Dodaj do ulubionych

Jestem za słaba...

24.02.05, 13:05
To był mój 3 cykl starań,mówię był bo po 10 dniach od ewentualnej owulacji
zrobiłam test-niepotrzebniesad
Teraz mój mąż wyjechał na miesiąc to 4 cykl też odpada,do tego mam niski
progesteron,leczę się na serce,mam Rh-,ogromną bliznę za czasów stanu
wojennego po wyrostku,z czego mogę mieć zrosty-wprost same plusy.
Pomyślałam że skupię się na nauce(jestem na 4 roku)tak sobie tłumaczę.
Biorę leki na uspokojenie,chyba za słabe, bo to wszystko do mnie dociera.
A jakbyście miały za mało "plusów" to za 4 miesiąca moja szwagierka rodzi...
Już mi się łzy skończyły...
Bądźcie silniejsze niż ja,tego życzę.


Obserwuj wątek
    • meniutka Re: Jestem za słaba... 24.02.05, 13:09
      Nic się nie mart, ja jestem chyba w gorszej sytuacji. Staram się z mężem już 23
      cykle i nic. Wszystkie hormony, bakterie mam w porządku. Od tego cyklu kupiłam
      test owu i sprawdzam.... Też mam Rh-. Nie martw się tak i nie myśl tak cały
      czas o tym bo popadniesz w depresję i to napewno nie pomoże w zapłodnieniu.
      Powodzenia i trzymaj sie cieplutko!
    • badarka Re: Jestem za słaba... 24.02.05, 13:15
      Widzisz, nie wszystko w życiu przychodzi ot tak, samo...
      Niekiedy trzeba o to powalczyć. Nie wiem, czy odpowie Ci wiele dziewczyn... Tu
      mało która ma staż poniżej roku. A są i takie, które walczą po wiele wiele lat.

      Ale pierwsza rzecz, którą musisz sobie uświadomić, to że nie zawsze jest tak,
      jakbyśmy sobie życzyli, a dziecko to cud i trzeba na niego nieraz poczekać.
      Cierpliwie, choć boli. Wszystko. Dusza i ciało.

      Niski progesteron? Trzeba leczyć. Rh-? Też mam - to nie przeszkoda w zajściu w
      ciążę. Blizny? Na tym się nie znam. Szwagierka rodzi? I dobrze, w końcu to jej
      dziecko wink Tobie też będą zazdrościć. Mąż? Trudno... To nie jest Twój ostatni
      cykl w życiu smile głowa do góry.
      No i dlaczego bierzesz leki na uspokojenie?
      • beettinna Re: Jestem za słaba... 24.02.05, 13:36
        Bo widzicie dziewczyny,mi nigdy nic nie przyszło w życiu ot tak,więc niby
        powinnam być na to przygotowana i nie wiem sama czemu nie jestem.
        Niektóre z Was starają się po kilka lat i właśnie tego wam zazdroszczę-tego
        uporu,bo w tej sytuacji nie ma nic lepszego i to u Was podziwiam ale sama
        chociaż to wiem nie potrafię z siebie tej chęci wykrzesać.
        Nikt mnie nie wspiera w tym i już zaczynam się zastanawiać po co mi to?
        Jak zaczęłam drążyć ten temat-poszłam do lekarza zrobić Isze badania przed
        staraniami-tak się cieszyłam,miałam tyle chęci a teraz mnie to przerasta..
        ot po prostu...
        dzięki za słowa otuchy pocieszenia
        • badarka Re: Jestem za słaba... 24.02.05, 13:54
          eno, to mów od razu, że masz gorszy dzień smile
          Ja to sobie zawsze powtarzałam, że przecież nie może być wciąż źle, że przecież
          limit już wyczerpałam chyba. Ale ktoś wiedział lepiej i szczęście dosiegło mnie
          dokładnie wtedy, kiedy byłam na nie gotowa.
          Upór, piszesz. Upór rzecz babska. Kobiety są uparte najbardziej na świecie. I
          Ty też jesteś, nie na darmo w końcu jesteś Kobietą. I znajdziesz w sobie
          pokłady cierpliwości i pokory, o które siebie wcześniej nie podejrzewałaś.
          Smutne jest natomiast to, co piszesz o braku wsparcia... Chodzi o Twojego męża?
          Czy o otoczenie, w którym pełno szczęśliwych ciąż?
          Bo jeśli o otoczenie, to powiem Ci w sekrecie, że to co z zewnątrz wygląda na
          sielankę, wcale takie być nie musi. Ja się przekonuję teraz, kiedy nauczyłam
          się mówić, że moja ciąża nie była od "złotego strzału".
          Bo jeśli mąż, tu sprawa gorsza, choć nie przegrana. I możesz przeczytać tu
          mnóstwo historii o relacjach z naszymi mężami. Może coś Ci podpowiedzą. A
          jedno, co mogę powiedzieć Ci już dziś, nie oceniaj go pochopnie. Spróbuj
          porozmawiać, bo mężczyźni reagują zupełnie inaczej niż my... I nie widać po
          nich stresu, który często gęsto przeżywają tak samo. W końcu od dziecka uczono
          ich, że mężczyzna nie płacze.

          Na koniec powiem Ci przewrotnie: jak nie masz sił na to wszystko, to sobie
          odpuść. Po co Ci to?

          I co? Umiesz?

          No, to do roboty! smile Ale już!
          • beettinna Re: Jestem za słaba... 24.02.05, 14:27
            Badarka jesteś super!
            Jeśli chodzi o męża to on nie widzi problemu,dziwi się czemu się tak martwię,a
            jak wspomniałam że może by się przebadał (tzn.nasienie) to uciął temat że
            nigdzie nie idzie.A teraz go nie ma i nie mam się nawet do kogo wypłakać,moja
            mama się załamała faktem że ja mam Rh- a oboje z tatą plus i że to na pewno jej
            wina itd.
            a dopiero jakbym jej powiedziała, że mam problemy z zajściem to ona chyba udała
            by się do psychiatry-takie bym miała wsparcie smile
            rzeczywiście chyba mam gorszy dzień,lepiej będzie jak przez jakiś czas nie bedę
            pisać na tym forum bo tylko innych dołuję,
            pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego!!!!!
            • badarka Re: Jestem za słaba... 24.02.05, 14:41
              Wiesz, ja Twojego męża trochę rozumiem... W końcu, obiektywnie patrząc, to
              naprawdę są tylko trzy miesiące. Wiemwiem, dla Ciebie to wieczność, nie
              denerwuj się smile
              A może spróbuj znaleźć jakiś kompromis? Że na przykład się przebada, jak w
              ciągu następnych trzech miesięcy Wam nie wyjdzie? Może odległa data jakoś mu
              pozwoli przełknąć sam fakt badania? Może się zgodzi, bo będzie myślał, że do
              tego czasu już na pewno będziesz w ciąży? I może się nie pomyli?

              I jeszcze jedno. Czynnik Rh nie ma żadnego wpływu na zachodzenie w ciążę!
              Trzeba się badać potem, jak już się w ciążę zajdzie, bo przeciwciała, bo...
              itede, ale nie przed!

              A któraś Ci już tu napisała, że jesteś młoda i masz mnóstwo czasu. Dobrze Ci
              napisała, nawet jeśli będziesz mieć problem, choć to jeszcze nie wiadomo
              przecież, masz spokój, bo nie goni Cię czas. Dobrze będzie, zobaczysz.
              I odzywaj się co jakiś czas smile
    • agwoj Re: Jestem za słaba... 24.02.05, 14:28
      Hej Kobieto!!!
      Nie jesteś słaba tylko zmęczona. Idź na spacer, ulep bałwana, kup sobie pączka -
      zrób COKOLWIEK co sprawi Ci przyjemność. Każda z nas miewa gorsze dni ale
      walczymy latami o "zafasolkowanie" więc i Ty się nie poddasz po 3 cyklach. A że
      mąż wyjechał? Znajdź dobre strony: masz wolne od obiadków, całe łóżko dla
      siebie, nikt Ci nie podkradnie kołdry smile Możesz się pobyczyć w maseczce na
      twarzy. Nie traktuj tego cyklu jako stracony - lecz jako odpoczynkowy!! To też
      jest ważne
      Uszy do góry!!!! I wyrzuć te tabletki.....
      A tak na marginesie: na 4 roku studiów byłam 10 lat temu.... i wciąż mam
      nadzieję, że mi się uda zostać Mamą
      Pozdrawiam ciepło!!
      • beettinna Re: Jestem za słaba... 24.02.05, 14:32
        chciałam Wam wszystkim podziękować za wsparcie!
        to dla mnie bardzo ważne
    • asgo Re: Jestem za słaba... 24.02.05, 14:31
      a ja jestem uparta (koziorożec) i dopóki będę miała siły to będę walczyć.też
      mam blizny- usunięta nerka, laparoskopia, do tego mam astmę, ale nie poddaję
      się. Walczymy już o dziecko 5 lat i nie przerażamnie ta liczba.Wierzę, że i my
      usłyszymy słowa: mama, tata..Bardzo się uspokajam jak wchodzę na ten post, mimo
      że co trochę ryczę (a czytam go w pracy). trzymajcie się dziewczyny i więcej
      optymizmu!!!
      • joa344 Re: Jestem za słaba... 25.02.05, 10:59
        Przeczytalam Wasze posty, dziewczyny macie racje....nie wolno sie poodawac!!!
        Trzeba isc do przodu i zrobic wszystko co tylko mozliwe, a jak nie wyjdzie to
        trudno....widac tak musialo byc...bedziemy mialy przynajmniej czyste sumienie,
        ze niczego nie zaniedbalysmy.
    • motylka77 Re: Jestem za słaba... 24.02.05, 18:29
      Bettina - trzymaj się, najważniejsze to zachować spokój i działać
      konsekwentnie. Wiem że to cholernie trudne, szczególnie w pierwszych miesiącach
      starań. My staramy się już 12 cykl i musszę Ci powiedzieć że te starania o
      dziecko uczą Cię pokory jak nic innego, przez pierwsze cykle też
      dramatyzoawałam itd.. z czasem patrzysz na to z większym dystansem - jesteśmy
      zdrowe, silne i na 100% i my doczekamy się swojego wyczekanego, wspaniałego
      malenstwa!

      ..a tak na marginesie, czy grupa krwi (-) u kobiety ma jakiś wpływ na zdolność
      zajścia w ciążę?..pytam bo sama mam RH -

      Pozdrawiam,
      Motylka77
    • ciapek7 Re: Jestem za słaba... 24.02.05, 18:41
      Beettinno, to normalne, każda z nas miewa dołki, ale są też górki między nimi.
      To , że mąż nie chce się przebadać, to nic dziwnego, mój też na początku nie
      chciał, co wpędziło mnie również w dół. Ale pomyślał, przemówiłam do niego,
      tłumacząc, że zrobiłby mi wielką przykrość nie idąc na badanie i że ja go
      rozumiem. Wiadomo, to nic przyjemnego, ale niech facet chociaż troszkę
      spróbuje wyobrazić się w roli kobiety siadającej co chwilę przed ginem, to też
      nic przyjemnego (przynajmniej dla mnie). A teraz z uśmiechem wspominamy ten
      moment, jak wieźliśmy żołnierzyki do badania smile Poczytajcie sobie z mężem forum
      na stronie www.nasz-bocian.pl/ i nie daj się !
      • beettinna Re: Jestem za słaba... 24.02.05, 19:33
        Motylku 77- podobno,że Rh- nie ma wpływu na zajście,ale może być problem z
        utrzymaniem do końca,żeby się konflikt nie zrobił jak płód będzie miał Rh+ po
        ojcu.to też jest nerwuwa bo cały czas człowiek boi się o bobasa
        Dzięki motylku77 i ciapku7 za miłe słowa,pozdrawiam cieplutko
        • ciapek7 Re: Jestem za słaba... 24.02.05, 19:50
          a tak w ogóle , to staramy się regularnie od ponad roku i jesteśmy niestety po
          30-stce...
          • donata72 Re: Jestem za słaba... 24.02.05, 20:25
            tak Was czytam i czytam to co ja mam powiedziec jestesmy malzenstwem od 12 lat
            nigdy sie niezabezpieczalismy do lekarz chdze od tamtego roku jedna nieudana
            iui zaraz mam druga choc w nia watpie i co ja jakos mam chwile zwatpienia rece
            mi opadaja mam 32 ipol lat ale nigdy sie nie poddam choc czasem brak sil
        • motylka77 Re: Jestem za słaba... 25.02.05, 10:11
          hm, mój mąż też ma Rh- (on ma 0 RH- a ja A RH-) więc już sama nie wiem czy też
          jestem zagrożona konfliktem?

          Pozdrawiam,
          Motylka77
    • agutek76 Re: Jestem za słaba... 24.02.05, 21:42
      beettinkoo !!! wszystko bedzie dobrze ja jastem w ciazy w 11 tyg. juz ci
      pisalam tez mialam operacje wyrostka jak wiesz- owu byla po prawej stronie- mam
      rh- a maz + - , jestem chora na niedoczynnosc tarczycy, mialam 16 razy
      przekroczona prolaktyna po tescie, jak zbadalam pierwszy raz progesteron to
      myslalam ze sie zalamie- medycyna posunela sie naprzod- Twoja Mama sie
      przejmowala ale teraz konflikt bardzo dobrze sie leczy!!! po pierwsze ryzyko ze
      dojdzie do konfliktu wynosi ok 50% do tego w pierwszej ciazy wystepuje o wiele
      rzadziej- po to zeby nie wystapil konflikt w drugiej ciazy to po porodzie i
      kazdym poronieniu dostaje sie zastrzyk z immunoglobuliny - lekarze teraz cuda
      robia nawet potrafia zrobic dziecku transfuzje w zyciu plodowym jak by co...
      moja ciocia rodzila swoje dzieci 40 lat temu i tez ma minusa i jest wszystko w
      porzadku- w ciazy kobietom z rh- badaja przeciwciala czy nie dochodzi do
      konfliktu we wtorek mialam wlasnie takie badanie czekam na wyniki lekarz mi
      powiedzial ze naprawde konfliktem to sie nie mam za bardzo przejmowac- gorzej
      jest z tarczyca uszy do gory - podobno wiosna idzie slyszalam smile)) a ja jestem
      chora, w ciazy, maz w delegacji i nie ma mi nawet kto herbaty zrobic...
    • marijohanna ekhem przepraszam... 25.02.05, 11:35
      makro/mikrogruczolak jest wtedy gdy wyjsciowa prolaktyna jest wysoka i po
      tescie NIE wzrasta prawie wcale.
      4 -6 x wzrost jest natomiast zupelnie normalny.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka