Dodaj do ulubionych

11 dpt i żadnych objawów :(

11.06.13, 08:54
Dziewczyny, sorry za nowy wątek, ale majowe i czerwcowe inv - mają już takie tysiące postów, że się można pogubić, a chyba potrzebuję Waszej wiedzy i doświadczenia.
Otóż dziś 11 dpt - jutro pojdę zrobić betę. I nie czuję nic totalnie nic. Nawet piersi nie są zmienione, podrażnione - totalna plaża. Parę dni temu przez dzień czy dwa były, a teraz nic. Czasem zaboli jeden jajnik, czasem drugi i tyle. Przez cały czas od transferu tak jest - może poza pierwszymi dniami z brzuchem jak piłka wzdętym, ale to się unormowało. Biorę 3 x 3 luteina i to wszystko. Żadnych innych leków, nie brałam też zwolnienia, więc raczej funkcjonuję normalnie - bez przemęczania się. Chciałabym znaleźć cokolwiek, jakikolwiek sygnał, że coś się dzieje ale go nie ma. Miałam podane dwudniowe zarodeczki - nie pytajcie o klasę, bo nawet nie wiem, więc z tego co zrozumiałam z postów na forum przy takich świeżakach, to wszystko może dziać się wolniej i później? Czy któraś z Was miała tak, że nie miała kompletnie żadnych objawów, przejawów a beta była ciążowa? No i pytanie jakiej bety się mogę spodziewać? Tabele ogólne widziałam oczywiście, ale bardziej ciekawi mnie z życia i doświadczenia Waszego - jaka beta na 12 dpt przy założeniu dwudniowych zarodeczków? Zaczynam fiksować. Generalnie od początku jestem raczej nastawiona na nie sad złe przeczucia, ale teraz to już jest apogeum. Aż się boję jutro iść na betę, bo może lepiej żyć w niepewności i z maleńką nadzieją, niż usłyszeć: koniec marzeń?
Obserwuj wątek
    • poolllin Re: 11 dpt i żadnych objawów :( 11.06.13, 09:36
      Koralik ja też czekam, testuję w piątek. U mnie również nic się nie dzieję to czekanie mnie wykańcza. Od wczoraj mam lekkie bóle brzucha tak jakby zbliżała się @ i żadnych innych objawów. Piersi najbardziej mnie bolały do 5 dni po transferze - to pewnie działanie zastrzyku z hcg a teraz nic. Oczywiście nie wytrzymałam i zrobiłam test z apteki i negatywny.
      Zaraz po transferze moje nastawienie było b. pozytywne, ale im bliżej testu tym gorzej.
      Pozdrawiam
      • koralik35 Re: 11 dpt i żadnych objawów :( 11.06.13, 09:55
        No to czekamy razem. A w piątek będziesz miała, który dzień? przepisowo czekasz do 14? smile ja się przed testami powstrzymałam bo dziewczyny pisały tutaj że i tak nie wyjdą smile staram się chodzić daleko od apteki, żeby nie kusiło wink
        Dziewczyny doświadczone - dajcie znać smile
        • poolllin Re: 11 dpt i żadnych objawów :( 11.06.13, 10:29
          to będzie mój 11 dpt, wskazany przez lekarza. jak ten czas się dłużysmile
    • birgi Re: 11 dpt i żadnych objawów :( 11.06.13, 12:48
      witam,

      W 10 dpt miałam hcg 14,8 i zero jakichkolwiek objawów. W 11 dpt hcg wynosiło 21,65. 9 miesięcy później urodziłam 4-ro kilogramowego syna.
      Teraz jestem 3 dpt i również zero objawów. Nie nastawiam się, ale też nie myślę że to coś złego.

      Trzymaj się! Powodzenia jutro!
      Birgi
      • koralik35 Re: 11 dpt i żadnych objawów :( 11.06.13, 13:15
        Birgi - ufffffffff bardzo Ci dziękuję. Kwintesencja informacji i podtrzymania na duchu smile
        No ja również trzymam kciuki za rodzeństwo dla syna smile
        • amika3 Re: 11 dpt i żadnych objawów :( 11.06.13, 15:25
          u mnie nie po dwoch pierwszych transferach kolo 9 dpt bardzo silne skurcze macicy, ale tak mocne , że wybudzały w nocy ze snu - nieudane sad no i trzeci skurcz pojawił się już 3 dpt, załamałam się, bo byłam pewna że już po wszystkim, ale 10 dpt 2 dniowych zarodeczków 4 - blastumerowych beta 67... dziś jestem w ciąży z 8t bliźniakami smile
          • koralik35 Re: 11 dpt i żadnych objawów :( 11.06.13, 15:35
            Cudnie! No właśnie tego od Was potrzebowałam smile Amika gratulacje. Też bym bliźniaki przygarnęła smile
            Czyli bety powinnam się spodziewać jak na 12 dzień od 20 do 80 mniej więcej. Oczywiście marzeniem byłoby i 200 smile
            • amika3 Re: 11 dpt i żadnych objawów :( 11.06.13, 15:55
              koralik, myślę że przyrost jest też ważny, kiedy beta wyszła pozytywna, nawet się nie cieszyłam, bo pomyślałam, że już spada... poleciałam na drugi dzień i było już 116, czyli przyrosło 73% na dobę, no i to dało do myślenia, że chyba bliźniaki
          • amika3 Re: 11 dpt i żadnych objawów :( 11.06.13, 15:51
            coś mi się urwało w tekście smile ten skurcz w 3 dpt pojawił się po 3 transferze, do dzisiaj mialam go już kilka razy.. a tak nie miałam żadnych objawów, nawet piersi nie bolały. Gdyby nie rosnąca beta nie uwierzyłabym, że zaskoczyło
            • koralik35 Re: 11 dpt i żadnych objawów :( 11.06.13, 16:22
              Amika3 kiss to ja też chcę taką "bezobjawową" ciążę smile
              • sunrisss Re: 11 dpt i żadnych objawów :( 11.06.13, 18:21
                hej ,
                ja od 3dpt mialam bole jak na @ , jeden dzien jak na @ drugi dzien nic i tak na zmiane ....czulam ze lada chwila dostane okres
                nie udalo sie zastanawiam sie czy jak juz po transferze pojawia sie bol jak na @ to juz wiadmoo ze bedzie klęska?czy ktos tez mial bol jak na @ po transferze a mimo to udalo sie ?
                z tego co czytam to bardziej udaje sie jak nie ma zadnych objawow.... ani boli jak na @ .....
                • koralik35 Re: 11 dpt i żadnych objawów :( 11.06.13, 18:40
                  Sunrisss, a ja mam wrażenie, że Dziewczyny pisały, że niektóre też bolało jak na @ i jednak się udało. Chyba Eva_braun tak miała też. Już sama nie wiem czy lepiej nic czy lepiej coś - czuć.
                  • eva-braun Re: 11 dpt i żadnych objawów :( 11.06.13, 21:00
                    u mnie tym razem było tak:
                    2 dpt ćmienie brzucha jak na @, 6 dpt takie samo ćmienie brzucha jak na @, 7 dpt troszkę lżejsze. Może ten 6-7 dzień to była implantacja...? Nie czułam i nie czuję w ogóle jajników, a przed każdą @ kłuły mnie już od owulacji. Czułam i czuję takie jakby kłucie, ciągnięcie ale niżej, bardziej w pachwinach. Piersi bolały i bolą bardzo, ale o ile przed @ zawsze były nabrzmiałe i twardawe, tak tym razem nabrzmiałe, ale jakby całe opuchnięte, bez twardości. Bolesne i wrażliwe same sutki, a przed @ tego nie zauważałam.
    • any-time Re: 11 dpt i żadnych objawów :( 11.06.13, 20:27
      Ja też miałam podane 2-dniowe zarodki. Cały czas bolały mnie piersi, ale to jest efekt brania progesteronu, więc nie jest żadnym miarodajnym objawem - tak samo bolały mnie podczas nieudanych transferów. Poza tym generalnie raczej nie czułam żadnych objawów, ok. 6 dnia po transferze czułam tylko bardzo delikatne skurcze i ukłucia w podbrzuszu, potem raczej nic. Dopiero 12 dnia czułam się tak jakbym za chwilę miała dostać okres, i biegałam co chwilę do łazienki sprawdzić czy faktycznie go nie dostałam. 13 dnia w nocy, obudziły mnie dosyć silne skurcze i ból brzucha ale takiego jakiego do tej pory nie miałam, nie typowy ból miesiączkowy, tylko raczej sprawiający wrażenie ciągnięcia. 14 dpt HCG 358 a 17 1113, teraz czekam na pierwsze USG.
      • sunrisss Re: 11 dpt i żadnych objawów :( 11.06.13, 21:06
        po pierwsze serdecznie gratuluje smile i chcialam powiedziec ze ten post jest ciekawy i mysle ze duzo wnosi ... wiec fajnie byloby jakby wiecej osob sie wypowiedzialo na ten temat smile dobrze jest móc porownac objawy choc oczywiste jest ze jednak kazda z nas ma innaczej .... mnie od poczatku do konca praktycznie bolal brzuch jak na @
        bycmoze byl to znak ze sie nie uda
      • koralik35 Re: 11 dpt i żadnych objawów :( 11.06.13, 21:12
        Any-time, ale masz betę Dziewczyno! smile
        • any-time Re: 11 dpt i żadnych objawów :( 11.06.13, 21:41
          Nie wiem czy tam w treści nie zlały się cyferki - dokładnie powinno być 17 dpt 1113, oczywiście i Tobie takich wysokich bet życzę i trzymam mocno kciuki, żeby się udało.
          Rozumiem też Twój strach przed zrobieniem badania, u mnie teraz za czwartym już niestety razem był on tak ogromy, że odwlekałam jak najdłużej moment zrobienia badania, bo mąż już dzień wcześniej mnie namawiał żebym je zrobiła - ale od dłuższego czasu mieliśmy zaplanowaną "romantyczną kolację na mieście" i kupione bilety do teatru na fajną komedię, więc powiedziałam że jeszcze chociaż ten jeden wieczór chce się poczuć jak w ciąży. Następnego dnia pojechałam na badanie i bałam się odebrać wynik i znowu zobaczyć to wielkie 0, i znowu popłakać się w klinice, więc kazałam mężowi odebrać je samemu i przywieźć w zaklejonej kopercie do domu żebyśmy spokojnie otworzyli je tylko razem, tak żeby nikt więcej nie widział mojej rozpaczy. I po prostu nie mogłam uwierzyć gdy niespodziewanie przysłał mi chyba najpiękniejszego SMS jakiego dostałam w życiu, tylko z 6 znakami ale jakże wymownego: "HCG 358"
          • koralik35 Re: 11 dpt i żadnych objawów :( 11.06.13, 21:57
            ej!!! pobeczałam się! na smsa oczywiście! my tez juz ustalilismy ze jutro w ciagu dnia po wynik pojedzie mąż. bede w pracy wiec mam nadzieje na szał radosci zamiast rozpaczy - jakby łatwiej wytłumaczalne wink to mój pierwszy raz i wymarzyłam sobie, że ostatni. W końcu niektórym się udaje przy pierwszym podejściu smile
            • any-time Re: 11 dpt i żadnych objawów :( 11.06.13, 22:32
              Tak, takie pozytywne przykłady też znam - siostra mojego męża. Pierwsze podejście, na dodatkej tylko 1 podany zarodek, który dziś już jest ponad 2-letnim brzdącem smile
              • amika3 Re: 11 dpt i żadnych objawów :( 12.06.13, 08:43
                any-time, eva, to my chyba założymy osobny wątek dla ciężarówek podwójnych hihi bo u Was też bliźniaki jak nic smile
                • koralik35 Re: 11 dpt i żadnych objawów :( 12.06.13, 08:45
                  I dziewczyny Ciężarówki - wpiszcie się koniecznie w przypięty wątek - KOMU się UDAŁO. Wasze szczęście to nadzieja dla reszty Dziewczyn! smile
                  • madzik614 Re: 11 dpt i żadnych objawów :( 12.06.13, 10:44
                    Cześć Dziewczyny, chciałabym się dołączyć. Testuję w piątek sikańca a w poniedziałek robię betę -14dpt. Od dwóch dni w nocy na przemian kłuje mnie w jajnikach, a z tego co czytam to jest różnie. Muszę się uzbroić w cierpliwość i czekać na wysokąąą bete wink
                    • koralik35 12 dpt 26,4 12.06.13, 12:12
                      Słuchajcie mam: 26,4 w 12 dniu. I co? Lekarka smsowo bardzo powściągliwa -że nie wiadomo, że musi rosnąć i powtórka w piątek. No, że powtórka to jasne. A co Wy na to?
                      • madzik614 Re: 12 dpt 26,4 12.06.13, 12:16
                        koralik- na moje trzeba zaczekać za drugim wynikiem, aby mieć porównanie. Jeśli będzie rosło to wiesz co to oznacza wink
                      • kavainca Re: 12 dpt 26,4 12.06.13, 12:20
                        no potencjał jest smile
                        u mnie w klinice był taki przypadek, że w 11 dpt było 4,6 a po 2 tyg bijące serduszko!
                        oby do piątku smile
                        • koralik35 Re: 12 dpt 26,4 12.06.13, 12:22
                          A ja się już kurcze podkręciłam pozytywnie sad że jest. w piątek chcę 100 wink a może 80 wystarczy? wink
                          • starajacasie82 Re: 12 dpt 26,4 12.06.13, 14:38
                            Amika jak fajnie czytać że u Ciebie ok. Dotarło już do Ciebie, ze się udało, czy nadal obiekcje ? Myślę, że już wszystko jest na dobrej drodze.
                            Ja jestem po następnej kolekcji i znowu 1 komórka. Miałam tym razem lamette, ale zareagowałam tak samo jak przy Clo. Z jednej strony smutek, ale z drugiej strony dobra i ta jedna , zawsze to do przodu. Obecnie mam 3 zamrożone i chyba walczę do 5 , choć wcześniej myślałam o 6, ale trochę względy finansowe też mają znaczenie. Mi za każdym razem wychodzi ponad 2000 zł, więc suma robi się niezła. Jeszcze zobaczę. A na dofinansowanie przy kolekcji podobno nie ma co liczyć sad

                            Eva Braun- ogromne gratulacje, kojarzę Cię że już dawno "siedzisz" na wątku i w końcu się udało. Super. Podobnie Anti-time. Wasze historie dają mi nadzieję, że u mnie tez kiedyś się uda, choć wiary coraz mniej... Nie wspomnę już o mężu, który ma tej wiary jeszcze mniej niż ja.

                            Koralik myślę że jest ok, leć jutro na betę i pisz co wyszło. Myślę, że wiele z nas tutaj czeka na dobre wieści od Ciebie.
                            • koralik35 Re: 12 dpt 26,4 12.06.13, 16:08
                              Witaj, starającesię82 - myślisz, że betę jutro? Mówią (np. moja lekarka), że po 48 godzinach, czyli w piątek, to może ja już doczekam? wink I oczywiście że będę się dzielić wieściami - myślę, że jedyne, poza dobrym słowem, co możemy sobie dać nawzajem - to nadzieja, że się udaje.
                  • eva-braun Re: 11 dpt i żadnych objawów :( 12.06.13, 16:42
                    koraliku drogi, ja to się za 9 m-cy wpiszę. Póki co się nie nakręcam, bo półtora roku temu przy hcg ponad 12 tys. miałam puste jajo, więc cieszyć się będę, jak co najmniej tętno usłyszę.
                    • eva-braun Re: 11 dpt i żadnych objawów :( 12.06.13, 16:43
                      aczkolwiek wierzę, że tym razem historia się nie powtórzy wink
                    • ka_81 Re: 11 dpt i żadnych objawów :( 13.06.13, 10:47
                      Eva, trzymam kciuki. mialam podobna sytuacje, w lutym, przy hcg prawie 10 tys....i strasznie sie boje powtorki;/ mam nadzieje, ze u Ciebie bedzie wszystko dobrze, a dla mnie to bedzie jakies swiatelko w tunelu...pozdrawiam!
                • eva-braun Re: 11 dpt i żadnych objawów :( 12.06.13, 16:40
                  oj... aż boję się o tym myśleć...
                  • koralik35 Re: 11 dpt i żadnych objawów :( 12.06.13, 16:50
                    Eva-braun - nie zamartwiamy się tak? Wierzymy, ufamy, cieszymy się! Oddychamy głęboko i spokojnie smile u Ciebie to jestem pewna że jest OK. Troszkę bym chciała już wiedzieć więcej i u mnie, ale spoko - instrukcja jak wyżej wink
                    • eva-braun Re: 11 dpt i żadnych objawów :( 12.06.13, 16:56
                      Ok big_grin
                      • primavera34 Re: 11 dpt i żadnych objawów :( 12.06.13, 19:15
                        Koralik35,
                        a wiec jedziemy na tym samym wozku... Byle do piatku... Ja tam wierze ze Ci sie udalo...
                        No i oczywiscie od razu dziel sie wynikami...

                        Eva-braun,
                        uszy do gory, bedzie dobrze... Bo nawet tak na zdrowy rozsadek jakie jest prawdopodobienstwo ze sytuacja sie powtorzy? A zreszta po co rozwazac taka ewentualnosc. Bedzie dobrze i juz. Ciesz sie i czekaj spokojnie...
                        Gratuluje z calego serca...
                        • amika3 Re: 11 dpt i żadnych objawów :( 13.06.13, 11:28
                          eva, tylko pamiętaj masz myśleć, że się uda, albo nie myśleć wcale. Ja tak strasznie się bałam, pamiętasz pisałam o tym. Kiedy czekalam na serduszko zajmowałam się wszystkim, tylko żeby nie myśleć... chyba dlatego jeszcze żyję smile koralik, wiesz ja też wpiszę się po porodzie, jakoś nie mam śmiałości teraz...
                          starająca się, chyba jeszcze nie dotarło tak do końca, ciągle czuję strach, ale gdzieś tam szósty zmysł mówi mi że będzie ok. Czuję się szczęśliwa.
                          To że była 1 kom to nie znaczy, że będzie tak cały czas... widzisz u mnie były czasami 2 a czasami eeecho. Kolekcja dla nas i tak wydaje się zbawieniem, bo przy pełnych stymulacjach w ogóle się nie udawało sad
                          Dlatego życzę Ci ślicznych komóreczek i bardzo trzymam kciuki za Ciebiesmile))
                          • koralik35 i dopadła mnie histeria 13.06.13, 12:31
                            Słuchajcie, po wczorajszej niskiej acz wysokiej wink becie miałam w sobie umiarkowany optymizm. Bo jednak jest. Nie jakieś 0, 1, czy inne 5, ale 26,4. wiem, że małe, że większość ma 100, 300 etc. Więc postanowiłam poszukać w necie pozytywnych historii o niewysokim HCG w 12 dniu i się pogrążyłam. Ciąże pozamaciczne (czy to w przypadku invitro możliwe?), ciążę biochemiczne, wczesne poronienia. Ja naprawdę myślałam, że mój wynik jest OK i że mam tego maluszka. Oczywiście jesli będzie rosła beta. A tu się okazuje, że to z jakimś cudem graniczy...Dokładnie 4 przykłady jestem w stanie podać: Birgi, Kava też pisała o przypadku 4,6, i znalazłam jeszcze jedną dziewczynę co w 9 dpt miała betę 7 i ma zdrowe dzieckoa z drugim betę 9 i też dziecko jest. Efekt jest taki, że siedzę dziś w pracy i wyję z rozpaczy, że się nie udało, że nie ma się co łudzić, że za szybko się ucieszyliśmy. Zamiast się wzmocnić i cieszyć że wogole jest po co tę drugą betę robić, to ja mam dziś mega dramat. Dziewczyny internet to błogosławieństwo i ... przekleństwo. Czyli jaka dawka jest tą rozsądną?
                            • kavainca Re: i dopadła mnie histeria 13.06.13, 13:24
                              idź do kina czy co...wink
                              teraz masz wpływ jedynie na swój nastój, bo w kwestii ciąży zrobiłaś wszystko.
                              tak już jest, że w poczęciu dziecka jest iskra boża, cos mistycznego, co jest nie jest w naszej mocy...
                              dasz radę smile
                              • madzik614 Re: i dopadła mnie histeria 13.06.13, 15:29
                                Zgadzam się w 100% z przedmówczynią ! Trzeba wyluzować, bo inaczej nie ujedziemy... Ja czekam do jutra na test i też zajęłam się książką za którą dawno się zabierałam. Spokojnie idź jutro na betę, bo nic już nie zmienisz...
                            • any-time Re: i dopadła mnie histeria 13.06.13, 20:59
                              Wiem, że ciężko się jest powstrzymać, ale dlatego czasem dobrze jest posłuchać lekarzy i zrobić betę w tym 14 dniu po transferze, szczególnie kiedy zarodki są tylko 2-dniowe wink. Bo tak to tylko kolejne dni niepewności i stresu. Chociaż ja 2 razy miałam tak, że nawet nie dotrwałam do tego 14 dnia, dnia zrobienia bety, bo dostałam okres, a HCG robiłam tylko dla formalności, żeby w 100 % ciąże wykluczyć... Trzymaj się, mam nadzieję, że jutro wszystko będzie ok
                              • starajacasie82 Re: i dopadła mnie histeria 14.06.13, 09:26
                                Koralik trzymam kciuki za pozytywne rozwiązanie. Wiem, że się stresujesz, pewnie każda z nas na Twoim miejscu tak by robiła, ale spokojnie, dzidzia nie lubi stresu smile
    • koralik35 no i wszystko jasne 14.06.13, 14:09
      Witajcie, wynik zrobiony - wzrost o przepisowe 70%, czyli dzisiaj - 14 dzień po - 46.
      i niestety widzę ze powolutku zaczyna się plamienie. Z lekarka rozmawiałam - mówi: biochemiczna i czekamy na samoistne poronienie. ups. Czułam że tak będzie więc ryczałam i rozpaczałam wczoraj. Dzisiaj trochę też, ale teraz jestem trochę odrętwiała i zobojętniała. Oj dziwny stan. I wiecie co - trochę nie kumam biochemicznych. Bo przecież zapłodnienie w inv odbywa się na szkiełku, tak? To potem po transferze, albo się zarodek zagnieżdża - betka 300 w 14 dniu, albo się nie zagnieżdża - betka 0, 1 - a czym jest takie betka 50? Takie zagnieżdżenie trochę, ale za słabo? Mam jeszcze jedną śnieżynkę. Tylko jedną sad Mam nadzieję, że będę mogła po nią wrócić za miesiąc? Dwa? Nie wiem ile czasu w sumie powinno minąć?
      Any-time i Eva_braun - walczyć, cieszyć się i nie poddawać strachom i lękom bo to spina - a nie wiem czy u mnie właśnie to spięcie nie spowodowało jw.
      Za resztę Dziewczyn walczących też kciuki trzymam.
      • koralik35 Re: no i wszystko jasne 14.06.13, 14:28
        no zapomniałam - Primavero34 - co u Ciebie?
        • grazyna_milewska Re: no i wszystko jasne 14.06.13, 14:37
          przykro mi Koraliku uncertain
          Biochemiczna jest wtedy gdy zarodek się zagnieździ, ale przestaje się rozwijać. Embrion na każdym etapie, czy na szkiełku, czy w macicy, może przestać się rozwijać. Tak to już jest.
          Nasze enbriony nawet nie dożyły do blastocysty...
          • kavainca Re: no i wszystko jasne 14.06.13, 14:38
            to ja kava
            kiss
      • eva-braun Re: no i wszystko jasne 14.06.13, 14:49
        ściskam Cię koraliku!
        I dziękuję za dobre słowo smile
        • primavera34 Re: no i wszystko jasne 14.06.13, 18:16
          Dziewczyny,
          u mnie spadek do 0... Wiec chowam sie w mojej norce i lize rany...
          Boli jak cholera...
          • koralik35 Re: no i wszystko jasne 14.06.13, 19:21
            primavera34, nie jesteś tam sama!!! Siedzę sobie w norce obok. I wyjdziemy kiedyś z tych norek. Sciskam Cię!
      • any-time Re: no i wszystko jasne 14.06.13, 19:45
        Bardzo mi przykro i trzymaj się, bo wiem, że przeżywasz teraz bardzo trudne chwile sad I pamiętaj żeby nie tracić nadziej i walczyć dopóki starcza sił, no i niestety brutalna rzeczywistość ale także i środków.
      • birgi Re: no i wszystko jasne 17.06.13, 09:20
        Witaj Koraliku,

        Ogromnie mi przykro, że musisz przez to przechodzić sad. Ja jednak mam jeszcze nadzieję, że Twoja beta wystrzeli!. Czy będziesz dziś powtarzać badanie? Dla mnie wynik 46 w 14dpt jest ok - sama miałam podobne wartości w pierwszej ciąży. Daj znać co i jak.

        Ściskam
        Birgi
        • koralik35 Re: no i wszystko jasne 17.06.13, 09:49
          Birgi, odstawiłam leki, dzisiaj się zaczął okres. Acz taki ledwo, ledwo się rozkręcam. Mój mąż też przez cały weekend chodził i mówił, że może się okres nie pojawi... Moja lekarka stwierdziła, że ciążę "które idą dalej" mają 100-300. Okropność - siedzieć w domu i wiedzieć że się jest "trochę w ciąży", "jeszcze w ciąży". Teraz szukam w moim mieście dobrego psychologa, ale takiego który ma doświadczenie z takimi kobietami i sytuacjami jak nasze, niech mi pomoże złapać dystans. Bo nie mogę uwierzyć, że się uda, a póki nie uwierzę - szanse są mniejsze. Bo w końcu mi lekarz - nie ginekolog wytłumaczył o co chodzi z tym tekstem "musisz się wyluzować". To podobno wcale nie do końca chodzi o psychę i nastawienie - po prostu jak jesteśmy spięte, to zaciskamy bezwiednie wszystkie mięśnie, wewnątrz też. wszystkie organy robią się źle ukrwione, twarde - i taka też robi się macica - jak kamień, skała i zarodkowi ciężko się do niej "przytulić". A jak jesteśmy wyluzowane - paradoksalnie często np. po alkoholu, to wszystko jest mięciutkie, rozpulchnione i łatwiej się jest przykleić do mięciutkiej gąbeczki niż do skały. No i teraz właśnie muszę poszukać sposobu jak wyluzować psychicznie żeby mieć gąbeczkę a nie skałę wink
          Birgi, myślisz że źle zrobiłam słuchając lekarki i odstawiając leki? Komuś trzeba ufać i ja jej ufam (choć oczywiście nie bezgranicznie). Gdyby ta ciąża miała się utrzymać, to pewnie by się utrzymała i po odstawieniu leków? Nie mogę sobie jeszcze teraz dorzucić wyrzutów sumienia że źle zrobiłam, bo przestanę wstawać z łóżka sad((((( crying
          • birgi Re: no i wszystko jasne 17.06.13, 10:27
            Koraliku Kochany,

            Ech, nie chciałam wpędzać Cię w poczucie winy, ogromnie przepraszam sad. Ja po prostu mam tak skrajne doświadczenia, że jeśli sama się nie przekonam, to nie wierzę...
            W grudniu byłam w ciąży biochemicznej w 12 dpt beta wynosiła 100 a dwa dni później przyrosła już tylko do 165. Więc nawet wynik wysoki nie gwarantuje ciąży. Ja odstawiłam leki dopiero jak zrobiłam kolejne badanie i nie miałam wątpliwości że spadła już tak nisko że to koniec, a i tak poprosiłam lekarkę żeby mi zrobiła usg bo chciałam zobaczyć na własne oczy pustą macicę sad.
            Nie zgodzę się z Twoją lekarką, że ciąża idzie dalej dopiero od 100 - mój syn jest tego najlepszym przykładem. I jeśli tak jest jak twierdzi to dlaczego nie kazała Ci powtórzyć badania jeszcze raz i przekonać się czy idzie...
            Jeśli zaczęłaś krwawić, to Twoja lekarka miała rację. Ogromnie mi przykro sad

            Ściskam
            Birgi
            • koralik35 Re: no i wszystko jasne 17.06.13, 10:51
              Birgi, zostawiamy i idziemy dalej smile a ja mega mocno trzymam kciuki teraz za Ciebie smile
              • madzik614 Re: Idziemy dalej 17.06.13, 17:25
                Właśnie dziewczyny idziemy dalej. Ja jeszcze się nie pogodziłam z kolejną stratą, bo przecież w lutym byłam też w ciąży i dokładnie było jak u Koralika... Teraz miało być lepiej... Lepsze endometrium, pęcherzyk bardzo duży i szlag by to trafił ! Jesteśmy już umówieni jak najszybciej się da na wizyte. Nie robię 2 raz bHcg bo jeśli wynik był 0,1 mu/i to raczej do 25 mu/i nie dociągne przez 2 dni, dwa testy też negatywne- cudu nie będzie! Jestem rozczarowana i trzeba iść dalej.
                • koralik35 Re: Idziemy dalej 17.06.13, 20:21
                  Madzik, idziemy, idziemy, choćby momentami juz się wydawało, ze to pod gorke w za małych butach i przy minus 50. Jedyne czego mi teraz brakuje to dobry i znający się na temacie psycholog. W Bydgoszczy to jakiś mega luksusowy towar jest-takich od wypisywania zwolnień mnóstwo a takich do pomocy z ułożeniem w głowie brak. Moze w szpitalu na Polnej w Poznaniu są, ale do psychologa juz dymac tam nie bede. To powinno być kurcze w pakiecie! Sciskam Was Wszystkie!
                  • madzik614 Re: Idziemy dalej 17.06.13, 21:01
                    Koraliku ja też jestem z Bydgoszczy wink Leczę sie u docenta Szymańskiego bo moje koleżance pomógł i to nawet 2 krotnie wink Liczyłam ,że troche tego jej szczęścia ja tam znajdę ( na Osowej Górze-ul. Waleniowa) ale sie nie udaje na razie. Trzymaj się !
                    • koralik35 Re: Idziemy dalej 17.06.13, 21:53
                      A to czad Madziku, bo ja na Osowej mieszkam smile spacerkiem kilometr od kliniki wink ale wybrałam Polna w Poznaniu - tam się sama urodziłam a o Twoich doktorach słyszłam że mało sympatyczni - a ja lubię sympatycznych ludzi wink
                      • madzik614 Re: Idziemy dalej 18.06.13, 16:19
                        Dziś przyszła niechciana @ WRRR!!!!!!
                        Koraliku, ja szukałam takiego miejsca w Bydgoszczy ze względu na koszty dojazdu... Mąż ma pracę zmianową i ciężko by nam było pogodzić to z dojazdami a tak na miejscu niemal jesteśmy. Wiem, że są różne opinie co do p. doktora i całej załogi, ale przecież za 1 razem mi się udało- chociaż na krótko, więc wierzę głęboko, że znów MUSI mi się udać wink Czekam na czwartek na wizytę i działamy dalej. A jutro krótki wypad za miasto, aby nie myśleć tyle. Ściskam i powodzenia !
                        • koralik35 Re: Idziemy dalej 18.06.13, 16:37
                          A jasne że się uda! smile szkoda tylko, że daty człowiek nie zna wink Nie daj Boże nie chciałam Cię zniechęcać, bo opinie w necie mają też dobre, a ja sama nie mam tam żadnych doświadczeń. To miłego popołudnia i jutra i pojutrza też smile
                          • primavera34 Re: Idziemy dalej 18.06.13, 17:32
                            Koralik35,
                            czytajac Twoje wpisy mysle sobie ze fajna z Ciebie babka i madra na dodatek... A co mnie tak zachwycilo? Twoje rozwazania o psychologu... Mysle ze masz racje iz powinien on byc w pakiecie i szkoda ze kliniki nam tego nie oferuja i musimy poszukiwac na wlasna reke... Ale mysle ze warto a nawet trzeba...
                            Sciskam mocno...
                            A zapomnialam dodac ze sama jestem psychologiem...
                            • madzik614 Re: Idziemy dalej 18.06.13, 18:08
                              Primavra34- a najgorsze jest to że samemu sobie trudno pomóc... Ja jestem tylko studentką psychologii ale tak to już jest, że człowiekowi w takich chwilach trudno samemu i chętnie by się komuś zwierzył tylko ciężko o kogoś kto zrozumie o co "nam" chodzi "starającym się" wink
                              • koralik35 Re: Idziemy dalej 18.06.13, 21:07
                                no proszę - to ja szaleję szukając a wokół aż dwie Panie Psycholog! wink ale chyba faktycznie nie da rady Was naciągnąć na psychoterapię, bo za mocno zaangażowane jesteście w problem. Jakbyśmy tak sobie siadły we trzy to ryk jak bobry i tona chusteczek wink Madzik daj znać po wizycie.
                            • koralik35 Re: Idziemy dalej 18.06.13, 21:03
                              Primaverko (zdrobniale - czułościowowink) bardzo Ci dziękuję - to piękny komplement! smile Ja trochę pajacuję czasami - bo jak już jest bardzo kiepsko to tylko dystans i poczucie humoru aaaa no i oczywiście ktoś, kto przytuli. A w Twój zawód i jego przydatność bardzo wierzę i jestem orędowniczką szukania pomocy, jeśli się człowiek sam postawić na nogi nie może. Teraz sobie szukam jakiegoś mądrego behawiorysty i go znajdę choćbym miała wykopać spod ziemi wink A Ty już jakiś plan na przyszłość bliższą lub dalszą masz? Będę Ci wysyłać ciepłe, pozytywne choć czasami trochę pokręcone fluidki, żebyś norkę porzuciła i zadziałała - wszystko jedno jak byle krok ku szczęściu. A jakbyś gdzieś znalazła matki naszych dzieci - np. te rzeczone rozpustne gimnazjalistki, to daj znać wink buziaki
                              • primavera34 Re: Idziemy dalej 19.06.13, 15:06
                                Koraliku,
                                (skoro juz tak zdrobniale sobie piszemy), norka juz porzucona a to dzieki mojemu najcudowniejszemu na swiecie mezowi, ktory postawil mnie do pionu. Coz plany tez powoli sie klaruja - niestety my nie mamy sniezynek wiec musimy zaczynac od poczatku... Odpoczywamy przez wakacje - jakis wyjazd tylko we dwoje (Boza jak ja kocham tego mojego M) i we wrzesniu wracamy z nowymi silami... Zycie nie zawsze jednak daje nam w prezencie to czego pragniemy, dlatego postanowilismy zglosic sie tez do osrodka adopcyjnego i zobaczyc jak to wszystko wyglada i jakie mamy szanse (mieszkam we Wloszech i mam nadzieje ze biurokracja tutaj mnie nie przerazi)...
                                I zeby troche poprawic humor - wczoraj moja kolezanka urodzila coreczke - 2 podejscie do in vitro, problemy oboje (ona endometrioza, on 0 plamnikow -wykonywali punkcje jader zeby znalezc cokolwiek). a wiec glowa do gory uda sie...
                                Koraliku a co do psychologa to sprawdz go dobrze. Przykro pisac ale niestety pelno jest psychologow, ktorym po studiach wydaje sie ze wiedza wszystko... Potrzeba naprawde wiele doswiadczenia, pokory i samoksztalcenia zeby komus pomoc a nie namieszac... Ja mam prawie 15 letni staz i nadal zdaje sobie sprawe jak niewiele wiem i jak czesto moi ,,pacjenci'' mnie zaskakuja... Ale oczywiscie zycze znalezienia tego dobrego, bo i tacy sa...
                                Sciskam serdecznie... i bede miec oko na rozpustne gimnazjalistki...
                                • koralik35 Re: Idziemy dalej 19.06.13, 21:30
                                  No to w takim razie bardzo się cieszę, że powolutku wracamy do życia smile Wakacje z pewnością dobrze Wam zrobią smile i zorientowanie w adopcyjnych sprawach też. Zdaję sobie sprawę, że znalezienie odpowiedniej osoby to niełatwa sprawa, ale poszukam spokojnie - na razie czytam fajną dosyć książkę pisaną przez ginekologa i panią psycholog - może po przeczytaniu sama już się ciutek naprawię wink w każdym razie będę się starać. A teraz na dowód mojej sympatii zakończę pseudo-włoskim - specjalnie dla Ciebie: godere la bella estate e l'amore del suo amato marito! Ciao Bella.
                                  • primavera34 Re: Idziemy dalej 20.06.13, 11:17
                                    Koraliku,
                                    no zaskakujesz mnie na kazdym kroku - jak nie wpisy o sasiadkach i gimnazjalistkach to sentencje po wlosku... Czyzby los obsypal Cie az tak licznymi talentami? Zazdrosc mnie dopada... Ale powazniej - dzieki za Twoj optymizm, bardzo mi pomoglas w tym ostatnim czasie... Choc wiem ze Tobie tez nie jest lekko...
                                    I jaka to ksiazke czytasz - podziel sie tytulem i autorem moze uda mi sie ja zdobyc, choc na obczyznie moze byc trudno...
                                    Pozdrawiam Cie serdecznie...
                                    • koralik35 Re: Idziemy dalej 20.06.13, 14:34
                                      Primavera - los obdarzył jedynie sprytem i pomysłowością. Właśnie się zastanawiam czy w ramach szukania "sensu życia" wink nie rozpocząć nauki włoskiego. Słyszałam, że nie takie trudne, a jednak trochę egzotyczno-snobistyczno - fajnowe smile Cała przyjemność po mojej stronie - musi być równowaga - chcę brać i biorę, to chcę też dawać smile Przepływ energii musi być. Książka Bogna Pawelec, Wojciech Pabian Niepłodność pomoc medyczna i psychologiczna. Niby same ogólniki, ale jakoś tak porządkuje w głowie. Trzymaj się smile
                                      • madzik614 Re: Idziemy dalej 20.06.13, 20:26
                                        Dziewczyny, jak już pisałam @ nadeszła. Byłam dziś na wizycie po 2 stracie i lekarz powiedział mi, że działamy dalej i konkretniej. Dało mi to takiego kopa, że mogę dziś góry przenosić wink Koraliczku liczę, że i Ty do mnie niebawem dołączysz. Na razie mam zbadać poziom progesteronu i za 7 dni się stawić. Podejmę decyzję ile zarodeczków chcemy mieć podane, bo to już ostatnie podejście... P.Doktor wymyślił, że odmraża je dla nas na 3 dni aby się lepiej rozwinęły, bo te dwa transfery (nieudane, chociaż jedna ciąża trwała kilka tygodni) to były "koty w worku" i lepiej pozwolić podrosnąć tym co zostały i spróbować "iść na całość" wink

                                        Powodzenia dla pozostałych ! Agatko 80- ja staram się w Bydgoszczy w Genesis- tu jest też możliwość zapisać się na in vitro z dofinansowaniem i jeszcze można się zapisać pod nr tel. kom. 697-706-250 ale wytycznych jeszcze dziś nie mieli do Warszawa dopiero "wyśle". My z mężem już wiemy, bo się tam leczymy dość długo, że się dostaniemy i jest dużo chętnych nawet z zagranicy.

                                        P.S. Dziewczyny,a co do książki to polecają ją bo jest artykuł w lipcowej Claudii apropos blokady psychicznej przy in vitro i po nieudanym in vitro. Miłej lektury ! Ja już czytałam...
                                        • koralik35 Re: Idziemy dalej 20.06.13, 21:49
                                          Patrzcie, patrzcie jaki Madzik energicznie radosny! smile Wizyta i pogaduchy u doktora i od razu ile werwy i energii smile Bardzo dobrze! No ja jade na wizytę w poniedziałek to będę wiedzieć więcej, ale obstawiałabym transfer mojej samotnej śnieżynki przełom lipca i sierpnia. Na razie byłam na USG - nerki mam w porządku (trochę sie bałam), całą resztę w sumie też smile Gdyby jeszcze ktos te blokady umial skutecznie i szybko zdjemować. Np jak simlocka wink
                                          • kulla1 Re: Idziemy dalej 23.06.13, 18:22
                                            Cześć dziewczyny.czytam wasze ,,rozmówki", jednak nigdy nie miałam odwagi napisać nic od siebie.Jednak nadszedł ten moment.Jestem po ICSI i jestem przerażona.13.06miałam transfer 5-cio dniowych zarodków. We wtorek zaczął boleć mnie brzuch tak jak przy @. O piersiach i ich rozmiarze nie wspomnę... W środę było gorzej, pojawiło się plamienie. Spanikowałam. Pojechaliśmy do kliniki. Lekarz dał mni zwolnienie i kazał leżeć. "Na tym etapie nic nie wiadomo". Krwawienie ustało, ale brzuch boli jak przy@. Jajniki kłujà na zmiane. Piersi już nie bolą i zmniejszyły się. Na jutro mam zaplanowaną bete. To 11dpt.Boje siè strasznie. Wyje i płaczę na zmianę. Powiedzcie mi co mam o tym wszystkim myśleć? Rano nie wytrzymałam i zrobiłam test ma sikanie. Jedna krecha. To mnie dopiło
                                            • madzik614 Re: Idziemy dalej 23.06.13, 18:42
                                              Spokojnie, tylko nie panikuj. Skoro lekarz stwierdził, że masz leżeć to obijaj się ile wlezie i głowa do góry ! Nerwy tu nie pomogą, a mogą zaszkodzić. Ja też zrobiłam najpierw test, ale to o niczym nie przesądza. Odpoczywaj !
                                              • kulla1 Re: Idziemy dalej 23.06.13, 19:01
                                                Mimo to boję się. Jednak, czy to plamienie jest normalne? Tak jak kilka dni temu czułam, że coś się zmienia, tak teraz nic...
                                                • madzik614 Re: Idziemy dalej 23.06.13, 19:46
                                                  Plamienie często występuje przy implantacji czyli zagnieżdżaniu się zarodka. Może też być objawem @. Często przecież dziewczyny nie wiedzą, że są w ciąży bo "plamiły". Trzymam kciuki i leżeć !!!
                                                  • japka82 Re: Idziemy dalej 23.06.13, 20:18
                                                    witam :d
                                                    widze, że nie tylko ja mam obawy.... jutro odbieram bete... o bardzo sie boje...bzikuje juz jak drugi raz sie nie uda. jaka beta powinna byc w 14 dpt??
                                                    pozdrawiam
                                                  • kulla1 Re: Idziemy dalej 23.06.13, 20:37
                                                    Nie wiem jaka powinna być. Jutro będę wiedziała. Trzymam kciuki. Musi nam się udać....
                                                  • kulla1 Re: Idziemy dalej 23.06.13, 20:33
                                                    Tak jest leżę. Tylko ciągle myśle. Boję się. To nasz pierwszy raz. Mieliśmy 8zapłodnionych jajeczek, 2 zostały przeniesione w 5 dniu. Cieszyliśmy się, że mamy jeszcze6. Niestety. Dostałam telefon z kliniki, że nie mogą ich zamrozić, nie nadają się. W piątym dniu przestały sie dzielić. Zatem, jeśli się nie uda, to znów zaczynamy od nowa. Nie mamy żadnej śnieżynki...
                                                  • kulla1 Re: Idziemy dalej 23.06.13, 20:34
                                                    I dziękuję...
                                                  • primavera34 Re: Idziemy dalej 23.06.13, 22:01
                                                    Kulla1,
                                                    niestety musisz wytrzymac do jutra... Juz jest 22.00 wiec zostalo niewiele... tylko polozyc sie spac a jutro juz bedzie wiadomo...
                                                    Trzymam kciuki i nie zamartwiaj sie na zapas... Na myslenie o tym co dalej przyjdzie czas...
                                                    sciskam cieplo i czekamy na wiesci - dobre...
                                                  • kulla1 Re: Idziemy dalej 23.06.13, 22:32
                                                    Primavera34
                                                    Dziękuję Ci za ciepłe słowa...
                                                    Dziękuję Wam dziewczyny... Trzymajcie kciuki
                                                  • koralik35 Re: Idziemy dalej 24.06.13, 08:28
                                                    OO są nowe Dziewczyny smile Zrobiłam sobie weekendową przerwę od forum - bo regeneracja już była potrzebna. Kulla i Japka - trzymamy kciuki i czekamy na wyniki.
                                      • birgi Re: Idziemy dalej 24.06.13, 09:02
                                        Cześć Koraliku,

                                        przepraszam że się wcinam w Waszą rozmowę z Primaverą, ale muszę wink. To w temacie nauki włoskiego. Ja zaczęłam się uczyć włoskiego we wrześniu ubiegłego roku i jest to chyba najfajniejsza rzecz jaką dla siebie zrobiłam! Gorąco polecam! Niesamowita przyjemność a jak się to połączy jeszcze w międzyczasie z wyjazdem do Włoch, to dostaje się niesamowitego kopa. Ja pojechałam na narty w ferie, było to po 5 miesiącach nauki. Byłam zszokowana jak sporo wiem, co prawda głównie pojedynczych słów, ale i tak radość była wielka. Ja uczyłam się z nauczycielem (niestety nauczycielka mi się wyprowadziła do Anglii i muszę znaleźć nową) i z programem SuperMemo. Na początek polecam. Można się uczyć w dowolnym momencie. Ja mam zainstalowany w telefonie (IPhone). Program sam ustawia powtórki a Ty możesz sama regulować ilość nowego materiału.
                                        Niestety od ponad miesiąca nauka zawieszona na kołku - z wiadomych powodów. W ostatnim czasie kompletnie nie umiałam się na niczym skupić. Jestem zła na siebie, bo w sobotę widziałam się ze znajomym włochem i bałam się otworzyć usta żeby się nie skompromitować. Ale od dziś biorę się z powrotem smile.
                                        Reasumując - imparare l'italiano - sì! sì! sì!

                                        Ściskam
                                        Birgi
                                        • koralik35 Re: Idziemy dalej 24.06.13, 09:24
                                          Ależ Birgi, wcinać to Ty się mi możesz zawsze i wszędzie! smile No to ładnie z tym włoskim - ja jeszcze nie wiem jak to zorganizować - chyba nie jestem taka do przodu, żeby przez iphona, ale coś wymyślę. Tak mi się jakoś obiło o uszy, że włoski nie jest taki meeeega trudny, a brzmi pięknie i nadal dość egzotycznie, więc czemu nie - zawsze to robienie czegoś fajnego smile A tak w ogóle to jestem po weekendowych dyskusjach z mężem i zaskoczył mnie swoją dojrzałością (hihihi facet po 50 wink dojrzałością zaskakujewink), bo stwierdził, że teraz najpierw normalne dwutygodniowe wakacje, że psycholog i dopiero jak będę wystarczająco silna - wrócimy po śnieżynkę - że może dopiero wrzesień/październik, że nie od razu bo jestem zbyt słaba i labilna emocjonalnie. I pewnie ma rację. Oczywiście że wolałabym już - przełom lipca i sierpnia, ale może faktycznie tak będzie lepiej. A dzis mam wizytę kontrolną u ginki, po tej mojej biochemii. A może kogoś tym rozbawię - zanim się tu i generalnie w necie doedukowałam i zanim oczywiście samą mnie to spotkało, to myślałam, że ciąża biochemiczna, to coś takiego jak ciąża urojona, tylko, że to jakby nie nasz umysł sobie uroił, tylko nasze hormony zwariowały i oszukują wink ja to mam pomysły co? Miłego dnia wszystkim smile
                                          • tinkerbell07 Re: Idziemy dalej 24.06.13, 09:32
                                            Hej Koralik,
                                            myślę, że Twój mąż ma rację smile Mój zrobił tak samo. W zeszłym roku mieliśmy podchodzić do IUI, ale ja się rozsypałam. Dosłownie... na maluteńkie kawałeczki... sad Zabrał mnie do psychologa. I bardzo, bardzo mi to pomogło. Teraz jest silniejsza i jakaś taka właśnie stabilniejsza. Czuje, ze dwoma nogami stoję a nie latam gdzieś w przestrzeni chęci posiadania dziecka. I dopiero teraz wracamy do walki o marzenia smile

                                            kulla1, japka82 - mocno, mocno ściskam kciuki za Wasze wyniki ! Napiszcie jak najprędzej bo jestem bardzo ciekawa ! Musi być dobrze smile

                                            • japka82 Re: Idziemy dalej 26.06.13, 21:00
                                              wynik 0,1 sad((((((
                                              • koralik35 Re: Idziemy dalej 26.06.13, 21:11
                                                Japka, przykro mi, tym bardziej, że się tyle naczekałaś. Wiem co czujesz. Albo raczej wyobrażam sobie. ściskam mocno.
                                                • tinkerbell07 Re: Idziemy dalej 26.06.13, 21:19
                                                  Japka ! Ściskam mocno !
                                              • kulla1 Re: Idziemy dalej 27.06.13, 18:17
                                                Tak mi przykro. Ściskałam Cię najmocniej jak mogę
                                          • birgi Re: Idziemy dalej 24.06.13, 10:11
                                            Koralik, fajny ten Twój mąż smile. Mój też niby dojrzały, ale decyzje o kolejnych podejściach mnie zostawia. Inna sprawa, że w grudniu po biochemicznej też stwierdził że musimy odpocząć, widział co się ze mną dzieje i chyba trochę się przestraszył wink. Ja mam swoją grupę wsparcia (terapia co prawda w innym "pochrzanionym" temacie), która szalenie mi pomaga. No i ta przerwa podczas której bardzo dużo zrobiłam dla swojego fizycznego zdrowia też jest nie bez znaczenia.
                                            Teraz jestem już (tak mi się wydaje) pogodzona ze sobą i kwestią ponownego macierzyństwa. Tak jak już mówiłam - jeszcze jedno podejście i na tym koniec. Muszę zacząć ŻYĆ a nie tylko planować życie "po".
                                            A w kwestii urojonych pomysłów to też mam jeden... W tym roku sylwester był dla mnie wyjątkowo mało zabawny bo właśnie roniłam. Ale podczas balu atrakcją była pani wróżka, do której i ja głupia ustawiłam się w kolejce. I ta pani powiedziała mi żebym się nie martwiła, bo na pewno będę miała córeczkę. Że latem dowiem się że jestem w ciąży i wiosną przyszłego roku urodzę. Strasznie się zafiksowałam na tej wróżbie. Do tego stopnia, że prawie nie wierzyłam że uda mi się to czerwcowe podejście, bo przecież będę testować jeszcze wiosną (18.06);/. No i się nie udało. Za to w sierpniu musi się udać na bank - bo przecież to będzie lato! Zła jestem na siebie, ale nie mogę sobie tego wybić z głowy.

                                            Ściskam
                                            Birgi

                                            ps. są też kursy na normalny komputer: www.supermemo.pl/jezyk_wloski
                                            • kavainca Re: Idziemy dalej 24.06.13, 10:37
                                              birgi,
                                              jak masz urodzić wiosną, to sierpień jest w sam raz - nie jajcuję się smile)))
                                              • birgi Re: Idziemy dalej 24.06.13, 10:44
                                                No widzisz! nie dość że zajdę latem to urodzę wiosną! No przecież to musi być prawda! smile))
                                                • tinkerbell07 Re: Idziemy dalej 24.06.13, 10:52
                                                  Birgi !
                                                  ja również mam taki plan ! Bardzo bym chciała zajść w ciąże w sierpniu, a urodzić na wiosnę... Ale zobaczymy co będzie. Nie powinnam się nakręcać, ale to jest bardzo trudne sad
                                                  • grazyna_milewska Re: Idziemy dalej 24.06.13, 10:55
                                                    Życzę Wam dziewczyny wiosennych dzieciaków smile
                                                  • koralik35 Re: Idziemy dalej 24.06.13, 11:17
                                                    Wiosenne dzieciaki są fajne! W sumie każde są. Ale ja jestem wiosenna i proszę jaka fajna wink)))
                                                  • tinkerbell07 Re: Idziemy dalej 24.06.13, 11:20
                                                    Ja jestem grudniowa smile Ale nie chciałabym żeby moje dziecko było z końca roku.

                                                    Poza tym my mamy chłodne mieszkanie i chciałabym żeby maleństwo trochę urosło zanim przyjdą mrozy. A i w ogóle to tak fajnie bo całe lato można się z maleństwem cieszyć z dobrej pogody. Gdzieś wyjść, pojechać smile
                                                  • birgi Re: Idziemy dalej 24.06.13, 11:28
                                                    No, to widzę że już wszystko ustalone! Rodzimy wiosną i proszę się nie wyłamywać! No a jakby moja córka miała być jak Koralik, to już szał! Jestem gotować dać jej na imię Koralik (ale już bez cyferek) smile
                                                  • koralik35 Re: Idziemy dalej 24.06.13, 20:26
                                                    Birgi, się zawstydziłam! wink daj jej na imię Karolina - to dobre imię dla rezolutnych, walecznych dziewczynek wink Etymologia "koralika" jest co najmniej dwuznaczna wink Na wakacjach w Turcji w okolicach Bodrum na willi zobaczyliśmy słowo "kiralik" mój mąż niewiele myśląc (jak to na wakacjach wink) zaczął tak do mnie mówić - kiralik to, kiralik tamto. Potem okazało się, że oznacza to "do wynajęcia" wink więc szybko na koralika przerobił. Swoją drogą, dobrze że nie podchwycił innego wyrazu "satylik" - na sprzedaż ... wink
                                                • koralik35 Re: Idziemy dalej 24.06.13, 10:54
                                                  No i daj Ci Boże! i niech się sprawdzi! Mi też jedna wróżka wywróżyła dwojkę dzieciaczków, i wszystkie inne jej wróżby sprawdziły się co do joty - aż się przestraszyłam jej i stwierdziłam, że nigdy więcej nie pójdę, ale akurat ta o dzieciach jak dotąd nie - a wróżyła z 6 lat temu. A psychoterapią chce sobie w głowie ułożyć, że mogę żyć bez dziecka, chcę zaakceptować taką możliwość, pogodzić się z nią, bo po pierwsze może wtedy się właśnie uda wink a po drugie, przecież muszę jakoś żyć niezależnie od tego czy będę mamą czy nie. A mąż niby taki średni wink a jednak boski wink
                                                  • birgi Re: Idziemy dalej 24.06.13, 11:35
                                                    Psychoterapia jest doskonała. Wiem coś o tym smile. A pomoc przy ułożeniu się z takim problemem jak najbardziej wskazana. Mądra z Ciebie Kobieta smile. No i ten mąż boski! Ale nie zazdroszczę, bo mój też za...bisty wink.

                                                    Ściskam
                                                    Birgi
                                                  • primavera34 Re: Idziemy dalej 24.06.13, 11:56
                                                    Koraliku i Birgi,
                                                    uczcie sie wloskiego, bo zdecydowanie jezyk latwy a i warto zeby glowa odpoczela po tych naszych wszystkich przejsciach... No i widze ze powoli robi mam sie tu kolo szczesliwych zon - wychwalamy tych naszych mezow, ale i dobrze - dajcie im tez poczytac co tu o nich piszecie to na pewno bedzie im milo... Moj niestety zna 3 slowa po polsku wiec nawet podczytac mnie nie moze...
                                                    A co do wiosennych dzieciaczkow - fajna perspektywa, zycze z calego serca...
                                                    Birgi,
                                                    gratuluje dobrego nastawienia trzymaj tak dalej i pisz co i jak...
                                                    Koraliku,
                                                    maz ma racje, musimy nabrac troche sil o dalszej walki... Odpoczywaj,a po wakacjach spotkamy sie znowu...
                                                    Kulla,
                                                    co u Ciebie? Czekamy na dobre wiesci...
                                                  • primavera34 Re: Idziemy dalej 24.06.13, 11:59
                                                    A zapomnialam dodac... Jak juz nauczycie sie jezyka to zapraszam w przyszlym roku do mnie na wakacje - oczywiscie z wiosennymi dzieciaczkami...
                                                    Mieszkam niedaleko Neapolu wiec slonce, piekne plaze i Capri blisko...
                                                  • tinkerbell07 Re: Idziemy dalej 24.06.13, 12:05
                                                    No to działamy, działamy Dziewczęta !
                                                    I nie stresujemy się żeby Tworzyć dobre domki na 9 m-cy dla naszych dzieciaczków smile
                                                  • kulla1 Re: Idziemy dalej 24.06.13, 12:47
                                                    Primaverko, WIOSENKO moja!!!
                                                    To,co dziś przeżyłam nie da sie opisać. W klinice wydeptałam ścieżkę. Na wynik czekałem 1,5godziny. Potem wizyta z moim gin. I wynik 53.69. Nie wiedziałam, czy to dobrze, ale gin mnie uspokoił i pogratulował. A zatem...? Cieszę się. Może to nie rewelacja, ale jest dobrze. Jak myślicie?
                                                  • kulla1 Re: Idziemy dalej 24.06.13, 12:47
                                                    Dziewczyny, dziękuje, ze myślicie o mnie.
                                                  • kulla1 Re: Idziemy dalej 24.06.13, 12:49
                                                    Japka, a Ty jak? Odezwę się później, idę zobaczyć sie z przyszłymi dziadkami
                                                  • japka82 Re: Idziemy dalej 24.06.13, 17:03
                                                    witajcie!!
                                                    normalna porazka sad nie mam jeszcze wyniku z piątkowej bety sadsadsadsad pani powiedziała ze jutro powinna byc !! dzis miała byc. Gratuluje Ci serdecznie. jaki miałas wynik? w którym dniu robiony??
                                                  • kulla1 Re: Idziemy dalej 25.06.13, 09:21
                                                    Japka, co z Twoim wynikiem? Wierzę, że trwa to tak długo, bo niczą Twojà bardzo wysoką betę. Ja miałam betę robiona w 11 dpt i wyszła 53.69. Mam ochotę powtórzyć badanie w 15 dniu. Jednak mam obawy. Już raz zrobiłam test na sikanie. Wyszedł negatywny.
                                                    Japka no idź po ten wynik, wszystkie czekamy.

                                                    Czy któraś z Was może powiedzieć mi, jakie dokładnie powinna wygladaç beta w poszczególne dpt? Mój ginek powiedział, że wynik jak na 11dpt jest b. dobry i teraz powinien szybko przyrastać. Następną wizytę mam na 11.07 zapytałam, czy będziemy powtarzać betę, a on, że nie, bo będziemy juź oglądać fasolkę na usg. Wiem, źe Wy często powtarzacie betè
                                                  • koralik35 Re: Idziemy dalej 25.06.13, 09:39
                                                    kulla, nikt Ci nie powie, jakie dokładnie wartości w poszczególnych dniach, bo widełki są przeogromne. Ja miałam w 14 dniu 46 i okazało się to za mało (biochemiczna), ale są dziewczyny które mają takie bety i rodzą dzieciaczki. Poniżej Ci coś tam wkleję, żebyś rzuciła okiem. Natomiast beta przyrasta (minimum 66% co dwa dni) i ten przyrost - jego dynamika jest nawet ważniejsza niż sam poziom. Stąd dziwi mnie, że lekarz nie kazał powtórzyć. Ja bym powtórzyła po 48 godzinach i już. Myślę, że w takim układzie w 14 dpt powinno być coś ponad 100.
                                                    Normy beta hCG dla poszczególnych tygodni ciąży, licząc od daty ostatniej miesiączki (LP-last period):

                                                    3 LP -
                                                  • japka82 Re: Idziemy dalej 25.06.13, 12:13
                                                    ja mam nadzieje,ze jest tak jak piszesz smile i bedzie wysoka betka big_grin kurcze szkoda tylko ze mnie brzuch pobolewa jak na okres sad poza tym nie widze jakichs powaznych zmian..... jak tylko odbiore wynik to napisze... mam nadzieje,ze bedziemy swietowac.... moj mąz juz sie strasznie denerwuje,ze tyle czekamy i czekamy na tem jakze bardzo wazny wynik..... ja betke robiłam w 14 dc bo tak moi zaleciła moja dr.... mam nadzieje,ze miała szczęsliwą rączke smile
                                                  • tinkerbell07 Re: Idziemy dalej 24.06.13, 12:59
                                                    kulla !
                                                    Toż to są cudowne wieści !
                                                  • japka82 Re: Idziemy dalej 25.06.13, 12:08
                                                    cześć dziewczyny big_grin
                                                    przepraszam za taką cisze wczoraj.... ale tyle spraw na głowiem, ze czasu brakło.... gratulacje smile dla przyszłych mam... ja niestety nie moge sie pochwalic bo jeszcze nie mam wyniku sad wczoraj miał byc a pani powiedziała,ze nie ma moze dzisiaj.... hehhh... czekanie czekanie wykończy mnie chyba....
                                                  • birgi Re: Idziemy dalej 24.06.13, 13:43
                                                    Kulla,

                                                    wynik w sam raz! Gratulacje! Potwierdzeniem że jest ok, będzie beta za 3 dni. Niech rośnie pięknie!

                                                    Ściskam
                                                    Birgi
                                                  • madzik614 Re: Idziemy dalej 24.06.13, 15:56
                                                    Kulla, a więc gratulacje ! Trzymanie kciuków się udało wink Teraz trzymam za drugą- Japkę !
                                                  • koralik35 Re: Idziemy dalej 24.06.13, 20:36
                                                    Kulla nam się niedługo w kulkę zamieni smile pyzatą, okrąglutką smile Dobrze jest - na moje w 14 dniu będzie jakieś powyżej 100 i niech Ci rośnie szalenie!
                                                    Japka, gdzieś Ty tą betę robiła? Do Nowego Jorku ją dla sprawdzenia wysłali? wink
                                                    A ja Dziewczynki się dowiedziałam, że z mojego "rzutu" u mojej lekarki wszystkie są w ciąży tylko nie ja. Miało mnie to pocieszyć - że się udaje, ale troszkę się poczułam jakbym jedyna w klasie oblała wink Chociaż w sumie nie mówiła, że cały "rzut" podchodził po raz pierwszy, więc może niektórym już się też za staż należało wink Matko, znowu błaznuję! W każdym razie teraz podejście po śnieżną królewnę albo przełom sierpnia i września, albo września i października - w zależności jak szybko się psycha ma łaskawa ustabilizuje wink Także ja obstawiam letnie dzieciaczki smile Oby do przodu!
                                                  • kulla1 Re: Idziemy dalej 25.06.13, 09:39
                                                    Koraliku, wiem,wierzę, źe i Tobie się uda. Ty jesteś silną babką i tak trzymaj. Ja taka nie jestem. Wczoraj w klinice przeźywałam horror. Bolało mnie serce, źołądek, wszystko. Jak zobaczyłam pielęgniarkę, która przynosi wyniki, chciałam uciec. Może dobrzeż, że do momentu wejścia do gabinetu, mojej bety jeszcze nie było. Siedzieliśmy z moim mężczyznà, a ja jak głupia wpatrywałam sie w ginka i ściskałam kciuki. A on spokojnie spojrzał na mnie i powiedział ,, jest pani w ciąży, ja widzę to po oczach".
                                                  • tinkerbell07 Re: Idziemy dalej 25.06.13, 09:43
                                                    kulla1 napisał(a):

                                                    > A on spokojnie spojrzał na mnie i powiedział ,, jest pan
                                                    > i w ciąży, ja widzę to po oczach".

                                                    Zazdroszczę !
                                                    Na pewno teraz beta będzie ładnie przyrastać. Trzymam mocno kciuki smile
                                                  • koralik35 Re: Idziemy dalej 24.06.13, 20:28
                                                    Oj, żebyś sobie primavero nie załatwiła w ten sposób najazdu wink świeżo upieczonych matek, ciężarnych na różnym etapie, ewentualnie ciągle się starających wink przy takiej ekipie mąż szanowny szybko się nauczy polskiego smile Buziaki!
                                                  • starajacasie82 Re: Idziemy dalej 26.06.13, 11:49
                                                    To i ja dopisuję się do wiosennych dzieciaczków smile
                                                    Zawsze wiosna mi się podobała, ale ja nawet chętnie przyjmę takie z 30 lutego, he,he.

                                                    Poza tym planuję transfer na przełom sierpnia- września, więc wiosna jak nic.
                                                    To wiosna górą !!!
                                                  • koralik35 Re: Idziemy dalej 26.06.13, 12:23
                                                    To ja może też tak, a może nawet miesiąc później.
                                                    Japka, co z wynikami?? Dosłali w końcu z Nowego Jorku? wink
                                                  • tinkerbell07 Re: Idziemy dalej 26.06.13, 12:58
                                                    Oj Dziewczyny, jak ja nam życzę tych wiosennych dzieciaczków z całego serca ! smile
                                                  • 0matessa Re: Idziemy dalej 03.05.15, 10:59
                                                    Witam Dziewczyny, moja sytuacja świetnie pasuje do tematu tego wątku: jestem 11dpt 6-dniowego zarodeczka 2BB, natomiast nie nie mam żadnych objawów, test strumieniowy nie wskazuje nawet cienia z cienia drugiej kreski.. Czy jest sens brać dalej luteinę i estrofem? Jutro po pracy podjadę do laboratorium zrobić betę, ale nie wiem, czy przyjmować dalej hormony... Zakładam, że 11dpt test powinien coś już wskazać, prawda? Znacie może przypadki taki jak mój, kóry jednak zakończył się ciążą?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka