Dodaj do ulubionych

Wady genetyczne < 35 r.ż.

11.08.13, 22:31
Hej dziewczyny, zwłaszcza te starszesmile Trochę przeskakuję z wątku 35-40 lat, bo się strasznie rozrósł. Chcę poruszyć temat wad wrodzonych u dziecka. Mam 36 lat, jedno poronienie za sobą (spowodowane obumarciem zarodka) po 3 latach starań. Moja gin mówi, że prawdopodobnie zarodek posiadał bardzo poważną wadę genetyczną, stąd poronienie. Nie wiem, czy uda mi się zajść w kolejną ciążę, ale gdyby tak, to panicznie boję się, że urodzę dziecko bardzo chore. Mój wiek niestety mnie predysponuje, i poprzednia sytuacja też napawa lekiem. Przez to boję się kolejnych starań. Jakie są Wasze opinie na ten temat? Zwłaszcza dziewczyny po 35 r.ż., bo wszędzie ten wiek jest wymieniany jako czynnik ryzyka.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • koralik35 Re: Wady genetyczne < 35 r.ż. 12.08.13, 08:53
      Czołem forma-lina,
      lat 35 - starań naturalnych 5 lat i żadnej naturalnej ciąży, jedna biochemiczna po pierwszym invitro. I też się boję. I dlatego nie będę walczyć w nieskończoność. Tak się sama ze sobą powoli umawiam, że ktoś tam gdzieś u góry wszystko wie i nie da mi nic, co by mnie przerosło. Że jeśli po max dwóch kolejnych próbach (mam jednego mrożaczka i dopuszczam jeszcze jedną próbę inv) nic nie będzie, to chyba dam spokój. Bo może to oznacza, że nie ma, bo byłoby chore? To w sumie strasznie delikatna i bardzo indywidualna kwestia. Jak podchodziłam do inv byłam tak zdesperowana, że mówiłam, że jest mi wszystko jedno, że dziecko może być chore, bylebym miała kogo kochać. Ale teraz powoli zmieniam zdanie - jeśli miałoby być bardzo chore, to nie chcę takiego życia ani dla siebie, ani dla mojego męża, ani dla tego maleństwa, może brzmi egoistycznie, ale to chyba zdrowy egoizm, no w każdym razie terapeutka mówi, że wreszcie brzmi rozsądnie a nie desperacko. Ale jak mówię to mega indywidualne, bo jeśli jakaś kobieta nie czuje takiego lęku lub jest gotowa na wszystko to niech się stara jak długo tylko może.
      Jeśli jednak mogłoby Cię to pocieszyć - takie poronienia zdarzają się również młodym dziewczynom, więc ten jeden przypadek nie oznacza, że urodzisz chore dziecko. Mnóstwo późnych dzieci rodzi się zdrowych i bardzo mądrych smile
      • wiosennie1 Re: Wady genetyczne < 35 r.ż. 27.08.13, 16:21
        Ja mam 36 (i pół). Staramy się od blisko 4 lat. Od 4 jesteśmy stałymi bywalcami Invimedu - zrobiono nam szereg (kosztownych) badań i okazało się, że teoretycznie wszystko jest OK i wiek nie jest żadną przeszkodą. Zalecono jakieś luteinki i inne hormonki (już nawet nie pamiętam, co dokładnie, bo trochę tego było) ubiegłym roku euforia - udało się. Niestety, w 9 tyg. ciąża okazała się . Zabieg, pociesznie, że to się zdarza, tak bywa itp. itd. Dokładnie rok po znów się udało. Tym razem euforia trochę mniejsza, bardziej zastąpiona przez strach, że a nuż znowu się nie uda... No i nie udało się, w 9 tyg. powtórka z rozrywki. Ale tym razem poprosiłam o wyskrobiny do badań genetycznych. Diagnoza - trisomia 21 chrom, czyli ZD. Zrobiliśmy z mężem badanie kariotypów (znów prywatnie, bo na wszystko inne w naszym kraju czeka się tak długo, ze szkoda gadać). I co? Okazało się, że wiek nie maiła tu nic do rzeczy, a lata starań i trucia się chemią i tak do niczego nie prowadziły, ponieważ mój M. jest nosicielem b. nietypowej translokacji, która uniemożliwia mu posiadanie zdrowego potomstwa, nawet, jeśli taką ciążę uda się w ogóle donosić. Szkoda, że nikt nie podsunął nam wcześniej tego badania...
        A wracając do wątku - genetyk powiedział nam, że owszem, z wiekiem rośnie ryzyko wystąpienia ciężkich wad genetycznych u dziecka (35-36 to "magiczna" granica), ale wszystko i tak zależy od predyspozycji danego organizmu i nic nie stoi na przeszkodzie, aby w tym wieku rodzić zdrowe dzieci. My jesteśmy w trakcie podejścia do in vitro z nasieniem dawcy i mam nadzieję, że urodzę zdrowe dziecko. Dlatego zamiast się załamywać, lepiej zacząć jak najszybciej działać, bo w tym wieku czas nie działa już niestety na naszą korzyść.
    • alonka7 Re: Wady genetyczne < 35 r.ż. 12.08.13, 10:26
      Spokojnie poczytaj statystyki.
      Poronienie sie zdarza i przyczyna (wiekoszosci) poronien sa wlasnie wady dzieci - tak natura sie reguluje. Statystyki poronien sa i poronienia zdarzaja sie w kazdym wieku. Nie mozna generalizowac.
      Jesli chodzi o prawdopodobienstwo urodzenia dziecka z wada to jest ono dosc male nawet po 40tce. Np ok 3 procent. Spojrz na statystyki - tu prawdobienstwo wzrasta po 40, a zwl. po 42 roku zycia.
      Zastanow sie spokojnie czy takie ryzyko uwazasz za duze czy male. I o ile byloby ono mniejsze gdybys byla mlodsza. Urodzilam zdrowe dziecko w wieku 41 lat, wiec dla mnie 36 to jest na rodzenie sredni wiek, wcale nie pozny.
      • forma-lina Re: Wady genetyczne < 35 r.ż. 12.08.13, 12:52
        Cieszę się, że się odezwałaś, bo mam wątpliwości również odnośnie mojego wieku. Boję się, że jako 50-latka będę chodzić na wywiadówki. Moje klimakterium nałoży się na okres buntu i naporu dziecka i dopiero będzie smile Czy rodząc dziecko w wieku 41 lat nie miałaś takich wątpliwości? Przepraszam, jeżeli Cię uraziłam, ale temat wieku bardzo mnie nurtuje. Nie wiem, czy z powodu wieku nie powiem sobie niedługo "stop".
        • hugo43 Re: Wady genetyczne < 35 r.ż. 12.08.13, 13:02
          pierwsze dziecko-33 lata,drugie teraz 37,obie ciaze naturalne,raczej bezproblemowe,dzieci zdrowe.nigdy nie myslalam o sobie jako zbyt starej na dzieci.po prostu dane mi jest byc matka w tym wieku i tyle.
    • birgi Re: Wady genetyczne < 35 r.ż. 12.08.13, 13:05
      Witam,

      Mam 44 lata i właśnie od godz. 10.00 są ze mną 2 zarodki smile. Nie boję się. Zanim zdecydowaliśmy się spróbować starać się o 2 dziecko (mam już 11-letniego syna) zrobiłam sobie badania. Jestem okazem zdrowia. Mój wiek biologiczny jest kilka lat niższy niż kalendarzowy i tak się też czuję. Myślę że gdybym się bała i gdyby myśli o ewentualnych chorobach dziecka bardzo mnie męczyły, to po prostu bym się nie zdecydowała. Mam przekonanie że natura wie co robi i jeśli zarodki są obciążone wadami to się po prostu nie zagnieżdżają. A jeśli teraz któryś zostanie to urodzi się jako śliczne zdrowe dziecko.
      Rozważałam, i rozmawiałam z dr Lewandowskim z Novum, o badaniu ciałek kierunkowych moich komórek. Ale mi odradził. Powiedział, że skoro mam już jedno zdrowe dziecko to nie ma sensu. Ale może w Twoim przypadku byłoby to dobre rozwiązanie - to badanie znacznie zawęża ryzyko wad dziecka (ale wówczas musiałabyś się zdecydować na in-vitro).

      Ściskam
      Birgi
      • babybump Re: Wady genetyczne < 35 r.ż. 12.08.13, 19:22
        Mam 36 lat, zaczynam 20tc. Ciąża naturalna po 2 latach i 4 miesiącach starań. Dwa lata zmarnowane, bo mieszkałam wtedy w Anglii i nikt tam za bardzo nie przejmował się, że mam niedoczynność tarczycy (wg nich skoro TSH=4, to jest w normie!) ani że mam polipa. Po dwóch latach przyjechałam do Polski, trafiłam do super endokrynolog, która wdrożyła leczenie i kliniki niepłodności, gdzie kazano usnąć polipa. Od razu miałam histeroskopię. Po 3 cyklach zaszłam w ciążę. Sądzę, że gdyby leczenie wdrożono od razu (i od razu usunięto polipa), to zaszłabym wcześniej.
        USG genetyczne wraz z wszystkimi badaniami krwi miałam w 12tyg w Polsce. Prawdopodobieństwo z wieku 1:274 czy coś takiego. Po usg i wynikach krwi 1:dziesiątki tysięcy.
        Teraz czekam na połówkowe (będzie robione w Kanadzie) i modlę się, aby wszystko było w porządku. Chociaż czytam, że najbardziej wiarygodne są wyniki z pierwszego trymestru.
        Nie wiem, jak jest w Polsce, ale należę do kanadyjskiej grupy mam spodziewających się 'noworocznych' dzieci i większość z nas jest po 30stce. Jest też bardzo dużo kobiet w pierwszej ciąży po 35 roku życia. Odnoszę wrażenie, że tutaj ciąża w wieku 20stu-ileś lat, to jakaś patologia wink Powiem Ci jeszcze, że w Polsce osoby w ciaży moim wieku uważa się za 'ciążę wysokiego ryzyka'. W Kanadzie dopiero powyżej 45 lat.
        Powodzenia!
    • alonka7 Re: Wady genetyczne < 35 r.ż. 12.08.13, 21:46
      Mieszkam w Belgii - w moim srodowisku ciaza okolo 40 tki jest raczej dosc normalna I nikt sie nie dziwi, wiec spolecznie czuje sie dosc normalnie. Oczywiscie wolalabym miec dziecko wczesniej; ale ciesze sie, ze je mam.
      Mam nadzieje, ze poniewaz statyczna dlugosc zycia sie wydruzyla we wzglednym zdrowiu zdaze wychowac malucha po prostu.
    • katarzyna.br Re: Wady genetyczne < 35 r.ż. 13.08.13, 21:13
      Witam, wady genetyczne mogą pojawić się również u matek w wieku poniżej 30 lat, nikt nie daje przecież 100 procentowej pewności, że u tych młodszych matek się nie pojawi. Takie ryzyko istnieje zawsze. Zobacz ile kobiet rodzi zdrowe dziecko, które w wyniku powikłań okołoporodowych staje się niepełnosprawne (np. porażenie mózgowe). To jest takie gdybanie, ale de facto wszystkie kobiety w ciąży podejmują takie ryzyko i się boją, boją się po urodzeniu dziecka i przez całe życie, bo wyniku wielu niby prozaicznych chorób mogą pojawić się powikłania i dziecko również nie będzie w pełni zdrowe.
      Jestem mama dwóch córek. Pierwszą urodziłam wieku 30 lat, niestety z wadą układu moczowego (refluks nerkowy) pięć lat trwało jej leczenie, przez to miała osłabioną odporność, była alergikiem, w ciągu roku miała średnio 5-6 zapaleń ucha, było zagrożenie pogorszenia słuchu (wiem że w skrajnych przypadkach dzieci mogą go nawet stracić). Drugą córeczkę urodziłam w wieku 35 lat , i do tej pory żadnych problemów zdrowotnych. Jak widzi nie jest to regułą że dzieci urodzone przez młodsze matki są zdrowsze. U mnie było odwrotnie. Teraz mam 40 lat i marzę o trzecim dziecku........I się nie boję, jestem pełna pokory i wiary, że co ma być to będzie. Niestety szanse na to są znikome (wina po stronie męża).

      Życzę mądrych wyborów i powodzenia
      • koralik35 spróbujmy nie mówić o winie 14.08.13, 09:05
        Katarzyna.br - po pierwsze gratulacje dwójeczki, po drugie super, że młodsza zdrowsza smile, natomiast mam jedną małą uwagę - to drobiazg ale ma znaczenie - starajmy się nie mówić - wina męża, moja wina - może lepiej problem po stronie męża, problem po mojej stronie. Właśnie na tym krótkim słówku "wina" często kobiety budują sobie duuży problem, złość, pretensje, depresje etc. Potem właśnie poczucie winy morduje ludzi od środka i nie pozwala im się podnieść w wystarczająco niełatwej sytuacji. To niczyja wina, że mamy problem z płodnością. To jest problem, ewentualnie choroba, ale na pewno nie wina. Więc nie mówmy o winie - chyba, że czerwonym półwytrawnym wink
        • katarzyna.br Re: spróbujmy nie mówić o winie 16.08.13, 09:28
          Nie wina a problem, z rozpędu tak napisałam..... Ale taki jest stan faktyczny, i proszę nie doszukiwać się w tym "drugiego dna" i dopowiadać że rodzi to niepotrzebne pretensje. Nigdy pretensji do męża o to nie miałam, jego niepłodność leczyliśmy a nie żyliśmy bezefektywnymi pretensjami , może jest tak w innych związkach ale nie u nas.........I nawet jeśli tak jest, to nie moja sprawa i nikogo pouczać nie będę..........
          • koralik35 Re: spróbujmy nie mówić o winie 16.08.13, 12:49
            Kaska, wyluzuj. Ani nie chciałam Cię pouczać, ani urazić ani oceniać Twojego związku bo ani nic o nim nie wiem ani to moja sprawa. Chodziło mi o to jedno słowo również nie w odniesieniu do Twojego związku, ale w szerszym kontekscie- nie używajmy słowa wina mówiąc o niepłodności. To dosc podstawowa sugestia psychologiczna, bo słowo to niesie za sobą negatywny ładunek i ludzie sami sobie potem wmawiaja-moja wina. Tylko tyle i pełen luz.
            • katarzyna.br Re: spróbujmy nie mówić o winie 16.08.13, 15:04
              ok
    • jeza_bell Urodziłam dwójkę 13.08.13, 21:22
      ... mając powyżej 35+

      Wyniki w pierwszej ciąży były rewelacyjne- NT idealne, przepływy tudzież, więc mój lekarz nawet nie namawiał mnie na prenatalne- dziecko zdrowe, donoszone, obecnie 4,5 letnie bardzo inteligentne.

      Maluch w kolejnej ciąży znów bez zastrzeżeń jednak dla swojego spokoju prenatalne zrobiłam, również PAPPA- wyniki bardzo dobre.
      Dzieciak urodził się zdrowy, obecnie ponad 2 letni świetnie rozwijający się fizycznie i psychicznie, mądry, inteligenty i słodki.

      Obaj karmieni piersią- młodszy do ukończenia 2 roku życia.
      Nigdy w swoim życiu nie chorowali, a pediatrę znamy jedynie z wizyt bilansowych i szczepiennych.

      Odwagi zatem życzę i pozytywnego spojrzenia w przyszłość smile

      Pozdrawiam, jeza.


      • ca.melia Re: Urodziłam dwójkę 16.08.13, 14:19
        Hej

        skończyłam 36 lat, zaliczyłam 3 poronienia nie wiadomo dlaczego. Do badań genetycznych w 13 tyg podchodziłam z drżeniem serca, test Pappa mnie przerażał. Wyniki zaskoczyły, bo wyszło z nich, że mam lat 15 a nie owe 36, i stosowne dla "piętnastolatki " ryzyko wad genetycznych.

        teraz spokojnie czekam na Synka. Acz ciążę fizycznie znoszę znacznie gorzej niż 12 lat temu z córką.

        Pozdrawiam
    • mary4 Re: Wady genetyczne < 35 r.ż. 27.08.13, 13:02
      wg mnie powinnaś zrobić Kariotyp (prywatnie kolo 500zl -kosztował) lub na kase 2-3 mce czekania
      dalej zrobić rezerwe jajkową i dalej o ile po konsultacjach z genetykiem co do kariotypu okaze sie ze mozesz mieć lub donosić dziecko to
      wybrac obcje inv pgd (koszt dodatkowy +/- 9tyś) , lub dawcę jajeczka lub obu (koszt chyba 10tyś minimim 3 zarodki)
      teoretycznie np invicta robi zabiegi inv do 45 r. ż.
      jak bys miala jakieś pytanie to daj znac na mary4@gazeta.pl
      troche z tego przeszłam i obecnie czekam na weryfikacje wynikow transferowych
      pozdrawiam serdecznie
      • jeza_bell Kariotyp? 27.08.13, 17:39
        mary4 napisała:

        > wg mnie powinnaś zrobić Kariotyp

        Po pierwszym poronieniu?
        Nie przesadzasz?

        • mary4 Re: Kariotyp? 27.08.13, 17:54
          Kariotyp roboi sie zawsze aby miec pewność ze jest sie zdrowym i czy dziecko tego tez nie złapie, np skłonność do zespółu downa, czy poronien, mutacja gena tez wyjdzie i wiele innych "paskuctw"
          moja kuzynka nie wiedziala, ze maz ma zmiany genetyczne i dziecko urodzilo sie w 7mym miesiacu i zmarlo po 7 dniach powód wyszedl po...mimo ze jej kariotyp jest prawidłowy, dziecko złapałp po ojcu i kariotypie z pobrnej krwi dziecka wyszło bardziej goszej niz u ojca...

          uważam ze to badane wiele moze powiedziec a czy ktos to zrobi czy nie... inna bajka
          wiem napewno ze ja mialam wczesne poronienia i nie wiedzialam o tym badaniu po nim wyszło dlaczego.., i doslownie moja wada to wskazuje itd..

          pozdrawiam Mary4
          • jeza_bell Re: Kariotyp? 27.08.13, 18:38
            mary4 napisała:

            > np skłonność do zespółu downa,

            ZD w nielicznych tylko przypadkach (ok 2%) jest dziedziczny, reszta to czysty przypadek i złośliwość losu.
            Aby ustalić, w których rodzinach zespół Downa jest odziedziczony, konieczne jest określenie formy nieprawidłowego kariotypu u dziecka, a w przypadku autorki wątku nie ma przecież o tym mowy.

            > czy poronien,

            Za poronienia odpowiada gros elementów w tym stan zdrowia matki, jej przeszłość ginekologiczno- położnicza, immunologia itp

            > moja kuzynka nie wiedziala, ze maz ma zmiany genetyczne i dziecko urodzilo sie
            > w 7mym miesiacu i

            Ale przecież prawie NIKT w pierwszej ciąży ( lub kolejnej) aż do momentu narodzin/ poronienia chorego dziecka nie ma o tym pojęcia i całe szczęście, bo ludzkość wyginęłaby z obawy przed możliwością niepełnosprawności potomstwa wink

            > wiem napewno ze ja mialam wczesne poronienia i nie wiedzialam o tym badaniu po
            > nim wyszło dlaczego

            No właśnie- wczesnE poronieniA, a więc więcej niż jedno.

            To co proponujesz autorce to wyciąganie armaty przeciwko muszce. Wszystko ma swój czas i swoją kolejność, a najlepiej jest w tym zorientowany lekarz prowadzący, który w razie konieczności z pewnością takie badanie by zlecił.

            Pozdrawiam

        • malinaimieta Re: Kariotyp? 29.08.13, 11:26
          a lepiej czekać na kolejne? jak jest możłiwość to niech robi dziewczyna
          • wiosennie1 Re: Kariotyp? 29.08.13, 13:26
            Zgadzam się. Nie warto czekać - wiem z doświadczenia...
    • magnolia234 Re: Wady genetyczne < 35 r.ż. 27.08.13, 17:08
      Popieram dziewczyny piszace wyzej: mlode kobiety tez ronia ciaze a przyczyna sa glownie wady zarodka- po prostu selekcja naturalna. To w zadnym stopniu nie przesadza o powodzeniu nastepnej ciazy. Ja rowniez mieszkam za granica I tutaj ciaze po 35 roku zycia to norma a przed 30 zadna z moich znajomych nie-Polek nie urodzila dziecka (tutaj panuje wogole inny styl zycia ale to juz temat na inny watek). Dopiero ciaze po 42-43 roku zycia sa uwazane za podwyzszonego ryzyka. Jak masz tak duze watpliwosci to rzeczywiscie zrob badania genetyczne ale ja bym po prostu radzila wiecej optymizmu I wiary ze wszystko bedzie jednak dobrze, bo poki co, nie ma zadnych przeslanek swiadczacych o tym ze urodzisz chore dziecko

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka