ja zyc, jak kuzwa zyc.
z okresu na okres lapie wiekszego dola. wiekasz deprecje. tak mysle ze jestem na etapie depresji.
niby wszystko ok a ciazy dalej brak. popadam w skrajnosc. starania o ciaze rujnuja moj zwiazek mam tego swiadomosc, bo widze co sie dziekje a i tak chce DZIECKA. Dziecka za wszelka cene.
Boze niech mi ktos poradzi jak znalezc zloty srodek.
siedze i pije browary, jeden za drugim, okres jak w zegarku nadzszedl. co dalej. ja potrzebuje pomocy, zwyczajnie nie daje juz rady. porazka goni porazke i tak od 3 lat. podziwiam Was

milego dnia zycze Kochane