docik123 09.11.04, 20:25 Witajcie Starmy się od 6 miesiecy... Napiszcie proszę, czy ukrywać kłopoty z zaciążeniem, czy nie? Chodzi mi o znajomych, rodzinę, koleżanki z pracy itp? Z góry dziękuję za odpowiedzi. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
marta126 Re: Ukrywać kłopoty??? 09.11.04, 20:29 mam to samo, dokładnie taki sam okres starań, jescze nic nikomu nie mówiłam, choć mama z utęsknieniem czeka Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
maretina Re: Ukrywać kłopoty??? 09.11.04, 21:46 mialam 4 ciaze, zadna nie zakonczyla sie szczesliwie. nie ukrywam, nie trabie w pracy po kazdej, tam wiedza o dwoch... z rezta dwie byly biochemiczne tylko zatem blisko prawdy. ja jako kobieta nie widze roznicy miedzy ciaza zwykla a biochemiczna. w rodzinie wiedza wszyscy, nie mam klopotliwych pytan, ewentualnie pytanie jak bylo na wizycie u ginekologa, czy jest ok. mowie tyle ile potrzebuje, ile chce, nikt nie naciska i chwala im za to. gdybym miala to wszystko trzymac w sobie peklabym z emocji.gadanie pomaga. Odpowiedz Link Zgłoś
ae_iwona Re: Ukrywać kłopoty??? 09.11.04, 20:30 6 miesiecy to chyba nie jest dlugo, jak na starania, a czy masz zrobione jakies badania, hormony? czy ukrywac? przeciez nie zrobiliscie z mezem nic zlego? to nie jest zadne przestepstwo, nie uwazam zeby to mogl byc powod do wstydu, jak widzisz takie problemu ma teraz wiele kobiet, nie czuj sie gorsza badz inna, wiesz wiele kobiet o tym nie mowi i co za tym idzie nie wiem ze problem nie dotyczy tylko ich i zamyka sie w sobie pogorszajac tylko stres zwiazany z brakiem, przeczytaj artykul w Wysokich obcasch ktory sie chyba wczoraj ukazal a zobaczysz...alez ze mnie psycholog, mam nadzieje ze ci pomoglam Odpowiedz Link Zgłoś
maja28 Re: Ukrywać kłopoty??? 09.11.04, 21:20 Hej, staramy sie o dzidze od ok. roku. Powiedzialam znajomym i rodzinie, ze nam nie wychodzi. Od tej pory kazda rozmowa sprowadza sie do pytania "no i jak. w ciazy nie jestes?". to pytanie doprowadza mnie do szalu... Odpowiedz Link Zgłoś
docik123 Re: Ukrywać kłopoty??? 09.11.04, 21:35 Powiedziałam mamie, najbliższym przyjaciółkom... Wiem, ze to nie nasza wina, ale jakos obawiam sie..zwłaszca jeśli chodzi o ludzi z pracy...obawiam sie, że pracodawca zacznie o mnie myśleć: chce zajść w ciaze, bedzie na zwolnieniu, potem macierzyński itp. Moja szefowa takze ma kłopoty, ale powiedziała mi o tym w wielkim sekrecie, w przypływie uczuć (nie mamy super kontaktu)...reszta pracowników sie domyśla, ale ona im nie powiedziałą (raczej)... Czasami załowałam, ze byłam z ludzmi szczera - potem to wykorzystywano i... bolała... Pomyśle o tym jeszcze.... Aha, na razie żadnych badań nie robiłam.. mam zlecone, ale czekam na @ ... juz 107 dni.Dziękuję za Wasze odpowiedzi i czekam na kolejne komentarze. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
cetka Re: Ukrywać kłopoty??? 09.11.04, 21:37 tez tak mam i ju zwiecej tego bledu nie zrobie. myslalam, ze beda taktownie czekali, az cos sama powiem. w koncu po co mam mowic, jak zmieniac leki ,robie nowe badania i nic z rodziny nikomu nie powiedzialam i na pewno nie powiem. Odpowiedz Link Zgłoś
gosia.testy Re: Ukrywać kłopoty??? 09.11.04, 21:36 Pół roku to jescze nie tak długo i nie musi oznaczac problemów Osobiście nie chwalę sie wszystkim moim znajomym i rodzinie, że sie staramy (też już około 6 miesiecy). Chce uniknąć ciągłych pytań "i co ? juz?", bo wiem, ze u mnie to może jescze długo potrwać, jeżeli wogóle sie kiedyś zakończy.... Odpowiedz Link Zgłoś
maretina Re: Ukrywać kłopoty??? 09.11.04, 21:41 po pierwsze 6 miesiecy w staraniach to malo. wiem, ze chcialabys juz, teraz, ale to naprawde jeszcze nic niepokojacego. jesli mimo to czujesz strach. niepewnosc, mozesz pojsc w polowie cyklu zrobic usg, sprawdzisz czy masz pecherzyk dominujacy, zapytaj lekarza na kiedy przewiduje pekniecie, idz to potwierdz na usg. jesli maz na tym etapie chce wspolpracowac zeby ochlodzic Twoje goraczkowe mysli to moze zrobic badania nasienia. uwazam jednak, ze po prostu sami zajdziecie niedlugo, obserwuj szyjke i sluz i wtedy sie kochajcie Odpowiedz Link Zgłoś
agakra Re: Ukrywać kłopoty??? 09.11.04, 21:50 my najbliższym znajomym i teściom powiedzieliśmy, że to nie jest takie proste, że w naszym przypadku musimy pomóc rodzinie. Nauczyłam się mówić, że mamy problem i wcale się tego nie wstydzę. Także nasi najbliżsi wiedząi nie zadają pytań. Natomiast dalsza rodzina i dalsi znajomi nie pytaja, bo wiedzą że prowadzimy intensywny tryb życia, dużo jeżdzimy, zwiedzamy, jeżdzimy na rajdy i się domyślają, że nie mamy czasu na dziecko przy takim trybie życia. Rzeczywiście 6 miesiecy staran to krótko, może tak bardzo się denerwujesz, że się sama blokujesz. Zgadzam się z przedmówczyni, powinnaś wybrać się do lekarza na usg i on na pewno rozwieje twoje watpliwosci. Odpowiedz Link Zgłoś
pollla Re: Ukrywać kłopoty??? 10.11.04, 16:44 Dokładnie wie oczywiście moja mama. Reszta mojej najbliższej rodziny ma jakieś blade pojęcie, ale są kochani i taktowni i nie zadają pytań. Rodzina męża nic nie wie, podobnie znajomi. Jakoś nie chce robić z tego sensacji. Nie chcę też współczucia. Jak się uda ogłoszę to na billboardach. A tak poważnie dobrze jest znależć osobę, z która można podzielić się swoimi przeżyciami - nawet taka anonimową na forum. To pomaga. Odpowiedz Link Zgłoś
docik123 Re: Ukrywać kłopoty??? 10.11.04, 20:52 Bardzo Wam wszystkim dziekuje za odpowiedzi...te rozmowy rzeczywiscie wiele dają...Dziekuje!!!...i nadal jestem wśród WAS. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
pszczolka2 Re: Ukrywać kłopoty??? 10.11.04, 21:25 Powiedziałam o moich problemach "wszystkim" bez wyjątku i to Mi bardzo pomogło. Zdałam sobie sprawe, że mówiąc o tym będzie lżej Mi i osobą łatwiej będzie na ten temat mówić a nie wciąż "kiedy będziecie mieć dziecko, już czas itd...) Jest to bardzo trudne mówienie o tym, ale będąc szczerym z samym sobą-łatwiej jest się otworzyć otoczeniu. Życzę powodzenia w otwarciu się i pozdrawiam. 29 cykl starań - jestem już zmęczona Odpowiedz Link Zgłoś
ewa.analityk1 Re: Ukrywać kłopoty??? 11.11.04, 00:05 przed pierwszą ciążą skrywałam szczętnie dusząc w sobie, a potem na pytania kiedy dziecko odpowiadałam że mam chorą tarczycę i ciężko będzie. Teraz zaś już więcej dzieci mieć nie mogę i jak ktoś coś chlapnie to mówię mu to prosto w oczy. Ale nie trąbię o tym na ulicy i co najdziwniejsze wcześniej miałam poczucie, że jestem gorsza jakaś wybrakowana, a teraz mi to nie przeszkadza Odpowiedz Link Zgłoś
asiaku Re: Ukrywać kłopoty??? 11.11.04, 10:00 Moim zdaniem - nie ukrywać. Możliwość rozmawiania o problemie z mamą, bratową, przyjaciółką działa na mnie jak rodzaj psychoterapii. Zawsze mogę liczyć na zrozumienie i wsparcie. Nie ma wokół mnie ciekawskich, nietaktownych pytań i domysłów. Mi osobiście jest łatwiej przez to przechodzic, kiedy nie mam poczucia osamotnienia. Ale wiem, że każda z nas przechodzi to na swój sposób. Ja czuję sie lepiej jak sie wygadam komuś życzliwemu. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś