Hej dziewczynki, jestem już po laparo

). Udrożniony jeden jajowód, drugiego
się nie dało bo można powiedzieć że wogóle go nie ma - poprostu się nie
wykształcił.
Ale jestem szczęśliwa, żeteraz mam chociaż ten jeden i zastanawiam się czy
nie decydowac się od razu na inseminację.Gin mówi żę 2-3 miesiące możnaby
próbowac natiralnie ale nie chce tracić szans, co Wy myślici, w końcu w
każdej chwili może mi sie zrosnąć i wtedy pozostanie mi tylko in vitro.
Sam zabieg naprawdę nic strasznego, zero bólu, jedynie obojczyki i szyja od
gazu no i głowa bolała mnie trzy dni ale ja mam skłonności do migren.
Tak więc czuję sie super, i jak tylko dojdę do siebie to zabieram sie do
dzieła.
Jagoda