lili.80 09.11.13, 14:16 Cześć, czy któraś z was podchodzi lub podchodziła do in vitro w Warszawie? chętnie się podzielę i dowiem o procedurach i zasad w różnych Klinikach - zaczynam się zastanawiać nad zmianą Kliniki. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
boskajola Re: In vitro - Warszawa 09.11.13, 20:24 Ja wczesniej w novum, ivf i 2 crio nieudane, teraz zaczynam w invimedzie z refundacji. A Ty? Odpowiedz Link Zgłoś
lili.80 Re: In vitro - Warszawa 09.11.13, 21:47 ja właśnie w invimedzie od 3 lat ;/ 1 ivf i jedno crio, zastanawiałam się nad novum właśnie ale strasznie daleko są a jak wiemy trzeba się nabiegać na usg itd, czemu zrezygnowałaś z novum? Odpowiedz Link Zgłoś
boskajola Re: In vitro - Warszawa 11.11.13, 09:39 W novum nie bylo miejsc z programu, z tego co wiem, nie maja na miejsc na caly 2014. Wydaje mi sie, ze podejscie jest podobne, chociaz w novum czulam sie jakos bardziej poinforowana. U kogo leczylas sie w invimedzie?ja u dworniaka Odpowiedz Link Zgłoś
boskajola Re: In vitro - Warszawa 11.11.13, 09:41 Kiedy testujesz? Moze sie uda i ten dylemat wyboru kliniki nie bedzie potrzenny Odpowiedz Link Zgłoś
lili.80 Re: In vitro - Warszawa 11.11.13, 11:25 powinnam testować w czwartek ale raczej nic z tego brzuch mnie boli jak na okres i mam dokładnie tak samo jak za 1 razem. Mnie właśnie najbardziej denerwuje brak informacji, o wszystko się muszę dopytywać. powiedz mi czy do crio brałaś jakieś leki? Bo ja mam tylko duphaston i się zastanawiam czy to wystarczy, naczytałam się tutaj że dziewczyny biorą jeszcze luteinę, a jak zapytałam lekarza to usłyszałam, że do crio nie trzeba. koniec tematu.. Odpowiedz Link Zgłoś
boskajola Re: In vitro - Warszawa 12.11.13, 08:51 Bralam luteine i encorton. Dawki luetiny mialam takie, jak przh transferze swiezych, chyba 3x3 dziennie. Jakie dawki duphastonu? A brzuch jeszcze o niczym nie swiadczy. Powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
eva-braun Re: In vitro - Warszawa 12.11.13, 09:12 ja swoje 9 transferów (6 programów ICSI) przechodziłam w Novum. Nie miałam zamiaru zmieniać kliniki mimo wielu niepowodzeń - czułam się tam dobrze "zaopiekowana", lekarze proponowali różne protokoły, różne leki stymulujące, byłam zawsze dobrze poinformowana. Szczerze, to trochę mi tego brakuje, ale to chyba jakies zboczenie po tych wszystkich latach jeżdżenia tam Odpowiedz Link Zgłoś
lili.80 Re: In vitro - Warszawa 12.11.13, 11:31 Eva cudownie ale obym do 9 razy nie musiała czekać Odpowiedz Link Zgłoś
boskajola Re: In vitro - Warszawa 14.11.13, 11:05 Eva, a gdzie się udało? jakie u Ciebie były przyczyny niepowodzeń? Odpowiedz Link Zgłoś
eva-braun Re: In vitro - Warszawa 15.11.13, 11:14 udało się w Novum Niepowodzenia spowodowane były raczej kiepskimi zarodkami, bo u M. nasienie bardzo słabe, choć mimo to zapładniały się zawsze niemal wszystkie dojrzałe komórki i zarodki świetnie się dzieliły (czasami w 3 dobie wchodziły juz w fazę kompaktującą). Zawsze też wszystkie dotrwały do mrożenia, wszystkie się rozmrażały, podejmowały dalszy proces podziału, bez problemu rozmroziły się też zamrażane oocyty. A jednak do zagnieżdżeń nie dochodziło, tzn. raz HCG doszło do 17, więc była c.biechemiczna i raz puste jajo, co zakończyło się łyżeczkowaniem. Jednak oczekiwany efekt w końcu został osiągnięty Odpowiedz Link Zgłoś
mirabela84 Re: In vitro - Warszawa 15.11.13, 15:00 eva gratulacje to po pierwsze. Czy jest jakaś szansa żeby mogła się z Tobą skontaktować nie na forum, chciałam Ci zadać parę szczegółowych pytań i skorzystać z twojego doświadczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
eva-braun Re: In vitro - Warszawa 03.12.13, 17:26 mirabela, sorry, nie widziała wcześniej Twojego postu, oczywiście, możesz się kontaktować np.na GG 10892 lub mail ewaq@gazeta.pl Odpowiedz Link Zgłoś
sopelek09 Re: In vitro - Warszawa 15.11.13, 13:26 Cześć Dziewczyny Zastanawiam się nad wyborem kliniki/lekarza w Warszawie, która by pokierowała mną. Od 1,5 roku mieszkam w okolicach trafiłam na super lekarza (jednak nie specjalista )przy mojej 2 ciąży, która okazała się zaśniadową po 6 miesiącach po uzyskaniu zielonego światła dowiedziałam się że mam problem z prolaktyną oprócz tego jestem nosicielką wadliwego genu podwójnej mutacji MTHFR. Jak narazie każda moja ciąża kończy się tragicznym porodem bez znieczulenia (pierwszy syn 2008 rok całkowity bezczaszkowiec z rozszczepem kręgosłupa - zdecydowałam się przerwać ciążę, 2012 rok córeczka uduszenie przez zaśniad) teraz mój narzeczony zdecydował się przebadać jego wyniki nie są najlepsze (mimo że ma syna) co w połączeniu mnie i jego sprawia że nie możemy zajść. Zastanawiam się czy zmienić lekarza na specjalistę zajmującego się takimi lub podobnymi przypadkami może jakiegoś polecicie. Boje się in vitro całego procesu już tyle przeszłam (dopiero co rok minął po ostatnim porodzie), że chcę podjąć świadomą decyzję i chcę wiedzieć na co muszę się przygotować te z was, które już przeszły ten proces proszę o poradę. Odpowiedz Link Zgłoś