never ever again...
bolało - nawet nie samo HSG, bo krótko i można było przeżyć, ale
potem....miałam takie bóle i skurcze w brzuchu, że myślałam, ze oszaleję..i
tablety nic nie pomagały..
wiecie - ja w ogóle optymistka byłam, bo miałam na 9-10 to hsg, i myślałam,
że ok.12 będę z powrotem w pracy

) a tu zastrzyk dolarganu i miałam odpływ
na 6 godzin - nie moglam wstać z łóżka, a świat wirował.. do domu wróciłam
koło 17, obiad i musiałam się położyć, bo wciąż miałam zawroty.. i właśnie
wstałam

ale najważniejsze, że wynik jest SUPER - jajowody jak autostrada i cała
reszta też pięknie
więc następny cykl i IUI

pozdrawiam
aneta