Jakieś 3 lata temu wyszły mi znaczne podwyższone przeciwciała przeciwtarczycowe, hormony były w normie. W następnym badaniu przeciwciała podwyższone, chociaż już nie tak bardzo, hormony tarczycy w normie. Ponieważ starałam się o dziecko skonsultowałam wyniki z dwoma endokrynologami. Po badaniu Usg opinia pierwszego : żadnych zmian w tarczycy, hormony w normie, a przeciwciała podwyższone zdazają się obecnie często- nie ma powodów do niepokoju, pokazać się na początku ciąży. Opinia drugiego: nie powinno być problemów z zajściem w ciążę, w ciąży będzie konieczna pewnie suplementacja. Uspokoiłam się, kontrolowałam TSh okresowo, było w normie.
W grudniu zapadła decyzja o in vitro( czynnik męski). Na początku roku powtórzyłam Tsh- raz było nieco powyżej normy, za drugim razem ok 3,5. Ginekolog stwierdził, że ok. Juto mam mieć punkcję, właśnie odebrałam wyniki badań, przy okazji zrobiłam sobie jeszcze raz TSh i okazało się,że jest 5

.
I się zestresowałam. Wiem, że teraz muszę po prostu zrobić punkcję i porozmawiać, co dalej, ale może ktoś miał podobnie i coś napisze. Przepraszam, że tak się rozwlekłam z tym opisem