Najbardziej nielubie tych dwoch tygodni od owulacji do @! Co bylo do zrobienia - jest za nami,
na efekt trzeba czekac.
I ta nadzieja! Za kazdym razem mam jej tyle, ze wydaje mi sie ze to musi byc JUZ! A jesliby
czasem nie - wole nie myslec - ale jesli nie boje sie ze sie nie pozbieram i ze braknie sil. I ta
niepewnosc...
A kiedy przychodzi @ osiagam dno - tylko po to aby po kilku dniach znow sie podniesc,
odzyskac sily i zaczac od nowa...
17 dzien cyklu, jeszcze z dziesiec dni...