joa344
20.10.04, 19:23
za miesiac zaczynam stymulacje do drugiej proby in vitro.Mam 37 lat i mnostwo
lat zmarnowanych przez niekompetentnych lekarzy.Bardzo pragne, zeby sie udalo
ale jednoczesnie zdaje sobie sprawe, ze szanse so ok 25%.Niby u nas wszystko
ok, a jednak nie udaje sie.Leki juz kupilam.Sa w lodowce i czekaja.To
wszystko pochlania mnostwo pieniedzy no i z jednej strony daje nadzieje, a z
drugiej ja odbiera.Staram sie o tym nie myslec i podejsc do programu na
spokojnie.Ostanio mi sie udalo, ale jednak rozczaroanie bylo duze.Nie, nie
zalamalismy sie, ale ja nie jestem juz dobrej mysli.Mojej kolezance udalo sie
za 7 podejsciem, kiedy juz wszyscy stracili nadzieje i ona tez.Mysle, ze
takie rozmowy tu na forum sa bardzo pomocne.Wiem, ze nie jestesmy sami.Inni
maja te same problemy.Piszcie....