Dodaj do ulubionych

watek na lzy ze smiechu:)

29.11.04, 19:51
www.mmj.pl/~cichy/motylek.swf
potrzebne glosnikismile
Obserwuj wątek
    • maretina porady "medyczne"dla wlascicieli kotow:) 29.11.04, 19:53
      Jak zaaplikować kotu tabletkę

      1. Wez kota na rece i otocz go lewym ramieniem tak, jak sie trzyma niemowle.
      Umiesc palec wskazujacy i kciuk prawej reki po obu stronach pyska i nacisnij
      lekko trzymajsc tabletke w pozostalych palcach prawej reki. Gdy kot otworzy
      pysk wpusc tabletke, pozwól kotu zamknac pysk i przelknac.
      2. Podnies tabletke z podlogi i wyciagnij kota spod tapczanu. Ponownie otocz
      kota lewym ramieniem i powtórz caly proces jeszcze raz.
      3. Wyciagnij kota z sypialni i wyrzuc rozmamlana juz tabletke.
      4. Wyjmij nowa tabletke z opakowania, otocz kota lewym ramieniem
      jednoczesnie trzymajac lewa reka wierzgajace tylne nogi. Rozewrzyj pysk kota
      i palcem wskazujacym prawej reki wepchnij tabletke tak gleboko jak sie da.
      Przytrzymaj kotu zamkniety pysk i policz do dziesieciu.
      5. Wyciagnij tabletke z akwarium a kota z garderoby. Zawolaj zone do pomocy.
      6. Przydus kota do podlogi klinujac go miedzy kolanami jednoczesnie
      trzymajac wierzgajace przednie i tylnie lapy. Nie zwracaj uwagi na niskie
      warczace odglosy wydawane w tym czasie przez kota. Niech zona przytrzyma
      glowe kota jednoczesnie wpychajac mu drewniana linijke miedzy zeby.
      Nastepnie wsun tabletke wzdluz linijki miedzy rozwarte zeby i intensywnie
      poglaszcz kota po gardle co skloni go do przelkniecia.
      7. Wyciagnij kota siedzacego na karniszach i rozpakuj nowa tabletke. Zanotuj
      sobie, zeby wymienic firanki. Pozbieraj kawalki porcelany z potluczonej
      wazy, mozesz je posklejac pózniej.
      8. Owin kota w recznik kapielowy, a nastepnie niech zona polozy sie na kocie
      tak, zeby tylko jego glowa wystawala spod jej pachy. Umiesc tabletke w
      srodku plastikowej rurki do napojów. Przy pomocy olówka otwórz kotu pysk i
      wcisnawszy rurke miedzy rozwarte zeby mocno wdmuchnij tabletke do srodka.
      9. Sprawdz na opakowaniu, czy tabletki nie sa szkodliwe dla ludzi, a
      nastepnie wypij jedna butelke piwa zeby pozbyc sie nieprzyjemnego smaku w
      ustach. Zabandazuj zonie rozdrapane ramie, a nastepnie przy pomocy cieplej
      wody z mydlem usun plamy krwi z dywanu.
      10. Przynies kota z altanki sasiada. Rozpakuj nastepna tabletke. Przygotuj
      nastepna butelke piwa. Umiesc kota w drzwiczkach od kredensu tak, zeby przez
      szczeline wystawala tylko jego glowa. Rozewrzyj mu pysk lyzeczka od herbaty
      i przy pomocy gumki "recepturki" strzel tabletka miedzy rozwarte zeby.
      11. Przynies srubokret i przykrec wyrwane zawiasy z drzwiczek na swoje
      miejsce. Wypij piwo. Wez butelke wódki. Nalej do kieliszka i wypij. Przylóz
      zimny kompres do policzka i sprawdz, kiedy ostatnio byles szczepiony na
      tezec. Przemyj policzek wódka w celu zdezynfekowania rany i wypij kolejny
      kieliszek aby ukoic ból. Podarta koszule mozesz juz wyrzucic.
      12. Zadzwon po straz pozarna, zeby sciagneli tego pier... kota z drzewa.
      Przepros sasiada, który wjechal samochodem w plot próbujac ominac kota
      przebiegajacego przez ulice. Wyjmij kolejna tabletke z opakowania.
      13. Skrepuj tego drania przy pomocy sznurka od bielizny zwiazujac razem
      przednie i tylnie lapy, a nastepnie przywiaz go do nogi od stolu. Wez grube
      skórzane rekawice ogrodnicze. Wcisnij tabletke kotu do gardla popychajac
      duzym kawalkiem poledwicy wieprzowej. Juz nie musisz byc delikatny.
      Przytrzymaj glowe kota pionowo i wlej mu dwie szklanki wody wprost do gardla
      zeby splukac tabletke.
      14. Wypij pozostala wódke z butelki. Pozwól zonie zawiezc sie na pogotowie.
      Siedz spokojnie, zeby doktor mógl zaszyc ci ramie i wyjac resztki tabletki z
      oka. Po drodze do domu wstap do sklepu meblowego i kup nowy stól.
      15. Zadzwon do schroniska dla zwierzat, zeby zabrali tego mutanta z piekla
      rodem i sprawdz, czy pobliskim sklepie zoologicznym nie maja chomików.
      JAK ZAAPLIKOWAC PSU TABLETKE
      1. Zawin tabletke w plaster szynki i zawolaj psa.
      • invicta1 Re: porady "medyczne"dla wlascicieli kotow:) 29.11.04, 22:07
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14&w=18042418&a=18043266
        • dorotkap2 drobne przyjemności 29.11.04, 22:23
          www.zosia.piasta.pl/przyjemnosci.htmpozdrawiam
          • cetka Re: drobne przyjemności 30.11.04, 17:21
            strona nie otwiera siesad
            • pietrek666 A spróbuj tak: 30.11.04, 17:26
            • pietrek666 Sorki, jeszcze raz 30.11.04, 17:27
              www.zosia.piasta.pl/przyjemnosci.htm
            • dorotkap2 Re: drobne przyjemności 30.11.04, 17:35
              już poprawiam www.zosia.piasta.pl/przyjemnosci.htm
    • invicta1 Re: watek na lzy ze smiechu:) 29.11.04, 22:42
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=17517446&v=2&s=0
      • aga2831a kawał 30.11.04, 09:09
        Kobieta u seksuologa
        - Co mam robić panie doktorze, mąż mnie nie zaspokaja?
        - Proszę pani, ja mogę cos pani przepisać, ale może znalazłaby pani sobie
        kochanka. W sumie mąż nie musi o niczym wiedzieć.
        - Mam panie doktorze, też nie wystarcza.
        - Droga pani, a gdzie jest powiedziane, że to ma być jeden?
        - Mam ich dziesięciu i wciąż to za mało.
        - DOBRZE, przepiszę pani jakieś hormony i za dwa tygodnie przyjdzie
        pani do kontroli.
        Kobieta wraca do domu kładzie receptę przed mężem:
        - Widzisz! .... żadna dziwka, tylko chora jestem
    • pietrek666 Szczyt głupoty 30.11.04, 10:14
      W sobotę byliśmy na imprezie do szóstej rano, żeby się wyszaleć przed Adwentem,
      a w niedzielę położyliśmy się dopiero koło północy. W poniedziałek wstałem tak
      zaspany, że trzy razy pomyliłem się wbijając PIN w telefon i pół godziny
      zmarnowałem na szukanie kartki z PUK-iem. Oczywiście spóźniłem się te pół
      godziny do pracy. Zawsze obiecuję sobie, że powielę tą kartkę i schowam w
      różnych miejscach, ale na obietnicach się kończy.
      Na porannej fajce wśród ludzi z pracy opowiedziałem tą historię. Na co
      odpowiedziała mi niezbyt rozgarnięta koleżanka:
      -Ja tam się nie boję, że zapomnę, bo te numery mam wpisane jako SMS w komórkę...

      Gdyby głupota mogła latać...
      • pietrek666 Przypomniał mi się taki stary kawał 30.11.04, 11:45
        W przyszłym tygodniu idę do urologa i już sie boję. Może dlatego mi się
        przypomniał...
        Przychodzi facet do urologa i mówi stanowczym tonem:
        Facet-Panie doktorze proszę mnie wykastrować!
        Urolog- Ależ proszę Pana może powinien się Pan nad tym zastanowić?
        F-Panie doktorze, w tej chwili proszę mnie wykastrować!!!
        U-Ależ prosę Pana...
        F-Mówię kategorycznie, w tej chwili proszę mnie wykastrować!!!
        U-No dobrze jeżeli Pana tak nalega.
        I wykonał zabieg...
        Po zabiegu zbliża się do leżanki lekarz i mówi:
        U-Skąd ta stanowczość u Pana?
        F-Wie Pan Panie doktorze, bałem się, że w ostatniej chwili się rozmyślę. A
        bardzo kocham moją narzeczoną.
        U-No to jak to. Wykastrował się Pan, bo narzeczona chciała.
        F-A bo wiem Pan doktor, ona jest starozakonna, z bardzo religijnej rodziny...
        U-Ale Żydzi to się... chyba... brzezają?
        F-Tak? A co ja powiedziałem?
        • maretina Re: Przypomniał mi się taki stary kawał 30.11.04, 11:50
          zmrozil mnie ten kawal!!!smile)))
    • maretina wampiry:-))) 30.11.04, 12:40
      --------------------------------------------------------------------------------
      W starej wieży na pustkowiu siedzą sobie nocą trzy wampiry i grają w karty.
      Grają, grają, noc mija i zrobili się głodni. Jeden mówi:
      - Grajcie we dwóch, ja idę coś wrzucić na ruszt.
      Długo nie trwało i wrócił. Usta umazane krwią...
      - Znacie te wioskę na południe stad?
      - Tak
      - No to już jej nie ma. Wyssałem ich co do jednego...
      Drugi wampir wstaje:
      - Dobra, teraz wy grajcie a ja napełnię żołądek.
      Długo nie trwało i wrócił. Usta umazane krwią...
      - Znacie to miasteczko na zachód stad?
      - No...
      - Nikt już tam nie mieszka, he, he..., be-ek!
      Trzeci wampir wychodzi, rzucając w drzwiach:
      - Teraz ja, niedługo wracam.
      Wraca jeszcze szybciej niż tamci. Ociężale wchodzi do komnaty. Twarz
      cala we krwi.
      - A ty gdzie byłeś?
      - Nigdzie. Wyjebałem się na schodach...
    • agat78 Re: watek na lzy ze smiechu:) 30.11.04, 12:51
      PGR zatrudnił młodego weterynarza. Dyrektor postanowił sprawdzić jego
      miejętności i pyta:
      - Czy zna pan język zwierząt? Bo poprzedni lekarz znał.
      - Ależ oczywiście, że znam.
      Ale dyrektor nie uwierzył i postanowił to sprawdzić. Poszli więc do obory
      i stanęli obok krowy a krowa:
      - Muuuuu, muuuuu!
      Dyrektor chytrze podpytuje:
      - No i co, panie kolego, powiedziała nam krasula?
      Weterynarz tłumaczy, że w zeszłym roku dała 2000 litrów mleka, 1000 poszło
      do mleczarni a 1000 gdzieś wcięło. Na twarzy dyrektora pojawiło się
      zakłopotanie, ale cóż idą dalej. Zatrzymali się obok maciory a maciora:
      - Kwiiiiii, kwiiiii.
      - A ta co powiedziała? - pyta dyrektor.
      - Mówi, że w tamtym roku miała 15 prosiąt, 7 poszło na skup a resztę
      gdzieś wcięło.
      Dyrektor mocno już wkurzony, mówi, że koniec testu i że weterynarz ma
      posadę. Wracają do gabinetu a przez podwórko biegnie koza i się drze:
      - Meeeeeeee, Meeeeeeeee...
      Dyrektor jednym susem znalazł się przy niej, zacisnął ręce na jej pysku i
      cicho szepcze:
      - Zamknij się idiotko! To było tylko raz i na dodatek po pijaku...!!!
    • agat78 Uniwersyteckie :) 30.11.04, 12:58
      Jakis tam wykład:
      Byl sobie profesor, ktory nie mial dloni i poslugiwal sie proteza.
      Pierwszy wyklad tradycyjnie zaczynal kuracja wstrzasowa.
      - Przywitajcie sie, ja nie mam czasu.
      I rzucal reke z plastiku w tlum.
      (Uniwersytet Opolski)

      Niedzwiedz:
      Po nieudanym egzaminie student w gabinecie u profesora:
      - Bo ja panie profesorze chcia?em poprawic t? dwoj?...
      - Alez oczywiscie, poprosze indeks... ( po czym profesor bierze
      pioro i zgrabnym ruchem poprawia dwoje w indeksie tak aby była
      wyrazniejsza) ...prosze bardzo.
      Politechnika Gdanska)

      Dr Bialy:
      - Jak chcecie rozmawiac przez komork? na zajeciach, to kupcie sobie
      dmuchana budke telefoniczna i postawcie w kacie sali żebym was nie slyszal.
      W tej samej chwili dzwoni komorka Dr Bialego na co on stwierdza:
      - Przepraszam Panstwa ide sobie kupic budke.
      I wyszedl.
      (Akademia Rolnicza we Wrocławiu)

      Dr Z.:
      Cwiczenia z historii mysli politycznej.
      Dr Z. bardzo nie lubi, jak ktos się spoznia. Po 15 minutach otwieraja
      sie drzwi. Wchodzi zasapany kumpel i od drzwi nawijka:
      - Bardzo przepraszam, ale zasiedzialem si? w bibliotece.
      - Tak? A czego pan tam szukal? - pyta dr Z.
      - Czytalem dziela Sokratesa...
      - I gdzie je pan znalazl? W naszej bibliotece?
      - Tak, wlasnie w naszej bibliotece!
      - To gratuluje, jest pan pierwszym czlowiekiem na ziemi, który
      znalazl dziela Sokratesa...
      ( Uniwersytet A.Mickiewicza)

      Wykład z fizyki dla I roku chemii:
      Profesor B. na wykladzie przepisywal skrypt na tablice. Pewnego dnia
      (wszyscy tradycyjnie nie notowali, tylko co najwy?ej trzymali
      otwarte skrypty) narysowal wykres i kolko na nim. Cala sala patrzy z
      nieukrywanym zaskoczeniem na profesora, bo nikt czegos takiego tam
      nie mial.
      Profesor zauwazyl to, spojrzal uwazniej na swoja ksiazke, po czym
      zmazal kolko, mowiac:
      - Przepraszam, kubek mi sie odbil.
      ( Uniwersytet Jagiellonski)

      Mgr Wiedzmin na zaliczeniu metrologii 2:
      - Wie pan co, ja w tym momencie czuje sie jak sejmowa komisja sledcza.
      Zadalem panu pytanie, pan mi odpowiedzial, a ja nie rozumiem
      wlasnego pytania.
      (Politechnika Lubelska)

      Cwiczenia z anatomii:
      - Przed i po zajeciach prosze dyzurnych o policzenie kosci - żeby
      nikt sobie nic nie wzial do domu na pamiatke... albo na zupe...
      (Akademia Medyczna we Wroclawiu)
      • pietrek666 Re: Uniwersyteckie :) 30.11.04, 13:11
        AMG w Gdańsku:
        Pierwsze zajęcia z anatomii człowieka w prosektorium, dziewczyny dostają po
        jednej nodze, kolesie po jedne ręce. Zadanie wypreparować wskazane w ćwiczeniu
        żylkę, albo ścięgienko. W grupie jest jedna ciamajda kompanijna i kolesie, żeby
        mu zrobić kawał schowali mu jego rękę do jego torby. On oczywiście szuka
        wszędzie, ale nie w torbie, wszyscy myślą, że nic z kawału. Ciamajda pyta się
        wszystkich "kolegów". Niestety nikt nic nie wie. W końcu się przełamuje
        podchodzi do dziewczyn i mówi:
        "Przepraszam bardzo. Czy przypadkiem między nogami koleżanek nie zaplątała się
        moja ręka?"
        • aga_lub_marcin Re: Uniwersyteckie :) 30.11.04, 13:56
          Przychodzi wyjątkowo złosliwa klientka do sklepu, marudzi, przebiera w
          towarze ... ekspedientce rośnie ciśnienie...w końcu klientka z wyższością mówi:
          - Poproszę skarpetki. Jasnozielone, albo ciemnozielone, ale nie zielone!!
          Ekspedientka podrywa się z miejsca i cedzi przez zęby:
          - Wie pani co? Niech mnie pani pocałuje w prawy półdupek, albo w lewy półdupek,
          ale nie w dupę!!
    • invicta1 Re: watek na lzy ze smiechu:) 30.11.04, 14:20
      wklejam z ForumHumorum, wątek: autentyczne fragmenty diagnoz lekarskich:

      1. Pacjent ma dwoje nastoletnich dzieci, lecz poza tym nie wykazuje objawów
      choroby psychicznej.

      2. Pacjent uskarża się na ból w klatce piersiowej po ośmiu miesiącach leżenia
      na lewym boku.

      3. Podczas badania kolano było zaczerwienione i obrzęknięte, a na drugi dzień
      zniknęło.

      4. Pacjentka nieustannie szlocha i płacze, wygląda także nieco depresyjnie.

      5. Pacjentka cierpi na depresję od czasu pierwszej wizyty u mnie w 1996.

      6. Wyjątek z wypisu ze szpitala: Żywy, ale bez mojego zezwolenia.

      7. Wyglądający zdrowo zgrzybiały 70-letni mężczyzna, wysoce sprawny umysłowo,
      zaawansowany Alzheimer.

      8. Pacjent odmówił sekcji.

      9. Denat twierdzi że nie miał poprzednich historii samobójstw.

      10. Pacjent twierdzi, że białe krwinki zostawił do badania w i nnym szpitalu.

      11. Historia medyczna pacjenta wygląda zdumiewająco dobrze, przybrał jedynie na
      wadze 20 kg w ciągu trzech ostatnich dni.

      12. Pacjent miał na śniadanie kanapki, a po południu anoreksje.

      13. Notatka z konsultacji: Tak miedzy nami mówiąc, powinno nam się udać
      zapłodnić tę pacjentkę.

      14. Ponieważ pacjentka nie może zajść w ciążę z mężem, powinniśmy za niego nad
      nią popracować.

      15. Pacjent nie ma czucia od palców stóp w dół.

      16. Przebywając na intensywnej terapii pacjentka została przebadana,
      prześwietlona i wysłana do domu.

      17. Skóra pacjenta pozostała sucha i wilgotna.

      18. Pacjent uskarża się na okazjonalne, ciągłe i nieprzerwane bóle głowy.

      19. Pacjent wykazywał pełną przytomność i współpracę i nie odpowiadał na
      pytania.

      20. Pacjentka stwierdziła że na zatwardzenie cierpiała przez większość życia do
      momentu rozwodu.

      21. Badanie rektalne (analne) ujawniło powiększoną tarczycę.

      22. Obie piersi są równe i reagują na światło.

      23. Badanie genitaliów wykazało że pacjent był pochodzenia żydowskiego,
      ponieważ był oberżnięty.

      24. Skóra: nieco blada, ale obecna.

      25. Badanie bioder wykonano pacjentce wieczorem w łóżku.

      26. Pacjent był skonsultowany także przez dr. A., który stwierdził że
      powinniśmy usiąść na tyłku i zgodzić się z jego diagnozą.

      27. Pacjentka nie odczuwa sztywności ani dreszczy, choć jej mąż.

    • pietrek666 Oj, to też wiekowy kawał, wiec go możecie nie znać 30.11.04, 14:33
      W knajpie dla wyrzutków przy cmentarzu siedzi sobie garbus i popija siwuchę.
      Jest bardzo smutny. W pewnej chwili stwierdza, że już ma dosyć wszystkiego i
      postanawia, że się powiesi. Znalazł sznur, poszedł na cmentarz, odnalazł jedyne
      drzewo na środku cmentarza i zaczyna wiązać linę, wchodzi na skrzynkę, już chce
      przełożyć głowę przez pętlę...Wtem pojawia się biała zjawa i rzecze:
      -Wiesz kim jestem?
      -Wiem białą zjawą.
      -A garba masz?
      -Mam.
      Machnęła swoim mlecznym ramieniem nad jego plecami i mówi:
      -No to już nie masz.
      Facio uradowany poleciał do knajpy i krzyczy co mu się wydarzyło. Jeden facet
      bez nogi sobie pomyślał, że jak garbusowi odjęła garba, to moze jemu odda nogę.
      Poleciał na cmentarz, odnalazł drzewo, już ma przełożyć głowę przez
      pętlę...Wtem pojawia się biała zjawa i rzecze:
      -Wiesz kim jestem?
      -Wiem białą zjawą.
      -A garba masz?
      -Nie...
      -No to masz.
    • joisana Re: watek na lzy ze smiechu:) 30.11.04, 15:00



      Opowieść z morałem


      Byłem szczęśliwy. Byłem tak szczęśliwy jak tylko mógłbym to sobie wyobrazić.
      Z moją dziewczyną spotykałem się ponad rok i w końcu zdecydowaliśmy się wziąć
      ślub. Moi rodzice byli naprawdę zachwyceni i pomagali nam we wszystkich
      przygotowaniach do naszego wspólnego życia, przyjaciele cieszyli się razem ze
      mną a moja dziewczyna... była jak spełnienie moich najśmielszych marzeń.
      Tylko jedna rzecz nie dawała mi spokoju - dręczyła i spędzała sen z powiek...
      jej młodsza siostra. Moja przyszła szwagierka miała
      dwadzieścia lat, ubierała wyzywające obcisłe mini i króciutkie bluzeczki,
      eksponujące krągłości jej młodego, pięknego ciała. Często kiedy siedziałem na
      fotelu w salonie, niby przypadkiem schylała się po coś tak, że nawet nie
      przyglądając się, miałem przyjemny widok na jej majteczki. To nie mógł być
      przypadek, nie
      zachowywała się tak nigdy kiedy w pobliżu był ktoś jeszcze.
      Któregoś dnia siostrzyczka mojej dziewczyny zadzwoniła do mnie i poprosiła abym
      po drodze do domu wstąpił do nich rzucić okiem na ślubne zaproszenia.
      Kiedy przyjechałem była sama w domu. Podeszła do mnie tak blisko, że czułem
      słodki zapach jej perfum i wyszeptała, że wprawdzie wkrótce będę żonaty, ale
      ona pragnie mnie tak bardzo... i czuje, że nie potrafi tego uczucia
      pohamować... i nawet nie chce. Powiedziała, że chce się ze mną kochać, tylko
      ten jeden raz, zanim wezmę ślub z jej siostrą i przysięgnę jej miłość i
      wierność póki śmierć nas nie rozłączy.
      Byłem w szoku i nie mogłem wykrztusić z siebie nawet jednego słowa.
      Powiedziała "Idę do góry, do mojej sypialni. Jeśli chcesz, chodź do mnie i weź
      mnie, nie będę czekać długo" Stałem jak skamieniały i obserwowałem ją jak
      wchodziła po schodach kusząco poruszając biodrami. Kiedy była już na górze
      ściągnęła majteczki i rzuciła je w moją stronę. Stałem tak przez chwilę, po
      czym odwróciłem się i poszedłem do drzwi frontowych.
      Otworzyłem drzwi i wyszedłem z domu, prosto, w kierunku zaparkowanego przed
      domem
      samochodu.

      Mój przyszły teść stał przed domem - podszedł do mnie i ze łzami
      oczach
      uściskał mówiąc "Jesteśmy tacy szczęśliwi, że przeszedłeś naszą małą próbę.
      Nie moglibyśmy marzyć o lepszym mężu dla naszej córeczki. Witaj w rodzinie!"

      A morał z tej historii... Zawsze trzymaj prezerwatywy w samochodzie.

      -------------------------------------------------------------------------------

      Korespondencja pomiędzy obsługą jednego z hoteli w Londynie, a jego gościem.

      Szanowna Pokojówko,
      Proszę nie zostawiaj już więcej tych małych mydełek w mojej łazience, jako że
      kupiłem sobie normalnej wielkości mydło kąpielowe Dial. Proszę wziąć tych sześć
      nie otwartych mydełek z półeczki pod apteczką i kolejne trzy z mydelniczki w
      kabinie z prysznicem. Zawadzają mi. Dziękuję.
      J. Martin

      Szanowny Pokoju 234.
      Nie jestem twoją regularną pokojówką. Ona wróci jutro, w czwartek, po dniu
      wolnym od pracy. Wzięłam 3 mydełka hotelowe z mydelniczki jak prosiłeś. Tych 6
      mydełek zabrałam z półeczki, aby ci nie zawadzały i położyłam na pojemnik na
      ręczniki papierowe, na wypadek gdybyś zmienił zdanie. Tak więc pozostały
      jedynie 3 mydełka, które przyniosłam dzisiaj, zgodnie z zaleceniami
      kierownictwa hotelu, aby zostawiać 3 mydełka dziennie. Mam nadzieję, że
      usatysfakcjonowałam pana.
      Betty, Zastępująca Pokojówka

      Szanowna Pokojówko - mam nadzieję, że jesteś moją regularną pokojówką.
      Najwyraźniej Betty nie powiedziała ci o całej sprawie dotyczącej tych małych
      mydełek. Kiedy wróciłem do mojego pokoju dziś wieczorem zauważyłem, że
      dołożyłaś 3 mydełka Camay na półeczkę pod apteczką. Mam zamiar przebywać w tym
      hotelu dwa tygodnie, tak więc nabyłem własne mydło kąpielowe Dial i nie
      potrzebuję tych 6 mydełek Camay, które znajdują się na mojej półeczce.
      Zawadzają mi kiedy golę się, myję zęby itd.
      Proszę je zabrać.
      J. Martin

      Szanowny Panie Martin,
      Ostatniej środy miałam dzień wolny i zastępująca mnie pokojówka, wedle danych
      nam przez dyrekcję instrukcji, zostawiła trzy hotelowe mydełka. Zabrałam z
      półki 6 mydełek, które ci zawadzały i włożyłam je do mydelniczki, gdzie było
      twoje mydło Dial. Dla twej wygody przełożyłam mydło Dial do apteczki. Nie
      wzięłam 3 zapasowych mydełek, znajdujących się zawsze w apteczce na wszelki
      wypadek, a co do których nie miałeś obiekcji zaglądając tam w ostatni
      poniedziałek. Proszę poinformować mnie jeśli mogę czymś jeszcze służyć.
      Twoja regularna pokojówka,
      Agnes

      Szanowny Panie Martin,
      Kierownik, Pan Preston, poinformował mnie dzisiaj rano, że dzwonił pan do niego
      wczoraj wieczorem skarżąc się na obsługę pokoju. Wyznaczyłam nową pokojówkę do
      pańskiego pokoju. Mam nadzieję, że przyjmie pan moje przeprosiny za zaistniałe
      niedogodności. Jeśli w przyszłości będzie pan miał jakieś uwagi proszę
      kontaktować się ze mną, bym mogła się nimi zająć osobiście. Telefon wewnętrzny
      nr 1020 między 8 rano i 5 po południu.
      Dziękuję.
      Harriet Stone
      Kierownik Personalny

      Szanowna Pani Stone,
      Niemożliwe jest dla mnie skontaktować się z panią albowiem wychodzę z hotelu o
      godzinie 7:45 rano i nie wracam wcześniej jak o 5:30 lub 6 wieczorem. Z tego
      też powodu dzwoniłem do pana Prestona zeszłego wieczoru. Pani była już
      nieosiągalna. Jedynie spytałem pana Prestona czy mógłby zrobić coś z tymi
      mydełkami. Nowa pokojówka, którą mi pani wyznaczyła, musiała dojść do wniosku,
      że jestem nowym gościem, jako że zostawiła mi kolejne 3 hotelowe mydełka w
      apteczce, oprócz regularnie zostawianych 3 mydełek w mydelniczce. Przez 5 dni
      pobytu tutaj uzbierałem już 24 mydełka. Dlaczego mi to robicie?
      J. Martin

      Szanowny Panie Martin,
      Twoja pokojówka, Betty, została poinstruowana, by nie dostarczać już mydełek do
      twojego pokoju i by zabrać wszystkie zbędne. Jeśli będę mogła w czymkolwiek
      jeszcze pomóc proszę dzwonić pod wewnętrzny 1020 między 8 rano i 5 po południu.
      Dziękuję.
      Harriet Stone,
      Kierownik Personalny

      Szanowny Panie Preston,
      Moje kąpielowe mydło Dial zniknęło. Wszystkie mydła zostały zabrane z mojego
      pokoju razem z moim własnym mydłem kąpielowym Dial. Wróciłem wczoraj wieczorem
      i musiałem prosić gońca by przyniósł mi 4 mydełka Cashmere Bouquet.
      J. Martin

      Szanowny Panie Martin,
      Poinformowałem naszą Kierowniczkę Personalną, Harriet Stone, o pańskim mydlanym
      problemie. Nie mogę zrozumieć dlaczego nie było w ogóle mydła w pana pokoju,
      jako że pokojówki są poinstruowane zostawiać 3 mydełka za każdym razem, kiedy
      sprzątają pokoje. Sytuacja ta będzie niezwłocznie wyjaśniona. Proszę przyjąć
      moje przeprosiny za zaistniały kłopot.
      Andrew F. Preston
      Kierownik

      Szanowna Pani Stone,
      Kto u diabła zostawił 54 mydełka Camay w moim pokoju? Wróciłem ostatniego
      wieczoru i znalazłem 54 mydełka. Nie chcę 54 mydełek Camay. Chcę do cholery
      moje kąpielowe mydło Dial. Czy zdaje sobie pani sprawę z tego, że mam tu 54
      mydełka. A wszystko, czego chcę, to moje kąpielowe mydło Dial.
      Proszę oddać mi moje kąpielowe mydło Dial.
      J. Martin

      Szanowny Pnie Martin,
      Skarżył się pan na zbyt dużą ilość mydła w pańskim pokoju, więc zabrałam
      wszystkie. Po tym poskarżył się pan panu Prestonowi, że całe mydło zniknęło,
      więc osobiście je zwróciłam. 24 mydełka Camay, które wcześniej zostały zabrane
      i mydełka Camay, które jest pan zobowiązany dostawać codziennie (sic). Nic nie
      wiem o 4 mydełkach Cashmere Bouquet. Najwidoczniej pana pokojówka, Betty, nie
      wiedziała, że już zwróciłam panu mydełka i też zostawiła 24 mydełka Camay wraz
      z 3 mydełkami Camay zostawianymi codziennie. Nie wiem jak wpadł pan na pomysł,
      że nasz hotel daje też kąpielowe mydło Dial. Udało mi się znaleźć dla pana
      kąpielowe mydło Ivory, które zostawiłam w pańskim pokoju wraz z pozostałymi
      mydełkami.
      Harriet Stone
      Kierownik Personalny

      Szanowna Pani Stone,
      Proszę zorientować się w moim ostatnim zestawieniu mydlanego inwentarza. Jak do
      dzisiaj posiadam:
      - Na półce pod apteczką - 18 mydełek Camay w czterech s
      • joisana Re: watek na lzy ze smiechu:) 30.11.04, 15:07
        -Nic nie
        wiem o 4 mydełkach Cashmere Bouquet. Najwidoczniej pana pokojówka, Betty, nie
        wiedziała, że już zwróciłam panu mydełka i też zostawiła 24 mydełka Camay wraz
        z 3 mydełkami Camay zostawianymi codziennie. Nie wiem jak wpadł pan na pomysł,
        że nasz hotel daje też kąpielowe mydło Dial. Udało mi się znaleźć dla pana
        kąpielowe mydło Ivory, które zostawiłam w pańskim pokoju wraz z pozostałymi
        mydełkami.
        Harriet Stone
        Kierownik Personalny

        Szanowna Pani Stone,
        Proszę zorientować się w moim ostatnim zestawieniu mydlanego inwentarza. Jak do
        dzisiaj posiadam:
        - Na półce pod apteczką - 18 mydełek Camay w czterech słupkach po 4 i jeden z 2.
        - Na pojemniku na ręczniki papierowe - 11 mydełek Camay w 2 słupkach po 4 i
        jeden z 3.
        - Na komódce w sypialni - 1 słupek z 3 mydełkami Cashmere Bouquet, 1 słupek z 4
        mydłami kąpielowymi Ivory, 8 mydełek Camay w 2 słupkach po 4.
        - W apteczce - 14 mydełek Camay w 3 słupkach po 4 i jeden słupek z 2.
        - W mydelniczce pod prysznicem - 6 mydełek Camay, bardzo wilgotnych.
        - Na północno-wschodnim rogu wanny - 1 mydełko Cashmere Bouquet, lekko zużyte.
        - Na północno-zachodnim rogu wanny - 6 mydełek Camay w 2 słupkach po 3.
        Proszę poinstruować Betty, aby sprzątając mój pokój wyrównała i odkurzyła
        słupki. Proszę ją również poinformować, że słupki składające się z więcej niż 4
        mydełek mają tendencję do przewracania się. Jeśli mogę coś zasugerować, to mój
        parapet okienny nie został jeszcze wykorzystany, a jest wspaniałym miejscem dla
        mydełek dostarczonych w przyszłości. Jeszcze jedno, nabyłem kolejne mydło
        kąpielowe Dial, które trzymam w hotelowym schowku na wypadek kolejnych
        nieporozumień.
        J. Martin

        --------------------------------------------------------------------------------
        Życzenia weselne ze słonecznej Italii Dorzucone przez Pablo_Key 10.02.2003 @
        02:15:35 Dotarł do nas tekst, skłaniający męską i wolną jak ptak część
        Redakcji JM do głębokich refleksji, podobno odczytany na jednym z wesel, jako
        telegram do pana młodego z Klubu Starych Kawalerów. Jako, że nadawcy mieli
        nadać go faktycznie z Włoch był jednocześnie czytany i tłumaczony...

        >W telegramie: Bongiorno Stefano frajeri
        >Tłumaczenie: Dzień dobry drogi Stefanie
        > W telegramie: Kontato schizofrenio
        >Tłumaczenie: bardzo nas cieszy
        > W telegramie: Liberta kaput
        > Tłumaczenie: że się ożeniłeś
        > W telegramie: Akademio kabaretto
        > Tłumaczenie: w tym uroczystym dla Ciebie dniu
        > W telegramie: La dyscyplina dyktatore
        > Tłumaczenie: życzymy Ci wiele radości i szczęścia
        > W telegramie: Paloma maszkarone
        > Tłumaczenie: pojąłeś piękną żonę
        > W telegramie: Katorga, galera,patoga
        > Tłumaczenie: po weselu rozpoczniesz normalne życie
        > W telegramie: Finito amore...
        > Tłumaczenie: wasz związek będzie pełen miłości
        > W telegramie: Cinquecento bambini
        > Tłumaczenie: potem może przyjdą dzieci
        > W telegramie: Padre Virgilius
        > Tłumaczenie: zostaniesz ojcem
        > W telegramie: Silencio mortale
        > Tłumaczenie: będziesz się cieszył tą perspektywą
        > W telegramie: Arszenikos cyjankare
        > Tłumaczenie: dbaj o teściową
        > W telegramie: Piwencjo kuflozo
        > Tłumaczenie: i o teścia
        > W telegramie: Vizitato prokuratore
        > Tłumaczenie: a zostaniesz doceniony
        > W telegramie: Gratulacjone
        > Tłumaczenie: życzymy Ci
        > W telegramie: Non kolaboracjone
        > Tłumaczenie: miłej współpracy
        > W telegramie: Forsa finito
        > Tłumaczenie: dużo pieniędzy
        > W telegramie: Apartamento sutereno
        > Tłumaczenie:ładnego mieszkania
        > W telegramie: Karocze sireno
        > Tłumaczenie:dobrego samochodu
        > W telegramie: Prego ciao Italia Bongiorno
        > Tłumaczenie: ogródek, sekator, działka, udanych wakacji co roku
        > W telegramie: Cavalieros Sicilianos Italianos
        > Tłumaczenie: Tego wszystkiego życzą Ci koledzy ze słonecznej Italii
        > W telegramie: Kumplos smutatos
        > Tłumaczenie: podpisano koledzy z Klubu Starych Kawalerów
        > W telegramie: P.S. Bongiorno stonka inwazione
        > Tłumaczenie: P.S. Pozdrowienia dla gości weselnych


        -----------------------------------------------------------------------

        Pewnemu profesorowi matematyki zepsuł się kaloryfer. Nie wiedział jak to
        naprawić, więc wezwał hydraulika. Ten chwilę postukał i naprawił. Profesor jak
        się dowiedział ile ma zapłacić, mina mu zrzedła.
        - Panie majster. Dlaczego to tyle kosztuje?
        - To jest dużo?
        - To pół mojej pensji.
        - Gdzie pan pracuje?
        - Jestem pracownikiem naukowym na wydziale matematyki.
        - Panie, przyjdź pan do nas. Tygodniowy kurs i naprawia pan kaloryfery. Tylko
        nie przyznawaj się pan do wykształcenia. Skończył pan 7 klasę i nic więcej. U
        nas tylko takich przyjmują.
        Profesor poszedł na kurs i zaczął pracować. Po roku szefostwo zarządziło
        podnoszenie kwalifikacji i wszyscy musieli skończyć podstawówkę. Na pierwszej
        lekcji matematyki profesor został przywołany do tablicy. Kazano mu napisać wzór
        na pole koła.
        Niestety jak na złość zapomniał go. Wyprowadza więc go. Pisze, pisze i ma
        wynik: P= pi*r2. Błąd, pole nie może być ujemne.
        Sprawdza obliczenia, wszystko dobrze. Odsuwa się od tablicy a z sali słychać
        szepty kolegów:
        - Zmień granice całkowania...
        -----------------------------------------------------------------------
        Nie radzisz sobie ze stresem? Wkurzyła Cię jakaś menda?
        Jest sposób na ukojenie nerwów...


        Wyobraź sobie siebie nad strumieniem.
        Ptaki ćwierkają w rześkim, górskim powietrzu. Nic Cię nie rozprasza.
        Jestes całkowicie oddzielony od tego, co nazywamy "światem zewnętrznym".
        Cichy dżwięk wody z oddalonego wodospadu spada łagodną kaskadą.
        Woda w strumieniu jest idealnie przejrzysta.
        Bez trudu dostrzegasz twarz osoby, którą trzymasz pod wodą.. .

    • invicta1 Re: watek na lzy ze smiechu:) 30.11.04, 16:27
      - Kelner, mógłby mi pan polecić jakieś wino?
      - Pan jest w towarzystwie tej pani, która poszła przed chwilą do toalety?
      - Tak.
      - To proponuję dużą wódkę.
    • pietrek666 To też klasyk gatunku 30.11.04, 16:46
      Facet wychodzi któregoś dnia tak jak codzień z klatki i w momencie kiedy
      przechodził obok krzaków, słyszy:
      -Ćip, ćip, Ćip.
      Myśli sobie że to ptaki.
      Drugiego i trzeciego to samo:
      -Ćip, ćip, Ćip.
      Myśli sobie że to ptaki.
      Gdzieś tak po tygodniu, gdy nadal to samo słyszy:
      -Ćip, ćip, Ćip.
      Myśli sobie że to ptaki. No tak.. Ale jakie? Muszę zobaczyć.
      Rozchyla gałęzie, patrzy, a tam mały krokodylek leży na plecach próbując
      przerzucić się na nogi i kwili:
      -Ćip, ćip, Ćip.
      Myśli sobie facet, że trzeba mu pomóc, więc z największą uwagą chwyta tego
      krokodylka i pzewraca go na nogi, a krokodylek unosi pyszczek i zaczyna
      piszczeć:
      -Pić, pić, pić

    • invicta1 ten zgodny z tematyką forum:) 15.12.04, 13:58
      Plynie stado plemników jajowodem. Nagle jeden slabiutki, który plynie ostatni,
      krzyczy: Panowie, zdrada, jestesmy w du__e! wracajmy!" Cale stado w tyl zwrot,
      a ten plynac dalej mruczy pod nosem: "I tak rodza sie geniusze" smile

      Jeden plemnik do drugiego zmęczony już mocno długą drogą:
      -Jak daleko jeszcze do jajeczka?
      -Bardzo daleko dopiero minęlismy migdałkismile
      • pietrek666 Heheheee 15.12.04, 14:16
        Wiesz dlaczego faceci drapią się po jajkach?
        • invicta1 Re: Heheheee 15.12.04, 14:19
          hmmmmmmm
          bo ich swędzą?
          bo to miłe?
          bo szpanują przyrodzeniem?
          bo się nudzą przed komputerem?
          • pietrek666 Re: Heheheee 15.12.04, 14:26
            B O S Ą ! ! !
    • invicta1 a wiesz dlaczego kobiety się przeciagają? 15.12.04, 14:36
      • pietrek666 Re: a wiesz dlaczego kobiety się przeciagają? 15.12.04, 14:37
        A jest jakaś różnica? Faceci też się przeciągają.
        • invicta1 Re: a wiesz dlaczego kobiety się przeciagają? 15.12.04, 14:38
          no kurde spaliłeś mi dowcipsmile
          mój Mąż mówi, że dlatego, że nie mogą się podrapać po jajachsmile
    • invicta1 Re: watek na lzy ze smiechu:) 15.12.04, 16:03
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=18574334
    • ewa.analityk1 Re: watek na lzy ze smiechu:) 15.12.04, 23:01
      tego mi było trzeba smile
    • yen32 Re: watek na lzy ze smiechu:) 16.12.04, 08:06
      smile dziękuję maretina
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka