Dodaj do ulubionych

kolejna moja koleżanka urodziła...

27.08.05, 12:54
właśnie dostałam wiadomość... a ja???? zamiast się cieszyć jest mi smutno. aż
mnie ścisnęło w żołądku. to okropne. potem przysyłają mi zdjęcia swoich
dzieci, a mnie się ich nawet nie chce oglądać. i muszę udawać, że też mi się
podobają, że to nic, że jeszcze nie mam swojego, że na razie to nie mamy
czasu i takie tam pierdoły. a to gó.. prawda!
Obserwuj wątek
    • dawida_24 Re: kolejna moja koleżanka urodziła... 27.08.05, 14:46
      asiek nie smuć się, każda z nas przezywa podobnie, gdy któraś ze znajomych czy
      z rodziny zaszła w ciążę czy urodziła. Ja już przestałam się jakoś tym
      przejmować, kiedy dowiedziałam, się, że siostra mojego M. jest w ciąży, potem
      jego kuzynka zaszła. Obie mają termin podobnie, pod koniec września. Ciężko mi
      jest, bardzo, ale trzeba się pogodzić z tym. Na nas też przyjedzie czas,
      zobaczysz smile
      • asiek100 Re: kolejna moja koleżanka urodziła... 27.08.05, 14:58
        wiem, że każda przeżywa to samo. wiem, tylko co z tego? siedzę sama z kotem,
        mąż trzy dni w delegacji, nawet wypłakać się nie mam komu. wkurza mnie, jak z
        krzywym uśmiechem składam gratulacje z okazji kolejnej ciąży. dopiero
        zaczęliśmy leczenie, dopiero szukamy przyczyn (mój M-słabe nasionka, ja-
        ostatnio bez owulacji) jak pomyślę ile czasu to jescze będzie trwało, to robi
        mi się słabo. a jak się nie uda???????
        • portalegre Re: kolejna moja koleżanka urodziła... 27.08.05, 15:57
          Uda się na pewno, tylko musisz walczyć, nie poddawać się i nigdy przenigdy nie
          tracić wiary smile
          Pomyśl, że przyjdzie moment, kiedy to TY bedziesz odbierac gratulacje i
          przesylac znajomym zdjecia.
        • mk1975 Re: kolejna moja koleżanka urodziła... 27.08.05, 16:04
          też mam momenty załamania, choć na codzień staram się o tym nie myśleć, a to że
          znajome zachodzą to po prostu cios w plecy. Absolutnie nie potrafię cieszyć się
          ich szczęściem, mam nadzeję że kiedyś to się zmieni...
          • beettinna Re: kolejna moja koleżanka urodziła... 27.08.05, 16:40
            ...i co mam sobie w łeb szczelić?
            jak się będziemy zamartwiać to Ci wszyscy którzy nam źle życzą będą sie karmić
            naszym nieszczęściem....po co dawać im satysfakcję....a niech sobie tego
            bachora....no tyle już wystarczysmile)))
    • dawida_24 MUSI SIĘ UDAĆ! PAMIĘTAJ O TYM 27.08.05, 16:28
      Jestem po trzech poronieniach i mimo pojawiajacych sie ciąż stwierdziłam, że
      takie sytuacje nie powinny mnie wytrącać z równowagi. TRZYMAJ SIĘ!!!
      • beettinna Re: MUSI SIĘ UDAĆ! PAMIĘTAJ O TYM 27.08.05, 16:37
        ja poroniłam a szwagierka urodziła-i to z wpadki!krew mnie zalewała a potem
        musiałam iśc na chrzest bo przypadkiem mój mąż chrzestnym!
        no a żeby mi nudno nie było to teściowa za każdą moją wizytą pokazuje mi miny
        jakie robi jej pierwsz wnuczka!
        no comend
        Pozdrawiam
        • beettinna Re: MUSI SIĘ UDAĆ! PAMIĘTAJ O TYM 27.08.05, 16:38
          ps.może by mmnie to nie ruszało-ale teraz okazało się że nie mam owulacji,pco i
          nie wiadomo czy wogóle kiedyś będziemy mieć dzieci..........
      • marmon29 Re: MUSI SIĘ UDAĆ! PAMIĘTAJ O TYM 27.08.05, 16:40
        a ja ich po prostu olewam, nie mam zamiaru się tłumaczyć, jak ktoś się mnie
        zapyta to zrobię taką miną że od razu wiadomo że mam wstręt do dzieci a do
        ciąży jeszcze bardziej i mówię ze przyjdzie czas to będzie hi hi
        ostatnio daką mi spokój
        mysl o swoim zdrowiu, o sobie bo to najważniejsze - no i pomoże zaciążyć smile
        ja w to wierzę, a całą resztę mam w d....
        • asiek100 Re: MUSI SIĘ UDAĆ! PAMIĘTAJ O TYM 27.08.05, 16:51
          ja zaczęłam gadać, że jesteśmy nowoczesnym małzeństwem i wystarcza nam kot. ale
          już nie mogę słuchać pytań czy przypadkiem nie jestem w ciąży bo: schudłam,
          przytyłam, jestem wesoła, smutna, zjadłam grzybka w occie.,. a ja po prostu
          lubię grzybki w occie! za to wnuczki moich teściów takie zdolne, ładne, mądre i
          chodzą już do szkoły, a oni to się chyba nie doczekają wnuków od nas. mogą nie
          doczekać, są już dobrze po 70smile ale na wszelki wypadek przestałam do nich
          chodzić.
          • miirabelka Re: MUSI SIĘ UDAĆ! PAMIĘTAJ O TYM 27.08.05, 22:44
            Nie gniewajcie się, że znowu przyłączę się do rozmowy (jeśli nie życzycie sobie
            mojej obecności na forum to proszę dajcie znac, a więcej się tu nie pojawię). A
            póki co opowiem wam pewną historię: Kilka lat temu był w telewizji program
            prowadzony przez Jagielskiego. Pewnego razu jego goścmi byli członkowie kabaretu
            OTTO. Rozmawiali na różne tematy m.inn. na temat rodziny. Każdy opowiadał o
            swoich dzieciach tylko jeden nic nie mówił...Jagielski skomentował to z właściwą
            sobie "delikatnoscią" i "humorem": a ty co tak słabo sie starasz?. Traf chciał,
            że kilka dni póżniej spotkałam go w Novum i pierwsze co pomyślałam to co on
            biedny musiał czuc???Przecież tak jak on sie starał...To był jeden z wielu
            powodów dla których postanowiłam nie robic z naszych starań tajemnicy. Wszyscy
            znajomi i cała rodzina wiedziała o naszych problemach i nam po cichu kibicowała.
            Skończyły sie pytania w stylu: kiedy my pomyślimy o dziecku?,
            przygadywanie:strajcie się lepiej! itp. Prawie wszyscy starali się nie sprawic
            nam przykrości. Teraz wiedzą że córeczka jest "dzieckiem z probówki" i nigdy nie
            stanowiło to problemu. A my jesteśmy wręcz z tego dumni, że się nie poddaliśmy i
            że walczyliśmy do końca, czego Tobie asiek100 i pozostałym dziewczynom gorąco
            życzę!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka