Przyjął się pierwszy podany. Teraz 10 tydzień. Serdunio ukochania bije pięknie. Co prawda transfer był jeszcze w wieku 39 lat, ale najpiękniejszy prezent w postaci bety rzędu 789 dostałam 14 dni później, w same urodziny.

      Nadmienię, że nie mam żadnych problemów zdrowotnych plus wysokie AMH. Ale jednak naturalnie jakoś nam się udać nie chciało, pomimo, że plemniki męża, jak to ujął doktor,na piątkę.

      Co do "starych rodziców". Nie wyglądam na 40 i to naprawdę nie wyglądam, nie naciągam teorii, a mąż jest 4 lata młodszy, więc luz smile
      • megan757 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 03.12.14, 21:48
        Asia,
        Trzymam kciuki - może to właśnie będzie TEN właściwy, jedyny zarodek. Myśl pozytywnie - trzymam kciuki. No i wszystkiego dobrego z okazji urodzin! oby to były szczęśliwe zdarzenia - czego bardzo Ci życzę. Pzdr.M.
        • joannna7 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 04.12.14, 20:42
          Dziekuje Wam bardzo. Tak jak pisalas Megan, porzebne jest rowniez szczescie... Bede miala tydzien urlopu wiec troche odpoczne.
          Dam znac czy transfer doszedl do skutku.
          Pa
          Asia
    • malazdzicha Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 07.12.14, 12:18
      Witajcie dziewczynki, coś tu tak cicho się zrobiło...
      Myślę o was i co jakiś czas tu zaglądam. Czekam na wieści od was, ściskam was wszystkie smile !!
      Malazdzicha
      • joannna7 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 07.12.14, 20:05
        No wiec ja mam wiesci. Dzisiaj po 14 mialam transfer jednego zarodka, ponoc bardzo ladnego. Niestety drugi nie przezyl ... I tak ciesze sie, ze chociaz jeden wrocil ze mna do domu.
        Badanie krwi 19 grudnia. Na ten moment jestem bardzo spokojna i przygotowana na wszystko. Zobaczymy jak bedzie dalej.
        Pozdrawiam z kanapy.
        Asia
        • megan757 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 07.12.14, 20:31
          Asiu,
          trzymam mocno, mocno kciuki. Dbaj o siebie i staraj się nie myśleć o wyniku. Rób na drutach, szydełkuj, oglądaj filmy, rób cokolwiek co pomoże Ci się zrelaksować. POWODZENIA ! Pzdr. M.
          • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 07.12.14, 21:35
            Asia,przede wszystkim wszystkiego najlepszego z okazji urodzinsmile Okrągłych!!!(haha)wink
            Świetne wieści że chociaż jeden maluch wrócił z Wami...wiesz jak mogło być. Czekaj teraz cierpliwie. Poleguj ile się da. Niby mówią żeby zachowywać się normalnie po transferze. Ja myślę że jednak oszczędzanie jest wskazane. Duża buźkasmile
      • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 07.12.14, 21:37
        Mała, cicho cicho.... ja tez przyznam że czasem patrzę czy któraś coś napisaławink. Teraz chyba czekamy na dalsze wieści od Asi.
        ściskam Was wszystkiesmile
        • joannna7 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 08.12.14, 22:49
          Dziekuje wam bardzo za zyczenia. Mialam dzisiaj sympatyczny dzien. Przede wszystkim wyspalam sie do syta, troche pokrecilam po domu, bylam na spacerze, prasowalam, bo jednak nic nie robic nie potrafie smile
          Musze jeszcze kupic prezenty swiateczne a w piatek troche postac w kuchni, bo urodzinowa imprezke przelozylam na sobote. Bede wiec wdzieczna za szybkie i malo pracochlonne przepisy. Musze zajac czyms mysli, zeby nie oszalec. Wiecie zreszta jak to jest.
          Ja rowniez zagladam tutaj, w nadziei na nowiny od Was...
          • joannna7 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 11.12.14, 23:05
            Drogie dziewczyny,
            Musze przyznac, ze przez kilka dni bylam cool, teraz jednak zaczelam "szperac" w internecie, klasycznie info o objawach, samopoczuciu, na jakim stadium jest moj zarodeczek itd... Chyba zwariuje mam jeszcze tydzien czekania. To moje ostatnie czekanie wiec zaczynam czuc presje. Byloby super, gdyby razem z maluchem wkladali tam rowniez mini kamerke...
            Napiszcie co u Was.
            Sciskam
            Asia
            • megan757 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 12.12.14, 18:59
              Asiu,
              To chyba niestety nieuniknione choć człowiek stara się nie myśleć. Trzymaj się dzielnie - i nie zastanawiaj się czy to ostatnie podejście czy nie. Nie wiadomo co może się zdarzyć. A jeśli chodzi o czekanie - bądź Asiu dobrej myśli. 19 grudnia już niedługo. Odpoczywaj i tyle. Powodzenia. Pozdrawiam serdecznie. M.
              • joannna7 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 12.12.14, 20:05
                Megan, Dziekuje, staram sie jak moge myslec pozytywnie. Ciezko jednak ignorowac moj brzuch poniewaz od czasu do czasu cos tam czuje, a od kilku godzin mam leciutkie bole w dole brzucha... Dzisiaj zauwazylam rowniez male plamienie i zastanawiam sie czy to moze spadek progesteronu? Nie kazano mi brac go w tabletkach po transferze, ale mam zapas w domu i zastanawiam sie czy zaszkodzi, jezeli zaczne go brac na wlasna reke.
                Jak myslicie? Mam doswiadczenie tylko z nieudanymi transferami i nie bardzo wiem jak organizm reaguje,, gdy cos dobrego sie tam dzieje.
                • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 12.12.14, 21:20
                  Asia,najlepiej chyba nie analizować tych wszystkich objawów...objawy mogą świadczyć o wszystkim, również o ciąży. Plamienia mogą świadczyć o zagnieżdżaniu zarodka ale też o spadku progesteronu itd.
                  Ciężkie to dni dla Ciebie, ale, jak pisze Megan, 19.12 już niedługo.
                  Wszystkie liczymy że finał będzie pozytywnysmile
                  Trzymaj się dzielnie.
                  ps.Ja ciągle czekam na wynik pgd...czekanie jest do kitusad
                  buźka,A
                  • joannna7 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 12.12.14, 23:54
                    Aniu kurcze dlugo juz czekasz, wiec moze wkrotce zadzwonia... No niestety czekanie jest do kitu.
                    Ja od poniedzialku wracam do pracy wiec bede miala zajecie i mniej czasu na zamartwianie sie.
                    Faktycznie macie racje, co ma byc to i tak bedzie.

                    Trzymajcie sie
                    • megan757 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 13.12.14, 09:02
                      Asiu,
                      Te plamienia to może być implantacja - jeśli takich nie miałaś wcześniej, ale równie dobrze niedobór pogesteron u- jak napisałą Ania. Trzeba czekać - mam nadzieję, że Wam się uda.
                      Pzdr.M
                      • malazdzicha Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 13.12.14, 20:50
                        witajcie dziewczynki,
                        nie dostawalam powiadomień na maila i myślałam że tu cisza wink
                        Asiu, trzymam kciuki i czekam razem z Tobą na betę smile
                        Aniu, ciężko się czeka, ale doczekasz się. Mocno w to wierzę!
                        Ściskam Was wszystkie mocniutko smile
                        • monikczkas Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 15.12.14, 10:47
                          Witajcie dziewczyny smile
                          Chciałam się dopisać, ponieważ w piątek odebrałam swoją betę smile mam wynik 184. Transfer mrozaczka miałam 3 grudnia smile bardzo się cieszę i chciałam się tą radością podzielić! Wiem że muszę czekać jeszcze spokojnie przynajmniej 2-3 miesiące czy wszystko idzie w dobrym kierunku bo to są krytyczne miesiące ale chciałam wam dać znać że zatrybiło smile Sama jeszcze w to nie wieżę bo staram się nie dopuszczać tej myśli do siebie żeby jeśli coś się nie powiedzie rozczarowanie i żal były mniejsze... tak się próbuję bronić wink
                          pozdrawiam was wszystkie staraczki i przyszłe mamusie -Trzymajcie się!
                          • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 15.12.14, 16:40
                            Moniczka, super wieścismile) Gratulacje!!! Życzę spokojusmile Ania
                          • joannna7 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 15.12.14, 21:15
                            Moniczka szybko testowalas. Rowniez gratuluje. Ja bede wiedziala dopierow w piatek 12 dni po transferze. Dluzy mi sie strasznie...
                            • monikczkas Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 16.12.14, 13:45
                              ja się po poprzedniej porażce bardzo zdystansowałam a ponieważ wówczas byłam na 1000% pewna że zaszłam a teraz nie miałam takich symptomów to wydawało mi się że nic z tego więc sobie spokojnie czekałam do badania... i jakoś minęło wink a tu taka niespodzianka ...BHCG 184!
                              • aniuta74 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 18.12.14, 21:51
                                Czesc Dziewczynki smile
                                Dawno mnie nie bylo.nieraz mialam napisac ale ciagle cos... Czas mi mija bardzo szybko. Ledwo rano wstane z lozka a dziwie sie ze juz noc i znow trzeba isc spac.marze zeby Synek przespal choc 5 godz w nocy. Maluszek rosnie i wazy ponad 3500.mniej spi i powoli poznaje domek wink niestety ciagle chodzimy po lekarzach,teraz ma od mca katar ale dzieki inhalacjom powoli z tego wychodzimy.
                                Ania trzymam mocno kciuki za Ciebie i Twoje Blastusie smile
                                Monika gratuluje i zycze zeby wszystko dobrze bylo.
                                Asia zaciskamy z Bartusiem kciuki za Ciebie.to super ze transfer byl w Twoje urodziny.Moj byl w urodziny mojego Dziadziusia,gdyby zyl mialby 100 lat.swiadomosc tego zbiegu okolicznosci spowodowala ze uwierzylam ze moze sie wreszcie udac.to takie magiczne myslenie ale mi bardzo pomoglo,bylam nastawiona pozytywnie chociaz na poczatku bardzo sie balam robic bety.pozniej pare razy zwatpilam gdy dwa razy jechalam na sor w 9 i 19 tc ale gdy okazywalo sie ze wszystko z Maluszkiem dobrze wracal spokoj i pozytywne nastawienie.a to bardzo wazne. Takze Asiu mam nadzieje ze Twoj zbieg okolicznosci bedzie szczesliwy smile
                                Kamila co u Ciebie? Mialas laparoskopie czy maz sie zgodzil na in vitro?
                                Pozdrawiam Was goraco smile A.
                                • joannna7 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 18.12.14, 22:56
                                  Aniuta,
                                  Super, ze znalazlas chwilke i do nas zajrzalas.
                                  No wdzisz, jestes MAMA. Niewyspana, zabiegana i jednoczesnie szczesliwa.
                                  Mam nadzieje, ze Bartek szybko pozbedzie sie swojego pierwszego kataru... Niech rosnie i przybiera na wadze. To na pewno beda dla was niesamowite Swieta.
                                  Pozdrawiam goraco!

                                  U mnie niestety chyba nic z tego... Dzisiaj rano 11 dni po transferze zrobilam test domowy i oczywiscie byl negatywny. Na dodatek moj organizm ewidentnie drwi sobie ze mnie. Od piatku do niedzieli bolalo mnie podbrzusze i zaczelam miec brazowe plamienia, ktore utrzymuje sie az do dzisiaj. Wlasciwie przybieraja na sile... Od poniedzialku cisza, oprocz plamien, zero innych objawow... Biegam do toalety i sprawdzam czy mam juz okres,
                                  Naprawde bylam pozytywna a i tak przeszlam przez emocjonalna hustawke.... jestem juz tym zmeczona.
                                  Pojde jutro na krew, ale chyba tylko dla formalnosci.
                                  Asia




                                  • aniuta74 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 19.12.14, 00:28
                                    Asia mnie tez bolalo podbrzusze i to jeszcze kilka tygodni.nie mialam innych objawow,nawet piersi przestaly bolec.test paskowy robilam kilka tygodni potem gdy beta mowila juz o ciazy.nawet wttedy druga kreska byla malo widoczna. Wczesniej gdybym zrobila pewnie nic by nie bylo. Czytalam kiedys ze w ciazy na poczatku moze byc plamienie a nawet okres.
                                    Trzymam kciuki smile
                                    • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 19.12.14, 09:51
                                      Aniuta, myślałam o Was niedawno. Cisza z Twojej strony świadczy tylko o tym że jesteś baaaardzo zajęta małym człowieczkiemsmile. Zdrówka dla Bartusia. A o wyspaniu porządnym to póki co zapomnij....ale to chyba nieważne. Grunt że jesteście w kompleciesmile Ściskam Was mocnosmile Wszystkiego naj na Święta. Zdrówka! Ania
                                      • joannna7 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 19.12.14, 21:01
                                        Moje drogie, niestety jest jak zwykle, czyli nie ma ciazy... Probowalam znieczulic sie dwoma drinkami....jednak chyba zbytnio nie pomogly. Troche sobie poplakalam, pomimo, ze czulam, ze tak sie to skonczy.
                                        Przez te 4 lata nawet ne drgnelo. Jakis dziwolag ze mnie a nie kobieta crying
                                        Nie mam juz sily ani checi, zeby dalej przez to przechodzic. To ciagle rozczarowanie...
                                        Dziekuje wam bardzo za wsparcie. Oczywiscie nadal bede zagladala na to forum, kibicowala wam i trzymala za was kciuki.
                                        Mam nadzieje, ze wam sie uda!
                                        Asia
                                        • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 19.12.14, 21:08
                                          Asia,brak słówsadnie chcę pisac żebyś się trzymała i takie tam....płacz ile chcesz.... ale jeszcze nie rezygnuj. Pomyśl o KD. Może warto...Ściskam Cię mocno.A
                                          • aniuta74 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 19.12.14, 21:17
                                            Asia kurcze to niesprawiedliwe sad Ania ma racje ze moze warto wprowadzic plan B. Jak nie KD to szybsza jest AZ. Juz chyba kiedys pisalam co mowila embriolog przed moim transferem.
                                            Przytulam *)
                                  • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 19.12.14, 09:46
                                    Asia,trzymam mocno kciuki. Dopóki nie ma wyniku nic nie jest wiadome. A objawy u każdej są inne. Duża buźka.Ania
                                    • megan757 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 19.12.14, 21:12
                                      Asiu,
                                      sadsadsadsadsadsadsadsadsadsadsadsadsadsadsadsadsadsadsadsadsadsadsadsadsadsadsadsadsadsadsad(sadsadsadsadsadsadsadsadsad:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(. Przytulam mocno. M.
                                      • malazdzicha Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 21.12.14, 23:12
                                        Asiu, bardzo mi przykro!! Przytulam.....
                                        • malazdzicha Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 23.12.14, 19:10
                                          Drogie dziewczynki,
                                          życzę Wam spokojnych i zdrowych świąt bez trosk i w rodzinnej ciepłej atmosferze!
                                          A w Nowym Roku spełnienia marzeń, tych najskrytszychi najbardziej upragnionych, pa!
                                          Mała Zdzicha
                                          • megan757 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 24.12.14, 13:06
                                            Ciepła, pokoju wewnętrznego, spełnienia marzeń i radości...... dla Was wszystkich. M.
                                            • monikczkas Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 27.12.14, 21:04
                                              Dziewczyny witam was po przerwie świątecznej. Ja przed świętami strasznie się stresowałam i byłam u lekarza by zlecił mi kolejną betę bo wizytę w klinice miałam na 23 grudnia. No i 19 wieczorem odebrałam wynik Beta 1185! Więc już radość większa... ale ciągle mam różne obawy jak to będzie... i chyba nie wierzę jeszcze w to wszystko wink pozdrawiam i trzymam za was kciuki aby nam "tym po 40" też się udało!
                                              • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 30.12.14, 21:22
                                                Monika, gratulacje.oby tak dalej.
                                                Ja kończę rok z kiepskimi informacjami.moje 4 zarodki niestety są uszkodzone.jeden miał brąk chromosomu 10,drugi brak 8ego,trzeci braki lub dodatkowe inny chromosomow(ten był najgorszy), a czwarty nie diagnostyczny i sugerują ponowne przebadanie ale nie wiem po co.tak poza tym były bardzo ladne i gdybym robiła badanie tych podstawowych chromosomów typu ZD no to wszystko byłoby ok.gdybyście miały wątpliwości dlaczego nie dochodzi do implementacji niby pięknych zarodków no to chyba jednak wady genetyczne w pewnym wieku...źle mi ale może nowy rok będzie lepszy..czego i Wam moje drogie życzę. Pa
                                                • megan757 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 30.12.14, 23:03
                                                  Monik,
                                                  Trzymaj się tego, że będzie dobrze - bo będzie. Choć pewnie będzie kosztowało Cię to wiele nerwów ale skończy się dobrze.
                                                  Aniu,
                                                  To bardzo smutne i dołujące informacje. Nie wiem co Ci właściwie napisać. Jest mi b.przykro, że tak wyszło - jakoś wierzyłam, że choć jeden będzie ok. A ten niediagnostyczny - nie chcesz spróbować w ciemno? może, może ... ? sama nie wiem czy to dobry pomysł - ja przy badaniu komórek jajowych też miałam jedną niediagnostyczną - lekarz namawiał aby spróbować. Wyszła ciąża biochemiczna więc w sumie ... nie było warto - tyle, że to ostatnia przysłowiowa deska ratunku. Mam nadzieję, że zaczniecie plan B. Choć to nie jest takie proste.... przytulam mocno. Dobrze, że ten rok już się kończy - oby następny był lepszy.
                                                  Pozdrawiam Was. M.
                                                  • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 30.12.14, 23:19
                                                    Megan też chciałam wierzyć że chociaż jeden...no ale...życie. Nie chcę podchodzić z tym niediagnostycznym. Wolę takie rozczarowanie niż czekanie na betę i życie nadzieją...Plan b muszę wdrożyć bo oszaleję. Ale to za chwilę. Ściskam Was, A
                                                  • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 31.12.14, 08:46
                                                    Megan, nie wiesz ile w novum kosztuje kd i ile się czeka?zaczęłam szukać różnych info bo jak nie będę działać to oszaleje!
                                                  • megan757 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 31.12.14, 10:50
                                                    Ania,
                                                    Z dawczynią celowaną to kwota 11 tys. natomiast w sytuacji jeśli czekasz na dawczynię podchodzącą do swojego in vitro i oddającą przy okazji komórki (jeśli problemem jest czynnik męski ) to mniej - chyba około 8 tys. Jeśli chodzi o czekanie w tym drugim przypadku jest lista i czekasz az przyjdzie Twoja kolej, w pierwszym krócej (nie znam/ma precyzyjnego czasu oczekiwania). W przypadku dawczyni celowanej otrzymujesz 2 komórki. Jeśli chcesz więcej szczegółów - daj znać.
                                                    Jeśli chodzi o skuteczność - dam znać 5.01 jak zrobię betę. Pa.
                                                  • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 31.12.14, 12:13
                                                    Laaaaaaa...nie wiedziałam że podeszlas.!!!!!trzymam wiec mocno!!!
                                                  • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 31.12.14, 12:24
                                                    Dwie komorki to mało kurcze...po sobie wiem ze nic z tego nie wynika.a mogę wybrać gr krwi ,wiek itp?
                                                  • megan757 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 31.12.14, 12:55
                                                    Wiesz - to wszystko jest troche bardziej skomplikowane niż się wydaje na poczatku. Teoretycznie TAK - możesz wybrać ale jesli będzie kilka wymagań a dawczyni tego nie spełnia - czekasz dalej.
                                                    Patrząc na doświadczenia dziewczyn z forum na kafeterii - doszłam do wniosku, że trzeba zastanowić się na czym najbardziej Ci zależy a reszte odpuścić bo inaczej będzie trudno znaleźć. Nie ma przeciez drugiej takiej jak TY sama (zdałam sobie sprawę, że tego nie należy oczekiwać). Jeśli chcesz znać więcej szczegółów z mojego podejścia to napisz bo wolałabym ich nie głosić publicznie całemu światu (megmeg70@wp.pl)
                                                  • joannna7 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 04.01.15, 21:24
                                                    Czesc dziewczyny. W Nowym Roku zycze wam wielu szczesliwych chwil i powodow do usmiechu.
                                                    Te Swieta byly dla mnie smutne. Pierwszy raz od lat przestalam brac kwas foliowy i zaczelam proces akceptacji... Nie bylo fatwo, bo to w koncu sa rodzinne swieta i wszystko u wszytskich kreci sie wokol dzieci.
                                                    Mysle jednak, ze czas uleczy rany. Musze w to wierzyc, nie mam wyjscia.

                                                    Aniu naprawde bardzo mi przykro, ze Ty rowniez nie dostalas pozytywnych wiadomosci. Powodzenia z planem B.
                                                    Megan, bede o Tobie jutro myslala. Trzymam mocno kciuki !
                                                    Aniuta, oby Twoj synek szybko wyzdrowial. Powodzenia.
                                                    Monika, gratulacje i mysl pozytywnie.

                                                    Pozdrawiam!
                                                    Asia

                                                  • aniuta74 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 31.12.14, 16:29
                                                    Monika ciesze sie ze beta rosnie smile dla Ciebie jak i dla mnie ten mijajacy rok okazal sie byc szczesliwy smile
                                                    Aniu strasznie mi przykro ze Twoje zarodki nie sa zdrowe sad popieram Twoje poczynania w kierunku
                                                    wprowadzenia planu B. Pytalas w Invikcie o kd?
                                                    Trzymam kciuki zeby udalo sie w przyszlym roku smile
                                                    Megan czy dobrze zrozumialam ze jestes po transferze? Trzymam kciuki za wysoki wynik smile
                                                    U mnie od nowego roku dalsze wedrowki z synkiem po lekarzach.tak to jest z wczesniakami.dobrze ze to wszystko na nfz. Kiedys tego nie bylo, sama jestem wczesniakiem i roddzice nie mogli liczyc na pomoc ze strony medycznej.na szczescie nie byla potrzebna smile
                                                    Wszystkiego dobrego w Nowym Roku, zdrowia i spelnienia przede wszystkim tego najwazniejszego marzenia dla Was wszystkich smile
                                                • malazdzicha Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 02.01.15, 22:40
                                                  Aniu,
                                                  strasznie mi przykro. Byłam pewna że ci się uda... Teraz życzę tobie dużo sił spokoju i optymizmu- dla planu B. Musi być dobrze!!
                                                  Myślę o tobie. I będę wypatrywać informacji o tobie. Sciskam!
                                                  • forcella Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 03.01.15, 01:01
                                                    czytam ten wątek od dawna. kiedyś nawet się was zapytałam o radę, ale bez kitu nie starczyło mi odwagi na przeczytanie waszych odpowiedzi. widziałam je tylko pobieżnie. głupio mi tu pisać, chociaż mam 41 lat to mam już dwójkę dzieci właśnie z in vitro.
                                                  • forcella Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 03.01.15, 01:06
                                                    nie obraźcie się, ale opowiem to jeszcze raz. ja kilka lat starałam się o pierwsze dziecko, ale nie tak jak powinnam. ktoś mi poradził klinikę, ale dla mnie to było jak przyrównanie nas z problemem, którego przecież nie było... tak straciłam kilka lat. Potem w końcu IVF udane i syn, dwa lata później córka. Druga ciąża była dla mnie koszmarem, zawsze mówiłam, że nigdy więcej, że nie dam rady tego znieść. Jak urodziła się moja córeczka i spojrzałam jej w oczy to pomyślałam - dżizas, gdybym nie zdecydowała się na drugie dziecko ktoś inny by cię urodził i to mnie zabiło
                                                  • forcella Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 03.01.15, 01:13
                                                    nie jestem w stanie przestać o tym myśleć, to mnie osacza i męczy. Oczywiście nikt ze znajomych tego nie rozumie, mąż mówi, że się dostosuje, ale nie planowaliśmy trzeciego dziecka i nie bardzo jest nas na nie stać. nie wiem co robić, wtedy uciekłam, ale to się do mnie zbliża i zbliża
                                                  • forcella Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 03.01.15, 01:15
                                                    zapomniałam dodać, mamy 5 zarodków..
                                                  • megan757 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 05.01.15, 11:33
                                                    Beta 15,5 czyli za dużo żeby powiedzieć, że się nic nie zadziało i za mało żeby powiedzieć, że jest OK - czyli jak zwykle u mnie problemowo. Mam powtórzyć badania w środę. Mam nadzieję tylko, że to nie ciąża ektopowa a tylko biochemiczna.
                                                    Dziekuję za kciuki. M.
                                                  • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 05.01.15, 11:40
                                                    Megan, wiesz że moze skoczyć do środy...i skoczy. Zobaczysz. Ale widać ze coś się dzieje. Że nie zero. Myślę o Tobie i zaklinam wszystkie świętośc&&&&&& .A
                                                  • joannna7 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 05.01.15, 14:04
                                                    Megan, Dolaczam sie do Ani. Oby sie udalo!
                                                  • megan757 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 07.01.15, 18:36
                                                    bHCG 24,6 czyli wchodzę w fazę agonii - następne badanie w piątek sad Czyli nie tylko w naszym wieku komórki są przyczyną porażek.
                                                  • anna2070 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 07.01.15, 18:50
                                                    Megan teraz dopiero czytałam,że nadzieja u ciebie...a tu nagle wskakuje taka brzydka wiadomośc....
                                                    a już chciałam cieszyć się,że udało się...ale może jeszcze jest szansa...no na pewno jest... wink
                                                    w piątek zobaczysz,że będzie radość....
                                                  • anna2070 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 07.01.15, 18:52
                                                    U mnie też tak smutno..miałam próbować na naturalnym tylko antyki i clo....
                                                    zrobiłam dzisiaj tsh i mam ponad 3...masakra...tak mi podskoczyło
                                                    pewnie nic nie będzie z punkcji...
                                                    totalna załamka.....
                                                  • joannna7 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 07.01.15, 20:55
                                                    Megan faktycznie to czekanie musi byc meka, Nie znam sie niestety, ale fakt, ze jest wzrost, to chyba dobra wiadomosc...
                                                    Powodzenia w piatek!
                                                  • aniuta74 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 07.01.15, 23:42
                                                    Megan bedzie dobrze smile ja na poczatku mialam 5.6 za kilka dni kolo 25 a za 5 dni juz 189. A lekarka mowila ze slabo przyrasta i raczej nic nie bedzie a to slabe przyrastanie spi wlasnie w lozeczku. Trzymam kciuki smile
                                                  • eva-braun Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 08.01.15, 01:41
                                                    Megan, daj Wam szansę! smile Prawie łapiesz się z wynikiem w 66% przyrost w ciągu 48 godzin. Ja obstawiam, że piątkowy wynik jeszcze pozytywnie Cię zaskoczy, za co też kciuczę! smile
                                                  • megan757 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 08.01.15, 09:34
                                                    Dzieki dziewczyny. Staram sie o tym nie mysleć, brać leki i jechać jutro na betę. Co ma być - to będzie. Prócz przyrostu bety jest też wazny jej poziom - a tu jest kiepściutko. Nawet lekarz powiedział, ze mam minimalne szanse.
                                                    Anna - mam nadzieje, ze jednak dojdzie to punkcji a potem transferu. Daj znać jak idzie.
                                                    Mam nadzieję, że Monika przynajmniej ratuje pozytywnie nas na tym wątku i jest wszystko ok.
                                                    Pozdrawiam.M.
                                                  • megan757 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 09.01.15, 16:15
                                                    beta 39,1 .. kolejne badanie w pn.
                                                  • eva-braun Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 09.01.15, 16:35
                                                    czyli znów prawie 66%. Ależ nerwy! Trzymam kciuki dalej!
                                                  • joannna7 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 09.01.15, 16:44
                                                    Dobrze, ze rosnie. To bylby szczyt okrucienstwa, gdyby nic z tego nie wyszlo, dlatego musi sie udac!
                                                  • anna2070 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 12.01.15, 14:48
                                                    megan.....i co??
                                                    daj znać co u ciebie?
                                                  • megan757 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 12.01.15, 16:45
                                                    No i beta 40,5 czyli właściwie bez przyrostu, mam odstawić leki, czekać na okres, monitorować spadek bety etc czyli standard. Przyczyna - jak zwykle nieznana (może byc komórka, może byc nasienie, może byc śluzówka etc) czyli wiem, że nic nie wiem.
                                                  • anna2070 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 12.01.15, 16:54
                                                    ojejjjjj....przykro mi.... wink
                                                    masz jakiś plan?
                                                    a jakieś mrozaki?
                                                    aż boję sie podchodzic kolejny raz.....
                                                    przytulam Cie mocno... wink
                                                  • aniuta74 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 12.01.15, 18:30
                                                    Megan myslalam ze sie uda. Nie trac nadziei i walcz dalej. Moze plan B .? Przytulam smile
                                                  • joannna7 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 12.01.15, 20:32
                                                    Megan,
                                                    Kurcze, tez myslalam, ze sie uda. Przykro mi...
                                                    Trzymaj sie dziewczyno!
                                                  • eva-braun Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 13.01.15, 00:25
                                                    buuu.... a wierzyłam, że to tylko kiepskie dobrego początki i beta się rozhuśta...
                                                    Trzymaj się Meg!
                                                  • megan757 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 13.01.15, 11:27
                                                    Dziękuję za wsparcie. Nie mam mrozaczków, mogę jedynie modelować swój plan B bo plan C to juz tylko akceptacja życia we dwójkę. Teraz muszę sobie wszystko poukładać - życzę powodzenia tym starajacym się oraz wszystkiego dobrego także pozostałym (wszystkim - niezależnie od posiadania dziecka czy też nie posiadania). Będę Was podczytywać smile. Pozdrawiam. M.
    • karolinas5 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 13.01.15, 18:47
      Witam

      Mi się udało, w ciążę zaszłam za drugim podejściem w wieku 39 lat, teraz przekroczyłam 40-stkę, zaczęłam 4-ty miesiąc ciąży. Znam kobietę, która całe życie się leczyła na niepłodnośc i nie dawano jej żadnych szans, po 10 latach, zaraz jak wprowadzono refundowane in-vitro zaszła w ciążę. Zresztą takich par, które leczą się latami jest wiele. Lekarze owszem mówią, że szanse maleją z wiekiem, ale słyszałam też od lekarzy, że jednak posiadanie potomstwa jest rzeczą indywidualną i każdemu może się zdarzyc nawet w późnym wieku. Nigdy nie wiadomo co komu jest pisane. Pozdrawiam. Podobno najważniejsze to pozytywnie myślec, miec pewnośc, że się poprostu uda.
      • anna2070 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 19.01.15, 16:31
        HEJ.
        Cisza tu straszna....pewnie my 40+ nie mamy za dużych szans...
        Też dzisiaj straciłam nadzieję.
        Ale może do Was uśmiechnie się jeszcze szczęście i zaświeci słoneczko. Tego Wam życzę bardzo.
        • megan757 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 19.01.15, 21:33
          Anna,
          Przykro mi, że u Ciebie też nie wyszło. Może spróbujesz jeszcze raz ? Ależ ten świat jest niesprawiedliwy - tylu dziewczynom nie udaje się zajść w ciąże i urodzić choć tak bardzo chciałyby tego. Do kitu to wszystko.
          • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 19.01.15, 21:40
            Ania, faktycznie statystyki nie są dla nas laskawe. Dlatego, bardziej niż inne kobiety musimy walczyć. Ile tylko każda da radę.
            Trzymaj się dzielnie i walcz ile sił. Ściskam mocno,ania
            • anna2070 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 20.01.15, 14:43
              Ania,Megan...walczymy i walczymy,ale czas tak szybko ucieka nam...
              Może podeszłam wczoraj do wizyty u lekarza za bardzo pesymistycznie. Ale jakoś po minie dr.to chyba nie mam co liczyć,że te moje pęcherzyki coś urosną...mam 2 i to mało ,a jest 6dc....mam tylko CLO 2xdziennie....
              Czekam cierpliwie do tego piątku....
              nadzieja umiera ostatnia przecież. wink
              A Wy macie jakiś następny plan??? Może coś podpatrzę....bo nie wiem co dalej jak na naturalnym nic nie urośnie,a hormony też nie działają..
              Pozdrawiam gorąco...
              • joannna7 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 20.01.15, 19:02
                Witam moje drogie,
                Ja powinnam umowic sie na ostatnie spotkanie w mojej klinice, ale nie mam odwagi. To nie ma sensu. Chyba nie chce juz tam wracac. Wykorzystalam swoje trzy proby i koniec. Czy po IVF mozna podchodzic do inseminacji? Czy to ma sens?
                Probuje pogodzic sie z tym wszystkim, ale mimo woli wiem kiedy mam owulacje i swiadomie lub nieswiadomie planuje...wiedzac, ze na cud nie powinnam liczyc. Czasami mam strasznego dola. Ciegle, nie wierze, ze wlasnie mnie to spotkalo...czasami placze a jeszcze innym razem jestem wsciekla. Ostatnio na spotkaniu w pracy wszyscy opowiadali o swoich dzieciach, albo o ciazach. Bylam jedyna milczaca osoba. Wreszcie ktos zapytal ile lat ma moje dziecko. Zrobilo mi sie glupio, nie wiedziec czemu. Ech, dobrze, ze sa takie fora i z wami moge otwarcie porozmawiac o tym bolu i odczuciach...
                Aniu, powodzenia w piatek.
                Pozdrawiam Was goraco
                • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 20.01.15, 19:43
                  Asia,ja miałam 4 inseminacje ale przed in vitro.spróbować możesz bo co szkodzi. Jedynie to znowu koszty, niewątpliwie mniejsze. Emocje podobne do in vitro. Czekasz tak samo . Ale jeśli nie chcesz próbować innej drogi a mimo
                  wszystko nie chcesz jeszcze odpuszczać , to działaj chociażby w ten sposób. Najgorsze jest stanie w miejscu. Upewnij się przed tym ze masz drozne jajowody. Bo tak to nic nie da jeśli będę niesprawne. Podobno po takiej droższe jest większa szansa na zajście. Ściskam, a
                  • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 20.01.15, 19:46
                    Ania, jeszcze nic straconego. To dopiero 6 ty dzień stymulacji. Wszystko może się zdarzyć . Oddaj się w ręce lekarza i czekaj spokojnie. Wiem ze ciężko ale uparcie twierdzę że na wiele rzeczy nie mamy wpływu. Tez ściskamsmile, ania
                    • megan757 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 21.01.15, 21:21
                      Anna,
                      Ania ma rację-jeszcze wszystko może sie zdarzyć. Zresztą lekarz nie musi poprzestać na clo. Ja przy podejściu na cyklu naturalnym miałam różne wersje - w jednej prócz clo brałam menopur (nie pamiętam już dawki) więc może u Ciebie lekarz też tak zadecyduje. Trzeba walczyć do końca bo nigdy nie wiadomo czy akurat z tego nie będzie czegoś dobrego.
                      Asia,
                      Faktycznie sprawdź drożność jajowodów i próbuj. Tym bardziej, że przy IUI też można się dostymulować. Ja przed in vitro miałam 3 IUI (raz bez leków, raz z clo, a raz dodatkowo z femarą - oczywiście stosowana poza wskazaniami). Niestety nie było sukcesu ale przecież dziewczyny zachodzą w ciąże po IUI więc może warto spróbować. Bo jak nie teraz to kiedy ?
                      Trzymajcie się. M
                      • po40-sce Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 21.01.15, 21:53
                        Witam. Ciesze się ze mogę do was dołączyć. Mam 42 lata nieudane inseminacje oraz Inv wwydawało się że to koniec bo pomimo prób stymulacji mój organizm powiedział jajeczek nie będzie. Dziewczyny wybrałam plan B. Jestem 5 dzień po transferze i czekam na cud. Nie wiem czy się uda ale wiem ze tak długo jak można walczyć o szczęście nie wolno się poddawać. Trzymam kciuki za nas wszystkie.
                        • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 21.01.15, 22:30
                          po 40stce, jak dobrze że dołączyłaś... i to właśnie z tym planem B. Dobrze że są te plany B...dla takich jak, m.in. my .
                          Mam nadzieję że będziesz miała dla nas dobre wieści. Teraz są nam takie potrzebne bo coś ostatnio mało tu sukcesów(Moniczka mam nadzieję że u Ciebie dobrze).
                          pozdrawiam, Ania
                          • megan757 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 22.01.15, 21:22
                            po40stce - trzymam kciuki aby się udało. A w jakiej klinice podchodziłaś?
                            • miniana74 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 23.01.15, 13:03
                              Witam.Tez jestem juz po 40...i staramy się o nasze pierwsze maleństwo.W lipcu podchodziłem do pierwszego in vitro.Nie doszło nawet do transferu.W grudniu do icsi,wszystko szło ładnie.Mieliśmy trzy śliczne zarodki.Podali mi wszystkie trzy i niestety żaden z nami nie został.Teraz robimy kolejne badania przed trzecim podejściem.Mam nadzieje ze przyjmiemy mnie do Waszego grona.Pozdrawiam i trzymam mocno kciuki za starając Się!
                              • anna2070 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 23.01.15, 15:23
                                Kobietki ja po wizycie....mój jedyny pęcherzyk ma tylko 15mm...czekaamy do poniedziałku,ale czy urośnie...oto jest pytanie.
                                Powiem Wam,że trafiłam na super lekarza i jak nie dojdzie teraz do punkcji to spróbujemy jeszcze raz na lekko stymulowanym...żeby nie było za dużo hormonów..bo koszta leków mnie przerażają,a i tak nie działają na mnie za bardzo.
                                po 40stce trzymam za ciebie mocne kciukasy.....plan B uda sie..
                                Miniana próbuj jak masz siłę....
                                Megan masz jakiś plan?
                                Ania a co u ciebie?
                                Pozdrawiam Was gorąco.
                                • miniana74 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 23.01.15, 17:18
                                  Dziękuję.Starm się jak mogę znaleźć w sobie tą siłę.Jeszcze mam tą jedną próbę państwowo.Jeśli się nie uda chyba raz spróbujemy w Polsce prywatnie.No a później plan B,albo adopcja....Zobaczymy.Ale staram się myśleć jak najbardziej pozytywnie i dobrze przygotować do tego 3 podejścia.
                                  Pozdrawiam!
                                • miniana74 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 23.01.15, 17:19
                                  Oby Twój pecherzyk jeszcze podrósł!Widzę,że trafiłaś na dobrego lekarza,który myśli co jeszcze można zrobić!Trzymam kciuki,żeby się powiodło!!!
                                  • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 23.01.15, 18:48
                                    Ania, do poniedziałku jest jeszcze kilka dni, więc Twój jedynak ma szanse żeby podrosnąc . A koszty leków faktycznie przerażające dla nas 40ek. Trzymamy dalej kciuki &
                                    Miniana, fajnie ze dolaczylas, im nas tu więcej tym raźniej. No i wsparcie wzajemne.
                                    Z własnego doświadczenia wiem ze szczególnie w naszym wieku, większość komórek jest nieprawidłowa genetycznie. I żebyśmy nie wiem jak zdrowy tryb wiodly, biologii nie oszukamy. Może więc, niestety, Twoje zarodki nie przyjęły się z tego właśnie powodu. Próbuj trzeciego podejścia. Może właśnie w tym podejsciu trafisz na ten właściwy. Mam nadzieję że tak będzie.
                                    A u mnie decyzja na plan B. Już na 100 % wiem ze do planu a nie wrócę. Trudno....Ściskam ,ania
                                    • anna2070 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 23.01.15, 19:09
                                      Tak się zastanawiam bo w poniedziałek to już będzie 13dc i jak urośnie pecherzyk to w środę punkcja czyli w 15dc...to nie za pózno...aj już nic nie wiem. Takie to zawiłe wszystko
                                      • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 23.01.15, 19:14
                                        Ania, Ja miałam ostatnio punkcje w 16
                                        • anna2070 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 23.01.15, 19:37
                                          Ania dzięki ...a robiłam badania i estradiol 299,3...progesteron 0,374....
                                          Pomożesz mi??? Dobre czy nie?
                                          • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 23.01.15, 19:43
                                            Zdaje się że na jeden pęcherzyk winno przypada około 200 jedn. progesteron. Jakoś tak. Więc jeśli jest jeden to ok. Moje pęcherzyki miały od 16 do 18 mm. kiedy zdecydowano o punkcji. Była za dni wiec pewnie jeszcze pod rosły minimalnie
                                            • anna2070 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 23.01.15, 20:00
                                              Czyli muszę wyluzować i spokojnie przeżyć do poniedziałku....może prawie to ten cudowny pęcherzyk z tym jedynym jajeczkiem....
                                              Ściskam Was gorąco.
                                              • megan757 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 23.01.15, 20:51
                                                Anna,
                                                Nie przekreślaj tej komórki - może jeszcze urosnąć więc trzeba mieć nadzieję.
                                                U mnie cd planu B ale bez konkretów bo koordynacja tego nie jest taka prosta. Jeszcze się nie poddaję choć miewam kryzysy i zwątpienia. Jeszcze nie potrafię sobie wyobrazić tylko nas dwoje do końca życia.

                                                Miniana,
                                                Witaj - działaj o ile to jeszcze możliwe, o ile masz na czym, za co i znajdujesz siły do działania. Nigdy nie wiadomo który los będzie szczęśliwy.

                                                Asiu,
                                                Co u Ciebie - decydujesz się na inseminacje?
                                                Pozdrawiam Was wszystkie. M
                            • po40-sce Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 23.01.15, 20:31
                              Invimet
                              • megan757 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 23.01.15, 20:54
                                po40stce - a kiedy testujesz? mam nadzieję, że Ci się uda. To daje nadzieję dla innych.
                                • miniana74 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 23.01.15, 21:41
                                  Megan dziękuję,staram się trzymać i działać.JAkoś też lekarze mnie nastawili pozytywnie,że oczywiście powinnam jeszcze próbować.Ale to nasza ostatnie podejście na państwowym.Z ewentualnym prywatnym od strony pieniężnej będzie dużo ciężej.Zobaczymy.Teraz zalecili mi ogrom badań immunologicznych,bo podejrzewają że przez to mogły się nie zagnieździć zarodki.Zobaczymy jak wyjdą.
                                  Ania wygląda że estradiol masz ładny jak na jeden pęcherzyk.Poczekaj spokojnie do poniedziałku.
                                  Po40-sce-oby Ci się udało!Trzymam mocno kciuki!
                                  • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 24.01.15, 12:44
                                    Asia, mam nadzieję że nie będziesz miała mi za złe ......
                                    przeczytałam na stronie jednej kliniki o problemie nie przyjmowania się ładnie wyglądających zarodków. Przeczytaj to. Może takie badania dałoby coś w Twoim przypadku.

                                    "Jesteś po zabiegu in vitro, zarodek rozwijał się prawidłowo, a mimo to nie jesteś w ciąży. Jednym z powodów może być niereceptywność endometrium (błona śluzowa macicy nie przyjęła zarodka).

                                    Do tej pory termin transferu był ustalany tylko na podstawie rozwoju zarodka, co nie dawało pewności czy endometrium jest przygotowane na jego przyjęcie.

                                    Jako jedyni w Polsce, dzięki badaniu ERA, u 95% pacjentek z wynikiem niereceptywnym, jesteśmy w stanie dokładnie określić, w której dobie rozwoju zarodka należy wykonać transfer aby zakończył się sukcesem. Tylko u 5% pacjentek z niereceptywnym endometrium, błona śluzowa macicy nie przyjmie zarodka w żadnej dobie jego rozwoju.

                                    Przebieg badania
                                    Aby przeprowadzić badanie receptywności endometrium, około 21 dnia cyklu wykonuje się biopsje endometrium. Próbka endometrium pobierana jest poprzez dopochwowe wprowadzenie bardzo cienkiego cewnika.
                                    Jest to najmniej inwazyjna metoda, która pozwala pobrać materiał do badania.
                                    Badanie to nie wiąże się z dodatkowym ryzykiem. Możliwe jest odczucie dyskomfortu lub niewielkiego krwawienia/plamienia z dróg rodnych po biopsji.
                                    Czas oczekiwania na wynik to około 3 tyg.
                                    • miniana74 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 24.01.15, 12:54
                                      Ask-73 i ja skorzystam z Twojej informacji.Ostatnio podano mi trzy "śliczne"zarodki i żaden z nami nie został
                                      Mam skierowanie na badania immunologicznego,ale na najbliższej wizycie popytam się lekarza i o ta możliwość niepowodzenia i badanie.
                                      Jak dobrze kobietki ze jesteście.
                                      • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 24.01.15, 13:10
                                        Przepraszam ze napisałam tak bezpośrednio do Asi, ale faktycznie może to dotyczyć wielu z nas. Pa, ania
                                    • joannna7 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 25.01.15, 21:38
                                      Aniu, Dziekuje za informacje, byc moze to mogla byc przyczyna, teraz jednak nigdy sie juz tego nie dowiem.
                                      Na ten moment odkladam miecz, poddaje sie. Wiedzialam juz o tym, gdy w grudniu poinformowano mnie o negatywnym wyniku. To byl chyba moj limit. Jestem tylko ciekawa czy zadzwonia do mnie z mojej "cudownej" klinili i czy w ogole zauwaza, ze stracili pacjentke...
                                      Nie oceniajcie mnie zle. Tak mysle, ze moze to nie dzieje sie bez powodu, moze mam inna role do spelnienia?
                                      Teraz chce troche spokoju, chce zaplanowac mily urlop z mezem, zamiast kolejnych wizyt, chce skupic sie na tych dobrych, pozytywnych rzeczach w moim zyciu.

                                      Podziwiam Was bardzo, bede o Was myslala i trzymala kciuki!
                                      Asia
                                      • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 27.01.15, 00:07
                                        Asia, na pewno nikt nie będzie Cię oceniał. To Twoja decyzja i tylko Ty będziesz wiedziała czy słuszna.
                                        Rób co Ci serce dyktuje.
                                        A tymczasem odpoczywajsmile Wszystkiego dobregosmile Nic nie wiadomo co tam dla nas przygotowane .
                                        Buźka, a
                                        • miniana74 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 27.01.15, 09:19
                                          Asiu,nikt Cię nie ocenia.I na pewno nie będzie myślał źle.My "po 40"o wiele bardziej odczuwamy jak umyka czas.Każda z nas wewnętrznie czuje na ile ma siłę walczyć.A może Wam jest potrzebny odpoczynek i odseparowanie się totalne od staranek.
                                          Trzymaj się!Ściskam mocno.
                                          • miniana74 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 27.01.15, 09:21
                                            Po40-się a Ty kiedy betujesz?Jak się czujesz?
                                            • anna2070 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 27.01.15, 11:11
                                              Witam kobietki.
                                              Mój pęcherzyk dał radę...zeby tylko wytrzymał do środy do 8;30. Wtedy planowana punkcja.
                                              Mam pytanko...pomóżcie.....które zapłodnienie jest lepsze ISMI czy ICMI....wiadomo,że droższe i nowsze lepsze,ale czy na pewno.....
                                              Wyrazicie swoje opinie.....
                                              Pozdrawiam.
                                              • miniana74 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 27.01.15, 12:29
                                                Super Ania ze pęcherzyków ładnie rośnie.Bardzo się ciesze.Co do metod to u nas w klinice robią tylko in vitro, albo Icsi.Ja chciałabym Ismi,bo u nas oprócz mojego wieku tez problem męski.A to zawsze większy podgląd jaki jest plemniczek.Nie słyszałam natomiast o Icmi?Kurcze i człek ciągle dowiaduje się czegoś nowego....
                                                • anna2070 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 27.01.15, 12:42
                                                  Miniana miało być ISMI pisałam szybko to pewnie błąd się wkradł
                                                  • anna2070 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 27.01.15, 12:49
                                                    Normalnie literki mi przeskakują ciągle.....jest ICSI lub IMSI-TO JEST LEPSZE PODOBNO BO WYBIERAJĄ PLEMNIKI.
                                                    Pytam bo nic nie wiem już,ale chyba lepiej to IMSI bo mam tylko jeden pęcherzyk. Tak to sobie tłumacze. U nas plemniki są okey.
                                                  • miniana74 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 27.01.15, 13:10
                                                    Nam tłumaczono,że icsi pomaga zaplodnily komórkę.Komórka jest zdrowa i wprowadzają do niej jednego zdrowego plemniczka.Do IMSI wybierają pod bardzo dużym powiększeniem zdrowego plemniczka reszta procedury jest taka sama jak przy icsi.Pod tym dużym powiększeniem mają możliwość dużo większego przyjrzenia się plemniczkom czy w żaden sposób nie jest uszkodzony zanim wprowadza go do komórki.Powiem tak z jednej strony przy zdrowych plemniczkach to chyba mało potrzebne.Z drugiej masz tylko jedna komoreczki wiec może dobrze żeby ją zaplodnily super plemniczkom?!Ale decyzja należy do Was i lekarza.Pozdrawiam serdecznie.
                                                  • miniana74 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 29.01.15, 09:56
                                                    Anna i jak Twoja Punkcja?Jak pęcherzyków?Na co się zdrcydowaliscie?

                                                    Po 40-się,a Ty jak?Kiedy testujemy?Jak się czujesz?
                • po40-sce Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 24.01.15, 20:16
                  Joanna pytałaś czy inseminacja po inv ma sens. Mi lekarz powiedział ze w naszym wieku to nie ma sensu zwłaszcza jeśli była próba inv. Koszt leków do stymulacji na tym samym poziomie a szansa sukcesu bardzo mała. Dodatkowo obciążyć swoj organizm, dlatego może warto odczekać i rozważyć kolejne inv albo plan B.
                  • megan757 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 27.01.15, 22:31
                    Asiu,
                    Myślę, że Twój/Wasz wybór to jedna z dróg możliwych w życiu - i każdy ma prawo do swojego wyboru. Zresztą Ania ma rację - kto wie co jeszcze może się wydarzyć i co życie ma dla nas przygotowane. Życzę Ci wszystkiego najlepszego i jeśli już nie będziesz wpadać na forum - dziękuję, że przez tyle czasu wspierałaś nas w trudnej walce o dziecko.
                    Anna,
                    Powodzenia jutro na punkcji. Mam nadzieję, że komóreczka dotrwa, będzie dojrzała i zapłodni się ładnie.
                    • po40-sce Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 29.01.15, 18:40
                      Mam wynik. Niestety beta poniżej 0,1 sad Dziewczyny trzymam za bardzo mocno kciuki. Nie wiem co dalej, skoro i plan B się nie udał. Potrzebuje czasu a czasu nie ma i to jest najtrudniejsze. sad
                      • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 29.01.15, 19:22
                        Kochana, plan B2. Może inna klinika?. Np. Klinika Bocian w Białymstoku lub Artemida... są dostępne, w miarę, cenowo. Ściskam i wspieram duchowo . pa Ania
                      • miniana74 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 29.01.15, 21:50
                        Po40-sce trzymaj się!Może właśnie plan B2...Najtrudniejsze jest właśnie to że człekowi potrzebny byłby czas żeby się wypłakać,odpocząć ,zebrać siły....a tu tego czasu nie ma...Ściskam Cię bardzo mocno!!!!
                    • joannna7 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 29.01.15, 22:33
                      po40 bardzo mi przykro, ze twoj plan B sie nie udal. Trudne to wszystko i niezrozumiale.
                      Aniu, Megan
                      Dziekuje za cieple slowa. Nie wiem, czy to jest moj wybor, to chyba tchorzliwa ucieczka i strach przed kolejnymi niepowodzeniami. Czuje, ze nie zakonczylam poprawnie i definitywnie tego etapu w swoim zyciu.
                      Dzisiaj znowu rozplakalam sie calkiem spontanicznie na wiesc o kolejnej ciazy znajomej osoby. Moj M twierdzi, ze to normalne, ze kobiety zachodza w ciaze i musze zaczac sobie z tym radzic. Facetom jest chyba latwiej. Dookola mnie same zachodzace w ciaze kobiety. Ciezko w takich warunkach pojsc dalej ze swoim zyciem.
                      Oczywiscie nadal bede na tym forum i z calego serca wspieram was wszystkie w waszych staraniach.
                      Pa
                      • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 29.01.15, 23:00
                        Asia,nawet nie wiesz jak ja się boję. Ale co to za życie kiedy strach będzie nami rządził I paraliżowal. Ja sobie postanowiłam ze właśnie teraz, kiedy jest naprawdę kiepsko, nie dam się złamac. ..jeszcze nie. Zbyt dlugo sie balam i stracilam sporo czasu.
                        Ale rozumiem Cię doskonale ze Ty uznałas ze ten koniec walki następuje teraz i nie chcesz wdrażać planów b, c itd.
                        Samą się zastanawiam kiedy ja sobie tak powiem.ściskam Cię mocnosmile, ania
                        • megan757 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 30.01.15, 09:39
                          po 40stce,
                          Bardzo mi przykro. Niestety ale plan B nie zawsze od razu sie udaje sad. Nie wiem co Ci radzić ale może warto warto spróbować jeszcze raz - o ile jest siła, chęć i .. oczywiście pieniądze (smutne to) ale nie poddawaj się jeszcze.
                          Anna,
                          A co u Ciebie?
                          • po40-sce Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 30.01.15, 20:34
                            Kiedy się nie udaje po raz kolejny najtrudniejsze jest to, że do kolejnej próby potrzeba kolejnych pieniędzy i siły. Ja źle znoszę stymulację nawet te do transferu bez punkcji. Nie ukrywam ze i finanse są mocno nadszarpniete wszystkimi próbami. I w takiej chwili mam wrażenie ze stanęłam przed murem i tylko cud może spełnić nadzieję. Dlaczego to wszystko jest takie trudne?
                            • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 30.01.15, 21:25
                              po 40ce, rozpatrz może tego Bociana w Białymstoku. Procedura z kd kosztuje okolo 5 tys. Zakładam ze w invimedzie procedura 3 razy droższa. Jak nie więcej. ..
                              • anna2070 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 31.01.15, 10:52
                                Witajcie Kobietki.
                                po 40sce zyciedla każdego ma jakiś cel...masz siłę to walcz bo nie ma nic droższego jak maleństwo.
                                megan,a co u ciebie? będzie jeszcze plan b brany pod uwagę?
                                Mój pęcherzyk dorósł...czekamy teraz 12 dni.....nadzieja jest ze mna. wink
                                Pozdrawiam Was gorąco.
                                Piszcie co u Was bo my 40+ troszczkę inaczej patrzymy na świat bo nie mamy już aż tyle czasu na marzenia. Ale wierzyć musimy do końca. wink
                                • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 31.01.15, 10:54
                                  Anna, no to teraz trzymamy za Ciebie...za Wassmile Wypoczywaj, pozdrawiam, Ania
                                • miniana74 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 31.01.15, 11:02
                                  Anna,bardzo czekałam na wieści od Ciebie.Super ze pęcherzyków dorósł. To teraz dawaj znać jak się czujesz. Rozumiem,że testujemy za 12dni?A jakie zapplodnienie wybraliście?Trzymam kciuki!

                                  Po40-sce, rozumiem Cię...Odpocznij choć chwilkę i podejmij najlepsza dla Was decyzję.Trzymaj sie
                                  • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 31.01.15, 11:13
                                    ja jeszcze informacyjnie...może komuś się przyda. Poczytajcie o takim teście plemników. badanie-nasienia.pl/o-plemnikach/test-hba/ U nas okazało się że wyszedł słabo mimo że morfologia dobrze. U nas za każdym razem podawano plemniki metodą ICSI. Szukam ciągle powodu moich chorych zarodków. Moze to nie tylko moja wina...
                                    pa, Ania
                                    • miniana74 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 31.01.15, 11:52
                                      Dziękuję za informacje.My właśnie szukamy przyczyn dlaczego się bardzo ładne podobno zarodeczki nie zaiplantowaly? A powiedz mi robiliśmy może badanie fragmentacji dna plemnika? Bo ja właśnie nad tym badaniem się zastanawiałam.Bo lekarz zlecił tylko badania od mojej str.i poszedł w stronę immunologii.
                                      • anna2070 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 31.01.15, 12:52
                                        Dziękuję dziewczyny wink
                                        Mówię sobie,że teraz jestem w ciązy i niech tak już zostanie......
                                        trzeba wytrzymać do 13.02 cóż może data nie ciekawa,ale dla mnie musi być szczęsliwa. Taka wiadomość na walentynki!!! Ale się rozmarzyłam troszkę.
                                        • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 31.01.15, 13:42
                                          Anna, i bardzo dobrze. Wizualizacja dobrze robi na psychikęwink. Ja jeszcze nie zaczełam a też już sobie "wmawiam" i wyobrażam...pa Ania
                                        • wiktoria0005 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 31.01.15, 16:38
                                          Anna obserwuje Twoje zmagania i trzymam mocno kciuki smile)
                                          ja mam 42 lata i tez bardzo bym chciala zajsc w ciąze
                                          bede wizualizowac i afirmowac smile
                                          mam wysokie FSH raz 30 , raz 50 ale ostatnio wyszedl mi wysoki estradiol takze tego sie trzymam smile
                                          powiedz gdzie robilas IVF bo doczytalam ze na naturalnym cyklu a mysle ze jesli sie zdecydujemy na IVF to przy takich wynikach i wieku to tylko na naturalnym cyklu
                                          pozdrawiam serdecznie
                                      • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 31.01.15, 13:41
                                        robiliśmy dna jakieś 3 lata temu. Nie były zbyt dobre ale też i nie najgorsze. Teraz zmieniłam klinike i pokazałam lekarzowi wyniki. Na podstawie tego zlecił własnie to badanie HBA. no i wyszlo słabo....Jesli już to chyba bym pominęła to dna i zrobiła HBA. Nie wiem-do rozważenia. Koszt hba 220 zł w Salve w Łodzi. Nie wiem czy która klinika w Wwie to robi.
                                        • megan757 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 31.01.15, 23:20
                                          Anna,
                                          Trzymam kciuki, myśl pozytywnie i dbaj o siebie.
                                          Ja badam grunt pod cd planu B (nowe badania, nowa klinika) - więc chwilę mi zejdzie zanim znowu zadziałąm. Teraz Wam tylko kbicuję.
                                          • anna2070 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 01.02.15, 11:06
                                            Ask nasza wiara musi być wielka i tego się trzymajmy.
                                            Megan myślami jestem z tobą....
                                            Wiktoria mam 43 lata to moje drugie podejście....poprzednio mnóstwo leków i 1 pęcherzyk.1 zarodek.ale chociaż był dobry nie został z nami...teraz naturalnie tylko clo...i też 1 sztuka...i ta mieszka teraz u mamusi w brzuszku...a za 11 dni pokaże wysoką bete.. wink
                                            tak to sobie tłumaczę żeby nie zwariować.
                                            Leczę się w Gyncentrum u dr.M.......rewelacyjny lekarz tyle mogę powiedzieć wink
                                            • wiktoria0005 Anna2070 03.02.15, 09:20
                                              dzieki za odpowiedz smile
                                              mocno Ci kibicuje i szczerze trzymam kciuki smile
                                              teraz wyobrazaj sobie jak Twoj śliczny zarodeczek "wgryza" sie w mieciutka pierzynke endometrium mamusi smile
                                              bedzie dobrze
                                              nie wiem dlaczego tak dlugo czekasz do testu , niektore kliniki podaja ze mozna zrobic bede juz 9dpt a dziewczyny robia nawet 7dpt smile
                                              trzymam kciuki, jakie mialas wyniki hormonkow ? szczegolnie FSH? pytam bo ja mam juz niestety wysoki - ostatnio 30 sad
                                              • anna2070 Re: Anna2070 03.02.15, 09:41
                                                Wiktoria moje FSH z lipca 2014 to 8,5. Poczekam grzecznie do 12dpt zeby mieć całkowitą pewnośc. ostatnio robiłam w 9dpt i był płacz,ale jeszcze liczyłam na cud, Dlatego teraz żadnych sikańców i dopiero beta w terminie określonym przez klinikę wink
                                                Tak sobie postanowiliśmy z M. To nasza ostatnia próba więc trzeba być wytrwałym.
                                                A ty Wiktoria gdzie się leczysz i jakie są plany?
                                                • wiktoria0005 Re: Anna2070 03.02.15, 10:57
                                                  na razie nigdzie sie nie lecze tylko...licze na cud smile
                                                  wierze że sie uda
                                                  bardzo chcielibyśmy ale dopiero zaczelismy o tym myśleć (nowe zycie i partner) wiec dopiero teraz zaczynam starania
                                                  rozwazam udanie sie do kliniki i dlatego pytalam o to Gynecentrum
                                                  dlaczego akurat tam sie leczysz? i pytanie z innej beczki ile kosztowało Cie tam IVF na naturalnym cyklu, czy placi sie za calosc czy osobno za punkcje i transfer?
                                                  • anna2070 Re: Anna2070 03.02.15, 11:20
                                                    Padło na GYN bo tam fajne promocje są....jeżeli jest pojedyncze IVF to gdzieś ok.6600. Za wszystko osobno..punkcja i ivf w tym samym dniu,a transfer potem.W sumie miałam całkowicie na naturalnym tym razem..tylko clo,potem 1 zastrzyk jakiś no i na pęknięcie 36godz.przed punkcją.
                                                    Dr.M.do którego chodzę jest rewelacyjny.pełny profesjonalizm. Małomówny,ale konkretny.
                                                    Nawet jeżeli się nie uda to nie zmienię zdania o nim.
                                                    Ale uda sie....normalnie wierzę w to bardziej niż mozna sobie wyobrazić.
                                                    Pozdrowienia dla wszystkich kobietk.
                                                    Tak tu cichutko ostatnio. Nowych starszych staraczek nie ma,a te które są pewnie rozmyślają nad następnym krokiem.
                                                  • wiktoria0005 Re: Anna2070 03.02.15, 11:44
                                                    6 tys to promocyjna cena?
                                                    hmm to ile kosztuje normalnie ?
                                                    ja probowalam sprawdzic ich wyniki czyli jakies dane - ile mieli np uzyskanych ciąz tzw klinicznych z IVF/ICSI czy tez jaki procent skutecznosci ale nigdzie tego nie widze
                                                    Czy cos wiesz na ten temat? gdzie to znalezc...
                                                    Boje sie jesli bedzie np jedna komóreczka to zeby jej "nie zmarnowali"
                                                  • anna2070 Re: Anna2070 03.02.15, 12:15
                                                    Nie to nie jest promocyjna cena-to jest pojedyncze podejście.
                                                    Na stronie Gyn masz te promocyjne pakiety.
                                                    Co do skuteczności to czytałam gdzieś,ale nie pamiętam.
                                                    W sumie mają kliniki wysokie rankingi,a jak się czyta to ciągle dziewczyny maja negatywne bety.
                                                    Szczerze to ciężko określić gdzie jest naj..naj.. to taki łut szczęscia wink
                                                    A skąd jesteś jak można spytać,jakie województwo?
                                                  • wiktoria0005 Re: Anna2070 03.02.15, 12:24
                                                    jestem z Krakowa wiec szukam ew czegos nie bardzo daleko smile
                                                    wlasnie przekopalam caly internet zeby znalezc wyniki i nie znalazlam ich danych
                                                    moze w klinice mi podadza ?
                                                  • anna2070 Re: Anna2070 03.02.15, 12:47
                                                    Wiktoria w sumie Kraków to tylko z 100km na sląsk.
                                                    Na miejscu też masz chyba z 2 kliniki,ale czy skuteczne? musisz popytać dziewczyn na innych forach.
                                                    A na ich stronie nie ma?
                                                    Mozesz zadzwonić do kliniki to pewnie cię poinformują gdzie mają jakieś konkretne informacje o sobie.
                                                  • wiktoria0005 Re: Anna2070 03.02.15, 12:52
                                                    byłam raz w Parens ale ...krotko mowiac nie spodobało mi sie tam
                                                    a co do innej kliniki w Krk to nie slyszalam zeby jakas byla dobra
                                                    na temat "macierzynstwa" sa zdania bardzo podzielone dlatego szukam w okolicy
                                                  • miniana74 Re: Anna2070 03.02.15, 13:04
                                                    Wiktoria niestety nie pomogę,nie znam klinik w Polsce.Jednak wydaje mi się ze bardziej możesz kierować się atmosfera jaka w danej klinice Ci się spodoba,jak podchodzą do nas niż skutecznością.Z tą skutecznością to różnie bywa...
                                                  • anna2070 Re: Anna2070 03.02.15, 13:48
                                                    Miniana masz rację atmosfera jest bardzo wazna. z tą skutecznością to jest różnie.
                                                  • ask-73 Re: Anna2070 03.02.15, 14:11
                                                    Wiktoria, ja przeszłam wszystkie kliniki w w-wie. Wiadomo że wszędzie istotne są pieniądze i już. Szczerz powiem to w żadnej nie czułam się super zaopiekowana ale w sumie to nie sanatorium. Szczęście jest najistotniejsze przy tym wszystkim ale też i chemia miedzy nami a lekarzem. A gdzie szczęścia szukać-nie wiadomo. Kwestia opinii o lekarzu też trzeba sobie samemu wyrobić. Zazwyczaj sugerowałam sie opiniami w necie o danym lekarzu a rzeczywistość była różna....W sumie to po prostu ma sie znać na rzeczy i wcale nie musi byc miły czy wylewny. Byle by był konktretny. Moja ostatnia klinika to była Invicta. Poszłam do nich bo mieli dobre badania pgd zarodków. A poza tym niestety kompletnie mi nie podeszli. Papierologia, chaos i wyłudzanie kasy na każdym kroku.
                                                    Słyszałam dobre opinie o dr Merciku z Gyncentrum o którym wspomina chyba Anna(dalej trzymamy kciukismile )
                                                    Ja teraz ćwiczę Salve w Łodzi. Plan B. Opowiem potem jaki efekt.
                                                    pozdrawiam ciepłosmile Ania
                                                  • 80agatka Re: Anna2070 03.02.15, 14:17
                                                    Witam ja leczylam się w Parens i uważam że straciłam czas i pieniądze przeniosłam się do in vimed w katowicach w marcu startuje i zobaczymy jak będzie...
                                                  • wiktoria0005 Re: Anna2070 03.02.15, 16:35
                                                    80agatka z tego co sie orientowalam to w krakowie sa 3 kliniki IVF
                                                    parens
                                                    macierzynstwo
                                                    artvimed
                                                    bylas w 2 pozostalych?
                                                    czy sa tu jakies dziewczyny ktore tam zaszły?
                                                  • 80agatka Re: Anna2070 03.02.15, 17:20
                                                    Ogólnie krakow ma słabe laboratoria i embriolologow znam kilka dziewczyn którym się nie udało w Krakowie spróbuje w in vimed z polecenia znajomej ....
                                                  • aniuta74 Re: Anna2070 14.02.15, 15:54
                                                    Witam Was Dziewczyny smile
                                                    Co u Was slychac? Megan jak Twoj plan B?
                                                    Ania, Asia co z Wami,nikt sie nie odzywa.
                                                    Nie udzielam sie tak jak kiedys ale caly czas Was podczytuje i trzymam kciuki smile pozdrawiam goraco smile
                                                  • joannna7 Re: Anna2070 14.02.15, 17:58
                                                    Czesc Aniuta,
                                                    Wlasnie, jak maly? Rosnie, jest zdrowy, usmiecha sie juz?
                                                    Ja tez przestalam sie udzielac, ale zagladam i kibicuje dziewczynom.
                                                    Zaczelam chodzic na silownie i staram sie zapelniac dni, zeby nie miec czasu na myslenie.... Niestety ciagle niezbyt dobrze sypiam.
                                                    Pewnie gdyby udal sie moj grudniowy transfer, to bylabym na tym samym etapie co Moniczka...
                                                    No, ale nie jestem i nie bede wiec trzymam kciuki za Monike!

                                                    Wiktoria
                                                    Nie strasz prosze Moniki. Jej strach i obawy sa jak najbardziej naturalne. Nie sadze, zeby ona cos tymi myslami "przyciagala". Pewnie te uczucia mina z czasem.
                                                    Moze jestem obecnie troche pesymistycznie nastawiona, ale nie sadze rowniez, ze wiara czyni cuda... Oj, gdyby to faktycznie wystawczylo siedzialabym teraz otoczona spora gromadka dzieci wink)

                                                    Pozdrawiam Was goraco!
                                                    Asia
                                                  • wiktoria0005 Re: Anna2070 16.02.15, 09:18
                                                    Joanna
                                                    przeczytaj dokladnie cala wypowiedz
                                                    ja nie strasze a zyczę Monice jak najlepiej i wiem z autopsji...w momencie jak zmieniłam nastawienie udało sie "niemożliwe" i w momencie kiedy zaczełam "dusic w zarodku" wszystkie wątpiliwosci i zastepować je pozytywnymi myślami zaszlam w ciąze...no ale u mnie była najgorsza nieplodnosc czyli idiopatyczna...niby wszystko gra a dziecka nie bylo teraz jestem szczesliwa mama ale...
                                                    teraz sytuacja jest taka...mam nowy zwizek, wspaniałego mezczyzne i chcialabym zebysmy mieli dziecko... ale mam tez 43 lata i monóstwo obaw i obaw i obaw ze sie nie da a wiem ze ....dla Boga nie ma bowiem nic niemozliwego ...i nie mowie ze jestem zatwardzialą katoliczka ...nawet nie chodze do koscioła...
                                                    dlatego Aniu nigdy nie chcialam Cie straszyc a wesprzec i prosic zebys sie cieszyla i myslala tylko z radoscia i miloscią o ciązy i swojej fasolce ...trzymam kciuki za Ciebie smile
                                                  • megan757 Re: Anna2070 16.02.15, 20:29
                                                    Asiu,
                                                    To nie będzie na temat tego wątku - ale też ważne. Cały weekend zastanawiałam się co Ci napisać bo rozumiem Twoje rozgoryczenie i brak wiary w cuda. Miałam podobne przemyślenia. Ja niestety też stwierdziłam, że cud jeśli miał być to miał na to szansę (i to przynajmniej 2 takie konkretne szanse) ale nic z tego - nic się nie zadziało. Nie widzę też jakoś przyczyny dla której się tak dzieje jak się dzieje, nie myślę też w kategoriach - co Cię nie zabije to Cię wzmocni, jak Bóg zamyka drzwi to otwiera okno etc. Nie rozumiem całej tej sytuacji w której się znalazłam. Ale właściwie zrozumiałam jedno: skoro niewiele dały modlitwy, wiara w cuda etc to teraz trzeba zadbać o resztę samemu na tyle ile mam na to wpływ - bez oglądania się za siebie - tak abym przeżyła resztę życia wiedząc, że robiłam to na czym mi zależało. Oglądałam program w związku z 70 rocznicą oswobodzenia Auswitz gdzie jeden z więźniów w swojej wypowiedzi opowiadał o ogromie bólu, strachu i tego wszystkiego co przeżył tam wówczas i powiedział, że nie raz przeklął swoją matkę, że go urodziła, Boga, że pozwolił na to co się działo. Pomyślałąm, że brak "cudu" w moim przypadku w poprównaniu z tym co tam się działo to pikuś, że przecież jest wiele dziewczyn, kobiet, które cierpią tak samo jak ja - i nic i nikt im nie pomoże (żaden cud czy jak tam kto chce to nazwać) ale ja mogę i muszę sobie sama pomóc zaakceptować swoje życie takie jakie jest i wybory jakie w nim dokonuję. Jeśli jestem szczęśliwa - to super. Jeśli jestem nieszczęśliwa - to dlaczego tak jest? i czy można to zmienić? bo jeśli tak - to muszę podjąć kroki alby to zmienić, bez oglądajania się na cuda ale patrząc optymistycznie w przyszłość i wierząc, że może nowa wybrana droga jest tą właściwą, nowy sposób jest tym właściwym. Wiem, że pewnych rzeczy nie będę miała bo jest to już niemożliwe ale kto wie - może czeka mnie wiele innych, fajnych i ciekawych wyzwań i celów. Trzymaj się dzielnie i patrz z optymizmem w przyszłość. Pozdrawiam Cię serdecznie. Mam nadzieję, że podczytujesz w dalszym ciągu to forum. Pa. M
                                                  • joannna7 Re: Anna2070 28.02.15, 14:59
                                                    Megan,
                                                    Dziekuje Ci bardzo. Zgadzam sie z tym co napisalas. Moze faktycznie jestem ciagle troche rozgoryczona. Staram sie walczyc z negatywnymi uczuciami. Strofuje sie za kazdym razem, gdy dopada mnie chandra i zaczynam rozczulac sie nad soba. W koncu tyle fajnych rzeczy dzieje sie w moim zyciu, tyle dobrego mnie spotkalo. Czasami mam wrecz wyrzuty sumienia, bo wiem, ze inni sa duzo bardziej doswiadczani przez zycie i maja wieksze powody, zeby zadawac pytanie - dlaczego wlasnie mnie to spotkalo...? Dlatego staram sie jak moge patrzec w przyszlosc z optymizmem. Niczego nie zaluje. Przeszlam przez cala droga staran o dziecko, ktora z gory sobie zalozylam. Dla mnie nadszedl czas, zeby jak piszesz zaakceptowac swoje zycie takim jakie jest, zeby byc szczesliwa z tym wyborem. Pozdrawiam cie serdecznie. Od czasu do czasu ciagle Was podczytuje wiec daj znac gdy cos waznego bedzie sie dzialo. Chcialabym chociaz troche pomoc myslac o Was. Kto wie, moze nie bez powodu trzyma sie kciuki na szczescie wink
                                                    Powodzenia
                                                    Asia
                                                  • miniana74 Re: Anna2070 03.02.15, 12:55
                                                    Anna 2070-Właśnie weszłam,żeby napisać-zapytać jak się czujesz?
                                                    No widać ze większość z nas jest w fazie oczekiwania i dlatego ta cisza.Ja tez wykonuje badania przed kolejnym podejściem.Zła jestem bo okazuje się ze niektóre badania które w Polsce wykonują kliniki,tutaj wykonuje się w trzech miejscach w całym kraju!!!No i chyba będę się musiała obejść bez Nich..
                                                    Pozdrawiam i baaaaaaaaaardz Ci kibicuje.
                                            • miniana74 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 06.02.15, 14:23
                                              Anna jak tam samopoczucie?Jeszcze troszkę czekania i testujemy?!Cały czas myślę o Tobie.Musi być dobrze!
                                              • megan757 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 08.02.15, 20:45
                                                Anna,
                                                Jak samopoczucie? kiedy beta? Trzymam kciuki !
                                                • anna2070 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 09.02.15, 08:11
                                                  Witajcie.
                                                  Dziewczyny czuję się dobrze,objawów nie mam bo w sumie jakie można mieć wink
                                                  W środę wielki dzień.....MÓJ DZIEŃ I MOJEJ KROPKI wink
                                                  • megan757 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 09.02.15, 09:51
                                                    Anna - oby się udało !!!
                                                  • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 09.02.15, 11:58
                                                    Anna, ja też mocno trzymam za Was kciuki. Uda się !!!!
                                                  • anna2070 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 10.02.15, 14:24
                                                    Hej kobietki wink
                                                    Lekki stres już jest,dzisiaj 11dpt.....robiłyście sikańca w takim czasie? Może już wyjśc?Miałam tylko 2dniową kropkę.
                                                  • wiktoria0005 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 10.02.15, 16:14
                                                    witaj smile sikaniec moze Ci nie wyjsc jesli beta dopiero co zaczyna rosnac, np gdyby byla 7 to sikaniec nic by nie pokazal smile
                                                  • megan757 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 10.02.15, 16:39
                                                    Anna,
                                                    Szczerze - ja poczekałabym i zrobiła betę aby niepotrzebnie się nie stresować.
                                                  • eva-braun Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 10.02.15, 16:40
                                                    sikaniec i tak najlepiej z porannego moczu, więc skoro miałabyś do jutra z nim wytrzymać, to beta będzie bardziej wiarygodna, a i tak jutro masz ją robić smile
                                                  • anna2070 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 10.02.15, 16:56
                                                    Ale jak jutro mam 12dpt to wynik już taki na 100% będzie?
                                                  • eva-braun Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 10.02.15, 21:06
                                                    Anno, ja mam za sobą 9 transferów i z doświadczenia Ci powiem, że z bety juz 9-go dnia wiadomo i to bez względu na to, czy zarodek 2-dniowy, czy blastocysta. Naprawdę, jak ma się zaimplantować, to 9-go dnia beta już na to wskazuje i nie wierzę, że moze to nastąpić i 11-go dnia. Jutro juz na 100% będziesz miała wynik.
                                                  • miniana74 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 11.02.15, 08:59
                                                    Aniu i jak krew oddana?Daj znać jak odbierzesz oczywiście wysoka betę!!!
                                                  • wiktoria0005 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 11.02.15, 09:12
                                                    u mojej kolezanki 7 dni po transferze (tyle ze 4 czy 5 dniowej blastocysty) beta byla 45, poszla bo nie wytrzymala czekania a tego samego dnia rano zanim poszla to sikaniec jej nie wyszedl
                                                  • anna2070 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 11.02.15, 09:23
                                                    krew pobrana,ale wynik ok.14tej
                                                    Chwila prawdy nastąpi wink
                                                    Szczerze to jestem pewna,że nic z tego...masakra jakaś,ale tak jakoś po objawach to chyba organizm czeka na @.
                                                    Ale bardzo dziękuje,ze myślicie o mnie ,jest łatwiej jak wiem,ze jestescie wink
                                                  • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 11.02.15, 09:54
                                                    Jesteśmy i trzymamy mocno kciuki! !! Objawy mogą świadczyć o wszystkim. Niekonicznie o @. Oby do 14 wink ściskam, ania
                                                  • wiktoria0005 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 11.02.15, 10:19
                                                    Aniu te wszystkie kciuki musza sie do czegoś przydac smile Tobie i Twojej malutkiej kropeczce, objawy jak na @ sa jak najbardziej prawidłowe !!!!
                                                    musisz wierzyc smile
                                                  • eva-braun Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 11.02.15, 11:20
                                                    a ja, kurna, mam przeczucie, że się udało smile Tego sie trzymajmy!
                                                  • anna2070 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 11.02.15, 12:44
                                                    Nie mam jednak szans na maleństwo.....chyba nie pozbieram się po tej porażce
                                                    beta <2,39
                                                  • eva-braun Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 11.02.15, 13:04
                                                    echh... nie wiem nawet co napisać, bo w tej chwili żadne słowa nie dadzą ukojenia - znam to, niestety sad
                                                    Przytulam wirtualnie...
                                                  • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 11.02.15, 13:09
                                                    Anna, nie tak miało być. ...byłam pewna że się udasad mocno Cię przytulam.... Dziś myślisz ze to koniec ...znamy to wszystkie.
                                                    Nie wiem czy to dobry moment ale pamietaj ze jest jeszcze plan B. ..Ania
                                                  • anna2070 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 11.02.15, 13:14
                                                    Dziękuje za miłe słowa
                                                    Plan B nie jest brany pod uwagę....
                                                    Powiem Wam,byłam pewna,ze mając tylko niedrożne jajowody nie będzie problemu z in vitro!!!!
                                                    Ale jednak to nie tak jest.......
                                                    Może faktycznie 43 to już zły moment na maleństwo.
                                                    Nie dowiem się dlaczego bo nie ma na to odpowiedzi. a szkoda wink
                                                  • miniana74 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 11.02.15, 13:56
                                                    Aniu,brak słów.Miałam nadzieje,ze Ci się uda!!!Dziś jest Ci bardzo ciężko,ale za kilka dni może znajdziesz w sobie jeszcze siłę do dalszej walki?Bardzo mocno Cie przytyłam,choć tylko wirtualnie.
                                                    --
                                                    Staramy się 3 lata.
                                                    Lipiec 2014 pierwsze in vitro-nie doszło nawet do transferu.
                                                    Grudzień 2014-ICSI-3 zarodki,trzy podane i żaden z nami nie został.
                                                  • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 11.02.15, 14:05
                                                    Odnośnie planów. ..3 lata temu nawet nie chciałam słyszeć o in vitro. Teraz sama nie wierzę że tak można radykalnie zmienić podejście. ..życie ....ale to oczywiście jest indywidualne podejście . Jak najbardziej to rozumiem. Może tak jak pisze Miniana, znajdziesz Aniu za jakiś czas siły do dalszej walki. Pa,a
                                                  • wiktoria0005 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 11.02.15, 15:09
                                                    Aniu
                                                    bardzo prosze nie załamuj sie
                                                    musisz wierzyc i probowac dalej
                                                    moze powinnas zainteresowac sie innymi metodami "leczenia" ?
                                                    skoro wszystko jest ok to dlaczego sie nie udalo? moze wmówilas sobie albo "wdrukowałas" jakiś "kod" w podswiadomosc ...
                                                    dla otuchy przeczytaj sobie te 2 artykuły
                                                    nauka.newsweek.pl/ciaza-po-czterdziestce--kiedy-nie-jest-za-pozno-na-dziecko,106076,1,1.html
                                                    oraz o Pani ktora w wieku 55 lat zaszla NATURALNIE w ciaze - czyli ze swoją komórką ....
                                                    meganuska.bloog.pl/id,1155085,title,Coraz-starsze-mamusie,index.html?smoybbtticaid=614530
                                                    glowa do góry
                                                  • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 11.02.15, 13:59
                                                    Myślę że to jednak genetyka . Wiek niestety robi swoje...przynajmniej u mnie na to wskazuje. Po badaniach pgd zarodków w zasadzie nie mam wątpliwości. A
                                                  • matka46latka Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 11.02.15, 15:26
                                                    pozwolę się wtrącić smile czytam forum od dawna, piszę po raz pierwszy - mam 46 lat i jestem w ciąży (aktualnie 9t). Przez lata leczyliśmy się z mężem i wydaliśmy fortunę w klinikach na inseminację i in vitro. Nigdy żaden z zabiegów nie udał się. Prawda też jest taka, że chyba dopiero teraz dojrzałam do macierzyństwa, więc nic dziwnego, że kiedyś nie udawało się, gdy byłam dużo młodsza i miałam lepszej jakości warunki wink
                                                    W ubiegłym roku zdarzył się cud i naturalnie zaszłam w ciążę, niestety serduszko przestało bić w 7 tyg - cóż genetyka. Ale samo zajście w ciążę dało nam do myślenia - że nie jest źle, skoro udało się zajść. Po wielu przemyśleniach (po ostatnim in vitro 4 lata temu podjęliśmy decyzję, że nigdy więcej nie podejdziemy do inv ) postanowiliśmy podejść do az - jak się okazało ostatni dzwonek, gdyż w naszej klinice podają zarodki tylko do ukończenia przez matkę 46lat smile. Po transferze 7 i 9 dnia oczywiście testy z moczu najczulsze i nic. 12 dnia po transferze zrobiłam betę tylko po to, aby z czystym sumieniem móc odstawić leki - nie uwierzycie jakie było nasze zdziwienie - bHCG ponad 300 smile z 2 zarodków przyjął się 1 - w tej chwili ma ok. 2cm i rośnie smile. Konkludując może warto przemyśleć plan C (pewnie B to kd) - zresztą my podeszliśmy do az z premedytacją, żeby nigdy żadne z nas nie powiedziało "to nie moje dziecko, tylko Twoje" wink. Przepraszam za przydługi wywód, ale jak widać nawet mając 46 lat można myśleć o dziecku. Pozdrawiam wszystkie 40tki (super czas tak na marginesie smile)
                                                  • newa69 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 17.02.15, 15:05
                                                    Witam chciałabym się dowiedzieć gdzie miałaś podawane zarodki. Co i w jakich ilościach brałaś przed podaniem i po. Bardzo proszę. I jesli możesz podać ile płacilas . Ile razy próbowałaś zanim się udalo. Mam takiego dola ale liczę na Az. Ja 5 raz mam transfer był w tą niedzielę.
                                                  • matka46latka Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 11.02.15, 15:27
                                                    pozwolę się wtrącić smile czytam forum od dawna, piszę po raz pierwszy - mam 46 lat i jestem w ciąży (aktualnie 9t). Przez lata leczyliśmy się z mężem i wydaliśmy fortunę w klinikach na inseminację i in vitro. Nigdy żaden z zabiegów nie udał się. Prawda też jest taka, że chyba dopiero teraz dojrzałam do macierzyństwa, więc nic dziwnego, że kiedyś nie udawało się, gdy byłam dużo młodsza i miałam lepszej jakości warunki wink
                                                    W ubiegłym roku zdarzył się cud i naturalnie zaszłam w ciążę, niestety serduszko przestało bić w 7 tyg - cóż genetyka. Ale samo zajście w ciążę dało nam do myślenia - że nie jest źle, skoro udało się zajść. Po wielu przemyśleniach (po ostatnim in vitro 4 lata temu podjęliśmy decyzję, że nigdy więcej nie podejdziemy do inv ) postanowiliśmy podejść do az - jak się okazało ostatni dzwonek, gdyż w naszej klinice podają zarodki tylko do ukończenia przez matkę 46lat smile. Po transferze 7 i 9 dnia oczywiście testy z moczu najczulsze i nic. 12 dnia po transferze zrobiłam betę tylko po to, aby z czystym sumieniem móc odstawić leki - nie uwierzycie jakie było nasze zdziwienie - bHCG ponad 300 smile z 2 zarodków przyjął się 1 - w tej chwili ma ok. 2cm i rośnie smile. Konkludując może warto przemyśleć plan C (pewnie B to kd) - zresztą my podeszliśmy do az z premedytacją, żeby nigdy żadne z nas nie powiedziało "to nie moje dziecko, tylko Twoje" wink. Przepraszam za przydługi wywód, ale jak widać nawet mając 46 lat można myśleć o dziecku. Pozdrawiam wszystkie 40tki (super czas tak na marginesie smile)
                                                  • megan757 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 11.02.15, 16:21
                                                    Anna,
                                                    Bardzo, bardzo mi przykro. Chcę Ci tylko powiedzieć, że in vitro nie zawsze sie udaje (a nawet dosyć często sie nie udaje) przy teoretycznie zdrowych, sprawdzonych i młodych komórkach. Dlatego też chyba nie należy sie zrażać od razu porażką aczkolwiek oczywiście trzeba wziąć pod uwagę i te realne czynniki jakim jest nasz wiek. Dlatego daj sobie czas na przemyślenie. Natomiast zmiana podejścia - jak napisała Ania - jest możliwa. Ja po raz pierwszy w klinice niepłodności myslałam tylko o IUI, nie myslałam nawet o in vitro , nie mówiac o planach B czy C. Mam nadzieję, że uda Ci się pokonać tą przegraną bitwę - co nie znaczy, że przegrasz całą wojnę o dziecko.
                                                  • megan757 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 11.02.15, 16:23
                                                    matka46latka,
                                                    Dodajesz mi sił takimi informacjami. Mam nadzieję, że wszystko będzie przebiegało u Ciebie dobrze. Tak się cieszę, że Wam sie udało!
                                                  • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 11.02.15, 16:31
                                                    matka 46latka, uśmiech sam pojawia się na twarzy...i konkluzja-nie można się poddać. Powodzeniasmile A
                                                  • wiktoria0005 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 11.02.15, 16:41
                                                    matka46 fajnie ze napisalas , takich słów nam trzeba ...szczególnie w takiej chwili i dla tych tracących otuche smile ciesze sie razem z Toba i trzymam kciuki zeby wszystko sie dobrze ukladało
                                                    pozdrawiam serdecznie smile
                                                  • miniana74 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 12.02.15, 22:44
                                                    Matka46,bardzo się cieszę,że napisałaś.To dodaje sił i wiary że się uda!!!Życzę Ci spokojnej ciąży!!!
                                                  • monikczkas Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 13.02.15, 09:21
                                                    Hej dziewczyny! Ja też teraz od jakiegoś czasu podczytuję tylko bo czekam... Transfer pierwszy miałam w listopadzie - kompletnie nic nie wyszło! Drugi w grudniu na niego mój M nie to że nie chciał się zgodzić ale był bardzo przeciwny bo twierdził że po stymulacji jestem wyczerpana i powinnam odpocząć... Wyprodukowałam 20 jaj z czego 10 się zapłodniło, 1 podany w listopadzie i 9 miało być zamrożone ALE... do mrożenia dotrwał tylko jeden! TYLKO JEDEN z 10! i tak po listopadowej porażce ja dążyłam do transferu w grudniu a M był przeciw... ale w końcu się zgodził i beta po 9 dniach 175! Mega radość podszyta strachem czy będzie dalej ok!? Słuchajcie teraz jestem w 13TC mam za sobą 3 USG w tym test PAPA i jak na razie jest wszystko SUPER! Jednak jest też wiele strachu i obaw... Od 6 tygodni śpię po 5 godzin i to z przerwami, paleta koszmarnych snów jakie mam zaskakuje nawet mojego M. I tylko Wy i moja Pani Gin wiecie o co w tym chodzi! "Kobiety które zachodzą normalnie nie mają zielonego pojęcia co to znaczy starać się a potem bać się czy jest dobrze...!" Jeśli którąś z was będą interesować jakieś szczegóły czy inna forma kontaktu to ja bardzo chętnie tym co wiem się podzielę. Trzymam za was kciuki oby udało się każdej!
                                                  • miniana74 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 13.02.15, 09:38
                                                    Moniczkas-Gratulacje!!!Super,że się udało!!!Rozumiem Twój strach...Z całego serduszka,życzę Ci spokojnej Ciąży.Rozumiem,że masz jeszcze jednego mrozaczka?
                                                    Przytyłam Cie mocno!!!
                                                  • monikczkas Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 13.02.15, 11:40
                                                    miniana74 dziękuję i już nie mam mrozaczków...
                                                    miałam 10 zarodków, jeden był podany świeży w listopadzie, 9 miało być zamrożonych ale przed mrożeniem okazało się że dotrwał do 5 doby tylko 1... i ten jeden ostatni był zamrożony i podany w grudniu i z nim się UDAŁO! smile
                                                  • wiktoria0005 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 13.02.15, 09:56
                                                    Moniczkas dobra robota i gratulacje smile))
                                                    ... ale to jedyna pochwala na jaką w tym momencie zasługujesz bo Twoje czarnowidztwo moze sie zle skończyc !!! nie zepsuj tego kochana!!!
                                                    zawsze powtarzam ze WIARA CZYNI CUDA ..."i wszystko o cokolwiek poprosicie...z wiarą, w modlitwie to otrzymacie" ....
                                                    inaczej
                                                    to czego sie spodziewasz( nawet to czego sie boisz) to przyciągniesz ...tak dziala prawo przyciagania ...czy tez potega podswiadomosci...musisz starac sie odrzucac złe mysli , strach i wątpliwosci...teraz mysl pozytywnie i ciesz sie ciaza, dziekuj Bogu za tą radość i wizualizuj siebie jak trzymasz juz na rękach swoje śliczne, zdrowe dzieciątko smile))

                                                    ....
                                                    bo tyłek spiorę!!! smile))

                                                  • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 13.02.15, 11:35
                                                    Monika, myślałam ostatnio o Tobie smile . To juz 13 tc? Ale ten czas leci. Super ze póki co wszystko dobrze. Strach jest chyba naturalny. Nie wiem czy kiedyś miniewink.
                                                    Wszystkiego naj naj naj dla Ciebie i malucha. Niech rozwija się zdrowo. Ściskam mocno, ania
                                                  • megan757 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 14.02.15, 16:18
                                                    Moniczka,
                                                    Teraz to już będzie dobrze - cieszę się, że wszystko idzie w prawidłowym kierunku.

                                                    Aniuta,
                                                    Jak tam synek? wszystko u Was dobrze? Fajnie, że zaglądasz od czasu do czasu. Ja zmieniłam klinikę, robię badania i pewnie podejdę jeszcze raz do planu B. Zobaczymy tylko kiedy. Wszystko to ciągnie się jakoś strasznie długo. Pozdrawiam. M
                                                  • newa69 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 19.02.15, 05:09
                                                    Matka46latka ja z prośbą jeszcze raz do ciebie. Czy możesz mi napisać na mój adres renata_w_w@hotmail.com . Za którym razem ci się udało. Gdzie podchodziłaś do AZ jaki koszt zabiegu. Jakie leki brałaś przed i po. Bardzo proszę o info. Pozdrawiam.
                                                  • matka46latka Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 20.02.15, 13:14
                                                    odpisałam smile
                                                  • newa69 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 20.02.15, 21:24
                                                    😎 witam ale ja nic nie dostałam 🙏
                                                  • matka46latka Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 21.02.15, 17:01
                                                    Przesłałam jeszcze raz, może sprawdź spam, w tytule maila jest info, że to ode mnie. Nie mam zwrotu maila, więc teoretycznie powinien dotrzeć do Ciebie
                                                  • newa69 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 22.02.15, 00:35
                                                    Witam. Odbieram pocztę na smartfonie spamów mi nie pokazuje. Z innych źródeł pocztę dostałam i dostaje. Mój adres bez kropki na końcu. Sprawdzę rano na komputerze. Pozdrawiam.
                                                  • newa69 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 22.02.15, 08:20
                                                    Witam. Sprawdzałam niestety nic nie dostałam. Jeśli możesz spróbować jeszcze raz lub sms na 665-275-806. Pozdrawiam.
                                                  • matka46latka Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 22.02.15, 10:21
                                                    Jak rozumiem mail jest prawidłowy: renata_w_w@hotmail.com?
                                                  • newa69 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 22.02.15, 17:15
                                                    Tak. Może z innego komputera wyślij. Normalnie dostaje maile a tu nic.😭
                                                  • matka46latka Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 23.02.15, 19:20
                                                    Wysyłam z różnych, włącznie z telefonem. O tyle jest to dziwne, gdyż przesyłając sobie z tego adresu - dostaję maile, czasami wpadają do spamu
                                                    mail zaczyna się i kończy: k_xxxxx_1979
                                                  • newa69 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 23.02.15, 20:43
                                                    Ja nic nie dostałam nawet k...xxx💻📉☎
                                                  • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 23.02.15, 22:09
                                                    jesli mogę coś wtrącić...może załóż sobie "newa" pocztę na jakimś innym portalu i podaj "matce" nowy adres....pozdrawiam,A
                                                  • newa69 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 24.02.15, 07:53
                                                    Od wszystkich pocztę dostaję więc nie wiem po co mi inny portal.📡
                                                  • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 24.02.15, 14:04
                                                    Żeby znaleźć inne rozwiązanie w tej sytuacji?
                                                  • matka46latka Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 24.02.15, 13:24
                                                    Hej, ponieważ mail nie dochodzi, odpowiedź tu smile - podchodziłam w novum, cennik jest na stronie; generalnie musisz zrobić mnóstwo niepotrzebnych badań, które są tylko i wyłącznie wyciąganiem pieniędzy - koszt ok. 500 zł; wizyty: chyba 5 lub 6, pierwsza 150 zł, pozostałe - 80 zł. Leki - nie stosowałam się do instrukcji lekarza - miałam przepisany encorton i lutinus (luteina). Encortonu nawet nie wykupiłam - paskudztwo niszczące odporność, stwierdziłam, że jeśli ma się udać, to uda się i bez encortonu. Lutinusa (21 tabl za ok. 200 zł x min. 2 opakowania na początek) od razu zamieniłam w aptece na zwykłą luteinę - 30 tabl za ok. 50 zł (aha, w aptece przy novum zamian nie robią, wykupiłam gdzie indziej smile). Ale kluczem do sukcesu jest głowa - my podeszliśmy bardzo pragmatycznie, bez napinania się, że musi się udać, bo jeśli nie, to życie nie ma sensu. Nieprawda, życie i bez dziecka jest piękne, można się realizować i fantastycznie żyć . Dziecko jest dopełnieniem.
                                                  • newa69 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 24.02.15, 21:33
                                                    Witam w końcu w śmieciach na kompie męża odczytalam wiadomość. Bardzo mi pomogła aż rozpisałam się w odpowiedzi ale niestety wszystko poszło w nicość. Nie chcę się na forum rozpisywać za dużo przeszłam . Znalazłam na bocianie swój temat i czytam po kilka stron. I na szczęście twoją wiadomość z poczty( ją wolę) ale nie mogę nic ci wyslac a nie umiem znaleźć błędu . Ja tak zawsze mam coś pod górkę. No cóż jeszcze będę próbowała coś ci wysłać więc się nie zdziw. Pozdrawiam i życzę bezproblemowej ciąży i cudownego maluszka. Renata
    • iker7 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 17.02.15, 14:40
      Witam was dziewczyny jestem 11 dpt i nie moglam wytrzymac napiecia i zrobilam sikacza ,wyszla mi jedna kreska ale tez jest druga choc bardzo marna i slabo ja widac , czy to moze oznaczac ciaze....ktora sie zna i mi odpowie.
      • aniuta74 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 31.03.15, 14:28
        Witam Was dziewczynki smile albo jestem tak zakrecona ze znowu nie widze ostatnich postow albo tak dlugo sie nie odzywacie. Co u Was? Jakies szczesliwe wiadomosci? U mnie dobrze. Maly zdrowy i zaczyna gaworzyc smile jest coraz grubszy, dogonil rowiesnikow a nawet co niektorych przegonil wink czas leci bardzo szybko, synek ma juz 5 mcy i wazy 7500.jest bardzo pogodny,duzo sie smieje,teraz przesypia w nocy 7 godz wiec nie narzekam na brak snu smile musimy z nim cwiczyc bo jednak wczesniak i ma troche problemy z napieciem miesniowym. Z okazji zblizajacych sie Swiat Wielkanocnych chcialabym zlozyc Wam najlepsze zyczenia, zdrowia,spokoju i wytrwalosci w spelnianiu marzen smile pozdrawiam goraco i napiszcie co u Was smile A.
        • megan757 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 01.04.15, 22:19
          Aniuta,
          Jak miło się czyta takie informacje, 5 m-cy - rany jak ten czas biegnie. To chyba prawda, że widać to najlepiej po dzieciach. Super, że synek nadgonił i rozwija się prawidłowo.
          A u mnie bez zmian niestety choć czas płynie tak samo szybko. Na razie żadnych szczęśliwych informacji choć mam cały czas nadzieję, że to się kiedyś jednak zmieni. Akurat wstrzeliłaś się w czas realizacji kolejnego etapu planu B. Dam znać jak będzie pomyślnie. Życzę również pogodnych i zdrowych Świąt.
          Asiu,
          Jeśli jeszcze zaglądasz - możesz trzymać kciuki, może coś pomogą. Dla Ciebie również wszystkiego dobrego w Święta.
          Pozdrawiam. M
          • ask-73 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 01.04.15, 23:22
            nie wiem dlaczego mail od Aniuty wpadł mi w SPAMa sad
            Super Aniuta że się odzywaszsmile . Powtórzę za Megan-rany jak ten czas biegnie!!!! 5 m-cy to kawał chłopasmile
            Niech rośnie zdrowo i wszystkiego najlepszego na Święta dla Was.
            Słabo coś tu ostatnio z informacjami na forum, ale wiosna przyszła, więc może coś niedługo drgniewink.
            Najlepszego dziewczyny!smile
            pa, A

          • joannna7 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 04.04.15, 19:56
            Megan, jestem jestem, dziekuje za zyczenia i bardzo mocno trzymam te kciuki. Tak trzymam, ze nic na Swieta nie robilam. Ale co tam, w koncu nic nie musze. To moje motto na reszte zycia.

            Aniu, powialo optymizmem. Faktycznie oby wiosna byla dla Ciebie radosna!.

            Aniuta, to super, ze maly dobrze sie rozwija. Chyba to fajny okres dla rodzica, gdy dziecko rosnie i zaczyna komunikowac sie z otoczeniem. Oj bedzie wesolo wink)

            U mnie bez zmian. Okres akceptacji jest trudniejszy niz myslalam. Ciagle mam problem ze spaniem, walcze z lzami i nie moge uwierzyc, ze trzy in-vitra nie udaly sie.... Wina obarczam zime i zla pogode. Chyba potrzebuje slonca. Wszystko bedzie dobrze... musi byc wink)

            Pozdrawiam goraco i smacznego jajeczka
            Pa
            Asia
            • megan757 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 04.04.15, 22:47
              Asiu,
              Fajne motto - podoba mi się (serio). Wiesz, teraz jak weszłam głębiej w świat planu B to zaczęłam traktować in vitro trochę jak loterię bo nie masz gwarancji nawet jak teoretycznie komórki i nasienie powinny być dobre - na to że się uda. I nikt nie wie dlaczego łącznie z lekarzami. Ich jedyna rada (jak już zrobisz wszystkie możliwe badania, zmienisz strategię etc) to próbować - a może się uda. Natomiast zawsze coś może szwankować i wyjdzie wielkie NIC. Ja wciąż biorę udział w tej loterii starając się jak najlepiej dobierać losy - ale czy wyjdzie - nikt nie wie. Wcale się nie dziwię, że jeszcze myślisz i pytasz dlaczego tak wyszło - na to wszystko potrzeba czasu aby sobie ułożyć inaczej w głowie. Potrzeba czasu aby się udało, potrzeba czasu aby zmienić sposób myślenia jeśli chodzi o podejście: z planu A na plan B, no i potrzeba czasu aby zaangażować się w coś innego i przestać myśleć.
              Mam nadzieję, że z wiosną będzie tylko lepiej - nam wszystkim.
              Ściskam,
              M
              • wiola8926 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 04.04.15, 23:38
                ;
                • karo450 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 30.04.15, 09:09
                  Cześć dziewczyny. Widzę tu temat, który mnie też dotyczy, więc powiem co nieco o sobie: mam prawie 45, regularny okres, hormony takie sobie, tzn estrogen i progesteron ok, fsh skaczące. W usg po 2-3, czasem 4 antralne. Lekarze dawno mnie skreślili, ale uparłam się że póki one są, póty jakaś szansa jest. Coś w tym jest, bo miałam 3 stymulacje, pierwsza z menopurem 2 kiepskie komórki, druga z letrozolem - komórka jedna nie zapłodniła się, ale już trzecia stymulacja bardzo niewielką dawką gonalu i 1 dobry oocyt, zapłodniony, i najlepszej klasy. nie wiem, czy przetrwa romrożenie i dotrwa do blastocyty, ale w tym wieku podanie trzydniowego jest bardziej ryzykowne ze względu na genetykę, jeśli maleństwo dotrwałoby, to większa szansa, że jest genetycznie prawidłowe. Będziemy próbować ivf na cyklach naturalnych lub odrobinę wspomaganych, bo wtedy komórki mogą być lepsze, ale nie wiem, ile razy podejdziemy, ze względu na koszty sad
                  • karo450 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 30.04.15, 09:23
                    I jeszcze gratuluję bardzo bardzo i przy okazji mam pytanie do Moniczkas, w jakim wieku jesteś, jeśli wolno spytać?
                    • karo450 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 30.04.15, 10:25
                      i jeszcze chcę dodać, że może warto zamrozić jakieś jajeczko, jak się uda pobrać, mam nadzieję, że będzie możliwy transfer cytoplazmy , może jakaś klinika to wprowadzi...
                      • krzysztofmgazeta.pl Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 08.05.15, 14:35
                        mam nieudany czwarty transer.niewiem czy ma to sens. jestem po 40. in vitro z kd.
                        • megan757 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 13.05.15, 13:50
                          Asia,
                          Chcę powiedzieć, że kciuki się przydały - jestem w ciąży (są dwa serduszka) i choć wciąż strasznie obawiam się, że coś złego może się wydarzyć to piszę o tym aby odczarować rzeczywistość (mam nadzieję, że za chwilę nie będę musiała dzielić się jakimiś złymi informacjami). Teraz muszę patrzeć optymistycznie bo inaczej się nie da.
                          Co u Ciebie? daj znać co słychać.

                          Aniuta,
                          Jak synek? czy wszystko u Was dobrze?
                          Pozdrawiam serdecznie,
                          M
                          • anna.2070 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 13.05.15, 14:39
                            Megan cudowna wiadomość.....i to dwa serduszka winkbędzie dobrze,musi być wink
                            Zdawaj relacje jak się czujesz,jak rosną twoje kropki.
                            Jesteś Wielka!!!
                          • eva-braun Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 13.05.15, 19:08
                            rety! rety! Megan, wspaniałe wieści!!! big_grin big_grin big_grin Rozumiem, że to po zmianie kliniki? Zauważyłaś, żeby w tej nowej (w której właściwie? smile ) wdrożyli na Was jakiś nowy pomysł? Powiódł się plan B, czy może spróbowaliście w tej nowej z planem A?
                            Kciuczymy za pomyślny cd! smile
                            • megan757 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 13.05.15, 21:24
                              To był cd planu B. Nie wdrożyli jakiegoś cudownego środka - po prostu tym razem mieliśmy szczęście i mam nadzieję genetycznie w końcu się wstrzeliliśmy.
                              Nie mam złudzeń, że sukces zależy w dużej mierze (90%) od prawidłowej komórki i nasienia.
                              Karo ,
                              Przeoczyłam Twoją wiadomość. Ja podchodziłam kilka razy na cyklu naturalnym i naturalnym lekko stymulowanym i też liczyłam, że jeśli zarodek dotrwa do stadium blastocysty to jest większa szans na sukces. I faktycznie - przyjęła się jedna piękna blastocysta ale serduszko przestało bić w 8 tygodniu. Mam nadzieję, że będziesz miała więcej szczęścia ode mnie. Bardzo Ci tego życzę.
                              • megan757 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 13.05.15, 21:26
                                Anna,
                                A Ty nie próbujesz dalej?
                                • anna.2070 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 14.05.15, 13:08
                                  Megan napisz który to tydzień wink
                                  Chyba tak ok.lipca będziemy próbować ale nie wiem na 100%. Za bardzo boję się porażki!!!
                                  Czytając twoją historię można dostać skrzydeł wink
                                  Aż się popłakałam jak opowiadałam M. o twoim szczęsciu wink
                                  Trzymaj się dzielnie i mocno przytulam
                                • miniana74 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 14.05.15, 22:45
                                  Megan ogromne gratulacje!!!!Ale się cieszę.Zaciskam mocno kciuki za szczęśliwe 9 miesięcy!!!
                                  Ja przyszykowuję się do kolejnej stymulacji.Teraz jestem na antykach a w czerwcu,jesli wszystko będzie ok,ruszamy.Modlę się żeby tym razem było szczęśliwe zakończenie i u nas....
                                  • megan757 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 15.05.15, 12:37
                                    Dzięki dziewczyny, u mnie to dopiero 9 t więc wszystko może się jeszcze zdarzyć (zdaję sobie z tego b.dobrze sprawę i dlatego bałam się nawet napisać o tym) ale nic na to nie mogę poradzić więc czekam cierpliwie na dalszy rozwój wypadków. Wiem, że potrzeba ogromnie dużo szczęścia aby wszystko się udało i nie wiem czy aż tyle będę miała tym razem - skoro do tej pory raczej było nam pod wiatr.

                                    Anna,
                                    Mam nadzieję, że tym razem się uda. Trzeba próbować bo bez tego nie ma żadnej szansy. A szkoda żałować braku prób. Jeśli oczywiście są psychiczne i fizyczne warunki (nie wspomnę o finansach).
                                    Miniana,
                                    Dobrze - tak jak pisałam - szanse są a ostatnio czytałam, że w wieku 40 lat - aż około 25 %, trzeba korzystać bo potem z każdym rokiem dramatycznie spadają choć też nie są zerowe.
                                    Oby wszystko się ułożyło zgodnie z planami smile
                                    • joannna7 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 17.05.15, 19:26
                                      Megan
                                      Nie mam zadnych watpliwosci, ze to wlasnie moje trzymanie kciukow pomoglo najbardziej wink.
                                      Bardzo sie ciesze z Twojego szczescia. Cudownie, ze jestes w ciazy! Prosze, mysl pozytywnie.
                                      Buziaczki i czekamy na dalsze dobre nowiny.
                                      Asia
                              • karo450 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 27.05.15, 18:31
                                No niestety Megan, moja blastusia 5 dnia już osłabła sad Więc mam też w planie plan B, a właściwie plan D, bo rozumiem, że Twoje maluszki z dawstwa? Życzę nuudnej ciąży, ależ szczęście, że bliźniaki smile
                    • monikczkas Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 21.05.15, 19:36
                      Hej smile teraz mam 41 wiec jak urodze będę miała 42!
                      • 77gosia21 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 24.05.15, 11:35
                        Witajcie dziewczyny.Gratuluje tym co sie udalo i zycze powodzenia tym ktore sie staraja.
                        Odkrylam watek przypadkiem i postanowilam cos napisac.Mam 38 lat i podchodze do pierwszego IVF w programie rzadowym w Wiedniu,to ostatnia szansa dla nas i bardzo sie boje ze sie nie uda.Pojutrze pick up .Wychodowalam 8 pecherzykow na Gonalu .
                        Staram sie o pierwsza dzidzie od 5 lat.
                        Chodze po forach od kilku dni i szukam potwierdzenia ze mam jeszcze szanse na bycie mama.
                        Pozdrawiam i milej niedzieli.
                      • karo450 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 26.05.15, 14:39
                        To wspaniale, wielkie szczęście, że trafiłaś na ten jeden jedyny smile To baaardzo trudne ale nie niemożliwe jak widać smile Kiedy termin porodu?
                        • karo450 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 26.05.15, 14:41
                          Oczywiście do Moniczkas pisałam tongue_out , a Tobie życzę podobnego szczęścia smile
                          • megan757 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 27.05.15, 20:17
                            Karo,
                            Przykro mi - ja zawsze bardzo to przeżywałam choć moje blastusie wyglądały super (ostatnia 4AA) ale i tak nic z tego nie wyszło więc może lepiej tak jak u Ciebie niż łudzić się do 8 tc a potem i tak nic (serduszko przestało bić).
                            Dziękuję za życzenia nudnej ciąży ale niestety nie jest tak nudno jakbym chciała - serduszka dzieciaczków bija trochę za szybko i wszystko może się zdarzyć. No cóż trzeba czekać i zobaczymy.
                            Wiesz już gdzie chcesz podchodzić do planu D?
                            • karo450 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 28.05.15, 15:01
                              Tak, mój najlepszy zarodek to 10AA i co z tego sad Teraz z kolei jeszcze rz podeszlismy , 3 komórki na usg, a punkcja-1 ! dwa pękły przed punkcją sad wrrr. Ta jedna zapłodniła się nieprawidłowo, więc plan B, nie ma co się łudzić. Mam rzadką grupę, ale dostałam już info, ze kogoś znaleźli i czekam teraz jak na szpilkach na maila od koordynatora. Mam trochę wątpliwosci, czy nie jestem za stara, czuję winę, że mogę wpakować to dziecię w geriatryczny świat, że zamiast z dziadkami na lody, to na pogrzeby będzie dziecko chodzić, że nie wiadomo, jak będą wyglądać potem relacje z naszą biol. córką, skoro nie będę mamą biol. drugiego, ale mąż na mnie dzisiaj nakrzyczał, że ja się wszystkim martwię a inni działają, on chce i postara się dociągnąć do 90 i już. Oj, ciężko mi.
                              • megan757 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 28.05.15, 16:56
                                Karo,
                                Dobrze, że masz takiego męża co to postawi do pionu smile. Dobrze mówi. Ja też mam tendencję do zamartwiania się o przyszłość (co to będzie, jak będzie etc) a tak naprawdę to nie masz na tyle rzeczy wpływu więc dobrze jest zająć się tym na co masz wpływ. No i pociesz się, że dziecko będzie miało wspaniałych, doświadczonych i bardzo kochających rodziców. Mój M też stwierdził, że będziemy musieli dbać o siebie i może się "wyliftować" żeby dorównać innym rodzicom ale teraz takie czasu, że po wyglądzie nie poznasz ile kto ma lat - no chyba, że masz już teraz 70 smile. Dlatego głowa do góry. Jak znaleźli dawczynię - to super bo wtedy można w końcu zacząć działać. Ja też nie mam bardzo popularnej grupy krwi - a się jakoś udało znaleźć. Dawaj znać jak idą sprawy i staraj się myśleć pozytywnie.
                                • karo450 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 02.06.15, 23:44
                                  Jak tam Serduszka, ustabilizowały się?? U mnie nic nowego, wpłaciliśmy i czekamy, pewnie w przyszłym tyg, trochę badań porobimy.
                        • monikczkas Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 28.05.15, 09:16
                          termin na 24-08 smile pozdrawiam i trzymam kciuki za wszystkie dziewczyny które się tak mocno muszą starać jak my!
                          • karo450 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 02.06.15, 23:46
                            Moniczkas, dzięki, kciuki się nam przydadzą, oj bardzo przydadzą wink Ten zarodeczek, który dotrwał do mrożenia, był 3-dniowy czy blastusia ? Chłopczyk czy dziewczynka będzie ?
                            • anna.2070 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 15.06.15, 21:07
                              Megan co u ciebie? jak serduszka maluszków? odezwij sięwink
                              A co u reszty staraczek? taka cisza tutajwink
                              • vespro Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 16.06.15, 16:19
                                To ja coś dodam smile
                                Jestem szczęśliwą mamusią zdrowego chłopczyka po transferze we wrześniu 2013. Wczoraj wróciłam po mrożaczka. Trzymajcie kciuki, beta za dwa tygodnie smile
                                • megan757 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 16.06.15, 20:15
                                  Vespro,
                                  życzę powodzenia i wysokiej bety.
                                  U mnie - właściwie trudno jednoznacznie określić. Byłam na USG prenatalnym u dwóch lekarzy i wyniki nieco się rozjeżdżają. Generalnie ponoć jedno serduszko bije nadal za szybko ale to wyszło tylko w jednym badaniu, wspólne dla obu jest to, że jeden maluszek jest mniejszy od drugiego (w tym kosmówki). Dlatego aby to sprawdzić zrobiliśmy bezinwazyjny test Harmony - mam nadzieję, że wyjdzie dobrze. Jesteśmy w trakcie oczekiwania na wynik.
                            • monikczkas Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 16.06.15, 22:30
                              mój był 3 dniowy smile a co do płci to nie chcemy tego wiedzieć wink najważniejsze żeby było zdrowe! dziś już umówiłam położną sobie do porodu więc dziewczyny wszystkim wam które się starają życzę byście też już niedługo planowały poród wink trzymam za was kciuki!
                              • anna.2070 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 17.06.15, 11:25
                                Megan to już po badaniach jesteś...superwinkktóry to tydzień? Będzie dobrze,serduszka biją i to najważniejszewinka waga mała bo przecież blizniaki . Niech będą malutkie ale zdrowewink Pisz co pewnien czas jak rozwijają się bobaskiwink
                                • baltona01 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 17.06.15, 15:59
                                  Dziewczyn czy któraś miała niskie amh? i czy przy niskim amh się którejś udało??
                                  • anna.2070 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 17.06.15, 16:06
                                    baltona ja mam 0,98 i dwa podejścia za mnąwinkoczywiście ciązy brakwink
                                    • anna.2070 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 22.07.15, 15:48
                                      Meganwinkco u Ciebie? Jak maluszki..napisz....
                                      • megan757 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 22.07.15, 23:07
                                        Test Harmony wyszedł ok. Nawet ostatnie USG było w porządku. Czekamy teraz na USG serduszek i połówkowe. Dam znać jakie wyniki. Mam nadzieje, ze będzie dobrze. A co tam u Ciebie? Działasz już ?
                                      • megan757 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 22.07.15, 23:09
                                        KTest Harmony wyszedł ok. Nawet ostatnie USG było w porządku. Czekamy teraz na USG serduszek i połówkowe. Dam znać jakie wyniki. Mam nadzieje, ze będzie dobrze. A co tam u Ciebie? Działasz już ?
                                        • anna.2070 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 23.07.15, 09:27
                                          Megan super że wszystko dobrzewink Teraz już będzie z górki..
                                          Dawaj znać na bieżąco co u Was. No i jak się dowiesz jaka płeć to piszwink
                                        • joannna7 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 01.09.15, 20:15
                                          Megan,
                                          Nadal Tobie kibicuje i ciesze sie z dobrych wiesci. Oby tak dalej. Raju to juz polowa?

                                          Ask (Aniu) a co u Ciebie slychac. Nie odzywasz sie chyba od kwietnia.... Wszystko okay?

                                          Czuje, ze u mnie w temacie juz nic sie nie zmieni, wiec nie zaliczam sie juz do grona staraczek. Wlasnie pakuje plecak na na dluzsze wakacje. No coz, jezeli nie moge zalozyc rodziny, to chociaz pojezdze po swiecie...

                                          Pozdrawiam
                                          Asia







                                          • megan757 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 03.09.15, 09:24
                                            Asiu,
                                            Masz rację, minęła już połowa - czas biegnie szybko. Rok temu byłam właśnie po ostatnim poronieniu - jak to nie wiadomo co nam jeszcze życie przyniesie. Bardzo dziękuję za kibicowanie - przydaje się bo po przejściach należę do tych osób, które panikują przy najmniejszym odchyleniu od norm. A tych w ciąży może być sporo - zależy jeszcze od lekarza, no i przy bliźniakach - to już dodatkowa historia.
                                            Fajnie, że wybierasz się na dłuższe wakacje - trzeba korzystać z życia w miarę możliwości bo tyle naszego. My też pomiędzy porażkami staraliśmy się gdzieś wyrwać aby odetchnąć. Gdzie się wybieracie? Plecak i długi urlopu- brzmi ekscytująco, egzotycznie i ciekawie.
                                            Anna,
                                            Pytasz się jak dzieciaczki- chyba dobrze, choć jak ostatnio powiedział lekarz ostatecznie zobaczymy po porodzie. Wstępnie to obie dziewczynki. A Ty walczysz dalej? Nic nie piszesz czy próbujecie działać. Napisz jak starania.
                                            • monikczkas Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 05.09.15, 11:09
                                              Drogie Staraczki! chciałam wam napisać że u nas już sukces! Dzidzia się urodziła!!! Mamy sporo skierowań do różnych specjalistów w tym do poradni genetycznej do której dostanie się jest makabryczne ale ogólnie mamy już swój cud w domu! Pozdrawiam was wszystkie i trzymam za was kciuki! Próbujcie - WARTO!!!
                                              • anna.2070 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 09.09.15, 16:46
                                                Monikczas wielkie gratulacje wink Zdrówka dla Ciebie i Maleństwawink
    • tmr3a Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 29.09.15, 20:39
      Czytam portal od dwóch dni i zastanawiam się jakie miałyście wyniki krwi w zakresie fsh, amh, czy wit D. Wczoraj miałam punkcję. Zanim do niej podeszłam to wit d uzupełniłam do poziomu 36 (to i tak za mało) dzięki temu amh skoczyło mi z 0,33 do 1,1 i cofnęło się hashimoto. Bez witaminy d na odpowiednim poziomie nie ma ciąży tak twierdzi mój endokrynolog. Trzeba tylko odpowiednio ją zażywać z tłuszczami i wit k. Czasami na forach słychać opowieści ze pojechali do Egiptu i zaciążyli. Niestety nie przewidziałam ze fsh będę miała na poziomie 15,7 wiec spodziewam się wadliwych komórek Fsh można ponoć zbijać biosteronem. Czytałam zalecenia ze w tym wieku należy podejść jeżeli warunki na to pozwalają naturalnie. czyli stymulowanie hormonami do owulacji, zastrzyk na pęknięcie pęcherzyka i do dzieła we dwójkę. Niestety to nie dla mnie, moja mama zakończyła okres w wieku 40 lat wiec ja mogę w każdej chwili mieć ten sam problem. Warto tez przeczytać książkę davis Williams dieta bez pszenicy. Znalazłam tez klinikę która leczy przypadki z niskim Amh i dużym fsh tylko nie wiem czy można pisać nazwę na forum. No cóż to by było na tyle, póki co czekam jak na szpilkach na wieści czy przy tym fsh coś tego wyjdzie. Raczej jestem negatywnie nastawiona ale i tak się denerwuje.??
      • anna.2070 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 29.09.15, 21:04
        tmr3a witaj wśród naswink
        trochę tu teraz cichutko ale może potrzebna jest jakaś świeża krew na wątku żeby znowu ruszył.
        Napisz gdzie się leczysz? też mam niskie amh, Vit.D chyba 30 czyli mało. Kiedy masz mieć transfer?ile pobrali pęcherzyków? no i ile masz lat?
        Kobietki a wie któraś jak z nową ustawą? czy będa wpisywać w USC że jest IVF?
        • tmr3a Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 08.10.15, 02:42
          Nie doszło do transferu. sad Było 5 pęcherzyków 4pełne i je zapłodniono, 2 przestały się rozwijać, pozostałe 2 były bardzo kiepskie. Nie robiłabym PGD ponieważ czytałam artykuł w którym było napisane, że można pobrać do badania komórkę która jest wadliwa, a zarodek może rozwijać się bez wad i odwrotnie. Nie leczyłam się w Polsce ponieważ pierwsze invitro 7 lat temu miałam w Gdańsku i nie byłam zadowolona. Nie mogłam podejść do kolejnego invitro przez 7 lat bo po pierwszym miałam kłopoty zdrowotne. Teraz planuje leczenie w ARTVIMED twierdzą że mają dobre wyniki z niskim amh i wysokim FSH. Ponieważ nie mam problemów z budową narządów, drożnością itp zastanawiam się nad inseminacją. Przy takim podejściu nie ma antybiotyków, sterydów i różnych dziwnych leków, które podaje się przed punkcją. A moje komórki i tak są słabe. Myślę również o KD może po takiej ciąży mój organizm zaskoczy. Nie wiem co jest ze mną nie tak, moja mama urodziła ostatnie dziecko w wieku 40 lat. Zresztą 8 na 10 dziewczyn z mojego rocznika z którymi mam kontakt miało invitro.
    • anula36 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 29.09.15, 21:06
      tak, tu artykul na ten temat:
      kobieta.onet.pl/dziecko/male-dziecko/informacja-o-poczeciu-in-vitro-znajdzie-sie-w-aktach-stanu-cywilnego-kontrowersje/k4264w
      • anna.2070 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 29.09.15, 21:42
        Dziękuje za artykuł ale on też nie do końca wyjaśniawinkczyli tylko związki partnerskie będą miały wpis w USC,a małżeństwa już nie. Chyba dobrze zrozumiałam. Według mnie to jest bardzo makabryczne podejście do ludzi.
    • aniuta74 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 24.10.15, 23:10
      Witam smile dawno mnie tu nie bylo. Megan co u Ciebie? Strasznie sie ciesze ze Ci sie udalo smile)) juz chyba koncowka? Trzymam kciuki smile Asia wrocilas juz z urlopu? Co u Ciebie? Czas leci strasznie szybko. Nie moge uwierzyc ze w przyszlym tygodniu nasz Synek konczy roczek smile raczkuje po mieszkaniu i coraz wiecej mowi w swoim jezyku smile sciskam Was goraco smile
      • joannna7 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 31.10.15, 15:31
        Aniuta
        Pozdrawiam i skladam gorace zyczenia Synkowi z okazji pierwszych urodzin. Faktycznie szybko ten rok przelecial. Z tego co piszesz maly jest zdrowym i szczesliwym dzieckiem. A co u Ciebie? Wracasz do pracy czy jestes z malym w domu?
        Wakacje byly niesamowite. Zwiedzalismy RPA. Inny swiat, przyroda, ludzie i zwierzeta.
        Niestety wakacje nie moga trwac wiecznie haha. Teraz czeka mnie kolejne wyzwanie, znalezienie nowej pracy. Jakos nie mam motywacji i energii. Chyba musze sie pozbierac...

        Megan to juz niedlugo, prawda? Raju, daj znac jak sie czujesz i czy wszystko dobrze z dziewczynkami.

        • anna.2070 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 16.11.15, 07:57
          Megan daj jakiś znak co z dziewczynkami wink chyba już końcówka u ciebie? Mam nadzieję że wszystko jest dobrze? czekam na jakieś info smile
          Reszta staraczek chyba głeboko ukryta bo cisza tutaj całkowita. A może nie ma już żadnej 40+ która walczy o maleństwo?
          • eva-braun Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 16.11.15, 22:11
            dziewczyny, myślę, że megan trudno tu pisać i w ogóle gdziekolwiek...
            forum.gazeta.pl/forum/w,20515,60514642,159095775,Re_Szukam_kobiet_ktore_stracily_jedno_z_blizniat.html
            • anna.2070 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 16.11.15, 22:26
              eva dziękuję za podpowiedz,ale nie buszuję po forum więc nie byłam w temaciewink
              dlaczego jest tyle cierpienia wokół nas?
              • aniuta74 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 15.04.16, 15:21
                Witajcie. Straszna cisza tutaj. Watek chyba juz zamkniety. Dziewczyny, ktore kiedys sie udzielaly Asia, Ask co u Was? Megan chyba wszystko dobrze sie skonczylo. Napiszcie kilka slow jesli jeszcze tu zagladacie. Pozdrawiam smile
                • vespro Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 19.04.16, 14:01
                  hej aniuta74, ja się niewiele udzielałam, ale mam dobre nowiny ,ku pokrzepieniu serc smile
                  Trzy miesiące temu urodzilam drugiego ,zdrowego synka(mrożaczka). Pierwszy w czerwcu będzie miał dwa latka. Czekałam na nich osiem lat ,z wieloma niepowodzeniami, a z in vitro poszło jak burza.
                  • megan757 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 23.04.16, 21:14
                    Aniuta, w listopadzie urodziłam córeczkę w 33 tc. Teraz ma już prawie 6 miesięcy i jest nad wyraz pogodnym i ciepłym dzieckiem. Jeśli doczytasz tę informacje to napisz do mnie na priv. bo chciałam zapytać o jedna rzecz. Mój email: megmeg70@wp.pl. Pozdrawiam.
                    • joannna7 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 27.04.16, 22:24
                      Czesc Mamuski wink
                      Megan, nawet nie wiesz jak sie ciesze, ze wszystko dobrze sie skonczylo. Gratuluje coreczki!
                      Vespro, milo slyszec, ze in vitro okazalo sie odpowiedzia na twoje wczesniejsze niepowodzenia.
                      "Obudzilas" nas Aniuta. Co u Ciebie slychac? Synek juz pewnie biegawink

                      U mnie raz z gorki, raz pod gorke. Od kilku miesiecy jestem w domu. Szukam nowej pracy, ale tak naprawde, to nie moge sie do niczego zmotywowac. W domu czuje sie bezpiecznie, chroniona przed swiatem i ludzmi. Z drugiej strony wiem, ze nie moge sie tak wiecznie ukrywac. Ale nic, jakos to bedzie...

                      Trzymajcie sie i zycze wam duzo sily, cierpliwosci i wielu radosnych chwil z waszymi maluchami wink

    • mamuska1401 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 26.10.15, 12:34
      Jeśli któraś by chciała mogę odsprzedać nie lutinus ale jego tańszy zamiennik (również naturalny progesteron) utrogestan.
      Kontakt: mamuska1401@wp.pl
      • pola07 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 17.01.19, 17:21
        Czy są tutaj jeszcze jakieś kobietki w okolicach 40-tki przystępujące do programu in vitro ?
        • dolli Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 29.01.19, 00:17
          Ach ja bede musiala bo nie ma wyjścia chyba, bylam 4 razy w ciazy pierwsza pozamaciczna a te następne niecwiedza nie bylo widac w macicy wiec dzis lekarz powiedzial ze najpierw histero i laparo i invitro mam 41 lat
          • koralik77 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 11.03.19, 21:19
            Dziewczyny!!! Nie mogę uwierzyć... choć czułam to już od 1 tygodnia 🙂 Beta 213 w 11dpt. 😀😀😄 Pierwsze podejście w wieku 41,5 lat udane. Pierwszy transfer. Cuda się zdarzają!!! Ava trzymam kciuki - czuję, że Tobie też się powiedzie 😊😘 Trzymam za wszystkie dziewczyny 40+! ☺ Mam tylko bardzo wysoki progesteron - 230 - nie wiem co to oznacza. Jutro zadzwonię do kliniki.
            • pola07 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 13.03.19, 13:22
              Super, gratuluję i nie ukrywam że troszkę zazdroszczę , ja mam zamrożone zarodki , najprawdopodobniej w maju pierwszy transfer , bardzo się boję i jednocześnie jestem bardzo podekscytowana.
              • koralik77 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 25.03.19, 20:02
                A czemu aż w maju? W jakim jesteś wieku? Mam nadzieję, że moje Maleństwo ze mną zostanie, choć obecnie bardzo się boję, bo jestem w szpitalu z powodu nieokreślonych krwawień. Modlę się, żeby za kilka dni usłyszeć bicie serduszka, bo jak na razie nie doszłam do tego etapu a chyba jest już ten czas (6tc, 25 dni od transferu).
              • magdalena.palarz Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 26.03.19, 12:33
                pola07 napisał(a):

                > Super, gratuluję i nie ukrywam że troszkę zazdroszczę , ja mam zamrożone zarodk
                > i , najprawdopodobniej w maju pierwszy transfer , bardzo się boję i jednocześni
                > e jestem bardzo podekscytowana.

                hejka smile  moja znajoma ma 43 lata i właśnie zdecydowała się na zapłodnienie metodą in vitro. A kiedy ty zaczynasz? Chyba zaproszę moją koleżankę do tego wątku, abyście mogły tutaj wszystko omówić. Super, że ten wątek jest aktywny, bo jak szukałam w sieci info, nie mogłam trafić na działające.
                • koralik77 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 26.03.19, 17:22
                  Wątek reaktywował się chyba całkiem niedawno 🙂 Dzisiaj usłyszałam bicie serduszka, mam nadzieję, że to krwawienie to jedynie z osłabienia. Niestety nigdy nie byłam w ciąży, gdyby nie te krwawienia to dobrze się czułam więc myślalam, ze moge byc tak samo aktywna jak wcześniej. Nawet zwolnienia od ginki odmówiłam. Teraz juz wiem, ze ciaza w tym wieku, po in vitro, to ciaza wysokiego ryzyka. Trzeba sobie przestawic w głowie, że pomimo, że czuje się jakbym miała dwadzieścia kilka lat, to już dawnooo tylu nie mam ☺
                  • nika_inka Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 27.03.19, 14:55
                    Cześć, dziewczyny, do kitu się wyświetla ten wątek- napisałam coś do was na 1 str, a później odkryłam że jest też str 2.. 😁😀
                    Koralik, gratulacje serdeczne. Czy ty mocno krwawisz, czy to jakieś małe plamienia?
                    • koralik77 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 27.03.19, 21:33
                      Dzisiaj wyszłam ze szpitala. Krwawienie ustało ale truchleję przy każdym wyjściu do ubikacji. Nie krwawiłam jakoś mocno ale jednak - na wkładce, na papierze była żywa krew A na końcu nawet jakieś "błonki". I tak dostałam ochrzan że od razu nie przyjechałam. Dzięki Bogu usłyszałam że na razie ciąża rozwija się prawidłowo 🙂 Oby to trwało... Ale stresu co niemiara...
                    • koralik77 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 27.03.19, 21:39
                      Raczej nie nazwałbym tego plamieniem a po prostu krwawieniem- nie mocnym ale zdecydowanie krwawieniem
                      • pola07 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 29.03.19, 21:33
                        Koralik , na pewno będzie wszystko dobrze , trzeba w to wierzyć.U mnie pierwszy transfer najprawdopodobniej w maju jestem po usunięciu mięśniaka dlatego muszę jeszcze chwilkę poczekać , w listopadzie skończę 41 lat
                        • nika_inka Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 31.03.19, 03:16
                          Koralik, jeśli jest serduszko to jest doskonale. Wszystko będzie ok. Co chwilę słyszę od dziewczyn w ciąży o krwawieniach - oczywiscie trzeba to traktować poważnie, ale wygląda na to, że po prostu się zdarza i przechodzi.
                          • koralik77 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 31.03.19, 18:51
                            Dziękuję Kochana za dobre słowa. Wierzę, że będzie dobrze ale ponownie jestem w szpitalu sad Jutro zrobią mi badania. Mimo wszystko tutaj czuję się bezpieczniej niż w domu - z plamieniami, w ciągłym stresie i lęku...
                        • koralik77 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 31.03.19, 18:57
                          Dziękuję, mocno w to wierzę. Początki jak widac nie są łatwe. Ponownie szpital. Moze to i trochę moja wina bo jestem ruchliwa, nic mnie nie boli i chyba nie potrafię nieustannie leżeć. Ale staram się, wiem że muszę. To jesteś rok młodsza ode mnie. Trzymam kciuki za powodzenie w maju. Ja przed miałam usuwanego polipa. Pozdrawiam ciepło😊
                          • pola07 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 01.04.19, 21:16
                            Dwa lata temu miałam laparoskopie , ponieważ mój lekarz pracuje na oddziale patologii ciąży ja właśnie tam się znalazłam , leżałam z kobietkami starszymi i młodszymi które były w ciąży ( z powikłaniami ) i byłam świadkiem wielu szczęśliwych rozwiązań czego Tobie również z całego serca życzę.
                            Dziękuję za "Trzymam kciuki za powodzenie w maju." smile
                            • koralik77 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 24.05.19, 13:20
                              pola07 Kochana, jak tam u Ciebie? Jesteś już po transferze? Daj znak, czy naciskać kciuki 🙂

                              > Dwa lata temu miałam laparoskopie , ponieważ mój lekarz pracuje na oddziale pat
                              > ologii ciąży ja właśnie tam się znalazłam , leżałam z kobietkami starszymi i mł
                              > odszymi które były w ciąży ( z powikłaniami ) i byłam świadkiem wielu szczęśliw
                              > ych rozwiązań czego Tobie również z całego serca życzę.
                              > Dziękuję za "Trzymam kciuki za powodzenie w maju." smile
                          • moniniawloch Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 05.04.19, 17:44
                            Koraliku jakie leki brałaś po transferze ciekawi mnie ??
                            • koralik77 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 05.04.19, 21:07
                              Po transferze oczywiście Latinus (po skończeniu opakowania przeszłam na Luteinę 100) i Douphaston. Od niedawna Douphaston zarzuciłam, a doszedł Scopolan. Jestem już w domu i jak na razie wszystko ok. Brakuje mi tylko ruchu i kilkunastokilometrowych marszów. Ale wiem juz, że nie mogę tego praktykować, przynajmniej na początku 🙂 Dzięki Bogu są książki 😀
                              • moniniawloch Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 06.04.19, 10:51
                                Bardzo się cieszę trzymam kciuki dajesz wiarę w cud narodzin!
                                jestem od Ciebie młodsza ok 10 lat a to moj 3trans
                                W środę testuje.

                                Tak mnie to wszystko boli i martwi teoretycznie wszystko jest ok a jednak nie wychodzi 😢
                                • koralik77 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 06.04.19, 20:07
                                  Wierzę, że Ci się uda. Koniecznie daj znać po testowaniu. Jesteś młoda, na pewno w którymś momencie zaskoczy. Życzę Ci tego bardzo ❤ U nas to był "rzut na taśmę", ze względu na wiek chyba ostatni moment. Chociaż mam AMH nieprawdopodobnie wysokie. Zdecydowaliśmy się dać sobie jedną szansę, żeby kiedyś ie żałować. I stał się cud 💛💥
                                  • moniniawloch Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 14.04.19, 19:27
                                    Koraliku nie udało się 🤧
                                    • koralik77 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 15.04.19, 20:06
                                      Tak mi przykro... ❤❤❤ Mam nadzieję, że macie jeszcze mrozaczki i podejmiecie próbę. Wiem, że to może być trudne ale nie można tracić nadziei 💛 💛💛
                                    • koralik77 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 15.04.19, 20:09
                                      moniniawloch

                                      > Koraliku nie udało się 🤧

                                      W jakiej klinice się leczysz? My postawiliśmy na Białystok / Bocian, mimo, że to dla nas drugi koniec Polski.
                                      • moniniawloch Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 15.04.19, 20:26
                                        Ja się leczę u siebie w Lublinie postawiłam na wygodę
                                        zapisalam się do NOvum Wawa na konsultacje
                                        • koralik77 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 15.04.19, 20:50
                                          moniniawloch napisał(a):

                                          > Ja się leczę u siebie w Lublinie postawiłam na wygodę
                                          > zapisalam się do NOvum Wawa na konsultacje

                                          My stwierdziliśmy, że jeśli podejmujemy tą trudną decyzję, wiedząc, że będzie to tylko jedno podejście do in vitro, to postawiliśmy na miejsce najlepsze. I chyba dobrze wybraliśmy. Gdybym miała ponownie wybierać albo komuś polecić, to właśnie tam. Jest też taniej niż w Novum.
                                          • elaskierka Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 26.05.19, 11:00
                                            A w jakiej klinice w Lublinie koraliku?
                                            • moniniawloch Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 26.05.19, 20:34
                                              Ovum
                                              • pola78 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 27.05.19, 17:41
                                                Jestem 3 dzień po transferze blastocysty, niestety czuję się jak na @ sad
                                                • koralik77 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 05.08.19, 10:05
                                                  pola78 Kochana, co u Ciebie?

                                                  > Jestem 3 dzień po transferze blastocysty, niestety czuję się jak na @ sad
                                                  • koralik77 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 06.08.19, 18:54
                                                    Jak zrobisz bete, to daj znać. Też czułam się jak na okres, także to nie przesądza. Oby się udało ✊✊✊
                                                  • pola78 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 26.08.19, 07:24
                                                    Witaj Koraliku, tak jak czułam pierwszy transfer nieudany, ale jestem już po kolejnym transferze, rezultat obecnie 9 tydzień ciąży bliźniaczej.
                                                  • koralik77 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 23.10.19, 21:17
                                                    Kochana, tak się cieszę 😍😍😍 Dopiero zauważyłam wpis.. Jak się czujesz? Bliźniaki, no pięknie 😘 Cudownie! Ja za 2 tyg powinnam powitać mój Skarb ❤
                                                  • koralik77 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 23.10.19, 21:22
                                                    Paola, daj sygnał 😀
                                                  • koralik77 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 29.10.19, 19:06
                                                    pola78 napisała:

                                                    > Witaj Koraliku, tak jak czułam pierwszy transfer nieudany, ale jestem już po
                                                    > kolejnym transferze, rezultat obecnie 9 tydzień ciąży bliźniaczej.

                                                    Kochana, odezwij się..
                                                  • pola78 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 11.11.19, 09:42
                                                    Witam, u mnie zaczął się 20 tydzień ciąży , niestety tydzień temu musiałam mieć założony szew na szyjkę ponieważ bardzo się skróciła a teraz nakaz leżenia aż do rowiązania.W piątek mam drugie badanie pranatalne już nie mogę się doczekać żeby zobaczyć moje dzieciaczki 😀
                                                  • pola78 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 11.11.19, 10:26
                                                    Koraliku, maleństwo jest już z Tobą ? , jak się czujesz ?
                                                  • karo88 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 29.01.20, 20:53
                                                    pola78 możesz napisać jak dalej potoczyła się u Ciebie sytuacja u maluszków. Moja siostra ma identyczną sytuację ciąża bliźniacza, założenie szewka w 19tygodniu na bardzo krótkiej szyjce ok1cm, od tego czasu tylko leżenie, jutro zaczyna się 21tydzień i liczymy każdy dzień żeby nie zaczęło się najgorsze
                                                  • marta1978 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 31.12.20, 15:36
                                                    Przepraszam ale nie zaglądałam tutaj ostatnio , urodziłam bliźniaki , dwóch chłopców w 33 tygodniu , chłopcy wkrótce skończą 11 miesięcy , mam nadzieję że twoja siostra szczęśliwie donosiła ciążę.
                                                    Koraliku zaglądasz tutaj jeszcze ????
                                            • koralik77 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 28.05.19, 15:43
                                              Ja przeprowadzalam in vitro w Bocianie w Białymstoku
    • katie3001 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 10.07.19, 19:39
      Mam 41 lat i 5 miesięczną córkę. Kilka strat na koncie i kilka prób in vitro. Po drodze diagnoza mutacji MTHFR i PAI-1. Po leczeniu udane invitro smile
      • fifi7400 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 27.08.19, 12:42
        Witam, możesz napisać jakie przeszłaś leczenie? Ja też mam tą mutację i problemy z immmnologią.Mój organizm traktuje zarodek jak wroga.
        • katie3001 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 10.09.19, 09:42
          Ja tylko musiałam obniżyć homocysteinę i brać heparynę w ciaży. Ale u Ciebie to jest powazniejsza sprawa....
          • aslanna Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 03.11.19, 15:08
            Witajcie, jestem tu nowa, także mam tę mutację lekarz mówi, że heparyna wystarczy, 2 razy byłam w naturalnej ciąży ale poroniłam, od diagnozy staramy się 2,5 roku i nic stąd decyzja o in vitro. Po drodze laparoskopia i niedrożność lewego jajowodu mała endometrioza. jak się przygotować do in vitro, oprócz badań.
      • kati3981 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 20.02.23, 13:30
        Możesz napisać co zrobiłaś ze w końcu się udało? Jestem w bardzo podobnej sytuacji i już trochę tracę nadzieje. Gdzie i jak wyglądało leczenie?
    • magdalena.palarz Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 04.11.19, 13:52
      nika_inka, jestem w Invikcie.Byłam już w różnych klinikach..
    • magdalena.palarz Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 09.11.19, 12:32
      Widzę, że większość z Was w Invikcie się leczy.In vitro to dużo cierpliwości.. Skąd czerpiecie energię?
      • imbirowa101 Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 05.05.20, 21:41
        kliniki to niestety taśmociąg, mam na koncie 10 transferów i 2 kliniki, teraz zamierzam spróbować w Novum - u mnie niepłodność idiopatyczna od której wszyscy umywają ręce...
        • eva-braun Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 11.05.20, 22:38
          ja mam za sobą 9 transferów, 6 pełnych programów - wszystko w Novum i nigdy nie powiedziałabym, że czułam się jak na taśmociągu.
          Powodzenia!
        • 45i35forum Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 23.07.20, 23:23
          Może komuś pomoże mój wpis? Za nami operacja żylaków powrózka, poronienie w 8 tyg przy naturalnym zapł., 4 procedury IVF pod opieką 5 różnych lekarzy w ciągu kilku lat, zero zamrożonych zarodków. Mutacja V Leiden, MTHFR, PAI-1, niedoczynność tarczycy, mikrogruczolak, zła immunologia. Nie potrafię stwierdzić, który z wielu czynników, które złożyły się na dzisiejszą sytuację był decydujący, prawdopodobnie kwestie immunologiczne nie badane wcześniej przez lekarzy od IVF. Miałam mniej niż 1% szansy, wskazania do biorstwa komórki, AMH 0,49, nie udało się nawet zakwalifikować do programu refundacji procedury. Ostatnia próba wg wytycznych prof. Jerzak z Warszawy (Mediva) i dużym zaangażowaniu i dobrych decyzjach medyków z Gamety. Zastosowano leki modyfikujące immunologię (Accofil i Prograf), procedura na cyklu naturalnym (minimalna dawka 75 mg Menopuru), tylko jeden zarodek w stadium blastocysty. Dodatkowo wykryty i natychmiast usunięty długotrwały stan zapalny kości przyzębia. Mam 45 lat i jestem w 35 tc. Trzymam za Was kciuki.
    • alicjamaja Re: In vitro po 40-tce, komu się udało? 31.01.24, 18:26
      Z pomoca Pani Doktor Victorii Hudziak na Ukrainie,nam razem z mezem udało się zajść w ciąże.

      Nasz wypadek był bardzo skomplikowany - ja mam już 48 lat,Aleks -47,pomimo tego moja diagnoza to endometrioza,zrosty po operacji,komplikacje pod katem genetyki.

      Właśnie dlatego szukaliśmy specjalisty,która zmoże dać dam szanse na rodzicielstwo.

      Zwróciliśmy się do agencji Pani Doktor,o wszystkim porozmawialiśmy,dwa razy jeździliśmy z Polski do Lwowa - tam jest w pełni bezpiecznie.

      Wszystko jest świetnie - za pierwszym razem się udało -jestem w ciąży.Już mam 14 tygodni,za pomoca materiału biologicznego dawczyni i nasienia mojego męża.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka